Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

28-10-2014, 00:21

Pogrzeb rodziny Kmiecików we wtorek o godz. 14.30  »

Press
28-10-2014

Brygida Frosztęga-Kmiecik i Dariusz Kmiecik wraz z dwuletnim synem zginęli przywaleni gruzami kamienicy, w której mieszkali (wybuchł w niej gaz).

Pogrzeb małżeństwa dziennikarzy i ich syna poprzedzi ok. godz. 12:50 wręczenie rodzinie odznaczeń przyznanych zmarłym przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Msza żałobna o godz. 13 zostanie odprawiona w katowickiej archikatedrze przy ul. Plebiscytowej 49a. Uroczyści pogrzebowe rozpoczną się ok. 14:30 – bezpośrednio po mszy, na cmentarzu komunalnym (ul. Murckowska 9).

Brygida Frosztęga-Kmiecik miała 33 lata. Była dziennikarką TVP Katowice, wydawcą emitowanego przez ten oddział “Magazynu reporterów” i autorką reportaży nadawanych m.in. w “Magazynie Ekspresu reporterów” i “Reporterze Polski” (TVP 2), “Celowniku” (TVP 1) i “Telekurierze” (TVP Regionalna). Zajmowała się głównie tematyką społeczną. Dwukrotnie była nominowana do nagrody Grand Press. 15 października br. na Przeglądzie i Konkursie Dziennikarskim Oddziałów Terenowych TVP odebrała nagrodę za cykl “Mama i tata, równi w domu i w pracy”.

Dariusz Kmiecik też zaczynał pracę w TVP Katowice, jako reporter “Aktualności”. W listopadzie 2006 roku przeszedł do “Faktów” TVN. Robił materiały ze Śląska, Czech, Słowacji, Austrii i Niemiec. Za reportaż o Arturze Hajzerze dostał II nagrodę na Krakowskim Festiwalu Filmów Górskich i nagrodę publiczności (2013) oraz II nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Dziennikarskim im. Krystyny Bochenek (2014). “Zwróciłem uwagę na wybijającego się reportera. Inaczej montował, był bardziej dynamiczny, przygotowywał trochę inne tematy niż jego koledzy” – opowiadał o Dariuszu Kmieciku w TVN 24 Kamil Durczok, który ściągnął reportera do “Faktów”. – “Był chory na Śląsk i jakakolwiek próba zaproponowania mu, żeby się przeprowadził do Warszawy, była skazana od początku na niepowodzenie” – dodał.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/46910,Pogrzeb-rodziny-Kmiecikow-we-wtorek-o-godz_-14_30

27-10-2014, 18:36

Właściciele PMPG zapowiadają proces z “Gazetą Finansową”  »

Press
(MW)
27-10-2014

Katarzyna Gintrowska, żona Michała M. Lisieckiego, właściciela spółki wydającej “Wprost”, żądała od redakcji tygodnika zamieszczania kryptoreklamowych tekstów. Do e-maili wysyłanych przez nią do ówczesnego naczelnego “Wprost” Tomasza Lisa i jego podwładnych dotarła “Gazeta Finansowa”. Gintrowska i Lisiecki zamierzają wytoczyć jej proces.

W piątek “Gazeta Finansowa” opisała, jak w latach 2010-2011, kiedy redakcją “Wprost” kierował Tomasz Lis, członkini rady nadzorczej Platformy Mediowej Point Group i szefowa działu marketingu wydawnictwa Katarzyna Gintrowska w e-mailach do Lisa i jego podwładnych naciskała na publikację tekstów kryptoreklamowych. “Sztuczne okopywanie niezależności redakcji vs management spółki AWR jest na dzisiaj niepotrzebne (…). Jak już niezależność zostanie okupiona sukcesem i będzie się rewelacyjnie (min. 130 tys. kopii) sprzedawać tygodnik – zrozumiem każde nie” – pisała np. w 2010 roku Gintrowska do sekretarza redakcji. Wyjaśniała, że przyjęcie zlecenia jest konieczne: “Klient rozliczy nas z dokładnej powierzchni – 1/1 strona o marketingu sportowym. Niedowiezienie tego założenia = 200 tys. PLN w plecy (…). Jeżeli bierze Pan na siebie tą niedogodność i ewentualne niezrozumienie warte taką kwotę – zrozumiem. Mnie natomiast nie stać przy dzisiejszej sytuacji tygodnika, by taki błąd popełnić”. Oburzony Lis odpisał: “Nie ma mowy o żadnej »sztucznie okopywanej niezależności dziennikarskiej«”. Autor tekstu w “Gazecie Finansowej” opisuje, jak Lis odmawiał zamieszczania w piśmie kryptoreklam. I przypominał, że zabiegał, by w jego kontrakcie znalazły się zapisy gwarantujące mu niezależność w decyzjach dotyczących redakcji. Gintrowska zarzuciła mu, że nie rozumie biznesu. A w 2011 roku namawiała np. szefa działu biznes do publikacji zamówionego przez dewelopera tekstu o inwestycjach w Warszawie. Redaktor odmówił.

Tomasz Lis pytany przez “Gazetę Finansową”, czy właściciele PMPG próbowali wymuszać na nim publikację tekstów z ustawioną tezą, wyjaśnił: “Na dwa miesiące przed wręczeniem mi wymówienia powiedziałem przy świadkach, słysząc, iż »musimy dawać kryptoreklamy«, że tak długo jak będę naczelnym, żadnej kryptoreklamy nie będzie i na żadne ingerencje w pismo się nie zgodzę, a jeśli właściciele chcą jednego i drugiego, to czas zmienić naczelnego”.

Anna Pawłowska-Pojawa, rzeczniczka PMPG, pytana przez “Presserwis”, czy właściciele wydawnictwa przyjmują zarzuty “Gazety Finansowej”, przysłała odpowiedź prawnika PMPG Bogusława Kosmusa. Stwierdza on, że jego mocodawcy zaprzeczają tezom przedstawionym w artykule, a przesłane “Gazecie Finansowej” odpowiedzi Michała Lisieckiego zostały przez autora tekstu przedstawione w sposób fragmentaryczny. Lecz Lisiecki unikał odpowiedzi na większość pytań. Pytania o wykorzystywanie redakcji “Wprost” do załatwiania własnych interesów i przyjmowanie zleceń na tekst o marketingu sportowym uznał za niezrozumiałe.

Jak informuje mecenas Kosmus, Gintrowska i Lisiecki wystąpią na drogę sądową wobec osób odpowiedzialnych za publikację “Gazety Finansowej”.

- Takie działania są sprzeczne z Kodeksem Dobrych Praktyk Wydawców Prasy uchwalonym przez Izbę Wydawców Prasy – komentuje przykłady podane prze “GF” Wiesław Podkański, prezes IWP. Po czym dodaje: – Od ponad roku PMPG do Izby nie należy, bo, jak argumentowała, nie stać jej na płacenie składek.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46900,Wlasciciele-PMPG-zapowiadaja-proces-z-Gazeta-Finansowa

27-10-2014, 16:59

Polskapresse z nowym tygodnikiem lokalnym  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
27-10-2014

Polskapresse Oddział Prasa Bałtycka we wtorek (28 października 2014 roku) uruchamia nowy, samodzielny 32-stronicowy tygodnik popularny o nazwie – Tygodnik Miastecki.

Tygodnik Miastecki będzie dystrybuowany w każdy wtorek na terenie czterech gmin, leżących niegdyś w granicach administracyjnych powiatu miasteckiego, czyli: Miastka i Trzebielina w powiecie bytowskim, a także gminy Koczała w powiecie człuchowskim oraz Białego Boru w powiecie szczecinieckim. Redaktorem naczelnym nowego tygodnika jest Mateusz Węsierski.

Każdy numer tygodnik zawierać będzie mnóstwo bieżących informacji ważnych dla mieszkańców, w tym samorządowo-politycznych, kulturalnych, historycznych, kryminalnych i sportowych. Nie zabraknie też ciekawych reportaży, wywiadów i felietonów, a także programu telewizyjnego na cały tydzień.

Cena tygodnika: 2,90 zł.

Wydaniu tygodnika towarzyszy kampania promocyjna obejmująca m.in. mailing promocyjnego wydania tygodnika do gospodarstw domowych w zasięgu tygodnika, plakaty promujące treści oraz kampanię w Internecie

Całość: http://media2.pl/media/115025-Polskapresse-z-nowym-tygodnikiem-lokalnym.html

27-10-2014, 08:16

Krzysztof Skowroński nadal prezesem SDP, opcja prawicowa umocniła się  »

Press
(MW)
27-10-2014

Krzysztof Skowroński został w sobotę ponownie wybrany na prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Dotychczasowe władze w wyborach nowego zarządu odniosły miażdżące zwycięstwo nad opozycją.

Krzysztof Skowroński

Przed zjazdem Janina Jankowska, dziennikarka radiowa, przysłała delegatom list wzywający do porozumienia między władzami SDP a opozycją. “Koledzy, bez hipokryzji. Nikt na tej sali nie jest neutralny i apolityczny. Nie był takim ustępujący zarząd i nie są nimi autorzy projektu uchwały dążącej do zachowania »apolitycznego SDP«” – napisała. I proponowała: “Znajdźmy formułę współistnienia. Nie traktujmy tego zjazdu jak pola bitwy o przejęcie całej władzy w SDP. Stwórzmy koalicję na równych prawach. Ustalmy zasady, dzięki którym dziennikarze o skrajnie różnych poglądach będą potrafili porozumiewać się między sobą w sprawach ważnych dla wykonywania zawodu”.

Jak pokazał przebieg zjazdu, delegaci rad Jankowskiej nie posłuchali. Krzysztof Skowroński, dotychczasowy prezes SDP, zdobył w sobotnich wyborach 109 głosów, a jego jedyny kontrkandydat Krzysztof Bobiński (wiceprezes Oddziału Warszawskiego SDP) – 24 głosy. Do nowego zarządu weszli niemal wszyscy członkowie poprzednich władz: Piotr Legutko, Agnieszka Romaszewska-Guzy (dotychczas wiceprezesi), Jadwiga Chmielowska, Stefan Truszczyński oraz Teresa Bochwic, Jolanta Hajdasz, Józef Matusz, Zbigniew Rytel, Marcin Wolski, Tadeusz Woźniak, Andrzej Stawiarski i Wojciech Reszczyński. Jedyną nową osobą w zarządzie jest Reszczyński, który zajął miejsce Waldemara Wiśniewskiego z TVP Łódź.

Głosami 86 proc. delegatów Walny Zjazd SDP udzielił absolutorium poprzednim władzom. Delegatów nie przekonała krytyczna ocena pracy zarządu dokonana przez opozycję. Krzysztof Bobiński zarzucił zarządowi SDP prowadzenie rozrzutnej polityki finansowej. Chciał np. wiedzieć, jakiej wysokości honoraria otrzymywali członkowie zarządu za teksty publikowane w mediach należących do SDP. Nie otrzymał odpowiedzi. Bobiński stwierdził, że SDP nie działa jak reprezentatywna dla środowiska organizacja dziennikarska, a tylko realizuje interesy swoich członków związanych z prawicą. – Spodziewałem się porażki. Wielu członków SDP z prowincji sprzyja Krzysztofowi Skowrońskiemu. Nie bez znaczenia był też fakt, że kilka tygodni temu zjazd Oddziału Warszawskiego SDP wybrał na walny zjazd popierających go kandydatów – przyznaje Bobiński.

- Aktywność ostatniego zarządu SDP była znacznie większa niż poprzedniego, gdy jego prezesem była Krystyna Mokrosińska. Uruchomiliśmy wiele projektów zagranicznych, w tym pomoc dla dziennikarzy z Ukrainy. Udało nam się też kupić na własność dzierżawioną dotychczas ziemię w podwarszawskiej Wildze. To spowodowało reelekcję zarządu – uważa Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Bartosz Ławski, sekretarz OW SDP, który bez powodzenia kandydował do zarządu SDP, ocenia jednak, że Stowarzyszenie jest wyobcowane ze środowiska. – Obecnie SDP służy tylko grupie prawicowych dziennikarzy. W najbliższym czasie będziemy zastanawiać się, czy Oddział Warszawski SDP, który posiada własną osobowość prawną, nie powinien się stać niezależną organizacją – zapowiada Ławski.

Zawiedziona przebiegiem zjazdu jest Janina Jankowska, m.in. ponownym wyborem starych władz SDP. – To niedobrze, że skład zarządu się nie zmienił. Ale zarówno dotychczasowe władze SDP, jak zwolennicy odpolitycznienia tej organizacji są siebie warci. Nie potrafią z sobą rozmawiać. Jednak na nowe otwarcie w tej kadencji ciągle trzeba mieć nadzieję – komentuje Jankowska.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46893,Krzysztof-Skowronski-nadal-prezesem-SDP_-opcja-prawicowa-umocnila-sie

27-10-2014, 07:35

Krzysztof Skowroński laureatem nagrody im. Jacka Maziarskiego  »

Press
PAP

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński został laureatem piątej edycji nagrody im. Jacka Maziarskiego.

Krzysztof Skowroński

Nagrodę przyznało jury w składzie: przewodniczący prof. Jan Żaryn, dr Izabella Galicka, prof. Zofia Zielińska, prof. Krzysztof Dybciak, Krzysztof Czabański i Krzysztof Kłopotowski.

“Za utworzenie alternatywy do mainstreamowego przekazu medialnego – Radia Wnet, stanowiącego dowód jak bez wsparcia ze strony władzy można wypromować radio docierające do słuchaczy, którzy szukają obiektywnej informacji. Za przewodniczenie Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, które próbuje nawiązać do najlepszych wzorców dziennikarstwa, honorować standardy i wspierać oddolne, patriotyczne inicjatywy, wpisujące się w politykę pamięci. Za promowanie środowisk, które bez instytucji przy ul. Foksal nie miałyby swojego miejsca” – brzmiało uzasadnienie decyzji jury, które odczytał Żaryn.

Skowroński to dziennikarz telewizyjny, radiowy i prasowy. Jest absolwentem filozofii. Pracę w mediach rozpoczął w Radiu Zet, gdzie stworzył i prowadził takie programy jak “Gość Radia Zet”, “Śniadanie z Radiem Zet”, “Koktajl Mołotowa”, “Jazda Polska”. Po odejściu z Zetki (w 2000 roku) współpracował z radiową Trójką, gdzie prowadził codzienne rozmowy z politykami w porannym programie “Salon polityczny Trójki”. Jest laureatem dziennikarskiej nagrody im. Dariusz Fikusa za 2006 rok. W 2006 roku, za prezesury Krzysztofa Czabańskiego, został dyrektorem Trójki; odwołany został z tej funkcji w 2009 roku.

W telewizji prowadził takie programy publicystyczne jak “Gość Jedynki” w TVP1 oraz “Rozmowa Dnia” w Telewizji Puls. Współpracował też z Polsatem, gdzie prowadził m.in. “Wywiad Skowrońskiego” czy cotygodniową debatę “Biały kot czy czarny pies”. Jest założycielem i prezesem internetowego Radia Wnet, a od 2011 roku prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Obok Skowrońskiego w tym roku do nagrody nominowani byli: Tadeusz Polkowski, Marzena Nykiel, Tadeusz Płużański oraz Jarosław i Joanna Szarkowie.

Nagroda im. Jacka Maziarskiego, którą zainicjowali żona i przyjaciele zmarłego w 2009 roku publicysty i polityka, jest wręczana od 2010 roku. Przyznaje ją Fundacja Jacka Maziarskiego, której celem jest m.in. działanie na rzecz wysokich etyczno-moralnych standardów w twórczości literackiej i publicystycznej. Poprzednio laureatami nagrody zostali: Paweł Zyzak, bracia Jacek i Michał Karnowscy, Ewa Stankiewicz oraz Sławomir Cenckiewicz.

Jacek Maziarski jako dziennikarz debiutował w 1957 roku w “Tygodniku Powszechnym”. W latach 70. pisał dla “Nowych Dróg” – miesięcznika PZPR, bo – jak powiedział prezentujący sylwetkę patrona nagrody Krzysztof Kłopotowski – “pragnął rozmiękczać komunizm od środka”. Maziarski pisał też w “Polityce” i “Kulturze”.

W stanie wojennym nie przeszedł weryfikacji dziennikarskiej, zamieścił wtedy w “Życiu Warszawy” ogłoszenie: “Szukam uczciwej pracy. Jacek Maziarski (…)” i rozpoczął pracę w antykwariacie. Redagował podziemny tygodnik “Przegląd Wiadomości Agencyjnych”. Po upadku PRL był zastępcą redaktora naczelnego “Tygodnika Solidarność”.

W latach 60. Maziarski został członkiem Stronnictwa Demokratycznego, po sierpniu 1980 r. zaangażował się w działania Solidarności. W 1990 roku był jednym ze współzałożycieli Porozumienia Centrum. Był posłem Sejmu I kadencji. Wrócił jednak do pracy w mediach – w latach 1996-1997 był szefem Wiadomości TVP1. W 1990 roku Maziarski został laureatem Nagrody Kisiela.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/46891,Krzysztof-Skowronski-laureatem-nagrody-im_-Jacka-Maziarskiego

26-10-2014, 23:43

Zginęli w wymarzonym śląskim domu  »

Fakt.pl
26-10-2014

ŚMIERĆ DZIENNIKARZY

Brygida Frosztęga-Kmiecik, Dariusz Kmiecik i ich 2-letni synek zginęli pod gruzami katowickiej kamienicy, w której w czwartek wybuch gaz. Umarli w swoim wymarzonym mieszkaniu, które z pasją remontowali. Przeczytaj wspomnienia ich kolegów.

Wciąż myślimy o wielkiej tragedii na Śląsku. Po wybuchy gazu zawaliła się kamienica w Katowicach. Pięć osób zostało rannych, pod gruzami zginęło małżeństwo dziennikarzy Brygida Frosztęga-Kmiecik z TVP i Dariusz Kmiecik z TVN oraz ich synek, 2-letni Remigiusz. Jak wspominają ich koledzy?

Poznali się w czasie pracy w telewizji, to tam narodziła się ich miłość. – To był koniec lat 90., może początek roku 2000. Brydzia jeszcze studiowała, przyszła na praktyki. Darek też. Po pewnym czasie widać było, że to nie są przypadkowi praktykanci. Potrafili słuchać, wyciągać wnioski, szybko się uczyli – wspomina w portalu gazeta.pl Iwona Flanczewska, szefowa “Aktualności”, programu informacyjnego TVP Katowice.

Jak wszyscy początkujący reporterzy, zaczynali od prostych informacji miejskich, jeździli do wypadków, robili informacje o dziurach w drogach. Często wspólnie byli na dyżurach w redakcji. – Tak też narodziła się telewizyjna miłość. Zostali parą. Przyciągnęły się dwie różne osobowości. Darek – pistolet, bardzo konkretny, staranny, i Brydzia – wierząca, że przez dziennikarstwo można pomagać ludziom, dusza dość artystyczna, świetnie sprawdzająca się w reportażu – mówi gazecie.pl Marianna Durczok, dziennikarka katowickiego ośrodka TVP.

Po ślubie zamieszkali w samym centrum Katowic. Nie chcieli wyprowadzać się za miasto ani kupować mieszkania w nowoczesnym bloku. Bardzo zależało im na tym, aby mieszkać w starym śląskim domu, bo byli przywiązani do tradycji. Niesamowicie ekscytowali się remontem swojego mieszkania, wkładali w pracę całe serce. – Musieli swoje cztery ściany gruntownie wyremontować, ale byli szczęśliwi. Ekscytowała ich każda nowa instalacja, podłoga – wspomina ich przyjaciółka Małgorzata Przeliorz.

W bardzo przemyślany sposób urządzili mieszkanie. Miało być tradycyjne i śląskie, bo oboje byli lokalnymi patriotami. Stały więc u nich masywne meble, kredensy. Na ścianach wisiały fotografie ze śląskimi krajobrazami, zdjęcia górników. – A w sypialni mieli wymalowany szyb – wspomina Przeliorz.

Niestety, ten wymarzony dom stał się dla nich pułapką. Zginęli w nim we śnie, w czwartek nad ranem.

 

Całość: http://www.fakt.pl/wydarzenia/brygida-i-dariusz-kmiecik-tvn-wybuch-gazu-katowice-kamienica,artykuly,498521.html