14-01-2013, 08:04
W poniedziałek ostatnie pożegnanie Michała Smolorza »
MIW i Marek Twaróg
14-01-2013
W poniedziałek pożegnamy Michała Smolorza, świetnego publicystę, wieloletniego felietonistę Dziennika Zachodniego, a przede wszystkim znakomitego znawcę spraw Śląska. Uroczystości żałobne rozpoczną się o godzinie 11.30 w kaplicy cmentarnej przy parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Katowicach-Podlesiu (ul. Piotra Michałowskiego 9). Stamtąd ciało Zmarłego zostanie przewiezione do kościoła, gdzie w samo południe odbędzie się msza święta. Po jej zakończeniu kondukt pogrzebowy wyruszy na cmentarz.
Informacja o śmierci Michała Smolorza poruszyła nie tylko redakcje mediów, z którymi był przez lata związany. Przede wszystkim zasmuciła rzesze miłośników Jego publicystycznego talentu, ciętego języka, bezkompromisowości, znajomości historii i kultury Górnego Śląska, a także bezgranicznego oddania dla śląskich spraw.
Po tym, jak wczoraj opublikowaliśmy ostatni felieton napisany przez Pana Michała dla “Dziennika Zachodniego”, na naszej stronie internetowej natychmiast zaroiło się od komentarzy.
Pojawiły się też prośby, by regularnie przypominać na naszych łamach wybrane teksty znakomitego publicysty. W podobnym duchu wypowiada się też poseł Marek Plura, który podkreśla poświęcenie Michała Smolorza dla spraw Górnego Śląska. – Wiem, jak bardzo angażował się w to, co robił, ile energii i serca wkładał w nasze śląskie sprawy. O tych sprawach, często ważnych i trudnych, mówił oraz pisał bez nadęcia. Czasem krytykował poglądy, metody działania, ale miał duży szacunek do ludzi – napisał na swojej stronie internetowej Marek Plura.
________________________________________________
Twaróg: Redaktor Smolorz będzie w DZ obecny
Najbardziej zaskakujące dla wszystkich, którzy stracili kogoś najbliższego jest to, gdy odkrywa się, że świat kręci się dalej. Że choć śmierć właśnie zabrała jakąś część nas, to samochody dalej jeżdżą po ulicach, ludzie spacerują po parku, dzieci śmieją się na boisku, a telewizja wciąż nadaje komedie.
To zdziwienie towarzyszyło nam też w redakcji. Jeszcze w czwartek – kiedy nadeszła wiadomość o śmierci redaktora i kiedy robiliśmy specjalny piątkowy numer – pracowaliśmy automatycznie, jak w jakimś transie, który w obliczu śmierci jest najlepszą odpowiedzią na smutek, a może i najlepszą przed tym smutkiem obroną. Jednak w piątek, sobotę i wczoraj powoli to zdziwienie nas dopadało. Jak to? Wszystko ma toczyć się po staremu?
Wsłuchiwaliśmy się w opinie, które tak jednoznacznie formułowali Państwo w żałobnych listach do nas i na forum naszego serwisu internetowego. Najbardziej w te, które idealnie odpowiadały na tę naszą niezgodę, by przejść nad śmiercią redaktora do porządku dziennego.
Obiecuję więc i odpowiadam na Państwa apele: tak, będziemy przypominać najważniejsze teksty Michała Smolorza, tak, będziemy publikować fragmenty jego ostatniej książki “Śląsk wymyślony”, tak, sięgniemy po jego “Cysorza”.
Redaktor będzie jeszcze obecny na naszych łamach. Nie pozwolimy na to, by nagle, ot tak, zniknął, by nagle zabrakło jego publicystyki, jego mądrych tez i trafnych wniosków.
Wszystko się nam zmieniło i trudno nam się z tą rzeczywistością na nowo ułożyć. Choć widzimy, że auta jeżdżą dalej, ludzie spacerują, a telewizje nadają komedie.
Marek Twaróg






