Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

28-09-2016, 12:26

Ewa Wanat: prawda nie jest warta każdej ceny. Dziennikarka odchodzi z Medium Publicznego  »

Portal medialny.pl
kw
28-09-2016

Ewa Wanat zrezygnowała z zasiadania w Radzie Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne. Nie będzie również w Medium Publicznym publikować swoich tekstów.

Z dniem 29 września 2016 r. składam rezygnację z zasiadania w Radzie Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne. Nie z powodu tekstu Rafała – decyzję tę podjęłam i zakomunikowałam prezesce zarządu fundacji trzy tygodnie temu. Od maja nie biorę udziału w codziennej pracy Medium Publicznego. Mieszkam teraz w Berlinie, w Warszawie bywam raz na trzy miesiące. Natomiast dziś zdecydowałam, że nie będę również publikować w Medium Publicznym i odchodzę z fundacji w ogóle” – napisała w tekście pożegnalnym Ewa Wanat.

Jak podkreśliła Wanat w swoim pożegnalnym tekście, chciała nadal do MP pisać, bo „udało nam się stworzyć medium z ogromnym polem wolności. I to było po prostu moje miejsce.”

Wanat zwróciła uwagę, że wolność bez odpowiedzialności jest niebezpieczna, a jej zdaniem Medium Publiczne dopuściło się klasycznego nadużycia wobec ludzi znajdujących się w trudnej życiowej sytuacji. “Tak, Medium Publiczne dopuściło się tego nadużycia, bo na Medium Publicznym jego redaktor naczelny opublikował tekst opisujący „eksperyment”. Dlatego przestaję pisać i definitywnie odchodzę z MP nie dlatego, że powstał program w TTV. TTV mnie nie obchodzi. Odchodzę dlatego, że Rafał napisał artykuł na stronie MP i nie wycofał go, pomimo mojej prośby i innych członków zespołu, ani nie przeprosił zespołu MP, że nas wszystkich w to wysoce nieetyczne zachowanie wciągnął” – napisała Wanat.

Dziennikarka podkreśliła, że długo wierzyła, że można balansować na pograniczu bycia performerem i dziennikarzem. Jej zdaniem Betlejewski zrobił, m.in. świetny projekt Pokolenie 1600, który przyniósł dużo dobra, zaaktywizował wielu emerytów, zaowocował stworzeniem Spółdzielni, zwrócił uwagę na ludzi, którzy dla wielu bogatych mieszkańców dużych miast są na co dzień przezroczyści. Przypomniała również, że Betlejewski w wielu swoich akcjach i tekstach walczył z systemem, rasizmem, uprzedzeniami, przemocą.

“Rafał jest redaktorem naczelnym MP, materiały naczelnego zawsze wyznaczają kurs, kształtują politykę redakcyjną i określają trendy. I ja niestety z ogromnym bólem muszę się z tego kursu, polityki i trendów wypisać” – napisała Wanat.

Była szefowa TOK FM odniosła się także do instytucji prowokacji dziennikarskiej, która w ogóle balansuje na pograniczu etyki zawodowej. Wszelkie dziennikarskie kodeksy etyczne dopuszczają zdobywanie materiału w sposób podstępny i ukryty tylko wtedy, gdy służy to ważnemu interesowi społecznemu. Ale nie w każdej sprawie i nie wobec każdego. Prowokacja dziennikarska służy temu, żeby ukazywać nieuczciwość, korupcję, głupotę, przemoc i wszelkie inne patologie władz i ludzi wpływowych. Uczciwa i etyczna prowokacja dziennikarska zawsze jest skierowana przeciwko silnym – nieuczciwym biznesmenom, przekupnym policjantom, nieetycznym lekarzom, zakłamanym politykom”- napisała Ewa Wanat.

Wanat zwróciła uwagę, że wszystkie dziennikarskie zawodowe kodeksy etyczne zwracają również szczególną uwagę na ochronę interesów słabszych, czyli ludzi będących w różnych sytuacjach granicznych i nie potrafiących się skutecznie bronić – niepełnosprawnych umysłowo, dzieci, chorych na depresję i inne poważne choroby, bezdomnych, itd. “Myślę, że sytuacja trwałego bezrobocia i związanego z tym stanu psychicznego i emocjonalnego również się do tej grupy kwalifikuje” – dodaje Wanat.

Dziennikarka podkreśliła, że nie wolno takich ludzi wykorzystywać, żeby pokazać nawet najbardziej gorzką prawdę. “Po prostu prawda nie jest warta każdej ceny. Za patologię, przemoc, korupcję płacić powinien tylko sprawca. Nigdy ofiara” – dodaje Wanat.

Ewa Wanat odniosła się również do linczu, jaki dokonuje się na Betlejewskim. “Obserwuję nienawiść, która go otacza. I uważam, że to obrzydliwe. Nie mniej obrzydliwe jak nadużycie, jakiego Rafał się dopuścił w swojej “prowokacji” – zakończyła swój ostatni tekst na Medium Publicznym Ewa Wanat.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/56399/ewa-wanat-prawda-nie-jest-warta-kazdej-ceny-dziennikarka-odchodzi-z-medium-publicznego.html

28-09-2016, 12:24

Prace społeczne przez rok za znieważanie w internecie prezydenta RP  »

Press
(PAP, MAK)
28-09-2016

Karę ograniczenia wolności wymierzył w środę Sąd Okręgowy w Lublinie 43-letniemu Grzegorzowi J. za znieważanie w lipcu 2015 roku ówczesnego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, w komentarzu zamieszczonym w internecie.

Sąd uznał, że Grzegorz J. publicznie znieważył słowami wulgarnymi prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i skazał go za to na karę jednego roku ograniczenia wolności poprzez wykonywanie nieodpłatnej i kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie.

Obraźliwe słowa wobec prezydenta 43-latek zamieścił w komentarzach pod artykułem jednego z portali internetowych, w nocy 22 na 23 lipca 2015 roku. Nazwał prezydenta Komorowskiego m.in. “podłym łajdakiem”, “niewolnikiem z WSI”. Oskarżony posługiwał się nickiem “jenotic”.

“Sąd nie miał najmniejszych wątpliwości, że zamieszczona treść komentarza znieważa ówczesnego prezydenta” – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Łaguna. Jak dodał, przy wymierzaniu kary sąd wziął pod uwagę, że Grzegorz J. już w przeszłości popełniał podobne czyny. Za obraźliwe wpisy na portalach znieważające prezydenta mężczyzna był już skazany na karę więzienia w zawieszeniu.

Wyrok jest nieprawomocny. Grzegorza J. nie było na jego ogłoszeniu. Sąd zwolnił go z kosztów postępowania, ponieważ mężczyzna jest bezrobotny i nie ma stałych dochodów.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45827,prace-spoleczne-przez-rok-za-zniewazanie-w-internecie-prezydenta-rp

28-09-2016, 11:40

Ograniczenia dla dziennikarzy, żeby politycy nie byli zaskakiwani  »

Press
(RUT)
28-09-2016

Około 60 dziennikarzy i fotoreporterów podpisało apel skierowany we wtorek 27 września do władz Sejmu i Senatu w sprawie planowanych ograniczeń w poruszaniu się dziennikarzy i fotoreporterów w budynkach parlamentarnych. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w radiowej Jedynce odpowiedział, że są one konieczne, by politycy nie byli zaskakiwani.

“Od dłuższego czasu docierają do nas informacje o planowanych restrykcjach wobec dziennikarzy pracujących w Sejmie, szczególnie o zamierzeniach ograniczenia swobodnego poruszania się przedstawicieli mediów po budynkach parlamentarnych” – piszą autorzy listu do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, zwracając się “o rezygnację z wprowadzania tego rodzaju zmian”, bo “uderzają one w prawo obywateli do bycia informowanymi o pracach Sejmu, co jest ważnym elementem sprawowania kontroli społecznej nad władzą ustawodawczą” i są “sprzeczne z tradycją polskiego parlamentaryzmu”.

Apel podpisali m.in. Paweł Siennicki (redaktor naczelny “Polska The Times”), Robert Feluś (redaktor naczelny “Faktu”), Sławomir Jastrzębowski (redaktor naczelny “Super Expressu”), Tomasz Sommer (redaktor naczelny “Najwyższego Czasu!”), Wiktor Świetlik (dyrektor CMWP SDP), Kamila Baranowska (“Tygodnik do Rzeczy”), Jakub Biernat (TV Biełsat), Marcin Dzierżanowski (“Wprost”), Piotr Gabryel (“Tygodnik do Rzeczy”), Witold Głowacki (“Polska The Times”), Jarosław Gugała (Polsat), Piotr Gursztyn (dyrektor TVP Historia), Dorota Kania (“Gazeta Polska”), Michał Karnowski (“W Sieci”), Michał Krzymowski (“Newsweek Polska”), Grzegorz Osiecki (“Dziennik Gazeta Prawna”), Piotr Skwieciński (“W Sieci”), Andrzej Stankiewicz (Onet.pl), Wojciech Surmacz (“Gazeta Bankowa”), Łukasz Warzecha (“W Sieci”), Wojciech Wybranowski (“Tygodnik do Rzeczy”), Jacek Zalewski (“Puls Biznesu”) i Piotr Zaremba (“W Sieci”).

W środę, 28 września marszałek Senatu Stanisław Karczewski zapytany radiowej Jedynce o sprawę, odpowiedział: “Będą to rozwiązania, które będą służy obywatelom w tym kraju, żeby w lepszy warunkach można było przeprowadzać rozmowy, dyskusje. To nie tylko łapanie polityków na korytarzu, bo chcielibyśmy nie doprowadzić do takiej sytuacji, że politycy są zaskakiwani. Do tanga trzeba dwojga, do wywiadu też trzeba dwojga. Jeżeli ja jestem w złej formie, mam jakiś problem i podbiega do mnie grupa dziennikarzy, która zadaje mi pytanie, o którym nic nie wiem, to wygląda to niekorzystnie dla nas [polityków]. Stworzymy dobre warunki – takie jakie mają dziennikarze w innych parlamentach” – relacjonuje serwis 300polityka.pl

Całość: http://www.press.pl/tresc/45824,ograniczenia-dla-dziennikarzy-w-sejmie-i-senacie-po-to_-zeby-politycy-nie-byli-zaskakiwani

28-09-2016, 05:37

Niezarejestrowane odbiorniki w 6 mln polskich gospodarstw domowych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb/tw
28-09-2016

6 mln gospodarstw domowych w Polsce posiada niezarejestrowane odbiorniki radiowe i telewizyjne – wynika z danych KRRiT. – Propozycja uszczelnienia obecnej ustawy abonamentowej jest najprostsza, ponieważ nie wymaga notyfikacji na poziomie prawa europejskiego i jest najłatwiejsza do wprowadzenia – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Witold Kołodziejski

Wczoraj portal Wirtualnemedia.pl informował o tym, że w połowie października br. Sejm zajmie się nowelizacją ustawy abonamentowej autorstwa posłów PiS. Jedną z rozważanych propozycji zmian w pobieraniu abonamentu rtv jest przyjęcie domniemania, że wszystkie gospodarstwa domowe mają odbiorniki radiowe i telewizyjne. Projekt nowych zasad, według których rejestrować trzeba będzie nieposiadanie telewizora, powstał w Telewizji Polskiej.

Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zwraca uwagę, że szykowana nowelizacja to kolejna propozycja zmiany poboru opłaty abonamentowej. Kilka lat temu KRRiT przygotowała własną koncepcję, a wiosną br. złożono projekt ustawy o składce audiowizualnej, który na razie odłożono, bo wymaga notyfikacji z prawem Unii Europejskiej. – Każdy pomysł nowego poboru abonamentu RTV jest dobry, byleby został wprowadzony w życie. Dyskusja o nich trwa już od lat, czas zdecydować się na którąś opcję i ją wprowadzać, a jeżeli wymaga to notyfikacji w Komisji Europejskiej, to należałoby rozpocząć nad tym prace – uważa Kołodziejski.

- Propozycja uszczelnienia obecnej ustawy abonamentowej jest najprostsza, ponieważ wydaje się, że nie wymaga notyfikacji na poziomie prawa europejskiego i jest najłatwiejsza do wprowadzenia. Żeby była skuteczna, rzeczywiście trzeba przyjąć domniemanie, że w każdym gospodarstwie jest odbiornik pozwalający na odbiór radia i technologii, zwłaszcza że dzisiejsza technologia pozwala też emitować stacje w internecie – analizuje przewodniczący KRRiT. – Znikłby archaiczny przepis o obowiązku rejestracji każdego urządzenia radiowego i telewizyjnego zaraz po zakupie. Wiadomo, że nikt obecnie tego nie robi – przyznaje.

Według danych KRRiT ok. 6 mln gospodarstw domowych w Polsce ma niezarejestrowane odbiorniki radiowe i telewizyjne.

- Zapowiadana nowelizacja włączyłaby te gospodarstwa w obowiązek abonamentowy, z którego oczywiście część z nich może być zwolniona. Te 6 mln gospodarstw to bardzo duża szara strefa. Taka nowelizacja jest więc sensowna także z uwagi na sprawiedliwość społeczną – uważa Witold Kołodziejski.

Wiosną br. Krajowa Rada podała, że w abonament RTV w ub.r. płaciło terminowo tylko 1,06 mln gospodarstw domowych, a na 13,57 mln gospodarstw zarejestrowane odbiorniki miało jedynie 6,72 mln, z czego połowa była zwolniona z tej opłaty.

Zdaniem Witolda Kołodziejskiego w zamian za dodatkowe środki z abonamentu media publiczne powinny znacznie poszerzyć swoją ofertę w internecie. – Telewizja i radio publiczne powinny rozbudowywać swoje serwisy internetowe, udostępniać bezpłatnie swoje obecne i archiwalne materiały, tak żebyśmy wszyscy mieli do nich dostęp i wiedzieli, za co płacimy abonament. Żeby nowy system działał na zasadzie umowy społecznej – mówi przewodniczący KRRiT.

Obecnie abonament rtv płacą osoby, które zarejestrują posiadane odbiorniki telewizyjne i radiowe. Z danych KRRiT wynika, że w zeszłym roku z 13,57 mln gospodarstw domowych zarejestrowane odbiorniki miało 6,72 mln gospodarstw, z których połowa była ustawowo zwolniona z abonamentu RTV, a terminowo płaciło go tylko 1,06 mln gospodarstw.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/niezarejestrowane-odbiorniki-w-6-mln-polskich-gospodarstw-domowych

28-09-2016, 05:28

Widzowie nie skarżą się na “Betlejewski. Prowokacje” do TTV ani KRRiT, z Mediumpubliczne.pl odchodzą Wanat i Skrzypczyk  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
28-09-2016

Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i stacji TTV nie zgłoszono żadnych skarg na ostatni odcinek programu “Betlejewski. Prowokacje” pokazujący rekrutację do pracy w poniżających warunkach. Z powodu realizacji tego odcinka z serwisem Mediumpubliczne.pl, którego redaktorem naczelnym jest Rafał Betlejewski, rozstają się m.in. Ewa Wanat i Alicja Skrzypczyk.

Rafał Betlejewski

Ostatni odcinek programu “Betlejewski. Prowokacje” pokazywał eksperyment zrealizowany w Radomiu: opublikowano fikcyjne ogłoszenie o pracę, po tym dwójka aktorów przeprowadzała rozmowy kwalifikacyjne z osobami autentycznie szukającymi zatrudnienia. Pokazano kilka rozmów, m.in. to jak pewna kobieta zgodziła się na polecenie rekruterki zrobić 10 przysiadów, a grupa osób zaakceptowała informację, że w firmie mężczyźni za taką samą pracę zarabiają o połowię więcej od kobiet.

O programie dziennikarze zaczęli dyskutować w internecie już w sobotę wieczorem, po tym jak Rafał Betlejewski w serwisie radia internetowego Mediumpubliczne.pl przedstawił kulisy jego realizacji. Opisał m.in., że nagrano rozmowy kwalifikacyjne, w których kandydaci godzili się na zajęcia naruszające prawo lub kontrowersyjne. Przeprosił też wszystkich uczestników programu, dodał, że występuje w nim jako performer, a nie dziennikarz.

Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, żadne skargi na program nie wpłynęły do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Według naszych informacji skarg nie zgłoszono też do stacji TTV. Biuro prasowe Grupy TVN, nadawcy kanału, nie odpowiedziało na naszą prośbę o stanowisko firmy w tej sprawie. – Nie dotarły do mnie żadne zastrzeżenia ze strony stacji – mówi nam Rafał Betlejewski. – Trochę nie fair zachowałem się wobec moich kolegów z redakcji TTV. Myślę, że oni mają wrażenie, że pracują zgodnie z zasadami. Mój tekst jest dla nich chyba zaskoczeniem – przyznaje.

Rafał Betlejewski jest również redaktorem naczelnym internetowego radia Mediumpubliczne.pl, uruchomionego w listopadzie ub.r. W ostatnich dniach z powodu eksperymentu w programie “Betlejewski. Prowokacje” współpracę z serwisem zerwali m.in. Przemysław Szubartowicz, Paweł Sito, Monika Piątkowska, Leszek Talko i Anna Karolina Kłys. Wszyscy skrytykowali metody zastosowane w programie, zarzucając autorowi naruszenie norm etycznych i poniżanie nieświadomych osób.

Z Mediumpubliczne.pl rozstały się również Ewa Wanat i Agata Skrzypczyk, prezes zarządzającej witryną Fundacji Medium Publiczne. Wanat zaznaczyła, że decyzję podjęła już trzy tygodnie temu. – Od maja nie biorę udziału w codziennej pracy Medium Publicznego. Mieszkam teraz w Berlinie, w Warszawie bywam raz na trzy miesiące. Natomiast dziś zdecydowałam, że nie będę również publikować w Medium Publicznym i odchodzę z fundacji w ogóle – poinformowała. – Medium Publiczne dopuściło się tego nadużycia, bo na Medium Publicznym jego redaktor naczelny opublikował tekst opisujący “eksperyment”. Tak więc odchodzę z MP nie dlatego, że powstał program w TTV.  TTV mnie nie obchodzi. Odchodzę dlatego, że Rafał napisał artykuł  na stronie MP i nie wycofał go, pomimo mojej prośby i innych członków zespołu, ani nie przeprosił zespołu MP, że nas wszystkich w to wysoce nieetyczne zachowanie wciągnął – wyjaśniła.

- Trwa exodus, kolejne osoby rezygnują z udziału w Medium Publicznym – przyznaje Rafał Betlejewski. Dodaje, że oddał się do dyspozycji rady fundacji, w której z ośmiu osób zostały cztery (w tym on). - Trudno powiedzieć, czy rada w tym kształcie może dalej funkcjonować i podejmować decyzje. Wygląda na to, że zostałem ja z grupą dziennikarzy i aktywistów, którzy mają ochotę dalej pisać do tego medium, tak jak dotychczas woluntaryjnie, z własnej ochoty - stwierdza Betlejewski.

Więcej pozytywnych opinii o eksperymencie pojawiło się na fanpage’ach programu “Betlejewski. Prowokacje” i stacji TTV. W poniedziałek na Mediumpubliczne.pl zamieszczono opinię Anny Grodzkiej, członkini Fundacji Medium Publiczne, która pochwaliła sens prowokacji. – Publiczne znaczenie tego „eksperymentu” położyłam na jednej szalce swojej wagi. Czasami jest tak, że to co dobre jest jednocześnie złe. A przecież to jest właśnie taka sytuacja. Z uwagi na to na drugiej szalce swojej wagi kładę etyczny kontekst “eksperymentu” w wymiarze ludzkim, jednostkowym a nie społecznym – stwierdziła. – Kilka osób ze składu redakcji, w wyniku tego wydarzenia, opuściło #MP. Rozumiem ich motywacje. Ja takiej decyzji nie podejmę bo ważna jest misja naszej pracy. Wolne publiczne dziennikarstwo i misja, którą bez wątpienia wszyscy realizujemy. Wierzę, że są możliwe “prowokacje”, które niosą emocje, poruszają ludzi i podnoszą ważne sprawy a nie krzywdzą biednych i sprawiedliwych. Rafał udowadniał to wielokrotnie i udowodni jeszcze nie raz – dodała Anna Grodzka.

- Branża dziennikarska w ogóle nie ogląda tego programu. Ta stacja i ten program nie są skierowane do tych samych osób, które są czytelnikami Medium Publicznego. To program raczej dla ludzi z mniejszych miast, którzy mają realne problemy, zajmują się tak zwanym realnym życiem, a mniej spekulacjami o filozofii i etyce. Te dwie publiczności się nie pokrywają – komentuje Rafał Betlejewski.

- Krytykujący wyobrażają sobie, co zrobiłem, na podstawie mojego własnego tekstu o tym, który był prowokujący, podobnie jak nazwa programu. Można powiedzieć, że branża zareagowała na doniesienie o nieprawidłowości, które złożyłem sam na siebie. W tym sensie jestem wytwórcą bata, którym dostaję po plecach, bo nie pojawiły się żadne skargi od uczestników programu, nikt z zewnątrz nie wykrył żadnych nieprawidłowości - zauważa Betlejewski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/widzowie-nie-skarza-sie-na-betlejewski-prowokacje-do-ttv-ani-krrit-z-mediumpubliczne-pl-odchodza-wanat-i-skrzypczyk

28-09-2016, 05:23

Z TV Republika odchodzą osoby odpowiedzialne za ramówkę  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
28-09-2016

Dyrektor ds. ramówki Joanna Turek oraz jej zastępczyni Klaudia Kołowrocka odchodzą z Telewizji Republika. Do zespołu dołącza Agata Łysakowska, która przejmie ich obowiązki – ustalił nieoficjalnie portal Wirtualnemedia.pl.

Wczoraj informowaliśmy, że Piotr Fic przestał pełnić funkcję prezesa Telewizji Republika (zajmie się realizacją projektów specjalnych). Do zarządu na jego miejsce wszedł Radosław Dobrzyński, dotychczas dyrektor generalny. Z kolei członkiem rady nadzorczej TV Republika został Grzegorz Tomaszewski, prezes spółki Forum wydającej “Gazetę Polską Codziennie” i członek zarządu spółki Słowo Niezależne wydającej “Nowe Państwo” i serwis Niezalezna.pl.

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, z TV Republika odchodzą dwie osoby zajmujące się ramówką stacji – dyrektor ds. ramówki Joanna Turek oraz jej zastępczyni Klaudia Kołowrocka. Do zespołu TV Republika ma za to dołączyć Agata Łysakowska, która przejmie obowiązki Turek i Kołowrockiej. W przeszłości była szefem anteny kanału TVR.

Z naszych informacji wynika, że z Telewizją Republika rozstają się także Weronika Wojnach (producent weekendowego pasma porannego) i Anna Pałdyna (wydawca programu Ewy Stankiewicz “Otwartym tekstem”), a także operator Tomasz Orzechowski (przechodzi do TVP) oraz montażysta Łukasz Olszewski.

W ostatnich miesiącach z Telewizji Republika odeszli Anita Gargas i Cezary Gmyz, którzy zasiadali w radzie nadzorczej stacji. Oboje przeszli do Telewizji Polskiej: Gargas prowadzi swój magazyn śledczy w TVP1, a Gmyz będzie nowym korespondentem TVP w Niemczech.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/z-tv-republika-odchodza-osoby-odpowiedzialne-za-ramowke