28-09-2016, 12:26
Ewa Wanat: prawda nie jest warta każdej ceny. Dziennikarka odchodzi z Medium Publicznego »
kw
28-09-2016
Ewa Wanat zrezygnowała z zasiadania w Radzie Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne. Nie będzie również w Medium Publicznym publikować swoich tekstów.
“Z dniem 29 września 2016 r. składam rezygnację z zasiadania w Radzie Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne. Nie z powodu tekstu Rafała – decyzję tę podjęłam i zakomunikowałam prezesce zarządu fundacji trzy tygodnie temu. Od maja nie biorę udziału w codziennej pracy Medium Publicznego. Mieszkam teraz w Berlinie, w Warszawie bywam raz na trzy miesiące. Natomiast dziś zdecydowałam, że nie będę również publikować w Medium Publicznym i odchodzę z fundacji w ogóle” – napisała w tekście pożegnalnym Ewa Wanat.
Jak podkreśliła Wanat w swoim pożegnalnym tekście, chciała nadal do MP pisać, bo „udało nam się stworzyć medium z ogromnym polem wolności. I to było po prostu moje miejsce.”
Wanat zwróciła uwagę, że wolność bez odpowiedzialności jest niebezpieczna, a jej zdaniem Medium Publiczne dopuściło się klasycznego nadużycia wobec ludzi znajdujących się w trudnej życiowej sytuacji. “Tak, Medium Publiczne dopuściło się tego nadużycia, bo na Medium Publicznym jego redaktor naczelny opublikował tekst opisujący „eksperyment”. Dlatego przestaję pisać i definitywnie odchodzę z MP nie dlatego, że powstał program w TTV. TTV mnie nie obchodzi. Odchodzę dlatego, że Rafał napisał artykuł na stronie MP i nie wycofał go, pomimo mojej prośby i innych członków zespołu, ani nie przeprosił zespołu MP, że nas wszystkich w to wysoce nieetyczne zachowanie wciągnął” – napisała Wanat.
Dziennikarka podkreśliła, że długo wierzyła, że można balansować na pograniczu bycia performerem i dziennikarzem. Jej zdaniem Betlejewski zrobił, m.in. świetny projekt Pokolenie 1600, który przyniósł dużo dobra, zaaktywizował wielu emerytów, zaowocował stworzeniem Spółdzielni, zwrócił uwagę na ludzi, którzy dla wielu bogatych mieszkańców dużych miast są na co dzień przezroczyści. Przypomniała również, że Betlejewski w wielu swoich akcjach i tekstach walczył z systemem, rasizmem, uprzedzeniami, przemocą.
“Rafał jest redaktorem naczelnym MP, materiały naczelnego zawsze wyznaczają kurs, kształtują politykę redakcyjną i określają trendy. I ja niestety z ogromnym bólem muszę się z tego kursu, polityki i trendów wypisać” – napisała Wanat.
Była szefowa TOK FM odniosła się także do instytucji prowokacji dziennikarskiej, która w ogóle balansuje na pograniczu etyki zawodowej. “Wszelkie dziennikarskie kodeksy etyczne dopuszczają zdobywanie materiału w sposób podstępny i ukryty tylko wtedy, gdy służy to ważnemu interesowi społecznemu. Ale nie w każdej sprawie i nie wobec każdego. Prowokacja dziennikarska służy temu, żeby ukazywać nieuczciwość, korupcję, głupotę, przemoc i wszelkie inne patologie władz i ludzi wpływowych. Uczciwa i etyczna prowokacja dziennikarska zawsze jest skierowana przeciwko silnym – nieuczciwym biznesmenom, przekupnym policjantom, nieetycznym lekarzom, zakłamanym politykom”- napisała Ewa Wanat.
Wanat zwróciła uwagę, że wszystkie dziennikarskie zawodowe kodeksy etyczne zwracają również szczególną uwagę na ochronę interesów słabszych, czyli ludzi będących w różnych sytuacjach granicznych i nie potrafiących się skutecznie bronić – niepełnosprawnych umysłowo, dzieci, chorych na depresję i inne poważne choroby, bezdomnych, itd. “Myślę, że sytuacja trwałego bezrobocia i związanego z tym stanu psychicznego i emocjonalnego również się do tej grupy kwalifikuje” – dodaje Wanat.
Dziennikarka podkreśliła, że nie wolno takich ludzi wykorzystywać, żeby pokazać nawet najbardziej gorzką prawdę. “Po prostu prawda nie jest warta każdej ceny. Za patologię, przemoc, korupcję płacić powinien tylko sprawca. Nigdy ofiara” – dodaje Wanat.
Ewa Wanat odniosła się również do linczu, jaki dokonuje się na Betlejewskim. “Obserwuję nienawiść, która go otacza. I uważam, że to obrzydliwe. Nie mniej obrzydliwe jak nadużycie, jakiego Rafał się dopuścił w swojej “prowokacji” – zakończyła swój ostatni tekst na Medium Publicznym Ewa Wanat.




