Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

27-05-2013, 08:48

TVS nawiązała współpracę z National Geographic  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
27-05-2013

Telewizja Silesia

Telewizja TVS oraz National Geographic Channel podpisały list intencyjny o nawiązaniu współpracy – napisano w komunikacie prasowym.

Telewizja TVS oraz National Geographic Channel dostrzegając obszar wspólnych zainteresowań na płaszczyźnie propagowania walorów edukacyjnych na krajowym rynku telewizyjnym 20 maja 2013 podpisały list intencyjny o nawiązaniu współpracy – napisano w komunikacie prasowym. Obejmie ona zarówno współpracę w zakresie programowym jak i tworzenia wspólnych projektów.

“Celem tego porozumienia jest uzyskanie produkcji o najwyższej jakości, czego gwarancją jest National Geographic Channel, słynący z realizacji najlepszych programów. Ta współpraca niewątpliwie przyczyni się do rozwoju jakości naszej edukacyjnej oferty programowej” – mówi Arkadiusz Hołda, prezes telewizji TVS.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/38854/tvs-nawiazaa-wspoprace-z-national-geographic.html

27-05-2013, 08:31

Dlaczego marszałek śląski skąpi grosza miesięcznikowi “Śląsk”?  »

Dziennik Zachodni
Teresa Semik
27-05-2013

Opiniotwórcze pismo społeczno-kulturalne po 18 latach przegrało w oczach urzędników m.in. z perkusistami z Opola. Dlaczego marszałek Sekuła skąpi pieniędzy na miesięcznik Śląsk?

We Wrocławiu hołubią “Odrę”. Katowice są jakieś felerne.

Miesięcznik społeczno-kulturalny "Śląsk"

Z okazji urodzin miesięcznika “Śląsk” Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, napisał w liście gratulacyjnym, że w okresie trudnym dla periodyków społeczno-kulturalnych pismu udało się pomnożyć dorobek kulturalny regionu śląskiego i wziąć udział w kształtowaniu ogólnopolskie-go życia literackiego.

Już w ubiegłym roku urzędnicy marszałka śląskiego postawili pismo w roli żebraka. W tym roku w ogóle pominęli go w rozdziale środków. Jest im na rękę, żeby “Śląsk” upadł?

- Ukazało się ponad 200 numerów, jesteśmy obecni na rynku blisko 20 lat. To nic nie znaczy? – pyta Tadeusz Kijonka, twórca pisma, które przetrwało tylko dzięki jego uporowi.

Urzędnik ma głos

"Odra" - miesięcznik

“Śląsk” może być porównywany tylko z wrocławską “Odrą”. To jedyne na rynku wydawniczym tytuły opiniotwórcze, społeczno-kulturalne. “Śląsk” konsekwentnie porusza problemy historyczne, społeczne, gospodarcze i kulturowe. Propaguje śląskie dziedzictwo. Jest jedyną gazetą w regionie, która prowadzi tak skrupulatną kronikę wydarzeń kulturalnych.

- “Śląsk” nie szuka nowych grup odbiorców, sprzedaje jedną trzecią nakładu. Jest to pismo konserwatywne w formie. Nie zmierza w kierunku usamodzielnienia się – wylicza Przemysław Smyczek, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Gdyby wszystkie problemy kultury rozwiązywał rynek, jak chce Smyczek, wydziały kultury nie byłyby potrzebne. Nie wszystkie muzy “wyżywią się same”. Wrocławską “Odrę” finansuje marszałek dolnośląski i nie ma z tym problemu. Dlaczego w Katowicach jest problem? Bo ten intelektualny tygiel kogoś uwiera?

Twórcy głosu nie mają

Ostatnie granty na przedsięwzięcia kulturalne rozdzieliło jury: wicemarszałek zarządu woj. śląskiego – Aleksandra Gajewska, dyrektor Smyczek oraz tak zwany czynnik społeczny – Anna Syska, rekomendowana przez Fundację Napraw Sobie Miasto. Środowiska twórcze pozbawione są jakiegokolwiek głosu.

Jury dofinansowało pismo “Opcje” – niszowe, choć mające swojego czytelnika. Znalazło powód, by wesprzeć internetowy dwutygodnik “artPAPIER”. Dołożyło do promocji krytyków i literatów w 25-lecie kwartalnika “FA-art”. Wsparło kolejny magazyn internetowy “Reflektor” Stowarzyszenia Górnośląski Klaster Kreatywny. Związkowi Zagłębiowskiemu dorzuciło na druk “Nowego Zagłębia”.

Komisja nie znalazła tylko potrzeby dofinansowania “Śląska”.

- Miesięcznik wnioskował o 100 tys. zł, a przyznawaliśmy maksymalnie 10 tys. zł. Tak drobna kwota nie rozwiązałaby problemów finansowych pisma – ucina dyrektor Smyczek.

Gdy pieniędzy na kulturę jest mało, a w tym roku jest jeszcze mniej o 13,5 mln zł, zawsze ktoś będzie skrzywdzony. Tym większej staranności wymaga dzielenie tego, co pozostało.

Potrzebne są jasne reguły, a tej właśnie przejrzystości brakuje przy podziale pieniędzy będących w dyspozycji marszałka śląskiego.

Skoro brakuje na ważne przedsięwzięcia kulturalne identyfikowane z regionem, to dlaczego starcza ich na Polskie Stowarzyszenie Perkusyjne z Opola? Marszałek śląski wspiera kolejny, opolski festiwal bębniarzy, a ofertę “Śląska” odrzuca. Chyba tylko dlatego, że dyrektor Smyczek jest z zamiłowania perkusistą. Dlaczego faworyzuje się Fundację “Fly with Art” z Krakowa?

Są organizacje, które co roku dostają pieniądze Urzędu Marszałkowskiego, choć w niczym nie są lepsze od wydawnictwa “Śląska”, m.in. Stowarzyszenie Inicjatywa – otrzymało już w tym roku 20 tys. zł, a także Stowarzyszenie Artystów i Twórców “SAT” z Chorzowa – 18 tys. zł.

Kopnąć konkurenta?

Na ostatni konkurs wpłynęło 278 wniosków o dofinansowanie, rozpoznano pozytywnie 100.

- Zapoznałam się z wszystkimi ofertami dopiero na posiedzeniu komisji – mówi Anna Syska, a więc czynnik społeczny nie miał za wiele czasu na zastanowienie się, komu dać publiczne pieniądze. Na pytanie o miesięcznik “Śląsk” Syska odpowiada, że ostatni raz trzymała pismo w ręce chyba zimą: – To nie jest dla mnie ciekawy miesięcznik. Wymaga promocji, a przede wszystkim zmiany szaty graficznej i ukierunkowania się na młodych odbiorców.

Wbrew jej wyobrażeniu, pismo jest otwarte dla młodych twórców i recenzentów, ale z trudem wiąże koniec z końcem. Na promocję nie starcza, mimo wsparcia prezydenta Katowic i ministra. “Śląsk” został uhonorowany prestiżową nagrodą Zygmunta Glogera, przyznaną przez Społeczne Stowarzyszenie Prasoznawcze “Stopka” wraz z ministrem kultury. Tadeusz Kijonka, m.in. za redagowanie miesięcznika, otrzymał Nagrodę Kulturalną Śląska ufundowaną przez niemiecki rząd Dolnej Saksonii za propagowanie śląskiego dziedzictwa kulturowego.

“Śląsk” jest konkurencyjny dla rodzącego się kwartalnika “Fabryka Silesia”, który wydaje Regionalny Ośrodek Kultury w Katowicach, instytucja marszałka. Dyrektor ROK uczestniczył w posiedzeniu jury jako “głos doradczy”. Jeśli szukać źle wydawanych pieniędzy, to są one właśnie w niepotrzebnych bytach. “Fabryka Silesia” na pewno sama sobie poradzi.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/904423,dlaczego-marszalek-slaski-skapi-grosza-miesiecznikowi-slask,id,t.html

24-05-2013, 07:18

Jaka przyszłość oddziałów terenowych TVP? “Oddzielenie stacji regionalnych od TVP Info”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
24-05-2013

TVP.pl

Przyszłość oddziałów terenowych TVP oraz konieczność szybkiego wprowadzenia nowego systemu poboru abonamentu to główne tematy, o których dyskutowano podczas konferencji, zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim przez Telewizję Polską.

W czasie czwartkowego spotkania Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji podkreślał istotną rolę regionalnych stacji telewizyjnych dla polskiego społeczeństwa. – Ta rola polega na budowie tożsamości narodowej, uświadamianiu sobie znaczenia dziedzictwa kulturowego oraz wymianie informacji pomiędzy władzą lokalną a społecznością. To wszystko nie musi interesować widzów stacji ogólnopolskich, ale te sprawy są ważne dla lokalnych społeczności, a można do nich dotrzeć właśnie za pośrednictwem stacji regionalnych - mówił podczas konferencji Michał Boni.

W styczniu br. informowaliśmy, że na jesień Telewizja Polska planuje rozdzielenie stacji regionalnych od TVP Info. Zgodnie z planami wyrażonymi przez prezesa TVP Juliusza Bruna, miał powstać kanał regionalny (robocza nazwa to TVP Regiony), w którym emitowane byłoby pasmo rozdzielne 16 ośrodków terenowych TVP oraz pasmo wspólne z ich produkcjami. Natomiast TVP Info miałoby nadawać newsy i publicystykę całodobowo. Oba kanały miały być nadawane na trzecim multipleksie, gdzie teraz w każdym regionie są dwie wersje TVP Info z różnymi pasmami regionalnymi.

Na ten moment nie wiadomo, czy w tym roku rzeczywiście dojdzie do oddzielenia stacji regionalnych od TVP Info. – Koncepcja rozwoju funkcjonowania ośrodków terenowych wynika ze strategii TVP oraz uchwały zarządu. Na podstawie tej ostatniej powstanie Ośrodek Programów Regionalnych, który będzie odpowiedzialny za wsparcie i koordynację jednostek terenowych oraz za programowanie i zamawianie tzw. pasm wspólnych. Mają być one tworzone przez ośrodki terenowe jako wspólna oferta i emitowane przez wszystkie programy regionalne - podkreśla Joanna Stempień-Rogalińska.

Pewne jest, że od 1 września br. TVP planuje powiększenie pasm własnych oddziałów. Na początek będzie to o ok. 50 min. (25 procent) więcej dziennie niż dotychczas.

- Razem pasma wspólne i pasma własne pozwolą na emisję ok. 18 godzin dziennie. Docelowo ta proporcja ma się zwiększać na rzecz poszerzania udziału pasm własnych. Dzisiaj oddziały terenowe TVP produkują i emitują program własny, ale w nieco mniejszym wymiarze - stwierdza Stempień-Rogalińska.

Podczas warszawskiej konferencji podjęto także temat konieczności szybkiego wprowadzenia nowego systemu finansowania mediów publicznych. W czwartek informowaliśmy, że jeszcze przed wakacjami Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma przedstawić projekt nowej ustawy regulującej tę kwestię.

Przedstawiciele MKiDN poinformowali podczas konferencji na Uniwersytecie Warszawskim, że nad nową ustawą pracują wspólnie z KRRiT. Projekt ustawy zakłada, że opłata radiowo-telewizyjna będzie pobierana od wszystkich gospodarstw domowych, których jest w Polsce ponad 13 mln. Do tej pory opłaty pobierano tylko od osób, który oficjalnie zarejestrowały posiadanie odbiornika radiowo-telewizyjnego (prawie 2 mln gospodarstw).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jaka-przyszlosc-oddzialow-terenowych-tvp-oddzielenie-stacji-regionalnych-od-tvp-info

23-05-2013, 09:44

Prawda jak oliwa  »

Głos Zabrza i Rudy Śląskiej
(pej)
23-05-2013

Prokuratura potwierdziła rzetelność artykułu naszej dziennikarki i umorzyła postępowanie w jej sprawie

"Głos Zabrza i Rudy Śląskiej"

Dziennikarka GŁOSu dopełniła wszelkiej staranności, a przedstawione przez nią relacje i ustalenia polegały na prawdzie stwierdziła Prokuratura Rejonowa w Zabrzu i umorzyła śledztwo w sprawie red. Elżbiety Skwarczyńskiej-Adryańskiej.

Ścigania dziennikarki przez prokuraturę domagał się negatywny bohater jej reportażu 72-letni Bogdan G. z osiedla Młodego Górnika, który odebrał państwowy medal i słodycze warte 250 złotych za długoletnie pożycie małżeńskie, pomimo tego, że jego związek wydaje się funkcjonować – nie tylko już zdaniem sąsiadów – tylko na papierze. Mężczyzna uznał jednak, że dziennikarka go pomówiła, lecz zamiast wystąpić samemu do sądu cywilnego, chciał, aby reporterka była ścigana jak przestępca na podstawie kodeksu karnego, najlepiej przez prokuraturę.

Pierwotnie zajmujący się sprawą prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia, jednakże w niejasnych okolicznościach nakazali mu to zrobić przełożeni z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach (choć bez wiedzy kierownictwa jednostki).

- Po przeanalizowaniu całej sprawy stanęliśmy na stanowisku, że nie zachodzi żaden interes społeczny, aby prokurator stawiał przed sądem w tej sprawie dziennikarkę. Ustalono, że istnieje duże prawdopodobieństwo tez wskazywanych przez dziennikarkę, która dołożyła starań do tego, by je zweryfikować na różne sposoby - informuje Anna Arabska, wiceszefowa Prokuratury Rejonowej w Zabrzu.

Co równie ważne, śledczy doszli także do przekonania, iż stan zdrowia Bogdana K. jest wystarczająco dobry, by ten mógł złożyć i pilotować prywatny akt oskarżenia. - W sposób rzeczowy potrafił formułować pisma do prokuratury, widać z nich, że ma świadomość prawną. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by sam wystąpił do sądu z aktem oskarżenia, ewentualnie także z wnioskiem o wyznaczenie pełnomocnika prawnego z urzędu, o ile jest w złej sytuacji materialnej - dodaje z kolei Michał Szulczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Prokuratura poinformowała jednocześnie, iż nie zamierza wszcząć śledztwa w sprawie podejrzeń o znęcanie się przez Bogdana G. nad żoną. - Potwierdziliśmy co prawda informacje, że mężczyzna używał siły wobec swej małżonki, jednakże naszym zdaniem nie było to znęcanie się. Poza tym i tak sprawa ta uległa przedawnieniu, a ewentualna poszkodowana małżonka mieszka za granicą - wyjaśnia prokurator Arabska.

Jeśli Bogdan K. nadal będzie się upierał przy stawianiu przed sądem dziennikarki, w ewentualnym procesie będzie można sięgnąć po materiały zgromadzone przez prokuraturę, a które dowodzą, że nasza dziennikarka działała profesjonalnie.

(pej)

Całość: www.GlosZabrza24.pl

22-05-2013, 16:45

Licealiści z Katowic będą się uczyć dziennikarstwa. We współpracy z TVS  »

Telewizja Silesia
Wojciech Żegolewski
22-05-2013

W klasie multimedialnej VII Liceum Ogólnokształcącego w Katowicach

W VII Liceum Ogólnokształcącym im. Harcerzy Obrońców Katowic w Katowicach powstanie klasa, której uczniowie będą mogli jeszcze przed studiami poznać tajniki pracy dziennikarza. W rozgryzieniu tajników zawodu pomoże im Telewizja TVS.

Projekt klasy o profilu multimedialnym to jeden z pierwszych tego typu pomysłów w regionie. Uczniowie będą mogli w czasie specjalnych zajęć poznać charakter pracy w telewizji – zobaczyć, jak wygląda to “od kuchni”. Dzięki warsztatom, uczniowie będą mogli zapoznać się ze specyfiką pracy w telewizji – nie tylko dziennikarza i reportera, ale także montażysty, dźwiękowca, czy operatora kamery. Na teorii się nie skończy – młodzież z VII LO w Katowicach będzie mogła zweryfikować swoją wiedzę w praktyce i zdobyć podstawowe doświadczenie z zakresu pracy dziennikarskiej i reporterskiej. Dzięki współpracy z Wyższą Szkołą Techniczną w Katowicach ma być stworzone także specjalne seminarium dla tych osób, które dzięki zajęciom w klasie multimedialnej nabiorą pewności, że właśnie z dziennikarstwem chcą związać swoją przyszłość.

Całość: http://www.tvs.pl/44800,licealisci_z_katowic_beda_sie_uczyc_dziennikarstwa_we_wspolpracy_z_t vs.html

22-05-2013, 10:00

“Dziennik Trybuna” już na rynku  »

Press
KOZ
22-05-2013

Dziennik Trybuna

Dziś na rynku zadebiutował “Dziennik Trybuna”. “Ambicje mamy duże, i liczymy, że działając nawet niewielkim zespołem, w trudnych warunkach, uda nam się je zrealizować” – napisał Robert Walenciak, redaktor naczelny gazety.

“Nazwa gazety sugeruje, że chcemy nawiązać do <<Trybuny>>, która przestała się ukazywać w grudniu 2009 roku. Częściowo tak właśnie jest, część zespołu to jej dawni dziennikarze, choć jesteśmy innym pismem, i mamy inne ambicje. Zmienił się otaczający nas świat. Inna była Polska roku 2009, kiedy dawna <<Trybuna>> była zamykana, inna jest Polska dzisiaj” – czytamy w powitalnym tekście Roberta Walenciaka. “Ta dzisiejsza jeszcze bardziej potrzebuje pisma takiego jak nasze” – dodaje.

Redaktor naczelny pisze, że Polska podzielona jest między “sektę smoleńską, a wyznawców Zielonej Wyspy”. “Te podziały głęboko wniknęły w media, które stały się maszynkami do agitowania. Ten stan niszczy demokrację, i szkodzi Polsce” – uważa Robert Walenciak.

“Przywróćmy punkty za pochodzenie” – apeluje na pierwszej stronie “Dziennik Trybuna” w tekście na temat edukacji. “W Polsce za darmo studiują bogaci, biedni muszą płacić. Bezpłatne, publiczne uczelnie, zamiast promować awans społeczny, stały się narzędziem reprodukcji inteligencji. Ten system wymaga zmiany” – czytamy.

W pierwszym wydaniu można przeczytać również m.in. o tym, czego ludzie lewicy oczekują od nowego dziennika. “Mam nadzieję, że <<Dziennik Trybuna>> wypełni lukę, która straszy dziś na rynku mediów, gdzie jest cała masa pism prawicowych i liberalnych, a gazety o lewicowej wrażliwości nie ma” – uważa Leszek Miller, przewodniczący SLD. “Jest na rynku miejsce na lewicowy dziennik, istnieje jednak pytanie czy inwestor będzie miał wystarczająco dużo cierpliwości, a dziennikarze dość talentów i mądrości, aby nadać pismu odpowiedni poziom. Popyt na taki dziennik z pewnością jest, ale nie wiemy, czy podaż będzie w stanie na ten popyt odpowiedzieć” – tłumaczy Jacek Żakowski, publicysta “Polityki”.

“Dziennik Trybuna” podzielony jest na działy: Polska, Gospodarka, Świat, Społeczne, Opinie, W wolnej chwili oraz Sport. Pierwszy numer liczy 16 stron i kosztuje 1,50 zł. W pierwszym wydaniu nie opublikowano żadnej reklamy.

Redakcja “Dziennika Trybuny” mieści się na warszawskim Żoliborzu. Liczy 12 osób plus stałych współpracowników. “Bez problemów utrzymamy się na rynku, jeśli osiągniemy sprzedaż na poziomie 30 tysięcy egzeplarzy” – zapowiedział w rozmowie z “Presserwisem” Robert Walenciak. Gazeta będzie się ukazywała od poniedziałki do piątku w nakładzie 60-70 tys. egz.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41826,Dziennik-Trybuna-juz-na-rynku