Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-01-2014, 15:49

“Resortowe dzieci” z Jackiem Żakowskim wycofane z księgarń  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
14-01-2014

Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał na rok publikacji książki “Resortowe dzieci. Media” z wizerunkiem Jacka Żakowskiego na okładce. Książka z zaklejoną twarzą dziennikarza pozostaje w sprzedaży.

Jacek Żakowski pozew przeciw spółce Fronda, wydawcy książki, złożył pod koniec grudnia ub.r. Jak podał portal Niezalezna.pl, sąd w wyroku uwzględnił żądanie zabezpieczenia powództwa przez dziennikarza polegające na tym, by nie rozpowszechniać “Resortowych dzieci” z jego wizerunkiem na okładce.

W innych częściach sąd odrzucił pozew Żakowskiego. Przypomnijmy, że dziennikarz domagał się też od Frondy zadośćuczynienia w wysokości 20 tys. zł oraz dołączenia do egzemplarzy “Resortowych dzieci” komunikatu: “Umieszczenie na okładce książki wizerunku pana Jacka Żakowskiego może naruszyć jego dobra osobiste ze względu na to, że żadne fakty nie uzasadniają przypisania mu cech objętych tytułem książki”.

Postanowienie sądu nie jest prawomocne i obu stronom przysługuje od niego odwołanie.

Książka “Resortowe dzieci. Media” pojawiła się na rynku 10 grudnia br. Jej autorami są dziennikarze ”Gazety Polskiej” i “Gazety Polskiej Codziennie”: Dorota Kania, Maciej Marosz i Jerzy Targalski. Na okładce – oprócz Żakowskiego – znaleźli się Monika Olejnik, Adam Michnik, Zygmunt Solorz-Żak, Tomasz Lis, Janina Paradowska, Jerzy Baczyński oraz Robert Kwiatkowski.

W książce oprócz nich opisano m.in. Daniela Passenta, Ernesta Skalskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, Krzysztofa Teodora Toeplitza i Mariusza Waltera. Bohaterowie zostali przedstaweni jako dzieci wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy Komunistycznej Partii Pracy, PZPR, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz SB. „Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom, a potem pieniądzom i “grubej kresce”. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistycznych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką” – czytamy w opisie.

Wydawnictwo Fronda podaje, że do księgarń w całej Polsce sprzedano 30 tys. egzemplarzy “Resortowych dzieci”, zamówiono też 20 tys. egzemplarzy dodruku.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/resortowe-dzieci-z-jackiem-zakowskim-wycofane-z-ksiegarn

13-01-2014, 23:53

TVP w nowej umowie z Pospieszalskim wprowadzi dodatkowe zabezpieczenia  »

Press
(RUT)
13-01-2014

Mimo że w czwartek program “Bliżej” nie pojawił się w TVP Info, telewizja publiczna nie planuje zdjęcia go z ramówki, a nowa umowa z Janem Pospieszalskim ma być tak skonstruowana, by nie dopuścić do podobnej sytuacji.

Jak się dowiedział “Presserwis”, akurat w czwartek 9 stycznia – tego dnia, kiedy program “Bliżej” nie ukazał się w TVP Info, bo stacja nie chciała, by gościł w nim Jacek Karnowski – Jan Pospieszalski miał podpisać nowy kontrakt z TVP. Jego umowa z Telewizją Polską wygasła bowiem z końcem 2013 roku. 

Przypomnijmy: 9 stycznia br. jednym z gości wydania “Bliżej”, które miało być poświęcone rządowemu projektowi nowelizacji ustawy o Lasach Państwowych, miał być Jacek Karnowski. Program Pospieszalskiego jest nadawany na żywo, ale o doborze tematów i gości kierownictwo TVP Info jest informowane przed emisją. Na udział Jacka Karnowskiego, redaktora naczelnego “W Sieci”, szefowie kanału nie wyrazili zgody. Postawili “warunek, który brzmiał jak ultimatum: że jeśli nie zrezygnujemy z Jacka Karnowskiego, to program się nie odbędzie” – opowiadał nazajutrz Jan Pospieszalski w poranku Radia Wnet. Poszło o to, że na początku grudnia ub.r. serwisy wPolityce.pl i wSumie.pl (podobnie jak “W Sieci” należą do Fratrii) zasugerowały, iż 30 listopada ub.r. Andrzej Turski prowadził “Panoramę” TVP 2 pod wpływem alkoholu. Tymczasem dziennikarz chorował na cukrzycę (zmarł 31 grudnia ub.r.). TVP pozwała oba serwisy do sądu. “Jacek Karnowski nie miał nic wspólnego z tą publikacją, bo to Michał Karnowski zarządza portalem” – mówił Pospieszalski w Radiu Wnet (Michał Karnowski jest członkiem zarządu Fratrii), dodając: “Nie możemy realizować ich dyrektyw, które nie są oparte na merytorycznych przesłankach”.

Pospieszalski przyznał, że wcześniej wielokrotnie przed emisją programu “bywały spory z władzami TVP czy z dyrekcją” dotyczące ujęcia tematu, sposobu zredagowania felietonu czy zestawu gości. “Byliśmy skłonni do negocjacji, to odbywało się w toku merytorycznej dyskusji, przekonywaliśmy się nawzajem” – opowiadał, zaznaczając, że relacje jego zespołu z szefami TVP Info były poprawne. “Respektujemy ich lojalność korporacyjną, która każe im interweniować w niektórych przypadkach i dostosowujemy się do wymagań. Mamy spore pole swobody i niezależności, co bardzo cenimy. Nie ma ingerencji oprócz incydentów, które zawsze rozwiązywane były w toku dialogu. Tu tego dialogu zabrakło. Ufam, że jest to tylko nieporozumienie” – podsumował Pospieszalski.

Tymczasem jak się dowiedzieliśmy, akurat w czwartek Pospieszalski miał podpisać nowy kontrakt z TVP. Mimo decyzji o niewyemitowaniu programu i gorącej dyskusji, jaka w piątek obiegła media (m.in. oskarżeń TVP o cenzurę), TVP nie chce rezygnować z nadawania “Bliżej”. – Nie ma planów zdjęcia programu – zapewnia rzecznik prasowy TVP Jacek Rakowiecki. Audycja Pospieszalskiego jest w ramówce TVP Info od listopada 2011 roku (wcześniej Pospieszalski prowadził “Warto rozmawiać” w TVP 2 i TVP 1).

Zanim jednak telewizja publiczna podpisze z Pospieszalskim kolejną umowę, chce doprecyzować jej warunki. - Właśnie ze względu na kazus z 9 stycznia – wyjaśnia Rakowiecki. – Zastanawiamy się, jak uniknąć tego typu sytuacji. Nie chodzi o cenzurowanie tematów ani osób – zresztą słowo “cenzura” jest absurdalne w kraju o tak rozwiniętym pluralizmie mediów – tylko o to, że TVP nie jest instytucją, którą można sobie wynająć jak pokój na godziny – dodaje. 

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/43982,TVP-w-nowej-umowie-z-Pospieszalskim-wprowadzi-dodatkowe-zabezpieczenia

13-01-2014, 17:41

Ogłoszono konkurs Śląska Fotografia Prasowa  »

Dziennik Zachodni
PAP

Jedenastą edycję międzynarodowego konkursu Śląska Fotografia Prasowa ogłosiły właśnie Biblioteka Śląska w Katowicach i Syndykat Dziennikarzy Województwa Morawsko-Śląskiego i Ołomunieckiego.

Jak poinformowała w poniedziałek Aneta Satława z Biblioteki Śląskiej, głównym celem przedsięwzięcia jest promocja regionu i dokumentacja zachodzących w nim przemian i wydarzeń. Fotoreporterzy mogą zgłaszać swoje najlepsze zdjęcia wykonane w poprzednim roku.

W konkursie mogą wziąć udział profesjonalni fotograficy i amatorzy, współpracujący z lokalnymi gazetami i portalami internetowymi lub zamieszkali na Śląsku – w tym także z województwa dolnośląskiego, opolskiego oraz morawsko-śląskiego i ołomunieckiego Republiki Czeskiej.

Termin składania prac upływa 9 lutego 2014 roku

Najlepsze fotografie konkursowe wybierze jury pod przewodnictwem prof. Mariana Oslislo z katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, w składzie:  prof. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej, Witold Englender, organizator Ogólnopolskiego Festiwalu Fotografii Otworkowej, Katarzyna Łata-Wrona, prezes zarządu Związku Polskich Artystów Fotografików Okręgu Śląskiego, Zbigniew Podsiadło, prezes zarządu Związku Polskich Artystów Fotografików Okręgu Górskiego; Martyna Radłowska-Obrusnik, przedstawiciel Syndykatu Dziennikarzy Województwa Morawsko-Śląskiego i Ołomunieckiego.

Wyróżnione prace będą eksponowane na wystawie w holu głównym Biblioteki Śląskiej. Czytelnicy katowickiej książnicy przyznają też Nagrodę im. Krystyny Bochenek, upamiętniającą dziennikarkę i wicemarszałek Senatu, która zginęła w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Wystawę zdjęć będzie można oglądać w bibliotece przez cały marzec, a uroczystość wręczenia nagród odbędzie się 20 marca.

Na poprzednią, 10. edycję konkursu wypłynęło 750 zdjęć autorstwa 72 fotoreporterów.

Warunki udziału w konkursie Śląska Fotografia Prasowa 2013 zostały ujęte w regulaminie dostępnym na stronie www.bs.katowice.pl

Regulamin konkursu Śląską Fotografia Prasowa

Formularze konkursu Śląska Fotografia Prasowa

Wszelkich informacji na temat wystawy i konkursu udziela Aneta Satława, kierownik Działu Promocji Biblioteki Śląskiej
tel.: 32 208 37 39, e-mail: promocja@bs.katowice.pl

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/1087378,ogloszono-konkurs-slaska-fotografia-prasowa,id,t.html

13-01-2014, 09:32

W “Resortowych dzieciach” brakuje prawicowych dziennikarzy. Dorota Kania: kryterium było inne  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
tw
13-01-2014
Robert Mazurek wytknął Dorocie Kani, że w jej książce “Resortowe dzieci” brakuje informacji o kilku prawicowych dziennikarzach mających związki ze służbami PRL-owskimi. – Kryterium, jakie przyjęliśmy, było bardzo proste i jasne. Było nim zachowanie dziennikarzy w III RP i ich stosunek do najważniejszych spraw – odpowiedziała Kania.

W rozmowie z Dorotą Kanią na łamach weekendowej “Rzeczpospolitej” Robert Mazurek zauważył, że w książce “Resortowe dzieci” – opisującej związki ludzi z branży mediów (także poprzez członków ich rodzin) ze służbami PRL-owskimi – brakuje kilku dziennikarzy prawicowych mających takie relacje. Wymienił Bronisława Wildsteina (jego ojciec był przedwojennym komunistą, a po wojnie należał do PZPR), Andrzeja Mietkowskiego (jego ojciec był w PZPR, dziadek w KPP) oraz Krzysztofa Czabańskiego, Marcina Wolskiego i Piotra Gabryela (byli członkami PZPR).

- Jest wiele innych osób po prawej stronie, konserwatywnych dziennikarzy, którzy mieli dziadków w KPP, a o nich nie napisaliśmy – przyznała Kania. – Kryterium, jakie przyjęliśmy, było bardzo proste i jasne. Było nim zachowanie dziennikarzy w III RP i ich stosunek do najważniejszych spraw: lustracji, dekomunizacji, likwidacji WSI oraz do katastrofy smoleńskiej - stwierdziła. – Przyjęliśmy założenie, że zdecyduje zachowanie tych ludzi w III RP, to, jaki mieli wpływ na budowę tego systemu. A czy taki Bronek Wildstein budował  III RP? Czy może był przeciwko dekomunizacji i lustracji? Czy ci, których pominęliśmy, zaangażowali się w obronę agentów, czy sprzeciwiali się rozwiązaniu WSI? Nie, i dlatego o nich nie pisaliśmy – podkreśliła.

Mazurek wytknął też to, że jeden ze współautorów “Resortowych dzieci” Jerzy Targalski (trzecim współautorem książki jest Maciej Marosz) w czasach PRL-u był członkiem PZPR, redaktorem partyjnych pism i pracownikiem Zakładu Historii Partii przy KC PZPR. Dorota Kania stwierdziła, że nie widzi w jego postawie i życiorysie żadnej hipokryzji. – On całym życiem zaświadczył, że nie chce mieć z komuną nic wspólnego. Wystarczy przeczytać jego teksty o PRL i III RP, nie wspominając już o jego roli w opozycji w czasach PRL. Dlaczego mam go teraz lustrować? – zapytała.

Zresztą według Kani sednem książki nie jest lustracja ani grzebanie w życiorysach. – Chodzi o pokazanie, jak zbudowany został w najważniejszych dziedzinach system III RP. Główne role odgrywają w nim ludzie wywodzący się ze służb specjalnych i nomenklatury PRL, bo taki właśnie był dobór kadr. I ten system całymi rodzinami, pokoleniami przeszedł z komuny wprost do III RP – stwierdziła dziennikarka. – Opisujemy ludzi nadających ton w mediach, a wśród nich nie ma dziś osób o poglądach konserwatywnych. I tak jest przez ostatnie dwadzieścia lat. Jedni, jak Michnik, Żakowski czy Olejnik, nadają ton, a inni są w drugim szeregu i podejmują głos przewodników stada, roznosząc go, gdzie się da - dodała.

Resortowe dzieci MEDIA

Po tym jak w połowie grudnia ub.r. “Resortowe dzieci” ukazały się na rynku, Jacek Żakowski, którego zdjęcia wśród wizerunków kilku innych osób z branży medialnej znalazło się na okładce książki, złożył pozew sądowy o usunięcie z niej swojej fotografii, przeproszenie za to i wypłacenie 20 tys. zł rekompensaty. – Samo złożenie pozwu przez dziennikarza oraz jego żądania, czyli wycofanie nakładu i zaklejenie twarzy na okładce, oceniam jako cenzurę - skomentowała dla Wirtualnemedia.pl Dorota Kania.

To stanowisko Kania podtrzymała w rozmowie z Mazurkiem. – Rzeczywiście Jacek Żakowski nie był w partii, co wyraźnie napisaliśmy. Za to on chętnie wypowiada się o porządku III RP i jest jego gorliwym obrońcą. Tu jasno stwierdziliśmy, że nie więzy krwi czy własna przynależność, ale sposób myślenia i jego publicystyka zdecydowały o tym, że został umieszczony w książce - wyjaśniła.

Z kolei przyczyną opisania w “Resortowych dzieciach” rodziny Tomasza Lisa była według dziennikarki m.in. chęć sprostowania nieprawdziwych plotek, jakoby ojciec Lisa był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. – Opisaliśmy ojca Tomasza Lisa, bo był działaczem PZPR i to z pewnością nie zaszkodziło jego synowi w karierze. Tak samo jak to, iż jego stryj był zarejestrowany jako tajny współpracownik WSW – stwierdziła Dorota Kania.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/w-resortowych-dzieciach-brakuje-prawicowych-dziennikarzy-dorota-kania-kryterium-bylo-inne

13-01-2014, 09:23

Jan Pospieszalski: Poproszę Brauna o listę z nazwiskami osób, które można zapraszać do TVP  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
13-01-2014

- Rzecznik TVP Jacek Rakowiecki potwierdza, że w Telewizji Polskiej prowadzone są zapisy na nazwiska – mówi nam Jan Pospieszalski, prowadzący program “Bliżej” w TVP Info. – Oczekuję od prezesa Juliusza Brauna wyjaśnień.

Jan Pospieszalski

Jak już podawaliśmy, emisja odcinka programu Jana Pospieszalskiego “Bliżej” w miniony czwartek została odwołana. Jednym z jego gości miał być Jacek Karnowski, na co kierownictwo stacji nie chciało się zgodzić. – TVP Info uznało obecność Jacka Karnowskiego w jej studiu zaledwie dwa dni po pogrzebie Andrzeja Turskiego za co najmniej wysoce niestosowną – podał Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP .

To efekt tego, że należące do spółki Fratria (jej wiceprezesem jest Karnowski) serwisy wSumie.pl i wPolityce.pl opublikowały w grudniu ub.r. informację o tym, jakoby Andrzej Turski był pijany na wizji.  TVP uznała, że oba portale „dopuściły się niedawno wyjątkowo niegodnego zachowania wobec Andrzeja Turskiego, drastycznie łamiąc zasady etyki dziennikarskiej” i wytoczyła procesy  naczelnym obu serwisów .

Zdaniem Jana Pospieszalskiego, rzecznik TVP jest „funkcyjnym pracownikiem”, który po prostu wykonuje polecenia. – Ten komunikat potwierdza, że w Telewizji Polskiej prowadzone są zapisy na nazwiska – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl dziennikarz. W czwartek próbował w tej sprawie bezskutecznie interweniować u prezesa Telewizji Polskiej Juliusza Brauna.

W piątek do spotkania również nie doszło. Pospieszalski mówi nam, że nadal chce się skontaktować z Juliuszem Braunem. – Będę próbował spotkać się z prezesem Braunem po weekendzie. Oczekuję rozmowy i dialogu, wyjaśnienia tej decyzji. Dlatego kieruję się do prezesa – tłumaczy Jan Pospieszalski. – Poproszę go o listę z nazwiskami osób, które można zapraszać do Telewizji Polskiej. Jeśli do spotkania nie dojdzie to wyślę list – dodaje.

Dziennikarz zaprzeczył również, że program „Bliżej” całkowicie znika z anteny. – Nic nie wskazuje na to, że kolejnego odcinka nie będzie – wyjaśnia.

Pospieszalski przypomina, że Jacek Karnowski jest człowiekiem bardzo zasłużonym dla Telewizji Polskiej – pracował jako reporter “Wiadomości”, później był szefem redakcji tego programu (w latach 2009-2010). – Rodzaj praktyki z jaką go potraktowano przypomina najgorszy czas PRL. Powinna się tym zająć Helsińska Fundacja Praw Człowieka - konkluduje.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jan-pospieszalski-poprosze-brauna-o-liste-z-nazwiskami-osob-ktore-mozna-zapraszac-do-tvp

13-01-2014, 09:08

Opłata audiowizualna będzie obowiązkowa, mniej reklam w mediach publicznych  »

WIRTUALNEMEDIA.p
pap/wm
13-01-2014

Opłata audiowizualna nie będzie pobierana za faktyczne korzystanie z programów nadawców publicznych, ale za możliwość odbioru programów. Będzie obowiązkowa i powszechna – zapowiada Bogdan Zdrojewski, minister kultury.

Bogdan Zdrojewski

Kilka miesięcy temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało projekt założeń do ustawy o opłacie audiowizualnej. Ma ona zastąpić obowiązujący teraz abonament radiowo-telewizyjny. Nowe regulacje mają też zapewniać wysoki poziom ściągalności opłaty audiowizualnej, a co za tym idzie – wyższy poziom publicznego finansowania misyjnej działalności nadawców publicznych.

Zgodnie z założeniami opłata będzie naliczana od każdego gospodarstwa domowego bez konieczności rejestrowania odbiorników, ponieważ – jak argumentuje resort – zgodnie z danymi GUS 97,9 proc. gospodarstw domowych posiada co najmniej jeden odbiornik telewizyjny. Do odbioru programów radiowych i telewizyjnych wykorzystywane są nie tylko tradycyjne odbiorniki, ale także komputery, tablety i telefony komórkowe. To oznacza, że nawet w większości gospodarstw domowych, w których nie ma odbiorników telewizyjnych, znajduje się urządzenie umożliwiające odbiór programów.

Co z tymi, którzy zadeklarują, że nie oglądają publicznej telewizji i nie słuchają publicznego radia? – Opłata audiowizualna będzie powszechna, a każdy polski obywatel będzie zobowiązany do jej opłacania – zapowiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Opłata za możliwość odbioru, a nie korzystanie z radia czy telewizji

Projekt założeń ok. pół roku temu został przekazany do konsultacji marszałek Sejmu Ewie Kopacz. MKiDN nie otrzymało jeszcze opinii marszałek w tej sprawie.

Jedną ze spornych kwestii na tym etapie jest sposób pobierania opłaty audiowizualnej.

- To najważniejsza ze spraw do ustalenia w tej chwili, a różnica zdań jest poważna. Z mojego punktu widzenia najbezpieczniejszym sposobem jest pobieranie opłaty od każdego adresu pocztowego. To także sposób najprostszy, bo niezawodny w odniesieniu do osób fizycznych i podmiotów prawnych – uważa Zdrojewski.

Druga propozycja to płacenie “od urządzenia” – czyli za zarejestrowany licznik elektryczny. Minister kultury uważa jednak, że ten sposób może okazać się zbyt skomplikowany w przypadku podmiotów prawnych.

Opłata audiowizualna ma wynosić 10-12 zł miesięcznie. Minister chce też, aby ci, którzy zdecydują się zapłacić za cały rok z góry, nie wydali więcej niż 100 zł.

Będą ulgi dla emerytów i rencistów

W założeniach do ustawy znajduje się także katalog podmiotów zwolnionych z obowiązku uiszczania opłat. – Utrzymamy ulgi dla emerytów i rencistów w określonym wieku lub w trudnej sytuacji finansowej – zapowiedział minister.

Zdrojewski chciałby też, aby z opłaty audiowizualnej można było finansować działalność misyjną, ale nie tylko mediów publicznych.

- Uważam, że w pierwszym roku obowiązywania opłaty audiowizualnej minimum 10 procent dochodów z niej powinno być przeznaczone na dofinansowanie programów misyjnych, realizowanych przez podmioty prywatne – np. TVN, Polsat, prywatne radia etc. Ta kwota w przyszłości powinna być zwiększana. Górny pułap powinien zostać określony w odrębnej decyzji KRRiT - ocenił minister.

Szef resortu kultury uważa też, że w pierwszym roku realizacji ustawy o opłacie audiowizualnej powinny być utrzymane wszystkie obecnie obowiązujące ograniczenia mediów publicznych w zakresie reklam.

- Obecnie media publiczne nie mogą przerywać audycji reklamami. W kolejnych latach po wdrożeniu tej ustawy ograniczenia dotyczące reklam w telewizji powinny być zwiększane. Sposób redukcji reklam w telewizji powinien zostać określony w aktach wykonawczych – KRRiT albo MKiDN. Media publiczne muszą spodziewać się jednak kolejnych ograniczeń dotyczących reklam – zapowiedział.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/oplata-audiowizualna-bedzie-obowiazkowa-mniej-reklam-w-mediach-publicznych