Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

20-11-2014, 12:50

W Polskapresse powstała Komisja Międzyzwiązkowa  »

Press
(MW)
20-11-2014

Związki zawodowe z siedmiu redakcji dzienników regionalnych Polskapresse utworzyły Komisję Międzyzwiązkową, która będzie reprezentować pracowników przed pracodawcą. Jej szefem został dziennikarz “Polski Dziennika Łódzkiego” Marek Ciszewski, a jego zastępcą Krzysztof M. Kaźmierczak z “Polski Głosu Wielkopolskiego”.

Od listopada br. pracownicy oddziałów regionalnych Polskapresse nie podlegają już spółkom oddziałom Grupy Wydawniczej Polskapresse, tylko jednej Polskapresse sp. z o.o. Komisję Międzyzwiązkową powołały związki zawodowe działające w dziennikach Polskapresse w Krakowie, Łodzi, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu (NSZZ “Solidarność”, Syndykat Dziennikarzy i Związek Zawodowy Dziennikarzy). Komisja, a nie poszczególne związki, wypowie się m.in. w sprawie nowego regulaminy pracy i płacy, który Polskapresse przedstawi związkowcom.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47151,W-Polskapresse-powstala-Komisja-Miedzyzwiazkowa

20-11-2014, 09:09

Monika Olejnik przerwała wywiad ze Zbigniewem Ziobro w Radiu ZET  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
20-11-2014

Poranny wywiad Moniki Olejnik z liderem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobro na antenie Radia ZET był tak ostry, a poglądy rozmówców na tyle odmienne, że dziennikarka skończyła program mniej więcej w połowie normalnego czasu trwania.

Rozmowa Olejnik z Ziobro dotyczyła kontrowersji wokół wyników wyborów samorządowych, które z powodu awarii systemu informatycznego Państwowej Komisji Wyborczej nadal nie zostały w pełni podane. Politycy partii prawicowych i SLD są zdania, że wobec takich nieprawidłowości głosowanie powinno zostać powtórzone.

Na antenie Radia ZET Zbigniew Ziobro stwierdził, że o powtórzeniu wyborów powinien zdecydować parlament, natomiast według Moniki Olejnik – sąd. – Na pewno konstytucja mówi o tym, że o ważności wyborów decyduje ustawodawca. Czyli ustawodawca miał prawo określić przesłanki, które dają podstawę uznać, bądź nie - stwierdził polityk. – Ale ustawodawca nie ma prawa unieważnić wyborów, a pana koledzy Leszek Miller i Jarosław Kaczyński chcą unieważnienia wyborów poprzez ustawę, którą przeprowadzi sejm - odpowiedziała dziennikarka, dodając, że decyzje w tej sprawie mogą podjąć sądy okręgowe. Na potwierdzenie swoich słów przytoczyła opinie konstytucjonalistów: dr. Piotrowskiego, dr. Chmaja i prof. Zolla.

Monika Olejnik

- Proszę pana co ja mówię, to ja wiem, co ja mówię, a ja się dziwię, że magister prawa mówi o tym, że można zmienić sytuację wyborczą poprzez parlament. Bo magister prawa powinien wiedzieć to co mówią konstytucjonaliści, że to jest po prostu niemożliwe, że to jest łamanie prawa – powiedziała Monika Olejnik i dopytywała, czy wymienieni przez nią eksperci są dla Ziobry autorytetami. – Są różni konstytucjonaliści, różni prawnicy – odparł. – Czy przepytała pani wszystkich konstytucjonalistów w Polsce, że pani mówi mi o wszystkich i że wszyscy jednym głosem – dopytywał polityk. – Większość, dobrze, większość – poprawiła się dziennikarka. – Jaka większość, podaje pani trzy nazwiska i pani mówi większość, niech pani nie żartuje – odpowiedział Ziobro, przy czym nie potrafił wymienić konstytucjonalisty opowiadającego się za powtórką wyborów, tłumacząc, że nie robił analizy pod tym kątem.

Olejnik i Ziobro spierali się też o stanowisko prezydenta Bronisława Komorowskiego, który apele o powtórzenie wyborów nazwał “odmętami szaleństwa”. Według lidera Solidarnej Polski to stwierdzenie jest obraźliwe dla wielu wyborców, a prezydent “odleciał, od rzeczywistości, stracił kontakt”. – To panowie odlecieli, bo wygraliście wybory i mówicie, że są nieważne, to ja już nie wiem – ripostowała dziennikarka.

- Prezydent obraża, powinien trochę zimnej wody się napić i poprosić na rozmowy, bo on jest od tego by rozmawiać z ludźmi i strzec porządku konstytucyjnego, a nie obrażać tych, którzy mają słuszne powody do tych emocji – powiedział Ziobro. – Wie pan, ja panu proponuję żeby pan się napił zimnej wody i kończymy dzisiaj rozmowę – stwierdziła Olejnik i wyraźnie podenerwowana zakończyła wywiad, podkreślając jeszcze: “Koniec, koniec”.

Rozmowa trwała 9 minut, podczas gdy normalnie wywiady prowadzone przez Monikę Olejnik w “Gościu Radia ZET” trwają ok. 20 minut. Całą rozmowę ze Zbigniewem Ziobro można obejrzeć.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/monika-olejnik-przerwala-wywiad-ze-zbigniewem-ziobro-w-radiu-zet

19-11-2014, 21:11

Grzegorz Sroczyński zdobył Nagrodę Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego  »

Press
(KOZ)
19-11-2014

Grzegorz Sroczyński z ”Gazety Wyborczej” został tegorocznym laureatem Nagrody Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego, założyciela rozgłośni.

Grzegorz Sroczyński

Grzegorz Sroczyński został nagrodzony za za cykl wywiadów z Ojcami Założycielami III RP, dotyczących najistotniejszych problemów społecznych powstałych w trakcie i wyniku transformacji publikowanych między wrześniem ub.r. a sierpniem br. na łamach “Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej”.

Zwycięzca oprócz statuetki otrzymał również 50 tys. zł.

W gronie trójki tegorocznych finalistów znaleźli się również Justyna Kopińska z ”Dużego Formatu” nominowana za reportaż “Czy Bóg wybaczy siostrze Bernardetcie?” oraz Paweł Wilkowicz z ”Gazety Wyborczej” nominowany za wywiad z Justyną Kowalczyk ”Trzy ostatnie lata mojego życia okazały się kłamstwem”.

Nagrodę Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego przyznaje kapituła, w której zasiadają szefowie polskich mediów.

Wśród dotychczasowych laureatów nagrody są: Alicja Kos i Wojciech Cieśla (2005); Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski (2006); Adam Wajrak (2007); Ewa Stankiewicz i Anna Ferens (2008); Ewa Ewart (2009); Paweł Reszka i Michał Majewski (2010), Jerzy Baczyński – Nagroda specjalna Dziennikarz XX-lecia (2010), Andrzej Poczobut (2011), Wawrzyniec Smoczyński (2012) oraz Mariusz Szczygieł (2013).

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47142,Grzegorz-Sroczynski-zdobyl-Nagrode-Radia-Zet-im_-Andrzeja-Woyciechowskiego-_wideo_

19-11-2014, 13:34

Dziennikarze nominowani do Grand Press Economy  »

Press
19-11-2014

Podczas tegorocznej gali Grand Press zostanie wręczona nagroda Grand Press Economy. Otrzyma ją dziennikarz wyróżniający się profesjonalizmem, rzetelną i obiektywną prezentacją tematów ekonomicznych, wysoką jakością publikowanych materiałów.

Dziennikarze nominowani do Grand Press Economy

Nominowanych wskazuje redakcja “Press” po konsultacji z szefami redakcji mediów zajmujących się ekonomią, gospodarką i finansami, dziennikarzami i ekspertami ekonomicznymi.

Oto nominowani do Grand Press Economy 2014:

Paweł Blajer (TVN24 Biznes i Świat) – udowadnia, że o podatkach, kodeksach i paragrafach da się mówić ludzkim językiem. W programie “Biznes dla ludzi” pomaga ominąć kłody, które ustawodawca ustawicznie rzuca przedsiębiorcom pod nogi. Od zaproszonych ekspertów potrafi wydobyć zdania zrozumiałe nie tylko dla księgowych i prawników. Przedsiębiorcom wyjaśnia, jak sobie radzić z urzędnikami, lecz również ze swoimi pracownikami.

Bartek Godusławski (PAP Biznes) – specjalista od tematów związanych z finansami publicznymi, makroekonomią, rynkami walut i papierów dłużnych. Działy ekonomiczne dzienników podkreślają, że dla jego depesz warto kupować serwis PAP. Zdobywa newsy przed konkurencją – np. dotyczące wskaźników ekonomicznych, co dostrzegają też profesjonalni uczestnicy rynków finansowych, którzy na szybko pozyskanej i pewnej informacji potrafią zarobić miliony. Nieustannie poszerza swoje źródła informacji, aby nie przepisywać po innych.

Maciej Samcik (“Gazeta Wyborcza”) – pokazuje, jak wykorzystywać stare (dodatek „Pieniądze Ekstra” do “Gazety Wyborczej”) i nowe media (blog Subiektywnie o finansach, kanał YouTube, media społecznościowe) do informowania i edukowania. Specjalista od finansów osobistych, któremu swój majątek powierzyłoby wielu Polaków, gdyby tylko zajął się prywatnym doradztwem inwestycyjnym. Znienawidzony przez instytucje finansowe, które chętnie widziałyby go jako… swojego rzecznika prasowego.

Rafał Woś (“Dziennik Gazeta Prawna”) – z wielką publicystyczną dojrzałością oprowadza czytelników po meandrach ekonomii, wyjaśniając im rolę, jaką odgrywa ona w życiu państwa i jego obywateli. Rozświetla ciemne strony polskiej transformacji gospodarczej, zmusza do krytycznego spojrzenia na powszechnie dominujące poglądy. W książce “Dziecięca choroba liberalizmu” udowadnia, że rozwiązania dla polskiej gospodarki, które większość opinii publicznej przedstawia jako słuszne i bezalternatywne, wcale takie nie są.

Ostatecznego zwycięzcę Grand Press Economy wskaże redakcja “Press” – organizator konkursu Grand Press i głosowania na Dziennikarza Roku. Wyniki zostaną ogłoszone 11 grudnia 2014 roku w Warszawie.

Partnerem nagrody Grand Press Economy jest PKO Bank Polski.

Całość: http://www.press.pl/personalia/pokaz/47138,Dziennikarze-nominowani-do-Grand-Press-Economy

19-11-2014, 08:14

Dziennikarze krytykują PiS za niewpuszczenie reportera “Faktów” TVN na wieczór wyborczy  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
19-11-2014

Jakubowi Sobieniowskiemu z “Faktów” TVN można zarzucać krytyczne nastawienie do PiS-u, ale niewydanie dziennikarzowi przez partię akredytacji na niedzielny wieczór wyborczy jest naruszeniem wolności mediów oraz zasad demokracji – oceniają dla Wirtualnemedia.pl Jacek Czarnecki, Michał Szułdrzyński, Cezary Gmyz, Sławomir Jastrzębowski i Mikołaj Wójcik.

Jakub Sobieniowski

W minioną niedzielę klub Prawa i Sprawiedliwości nie udzielił akredytacji dziennikarzowi “Faktów” TVN Jakubowi Sobieniowskiemu na swój wieczór wyborczy. W sali została zamontowana jedynie kamera, dzięki której widzowie programu „Czas decyzji” w TVN24 śledzili jedynie reakcje zgromadzonych w sztabie członków PiS oraz obejrzeli wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl rzecznik prasowy partii, poseł Marcin Mastalerek, tłumaczy, że decyzja o nieprzyznaniu akredytacji Jakubowi Sobieniowskiemu wynikała z jego “niechęci do PiS”. Podkreślał też, że inni dziennikarze TVN zostali wpuszczeni.

- Odmówiliśmy panu Sobieniowskiemu, żeby miał możliwość wzięcia udziału w wieczorze wyborczym Platformy Obywatelskiej. Niechęć redaktora Sobienowskiego do Prawa i Sprawiedliwości jest znana od dawna i nie ma najmniejszej potrzeby, żeby brał udział w naszym wieczorze wyborczym - mówił Marcin Mastalerek.

Jakub Sobieniowski nie chce komentować tej sprawy.

Reporter Radia ZET Jacek Czarnecki uważa, że zachowanie Prawa i Sprawiedliwości wobec dziennikarza “Faktów” TVN było nieprzyzwoite.

- Rozumiem, że politycy organizują sobie jakieś elitarne spotkanie dla dziennikarzy, np. wigilię i zapraszają na opłatek, kogo chcą. Ale niewydawanie akredytacji dziennikarzowi dużej stacji telewizyjnej na wieczór wyborczy partii, która głosi hasła prawa i sprawiedliwości jest co najmniej nieprzyzwoite - mówi Witualnemedia.pl Jacek Czarnecki

Czarnecki zaznacza, że dokładnie tak samo oceniałby zachowanie polityków innych partii. – Tak się po prostu nie robi. Dobieranie sobie dziennikarzy i złośliwe wpisy na Twitterze, że “cyngla Platformy nie będziemy zapraszać” to jest naruszenie wolności prasy. A to PiS krzyczy, że narusza się wolność, bo media są mainstreamowe – dodaje.

W podobny sposób decyzję Prawa i Sprawiedliwości o niewpuszczeniu Jakuba Sobieniowskiego na niedzielny wieczór wyborczy ocenia Michał Szułdrzyński, publicysta “Rzeczpospolitej”. Jego zdaniem, każdy dziennikarz powinien mieć prawo, żeby relacjonować tego typu wydarzenia.

- Mamy złe przykłady z przeszłości jak politycy wybierają sobie media, którym chcą bardzo ważne, kluczowe wręcz, wydarzenia zaprezentować. Tak było ostatnio kiedy wszyscy się oburzali na marszałka Sikorskiego, że wybrał akurat jeden z portali na to żeby tam przedstawić swoją wersję wydarzeń związaną z wywiadem dla Politico. To samo było kiedy PiS kiedyś ogłaszał porozumienie z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin wyłącznie przed kamerami jednej z telewizji – mówi Wirtualnemedia.pl Szułdrzyński, nawiązując do podpisania koalicji trzech partii, które w 2005 roku transmitowała tylko Telewizja Trwam.

- Takie działania jak w niedzielę przed wieczorem wyborczym są po prostu nie fair. Nie zmienia to faktu, że PiS może mieć powody, żeby Jakuba Sobieniowskiego nie lubić. Wydaje mi się on dosyć stronniczy w swoich komentarzach dotyczących tej partii. Oczywiście PiS powinien go wpuścić na to wydarzenie, ponieważ Sobieniowski nie przyszedł tam manifestować swojego braku sympatii tylko informować widzów TVN24 o przebiegu wieczoru wyborczego – dodaje publicysta “Rzeczpospolitej”.

Cezary Gmyz, publicysta tygodnika “Do Rzeczy”, twierdzi, że nie odmówiłby udzielenia akredytacji reporterowi “Faktów” TVN, gdyby decydował o jej przyznaniu.

- Bywają tacy dziennikarze, co do których rzetelności dziennikarskiej istnieją poważne wątpliwości. Takim dziennikarzem jest m.in. Jakub Sobieniowski. Uważam jednak, że w przypadku działalności partii politycznych, które są finansowane z budżetu państwa, powinno się na tego typu eventy wpuszczać każdego przedstawiciela mediów. Choć przyznaję, że miałbym problem z wpuszczeniem na podobne wydarzenie dziennikarzy tygodnika “Nie” - mówi nam Cezary Gmyz.

Gmyz zauważa solidarność dziennikarską, którą otoczony został Sobieniowski, jednak podkreśla, że rzadko kiedy obowiązuje ona również w drugą stronę. – Koledzy z mediów bliższych Platformie Obywatelskiej nie protestują przeciwko takim praktykom jak odbieranie mikrofonów dziennikarzom z mediów konserwatywnych. Nie słyszę protestów, gdy na spotkania z Maciejem Laskiem zapraszani są tylko wybrani dziennikarze, a wśród nich brakuje tych, którzy kwestionują jego wersję – wymienia publicysta “Do Rzeczy”.

- W takich sytuacjach zawsze stoję za dziennikarzami, nawet takimi, którzy nie ukrywają swoich sympatii politycznych – stwierdza Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express. Jego zdaniem, zachowanie Prawa i Sprawiedliwości wobec Jakuba Sobieniowskiego było błędem. – Starano się to wyjaśniać tym, że mógł on uczestniczyć przez w wieczorze wyborczym Ewy Kopacz. Ale takich rzeczy nie powinno się robić – ocenia.

- TVN ma swoje sympatie polityczne i one nie są po stronie PiS. Mnie trochę dziwi, że partia rządząca jest trochę lepiej traktowana niż opozycyjna. Uważam, że dziennikarze zawsze powinni traktować dużo ostrzej rządzących niż opozycję, a w przypadku tej stacji jest inaczej. Ale to wcale nie oznacza, że politycy PiS powinni zabraniać udziału dziennikarzom TVN w swoich eventach. Ta droga może obrócić się przeciwko nim – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Jastrzębowski.

Szef działu polityka w “Fakcie” Mikołaj Wójcik również potępia sposób, w jaki potraktowany został reporter TVN w niedzielę. – Jest to swego rodzaju naruszeniem wolności mediów oraz zasad demokracji. Akredytacje nie mogą być narzędziem w rękach polityków do tego, by wpuścić lub nie wpuścić dziennikarza. Mogę sobie wyobrazić sytuację, że mamy premiera, który organizuje konferencję i nie życzy sobie, aby uczestniczył w niej dziennikarz, który zadaje mu wyjątkowo trudne pytania. Taka sytuacje jest w demokracji nieakceptowalna – podkreśla Mikołaj Wójcik.

- Marcin Mastalerek jest świeżym rzecznikiem i musi się jeszcze sporo nauczyć. Musi też zacząć odróżniać sytuację, w której polityk ma prawo jednemu dziennikarzowi udzielać wywiadów, a innemu odmówić od relacjonowania oficjalnego wydarzenia, którym jest wieczór wyborczy. Zatem: panie rzeczniku, pierwsze koty za płoty, ale nie tędy droga – mówi dziennikarz “Faktu”.

Zdaniem Wójcika, solidarność mediów w Polsce nie istnieje od dawna. W przeciwnym razie po takim potraktowaniu jednego dziennikarza na kolejny wieczór wyborczy Prawa i Sprawiedliwości żadna redakcja nie wysłałaby swojego przedstawiciela.

Czy stacja powinna wysłać do sztabu PiS innego dziennikarza? Dziennikarze są zgodni – nie powinna.

- Źle by było, gdyby to politycy wybierali sobie dziennikarzy, z którymi będą rozmawiać. Bardzo mnie złości, kiedy Stefan Niesiołowski odmawia rozmowy z “pisowskimi dziennikarzami”. To redakcja podejmuje decyzję, który reporter będzie relacjonował dane wydarzenie, nie polityk – twierdzi Michał Szułdrzyński.

Cezary Gmyz uważa, że decyzja dotycząca tego, jaki dziennikarz zostaje wysłany na wydarzenie polityczne należy tylko i wyłącznie do redakcji, która będzie je relacjonować. – Nikt nie powinien na to wpływać. Nie chciałbym, żeby jakakolwiek partia czy instytucja decydowała o tym, którego dziennikarza redakcja pośle – mówi publicysta “Do Rzeczy”.

- Jak się ogląda pana Sobieniowskiego to widać, że nie jest wzorem obiektywności w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości, wszyscy zauważają ten brak sympatii. Być może należało wysłać do sztabu innego dziennikarza? A może TVN pomyślał, że zrobi sobie małą prowokacyjkę i ją zrobił? Ale to są decyzje, które podejmuje redakcja TVN – odpowiada Sławomir Jastrzębowski.

Pełne opinie Jacka Czarneckiego, Michała Szułdrzyńskiego, Cezarego Gmyza, Sławomira Jastrzębowskiego i Mikołaja Wójcika na ten temat:

Jacek Czarnecki, reporter Radia ZET

Zachowanie PiS wobec Jakuba Sobieniowskiego jest nieprzyzwoitością. Rozumiem, że politycy organizują sobie jakieś elitarne spotkanie dla dziennikarzy, np. wigilię i zapraszają na opłatek, kogo chcą. Ale niewydawanie akredytacji dziennikarzowi dużej stacji telewizyjnej na wieczór wyborczy partii, która głosi hasła prawa i sprawiedliwości jest co najmniej bardzo nieprzyzwoite.

Podobne zachowanie ze strony innych partii oceniałbym dokładnie tak samo. Tak się po prostu nie robi. Dobieranie sobie dziennikarzy i złośliwe wpisy na Twitterze, że “cyngla Platformy nie będziemy zapraszać” to jest naruszenie wolności prasy. A to PiS krzyczy, że narusza się wolność, bo media mainstreamowe.


Michał Szułdrzyński, publicysta “Rzeczpospolitej”

Źle oceniam decyzję Prawa i Sprawiedliwości o niewpuszczeniu Jakuba Sobieniowskiego na wieczór wyborczy. Każdy dziennikarz powinien mieć prawo do tego, żeby relacjonować tego typu wydarzenia. Mamy złe przykłady z przeszłości jak politycy wybierają sobie media, którym chcą bardzo ważne, kluczowe wręcz, wydarzenia zaprezentować. Tak było ostatnio kiedy wszyscy się oburzali na marszałka Sikorskiego, że wybrał akurat jeden z portali na to żeby tam przedstawić swoją wersję wydarzeń związaną z wywiadem dla Politico. To samo było kiedy PiS kiedyś ogłaszał porozumienie z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin wyłącznie przed kamerami jednej z telewizji (TV Trwam – przyp. red.).

Takie działania jak w niedzielę przed wieczorem wyborczym są po prostu nie fair. Nie zmienia to faktu, że PiS może mieć powody, żeby Jakuba Sobieniowskiego nie lubić. Wydaje mi się on dosyć stronniczy w swoich komentarzach dotyczących tej partii. Oczywiście PiS powinien go wpuścić na to wydarzenie, ponieważ Sobieniowski nie przyszedł tam manifestować swojego braku sympatii tylko informować widzów TVN24 o przebiegu wieczoru wyborczego.

Źle by było, gdyby to politycy wybierali sobie dziennikarzy, z którymi będą rozmawiać. Bardzo mnie złości, kiedy Stefan Niesiołowski odmawia rozmowy z „pisowskimi dziennikarzami”. To redakcja podejmuje decyzję, który reporter będzie relacjonował dane wydarzenie, nie polityk.


Cezary Gmyz, publicysta “Do Rzeczy”

Partie polityczne mają prawo do takich, a nie innych decyzji. Natomiast gdybym ja decydował o przyznaniu akredytacji to zapewne bym jej nie odmówił. Bywają tacy dziennikarze, co do których rzetelności dziennikarskiej istnieją poważne wątpliwości. Takim dziennikarzem jest m.in. Jakub Sobieniowski. Uważam jednak, że w przypadku działalności partii politycznych, które są finansowane z budżetu państwa, powinno się na tego typu eventy wpuszczać każdego przedstawiciela mediów. Choć przyznaję, że miałbym problem z wpuszczeniem na podobne wydarzenie dziennikarzy tygodnika “Nie”.

Decyzja dotycząca tego, jaki dziennikarz zostaje wysłany na wydarzenie polityczne należy tylko i wyłącznie do redakcji, która będzie je relacjonować i nikt nie powinien na to wpływać. Nie chciałbym, żeby jakakolwiek partia czy instytucja decydowała o tym, którego dziennikarza redakcja pośle. Nie szanując sztuki dziennikarskiej Sobieniowskiego i uważając go za dziennikarza nierzetelnego i stronniczego uważam jednak, że powinien być wpuszczony na wieczór wyborczy PiS.

Solidarność dziennikarska rzadko kiedy obowiązuje w obie strony. Koledzy z mediów bliższych Platformie Obywatelskiej nie protestują przeciwko takim praktykom jak odbieranie mikrofonów dziennikarzom z mediów konserwatywnych. Nie słyszę protestów, gdy na spotkania z Maciejem Laskiem zapraszani są tylko wybrani dziennikarze, a wśród nich brakuje tych, którzy kwestionują jego wersję.


Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express

W takich sytuacjach zawsze stoję za dziennikarzami, nawet takimi, którzy nie ukrywają swoich sympatii politycznych. Zachowanie Prawa i Sprawiedliwości wobec Jakuba Sobieniowskiego było błędem. Starano się to wyjaśniać tym, że Sobieniowski mógł uczestniczyć przez w wieczorze wyborczym Ewy Kopacz. Ale takich rzeczy nie powinno się robić.

TVN ma swoje sympatie polityczne i one nie są po stronie PiS. Mnie trochę dziwi, że partia rządząca jest trochę lepiej traktowana niż opozycyjna. Uważam, że dziennikarze zawsze powinni traktować dużo ostrzej rządzących niż opozycję, a w przypadku tej stacji jest inaczej. Ale to wcale nie oznacza, że politycy PiS powinni zabraniać udziału dziennikarzom TVN w swoich eventach. Ta droga może obrócić się przeciwko nim.

Jak się ogląda pana Sobieniowskiego to widać, że nie jest wzorem obiektywności w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości, wszyscy zauważają ten brak sympatii. Być może należało wysłać do sztabu innego dziennikarza? A może TVN pomyślał, że zrobi sobie małą prowokacyjkę i ją zrobił? Ale to są decyzje, które podejmuje redakcja TVN.


Mikołaj Wójcik, szef działu polityka w “Fakcie”

Niedzielna decyzja PiS jest swego rodzaju naruszeniem wolności mediów oraz zasad demokracji. Akredytacje nie mogą być narzędziem w rękach polityków do tego, by wpuścić lub nie wpuścić dziennikarza. Mogę sobie wyobrazić sytuację, że mamy premiera, który organizuje konferencję i nie życzy sobie, aby uczestniczył w niej dziennikarz, który zadaje mu wyjątkowo trudne pytania. Taka sytuacje jest w demokracji nieakceptowalna.

Niestety, solidarność mediów w Polsce już od dawna nie istnieje. Gdyby istniała to po takim zachowaniu na kolejny wieczór wyborczy Prawa i Sprawiedliwości nikt by nie przyszedł. Trzeba też przyznać, że PiS-owi upiekło się to zdarzenie i nie przebiło się przez zamieszanie związane z liczeniem głosów przez PKW.

Marcin Mastalerek jest świeżym rzecznikiem i musi się jeszcze sporo nauczyć. Musi też zacząć odróżniać sytuację, w której polityk ma prawo jednemu dziennikarzowi udzielać wywiadów, a innemu odmówić od relacjonowania oficjalnego wydarzenia, którym jest wieczór wyborczy. Zatem: panie rzeczniku, pierwsze koty za płoty, ale nie tędy droga.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-krytykuja-pis-za-niewpuszczenie-reportera-faktow-tvn-na-wieczor-wyborczy

18-11-2014, 09:47

Polskapresse z sześcioma nagrodami w konkursie European Newspaper Award  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
18-11-2014

Jury 16. edycji konkursu designu prasy European Newspaper Award nagrodziło pięć okładek dzienników Grupy Polskapresse, które otrzymały nagrody dla najlepiej zaprojektowanych gazet. Spółka dostała też nagrodę za projekt tygodników online.

W kategorii Prasa drukowana wyróżnione zostały okładki dzienników: “Polska Metropolia Warszawska” (pierwsza nagroda za okładki wydań z 21-23 marca, 18-22 czerwca oraz 23 czerwca; druga nagroda za okładkę z 13-15 czerwca), “Kurier Poranny” za okładkę z 4 czerwca oraz “Nasze Miasto” (dwie nagrody: za okładkę z 12 czerwca oraz za dwie okładki z 31 lipca  – w tym wydanie specjalne z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego).

Polskapresse otrzymała nagrodę w kategorii Dziennikarstwo internetowe za projekt tygodników online i serwisów: www.slaskplus.pl, www.tygodnikits.pl, www.ziemiakaliska.com.pl, www.gazetagorlicka.pl, www.gryfkoscierski.pl, www.tygodnikglogowski.pl.

Autorem wszystkich nagrodzonych okładek oraz projektu graficznego tygodników online jest Tomasz Bocheński, dyrektor artystyczny Grupy Polskapresse i Mediów Regionalnych. Grafikiem prowadzącym projekt tygodników online jest Natalia Górecka. Współautorem okładki “Polski Metropolii Warszawskiej” z 18 czerwca 2014 jest Piotr Butlewski.

European Newspaper Award to nagroda przyznawana od 1998 roku wydawcom za najlepiej zaprojektowane gazety. Konkurs organizuje projektant gazet Norbert Küpper we współpracy z wydawcami. W tegorocznej, szesnastej edycji konkursu, udział wzięły 194 gazety z 27 krajów.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polskapresse-z-szescioma-nagrodami-w-konkursie-european-newspaper-award