Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

25-09-2013, 08:17

Spór zbiorowy pracowników z Gremi Media  »

Press
GK
25-09-2013

Zakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność działająca w spółce Gremi Media, wydającej m.in. “Rzeczpospolitą”, ogłosiła w imieniu pracowników spór zbiorowy z pracodawcą – dowiedzieliśmy się wczoraj późno wieczorem.

Powody wejścia pracowników Gremi Media w spór zbiorowy są związane z ogłoszeniem przez zarząd tej spółki zamiaru przeniesienia części działalności wydawniczej na nowe podmioty prawne. Zgodnie z zapowiedziami zarządu wydawaniem “Rzeczpospolitej”, “Gazety Giełdy Parkiet”, “Sukcesu” i “Bloomberg Businessweek Polska” od 1 października ma się zajmować spółka Gremi Communication (większościowy udziałowiec Gremi Media sp. z o.o.), a tygodnika “Uważam Rze” i miesięcznika “Uważam Rze Historia” – spółka Uważam Rze (zastąpi Gremi Media).

Według związkowców pracownicy poszczególnych redakcji nie poznali w odpowiednim czasie, kto będzie ich nowym pracodawcą, co jest sprzeczne z przepisami ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca nie podjął też rozmów ze związkowcami w sprawie regulaminu zwolnień grupowych (mają objąć do 157 osób). Pracownicy dostali propozycję podpisania porozumienia stron zmieniającego miejsce wykonywania pracy lub wypowiedzenie zmieniające umowę w tym zakresie. Jak poinformowały nas związki zawodowe, pracodawca nakłaniał pracowników do podpisywania porozumień, twierdząc, że brak zgody na zmianę miejsca wykonywania pracy rodzić będzie negatywne skutki dla pracowników, m.in. skierowanie do pracy w nieczynnej drukarni należącej do Gremi Media – mieszczącej się w Raszynie.

Zdaniem pracowników działania pracodawcy są chaotyczne, a ich “celem jest zdezorientowanie pracowników Gremi Media i ukrycie faktycznych zamiarów co do przyszłości tytułów” wydawanych przez tę spółkę. Żądają oni od pracodawcy: gwarancji finansowych dla pracowników zarówno tych, którzy dobrowolnie przechodzą na umowy cywilnoprawne, jak i dla pozostałych, z którymi pracodawca rozwiąże umowę o pracę, w szczególności odpraw w wysokości czterech pensji; gwarancji trzyletniego zatrudnienia dla pracowników, którzy są obecnie zatrudnieni w Gremi Media sp. z o.o.; zorganizowania dojazdu lub zwrotu kosztów dojazdu do Raszyna pracownikom, którzy mieszkają poza Raszynem i w odległości większej niż 5 km od siedziby nowej spółki; natychmiastowego przedstawienia pracownikom szczegółowych warunków zatrudnia w Gremi Biznes Communications, Uważam Rze oraz nowo powstałych spółkach zależnych; przystąpienia do negocjacji w sprawie rozdysponowania pomiędzy pracowników części lub całości pieniędzy z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych w Gremi Media. Na odpowiedź zarządu związkowcy czekali trzy dni. Termin upłynął w niedzielę, a ponieważ związkowcy odpowiedzi nie otrzymali, wszczynają spór zbiorowy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42927,Spor-zbiorowy-pracownikow-z-Gremi-Media

25-09-2013, 07:41

Coraz bliżej strajku w TVP. Oddziały regionalne są na “tak”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
25-09-2013

Frekwencja w referendum strajkowym Telewizji Polskiej do wtorku wyniosła 44 proc. Głosowanie w Warszawie nadal trwa, ale zakończyło się już w oddziałach, gdzie większość pracowników opowiedziała się za strajkiem.

- Główna Komisja Referendalna informuje, że frekwencja w głosowaniu referendalnym na godz. 10.00 (…) 24.09.2013 roku wyniosła ok. 44 proc. - podała we wtorek Barbara Markowska-Wójcik, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP Wizja. W referendum, którego inicjatorem jest właśnie Wizja, pracownicy mają się opowiedzieć, czy są za strajkiem w Telewizji Polskiej.

Głosowanie w głównej siedzibie TVP zostało przedłużone do środy do godz. 18.00. W zeszłym tygodniu zakończono już głosowanie w terenowych oddziałach spółki. Związek zawodowy Wizja podał właśnie już jego nieoficjalne wyniki. Spośród 553 oddanych głosów, za strajkiem opowiedziało się 433 pracowników, przeciw było 33, wstrzymało się 83, a cztery głosy były nieważne.

Najwyższą frekwencję zanotowano w TVP Rzeszów (81 proc.), TVP Wrocław (80 proc.) i TVP Łódź (63 proc.), a najniższą w TVP Kraków (37 proc.) i TVP Katowice (33 proc.). Do strajku dojdzie, jeśli frekwencja w całym referendum przekroczy 50 proc., a większość głosujących zagłosuje za akcją protestacyjną. Do głosowania uprawnionych jest 3452 etatowych pracowników TVP.

Referendum jest konsekwencją trwającego od czterech lat sporu zbiorowego między zarządem TVP a Wizją. Związkowcy sprzeciwiają się modelowi zatrudnienia w Telewizji Polskiej, w którym część obowiązków, które mogłyby wykonać osoby na stale zatrudnione, zlecano pracownikom zewnętrznym.

Kulminacja konfliktu nastąpiła w ostatnim czasie w związku z ogłoszonym przez kierownictwo spółki planem reorganizacji kadrowej. Zakłada on, że ok. 550 pracowników etatowych (głównie dziennikarzy, a także grafików, montażystów i charakteryzatorów) jesienią br. ma zostać przeniesionych do wybranej w przetargu firmy zewnętrznej, gdzie zostanie im zagwarantowane zatrudnienie przez rok.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/coraz-blizej-strajku-w-tvp-oddzialy-regionalne-sa-na-tak

24-09-2013, 23:52

Kolej na Śląskie w miejsce Kolej na Śląsku  »

Portal medialny.pl
Mateusz Drożdżal
24-09-2013

Kolej na Śląskie

Od października br. w pociągach Kolei Śląskich dystrybuowany będzie nowy bezpłatny dwutygodnik „Kolej na Śląskie”, powstały po przekształceniu miesięcznika “Kolej po Śląsku”. Pismo, którego nakład każdorazowo sięgać ma 34 tysiące egzemplarzy, ma przedstawiać ma mocne strony regionu, w którym intensywnie rozwijają się kultura, inicjatywy społeczne oraz infrastruktura.

“Chcemy kontynuować przyjętą linię redakcyjną i nowoczesny design. Chcemy uprzyjemniać czytelnikom podróżowanie nowoczesnym pociągiem po Śląsku i pokazywać jakie skarby kulturowe, turystyczne oraz historyczne posiada nasze województwo. Zwiększamy częstotliwość. Gazeta będzie czekać na podróżnych w pociągach Kolei Śląskich oraz „na mieście” dwa razy w miesiącu. A to oznacza więcej aktualnych informacji o bieżących wydarzeniach z obszaru kultury, podróży, historii regionu, sportu, mody i nowych technologii” – mówi Joanna Łęczycka, redaktor naczelna dwutygodnika.

W nowym tytule pojawią się dodatki tematyczne o nieruchomościach, finansach i ubezpieczeniach i motoryzacji, stanowiące dobry kontent dla reklamodawców oraz teksty m.in. Wojciecha Cejrowskiego, Anny Guzik oraz Bartosza Gajdy z kabaretu Łowcy.B.

Metamorfoza pisma zaczęła się od kampanii billboardowej, zrealizowanej na terenie śląskich miast, w głównych punktach komunikacyjnych aglomeracji. Czarno-żółty layout z zarysem miasta najpierw dezinformował, by po dwóch tygodniach odsłonić tajemnicę i zapowiedzieć pojawienie się nowego dwutygodnika.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/40353/kolej-na-slaskie-w-miejsce-kolej-na-slasku.html

20-09-2013, 17:30

Będzie strajk w TVP? Referendum przedłużone, w regionach wysoka frekwencja  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
20-09-2013

Referendum strajkowe, które od ponad tygodnia trwa w Telewizji Polskiej, zostanie przedłużone, ale tylko w głównej siedzibie spółki w Warszawie. Frekwencja w kilku oddziałach terenowych TVP przekroczyła już 50 proc.

W referendum, którego inicjatorem jest Związek Zawodowy Pracowników Twórczych TVP Wizja, pracownicy mają się opowiedzieć, czy są za strajkiem w Telewizji Polskiej. W formie elektronicznej głosowanie rozpoczęło się w zeszłym tygodniu, natomiast głosowanie za pomocą tradycyjnych kart ruszyło we wtorek 17 września br.

Zgodnie z pierwotnym planem referendum zakończyło się w czwartek 19 września jedynie w oddziałach regionalnych TVP. W siedzibie głównej spółki w Warszawie głosowanie zostało przedłużone do poniedziałku do godz. 17.00. – Zdecydowaliśmy się na to ze względu na prośby ludzi, którzy przebywają na wyjazdach czy urlopach – mówi Wirtualnemedia.pl przedstawiciel Wizji.

Na razie nie znana jest dokładna frekwencja w referendum, ale Wizja dysponuje już danymi z kilku oddziałów terenowych. W TVP Szczecin frekwencja przekroczyła 55 proc., w TVP Wrocław – 73 proc., a w TVP Rzeszów -  80 proc. Dane te dotyczą tylko głosowania “papierowego”.

Referendum jest konsekwencją trwającego od czterech lat sporu zbiorowego między zarządem TVP a Wizją. Związkowcy sprzeciwiają się modelowi zatrudnienia w Telewizji Polskiej, w którym część obowiązków, które mogłyby wykonać osoby na stale zatrudniono, zlecano pracownikom zewnętrznym. Kulminacja konfliktu nastąpiła w ostatnim czasie w związku z ogłoszonym przez kierownictwo spółki planem reorganizacji kadrowej. Zakłada on, że ok. 550 pracowników etatowych (głównie dziennikarzy, a także grafików, montażystów i charakteryzatorów) jesienią br. ma zostać przeniesionych do wybranej w przetargu firmy zewnętrznej, gdzie zostanie im zagwarantowane zatrudnienie przez rok.

Poparcie dla inicjatywy referendum wyraziło osiem innych organizacji związkowych, m.in. NSZZ “Solidarność”: Do strajku dojdzie, jeśli frekwencja w referendum przekroczy 50 proc., a większość głosujących zagłosuje za akcją protestacyjną. Obecnie w Telewizji Polskiej pracuje ok. 3,5 tys. pracowników etatowych. Wyniki referendum mają być znane w czwartek 26 września br.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bedzie-strajk-w-tvp-referendum-przedluzone-w-regionach -wysoka-frekwencja

20-09-2013, 17:15

Pogotowie Dziennikarskie przekonuje, że jest potrzebne  »

Press
20-09-2013

Pogotowie Dziennikarskie SDP

Pogotowie Dziennikarskie podsumowuje swoje dokonania na stronie SDP.pl.

Pomysł utworzenia Pogotowia Dziennikarskiego (powstawało latem br.) krytycznie oceniło Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. Stowarzyszeniu nie podobał się przede wszystkim pomysł publikowania na stronie Pogotowia tekstów “które nie mogły ukazać się w lokalnych mediach”. “Nie znam przypadku, by lokalna gazeta zrezygnowała z zamieszczenia dobrze udokumentowanego tekstu ze strachu przed władzą. Jeśli nawet samorząd wycofuje się z reklam, to gazeta nie przestaje być wobec niego krytyczna” – mówił “Presserwisowi” Dominik Księski, prezes SGL.
 
Dziś na stronie SDP pojawił się komunikat jakie materiały już ukazały się na stronie Pogotowiedziennikarskie.pl. Wynika z niego, że są to opisy publikacji.
 
Na Pogotowiedziennikarskie.pl opisano m.in. spór między serwisem MojaOleśnica.pl, a lokalną firmą. Redakcja została pozwana, bo ujawniła, że w Oleśnickim Centrum Biznesu Feniks mogły pojawić się niebezpieczne dla zdrowia ludzi grzyby. Autor publikacji Piotr Paszkowski został pozwany za swój materiał.
 
Inna, opisana historia, dotyczy “Gazety Regionalnej” z Żar, która pisała o uboju zwierząt na terenie lokalnego Ośrodka dla Dzieci z Wadami Słuchu i Mowy i podawania mięsa, bez jakichkolwiek badań weterynaryjnych, w posiłkach dla dzieci. Dziennikarkom “Gazet Regionalnej” wytoczono proces z art. 212 Kodeksu karnego za tytuł publikacji i fotomontaż ją ilustrujący. Sąd Rejonowy w Żarach skazał dziennikarki – Bogusławę Janicką-Klisz i redaktor naczelną Monikę Rabe-Prokopczyk na grzywny w zawieszeniu, zapłacenie nawiązki na Ośrodek dla Dzieci z Wadami Słuchu i Mowy oraz opublikowanie treści wyroku na pierwszej stronie “Gazety Regionalnej”.
 
Na stronie Pogotowiedziennikarskie.pl zamieszczane są też rozmowy z redaktorami naczelnymi lokalnych mediów. Pogotowie Dziennikarskie udziela też bezpłatnie dziennikarzom porad prawnych.
 
“Jak widać więc, czarnowidztwo nieżyczliwych nam osób okazało się tylko wodą na nasz młyn” – skomentowała Edyta Żyła, koordynatorka projektu, który jest współfinansowany przez Szwajcarię.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42898,Pogotowie-Dziennikarskie-przekonuje_-ze-jest- potrzebne

20-09-2013, 10:28

Żyję pełnią życia – rozmowa z sobą  »

Wiadomości24.pl
Rajmund Czok
20-09-2013

W życiu zaliczyłem wszystko z czego mógłbym być zadowolony i szczęśliwy. Mam kilka zawodów i pasji – dziennikarza,pisarza i miłośnika sztuki. Urodziłem się 85 lat temu w magicznej miejscowości wśród lasów, pól i łąk. Tam spędziłem młodość.

Każdy z nas żyje tak długo, jak długo pozostanie w pamięci pokoleń. I chociaż nie każdy stworzy wiekopomne dzieło, jednak pozostawi po sobie niezatarty ślad historii.

Rajmund Czok

Mnie życie nie rozpieszczało, raz byłem na górze, innym razem na dole. jednak każdy etap życia wspominam ciepło. Jednak gdyby mnie zapytano, czy chciałbym przeżyć raz jeszcze młodość, odpowiedziałbym – NIE. Urodziłem się w czasie,że mogłem poznać nieco przeszłość, teraźniejszość, ale najwięcej ów środek – lata 1945-1989. I gdybym miał się opowiedzieć za którymkolwiek, miałbym ogromny problem. Czasem jednak marzę o przeniesieniu w 30-lecie międzywojenne, które uważam za fascynujące, mimo pewnych zachowań obyczajowych. To były lata mej wczesnej młodości. Wtedy życie upływało spokojnie bez telewizji i Internetu, komputera czy tabletu. Radio mieli nieliczni, samochód bogacze, rower stanowił luksus. Ludzie żyli biednie, za to szczęśliwie. Wieczory spędzali rodzinnie przy lampie naftowej albo karbidówce. Moim zdaniem to był najpiękniejszy okres w historii Polski, szkoda, że tak tragicznie skończony.

Kiedy się rodzimy Bóg wkłada nam plecak z puzzlami, z których układamy nasze życie. Jednym wkłada mniej innym więcej. Mnie włożył sporą ilość. Nadeszła pora wyjąć te puzzle z plecaka, złożyć z nich obraz…

Rozmowa z sobą.

Wpadłem w nostalgiczny korkociąg. Politycy ukradli naszą kulturę ostatnich dwóch dekad, nie dając nam w zamian nic prócz swego bełkotu. Cóż więc zostanie z tych lat obecnych, w których polityka stała się dominującą popkulturą. Co zostanie zapamiętane z tych lat, kiedy one przeminą, a kolejne pokolenia naturalną koleją rzeczy chętniej będą sięgać pamięcią do przeszłości? Czy pamiętać będą jedynie wojnę o katastrofę smoleńską i słowne wygłupy w parlamencie niektórych czołowych polityków? I czy pop-polityka będzie jedyną kulturą, ważną i doniosłą?

To jestem cały ja? W genach mam żyłkę artystyczną. Przypadek zrządził, że śpiewałem w chórze “Ogniwo” Filharmonii Śląskiej, co zaowocowało operetką gliwicką, wreszcie dawnym “Artosem”, gdzie utworzyłem zespół składający się z artystów Operetki Śląskiej. Przygotowałem rewię muzyczną “Młodość i miłość w krainie melodii”, którą wyreżyserował mój przyjaciel Janusz Rzeszewski. Mieliśmy potem liczne koncerty na terenie Górnego i Dolnego Śląska. To były dla mnie najbardziej twórcze i świetne czasy, zwłaszcza odkąd Ministerstwo Kultury i Sztuki przyznało mi glejt artysty estrady. Wtedy przez szereg lat byłem konferansjerem przeróżnych imprez. Występując przed publicznością, czułem radość życia na scenie. To były czasy zwariowane, cudowne, pełne zjawisk i wrażeń. Dziś wspominam je z sentymentem, i żałuję, że nie poszalałem więcej, ale nie miałem w życiu czasu, życie gnało mnie jak rakieta do przodu.

Cecha, którą posiadam… to przede wszystkim wielokierunkowe uzdolnienia nabyte wraz z genami moich przodków, którzy parali się głównie rzemiosłem. Spośród licznego grona mego kuzynostwa czuję się jedyny zrealizowany, osiągnąłem zawód dziennikarza i pisarza. Ale były w moim życiu także zgrzyty. W PRL-u otrzymałem wilczy bilet, miałem problemy z pracą. To nie odebrało mi radości życia. Musiałem dostosować się do sytuacji, zacisnąć zęby i iść do przodu. Dzięki pomocy przyjaciół udało się znaleźć zatrudnienie, publikowałem pod pseudonimem. Od tamtej pory moje życie “kręciło się” przeważnie w cyklu dwuletnim, mój “opiekun” bezustannie mnie śledził. Widać tak miało być. Po tylu latach marzę o jednym. O spotkaniu mego “opiekuna” i dowiedzenia się prawdy.

Rajmund Czok na tle jednej ze swoich pasji

Moje pasje? W młodości zajmowałem się fotografią, co z upływem lat zaowocowało kinem amatorskim. Zdałem egzamin instruktorski filmu amatorskiego. I zacząłem swoją filmową przygodę. Powołałem do życia klub filmowy “Esperanto-Film”, pod patronatem Polskiego Związku Esperantystów. Zrealizowałem 20 filmów krótkometrażowych na taśmie 16 mm, pozytywnie ocenionych przez jurorów i krytyków krajowych i zagranicznych przeglądów i festiwali filmowych, Drugą i niemniej ważną pasją stało się malarstwo akwarelowe i rysunek. W tej dziedzinie mam już spory dorobek, który zaowocował dwoma albumami: “moje akwarele” i “galeria – Akty”.

Co zapamiętam ze swojego życia? Historia nie tworzy się przez jednodniowe afery i skandale, przez prawicowe i lewicowe oburzenia. Historia tworzy się przez politykę, ale przede wszystkim kulturę. Cóż więc zostanie z tych lat obecnych, w których zamiast kultury, polityka pełna bełkotu stała się nam ponadczasową? Mnie lata 60. z arcydziełami polskiego kina, literatury i teatru utknęły nie tylko głęboko w pamięci, ale zadziwiły świat, i nigdy potem już taką potęgą artystyczną nie byliśmy. Dla mnie lata siermiężnego PRL-u pozostają jak wycinki życia, reszta idzie na stracenie. Tamte lata dawno przeminęły. Teraz rządzi nami amerykańska pop-kultura, która obaliła komunę i wmawia, że nic w naszym kraju ważnego się nie wydarzyło od dekad oprócz wydarzeń politycznych. Historii nie tworzy się przez taką politykę.

Cieszę się, że mamy demokrację? Absolutnie nie. Czym innym jest demokracja jako idea, a czym innym zrównanie głupoty i mądrości, dojrzałości i niedojrzałości, kiedy wszyscy mówią jeden przez drugiego i każdy na swój sposób jest “wybitnym” znawcą i ekspertem demokracji. To niczego dobrego nie wróży. Żyjemy w świecie, w którym sfera publiczna pozostaje całkowicie poza naszą wiedzą i nie budzi naszego zainteresowania. Podobno przyczyną jest kryzys, lecz kryzys to pestka. Wkradła się nuda, a nuda to potęga, Skąd ona się bierze? Pierwszym źródłem są rządzący, drugim opozycja. Trzecim źródłem nowatorzy, którzy już coś osiągnęli i następnego pokolenia nie chcą dopuścić do udziału w życiu publicznym. Czwartym lekceważenie sztuk i nauk humanistycznych, czyli sztuki czytania, bo kto czyta, nigdy się nie nudzi. Wiadomo, że demokracja z długotrwałą nudą nieuchronnie przegra. A Polska jest akurat na tym etapie.

Szczególnie cieszy mnie… gdy zaznaję święty spokój. To rozwiązałoby wiele problemów, które muszę pokonywać. Jednak głównie cieszy mnie bycie dziadkiem dorodnej trójki zdrowych i utalentowanych wnuków.

Boję się… Niemądrze byłoby przyznać się publicznie, czego się boję. Ale powiem, że najbardziej boję się szaleńców za kierownicą na polskich drogach i pieszych na przejściach, złych polityków, którzy łączą swe siły z głupimi, oraz osób zazdrosnych i mściwych. Ale przede wszystkim jakiejkolwiek diagnozy nieuleczalnej choroby.

Na świecie byłoby trochę lepiej, gdyby… narody przestały wzajemnie się zwalczać i akceptowały różne światopoglądy, a naukowcy zaniechali eksperymentów nad stworzeniem lepszego świata.

Mój stosunek do wiary? W dzieciństwie się modliłem, wychodząc z domu robiłem znak krzyża wodą święconą, jako ministrant służyłem do mszy po łacinie. Teraz mam do wiary swoje podejście. Modlę się, ale w sobie. Obserwuję, że kościół w Polsce oderwał się od tego co głosił prosty człowiek ukrzyżowany na krzyżu. To odczuwa się niemal na każdym kroku. W kościele drażni mnie przesadna teatralność, złocone ornaty i infuły biskupów, wystawne pałace i luksusowe samochody. Purpuraci mają u nas raj na ziemi. Katolicyzm nie utożsamia się z judaizmem, którego królem żydowskim był przecież Chrystus. Piekło, niebo i czyściec wymyślono dla ludzi prostych, żeby trzymać w ryzach i strachu przed śmiercią. A na chłopski rozum zarówno niebo, czyściec i piekło mamy tu, na ziemi. Diabeł chodzi w czarnym, ale wierni udają, że tego nie widzą. Ja nie jestem naiwny.

Związki zawodowe straszakiem? Po roku 1989 różne związki zawodowe usiłowały wyprowadzić Polaków na ulicę w celu wyładowania frustracji i okazania niezadowolenia. Efekt prawie zawsze był podobny, czyli żaden. Związki zawodowe mają prawo dopominać się o prawa pracownicze, ale muszą zachować umiar. Tymczasem w Polsce namnożyło się ponad sto różnorakich związków. Większość to organizacje kanapowe mające po kilkunastu członków. Dlatego wizerunek związków uległ pogorszeniu i teraz trudno przekonać ludzi, że np. “Solidarność” występuje w obronie praw pracowniczych, a nie ambicji politycznych. Źródłem istniejącej w kraju patologii jest ustawa o związkach i jej prezentacyjności. Moim zdaniem powinno się odebrać związkom zawodowym prawo posiadania siedziby na terenie firmy lub zakładu, zlikwidować etaty związkowe utrzymywane przez zakłady pracy i przejście na garnuszek składek członkowskich. Takie rozwiązania istnieją we wszystkich krajach Unii. Innego nie widzę sposobu, żeby związki porwały za sobą większość Polaków.

Ocena kultury scenicznej? To, co obecnie obserwuję w telewizji, zasmuca, zwłaszcza ogromny wysyp kabaretów prezentujących kiczowaty poziom. Telewizja karmi nimi odbiorców w porze największej oglądalności. Kiedy półwieku temu też związany byłem z kabaretem, cenzura dbała o poziom artystyczny. Wykonawcy wymyślali coraz to lepsze metafory, zabawiając ludzi dwuznacznymi dowcipami, ciętymi tekstami – niby wtedy nic nie można było, a jednak wszystko wychodziło, czego spragniona publiczność oczekiwała. Wtedy na estradzie nie było komputerowo-laserowych efektów, wykonawcy działali na wyobraźnię widza. Teraz estradę zalewa blichtr efektów świetlnych, zaprogramowanych i generowanych przez komputery. To odwraca uwagę i za nic nie przeskoczy, co dawniej było.

Co mnie najbardziej śmieszy? Kariery rodzimych gwiazd.. Dawniej artysta był powszechnie cenioną i szanowaną personą. Obecnie, kim by nie był, jest gwiazdą. Kariery jednych gwiazd się kończą, a innych wciąż nie mogą się zacząć. Aby zdobyć rozgłos chętnie pozują, opowiadają o sobie przeróżne bzdury, aby tylko znaleźć się na kolorowej okładce magazynu. Pewna “gwiazda” przyszła w upalne lato na bankiet w zimowym futrze, by zwrócić na siebie uwagę reżyserów filmowych. Inna mniej znana pojawiła się z gołą pupą, by pozować do zdjęć z celebrytami. Dzięki temu sama już jest celebrytką. Dla gwiazd – żeby tylko zaistnieć – wszystkie chwyty dozwolone A to wzbudza śmieszność i niesmak.

Co mnie boli? To, że mamy XXI wiek i nadal wmawiamy światu, jakim to postępowym i cywilizowanym światem jesteśmy. Tymczasem fakty tego nie potwierdzają. O ile w sferze gospodarczej i ekonomicznej nadrobiliśmy jako tako wieloletnie opóźnienia, o tyle w sferze mentalnej i kulturowo-obyczajowej daleko nam nadal do Europy. Niepokoi też, że Polacy oddają się w ręce hochsztaplerów i oszustów, wszelkiej maści cudotwórców – uzdrowicieli.. Wystarczy kliknąć w wyszukiwarce “uzdrowiciele”, a wyświetlą się tysiące adresów. W Polsce mają oni swoje eldorado. Polska to piękny kraj pełen uroczych miasteczek i wsi, lecz nie ma w nim magii, jak w niektórych krajach europejskich. Wielki religijny kraj zła, który na ulicy popisuje się wściekłością podczas narodowych manifestacji. A przede wszystkim kraj sporej ilości politycznych oryginałów, nasiąkniętych dziwacznymi i niedorzecznymi pomysłami i obietnicami poprawy życia, w co naiwni ludzie niewątpliwie wierzą.

Co ogromnie smuci? Że polski patriotyzm coraz bardziej kojarzy się z faszyzmem i nacjonalizmem. Gdy ktoś nam tylko cokolwiek wytknie, jako naród gościnny i dobroduszny od razu się oburzamy i odsądzamy od czci i wiary, tymczasem antysemityzm i ksenofobia przestają już u nas być zjawiskami marginalnymi i niszowymi. W cywilizowanych krajach nikt tak się nie zachowuje, Przykro o tym mówić, ale polskie społeczeństwo ciągle jeszcze nie dostroiło się do społeczeństw otwartych na świat i ludzi. Stale się podkreśla, że Polska dla Polaków, ale za tym powiedzeniem kryje się głównie podłość i nasza tożsamość.

Przyspawani do Internetu? Mam wrażenie, że kolejne pokolenia będą równo obdarzone rozumem i głupotą. Trzeba przyznać, że jesteśmy społeczeństwem, które korzysta jak najęte z największej frajdy – Internetu, do którego jesteśmy niemal przyspawani – obserwowani przez obcych. Nie percypujemy już kultury, Facebook przeżywamy dużo mocniej niż prawdziwą rzeczywistość, traktując niczym panaceum na mądrość, choć to ciężki absurd, stając się narcyzami największej frajdy, jaką daje nam Internet. Tracimy drogocenny czas, który przelatuje nam przez palce. Wspominam o tym dlatego, bo strony internetowe grzeją się w nadmiarze.

Demokracja i telewizja? Telewizję włączam sporadycznie, irytują mnie – i nie tylko mnie – bzdurne i natrętne reklamy. Dziwię się telewidzom, że je tolerują, ja w każdym razie wyłączam na ten czas dźwięk. Irytuje również nadmiar powtarzających się programów politycznych oraz nazwiska polityków i ekspertów na wszystkim się znających, wmawiających społeczeństwu, że czarne jest białe a białe to czarne, a uliczne protesty to najwyższa forma demokracji. Szalejąca w Polsce brutalna walka o władzę, to nic innego, jak wynik demokracji poddany woli demagogów i wiecowych krzykaczy. Takie rozumowanie demokracji, wbrew pozorom, może być bardzo niebezpieczne dla demokracji.

I na koniec… Nie mogę się obejść bez porannej kawy i laptopa. Kawa dodaje mi energii, pobudza do działania. Jak każda używka, kawa ma swoje wady i zalety. Na szczęście, wady nie są wielkie, by zdrowy osobnik musiał rezygnować z codziennej porcji kofeiny trzech kaw. Jestem osobą wiecznie nienasyconą, spragnioną wrażeń, nowych smaków. Laptop pochłania sporą część dnia, ale lubię pisać. Pisanie jest męczące, dlatego uważam je za pracę. Tak więc, mimo wieku i wolności, jaką daje niewątpliwie emerytura, nadal piszę felietony i opowiadania, czyli… pracuję.

Mieszkam na przemian w Gliwicach i Frankfurcie nad Menem. Przyjaciele namawiają mnie do napisania pamiętnika, ale pamiętnik to forma, w której autor oszukuje siebie, że robi to tylko dla siebie. Ja piszę dla pokrzepienia własnego serca, przy okazji innych serc. Czasem myślę, że moje życie to totalne wariactwo, skoro mimo podeszłego wieku nadal posiadam w sobie tyle kreatywnego potencjał?.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zyje_pelnia_zycia_rozmowa_z_soba_282195.html