Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-08-2014, 13:38

Zmarła Halina Miroszowa  »

Portal medialny.pl
03-08-2014

1 sierpnia br. zmarła Halina Miroszowa – radiowa i telewizyjna dziennikarka.

Halina Miroszowa

Miroszowa urodziła się 28 września 1920 r. w Warszawie. Po maturze wyjechała z rodzicami do Warszawy, by zdać egzamin wstępny na studia medyczne. Na wezwanie Komendy Głównej Harcerek z 7 września 1939 zgłosiła się natychmiast i dostała przydział jako sanitariuszka do III batalionu 360 Pułku Obrony Warszawy. Okres II wojny światowej spędziła w Warszawie. Podjęła służbę w Szarych Szeregach i Związku Walki Zbrojnej. W konspiracji zajmowała się kolportażem prasy podziemnej w grupie kolporterek, zwanych “dromaderkami”, dowodzonej przez Aleksandra Kamińskiego. Zapisała się na studia medyczne do szkoły docenta Zaorskiego “Private Fachschule fűr Sanitäres Hilfspersonal des Dozenten Dr Zaorski”.

W listopadzie 1941 r. poślubiła kolegę z łomżyńskiego gimnazjum, Antoniego Rościszewskiego, oficera 7 pułku piechoty Legionów AK “Garłuch”. W styczniu 1943 r. urodziła syna Jacka i przerwała studia. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego Antoni skłonił żonę, by wyjechała z synem do Zalesia. Sam walczył na Okęciu, przedostał się do Włoch pod Warszawą i tam został aresztowany, zesłany do Oświęcimia, skąd przeniesiony do obozu KL Natzweiler-Struthof w Alzacji i zginął 4 stycznia 1945 r.

Po powrocie do Warszawy podjęła pracę urzędniczą w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym, potem w biurze Polskiego Radia. Wzięła udział w konkursie na pracowników programowych i zdobyła jedno z siedmiu miejsc na 130 kandydatów. W Radiu poznała swego drugiego męża – Henryka Mirosza, przez wiele lat szefa “Muzyki i Aktualności”.

W 1959 roku została w ramach Komitetu ds. Radia i Telewizji przeniesiona z Radia (na ul. Malczewskiego) do telewizji na Plac Powstańcow, a później na ul. Woronicza. Prowadziła w TVP cotygodniowy magazyn “Miniatury”, składający się z kilku felietonów, a także “Bank miast”, później w II programie TVP program “Twarzą w twarz”. Pod koniec lat osiemdziesiątych wspólnie z Aleksandrem Małachowskim prowadziła przez dwa lata program interwencyjny “Telewizja nocą”.

W roku 2006 zmarł jej mąż Henryk Mirosz.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/44918/zmara-halina-miroszowa.html

03-08-2014, 13:25

SDP zebrało 24,3 tys. zł na pomoc dla ukraińskich dziennikarzy  »

Press
(RUT)
03-08-2014

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zakończyło rozpoczętą w lutym br. zbiórkę publiczną dla ukraińskich dziennikarzy. Zebrana kwota 24,3 tys. zł sfinansowała przede wszystkim zakup i naprawę sprzętu dziennikarskiego.

- Zakończyliśmy zbiórkę, bo pieniądze już nie wpływają – mówi Agnieszka Romaszewska-Guzy, wiceprezes SDP. Z przelewów na konto uzyskano 13,9 tys. zł, a z wpłat do puszek kwestarskich – 10,4 tys. zł. Wszystkie pieniądze (oprócz 10 zł na opłaty bankowe) przeznaczono na pomoc dla ukraińskich dziennikarzy. – Myślimy o kolejnej akcji, ale najpierw musimy się spotkać z dziennikarskimi organizacjami ukraińskimi, z którymi współpracujemy, i ustalić mapę drogową mediów, określającą, kto i jakiego wsparcia potrzebuje – dodaje Romaszewska-Guzy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46062,SDP-zebralo-24_3-tys_-zl-na-pomoc-dla-ukrainskich-dziennikarzy

03-08-2014, 04:14

SDP występuje w obronie Grzegorza Brauna  »

Press
(RUT)
03-08-2014

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaapelowało o natychmiastowe uwolnienie reżysera filmów dokumentalnych Grzegorza Brauna, aresztowanego we wtorek 29 lipca.

Grzegorz Braun

“Drastyczne i zupełnie niezrozumiałe nagłe aresztowanie Grzegorza Brauna w czasie ciągnącego się już przez lata postępowania budzi zdecydowany protest” – czytamy w apelu SDP, który w imieniu zarządu podpisali Stefan Truszczyński (sekretarz generalny) i Jadwiga Chmielowska (skarbnik).

Grzegorz Braun został skazany na karę tygodniowego aresztu po tym, jak 13 marca br. wyszedł z sali rozpraw Sądu Rejonowego we Wrocławiu, gdy sędzia nie chciał przesłuchać jednego ze świadków. Był to kolejny proces w sprawie, w której Grzegorz Braun jest oskarżony o pobicie sześciu policjantów. „Czujemy się solidarni z wybitnym twórcą filmowcem-publicystą, człowiekiem sfery kultury. Apelujemy o natychmiastowe uwolnienie go i prowadzenie sprawy zgodnie z zachowaniem standardów cywilizacji łacińskiej” – czytamy w oświadczeniu SDP.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/46061,SDP-wystepuje-w-obronie-Grzegorza-Brauna

01-08-2014, 13:29

Akcja #jedzjabłka – czyli jak “Puls Biznesu” jednoczy dziennikarzy  »

Press
(BG)
01-08-2014

Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego “Pulsu Biznesu”, zainicjował w Internecie akcję jedzenia polskich jabłek, która jest odpowiedzią na wprowadzenie przez Rosję zakazu eksportu polskich owoców. Przyłączyło się do niej wielu dziennikarzy z różnych mediów.

Grzegorz Nawacki

Jak opowiada w rozmowie z “Presserwisem” Nawacki, gdy pojawiły się nieoficjalne doniesienia o nałożeniu przez Rosję embarga na polskie owocowe i warzywa, zaczął analizować, jaka to może być skala problemu. – Okazało się, że najbardziej zaboli to producentów jabłek. Zacząłem się zastanawiać, jak mogą wybrnąć z problemu i pomyślałem, że z odsieczą mogą im przyjść konsumenci, zwiększając spożycie jabłek, soków i cydru – opowiada Grzegorz Nawacki. Napisał o tym w blogu. Pomysł Nawackiego zaczął propagować m.in. serwis Pb.pl. – Ale najwięcej szumu zrobiły media społecznościowe – przyznaje Nawacki.

Utworzony 30 lipca br. fan page “Postaw się Putinowi – jedz jabłka, pij cydr” ma ponad 4 tys. kliknięć “Lubię to”. W ciągu wczorajszego dnia powstało kilka podobnych fan page.

Do akcji przyłączały się inne media. Prezenterzy i dziennikarze Radia Vox FM wczoraj po południu rozdawali jabłka w centrum Warszawy, dziennikarze “Gazety Wyborczej” i portalu Wirtualna Polska umieszczali w Internecie swoje zdjęcia z jabłkami w dłoniach. Radio Tok FM przygotowało sygnał dźwiękowy z odgłosem gryzienia jabłka i częstuje jabłkami gości odwiedzających studio. Akcja jest relacjonowana na profilu radia na Facebooku i Instagramie.

Redakcja “Pulsu Biznesu” wczoraj około południa poinformowała na Twitterze o efektach akcji: po 24 godzinach od jej rozpoczęcia było prawie 1 tys. lajków i 500 udostępnień na Facebooku. – Postępowania prezydenta Rosji Władimira Putina to oczywiście nie zmieni. Ale może promować patriotyzm gospodarczy. Mam też nadzieję, że będzie rodzajem psychologicznego wsparcia dla przedsiębiorców najbardziej dotkniętych przez sankcje – uważa Aleksandra Sobczak, kierownik działu gospodarczego “Gazety Wyborczej”. Anna Maria Siwińska, szefowa zespołu ds. kontaktów z czytelnikami w dziale social media w “Gazecie Wyborczej”, dodaje: – Takie działania pokazują, że nam się chce, że można zachęcić ludzi do prezentowania swoich poglądów i być może wpłynąć na solidarność społeczną. Media społecznościowe są do tego celu stworzone.

- Wspieramy polskich rolników i przy okazji mówimy “nie” polityce prowadzonej przez Putina. Jest nam niezmiernie miło, że mogliśmy dołączyć do akcji zainicjowanej przez “Puls Biznesu” – mówi Piotr Rzepka, dyrektor programowy Radia Vox FM

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/46057,Akcja-#jedzjablka---czyli-jak-Puls-Biznesu-jednoczy-dziennikarzy

31-07-2014, 21:41

70-latek, który na emeryturę „Sport”-ową się nie wybiera!  »

Sport
Andrzej Wasik
31-07-2014

„Sport” ukazuje się już 70 lat i jeden dzień. I nie mamy zamiaru na tym poprzestać, bo czerpiemy od Was, drodzy Czytelnicy, przekonanie, że nasz czas jeszcze nie minął; i że jesteśmy Wam potrzebni.

Historyczne zdjęcie zespołu redakcyjnego "Sportu" z 1975 roku

Gdy 70 lat temu Tadeusz Bagier tworzył pierwszy numer „Sportu”, podstawowymi narzędziami dziennikarskimi były ołówek i kartka papieru, nawet o telefon było wtedy trudno. A jednak żadne wydarzenie sportowe nie umknęło uwadze i w „Sporcie” było dokładnie opisane. Wymagało to często sporo wysiłku i samozaparcia, żeby dotrzeć na boisko czy inny obiekt, gdzie sportowcy różnych dyscyplin rywalizowali o zwycięstwo, punkty, czy tylko o samą satysfakcję.

Dziennikarze mieli też wielką satysfakcję, że mogli o tym poinformować naszych Czytelników. I ta satysfakcja towarzyszy nam po dziś dzień, bo przecież Czytelnicy są dla nas najważniejsi.

Wiele się zmieniło w ciągu tych 70 lat. Dzięki mediom świat nazywany jest teraz globalną wioską, bo nie istnieje już bariera odległości czy czasu i niemal każdy może być „uczestnikiem” sportowego widowiska dzięki bezpośrednim telewizyjnym i internetowym relacjom. Z kolei wszelkie portale społecznościowe umożliwiają komentowanie ich jeszcze w trakcie trwania i tuż po ostatnim gwizdku.

Z tego powodu wielokrotnie wieszczono upadek prasy drukowanej, a w pierwszej kolejności miało to dotknąć właśnie gazet sportowych. Bo przecież one żyją dzięki opisywaniu tego, co teraz ma się niemal na wyciągnięcie ręki. Dosłownie!

A jednak na przekór złym dla nas prorokom trwamy… I podejmujemy też wyzwania na polu internetowym. Nasz www.katowickisport.pl szybko zyskał spore uznanie, czego wyrazem rosnąca rzesza użytkowników. Za co bardzo dziękujemy.

„Sport” ukazuje się już 70 lat i jeden dzień. I nie mamy zamiaru na tym poprzestać, bo czerpiemy od Was, drodzy Czytelnicy, przekonanie, że nasz czas jeszcze nie minął; i że jesteśmy Wam potrzebni. Bo „Sport” to nie tylko dzieło wielu pokoleń dziennikarzy, ale także tych, którzy nas kupują, i którzy nas informują o tym, co ich w sporcie cieszy i boli.

Wystarczy przecież pilot od telewizora, żeby wybrać sobie na jakimś kanale interesującą relację ze sportowego wydarzenia.

To przecież dzięki Czytelnikom „Sport” słynie z popularnego w sportowym środowisku plebiscytu „Piłkarz Roku”, w którym od 1966 roku corocznie wybierany jest najlepszy polski piłkarz. A ci bardzo cenią sobie to prestiżowe wyróżnienie.

Podobnie jak lekkoatleci i hokeiści, honorowani – odpowiednio – „Złotymi Kolcami” oraz „Złotym Kijem”. Wysoko cenione są także „Złote Buty” – po raz pierwszy wręczono je w 1957 roku Edwardowi Szymkowiakowi – dla najlepszego ligowego piłkarza oraz „Kryształowy Gwizdek” dla najlepszego piłkarskiego sędziego…

Cieszymy się więc, że jesteśmy już razem 70 lat i życzymy sobie, a także wszystkim naszym Czytelnikom i sympatykom, kolejnych udanych lat.

Całość: http://katowickisport.pl/urodzinowy-felieton-redaktora-naczelnego,artykul,590904,1,12404.html

31-07-2014, 16:45

Rada Etyki Mediów milczy, bo przestanie działać w dotychczasowej formule  »

Press
(MW)
31-07-2014

Rada Etyki Mediów

Kadencja Rady Etyki Mediów wygasła w maju, nowego składu wciąż nie wybrano. Taka REM jak dotychczas przestanie bowiem istnieć – we wrześniu ma powstać Stowarzyszenie Konferencja Mediów Polskich, które wybierze nowy skład Rady i stworzy nową formułę jej działania.

Ostatnie oświadczenie Rada Etyki Mediów wydała w listopadzie ub.r. Od tamtej pory nie zabrała głosu w żadnej sprawie ważnej dla środowiska. VI kadencja REM, której przewodniczy Ryszard Bańkowicz, wygasła bowiem w maju. – Członkowie Rady Etyki Mediów sami zdecydowali o przedłużeniu kadencji do czasu powołania nowej Rady. Wybierze ją Stowarzyszenie Konferencja Mediów Polskich, które zastąpi Konferencję Mediów Polskich. Pracujemy właśnie nad statutem Stowarzyszenia, który może skłonić do powrotu byłych członków Konferencji. Zależy nam, żeby to Stowarzyszenie było reprezentatywne dla środowiska mediów – informuje Andrzej Maślankiewicz, sekretarz generalny Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej, które od ub.r. przewodniczy Konferencji Mediów Polskich. A to właśnie KMP powoływała dotychczas REM.

Przewodniczenie KMP jest rotacyjne. SDRP zastąpiło TVP, gdy ta w listopadzie ub.r. wystąpiła z KMP, zarzucając jej niewypełnianie swojej roli, m.in. brak reakcji na niepłacenie dziennikarzom honorariów przez niektóre rozgłośnie i na bezprawne korzystanie z sygnału TVP przez niektóre platformy cyfrowe. Wkrótce potem z KMP wycofały się Polskie Radio SA i Telewizja Polsat, a pod koniec grudnia 2013 roku także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Obecnie w skład KMP wchodzą: Krajowy Duszpasterz Środowisk Twórczych, Katolicka Agencja Informacyjna, Polska Agencja Prasowa, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, Stowarzyszenie Krajowy Klub Reportażu, Syndykat Dziennikarzy Polskich, Związek Zawodowy Dziennikarzy, Związek Zawodowy Dziennikarzy Radia i Telewizji, Związek Zawodowy Pracowników Twórczych i Technicznych Mediów Polskich “Wizja”, Stowarzyszenie Prasy Lokalnej. Wewnętrzne problemy KMP spowodowały, że i Rada Etyki Mediów straciła swą pozycję, do czego przyczyniły się też jej kontrowersyjne oświadczenia.

- Uznaliśmy, że dotychczasowa formuła Rady Etyki Mediów się wyczerpała – potwierdza Andrzej Maślankiewicz. – Ideą powołania Stowarzyszenia Konferencji Mediów Polskich jest ratowanie Rady, która nadal powinna istnieć, ale w nowej odsłonie. Jest potrzebna, cały czas napływają do niej pisma – dodaje. W skład SKMP mają wejść członkowie rzeczywiści i członkowie wspierający. Członkiem rzeczywistym nie będzie mogła być już Polska Agencja Prasowa, bo prawo zabrania jej jako instytucji o celu zarobkowym członkostwa w stowarzyszeniach. SKMP i REM mają uzyskać osobowości prawne. – Chcemy wykluczyć sytuację, że odpowiedzialność prawna spadała na członków Rady Etyki Mediów. Taką odpowiedzialność powinna ponosić Rada jako instytucja – wyjaśnia Maślankiewicz.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” (kiedyś brał udział w pracach KMP), uważa, że Rada Etyki Mediów jest potrzebna polskim mediom. – Jest nawet bardziej potrzebna niż kiedyś. Problem tylko w tym, żeby była reprezentatywna dla środowiska. Media powinny mieć autorytety, które rozstrzygają wątpliwości – tłumaczy.

W autorytet REM wątpi Bertold Kittel, dziennikarz śledczy “Uwagi!” TVN, który pod koniec ub.r. razem z Anną Marszałek wygrał proces cywilny z REM (zarzuciła im, że w tekście w “Rzeczpospolitej” doprowadzili do kompromitacji dziennikarstwa śledczego). – W swojej dotychczasowej działalności Rada Etyki Mediów wykazała się nierzetelnością i brakiem obiektywizmu, czyli tym, co sama miała zwalczać. Nie miała możliwości sprawdzania, czy zarzuty wobec dziennikarzy są zasadne, więc wydawała oświadczenia na podstawie niejasnych przesłanek. Choć wygrałem z nią w sądzie, dotychczas mnie nie przeprosiła, choć nakazał jej to sąd. Może powinna zmienić nazwę na Radę Autorytetów, bo przecież środowisko dziennikarskie potrzebuje autorytetów – ironizuje Kittel

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46047,Rada-Etyki-Mediow-milczy_-bo-przestanie-dzialac-w-dotychczasowej-formule