Tej pozycji nie powinien przegapić żaden szanujący się żurnalista, uprawiający to niełatwe przecież rzemiosło w naszym regionie. Na takie opisanie rzeczywistości minionego mógł sobie pozwolić jedynie rasowy dziennikarz. Uczynił to, by jak najwierniej ukazać wszelkie blaski i cienie niełatwej codzienności tamtych lat, przywołać, bez zbędnego sentymentalizmu, pamięć o tych, z którymi przez dziesięciolecia przypadło mu pracować we wszystkich dziennikach największego w ówczesnej Polsce, Śląskiego Wydawnictwa Prasowego nieistniejącego już koncernu Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza “Prasa – Książka – Ruch”.

"W cieniu Domu Prasy"
Tę książkę powinni potraktować jako lekturę obowiązkową przyszli adepci naszej profesji, nade wszystko po to, by wiedzieć jak było i w jakich warunkach powstawały gazety o wielusettysięcznych nakładach, kim byli ludzie decydujący o ich kształcie, jak zachowywali się okazując swoje przymioty, a jak w innych okolicznościach objawiali swój oportunizm, uzewnętrzniając małostkowość.
Ludzie, o których pisze Redaktor Czesław Ludwiczek w pierwszej, w moim odczuciu, najważniejszej części swojej książki, są głównymi bohaterami tych opowiadań, koledzy z redakcji, rozliczni funkcyjni, wreszcie towarzysze sztuki drukarskiej, wszak w tamtych czasach wielu z nas pracowało wraz z nimi w prasowych zakładach graficznych u zbiegu ulic Opolskiej i Sobieskiego.
Polecam tę książkę także prasoznawcom, bo jest ona ważkim przyczynkiem do dotąd jeszcze nienapisanej powojennej historii prasy województwa śląskiego (Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Oddział w Katowicach wspólnie z Wydawnictwem Naukowym “Śląsk” czyni starania, by taka publikacja o charakterze monograficznym powstała do końca 2015 roku – przyp. red.).
Życząc wszystkim przyjemnej lektury, wyrażam nadzieję, iż uważny Czytelnik, żyjący w dzisiejszej rzeczywistości zdobędzie się na refleksję, że wygłaszane przez nie dość mądrych i wnikliwych “medioznawców” nierzadko w dużym stopniu powierzchowne opinie o prasie tamtych lat są w znacznym stopniu nieprawdziwe.
Kazimierz Krzyśków
—————————————————–
Rzuć okiem Czytelniku!

W cieniu Domu Prasy - nota biograficzna autora
Warto to uczynić, ponieważ w książce tej znajdziesz teksty ilustrujące wybrane fragmenty dziennikarskiej przygody, która trwa – aż trudno w to uwierzyć – dokładnie sześćdziesiąt lat. Skoro wyselekcjonowane, to powinny być dobre. W każdym razie tak wydaje się ich autorowi, ale ostateczna ocena należeć będzie do Ciebie Czytelniku. Tytuł niniejszego zbioru: W cieniu Domu Prasy wskazuje, że pomieszczone tu opowiadania i reportaże – bo z tych dwóch gatunków pisarstwa składa się on – oparte zostały na faktach, zdarzeniach i obserwacjach bezpośrednio lub pośrednio z owym gmachem związanych. Wszystkie usytuowane zostały w odległej przeszłości, a niektóre, zwłaszcza te o charakterze reportażowym, publikowane były w dziennikach, tygodnikach i innych periodykach. Są wszakże wśród nich i takie, które dawno temu zostały napisane, ale niewydrukowane oraz takie, które sięgają pamięcią wstecz, ale wystukane zostały na klawiaturze komputera dopiero w ostatnich latach. Tematyka i jednych, i drugich koncentruje się głównie, choć nie całkowicie, w okresie tzw. komuny, ale z założenia nie uwzględnia wówczas panującego klimatu politycznego. Przynajmniej bezpośrednio, bo pośrednio Czytelnik dostrzeże zapewne mnóstwo elementów składających się na obraz tamtych czasów i na zarys stosunków w nich utrwalonych. We wszystkich pozycjach, zarówno tych przybierających formę opowiadań, jak i tych pretendujących do roli reportaży, Czytelnik niewątpliwie zauważy osobistą nutkę autorską bardziej lub mniej – w zależności od tekstu – eksponowaną. Wynika ona z tego oczywistego faktu, że twórca tej książki był bezpośrednim świadkiem, a w wielu przypadkach aktywnym uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Nie ma tu nic do rzeczy, że w jednych tekstach używa prawdziwych nazwisk bohaterów, a w innych tylko ich inicjałów, ponieważ Czytelnik w zaawansowanym wieku, zbliżony w tamtych odległych czasach do środowiska prasowego, bez trudu rozszyfruje oznaczone inicjałami postacie. Natomiast młodszemu pokoleniu ani rzeczywiste, ani też fikcyjne nazwiska niewiele dadzą, za to ich udział w opisanych akcjach pozwoli mu wczuć się w nastrój, klimat i atmosferę tamtych czasów.
Pragnę także dodać, że dziennikarstwo to interesujące zajęcie! Czytelnikowi obeznanemu nieco ze znaczeniem podmiotu inicjującego owo pierwsze zdanie wyda się co najmniej dziwne jego dopełnienie. Powszechnie bowiem żurnalistykę uważa się za zawód. Być może jest w tym trochę racji, ale jeśli redakcyjną drogę człowiek przebiega z pasją, entuzjazmem, zaangażowaniem, to jest ona dla niego jedną wielką przygodą. W takim przypadku w miejsce pospolitej profesji podstawić można rzeczownik bardziej do tej czynności przystający, czyli właśnie zajęcie. Pojemność tego słowa jest wszakże szeroka i na dobrą sprawę obejmuje przeróżne formy sztuki dziennikarskiej od pisarskich tekstów poczynając, poprzez foniczno-wizyjne nagrania, a na redagowaniu i organizacji ostatecznego produktu tej roboty kończąc. Wyjąwszy radio i telewizję, wszystkich innych działań w ciągu bardzo długiej aktywności dziennikarskiej popróbowałem. Pełniłem więc obowiązki reportera, publicysty, reportażysty, redaktora, w tym także naczelnego, a nawet korespondenta prasy zagranicznej. Ten szeroki zestaw ról stwarzał znakomite okazje do poznania wielu zjawisk, zdarzeń, fenomenów, do śledzenia procesów w nich zachodzących, a czasem odkrywania mechanizmów nimi rządzących. No i rzecz równie istotna – do odkrywania osób ze świata dziennikarskiego, z których każda to swoista i ponadprzeciętna osobowość, zarówno w pozytywnym jak i negatywnym sensie, a w sumie godna utrwalenia w tym zbiorze. O tym czy tak jest istotnie, ocenią już sami Czytelnicy.
Czesław Ludwiczek
————————————————–
“W cieniu Domu Prasy” to syntetyczny wybór utworów z dorobku Czesława Ludwiczka znanego nie tylko na Śląsku dziennikarza i redaktora, który dziennikarstwo traktuje nie tylko jako zawód, ale i pasję oraz życiową przygodę. Uprawia on niemal wszystkie gatunki dziennikarskie – publicystykę, szkic wspomnieniowy, historyczny, biograficzny, reportaż, recenzję czy też krótkie formy literackie. W zebranych tutaj tekstach autor sięga do przeszłości, chociaż niektóre podjęte przez niego wątki pozostają ciągle aktualne. Urodą tego zbioru jest również to, że autor opisuje co przeżył, czego był bezpośrednim obserwatorem lub bardziej aktywnym współuczestnikiem. Szczególnie interesujące są opowiadania, w których ukazuje od wewnątrz duże i ambitne katowickie środowisko dziennikarskie. To skondensowany maksymalnie wielobarwny i wielowymiarowy obraz życia polskich dziennikarzy w czasach tak zwanego realnego socjalizmu. Środowisko to traktuje z dużym sentymentem, ale z pewnością obiektywnie. I w końcu reportaże, w których opisywana rzeczywistość jest w jednym przypadku jakby zakonserwowana, w innym nieustannie zmieniająca się w oczach. Patrzy na wszystko ze swojej perspektywy, która nadaje opisowi walor świeżości i autentyczności. Utwory zebrane w tomie “W cieniu Domu Prasy” są dobrze literacko napisane. Ich autor operuje barwną, soczystą polszczyzną, skrótem, niebanalną metaforą. I bez wątpienia zasługują na uwagę Czytelnika.
Czesław Ludwiczek
“W cieniu Domu Prasy”
Wydawnictwo Naukowe ŚLĄSK
————————————————————–
Wszystkich Zainteresowanych kupnem książki Czesława Ludwiczka informujemy, że jest ona do nabycia w cenie 25,00 zł w:
-
Wydawnictwie “Śląsk” w Katowicach, przy ul. Juliusza Ligonia 7,
-
Księgarni PWN w Katowicach, przy ul. Teatralnej,
-
Księgarni “Wolne Słowo” w Katowicach, przy ul. 3 Maja 31,
-
“Strefie Książki” s.c. w Katowicach-Ligocie, przy ul. Panewnickiej 141,
-
Księgarni BETA s.c. w Katowicach-Ligocie, przy ul. Koszalińskiej 14,
-
Hirudinie w Katowicach, przy ul. ks. bp. Herberta Bednorza 14,
-