18-01-2014, 12:27
Mariusz Szczygieł laureatem nagrody reportażystów »
(RUT, PAP)
18-01-2014
Mariusz Szczygieł został laureatem Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Krajowy Klub Reportażu za 2013 rok. Nagrodę przyznano mu za “całokształt dorobku pisarskiego w sferze literatury faktu ze szczególnym uwzględnieniem” książek: “Gottland”, “Laska nebeska”, “Zrób sobie raj” oraz opublikowanego w 2013 roku w “Dużym Formacie” “Gazety Wyborczej” reportażu “Śliczny i posłuszny”.
W uzasadnieniu nagrody członkowie stowarzyszenia napisali m.in.: “Znakomity profesjonalny warsztat Mariusza Szczygła – w połączeniu z rangą i nośnością czytelniczą podejmowanych przez niego wątków – sprawiają, że mamy do czynienia z pisarstwem wysokiej próby, które budzi głęboki podziw i uznanie”.
Stowarzyszenie Krajowy Klub Reportażu działa od 1996 roku, a od 2003 roku przyznaje Nagrody Honorowe. Dotychczas otrzymali je: Barbara Włodarczyk, Oriana Fallaci, Ryszard Kapuściński (pośmiertnie), Reporters Sans Frontieres (RSF – Reporterzy Bez Granic), Andrzej Fidyk, Artur Domosławski i Małgorzata Szejnert.
Mariusz Szczygieł jest Dziennikarzem Roku 2013. W ub.r. dostał też Nagrodę im. Andrzeja Wojciechowskiego (za reportaż “Śliczny i posłuszny”).
_____________________________________
Okamzik
Z Mariuszem Szczygłem, Dziennikarzem Roku 2013, rozmawia Elżbieta Rutkowska
Wrócił Pan do reportażu, po tym jak Mariusz Ziomecki wjechał Panu na ambicję, pisząc, że jest Pan byłym reporterem.
Zagrałem w reklamówce funduszu emerytalnego Polsatu. Mariusz Ziomecki napisał w felietonie: “Wybił się przed laty jako reportażysta, ale od dawna zarabia na chleb w inny sposób”. To był dla mnie policzek, ale motywujący. Do Polsatu poszedłem, dlatego że Małgorzata Szejnert, moja ówczesna szefowa, w szóstym roku mojej pracy w “Gazecie Wyborczej” powiedziała: “Mariuszu, piszesz świetne teksty, każdy jest rewelacyjny”.
Jak wiemy, nie była skora do pochwał.
“Twoje teksty są jak rogal kazimierzowski, z makiem, wywijany, ozdobny. Wolałabym jednak, żebyś oddał tekst nawet gorszy formalnie, ale zaskakujący. Zrób coś z tym” – stwierdziła.
Źle pisać dobre teksty?
Ona patrzyła na mnie jak na reportera, na którego rozwoju jej zależało. W tym była jej wielkość. A ja po prostu nie umiałem pisać inaczej. I w tym czasie pewien producent telewizyjny, jadąc w nocy samochodem, usłyszał mnie w Radiu dla Ciebie. Pomyślał: “Ten głos budzi zaufanie”. I zaproponował mi prowadzenie talk-show w Polsacie. Wszedłem w to – i dobrze się stało. Przerwa w pracy reporterskiej pozwoliła mi odbić się od poprzedniego stylu.
Wracając do “Gazety”, wybrał Pan Czechy, bo w Polsce był już spalony?
Wiele rzeczy się na to złożyło. W Czechach czułem się wolny, nikt nie zwracał na mnie uwagi, mogłem obgryzać paznokcie w tramwaju, a w Polsce jedna pani zwróciła mi uwagę: “Nie wypada, panie Mariuszu”. Im reporter jest bardziej anonimowy, tym dla niego lepiej. Początkowo po Polsacie pisałem o Polsce, ale ludzie reagowali na mnie, jakby telewizja do nich przyjechała. Zawsze lubiłem nieefektowne tematy. Na przykład: Polacy tworzą wspólnoty mieszkaniowe.
Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44039,Mariusz-Szczygiel-laureatem-nagrody-reportazystow





