Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-10-2013, 16:29

Strajk w TVP zacznie się 5 listopada?  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
30-10-2013

Siedziba Telewizji Polskiej

Komitet Strajkowy w Telewizji Polskiej poinformował, że strajk pracowników TVP może rozpocząć się już 5 listopada. To efekt braku porozumienia między związkowcami a zarządem TVP w sprawie decyzji o przeniesieniu pracowników spółki do firmy zewnętrznej.

Głównym postulatem Komitetu Strajkowego, stworzonego z inicjatywy Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP Wizja, jest wycofanie się zarządu spółki z planów przeniesienia 550 pracowników etatowych spółki (głównie dziennikarzy, a także montażystów, grafików, charakteryzatorów) do firmy zewnętrznej. Jednak podczas trzygodzinnego spotkania ostatniej szansy między związkowcami a prezesem, które odbyło się w środę, nie doszło do porozumienia w tej sprawie.

- W zasadniczej kwestii outsourcingu argumenty Związków Zawodowych w dalszym ciągu nie znalazły zrozumienia prezesa. Wobec powyższego Komitet Strajkowy, zgodnie z art. 20 ust. 3 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, ogłasza dzień 5 listopada jako możliwą datę rozpoczęcia strajku Pracowników TVP - podano w komunikacie Komitetu Strajkowego.

Jak informuje biuro prasowe TVP, strony ustaliły, że “do 31 października do godz. 12.00 w intranecie prezes Juliusz Braun przedstawi wszystkim pracownikom TVP swoje generalne stanowisko w omawianych kwestiach, zaś 4 listopada bardziej szczegółowo odniesie się do wszystkich postulatów Komitetu”. Komitet Strajkowy podał z kolei, że “o ile szczegóły propozycji będą zmierzały w kierunku rozwiązania sporu, rozważy jeszcze zawieszenie akcji strajkowej”.

Spór zbiorowy Wizji z zarządem TVP zaczął się w 2009 roku. Związkowcy domagają się od władz spółki m.in. zaprzestania z korzystania z firm zewnętrznych w dostarczaniu usług w zawodach twórczych i technicznych, likwidacji limitów zatrudnienia, zatrzymania procesu zwolnień w spółce, powrotu do wypłacania premii motywacyjnej, podniesienia najniższych wynagrodzeń w spółce czy powrotu do koncepcji powołania redakcji tematycznych.

Komitet Strajkowy powstał po tym, jak w referendum strajkowym większość pracowników Telewizji Polskiej opowiedziała się za strajkiem. Poza Wizją w skład Komitetu wchodzą Syndykat Dziennikarzy TVP SA, Związek Zawodowy Dziennikarzy Radia i Telewizji, Związek Zawodowy Montażystów Telewizyjnych Obrazu i Dźwięku TVP, Związek Zawodowy Realizatorów Efektów Audiowizualnych Pracowników TVP i Związek Zawodowy Operatorów Obrazu i Dźwięku TVP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/strajk-w-tvp-zacznie-sie-5-listopada

28-10-2013, 12:58

Autorzy “Dziennika Trybuna” odchodzą, bo wydawca im nie płaci  »

Press
RUT
28-10-2013

Dziennik Trybuna

“Dziennik Trybuna” (Edusat) zalega z honorariami – z tego powodu z gazetą rozstał się m.in. Piotr Gadzinowski.

Gadzinowski prowadził w “Dzienniku Trybuna” rubrykę “Flaczki tygodnia”. – Od początku traktowałem to pismo jako projekt jednoczący środowisko lewicowych dziennikarzy i dlatego zgodziłem się pisać za minimalne stawki honorariów autorskich, bez stałego wynagrodzenia czy ryczałtu – mówi Gadzinowski. Umówił się na nie jeszcze z poprzednim redaktorem naczelnym Robertem Walenciakiem (od lipca gazetą kieruje Agnieszka Wołk-Łaniewska). – To była umowa “na słowo” – kontynuuje Gadzinowski. – Okazało się jednak, że nawet tych głodowych stawek wydawca nie jest w stanie wypłacić. Najpierw opóźniał honoraria i obcinał je nawet o 60 procent, a w końcu przestał płacić w ogóle – dodaje. Jak Gadzinowski stwierdził na swoim profilu na Facebooku, wydawca “Dziennika Trybuna” Jarosław Podolski jest mu winien “za maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień 2013 roku”. – Zrezygnowałem z pisania. Jeszcze trochę poczekam na pieniądze, a jeśli ich nie dostanę, zastanowię się nad pozwem. To nie jest duża kwota, chodzi jednak o ewidentne niedotrzymanie umowy i łamanie pracowniczych praw dziennikarskich – podkreśla Gadzinowski. Na Facebooku napisał, że “grono poszkodowanych dziennikarzy dyskutuje o pozwie zbiorowym”.

- Rzeczywiście, mamy zatory płatnicze – przyznaje redaktor naczelna Agnieszka Wołk-Łaniewska. – Piotr Gadzinowski odszedł, bo jego honoraria były okrojone i przychodziły z opóźnieniem. Dotyczy to też innych autorów – dodaje, ale nie chce rozwijać tematu. Na profilu Gadzinowskiego napisała: “Na razie niestety jestem bezsilna”.

W gronie dziennikarzy, którzy zrezygnowali ze współpracy z gazetą, jest Aleksandra Bełdowicz. – Problemy zaczęły się już latem. W czerwcu i lipcu napisałam po kilkanaście tekstów, w tym analizy i artykuły czołówkowe. Za każdy z tych miesięcy dostałam po 500 złotych, przy czym oba przelewy były mocno opóźnione. To kpina! – mówi Bełdowicz. – Nie można poważnie myśleć o wydawaniu gazety, jeśli wypłaca się autorom takie głodowe stawki i jeszcze pod byle pretekstem opóźnia przelewy – dodaje. Z pismem rozstała się definitywnie po kłótni z redaktor naczelną. – Uważam, że jest nieudolna w egzekwowaniu od wydawcy honorariów dla dziennikarzy – stwierdza. Zastanawia się nad pozwaniem “Dziennika Trybuna” o zaległe pieniądze. – W takiej sprawie poszkodowani powinni działać razem, więc jeśli rzeczywiście będzie pozew zbiorowy, to się do niego przyłączę – zapowiada.

Obecnie w marę regularnie pismo wypłaca tylko ryczałty stałemu 12-osobowemu zespołowi. “Dziennik Trybuna” ukazuje się od maja br.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/43240,Autorzy-Dziennika-Trybuna-odchodza_-bo-wydawca-im-nie-placi

28-10-2013, 07:40

Tomasz Lis: szanuję opinię Komisji Etyki. TVP: czekamy na jej doprecyzowanie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
28-10-2013

- Opinię Komisji Etyki TVP przyjmuję z szacunkiem – tak Tomasz Lis skomentował orzeczenie Komisji, zgodnie z którym jego wpis blogowy zawierający marki Powerade i Hyatt „nosił znamiona kryptoreklamy”. Dyrektor TVP2 poprosił Komisję, by doprecyzowała tę opinię.

Tomasz Lis

W piątek Komisja Etyki TVP oceniła, że wpis na blogu Tomasza Lisa, w którym na zasadzie lokowania produktu prezentowane były napój Powerade i siłownia w hotelu Hyatt “nosił znamiona kryptoreklamy”. Nie przesądziła przy tym, czy tekst stanowił przykład naruszenia etyki dziennikarskiej obowiązującej w Telewizji Polskiej. - Komisja Etyki przypomina, że dziennikarze związani z Telewizją Polską mają obowiązek szczególnej staranności w przestrzeganiu Zasad etyki dziennikarskiej, gdyż każdy przypadek ich naruszenia obniża poziom zawodowych standardów - napisano w komunikacie.

Na wcześniejszym posiedzeniu Komisji Etyki TVP Tomasz Lis bronił się, twierdząc, że jego wpis nie był reklamą. Natomiast piątkową opinię Komisji – jak stwierdził w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” – przyjął z szacunkiem. - Wynika z niej, jak rozumiem, że nie ma w tym wypadku mowy ani o reklamie, ani o kryptoreklamie, lecz o “znamionach kryptoreklamy” - zauważył Lis. - Odbieram te słowa jako bardzo sensowną i uzasadnioną sugestię, że należy za wszelką cenę unikać jakichkolwiek sytuacji mogących rodzić rozmaite wątpliwości interpretacyjne - dodał.

Halina Marszałek-Mrozowska, przewodnicząca Komisji Etyki TVP, zaznaczyła jednak, że w świetle prawa “noszący znamiona kryptoreklamy” to to samo co “będący kryptoreklamą”. Przy czym kierownictwo TVP2, gdzie Tomasz Lis prowadzi swój cotygodniowy program publicystyczny, nie wyciąga na razie konsekwencji wobec dziennikarza. – Dyrektor TVP2 zamierza się zwrócić z pytaniem do Komisji Etyki o doprecyzowanie i objaśnienie jej werdyktu, dlatego, że jego opublikowana treść nie pozwala na jasną i zrozumiałą interpretację. Dopiero po tym fakcie mogą nastąpić jakiekolwiek inne kroki - wyjaśnił portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Rakowiecki, rzecznik TVP.

Półtora tygodnia temu w efekcie opinii Komisji z anteny TVP zniknął Maciej Kurzajewski, który od połowy września wspólnie z Szymonem Majewskim reklamuje płatności mobilne w PKO BP . Wcześniej Telewizja Polska twierdziła, że reklama to element akcji społecznej promującej bieganie, jednak Komisja orzekła, że udział Kurzajewskiego w reklamie PKO BP jest sprzeczny z zasadami etyki dziennikarskiej TVP . Dopiero po zakończeniu kampanii Kurzajewski podpisze nowy kontrakt z TVP (poprzedni właśnie wygasł) i wróci na wizję.

Z kolei prezenterka Marzena Rogalska zniknęła z programu “Pytanie na śniadanie” w TVP2 równo ze startem kampanii reklamowej Biedronki, której jest twarzą.

Zamieszczony na początku października przez Tomasza Lisa w serwisie NaTemat.pl wpis promujący Powerade i Hyatt wywołał sporą dyskusję w środowisku dziennikarskim – większość komentatorów skrytykowała Lisa , a na swoim wideoblogu wyśmiał go Szymon Majewski . W połowie października wpis praktycznie zniknął z bloga – nie jest ujęty w spisie notek i nie można go wyszukać w Google.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-lis-szanuje-opinie-komisji-etyki-tvp-czekamy-na-jej-doprecyzowanie

28-10-2013, 07:32

“SE” z sondą o śmierci matki Palikota. Jastrzębowski: Mam obowiązek umożliwiać debatę  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
28-10-2013

“Super Express” zamieścił sondę z pytaniem o przyczyny śmierci matki Janusza Palikota, co oburzyło przedstawicieli Twojego Ruchu. – Jako dziennikarz mam obowiązek umożliwiać nieskrępowaną debatę – tłumaczy Sławomir Jastrzębowski, naczelny “SE”.

Sławomir Jastrzębowski

Materiał o śmierci Czesławy Palikot zatytułowany “Matka Palikota zamordowana?” znalazł się na okładce sobotniego wydania “Super Expressu”. Dziennik powołując się na nieoficjalne informacje podał, że kobieta wypadła z okna. W tekście znalazła się też wypowiedź Ryszarda Tomkiewicza z prokuratury w Suwałkach, który powiedział “SE”, że sprawa prowadzona jest o nieumyślne spowodowanie śmierci, ale na razie powstrzymałby się od wyciągania z tego jakichkolwiek daleko idących wniosków. – Na tym etapie śledztwa nie wykluczamy żadnej z wersji, także samobójstwa i udziału osób trzecich – dodał. Redakcja dziennika postanowiła, że w serwisie internetowym Se.pl poza materiałem z wydania papierowego znajdzie się też sonda z pytaniem, czy matka polityka popełniła samobójstwo.

- Sonda została dodana po komentarzach internautów pod tekstem o przyczynach śmierci matki Janusza Palikota. W tych komentarzach spekulowali na temat artykułu opublikowanego w “SE” – informuje Wirtualnemedia.pl Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny “Super Expressu”.

Jednak zarówno materiał dziennika jak i towarzysząca mu sonda oburzyły samego Janusza Palikota i polityków jego partii. - Dzisiejszy Super Ekspres. Obrzydliwość! Jeszcze nie wyschły łzy na mojej twarzy. Jeszcze nie zwiędły kwiaty na grobie mamy! – napisał Palikot na Twitterze. - Superexpress przekroczył wszelkie granice. To jest obrzydliwe. Superak – przykład dziennikarskiego sk…  - skomentował z kolei Andrzej Rozenek, rzecznik Twojego Ruchu.

- Głęboko współczuję Januszowi Palikotowi i modlę się za duszę jego matki. Ale jako dziennikarz mam obowiązek informować opinię publiczną, a także umożliwiać nieskrępowaną debatę. Artykuł i sonda spotkały się z olbrzymim zainteresowaniem. Spodziewałem się także krytyki ze strony niektórych polityków. Krytyka nie może jednak tłumić informacji i blokować opinii - mówi nam Jastrzębowski. Dodaje, że sonda ta nie różnie się niczym od wielu innych. – Jak choćby tych, w których głosowano w sprawie możliwego zamachu w Smoleńsku – dodaje. Jednak Czesława Palikota w przeciwieństwie do jej syna nie była osoba publiczną – Zgadzam się. Podobnie jak osobami publicznymi nie byli wszyscy, którzy zginęli w Smoleńsku – podkreśla naczelny.

Sonda została też skrytykowana na Twitterze przez niektórych ludzi mediów. - Co za podła sonda Panie Naczelny – napisał Maciej Słomczyński, wydawca w TVN24. – Kolejna kandydatura do Hieny Roku – skomentowała blogerka Kataryna.

Jednak część dziennikarzy wykorzystała okazję, by przypomnieć liderowi Twojego Ruchu, że on sam kpił kiedyś ze zmarłych. – Nie podoba mi się to co robi SE, ale Janusz Palikot powinien pamiętać to – napisał na Twitterze Grzegorz Kwolek, reporter RMF FM, podając link do artykuł z dziennika “Echo Dnia”, który cytował wpis z bloga Palikota o treści: “Gosiewski żyje. Widziano go na peronie we Włoszczowej, jak zmagał się z Ruskimi, ale dał radę”. – Przykre prawda? Teraz wie Pan jak się czuły ofiary katastrofy smoleńskiej, które Pan znieważał i obrażał krótko po tragedii – napisał z kolei Wojciech Wybranowski, dziennikarz “Do Rzeczy”.

Z danych ZKDP wynika, że średnia sprzedaż ogółem “Super Expressu” w sierpniu br. wyniosła 150 591 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/se-z-sonda-o-smierci-matki-palikota-jastrzebowski-mam-obowiazek-umozliwiac-debate

25-10-2013, 17:21

Study Local Press Pustynia Błędowska 2013  »

Stowarzyszenie Prasy Lokalnej
25-10-2013

Study Local Press Pustynia Błędowska 2013

Warsztaty dziennikarskie połączone ze  studyjną wizytą w okolicach Pustyni Błędowskiej  to oferta Stowarzyszenia Prasy Lokalnej i Stowarzyszenia Polska Sahara skierowana do dziennikarzy mediów lokalnych w całej Polsce.

Zapraszamy do udziału w Study Local Press w dniach 22-24 listopada br. Ośrodek Rekreacyjny “Leśny Zakątek” w Jaroszowcu (gmina Klucze, powiat olkuski) będzie bazą dziennikarskich penetracji na obrzeżach Pustyni Błędowskiej  (zobacz na mapie: http://mapa.nocowanie.pl/jaroszowiec/ )

Koszt akredytacji jednej osoby wynosi 180 zł (lub 140 zł od członka SPL) na pokrycie kosztów dwóch noclegów i wyżywienia. Ze środków zewnętrznych sfinansowany będzie program turystyczny i warsztaty dziennikarskie.

Zgłoszenie na kartach uczestnictwa należy przesyłać  mailem lub pocztą do 18 listopada br. na adres: Stowarzyszenia Prasy Lokalnej w Poznaniu, ul. Janowiecka 1, 62-100 Wągrowiec lub lokalnaprasa@gmail.com Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Jednocześnie należy dokonać wpłaty 180 zł na konto SPL w BZ WBK I OM Wągrowiec, nr 84 1090 1245 0000 0001 0420 1869.

Uwaga! Członkowie SPL, którzy mają opłaconą składkę roczną za 2013 r. wnoszą opłatę akredytacyjną w wysokości 140 zł.

Na Study Local Press prosimy zabrać ze sobą wydania lokalnych czasopism, które zaprezentujemy na wystawce oraz w celu wymiany pomiędzy redakcjami.

Program warsztatów Study Local Press

Karta zgłoszeniowa

 

Całość: http://www.prasalokalna.eu/component/content/article/38-slajdystart/299-study-local-press-pustynia-bdowska-201.html

25-10-2013, 16:47

Kuria w Poznaniu chce, by sąd nakazał sprostowanie materiału TVP  »

PAP
(RC)
25-10-2013

Archidiecezja Poznańska walczy w sądzie o nakaz sprostowania materiału z “Panoramy” TVP nt. nieruchomości, w sprawie której trwa proces między Kościołem a Skarbem Państwa. Według sprostowania cała nieruchomość, gdzie dziś jest szkoła baletowa, należy do Kościoła. Pozwem zdziwieni są redaktorzy “Panoramy”.

Sąd Okręgowy w Warszawie zaczął badać pozew Kurii o nakazanie publikacji sprostowania. Skierowano go wobec kierownika zespołu “Panoramy” (błędnie nazwanego w pozwie redaktorem naczelnym) Jacka Skorusa, który wnosi o odrzucenie pozwu. Na wniosek powoda sąd rozszerzył pozew także na dyrektora TAI Tomasza Sandaka. Proces odroczono do 8 stycznia 2014 r.

Przedmiotem sprawy jest materiał “Panoramy” z maja br., poświęcony głośnemu procesowi Kościoła ze Skarbem Państwa o nieruchomość w Poznaniu. Przed sądem Kuria żąda od państwa ponad 12 mln zł za korzystanie bez umowy od 1998 r. z tej nieruchomości Kościoła oraz jej wydania. Prokuratoria Generalna wnosi o oddalenie pozwu.

Teraz Kuria domaga się, aby w “Panoramie” zamieszczono przygotowane przez nią obszerne sprostowanie. Jest w nim mowa, że nie jest prawdą, iż Kuria żąda od szkoły kilkunastu mln zł “zaległego czynszu”, bo chodzi nie o czynsz, ale o wynagrodzenie za “bezumowne korzystanie” z nieruchomości, którą Skarb Państwa zajmuje “bez jakiegokolwiek tytułu prawnego”.

Ponadto, sprostowanie głosi, że nie jest prawdą, że żądanie dotyczy szkoły, bo stroną w sporze nie jest ona, lecz resort kultury. Według sprostowania nie jest też prawdą, że “szkoła mieści się w budynku, który przed wojną należał do Kościoła”, bo nigdy nie przestał on być właścicielem nieruchomości. Ponadto, nie jest prawdą, że do Kościoła należy tylko fragment działki, gdyż jest on właścicielem jej całości.

Pozwem zdziwiony jest szef “Panoramy”. Skorus powiedział, że w leadzie materiału użyto zwrotu o “czynszu”, jako bardziej zrozumiałego dla odbiorców, a słowa o “bezumownym korzystaniu” znalazły się w samym materiale, w którym wystąpił przedstawiciel Kurii. Według Skorusa sprostowanie jest obszerniejsze niż sam materiał. Dodał, że wciąż trwa proces w tej sprawie.

Skorus wniósł, aby sąd odrzucił pozew jako źle skierowany (zgodnie z Prawem prasowym pozwany musi być redaktor naczelny, a nie kierownik zespołu). Sąd wyjaśnił, że wobec rozszerzenia pozwu przez powoda także i na dyrektora TAI, oraz wobec niecofnięcia go wobec Skorusa, wątek sprawy wobec niego nie może być na tym etapie umorzony. W sądzie nie było nikogo od strony powodowej.

Zabytkowy budynek, dawna część kompleksu budynków pojezuickich, w 1954 r. odebrały Kościołowi władze komunistyczne. Przejęcia dokonano na podstawie dekretu o rozbiórce i naprawie budynków uszkodzonych wskutek wojny. Zgodnie z dekretem instytucja, która naprawiła budynek, mogła z niego korzystać przez okres, który odpowiadał procentowi uszkodzenia nieruchomości, nie dłużej jednak niż 50 lat. Ponieważ odbudowa zakończyła się w 1957 r., nieruchomość powinna zostać zwrócona Kościołowi najpóźniej z upływem 1994 r., wolna od obciążeń z tytułu naprawy.

Skarb Państwa w 1996 r. wystąpił na drogę sądową, próbując przejąć nieruchomość w drodze zasiedzenia. W 2007 r. sąd odrzucił wniosek. W 2008 r. Kuria złożyła wezwanie do próby ugodowej w sprawie zapłaty za korzystanie z nieruchomości. Nie doprowadziło to do ugody, ale spowodowało przerwanie biegu przedawnienia w odzyskaniu należności, której właściciele od użytkownika mogą domagać się tylko za 10 lat – stąd żądanie zapłaty od 1998 r.

Ministerstwo kultury uważa roszczenia za bezzasadne. Według resortu nieruchomość jest w posiadaniu Skarbu Państwa od lat 20. ubiegłego wieku. Rzecznik MKiDN Maciej Babczyński mówił w 2012 r., że szkoła ulokowana jest na czterech działkach, a Kuria jest wpisana jako właściciel tylko jednej.

Przy pozwie o sprostowanie sąd nie bada, czy informacje w nim zawarte są prawdziwe, ale czy jest ono “rzeczowe i odnosi się do faktów”. Istotą sprostowania jest subiektywne odczucie tego, kto żąda sprostowania – uznał kilka dni temu Sąd Apelacyjny w Warszawie. SA prawomocnie nakazał wtedy “Newsweekowi” zamieszczenie sprostowania Opus Dei do publikacji, gdzie pisano m.in., że ta katolicka organizacja działa niejawnie i prowadzi własną sieć szkół.

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/poznan/kuria-w-poznaniu-chce-by-sad-nakazal-sprostowanie-materialu-tvp/sc8fe