Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

23-05-2014, 18:24

Pożegnaliśmy Otka. Pogrzeb Władysława Morawskiego w Łodzi  »

Dziennik Zachodni
KAKA
23-05-2014

Pogrzeb Władysława Morawskiego w Łodzi: W piątek w Łodzi odbył się pogrzeb naszego redakcyjnego kolegi, fotoreportera, Władysława Morawskiego. Został pochowany na cmentarzu pw. św. Anny na Zarzewiu (ul. Lodowa 78). Msza rozpoczęła się o godz. 11.30.

Nad mogiłą Otka na cmentarzu św. Anny w Łodzi na Zarzewiu

Rodzina, przyjaciele i znajomi towarzyszyli w ostatniej drodze Władysławowi Morawskiemu, słynnemu fotoreporterowi “Dziennika Zachodniego”, a wcześniej “Trybuny Śląskiej” i “Trybuny Robotniczej”.

Nasz Otek spoczął na cmentarzu pw. św. Anny w Łodzi, na Zarzewiu. Msza święta za spokój duszy Władysława Morawskiego odbędzie się jeszcze 1 czerwca o godzinie 18 w jego parafii w Katowicach Józefowcu, w Kościele św. Józefa Robotnika (ul. Prof. Jana Mikusińskiego 8). Pierwsza msza święta w intencji zmarłego odbyła się w kościele Misjonarzy Oblatów w Katowicach.

Władysław Morawski, nasz redakcyjny kolega, znany przede wszystkim jako Otek, urodził się w 1943 roku. Zawód fotografa zdobył w liceum fotograficznym w Piotrowicach.

Swoje pierwsze zdjęcie opublikował w “Gwarku Tarnogórskim” – była to fotografia dobrze zapowiadającego się aktora, Daniela Olbrychskiego. W 1966 roku rozpoczął pracę w “Dzienniku Zachodnim”, a w 1972 r. przeszedł do “Trybuny Robotniczej”. Po wybuchu stanu wojennego został wyrzucony z pracy. Otek był mistrzem niebanalnych zdjęć i celnych ripost. – W moich zdjęciach nie ma żadnej estetyki, ale nie uważam tego za wadę. Dla mnie na pierwszym miejscu stoi treść. Historyczna i dokumentalna wartość zdjęcia pozycjonuje wartość danej fotografii – mawiał Morawski.

Nasz serdeczny przyjaciel Otek zmarł 15 maja po długiej walce z ciężką chorobą.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3446683,pozegnalismy-otka-pogrzeb-wladyslawa-morawskiego-w-lodzi-zdjecia,id,t.html

23-05-2014, 17:25

Dziadul: Cały ten Otek, żył, jak chciał..  »

Dziennik Zachodni
Jan Dziadul
23-05-2014

Odmeldował się. Można o nim powiedzieć – jak Okudżawa o Wysockim w epitafium dla przyjaciela – żył jak chciał i jak umiał, a bezgrzesznych nuży świat … – w wolnym przekładzie rzecz jasna. Ta zbitka słów chodzi za mną, od kiedy wiem, że Otka nie ma.

"Otek" - Władysław Morawski

Może dlatego, że słuchaliśmy ich niegdyś namiętnie, marząc w duchu, żeby też być tak niepokornymi, jak ci romantyczni bardowie. Trochę byliśmy. Tym bardziej że Bułat dedykował ją wszystkim buntownikom wędrującym własnymi ścieżkami, którym chodziło o to, żeby zmieniać świat.

Śmierć nie była zaskoczeniem – czekał na nią od dawna.

I drwił. O stan zdrowia nie było co pytać, widać było od razu, co i jak.

A jak ktoś był nierozsądny i nazbyt ciekawski, usłyszał: “ostatnia sekcja potwierdziła, że zwłoki jeszcze żyją”.

Otka (nie żadnego Władysława – tak nikt się do niego nie zwracał) poznałem w połowie lat 70., po przyjeździe do Katowic. Był mi przewodnikiem po dziennym i nocnym życiu miasta. Na skróty: Atlantyk, Kaktusy, Monopol. Trasa dłuższa: to samo plus Hungaria. Na końcu zawsze Marchołt na Warszawskiej. Ciut się jadło, dużo piło. Ocean alkoholu. Tłumaczyliśmy sobie, że zapijaliśmy tamte czasy. I snuliśmy opowieści do białego rana. O dupie Maryni, o sprawach ważnych… i o beznadziei. A jednak o świcie rozstawaliśmy się z myślą, i że przecież ta bzdura wystawiana na polskiej scenie – a w katowickim wykonaniu szczególnie śmieszna i groźna – kiedyś musi zejść z afisza. Więc nadzieja w nas była.

A Otek w rozmowach partnerem był wybornym i groźnym. W papierach jakieś liceum fotograficzne – w głowie szczyty intelektu. Powalająca wiedza historyczna i polityczna. Ironią i ciętymi ripostami rozkładał na łopatki. Setki przeczytanych książek. Dziesiątki filmów. Dzisiaj się zastanawiam – kiedy miał na to czas, jeżeli ciągle był z aparatem na trasie albo w ciemni?

Kawalarz jakich mało. Sięgał po dowcipy z niskiej i wysokiej półki. Jak kogoś nie lubił, to brał z tej pierwszej.

W “Trybunie Robotniczej” nie przepadał za redaktorem (tu litościwa zasłona milczenia)… pracującym w sekretariacie tzw. magazynu środa. Kiedyś szefowa “środy”, dama “pełną gębą”, odrzuciła mu zdjęcie noworodka. “Eee, taki brzydki, twarz cała pomarszczona… A Otek: Olu, ty jeszcze brzydsza byłaś, to widać. Obraziła się. A wspomniany facet z sekretariatu dalejże do wtóru – że to nie byle jaka gazeta, że katowickie dziecko ma być jak z obrazka, jak wizytówka… Niczym brygady górników wyjeżdżających z dołu – ujęte w kadrze czyste i uśmiechnięte, uniformy spod igły, dumne spojrzenia w dal, ku nowym celom. Nikt im nie podskoczy.

Otek zmilczał. Niebawem przykleił taśmą pod biurkiem redakcyjnego “środowego” aktywisty kąsek sera pleśniowego. A że czas był letni i dni gorące – natura zrobiła swoje. Ofiara krwawej zemsty po jakimś czasie wypadła z pokoju czerwona jak burak i pojechała – na życzenie przełożonej – umyć nogi i zmienić skarpetki. Wiadomo – nie pomogło. Dopiero po paru dniach przylepiec skrewił, a sprzątaczki usunęły ślady zbrodni.

Pamiętam kawał z górnej półki. Trzeba wiedzieć, że w owych zamierzchłych czasach telefon z KW PZPR stawiał wielu dziennikarzy z TR do pionu. Szczególnie Zbigniewa B., sekretarza redakcji. Nieważne było, kto dzwoni, tylko skąd.

W ramach misternej intrygi skierowałem do niego swe kroki pod byle jakim pozorem, wiedząc, że niebawem zadzwoni szef wydziału astronomicznego KW PZPR, czyli Otek. Wyszkolonym dyszkantem.

Rzecz w tym, że następnego dnia miało być zaćmienie słońca i redakcja oczekiwała serii nadzwyczajnych zdjęć. Tymczasem Otek miał już w planie całkiem inne zajęcia – w pokoju fotoreporterów nad wyraz atrakcyjna dziewczyna powoli już się niecierpliwiła. Siedzę i słyszę:

- Tak, towarzyszu, rozumiem, “pierwszy” ma ważną uroczystość, no i zaćmienie słońca w tym dniu mogłoby się kojarzyć… Oczywiście, pominiemy.

I tak zaćmienie zostało odwołane! Słońce poszło w odstawkę, a Otek mógł się zająć tym, co umiał i lubił. Mieszkał wtedy na Tysiącleciu i prowadził dom do bólu otwarty. Parę uciemiężonych panienek pomieszkiwało u niego od czasu do czasu, bo Otek miał złote serce i pomagał każdemu. Jak miał dość, to wyprowadzał się do kolegów. Dawał do zrozumienia.

Takie były czasy, tak to leciało. Otek przyciągał niektóre kobiety jak magnes. Nawet nie musiał się szczególnie wysilać, wystarczyło, że zagadał po swojemu. Byliśmy niegdyś razem w trasie związanej z gierkowską ideą “Wisła 2000″. Chodziło o uregulowanie naszej królowej. Lecz nie rzeka jest w tym momencie ważna, ale obserwacja przyjaciela: gdzie tylko stanęliśmy na nocleg, od szczytów gór, po ujście – pojawiały się imponujące urodą znajome. Mówi się, że nie brakowało Otkowi kobiet, ale miłości. Nie do końca to prawda. Gdzieś od stanu wojennego do dni ostatnich był ktoś taki – Otek mówił o niej miękko: Krysiaczek.

Stan wojenny wyrzucił nas z roboty, a że byliśmy już sąsiadami na Słonecznej – kombinowaliśmy razem, jak go przetrwać. Żyliśmy, jak chcieliśmy – i jak umieliśmy.

Jeszcze jeden, co z dalekiej wyprawy nie wróci. Otek – do końca niemodny bard, choć na finiszu zgorzkniały. Z resztkami szekspirowskiego szaleństwa i bezmiarem szlachetności. A więc “dobranoc, mój książę, niechaj ci do snu nucą chóry niebian”. Jeżeli będzie po drodze – to będzie co wspominać.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3445203,dziadul-caly-ten-otek-zyl-jak-chcial,id,t.html

23-05-2014, 15:03

Maciej Jastrzębski otrzymał Nagrodę Magellana  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
23-05-2014

Podczas 5. Warszawskich Targów Książki, redakcja “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” po raz szósty przyznała doroczne Nagrody Magellana, którymi honoruje wydawców publikacji turystycznych i kartograficznych. Maciej Jastrzębski moskiewski korespondent Polskiego Radia otrzymał wyróżnienie w kategorii reportaż za książkę “Matrioszka Rosja i Jastrząb”.

Maciej Jastrzębski

“Matrioszka Rosja i Jastrząb” to opowieść o Rosji jakiej Polacy nie znają. Dziennikarz Polskiego Radia pisze o problemach, z jakimi boryka się ten kraj i próbuje spojrzeć na niego oczami mieszkańców. Książka odkrywa wciąż tajemniczy dla nas świat.

Nagroda Magellana za “Najlepsze publikacje turystyczne” została powołana w 2008 roku w celu uhonorowania najbardziej wartościowych publikacji turystycznych (przewodników, albumów, map, atlasów, itp.). Życzeniem organizatorów jest aby przyznawane nagrody były nie tylko wyróżnieniem dla najlepszych publikacji, lecz także ważną informacją handlową dla dystrybutorów, a przede wszystkim wskazówką dla samych turystów, którym coraz trudniej dokonać właściwego wyboru spośród kilkunastu tytułów poświęconych tym samym destynacjom.

Maciej Jastrzębski to włocławianin, który całe swoje zawodowe życie związał z Polskim Radiem. Dziennikarską przygodę rozpoczął w 1988 roku od współpracy z radiową Trójką. Później był reporterem rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest korespondentem zagranicznym Polskiego Radia. Pracował w Mińsku na Białorusi, a obecnie mieszka w Moskwie i przekazuje najważniejsze informacje dotyczące wydarzeń w Rosji. Jest też specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia w Gruzji.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/43949/maciej-jastrzebski-otrzyma-nagrode-magellana.html

23-05-2014, 13:46

Drużyny Dziennika Zachodniego na podium w chorzowskiej Majówce Mediów  »

Dziennik Zachodni
JAC
23-05-2014

Piłkarska drużyna Dziennika Zachodniego zajęła drugie miejsce w tradycyjnym turnieju “Majówka Mediów” rozegranym na boisku przy ul. Pokoju w Chorzowie. Puchar Dyrektora MORiS Chorzów zdobyła drużyna TVN, z którą przegraliśmy 1:2. Trzecią lokatę zajął zespół portalu Chorzowianin.pl, a czwartą reprezentacja śląskich mediów złożona m.in. z dziennikarzy Sportu i Radia Katowice.

Drużyna Dziennika Zachodniego w składzie Jacek Sroka, Patryk Trybulec okazała się natomiast bezkonkurencyjna w turnieju bocce. Nasz zespół w finale turnieju, w którym startowało osiem medialnych duetów, pokonał ekipę portalu Chorzowianin.pl, czyli Wojciecha Zawadzkiego i Pawła Mikołajczyka.

Nagrody zwycięzcom turniejów piłkarskiego i bocce wręczał prezydent Chorzowa Andrzej Kotala.

Gorąco dziękujemy za organizację imprezy dyrektor Alinie Zawadzie oraz całej załodze chorzowskiego MORiS-u.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3446439,druzyny-dziennika-zachodniego-na-podium-w-chorzowskiej-majowce-mediow,id,t.html

23-05-2014, 07:26

Wizja pisze do Donalda Tuska. “Chcemy prawdziwej tv publicznej, a nie komercyjno-układowej”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
23-05-2014

- Najwyższa pora na to, aby w Polsce powstała prawdziwa telewizja publiczna, a nie jej komercyjno-układowe zaprzeczenie – pisze w liście otwartym do premiera Donalda Tuska działający w TVP związek zawodowy Wizja.

W liście otwartym związkowcy wymieniają, na co od dawna chcieli zwrócić uwagę premiera Donald Tuska. Chodzi o “łamanie prawa, funkcjonujące układy, wpływ polityków i biznesu, na wypaczenie istoty tego czym powinna być Telewizja Polska”. Piszą też, że zależy im, aby “przedstawić problem umów śmieciowych, bezradności organów Państwa wobec łamania prawa pracy w telewizji publicznej i przede wszystkim pozbawiony logiki i wątpliwy prawnie outsourcing  czterech najbardziej istotnych dla produkcji programów w TVP grup zawodowych”

- Chcieliśmy zapytać się o telewizję bez montażystów, charakteryzatorów, grafików i przede wszystkim bez dziennikarzy. O ich niezależność po przeniesieniu do komercyjnej agencji pracy tymczasowej, zagrożenie etyki zawodu, o weryfikację, która przypomina tę sprzed 30 lat tylko przy zastosowaniu innych metod. Wreszcie o to, czym ma być funkcja wykonawcza w dziennikarstwie - piszą związkowcy.

Wizja cytuje też fragmenty listu, który wysłała premierowi już cztery lata temu. – Aby telewizja publiczna mogła realizować swoje powinności wobec widzów musi być niezależna, profesjonalna, uczciwa, uniezależniona od wpływów politycznych. Dla spełnienia tych warunków potrzeba odpowiednich przepisów prawnych, niezależnych źródeł finansowania i ludzi, twórców i menedżerów – mogliśmy w nim przeczytać

- Nadal my piszemy, kolejny zarząd zwalnia i restrukturyzuje, walcząc z kosztami stałymi, czyli etatami i pracownikami, a nowelizacji ustaw medialnych nadal  nie ma – żalą się przedstawiciele Wizji.

Zdaniem związkowców, nadeszła „najwyższa pora na to, aby w Polsce powstała prawdziwa telewizja publiczna, a nie jej komercyjno-układowe zaprzeczenie.” – Chcemy finansowania publicznego, ponieważ tylko w ten sposób  Telewizja Polska może działać  dla i w imieniu obywateli – pisze Wizja w liście. – To, czy tak się stanie zależy przede wszystkim od Pana i woli politycznej poszczególnych ugrupowań. Chcemy i możemy o tym rozmawiać – zapewnia.

Związkowcy podkreślają, że niezależnie od tego, czy ich spotkanie z Donaldem Tuskiem dojdzie do skutku, nie przestaną “walczyć o zasady i standardy, ponieważ kiedyś muszą zacząć obowiązywać”.

- Jesteśmy przede wszystkim montażystami, operatorami, dźwiękowcami, realizatorami, producentami i dziennikarzami, twórcami programów telewizyjnych, a nie wykonawcami z agencji pracy tymczasowej – piszą na końcu listu.

Wizja od początku sprzeciwia się realizowanym w TVP procesowi outsourcingu. Jak wielokrotnie informowaliśmy, w jego ramach od lipca br. do firmy LeasingTeam przejdzie ponad 400 pracowników etatowych TVP. Będą to graficy komputerowi, charakteryzatorzy, montażyści i część dziennikarzy.

Przeniesieni do LeasingTeam pracownicy mają mieć zagwarantowaną pracę przez dwa lata, w tym przez rok na niezmienionych warunkach zatrudnienia. Cała operacja ma zachęcić pracowników do przechodzenia na samozatrudnienie, co ma zapewnić TVP oszczędności.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wizja-pisze-do-donalda-tuska-chcemy-prawdziwej-tv-publicznej-a-nie-komercyjno-ukladowej

23-05-2014, 06:55

KRRiT podnosi opłaty za abonament radiowo-telewizyjny  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
23-05-2014

KRRiT

Od początku 2015 roku miesięczna opłata za używanie odbiornika radiowego wyniesie 6,50 zł, a za używanie odbiornika telewizyjnego lub radiowego i telewizyjnego – 21,50 zł. To więcej niż w br., co Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji tłumaczy “koniecznością zapewnienia stabilnego poziomu finansowania mediów publicznych”.

Miesięczna stawka abonamentu radiowego z początkiem przyszłego roku wzrośnie z 5,90 do 6,50 zł (czyli o 11 proc.), a radiowo-telewizyjnego – z 19,30 do 21,50 zł (o 11,1 proc.).

Opłatę abonamentową należy uiścić do 25. dnia każdego miesiąca. Przy płaceniu za okres dłuższy niż jeden miesiąc tak jak obecnie będą przysługiwać ulgi. Abonament za 2015 rok będzie można opłacić już od czerwca br.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaznacza, że podnosząc stawki opłaty abonamentowej, „wzięła pod uwagę konieczność zapewnienia stabilnego poziomu finansowania mediów publicznych, w szczególności w sytuacji braku rozwiązań ustawowych usprawniających dotychczasowy system poboru opłat”.

Ponadto w kwietniu br. wszedł w życie przepis zwalniający od płacenia abonamentu RTV osoby otrzymują zasiłek dla opiekuna. KRRiT szacuje, że w efekcie wpływy z abonamentu w br. zmaleją o ok. 7 mln zł, a w przyszłym roku – o ok. 14 mln zł.

W ub.r. wpływy z abonamentu rtv wyniosły 630,2 mln zł.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/krrit-podnosi-oplaty-za-abonament-radiowo-telewizyjny_1