Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-10-2016, 06:50

TVP Info będzie pokazywać drugą część “W tyle wizji”, “Studio świat” krótsze i później  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-10-2016

Od poniedziałku po każdym wydaniu “W tyle wizji” w TVP Info będzie emitowana jego dodatkowa część – “W tyle wizji extra”. Pokazywane poprzednio o tej porze “Studio świat” zostało przesunięte na godz. 23:45 i będzie trwać krócej.

"W tyle wizji" Marcina Wolskiego

Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, we “W tyle wizji extra” będzie więcej rozmów telefonicznych z widzami i opinii od nich niż w zasadniczej części programu. Obie części danego dnia będzie prowadzić ta sama dwójka dziennikarzy.

“W tyle wizji extra” będzie emitowane od poniedziałku do piątku o godz. 22:30. Podstawową część programu nadal będzie można oglądać w tych dniach o godz. 21:50.

W wakacje zapowiadano, że w TVP2 w soboty będzie emitowane “W tyle wizji – the best of”, czyli zestawienie najciekawszych fragmentów wydań z mijającego tygodnia. Ostatecznie program nie trafił jednak do ramówki.

“W tyle wizji” jest pokazywane od kwietnia br., w każdym wydaniu dwójka prowadzących żartuje z bieżących wydarzeń politycznych i społecznych, prezentowane są też materiały z zabawnie dobranymi podkładami muzycznymi oraz rozmowy telefoniczne z widzami. Gospodarzami programu są m.in. Marcin Wolski, Łukasz Warzecha, Krzysztof Skiba, Dorota Łosiewicz, Rafał Ziemkiewicz, Wiktor Świetlik, Stanisław Janecki

Według danych Nielsen Audience Measurement od kwietnia do połowy sierpnia “W tyle wizji” oglądało średnio 322,5 tys. osób.

Poprzednio od poniedziałku do piątku o godz. 22:35 pokazywane było “Studio świat”. Teraz program w krótszej wersji będzie można oglądać o godz. 23:45, zastąpi wtedy “Sportowy wieczór”, który został przesunięty na godz. 0:10.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvp-info-bedzie-pokazywac-druga-czesc-w-tyle-wizji-studio-swiat-krotsze-i-pozniej

03-10-2016, 06:44

100 reporterów w Nowa TV. Gwiazdami stacji Beata Tadla, Jarosław Kulczycki i Marek Czyż  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
03-10-2016

W ramówce nowej stacji Nowa TV, której właścicielem jest Grupa ZPR Media, znajdzie się codzienne pasmo z programami informacyjnymi i publicystycznymi. Materiały przygotowywać będzie blisko 100 reporterów w całej Polsce.

Tomasz Sygut

Kanał Nowa TV wystartuje 28 października br. Stacja ma charakter uniwersalny, a w ramówce oprócz filmów i seriali pojawią się programy publicystyczne i informacyjne.

Ostatnio portal Wirtualnemedia.pl informował o tym, że jedną z prowadzących będzie Beata Tadla. W roli prowadzących wieczorne wydanie programu informacyjnego widzowie zobaczą również Marka Czyża, Joannę Dunikowską i Jarosława Kulczyckiego. Szefem zespołu informacyjno-publicystycznego jest Tomasz Sygut.

W warszawskim newsroomie pracuje kilkunastu dziennikarzy, ale stacja będzie miała blisko 100 reporterów w całej Polsce, m.in. w Łodzi, Szczecinie, Krakowie, Trójmieście, Rzeszowie, Lublinie, Wrocławiu, Bydgoszczy, Poznaniu oraz na Śląsku. Są to reporterzy lokalnych stacji radiowych wchodzących w skład Grupy ZPR Media.

- Chcemy, aby nasz program wyróżniał się w informacyjnym gąszczu formą prezentowania newsów. Położymy akcenty na tematy, których dzisiaj brakuje w głównych serwisach informacyjnych. Będziemy dalej od polityki, a bliżej ludzi i ich codziennych spraw. Najważniejszym punktem odniesienia będzie dla nas człowiek. Pokażemy, jak zmieniająca się rzeczywistość wpływa na jego życie – mówi Tomasz Sygut.

Stacja trafi na ósmy multipleks naziemnej telewizji cyfrowej (MUX-8) i do sieci kablowych. Obok niej na MUX-8 pojawią się Metro TV, WP i Zoom TV oraz dwie lub trzy stacje TVP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/100-reporterow-w-nowa-tv-gwiazdami-stacji-beata-tadla-jaroslaw-kulczycki-i-marek-czyz

03-10-2016, 06:36

Kamil Durczok: w TVN nie mobbingowałem, tylko egzekwowałem dyscyplinę, dla prezesa byłem pozycją w Excelu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-10-2016

Kamil Durczok zapewnił, że nie mobbingował ani nie molestował nikogo w redakcji “Faktów” TVN, przy czym miał ostry styl zarządzania, np. krzyczał na podwładnych. Dziennikarz ma żal do byłego prezesa TVN Markusa Tellenbacha i osoby z “Faktów”, która przekazywała informacje tygodnikowi “Wprost”.

Kamil Durczok

W wywiadzie w nowym numerze “Newsweeka” Kamil Durczok po raz pierwszy od odejścia z TVN obszernie odniósł się do zarzutów postawionych mu na łamach „Wprost” na początku ub.r. Na początku w tekście o mobbingu w pracy pojawiła się wypowiedź anonimowej dziennikarki dużej stacji telewizyjnej, której szef (też znany dziennikarz) miał wulgarnie zaproponować seks. W kolejnym tekście znalazła się obszerna relacja byłej researcherki “Faktów” (nie podano jej nazwiska), twierdzącej że Durczok parę razy proponował jej SMS-owo prywatne spotkania, oraz wypowiedzi anonimowych pracowników redakcji skarżących się na niestosowne zachowania szefa, np. wybuchy złości. W międzyczasie “Wprost” zamieścił też tekst o pobycie Kamila Durczoka w mieszkaniu znajomej, gdzie znaleziono materiały pornograficzne i ślady białego proszku. W czerwcu br. sąd nakazał wydawcy tygodnika przeproszenie dziennikarza za ten tekst i zapłacenie mu 500 tys. odszkodowania.

W związku z tymi publikacjami TVN powołał komisję do wyjaśnienia pogłosek o mobbingu i molestowaniu, a Kamil Durczok wziął urlop (w wywiadzie w TOK FM zapewnił, że nikogo nie mobbingował ani nie molestował, natomiast jako choleryk stosował ostry styl zarządzania). Po rozmowach z 37 obecnymi i byłymi pracownikami stacji, m.in. Durczokiem, komisja ustaliła, że trzy zatrudnione osoby mogły być narażone na niepożądane zachowania (nie wskazano, że sprawcą był szef “Faktów”). Wypłacono im rekompensatę, jednocześnie za porozumieniem stron rozwiązano umowę z Kamilem Durczokiem.

W wywiadzie w “Newsweeku” Durczok powtarza, że nikogo nie molestował ani nie mobbingował, wskazuje przy tym, skąd mogły wziąć się takie pogłoski. – Wiedziałem, że nie byłem święty. I wiem, co robiłem. Wiem, czy byłem dobrym mężem, czy nie. Był czas, kiedy w ogóle nie byłem mężem. Nie będę w to właził, bo to są moje prywatne sprawy. Robiłem, co chciałem – przyznaje. Podkreśla też, że nie dopuścił się mobbingu, bo to oznacza dla niego metodyczne, celowe niszczenie kogoś. – Z pewnością nie byłem szefem idealnym. Dziś trochę lepiej rozumiem, że nawet w tak zaangażowanym, odpornym na pracę pod presją czasu i stresu zespole jak “Fakty” nic każdy musi podzielać punkt widzenia szefa – zaznacza.

Durczok przyznaje, że zdarzało mu się krzyczeć na podwładnych, ale niektórzy z nich też na niego wrzeszczeli. - Jeśli się darłem, to dlatego, że materiał był w idiotyczny sposób zmontowany, że kretyńsko został dopuszczony do emisji. Jeśli się darłem, to dlatego, że ktoś zapomniał zerknąć do PAP czy innego źródła informacji i przekazać mi coś, co było istotne. Ale nigdy nikomu nie powiedziałem: ty idioto, ty debilu, ty kretynie. Nie umiem obrażać ludzi – podkreśla dziennikarz. – Ale nie uwzględniłem tego, że są tacy, którzy nie akceptują takiego sposobu komunikacji. To był mój błąd - przyznaje.

Dziennikarz zapewnia, że nigdy nie wypowiedział wulgarnych słów, które anonimowemu szefowi redakcji telewizyjnej przypisano w pierwszym tekście “Wprost” o tej sprawie. Na posiedzeniu komisji TVN pokazał wyniki badania wariografem, przeprowadzonego przez biegłego sejmowego, które pokazywało, że mówi prawdę, zaprzeczając zarzutom tygodnika. Przyznaje, że kiedy powołano komisję, po raz pierwszy pomyślał, że firma nie jest po jego stronie.

Wyraźny żal Durczok ma do ówczesnego prezesa TVN Markusa Tellenbacha (odszedł w lipcu br. zastąpił go Jim Samples reprezentujący Scripps Networks Interactive, nowego właściciela spółki). Na tyle duży, że dziennikarz nie wymienia w wywiadzie nazwiska Tellenbacha, mówiąc: “ten Szwajcar z TVN, którego imienia nie chce mi się pamiętać”. – Byłem dla niego pozycją w tabelce Excela. Kalkulowałem się albo się nie kalkulowałem – uważa Durczok. Przyznaje też, że po serii tekstów we “Wprost” był dla stacji obciążeniem wizerunkowym.

Dziennikarz ma też żal do jednej osoby z redakcji “Faktów”, która jego zdaniem przekazywała informacje dziennikarzom “Wprost”. – Wystawiła mnie w perwersyjny sposób. Nawet nie tyle mnie, bo mnie już wtedy właściwie w “Faktach” nic było, co cały zespół. Zdradziła nas. Kablowała dziennikarzom “Wprost” o tym, co się dzieje w firmie po moim odejściu, opowiadała o nastrojach panujących w zespole. Tego się nie robi – uważa.

Rozstając się z Kamilem Durczokiem, TVN opublikował tylko komunikat prasowy, w którym nie wskazał winnego niepożądanych zachowań. Pełny raport komisji badającej sprawę wyciekł dopiero w listopadzie ub.r. (firma musiała go przekazać prokuraturze i inspekcji pracy, które w opisywanych wydarzeniach nie dopatrzyły się naruszenia prawa). Wtedy okazało się, że według komisji Durczok w kilku przypadkach dopuścił się czynów noszących znamiona mobbingu i molestowania, ponadto stosował zarządzanie przez strach, wprowadzając zbyt nerwową atmosferę w redakcji.

- Problem polega na tym, że jej raport jest dla mnie tajny, nigdy go nic otrzymałem. Nigdy nic miałem szans ustosunkować się do zarzutów, które w nim zostały sformułowane. To był typowy sąd kapturowy – ocenia to Kamil Durczok.

Od połowy października dziennikarz będzie prowadził swój cotygodniowy program publicystyczny w Polsat News. Podkreśla, że to stacja zaproponowała mu współpracę. Publicyści wypowiadający się dla Wirtualnemedia.pl różnie ocenili powrót Durczoka do mediów, natomiast felietonistka “Wysokich Obcasów” Katarzyna Nowakowska stwierdziła, że pokazuje to, że mężczyźni na wysokich stanowiskach, którzy dopuścili się mobbingu wobec kobiet są nietykalni.

- Jeśli coś mnie martwi, to całe to pseudodziennikarstwo, te felietoniki udające poważną publicystykę, te wywody, które mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co ja z baletem. Te komentarze pisane przez “feministki”, jakby to określenie pozwalało wylać na mnie wiadro pomyj bez próby ustalenia, jak było naprawdę – komentuje to Kamil Durczok. Zwraca też uwagę, że mimo tych zarzutów nie miał problemów ze znalezieniem dziennikarzy do swojego serwisu Silesion.pl. – Gdyby się mnie bali, toby się nie zgłosili. Chcieli ze mną pracować – podkreśla.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kamil-durczok-w-tvn-nie-mobbingowalem-tylko-egzekwowalem-dyscypline-dla-prezesa-bylem-pozycja-w-excelu

03-10-2016, 06:32

Pozew Romana Giertycha ws. wpisów na Fakt.pl wraca do sądu apelacyjnego. “Wydawca portalu odpowiada za treść komentarzy”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-10-2016

Sąd Najwyższy uznał wniosek kasacyjny Romana Giertycha dotyczący wyroku w sprawie obraźliwych komentarzy w serwisie internetowym “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska). Sąd ocenił, że wydawca portalu odpowiada także za treść komentarzy zamieszczanych przez internautów pod artykułami.

Rorman Giertych

Roman Giertych pozwał Ringier Axel Springer Polska za naruszenie jego dóbr osobistych w komentarzach na portalu Fakt.pl pod artykułem „Giertych chce odebrać immunitet Kaczyńskiemu” zamieszczonym w 2010 roku. Giertych domagał się usunięcia wpisów, opublikowania przeprosin na portalach Fakt.pl, Interia.pl i Onet.pl oraz zadośćuczynienia w wysokości 8 tys. zł.

Ringier Axel Springer Polska tłumaczył, że działał zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną: po otrzymaniu informacji o niestosownych komentarzach (co nastąpiło dopiero po doręczeniu odpisu pozwu) szybko je usunął, natomiast wcześniej za nie odpowiadał.

Sąd Okręgowy w Warszawie podzielił argumentację wydawcy i w całości oddalił żądanie pozwu, Roman Giertych odwołał się od tego wyroku, a w październiku 2012 roku sąd apelacyjny podtrzymał orzeczenie z pierwszej instancji. Wtedy Giertych złożył skargę kasacyjną, którą w 2014 roku uwzględnił Sąd Najwyższy, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. W lutym ub.r. sąd apelacyjny ponownie oddalił odwołanie, a Giertych znów złożył skargę kasacyjną.

W piątek Roman Giertych poinformował, że Sąd Najwyższy jeszcze raz przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia w sądzie apelacyjnym. – SN przesądził dwie fundamentalne rzeczy: po pierwsze, że portal prasowy odpowiada za treść komentarzy zamieszczany pod artykułami prasowymi; po drugie, że to na wydawcy gazety internetowej spoczywa obowiązek udowodnienia okoliczności, że nie wiedział o komentarzu naruszającym dobra osobiste – opisał Giertych. – Dotychczasowa linia wszystkich sądów była taka, że portale nie odpowiadają za treść komentarzy ze względu na treść art. 14 ustawy o świadczeniach usług drogą elektroniczną, która zakłada brak odpowiedzialności, jeżeli portal nie miał wiedzy o treści komentarzy. Otóż powoływanie się na art. 14 jest od dziś możliwe tylko w sytuacji, gdy portal udowodni, że nie miał wiedzy o treści komentarza – dodał.

Zaznaczył, że Sąd Najwyższy przesądził ostatecznie roszczenie w pozwie co do zasady, pozostawiając sądowi apelacyjnemu określenie wysokości tego roszczenia.

- Muszę powiedzieć z dumą, że odniosłem największe zwycięstwo w mojej karierze adwokackiej i cieszę się, że to precedensowe orzeczenie ograniczy trochę hejt w sieci, przynajmniej pod artykułami w gazetach internetowych. Ten wyrok będzie miał wpływ na wszystkie następne sprawy o komentarze (w tym w pierwszej kolejności sprawę Radka Sikorskiego, która czeka na rozpoznanie kasacji) – uważa Roman Giertych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pozew-romana-giertycha-ws-wpisow-na-fakt-pl-wraca-do-sadu-apelacyjnego-wydawca-portalu-odpowiada-za-tresc-komentarzy

03-10-2016, 06:27

“Szeptem” w TVP2 będzie prowadziła Anna Popek, a nie Ewa Błaszczyk  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-10-2016

Współgospodarzem nowego programu TVP2 “Szeptem” nie będzie aktorka Ewa Błaszczyk, tylko dziennikarka Anna Popek. Drugim prowadzącym pozostaje aktor Dariusz Kowalski. Program będzie emitowany w nocy ze środy na czwartek o godz. 0:25 – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Anna Popek

Program “Szeptem” zapowiedziano w drugiej połowie sierpnia na konferencji prezentującej jesienne ramówki kanałów Telewizji Polskiej. Poinformowano wtedy, że program będzie prowadzony przez aktorów Ewę Błaszczyk i Dariusza Kowalskiego.

Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl Błaszczyk nie poprowadzi jednak programu, zastąpi ją Anna Popek. Oznacza to powrót dziennikarki do TVP2 po kilku miesiącach przerwy – wiosną br. przeszła do TVP1, gdzie dołączyła do gospodarzy “Świat się kręci” i prowadziła kilka innych programów, m.in. “Akcję wakacje”. We wrześniu została w tej stacji gospodynią programów “Zatrzymaj chwile” (prowadzi go na zmianę z Katarzyną Kołeczek) i “Po prostu zdrowie”, ponadto prowadzi “Halo Polonia” w TVP Polonia. Będzie też jednym z gospodarzy popołudniowego programu lifestylowego “Co słychać Polsko”, który zacznie być emitowany w TVP1 najwcześniej w listopadzie. Telewizja Polska zdementowała natomiast podaną przez “Super Express” informację, jakoby Anna Popek miała prowadzić “Teleexpress” i “Teleexpress Info”.

“Szeptem” ma dotoczyć trudnych tematów: dramatycznych przeżyć i dylematów etycznych. – Pokażemy osoby które stoją na granicy samobójstwa z powodu długów albo osobistej zdrady i euro sieroty porzucone dzieci. Będziemy podejmować takie tematy, o których zwykle mówi się szeptem. Chcemy pokazywać sposoby wychodzenia z najtrudniejszych sytuacji i nadzieję tam, gdzie wszystko wydaje się beznadziejne – zapowiadają twórcy programu. – Temat wprowadzany jest przez reportaż filmowy, następnie podejmowany w studiu przez prowadzących Annę Popek i Darka Kowalskiego – i widzów, którzy dzwonią do programu, piszą sms i kontaktują się przez portale społecznościowe. W studiu – oprócz prowadzących – są też eksperci w danej dziedzinie, aby kompetentnie doradzać dzwoniącym do programu widzom – czytamy w opisie nowej produkcji.

Program będzie nadawany co tydzień w nocy ze środy na czwartek o godz. 0:25. Pierwszy odcinek zostanie wyemitowany z 5 na 6 pażdziernika.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szeptem-w-tvp2-bedzie-prowadzila-anna-popek-a-nie-ewa-blaszczyk

03-10-2016, 06:23

Koniec TVN Meteo Active. Rusza HGTV  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
bg
03-10-2016

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizja wydała spółce TVN zgodę na zmianę nazwy kanału satelitarnego TVN Meteo Active na HGTV – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.


TVN już na początku września br. poinformował, że planuje wprowadzić na rynek z początkiem 2017 roku nowy satelitarny kanał telewizyjny HGTV. Jest to lifestylowa stacja z portfolio Scripps Networks Interactive, właściciela TVN, o wnętrzarstwie i ogrodnictwie (HG – home&garden).

Nadawca zaplanował uruchomienie nowego kanału na bazie już istniejącego TVN Meteo Active. Ta stacja działa na polskim rynku od kwietnia ub.r. – wtedy zastąpiła nadający od 2003 roku kanał TVN Meteo.

W sierpniu br. KRRiT zgodziła się na zmianę charakteru kanału TVN Meteo Active na rekreacyjno-rozrywkowy związany ze stylem życia, rodziną, prowadzeniem domu i ogrodu. Stacja jest skierowana do widzów powyżej 16 lat z wykształceniem średnim i wyższym. Zgodnie z wnioskiem TVN, zmodyfikowana oferta programowa ma zawierać audycje związane z aktywnym wypoczynkiem w ogrodzie, jego uprawianiem i urządzaniem, zmianami wprowadzanymi w domu dla poprawy funkcjonalności wnętrz oraz podniesienia ich estetyki, samodzielnym projektowaniem i autorskim designem. Nadawca uważa, że zmiana specjalizacji i struktury programu będzie zgodna z nowymi potrzebami i oczekiwaniami widzów.

Rozrywka ma dotyczyć w szczególności zdrowia, aktywnego wypoczynku w ogrodzie, wokół domu i w jego wnętrzu, designu, aktywności związanych ze zdrowiem i urodą, a także duchowością, witalnością, przedsiębiorczością i inicjatywami podejmowanymi w najbliższym otoczeniu. Filmy dokumentalne mają przedstawiać zagadnienia związane z aktywnym rozwojem człowieka zainteresowanego wiedzą i informacją o zdrowym i kreatywnym trybie życia oraz o jego najbliższym otoczeniu, takim jak dom, park czy ogród. Audycje edukacyjne mają dostarczać wiedzę z różnych dziedzin życia, takich jak architektura, sztuka, kultura, nauka, technika, człowieczeństwo, świat, natura. Edukacja w bardzo szerokim zakresie dotyczyć będzie rozwoju człowieka. Programy poradnikowe mają zawierać praktyczne porady i wskazówki ułatwiające codzienne funkcjonowanie. Znajdą się tu poradniki uczące widzów, jak dbać o zdrowie, jak prowadzić, unowocześnić czy odnowić swój dom, ogród czy też jak się rozwijać i kształcić. W ramach specjalizacji nadawane będą nieregularnie czy też wymiennie również inne rodzaje audycji w zależności od aktualnych potrzeb widzów. W tej grupie mają znaleźć się nowe hybrydowe gatunki audycji takie jak infotainment, edutainment, dokutainment, publitainment i scripted docu.

Z kolei w czwartek KRRiT wydała zgodę na zmianę dotychczasowej nazwy kanału TVN Meteo Active na HGTV. Nowa zacznie obowiązywać od 7 stycznia 2017 roku.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/koniec-tvn-meteo-active-rusza-hgtv