Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

08-03-2013, 08:34

Grzegorz Hajdarowicz: Znaki towarowe “W sieci opinii” i “W sieci” na sprzedaż  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
08-03-2013

Zarząd spółki Gremi Media podjął decyzję o sprzedaży znaków towarowych m.in. “W sieci opinii” i “W sieci”. Grzegorz Hajdarowicz bierze pod uwagę możliwość sprzedaży tych znaków również spółce Fratria.

- Od piątku będziemy czekać na oferty i liczę, że stosunkowo szybko pojawi się propozycja atrakcyjna finansowo. Możemy sprzedać prawa do całej nazwy, możemy ją wydzierżawić, możemy sprzedać jej fragment, a także wymienić na inną w barterze. Jestem otwarty na wszelkie propozycje – powiedział w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Gremi Media.

Grzegorz Hajdarowicz

Od kilku dni media relacjonują spór pomiędzy Gremi Media, której właścicielem jest Hajdarowicz oraz Fratrią, wydającą tygodnik “W Sieci” braci Karnowskich. W środę informowaliśmy, że warszawski Sąd Okręgowy – na wniosek Gremi Media – zakazał Fratrii wydawania tygodnika “W Sieci”. Tytuł ten miał naruszać prawa intelektualne Gremi Media, gdyż – zdaniem sądu – zbyt bezpośrednio nawiązuje do nazwy serwisu “W sieci opinii”, który funkcjonuje jako jedna z podstron „Rzeczpospolitej” (wsieci.rp.pl). W związku z zaistniałą sytuacją Fratria zdecydowała, że jej pismo od poniedziałku nosić będzie nazwę “Sieci”. Pojawiają się opinie, jakoby zakazanie wydawania „W Sieci” miało na celu ograniczenie wolności słowa w Polsce, a sam Grzegorz Hajdarowicz miał być realizatorem planów układu rządzącego.

- Mamy tutaj do czynienia ze sporem o prawa intelektualne i tym samym o pieniądze, a nie o wolność słowa. Bracia Karnowscy – moim zdaniem – zupełnie bezzasadnie próbują udowodnić, że sądowe postanowienie o zabezpieczeniu praw majątkowych mojego wydawnictwa jest z mojej strony rzekomą próbą ograniczenia wolności słowa w Polsce i próbą zlikwidowania tygodnika “W Sieci”. Gremi Media chroni swoje interesy i nikt nie ma prawa zabronić jej korzystania z prawa ani z możliwości, jakie posiada spółka w tym zakresie - powiedział nam Grzegorz Hajdarowicz.

- Byłem bardzo aktywny w walce z systemem komunistycznym m.in. dlatego, że uważałem, iż własność prywatna była w tym systemie nie respektowana, a wręcz naruszana. Nie mogę zgodzić się z tym, żeby ktoś dziś naruszał moją własność i używając demagogicznych argumentów zamykał mi usta - uzupełnia Hajdarowicz.

Właściciel Gremi Media ujawnia w rozmowie z nami nowe fakty dotyczące całej sprawy. – My już 22 listopada ub.r. poinformowaliśmy spółkę Fratria, że wydając magazyn pod tytułem „W Sieci” naruszy ona nasze prawa do nazwy. Wniosek do sądu złożyliśmy dopiero na początku stycznia br., a Sąd Okręgowy w Warszawie dopiero pod koniec miesiąca podjął decyzję w tej sprawie. Fratria usiłując nie odebrać postanowienia sądu, zmieniała adresy i zachowywała się w sposób wskazujący na nieczyste intencje. Podjęła postanowienie sądu 1 marca br., zatem dopiero z tym dniem to postanowienie mogło wejść w życie – powiedział nam Hajdarowicz.

Grzegorz Hajdarowicz podkreślił w rozmowie z nami, że – jego zdaniem – bracia Michał i Jacek Karnowscy celowo przemilczają fakt, że strona “W sieci opinii” należąca do Gremi Media (wcześniej Presspubliki) była rozwijana wtedy, kiedy byli oni współpracownikami Presspubliki. – Bracia Karnowscy nie współpracowali z nami społecznie, nie siedzieli tutaj dla idei, lecz mieli bardzo dobrze płatne wynagrodzenia miesięczne. Biorąc udział w kreowaniu domeny “W sieci opinii” nie robili tego za darmo, lecz za bardzo duże pieniądze – powiedział nam Grzegorz Hajdarowicz.

Hajdarowicz uważa także, że decyzja o kontynuowaniu wydawania magazynu “W Sieci” jako “Sieci” byłaby – jego zdaniem – „rażącą próbą oszukania systemu prawnego w Polsce oraz jego jako właściciela znaku”. – Uważam, że w państwie prawa można się z pewnymi rzeczami nie zgadzać, ale powinno się szanować wyroki i postanowienia sądowe. Brak szacunku dla prywatnej własności to dla mnie anarchia i totalitaryzm – stwierdza Grzegorz Hajdarowicz.

Grzegorz Hajdarowicz jest także zbulwersowany insynuacjami, jakoby miał niszczyć media należące kiedyś do Presspubliki, a obecnie do Gremi Media oraz być wykonawcą woli układu rządzącego i Donalda Tuska. – Zupełnie nie wiem, co odpowiedzieć na tego typu zarzuty. To są jakieś totalne bzdury. Rynek jest bardzo trudny. Przejąłem Presspublikę jako spółkę będącą w dramatycznej sytuacji, nastawioną tylko na wydawanie tytułów w druku. W sytuacji, kiedy papier umiera, staramy się przekonwertować ją na spółkę elektroniczną, i to z sukcesem. W styczniu br, zanotowaliśmy aż 43-procentowy wzrost sprzedaży wydań elektronicznych. Wprowadzamy spółkę w nowoczesność i jest to proces, który nie może trwać kilka dni, będzie trwał kilka lat – podkreśla Grzegorz Hajdarowicz.

Tygodnik „W Sieci” został stworzony przez dziennikarzy serwisu wPolityce.pl i część byłego zespołu “Uważam Rze” (odeszli oni z pracy po zwolnieniu naczelnego Pawła Lisickiego), a kierowany jest przez Jacka Karnowskiego. Wydaje go Fratria, spółka należąca do Apelli, firmy obsługującej reklamowo SKOK-i.

Z danych ZKDP wynika, że średnia sprzedaż ogółem „W sieci” w grudniu 2012 roku wyniosła 119 254 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grzegorz-hajdarowicz-znaki-towarowe-w-sieci-opinii-i-w-sieci-na-sprzedaz

08-03-2013, 07:24

Wiesław Podkański: Nie można mieszać kwestii wydawniczych z polityką  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
08-03-2013

- W przeszłości mieliśmy przypadki kilkuset sporów pomiędzy wydawcami o prawa do tytułu, jednak nikt nie biegał w tego typu sytuacjach na skargę do polityków – mówi nam Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy.

Wiesław Podkański

Wypowiedź Wiesława Podkańskiego jest związana z postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie, który na wniosek Gremi Media zakazał wydawania tygodnika “W Sieci”. Tytuł pisma miał naruszać prawa intelektualne Gremi Media, gdyż – zdaniem sądu – zbyt bezpośrednio nawiązuje do nazwy serwisu “W sieci opinii”, który funkcjonuje jako jedna z podstron “Rzeczpospolitej” (wsieci.rp.pl).

Redakcja magazynu “W Sieci” zwróciła się w tej sytuacji z prośbą o pomoc do grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości, działających w parlamentarnym zespole ds. obrony demokratycznego państwa prawa. Efektem była m.in. wypowiedź posła PiS Adama Kwiatkowskiego, który stwierdził podczas konferencji prasowej, że cała sprawa nosi znamiona ataku ze strony Grzegorza Hajdarowicza, właściciela Gremi Media, na wolne media, które są nieprzychylne rządowi.

- W sprawie związanej z zakazaniem wydawania magazynu braci Karnowskich nie widzę nic nadzwyczajnego. Od 1989 roku mieliśmy w Polsce przypadki kilkuset sporów między wydawcami o prawa do tytułu, więc nie jest to absolutnie nic nowego. Problem polega na tym, że do tej pory w tego typu sporach wydawcy sięgali po argumenty prawne i zwracali się z prośbą o rozstrzygnięcie do sądu – tak, jak zresztą uczynił to Grzegorz Hajdarowicz. Dotychczas nikt nie biegał w tego typu sytuacjach na skargę do polityków, w tym przypadku jest to ewidentnie nowość. Muszę mocno podkreślić, że nie podoba mi się mieszanie kwestii wydawniczych i polityki. Siłą mediów powinna być niezależność polityczna, a nie skargi kierowane do polityków – skomentował w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy.

Podkański podkreślił, że nie przyjmuje do wiadomości argumentu, iż zakazanie wydawania magazynu pod tytułem “W Sieci” to zamach na wolność słowa w Polsce. - Przecież nikt nie zakazuje wydawania czasopisma jako takiego, nie dochodzi do jego likwidacji. Mamy do czynienia tylko ze zwykłym sporem o tytuł - mówi Podkański.

- Jeśli chodzi o kwestie etyczne, to mamy tutaj do czynienia z zupełnie innym problemem. To Michał Karnowski, pracując dla magazynu “Uważam Rze” wydawanego przez Presspublikę jednocześnie po cichu, “na boku” pracował nad konkurencyjnym projektem, używając do tego sprzętu Presspubliki i biorąc sowite wynagrodzenie od Grzegorza Hajdarowicza. Tak przynajmniej twierdzi zarząd Presspubliki (obecnie Gremi Media – przyp. red.), nie mogę też na pewno stwierdzić, że robił to w godzinach pracy. To, że ludzie przechodzą z redakcji do redakcji, to nic nowego. Ale już to, że w godzinach pracy przygotowują konkurencyjny projekt do projektu, w którym sami funkcjonują, biorąc za to jednocześnie dużą pensję, to jest już rzadkie wydarzenie. Tak więc rozmawiając o kwestiach etycznych zwróciłbym uwagę bardziej na ten aspekt sprawy - powiedział nam Wiesław Podkański.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wieslaw-podkanski-nie-mozna-mieszac-kwestii-wydawniczych-z-polityka

07-03-2013, 19:55

Małgorzata Szejnert laureatką nagrody reportażystów za 2012 rok  »

rp.pl
(PAP)
07-03-2013

Małgorzata Szejnert odebrała wczoraj w Krakowie Nagrodę Honorową Stowarzyszenia Krajowy Klub Reportażu. Nagrodę wręczono podczas zorganizowanego przez Wydawnictwo Znak spotkania “Dorwać mistrza” z okazji promocji książki “My, właściciele Teksasu”.

"My, właściciele Teksasu"

Nagrodę Honorową stowarzyszenia za ub.r. przyznano jej za całokształt dorobku, ze szczególnym uwzględnieniem wydanych w ostatnich latach książek “Czarny ogród”, “Śród żywych duchów” i “My, właściciele Teksasu”.

Jak napisano w uzasadnieniu nagrody, “Małgorzata Szejnert jest w obrębie polskiego reportażu postacią wybitną, a Jej twórczość w wymierny sposób wpłynęła na współczesne oblicze tego gatunku”.

“Chodzi nie tylko o napisane przez Nią i charakteryzujące się mistrzostwem warsztatu niezwykle ważne książki (…) lecz także – dzięki pracy edukacyjnej związanej z pełnionymi w przeszłości funkcjami redakcyjnymi – wywarcie znaczącego wpływu na ukształtowanie się całej formacji pokoleniowej późniejszych reportażystów” – podano w uzasadnieniu.

“Formując w istotny sposób oblicze polskiego reportażu przełomu XX i XXI wieku, redaktor Małgorzata Szejnert dla wielu osób uprawiających tę profesję stała się niedoścignionym wzorem, a Nagroda Honorowa Krajowego Klubu Reportażu stanowi wyraz głębokiego uznania dla Jej dokonań, bez których nasza literatura faktu nie byłaby tym, czym jest dziś” – stwierdził w uzasadnieniu prezes Stowarzyszenia KKR Marek Rymuszko.

Małgorzata Szejnert

“Ta nagroda reporterów dla reportera to jest chyba najwspanialsza nagroda, bo wy przecież najlepiej umiecie ocenić, co znaczy pisać reportaż” – powiedziała po odebraniu nagrody laureatka.

Małgorzata Szejnert przez prawie 15 lat kierowała działem reportażu w “Gazecie Wyborczej”. Jest autorką wielu książek, laureatką Nagrody Mediów Publicznych COGITO, dwukrotną finalistką Nagrody Literackiej “Nike”, była nominowana do Nagrody Literackiej “Gdynia” i Literackiej Nagrody Europy Środkowej “Angelus”. Inspiracją do zorganizowania spotkania w Krakowie stała się ukazująca się właśnie książka Małgorzaty Szejnert “My, właściciele Teksasu. Reportaże z PRL-u”.

Istniejące od 1996 r. Stowarzyszenie Krajowy Klub Reportażu przyznaje Nagrody Honorowe od 2003 r. Wśród dotychczasowych laureatów znaleźli się m.in. Barbara Włodarczyk (TVP), Oriana Fallaci, Reporters Sans Frontiers (RSF – Reporterzy Bez Granic), Andrzej Fidyk i Artur Domosławski.

Całość: http://www.rp.pl/artykul/2,987811-Malgorzata-Szejnert-laureatka-nagrody-reportazystow.html

07-03-2013, 14:15

“W Sieci” szuka pomocy u polityków PiS  »

Press
07-03-2013

SIECI

Redakcja “W Sieci” spotkała się z posłami Prawa i Sprawiedliwości z parlamentarnego zespołu ds. obrony demokratycznego państwa prawa – informuje Polska Agencja Prasowa.

Politycy PiS odnieśli się do informacji, że 1 marca spółka Fratria (wydawca tygodnika “W Sieci”) otrzymała decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, że tygodnik może naruszać interesy wydawnictwa Gremi Media, będącego własnością Grzegorza Hajdarowicza, które dysponuje subdomeną internetową “W sieci opinii”. Konsekwencją decyzji sądu jest zakaz wydawania tygodnika pod obecną nazwą do czasu zakończenia procesu. Parlamentarny zespół ds. obrony demokratycznego państwa prawa wystosował oświadczenie dot. decyzji sądu.

- Ta sprawa odbywała się w pośpiechu. Nosi znamiona kolejnego ataku na wolne, nieprzychylne rządowi media. Naszym zdaniem ta sytuacja jest niedopuszczalna. Chcemy wyrazić solidarność z tymi, którym sąd zakazał posługiwania się tym tytułem – powiedział podczas konferencji prasowej poseł Adam Kwiatkowski.

Senator Henryk Cioch dodał, że do sądu apelacyjnego wpłynęło zażalenie na decyzję sądu okręgowego, w którym wskazuje się, że w tym przypadku nie zachodzi proceder nieuczciwej konkurencji. – W tym przypadku te dwa znaki towarowe nie są znakami tożsamymi ani zbliżonymi – podkreślił.

- Władza PRL używała różnych środków, aby odebrać nam wolność. Mam wrażenie, że cel pozostał ten sam – zmniejszenie przestrzeni wolnego słowa, natomiast zmieniły się metody – powiedział poseł Maciej Łopiński.

Wydawca poinformował, że po decyzji sądu tygodnik “W Sieci” zmianie nazwę na “Sieci”.

Grzegorz Hajdarowicz, prezes Gremi Media w wydanym oświadczeniu napisał natomiast: “Dodawanie do tego ideologii walki pod sztandarami wolności mediów jest po prostu obrzydliwe”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41145,%E2%80%9EW-Sieci%E2%80%9D-szuka-pomocy-u-politykow-PiS

05-03-2013, 23:55

Sąd zakazał wydawania tygodnika “W Sieci”  »

Onet.pl
05-03-2013

Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał wydawania tygodnika “W Sieci” pod obecnym tytułem do czasu zakończenia procesu spółki Fratria (wydawca “W Sieci”) z Gremi Media (wydawca m.in. dziennika “Rzeczpospolita” i tygodnika “Uważam Rze”).

Otrzymane 1 marca przez spółkę Fratria postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie wskazuje na fakt naruszenia interesów wydawnictwa Gremi Media (dawniej Pressbublica). Spółka Fratria przesłała do portalu Onet oraz zamieściła na swoim profilu na portalu Facebook specjalne oświadczenie dotyczące dalszej przyszłości wydawanego od listopada 2012 r. pisma.

Decyzja, mająca charakter natychmiastowej wykonalności, ma zabezpieczyć interesy wydawcy dziennika “Rzeczpospolita”, który od lutego 2011 r. dysponuje własnym serwisem internetowym “W sieci opinii” (subdomena wsieci.rp.pl). Zdaniem sądu, tygodnik “W Sieci” dopuszcza się nieuczciwej konkurencji w stosunku do działalności Gremi Media.

– Decyzję tę przyjmujemy z zaskoczeniem. Tym bardziej, że jako wydawca nie mieliśmy okazji wcześniejszego odniesienia się przed sądem do argumentów zgłoszonych przez spółkę Grzegorza Hajdarowicza, a samo postanowienie zostało wydane niespodziewanie szybko – napisał w nadesłanym oświadczeniu Tomasz Przybek, prezes spółki Fratria.

Konsekwencją tej decyzji jest zakaz wydawania tygodnika w obecnym kształcie. Spółka Fratria zdecydowała się na błyskawiczną zmianę tytułu na “Sieci”. Pod tym tytułem tygodnik ukaże się zresztą w kolejny poniedziałek. – Decyzja sądu nie wpłynie oczywiście na cykl wydawniczy wprowadzonego przez nas tygodnika opinii, którego sprzedaż utrzymuje się nieustannie na wysokim poziomie i pozostaje stabilna – napisał Tomasz Przybek.

– Chcielibyśmy, żeby brakujące “W” stało się symbolem walki o wolne media. Wolne, czyli takie, które nie muszą się obawiać, że stanowiąc konkurencję rynkową, bądź nieskrępowanie komentując poczynania określonych środowisk społecznych lub politycznych, staną się przysłowiowym wrogiem publicznym – dodał prezes spółki Fratria.

Tłem decyzji sądu jest rosnąca konkurencja pomiędzy czterema prawicowymi tygodnikami społeczno-politycznymi. Najstarszym z nich jest “Gazeta Polska”. W lutym 2011 r. wydawnictwo Presspublica (obecnie Gremi Media) rozpoczęło wydawanie tygodnika “Uważam Rze”. Bardzo szybko pismo stało się jednym z najpopularniejszych tygodników na rynku – ustępując w liczbie sprzedanych egzemplarzy jedynie “Gościowi Niedzielnemu” i “Polityce”.

W listopadzie 2012 r. redaktor naczelny “Uważam Rze” Paweł Lisicki został zwolniony z zajmowanego stanowiska. Niemal w tym samym czasie na rynku ukazał się tygodnik “W Sieci” – wydawany przez część dawnych publicystów “Uważam Rze”. Sam Lisicki w styczniu 2013 r. założył własne pismo – tygodnik “Do Rzeczy” (wydawca PMPG, do którego należy m.in. tygodnik “Wprost”).

Całość: http://biznes.onet.pl/sad-zakazal-wydawania-tygodnika-w-sieci,18562,5437409,1,news-detal

05-03-2013, 19:15

19 marca wyłączenie analogowego nadajnika tv na Skrzycznem  »

Telewizja Katowice
(PAP)
05-03-2013

Na 19 marca zaplanowano wyłączenie analogowego sygnału telewizyjnego w nadajniku Wisła/Skrzyczne, który obsługuje południową część woj. śląskiego. Będzie to pierwsze wyłączenie sygnału analogowego w regionie i jednocześnie pierwsze w kraju na terenie górzystym.

Obok nadajnika na górze Skrzyczne 19 marca wyłączone zostaną też analogowe urządzenia nadawcze w Elblągu, Warszawie, Szczecinie i Rzeszowie. Wcześniej, w dwóch etapach w listopadzie ub. roku, wyłączono już analogowe nadajniki w Zielonej Górze, Żaganiu, Gdańsku, Iławie i Poznaniu.

We wtorek w śląskim urzędzie wojewódzkim, który koordynuje cyfryzację telewizji naziemnej w regionie, spotkali się przedstawiciele wojewody, zainteresowanych samorządów, Telewizji Polskiej, Urzędu Komunikacji Elektronicznej i obsługującej urządzenia nadawcze spółki Emitel. Rozmawiali m.in. o możliwych problemach związanych z dostępnością cyfrowego sygnału w górach, na terenie przygranicznym.

Na Skrzycznem sygnał cyfrowy multipleksu 1 (TVP1 HD, TVP2, TVP INFO, Polo TV, ESKA TV, ATM Rozrywka TV, T-TV) włączono w grudniu 2011 r., a multipleksu 2 (Polsat, Polsat Sport News, TVN, TVN7, TV Puls, TV Puls 2, TV4, TV6) – w grudniu 2010 r. Multipleks 3 (TVP1, TVP2 HD, TVP INFO, TVP Kultura, TVP Historia, TVP Polonia) zostanie tam włączony kilka godzin po wyłączeniu sygnału analogowego.

Zgodnie z harmonogramem sygnał analogowy zostanie wyłączony na Skrzycznem 19 marca po północy. Po 7-8 godzinach, w zależności od tego, jak szybko ekipy techniczne uporają się z przełączaniem na urządzenia cyfrowe, ruszy tam tzw. emisja główna multipleksu trzeciego z parametrami docelowymi.

Sukcesywnie sygnał cyfrowy ma być też włączany w 16 stacjach doświetlających (tzw. gapfillerach), które przekazują go w miejscach, gdzie nie dociera emisja główna. Przerwy w emisjach mają tam wynosić 7-39 godzin. Niektóre gapfillery będą pracowały na tych samych kanałach, co stacja główna, niektóre na innych.

Jak wyjaśniał we wtorek dyrektor biura usług radiowych i telewizyjnych Emitela Piotr Siemieniec, ograniczenia związane z częstotliwościami i mocami pracy nadajnika na Skrzycznem i okolicznych gapfillerów wiążą się m.in. z przygranicznym charakterem terenu i oddziaływaniem urządzeń między sobą – nie tylko polskich, ale też czeskich i słowackich.

Pytany, czy pokrycie sygnałem cyfrowym w regionie będzie pełne, Siemieniec wskazał, że spółka odtwarza pokrycie sygnału analogowego.

„Tam gdzie dzisiaj jest problem z odbiorem telewizji analogowej, najprawdopodobniej będzie też problem z odbiorem telewizji cyfrowej. Ponieważ te dwie sieci na siebie wpływają, dopiero w momencie uruchomienia pełnej sieci emisji multipleksów cyfrowych i wyłączenia telewizji analogowej przekonamy się, gdzie dociera sygnał telewizji cyfrowej” – zaznaczył przedstawiciel Emitela.Już pod koniec stycznia wobec problemów w odbiorze sygnału multipleksu 1 z nadajnika na Skrzycznem zmieniono tam jego kanał i czterokrotnie zwiększono moc nadawania. Na tym samym 55. kanale dostępny jest także – w systemie tzw. nadawania synchronicznego – multipleks 1 z Katowic. To rozwiązanie powinno sprzyjać dostępności odbieranego w górach sygnału.

W regionie przed 19 marca prowadzona będzie akcja informacyjna nt. przechodzenia na sygnał cyfrowy. Zorganizowane zostaną „miasteczka cyfrowe”, będą rozdawane ulotki, informacje mają się znaleźć na stronach internetowych gmin i na urzędowych tablicach ogłoszeń, a komunikaty będą odczytywane z ambon kościołów i podczas zebrań wiejskich. Do starszych i niepełnosprawnych docierać ma młodzież, m.in. harcerze.

Proces przechodzenia na emisję cyfrową w Polsce ma zakończyć się przed końcem lipca tego roku. Obecnie dostęp do telewizji naziemnej wyłącznie przez sygnał cyfrowy ma już ok. 12 procent mieszkańców kraju. Pokrycie sygnałem cyfrowym terytorium Polski przekracza 90 proc.

Kolejne etapy wyłączania sygnału analogowego w woj. śląskim zaplanowano na 22 kwietnia i 20 maja. 22 kwietnia wyłączony ma zostać sygnał w północnej części woj. śląskiego – nadawany z nadajnika Częstochowa/Wręczyca. 20 maja przestać nadawać analogowo ma nadajnik Katowice/Kosztowy. Według niedawnych badań wyłącznie naziemny sygnał telewizyjny odbiera w całym regionie ok. 30 proc. mieszkańców.

Całość: http://www.tvp.pl/katowice/aktualnosci/spoleczne/19-marca-wylaczenie-analogowego-nadajnika-tv-na-skrzycznem/10305848