Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

05-10-2014, 13:33

Katowicka filmówka wciąż działa w piwnicach. Co z budową wydziału RiTV?  »

Dziennik Zachodni
Justyna Przybytek
05-10-2014

Na placu budowy nowej siedziby katowickiej filmówki roboty przyhamowały, zanim na dobre ruszyły. Powód? Infrastruktura podziemna.

Umowę na budowę nowego wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego podpisano w lipcu tego roku. Przetarg na roboty wygrała firma Mostostal Zabrze Gliwickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego. Kontrakt opiewa na 26,8 mln zł. Budżet całej inwestycji ma pochłonąć ok. 33 mln zł. Krótko po oficjalnym podpisaniu umowy, wykonawca przejął plac budowy przy ulicy Pawła w Katowicach. Od tego momentu minęły ponad dwa miesiące, ale efektów prac nie widać.

- Musimy być ostrożni, budujemy w zabudowie w centrum miasta, a nie na peryferiach, dookoła są zamieszkałe budynki i należy cały czas uważać, aby nikomu nie stała się krzywda – mówi profesor Krystyna Dokto-rowicz, dziekan Wydziału RiTV. Powód opóźnień, to jak tłumaczy, podziemna infrastruktura odkryta na terenie działki

- Dokonano tu odwiertów i odkryto stare obiekty, fragmenty piwnic, czy rury, z którymi wykonawca musi sobie poradzić, ale jednocześnie musi wywiązać się z wszystkich terminów, a ma 18 miesięcy od czasu przekazania placu budowy na zakończenie inwestycji – wyjaśnia profesor. Prace pełną parą, na początek wykopy pod fundamenty, ruszą dopiero, gdy teren budowy zostanie oczyszczony. Tymczasem trwają także roboty związane z zabezpieczeniem budynku dawnej fabryki żarówek, który znajduje się na terenie, na którym powstać ma gmach. – Jego fasada zostanie zachowana i zrewitalizowana – zapowiada prof. Doktorowicz.

Przypomnijmy, że budowa nowej siedziby katowickiej filmówki planowana jest już od 2009 roku. W 2011 katowicki magistrat przekazał uniwersytetowi pod budowę gmachu działkę o powierzchni 2258 m kw. w kwartale ulic Pawła-Wodna-Górnicza. W tym samym roku rozstrzygnięto konkurs na koncepcję budynku, który wygrała warszawska pracownia “Grupa 5 Architekci”.

Oprócz autorów koncepcji, nad nową siedzibą pracowali architekci z hiszpańskiego studia Baas oraz z katowickiego Biura Projektowego Małeccy. Projekt zakłada, że budynek (powierzchnia 5 tys. m kw.) o ażurowej elewacji będzie plombą w istniejącej zabudowie. Wnętrza wypełnią pracownie naukowe, sale wykładowe, studio filmowo-telewizyjne, sala kinowa dla 150 osób, zaś centrum budowli ma stanowić obszerne, zielone patio.

Gmach ma być zaczątkiem planowanej w kwartale Pawła – Wodna – Górnicza dzielnicy akademickiej, w której uniwersytety Śląski i Ekonomiczny planują postawić także akademiki i halę sportową.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3597769,katowicka-filmowka-wciaz-dziala-w-piwnicach-co-z-budowa-wydzialu-ritv,id,t.html

04-10-2014, 22:10

Instytut Jagielloński: TVP oszczędza, przez co kilka milionów Polaków straci dostęp do jej kanałów  »

Portal medialny.pl
Newseria, kw
04-10-2014

Telewizja Polska tylko do końca 2014 roku będzie płacić za wynajem miejsca na satelicie Astra. TVP swoją decyzję, która może utrudnić dostęp do kanałów telewizji publicznej nawet kilku milionom Polaków, szczególnie tym mieszkającym poza granicami Polski, uzasadnia chęcią likwidacji niepotrzebnych kosztów.

Marcin Roszkowski - Prezes Instytutu Jagiellońskiego

To oznacza, że cyfryzacja, która się odbywa w Polsce drogą naziemną, pozbawia możliwości oglądania publicznej telewizji prawie milion osób w Polsce, które nie mogą naziemną metodą odbierać sygnału telewizyjnego, a także kilka milionów przedstawicieli Polonii– zwraca uwagę w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

Roszkowski podkreśla, że dzięki obecności TVP na satelicie Astra na pozycji 19,2E (docierającej do 114 mln gospodarstw domowych w całej Europie) było znacznie mniej osób w kraju, które po przeprowadzeniu cyfryzacji nie miały dostępu do publicznej telewizji i jej kanałów. Dodatkowo kanały TVP dzięki nadawaniu satelitarnemu stały się podstawowym źródłem informacji o wydarzeniach w naszym kraju dla Polaków mieszkających za granicą. “Ponadto rezygnując z nadawania satelitarnego, odcinamy Polonię od rodzimej publicznej telewizji. Takie działanie to cofnięcie się o kilkadziesiąt lat, co jest niespotykane w innych krajach UE” – dodaje Roszkowski i przypomina, że praktycznie wszystkie stacje telewizji publicznych w Europie nadają swoje kanały poprzez satelitę, w większości z pozycji Astry 19,2E, m.in. stacje w Niemczech, Francji, Austrii, Szwajcarii, Hiszpanii, Beneluksie i we Włoszech.

Marcina Roszkowskiego nie przekonują argumenty TVP, że za decyzją o rezygnacji z Astry stoją oszczędności. “Telewizja publiczna wydaje dużo pieniędzy na tańczenie na lodzie i podobne temu przedsięwzięcia, dlatego fakt ograniczenia dostępu do publicznych kanałów osobom, do których w ramach cyfryzacji nie dochodzi sygnał naziemny lub mieszkają poza granicami Polski, jest kompletnie niezrozumiały” – uważa prezes Instytutu Jagiellońskiego.

TVP wykorzystuję satelitę Astra do nadawania 10 kanałów: TVP1, TVP2, TVP Info, TVP Polonia, TVP Kultura, TVP Historia, TVP Seriale, TVP Sport, TVP Rozrywka i TVP HD. Od początku 2015 r. nadawca publiczny będzie satelitarnie dystrybuować tylko TVP Polonia – na pozycji 13E. “TVP koncentruje się tylko na telewizji Polonia, która ma dużo niższą oglądalność niż podstawowe kanały, takie jak choćby TVP Info. To dla mnie kompletnie niezrozumiałe” – podsumowuje Roszkowski.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/45471/instytut-jagiellonski-tvp-oszczedza-przez-co-kilka-milionow-polakow-straci-dostep-do-jej-kanaow.html

04-10-2014, 10:47

Przyjaciel Kultury dla Radia Katowice  »

Polskie Radio Katowice
Joanna Opas
04-10-2014

Statuetką “Przyjaciela Kultury” została uhonorowana nasza rozgłośnia.

Wyróżnienie jest przyznawane przez Spółdzielczy Dom Kultury Odeon w Czeladzi za wsparcie medialne organizowanych wydarzeń. Okazją do wręczenia nagrody jest jubileusz 30-lecia działalności placówki.

- Dzięki współpracy z Państwem wydarzenia kulturalne organizowane przez nasz Dom Kultury docierają do szerszej publiczności, słychać o nas już nie tylko w mieście czy powiecie, ale i całym województwie – podkreśliła w uzasadnieniu kapituła.

Jak mówi Jacek Filus, szef anteny Polskiego Radia Katowice, nagrody, zwłaszcza za długoletnią współpracę, są niezwykle cenne.

Uroczysty koncert jubileuszowy, podczas którego statuetka “Przyjaciela Kultury” zostanie wręczona odbędzie się w Galerii Sztuki Współczesnej “Elektrownia” w Czeladzi.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html

03-10-2014, 04:44

Projekt prawa prasowego byłego ministra sprawiedliwości podoba się dziennikarzom  »

Press
(MW)
03-10-2014

Projekt zmiany prawa prasowego przygotowany przez byłego ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego podoba się dziennikarzom. Jednak prawnicy mają do niego wiele zastrzeżeń. – Jest niespójny, przegadany i kosztowny dla wydawców – ocenia Michał Zaremba, specjalista od prawa prasowego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Projekt przewiduje kilka istotnych zmian. Miałby zniknąć wymóg autoryzacji. Redakcja miałaby prawo odmówić zamieszczenia sprostowania, jeśli dziennikarz przedstawił prawdziwe fakty. Dziś musi je opublikować bez względu na ich prawdziwość. – Autoryzacja to jeden z największych problemów w prasie. Osoba, która wypowiada się przed kamerą, nie autoryzuje swojej wypowiedzi, jeśli jednak wiernie ją spisze dziennikarz prasowy, ma prawo przewrócić ją do góry nogami. To absurd – mówi Robert Zieliński, dziennikarz portalu TVN24.pl.

Cezary Łazarewicz, dziennikarz tygodnika “Wprost”, też jest zwolennikiem usunięcia obowiązku autoryzacji z prawa prasowego: – To największa zakała prasy. Autoryzacja jest często wykorzystywana do zmieniania wypowiedzi na takie, które w rozmowie nigdy nie padły. W projektowanej ustawie podoba mi się też ograniczenie sprostowań do nieprawdziwych faktów – podkreśla.

Dziennikarzom podoba się zapis rozszerzający tajemnicę dziennikarską. Art. 39 projektu przewiduje, że obejmie ona wszelkie materiały, nośniki, bazy danych, w tym dane o połączeniach telefonicznych oraz wszelką korespondencję (także e-maile) zawierające dane umożliwiające identyfikację osób udzielających dziennikarzowi informacji.

Istotny jest zapis chroniący dziennikarzy przed odpowiedzialnością majątkową w procesach w sprawie publikacji. Obecnie materialnie odpowiada zarówno dziennikarz, jak i wydawca. Projekt zakłada natomiast odpowiedzialność wydawcy. Daje mu jednak możliwość wyegzekwowania potem zasądzonego odszkodowania od nierzetelnego dziennikarza w procesie cywilnym. – To dobry zapis. Dziennikarze nie byliby ciągani po sądach, a jednocześnie wydawcy nie byliby pozbawieni możliwości uzyskania zadośćuczynienia – sądzi Łazarewicz.

Takie rozwiązanie sprawy odpowiedzialności za opublikowane materiały satysfakcjonuje Zbigniewa Benbenka, przewodniczącego rady nadzorczej ZPR SA. – Odpowiedzialność za publikacje powinien ponosić wydawca. To on powinien tak zorganizować pracę swoich dziennikarzy, żeby nie narażać się na przegrane procesy – mówi Benbenek.

Spornym zapisem jest art. 25, według którego każda osoba, do której dziennikarz się zwróci o udzielenie informacji lub przekazanie dokumentów, jest zobowiązana to zrobić (wyjątkiem są osoby, które w ten sposób złamałyby prawo, naruszając np. tajemnicę służbową lub skarbową). Projekt daje też możliwość odmowy udzielenia informacji, jeśli osoba proszona o nią przez dziennikarza powoła się na ważny interes osobisty lub prywatny. Obecnie obowiązek przekazywania informacji mają tylko instytucje państwowe lub z udziałem skarbu państwa. – Byłaby to korzystna zmiana. Nieprawidłowości nie dotyczą przecież tylko instytucji państwowych, ale także firm prywatnych. Trudno bronić na przykład praw konsumentów, kiedy dziennikarz nie ma możliwości uzyskania odpowiedzi od firmy produkującej niebezpieczną zabawkę – mówi Robert Zieliński. Michał Zaremba z UW uważa jednak, że przepis ten byłby martwy: – Prywatne firmy i tak nie będą odpowiadać dziennikarzom na ich zarzuty, a redakcjom nie będzie się chciało z nimi procesować. W dodatku art. 25 nie przewiduje za odmowę informacji żadnych sankcji – stwierdza Zaremba.

Projekt nowelizacji prawa prasowego w art. 24 ust. 2 zwiększa możliwość publikowania danych osobowych osób publicznych. Chroni jednak ich sferę intymną i informacje o stanie majątkowym (wyjątkiem są osoby zobowiązane do składania publicznych oświadczeń o swoim majątku, np. politycy). – To bardzo ogólny przepis, w dodatku krępujący wolność słowa. Co ma zrobić dziennikarz na przykład w przypadku, gdy oskarżona jest kochanka sędziego? – pyta Zaremba.

Proponowana ustawa ma dotyczyć nie tylko prasy drukowanej, radia i telewizji, ale też blogów. Ich autorzy mogliby korzystać z dziennikarskich przywilejów, np. ochrony tajemnicy dziennikarskiej, pod warunkiem rejestracji działalności prasowej.

Piotr Waglowski, prawnik prowadzący serwis Vagla.pl, jest wobec tego pomysłu krytyczny. – Po co miałbym się rejestrować? Możliwość zadawania pytań instytucjom publicznym gwarantuje mi ustawa o dostępie do informacji publicznej. Jedynym powodem mogłoby być uzyskanie prawa do zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Jednak to się nie sprawdza, bo sąd zawsze może dziennikarza z niej zwolnić – uważa. Innego zdania jest Przemysław Pająk, prowadzący serwis z blogami Spider’s Web, który z własnej woli zarejestrował się jako tytuł prasowy. – Byłem straszony przez firmy, o których pisałem. Zachowanie tajemnicy dziennikarskiej daje mi ochronę – wyjaśnia. Zaznacza jednak, że w dzisiejszych czasach trudno ustalić, kto jest blogerem, a kto nie. – Czy ktoś, kto stale pisze na Twitterze, jest blogerem? – pyta.

Według projektu legitymacje dziennikarskie byłyby rejestrowane centralnie. Miałoby to dać mu taką sama ochronę w czasie pracy jak funkcjonariuszom publicznym. – Teraz każda pseudoredakcja może wystawić dziennikarzowi legitymację. Pomysł jest dobry, bo dostawaliby je tylko profesjonaliści – ocenia Robert Zieliński.

Projekt firmowany przez byłego ministra Marka Biernackiego ujawniła wczoraj “Gazeta Wyborcza”. Nie był jeszcze dyskutowany publiczne. Nie wiadomo też, czy będzie nad nim pracował nowy szef resortu Cezary Grabarczyk.

Wcześniej powstały dwa inne projekty prawa prasowego – Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz PSL. Oba projekty już ponad rok temu trafiły do Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. W Sejmie nie były dyskutowane. – Ministerstwo Kultury poparło projekt PSL, który miał także nasze poparcie. Odnosi się między innymi do definicji prasy, uwzględniając prasę internetową, obowiązku rejestracji tytułów prasowych i prawa dziennikarzy do informacji. Projekt byłego ministra sprawiedliwości trudno oceniać, bo nie był jeszcze poddany publicznej debacie – komentuje Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46666,Projekt-prawa-prasowego-bylego-ministra-sprawiedliwosci-podoba-sie-dziennikarzom

01-10-2014, 23:58

Dłuższy termin zgłaszania prac do Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego  »

Press
(PAP, KOZ)
01-10-2014

Nagroda PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego IV edycja

Do 15 października został przedłużony termin zgłaszania materiałów do czwartej edycji Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego.

W konkursie oceniane będą materiały i zdjęcia opublikowane od początku września ub.r. do końca września br. Nagroda PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego przyznawana jest w czterech kategoriach autorom najbardziej rzetelnych, obiektywnych i poprawnych warsztatowo informacji – zarówno tekstów i zdjęć, jak i relacji radiowych oraz telewizyjnych.

Laureaci Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego ogłoszeni zostaną w grudniu br.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46654,Dluzszy-termin-zglaszania-prac-do-Nagrody-PAP-im_-Ryszarda-Kapuscinskiego

01-10-2014, 22:11

Wybory Samorządowe 2014: Krystyna Doktorowicz to kolejny kandydat na prezydenta Katowic  »

Dziennik Zachodni
KR
01-10-2014
Krystyna Doktorowicz to kolejna osoba, która jesienią będzie ubiegać się o urząd prezydenta Katowic. Jak udało się nam dowiedzieć wystartuje z komitetu wyborczego bez partyjnego szyldu – “My z Katowic”.

Prof. Krystyna Doktorowicz, prodziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego to kolejna osoba, która podczas jesiennych wyborów będzie walczyła o urząd prezydenta Katowic.

To nie pierwszy start wyborczy prof. Doktorowicz. W latach 2001 – 2005 była senatorem, a została wybrana z list SLD. Podczas następnych wyborów do Senatu VI kadencji nie ubiegała się o reelekcję, ale o mandat senatorski powalczyła w przedterminowych wyborach w 2007 roku. Startowała wówczas z ramienia Lewicy i Demokratów.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3593941,wybory-samorzadowe-2014-krystyna-doktorowicz-to-kolejny-kandydat-na-prezydenta-katowic,id,t.html