Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

25-06-2012, 06:54

Abonament RTV do likwidacji?  »

media2.pl
Łukasz Szewczyk
25-06-2012

Jeszcze w wakacje rząd może przedstawić nowe rozwiązania dotyczące finansowania mediów publicznych. Premier Donald Tusk nie ukrywa jednak, że nie jest “entuzjastą abonamentu”.

Czy dojdzie do zapowiadanej likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego? Premier Donald Tusk zapowiedział, że jest szansa, iż w sierpniu 2012 roku przedstawiona zostanie rządowa propozycja w sprawie finansowania mediów publicznych.

Podczas spotkania z dziennikarzami Donald Tusk zapowiedział, że rządowa propozycja raczej będzie zmierzała w stronę ograniczonego finansowania mediów publicznych ze środków publicznych w miejsce abonamentu. Premier opowiedział się także, za ograniczeniem mediów publicznych do misji. Zaproponował także, by media publiczne były mniej komercyjne oraz tańsze, dzięki czemu będzie je można finansować.

Szef rządu chce jak najszybciej znaleźć w tej sprawie porozumienie z ministrami kultury i cyfryzacji. Finałem ma być zbudowanie takiego systemu finansowania, który z jednej strony zapewni bezpieczne finansowanie mediów publicznych ze środków publicznych i odejście od abonamentu, który – jak zauważył premier – jest przestarzały i dokuczliwy dla ludzi.

Całość: http://media2.pl/media/93412-Abonament-RTV-do-likwidacji.html

24-06-2012, 18:49

KRRiT zajmie się sprawą Figurskiego i Wojewódzkiego  »

Polskie Radio.pl
PAP, to
24-06-2012

Radiowe wypowiedzi Michała Figurskiego i Kuby Wojewódzkiego nt. Ukrainek to przejaw ksenofobii, rażące chamstwo i typowa mowa nienawiści – uznała Rada Etyki Mediów.  O zajęcie stanowiska zaapelowała do KRRiT. Rzeczniczka KRRiT powiedziała, że Rada zajmie się tą sprawą.

W ostatnich dniach w porannym programie radia Eska Rock dziennikarze rozmawiali o jednym z meczów reprezentacji Ukrainy rozegranym podczas Euro. Wojewódzki mówił m.in., że “zachował się jak prawdziwy Polak” i “wyrzucił swoją Ukrainkę”. Figurski dodał: “Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę” oraz: “Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił”.

“Po raz kolejny prezenterzy Radia Eska Rock Kuba Wojewódzki i Michał Figurski prowokowali słuchaczy drastyczną demonstracją ksenofobii. REM ocenia taki przejaw ksenofobii na antenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej jako nie tylko rażące chamstwo, ale i typową mowę nienawiści. Jest to pogwałcenie zasady szacunku i tolerancji zapisanej w Karcie Etycznej Mediów” – podkreślono w stanowisku Rady.

REM zaapelowała też do KRRiT o zajęcie stanowiska w tej sprawie, podkreślając, że otrzymała wiele skarg na wypowiedzi Wojewódzkiego i Figurskiego.

- Zajmiemy się tą sprawą. Musi to jednak poprzedzić odpowiednia procedura – musimy się zgłosić do nadawcy o przesłanie nagrania materiału i ocenić go. Potem Krajowa Rada wyda decyzję, czy zostanie zastosowana w tym przypadku jakaś kara – powiedziała w niedzielę rzeczniczka prasowa KRRiT Katarzyna Twardowska.

REM podkreśliła też w swoim stanowisku, że prezenterzy nie wyciągnęli wniosków z “publicznego potępienia”, jakie spotkało ich w 2011 r., po tym, jak na antenie “znieważyli obraźliwymi, rasistowskimi sformułowaniami” ciemnoskórego rzecznika Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvina Gajadhura. – Zarówno przed rokiem jak i obecnie Kuba Wojewódzki i Michał Figurski reagują na powszechne potępienie ich postawy kpiną, dając do zrozumienia oburzonym, że brakuje im inteligencji, aby zrozumieć, że oni tylko zagrali w satyrycznej audycji na stereotypach. Podobne stanowisko zajmuje prezes Radia Eska – czytamy w stanowisku REM.

Zdaniem Rady “demonstrowanie ksenofobii i rasizmu” w audycji Radia Eska Rock “wykracza poza granice satyry oraz etycznego dziennikarstwa”. – A także, jak wynika z postępowania prokuratury, przekracza granice prawa. Dobrze czy źle – byle było o nas głośno.

Całość: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/632711,KRRiT-zajmie-sie-sprawa-Figurskiego-i- Wojewodzkiego

23-06-2012, 09:39

Tomasz Szymborski: Każda współpraca z SB była szkodliwa dla innych  »

Superexpress.pl
Tomasz Szymborski
23-06-2012

Jak głęboko sięgały macki tajnych służb w świecie sportu?

“Super Express”: – Trwa piłkarskie święto EURO 2012. Jednocześnie ukazała się książka, której jest pan współautorem – “Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna”. Traktuje o powiązaniach SB ze środowiskiem piłki w czasach PRL. Jak szerokie było to zjawisko?

Tomasz Szymborski: – Niewątpliwie najbardziej podatnym środowiskiem na współpracę byli dziennikarze sportowi. Zainteresowanie nim Służby Bezpieczeństwa wynikało z bardzo prostej przyczyny – ci ludzie ciągle wyjeżdżali za granicę. Do współpracy nakłaniał ich albo wywiad, albo – częściej – kontrwywiad. Ich zadania polegały na “opiece” nad sportowcami. Obserwacji, z kim się kontaktują, co robią.

- Skąd takie zainteresowanie tajnych służb sportowcami?

- To proste. Twarzą ustroju socjalistycznego za granicą byli głównie oni. Reprezentowali władze na świecie. Ważne było, by wśród tych ludzi nie znalazło się żadne przegniłe jabłko, które np. kontaktowałoby się z Radiem Wolna Europa.

- Chyba najbardziej znanym współpracownikiem bezpieki wśród dziennikarzy sportowych okazał się legendarny komentator Jan Ciszewski.

- To bardzo ciekawa postać, o bardzo zróżnicowanej osobowości. Miał dosyć kosztowny nałóg, jakim był hazard. Z tego powodu wpadł w tryby tajnych służb. Najpierw “pomagał” milicji rozpracowywać hazardzistów, by potem zostać “przewerbowany” przez kontrwywiad. Będąc znanym dziennikarzem, obracał się w wielu środowiskach: piłkarzy, hokeistów, żużlowców, ludzi mediów, emigrantów. Był więc dla służb doskonałym informatorem.

- Czemu on i inni decydowali się na donosicielstwo?

- Pamiętajmy, że SB miała wszechpotężne możliwości. Mogła komuś ułatwić karierę, ale mogła też załamać, np. odmawiając wydania paszportu sportowcowi albo dziennikarzowi. To oznaczało w praktyce zawodową śmierć. Ale oprócz kija, służby miały też marchewkę – mogły przyspieszyć przydział mieszkania, samochodu, awansu zawodowego.

- Czy była możliwa współpraca nieszkodliwa dla innych?

- Każda informacja przekazana tajnym służbom była niezwykle szkodliwa i cenna dla służb. Wyobraźmy sobie, że ktoś wezwany na pierwszą rozmowę słyszy od oficera: “Przepraszam, nie mam marlboro, które pan lubi, ale camele”. Już w tym momencie przesłuchiwany jest przerażony, że służby wiedzą wszystko, skoro nawet wiedzą, jakie papierosy pali. Dlatego nie można mówić o “nieszkodliwych” informacjach.

- Ale różne było zaangażowanie we współpracę…

- Różne. Ale sam Ciszewski w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że jego kontakty z bezpieką przestają być niewinnymi rozmowami o atmosferze w szatni drużyn. Prowadzący go oficerowie wymagali od niego konkretów. Chciał się z tego wycofać, ale to zaowocowało problemami z pracą w TVP. Dokonał więc zimnej kalkulacji i brnął w to dalej.

- Ciszewski nie był jedyną osobą ze środowiska sportu, który na taką współpracę poszedł…

- Owszem, takich ludzi było dużo. Znany jest przykład polskiego szermierza, Jerzego Pawłowskiego. Współpracował i z polskim wywiadem, i z radzieckim, i z amerykańskim. Był regularnym szpiegiem. Ze znanych polskich dziennikarzy należy również wymienić Stefana Rzeszota czy Tadeusza Janika. Co ciekawe, kiedy pracowałem nad tematem Ciszewskiego, rozmawiałem z Janikiem. I on był podczas tej rozmowy wręcz przerażony. Niezwykle nerwowy. Nie wiedziałem dlaczego, a potem okazało się, że w archiwach IPN były cztery grube tomy dokumentów z jego współpracy z bezpieką… On był tak zaangażowany, że do swoich raportów dołączał rysunki amerykańskich baz wojskowych w Niemczech z opisaniem długości płotu na 350 kroków! Czyli po prostu sam to zmierzył! Niektórzy ludzie traktowali swoją współpracę z SB niezwykle poważnie.

Tomasz Szymborski

Dziennikarz śledczy

Całość: http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/tomasz-szymborski-kazda-wspopraca-z-sb-bya-szkodliwa-dla-innych_265032.html

22-06-2012, 18:43

Figurski i Wojewódzki znów krytykowani za występ w Esce Rock  »

Press
KOZ
22-06-2012

Przekroczenie granic dobrego smaku oraz brak szacunku do kobiet zarzucają ukraińskie organizacje pozarządowe i internauci Michałowi Figurskiemu i Kubie Wojewódzkiemu, prowadzącym ”Poranny WF” w Esce Rock.

Dzień po meczu Ukraina-Szwecja Figurski i Wojewódzki rozmawiali na temat spotkania. ”A wiesz, co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?” – pytał Figurskiego Wojewódzki – ” Zachowałem się jak prawdziwy Polak”. Figurski stwierdził ”Kopnąłeś psa”, na co Wojewódzki odpowiedział ”Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę”. ”A to dobry pomysł. Mi to jeszcze nie przyszło… Wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę” – stwierdził Figurski. ”Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił” – dodał później. ”Ee.. ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach” – powiedział Wojewódzki. Adam Sauer z Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI informował wczoraj na Facebooku, że wraz ze Związkiem Ukraińców w Polsce zamierza złożyć wniosek do prokuratury dotyczący możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie publicznego znieważenia ze względu na narodowość. Ukraińska agencja Unian informowała, że zdaniem ukraińskich organizacji pozarządowych Wojewódzki i Figurski przekroczyli gracę dobrego smaku, kultury osobistej i formuły satyrycznej. Na Facebooku powstała strona: ”Powiedz chamstwu Wojewódzkiego i Figurskiego »Nie«”. – Naszą audycję można odbierać dwojako: albo dwuznacznie, i taka jest jej intencja, albo zupełnie wprost, nie podając w wątpliwość ani nie opatrując żadną refleksją tego, co mówimy – mówi Michał Figurski. – Nie wygłaszamy osobistych komentarzy, tylko staramy się przybrać rolę statystycznego Polaka, zawiedzionego tym, że drużyna ukraińska lepiej sobie radzi niż polska i wygłasza pewnego typu stereotypowe, negatywne komentarze na różne tematy – przekonuje. Figurski uważa, że słuchacze znający audycje nie mają wątpliwości, że tak to się odbywa. – Tego typu zdania wyrwane z kontekstu oczywiście brzmią zwykle deprymująco i niekorzystnie, natomiast nie taka jest intencja – tłumaczy prezenter. – Absolutnie nie chcieliśmy nikogo obrażać – zaznacza Figurski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/39263,Figurski-i-Wojewodzki-znow-krytykowani-za- wystep-w-Esce-Rock

20-06-2012, 13:27

Plecami do górnośląskiego kanonu  »

Wiadomości24.pl
Ryszard Bednarczyk
20-06-2012

Redaktorzy nowo utworzonego w Katowicach kwartalnika “Fabryka Silesia” opublikowali kanon literatury górnośląskiej, czyli zrobili coś, co niemożliwe jest do uczynienia w innych regionach Polski.

Od biedy można sobie wyobrazić sytuację, że redaktorzy znanego krakowskiego czasopisma kulturalnego postanawiają wybrać kanon literatury galicyjskiej. Proszą o wypełnienie ankiety czterdziestu znanych ludzi – pisarzy, literaturoznawców, malarzy, filmowców, tłumaczy. Następnie publikują wyniki tego swoistego rankingu i są zaskoczeni, że na czele znaleźli się pisarze niemieckojęzyczni albo ukraińscy, którzy z nostalgią opisywali utracone małe ojczyzny od Krakowa po Lwów. Tylko, że w Małopolsce nikomu nie przyjdzie do głowy tworzenie jakiegokolwiek kanonu literatury galicyjskiej. Podobnie jak do tworzenia identycznego rankingu nie wezmą się miłośnicy góralszczyzny.

Natomiast to co niemożliwe w innych częściach Polski, możliwe jest na Górnym Śląsku, bo region to specyficzny, gdzie od dwustu lat mieszały się ze sobą żywioł polski i niemiecki, przez co wytworzony został niespotykany gdzie indziej etos wzmacniany przez charakterystyczny dla regionu rozwój i upadek przemysłu ciężkiego, dzięki czemu Górny Śląsk bardzo przypomina rejony uprzemysłowione z pogranicza belgijsko-niemiecko-francuskiego. Zatem region to na wskroś europejski i wielonarodowościowy. Potwierdzeniem tego jest opublikowany na łamach nowo utworzonego kwartalnika “Fabryka Silesia” – wybrany przez czterdziestu znawców problemu – kanon literatury górnośląskiej.

Prym w nim wiodą Horst Bieniek, autor powieści “Pierwsza Polka” i Janosch, czyli Horst Eckert, twórca prozy “Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny” – pisarze niemieccy, którzy Gliwice i Zabrze opuścili po II wojnie światowej. Na pocieszenie w czołówce uplasowali się także Henryk Waniek i Kazimierz Kutz z powieściami “Finis Silesiae” oraz “Piąta strona świata” – nie zabrakło Małgorzaty Szejnert z reportażową księgą “Czarny ogród”. Niby zaskoczenie, chociaż niezbyt wielkie, bo polskie tłumaczenia dzieł Bieńka czy Janoscha przyswajane są polszczyźnie od lat. Uwagę ankietowanych przykuły też siłą rzeczy głównie polskie dzieła najnowsze poświęcone Górnemu Śląskowi, bo o zaliczeniu do kanonu decydował nie język lecz górnośląskie pochodzenie, zamieszkanie i tematyka, dlatego na liście rankingu znalazły się także utwory pisane po czesku, śląsku i łacinie. Wielką niespodzianką jest natomiast odwrót kanonicznych do niedawna książek Gustawa Morcinka, Wilhelma Szewczyka – o których twórczość upominało się niewielu ankietowanych – nie wspominając mnóstwa twórców górnośląskich – zwłaszcza z czasów realnego socjalizmu – jeszcze do niedawna lokowanych na świeczniku. Co nie dziwi, bo literatura ta podporządkowana była ustrojowym pryncypiom.

Zastanawia za to małe przebicie prozaików i poetów mieszkających współcześnie na Górnym Śląsku. Ktoś zaledwie wspomniał o Wojciechu Kuczoku, Krzysztofie Siwczyku. O Przemysławie Kobierskim nie pamiętając wcale. Źle to wróży tworzeniu podobnych kanonów za lat dzieści, bo najwyraźniej młodzi odwracają się do specyfiki regionu plecami, co nie jest zaskoczeniem, gdyż Górny Śląsk poddany transformacji przemysłowej, ustrojowej i usilnej polonizacji stał się już miejscem innym niż kiedyś, być może mniej przeklętym. Dlatego młodzi pisarze i poeci szukają podniety w przynależności do Europy Ojczyzn a nie tej im najbliższej.



 

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/plecami_do_gornoslaskiego_kanonu_235904.html

19-06-2012, 19:25

Konkurs Press EFS rozstrzygnięty  »

Polskie Radio Katowice
19-06-2012

PRESS EFS

Edyta Mańdok-Mencnarowska z Jasienicy oraz Beata Herjen z Bielska-Białej, zostały laureatkami amatorskiego konkursu dziennikarskiego PRESS EFS.

Gala wręczenia nagród finalistom Konkursu Dziennikarskiego “PRESS EFS czyli mieszkańcy śląskiego o Europejskim Funduszu Społecznym” odbyła się we wtorek, 19 czerwca o 10.00 w gmachu Sejmu Śląskiego.

Zadaniem dziennikarzy-amatorów było przedstawienie za pomocą pióra, mikrofonu czy kamery, sposobu w jaki Europejski Fundusz Społeczny zmienia życie mieszkańców województwa śląskiego. Jak mówi Anna Cekiera z Urzędu Marszałkowskiego, konkurs miał za zadanie przełamanie stereotypów kojarzących się z europejskim funduszem społecznym.

W skład Komisji oceniającej nadesłane materiały wchodzili: Barbara Szafir – zastępca dyrektora Wydziału Europejskiego Funduszu Społecznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, dr hab. prof. UŚ Krystyna Doktorowicz – dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, red. Aneta Chwalba – dziennikarka TVP Oddział w Katowicach,  Jacek Filus – Szef Anteny Polskiego Radia Katowice oraz Przemysław Jedlecki – dziennikarz “Gazety Wyborczej”.

Fundatorami nagrody głównej – wizyty studyjnej w Brukseli - byli posłowie do Parlamentu Europejskiego – prof. Jerzy Buzek, Małgorzata Handzlik oraz dr Jan Olbrycht. Objęli oni również patronat honorowy nad wydarzeniem, natomiast patronat medialny nad PRESS EFS sprawowały: “Gazeta Wyborcza”, TVP S.A. Oddział Katowice, Radio Katowice oraz Wydział Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego.

Konkurs zorganizowany został przez Urząd Marszałkowski Województwa Ślaskiego po raz pierwszy. W nagrodę, laureatki pojadą na wizytę studyjną do Brukseli.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews[tt_news]=26256&tx_ttnews[backPid]=14&cHash=1cf25d1445