Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

10-12-2014, 04:43

Dziennikarze na marszu PiS wychodzą poza swoje role, to smutny obciach  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
10-12-2014

Dziennikarze, którzy znaleźli się w Komitecie Honorowym sobotniego marszu Prawa i Sprawiedliwości, wychodzą poza swoje role. Najmocniej krytykują ich jednak ci, którzy bezwstydnie klęczą przed partią rządzącą, a udają autorytety – udział dziennikarzy w “Marszu w obronie demokracji i wolności mediów” komentują przedstawiciele branży dziennikarskiej.

“Marsz w obronie demokracji i wolności mediów” ruszy w sobotę 13 grudnia o godz. 13.00 z Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Demonstracja zakończy się pod Pomnikiem Józefa Piłsudskiego przy Belwederze. Jarosław Kaczyński zapowiada, że marsz jest sprzeciwem wobec “zabiegów, które doprowadziły do sfałszowania wyborów”.

Kolejnym powodem do protestu – zdaniem organizatorów marszu – jest ograniczanie wolności mediów w Polsce. Jako przykład podają oni zatrzymanie przez warszawską policję dziennikarza Telewizji Republika Jana Pawlickiego oraz fotoreportera PAP Tomasza Gzella, którzy w listopadzie relacjonowali przebieg okupacji siedziby Państwowej Komisji Wyborczej. Obydwaj otrzymali zarzut naruszenia miru domowego, jednak ich uniewinnił .

Oprócz artystów, polityków i duchownych, sobotni marsz popierają również m.in. Krzysztof Skowroński, Tomasz Sakiewicz, Tomasz Terlikowski, Katarzyna Hejke, Jacek i Michał Karnowscy, Marcin Wolski, Krzysztof Czabański czy Piotr Semka.

Zdaniem Bogusława Chraboty, redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”, dziennikarze z Komitetu Honorowego “Marszu w obronie demokracji i wolności mediów” wychodzą poza role dziennikarskie. – Albo się rzeczywistość relacjonuje, opowiada, urabia słowem, albo kreuje fakty. Organizowanie pochodu to kreowanie faktów, wkroczenie do polityki – komentuje Chrabota.

Z kolei Michała Kobosko, szefa Project Syndicate Polska i Fundacji Świat Idei, nie dziwi fakt, że w marszu organizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość weźmie udział wielu znanych dziennikarzy. – Dziś na porządku dziennym są takie zachowania, które jeszcze kilka lat temu były totalnym obciachem i powodem do zawodowego wstydu. I wszystko mi jedno, czy demonstruje PiS, PO, SLD czy narodowcy - ocenia Michał Kobosko.

W jego opinii dziennikarze włączający się w takie projekty chcą być postrzegani jako ci poważniejsi i bardziej odpowiedzialni. – Ale wysyłają sygnał przeciwny: jesteśmy tylko żołnierzami na wojnie ideologicznej, idziemy na ślepo za partią i Wodzem. Po 25-letniej przerwie dziennikarze znów muszą być partyjni? Słabo mi to wygląda – dodaje Kobosko.

Sytuację z marszem Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy “Super Expressu”, ocenia jako równie zabawną, co smutną. Jego zdaniem, przedstawiciele mediów nie powinni angażować się w inicjatywy polityczne. – Zabawna, bo najostrzej dziennikarzy, którzy znaleźli się w komitecie honorowym marszu organizowanego przez PiS, krytykują ci, którzy bezwstydnie klęczą na kolanach przed rządem i partią rządzącą, a udają autorytety. Smutna, bo dziennikarze nie powinni brać czynnego udziału w imprezach partyjnych, choćby nie wiem, jak szlachetnych w intencjach, tak samo jak nie powinni od polityków przyjmować żadnych orderów, chyba że przejdą na emeryturę – podkreśla Jastrzębowski.

- Żyjemy jednak w rzeczywistości, gdzie niezależne media można policzyć na palcach stolarza i bardzo mnie to smuci. Dziennikarze często sami, dobrowolnie podpinają się pod partie, albo dla pieniędzy i posad, albo dla idei, które kiedyś mogą się w pieniądze zamienić. W sumie fakt, że niezależności politycznej polskich opiniotwórczych dziennikarzy uczy facet z tabloidu bardzo mnie krzepi. A wszystkich tych słabych i nadętych, powinna w głębokim stopniu zawstydzać - dodaje naczelny “SE”.

Szef działu polityka w “Fakcie” Mikołaj Wójcik nie miałby nic przeciwko udziałowi dziennikarzy w marszu, gdyby zajmowały się nim organizacje pozarządowe. – Ale to robi partia polityczna. Ta sama która np. działając w obronie “wolności mediów” nie wpuściła na wieczór wyborczy dziennikarza z TVN, bo robi materiały wyjątkowo krytyczne o PiS – zauważa Wójcik.

- Ja stoję na stanowisku, że orężem dziennikarza jest tzw. pióro. Tak zareagowałem, gdy w kilkanaście godzin po rozpoczęciu się kompromitacji PKW jeden z dziennikarzy zaczął nawoływać, by pójść pod PKW. Żyjemy w demokratycznym państwie – z wieloma mankamentami, ale nieporównywalnym do PRL. A czasem mam wrażenie, że wiele osób – także dziennikarzy – próbuje przekonać nas, że jest inaczej – ocenia Mikołaj Wójcik.

Zdaniem Wójcika, udział dziennikarza w inicjatywach konkretnego ugrupowania politycznego dla wielu czytelników, mających sprecyzowane poglądy, jest miarą jego wiarygodności. – Z bólem obserwuję deficyt dziennikarzy, dla których poglądy polityczne są sprawą prywatną i którzy – bez względu na sympatie – dzielą razy po równo i z tym samym natężeniem. I dotyczy to obu stron partyjnego sporu, który niestety wbił się w nasze środowisko. I już nie popuści – konkluduje szef działu polityka w dzienniku “Fakt”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-na-marszu-pis-wychodza-poza-swoje-role-to-smutny-obciach-opinie

10-12-2014, 04:38

Szefowa MSW przeprosiła za zatrzymanie dziennikarzy w PKW  »

Press
(IKO, PAP)
10-12-2014

Minister spraw wewnętrznych przeprosiła za zatrzymanie dziennikarzy podczas zajść w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej – podała Polska Agencja Prasowa.

Teresa Piotrowska, minister spraw wewnętrznych, w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznała, że Tomasza Gzell, fotoreporter PAP, i Jan Pawlicki, dziennikarz Telewizji Republika, nie powinni być zatrzymani. Do zdarzenia doszło w nocy z 20 na 21 listopada br. podczas relacjonowania okupacji gmachu Państwowej Komisji Wyborczej. “Zatrzymanie dziennikarzy podczas zajść w PKW nie powinno się zdarzyć. Przepraszam tych, których to dotknęło, których to bulwersowało” – powiedziała Teresa Piotrowska. Minister zaznaczyła, że policjanci powinni zostać przeszkoleni, aby w przyszłości współpracowali z mediami. “Taką sugestię złożyłam komendantowi głównemu” – mówiła Piotrowska.

Pawlicki i Gzell zostali uniewinnieni, ale Dobrowolska i Zieliński wciąż z zarzutami.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47360,Szefowa-MSW-przeprosila-za-zatrzymanie-dziennikarzy-w-PKW

09-12-2014, 16:03

Menedżerowie KRRiT i TVP oraz Dariusz Szpakowski odznaczeni przez prezydenta  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
09-12-2014

Odznaczenia państwowe od prezydenta Bronisława Komorowskiego otrzymali w poniedziałek byli zasłużeni członkowie i współpracownicy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, menedżerowie i twórcy z Telewizji Polskiej oraz znany dziennikarz sportowy Dariusz Szpakowski.

Krzyże Oficerskie Orderu Odrodzenia Polski otrzymali byli członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: Maciej Iłowiecki (w KRRIT w latach 1993-1994, ponadto m.in. członek Rady Etyki Mediów w latach 1994-2001), Stanisław Jędrzejewski (w KRRiT w 2005 roku, ponadto m.in. członek zarządu Polskiego Radia w latach 1994–1998, dyrektor radiowej Jedynki, od 2011 roku przewodniczący rady nadzorczej Polskiego Radia), Witold Kołodziejski (w latach 2007-2010 przewodniczący KRRiT, wcześniej dziennikarz TVP), Marek Markiewicz (w KRRiT w latach 1993-1994, potem dziennikarz i menedżer w Grupie Polsat), Ryszard Miazek (w KRRiT w latach 1993-1996, potem m.in. prezes TVP i prezes Polskiego Radia) oraz Danuta Waniek (w KRRiT w latach 2001-2005, w latach 2003-2005 jako przewodnicząca), a także Ewa Nowińska (prawniczka związana z Uniwersytetem Jagiellońskim, w latach 1996-2001 członek rady programowej Centrum Monitoringu Wolności Prasy) i Stanisław Piątek (profesor Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista w prawie telekomunikacyjnym i mediów elektronicznych, współpracujący z KRRiT).

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski przyznano Dariuszowi Szpakowskiemu, od 1983 roku pracującemu jako dziennikarz i komentator sportowy (głównie piłki nożnej) w Telewizji Polskiej, wcześniej przez kilka lat związanemu z Polskim Radiem.

Z kolei Złotymi Krzyżami Zasługi uhonorowani zostali Henryka Walichnowska (zastępca dyrektora ds. kreacji i rozwoju w Agencji Produkcji Telewizyjnej i Filmowej), Bożena Laskowska (zastępca dyrektora biura zarządu ds. komunikacji korporacyjnej w Telewizji Polskiej), Leszek Dziurdzi (kierownik produkcji w TVP), Krzysztof Wojciechowski (reżyser i scenarzysta filmów fabularnych, dokumentalnych i przedstawień Teatru TV) i Lucyna Kirwil (psycholog współpracująca m.in. z KRRiT i TVP).

Odznaczenia przyznano za wybitne zasługi dla rozwoju polskich mediów audiowizualnych, za osiągnięcia w działalności publicznej i pracy zawodowej. W imieniu prezydenta wręczył je w poniedziałek minister Jacek Michałowski, szef Kancelarii Prezydenta RP. Ponadto zasłużeni pracownicy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji odebrali Medale za Długoletnia Służbę.

Przypomnijmy, że w br. odznaczenia państwowe od prezydenta otrzymali przy okazji Święta Niepodległości m.in. Jacek Żakowski i Maciej Orłoś, przy okazji 25-lecia transformacji ustrojowej znaleźli się m.in. Juliusz Braun, Bogusław Chrabota, Jarosław Gugała, Tomasz Lis, Edward Miszczak, Edward Krzemień, Jarosław Kurski, Małgorzata Szejnert i Sławomir Siwek, a z okazji jubileuszy tych tytułów i redakcji – dziennikarze i menedżerowie “Rzeczpospolitej”, “Gazety Wyborczej” i Polskiej Agencji Prasowej.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/menedzerowie-krrit-i-tvp-oraz-dariusz-szpakowski-odznaczeni-przez-prezydenta

09-12-2014, 13:44

Zwolniony dziennikarz “Gazety Wyborczej Trójmiasto” pozywa Agorę  »

Press
(MW)
09-12-2014

Marek Wąs, długoletni dziennikarz “Gazety Wyborczej Trójmiasto” (Agora SA), złożył przeciwko pracodawcy pozew do sądu, w którym domaga się przywrócenia go do pracy.

Wąs złożył pozew, bo uważa, że zwolniono go bezprawnie. – Wystąpiłem o przywrócenie do pracy na dotychczasowych warunkach – mówi “Presserwisowi”.

Marek Wąs był dziennikarzem “Gazety Wyborczej Trójmiasto” od 18 lat. Dwukrotnie zdobył nominację do nagrody Grand Press w kategorii Reportaż prasowy. Kilkakrotnie zdobył też tytuł wybitnego dziennikarza “Gazety Wyborczej”. Wąs jest członkiem NSZZ Solidarność i założycielem komórki związku w trójmiejskiej redakcji “GW”.

Na początku listopada br. od decyzji zwolnienia go z pracy odwołał się inny długoletni dziennikarz “Gazety Wyborczej Trójmiasto” Marek Górlikowski. On także żąda unieważnienia wypowiedzenia i przywrócenia go do pracy. Decyzja w jego sprawie jeszcze nie zapadła.

Jan Grzechowiak, redaktor naczelny “Gazety Wyborczej Trójmiasto”, podtrzymuje, że Górlikowski i Wąs zostali zwolnieni, bo za mało pisali do lokalnego wydania dziennika.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47350,Zwolniony-dziennikarz-Gazety-Wyborczej-Trojmiasto-pozywa-Agore

09-12-2014, 04:52

Dziennikarze o zaangażowaniu w marsz PiS: to postawa obywatelska, a nie wyraz związku z partią  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
09-12-2014

W Komitecie Honorowym „Marszu w obronie demokracji i wolności mediów”, który w sobotę 13 grudnia organizuje Prawo i Sprawiedliwość, znaleźli się m.in. dziennikarze Jacek i Michał Karnowscy, Krzysztof Skowroński, Tomasz Sakiewicz i Tomasz Terlikowski. – Mój udział w komitecie jest wyrazem postawy obywatelskiej, a nie deklaracją związku z jednym ugrupowaniem politycznym – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Paweł Lisicki.

Jak podano na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu, sobotni marsz ma być wyrazem “obywatelskiego sprzeciwu wobec sfałszowania wyborów samorządowych”. Jest to również protest przeciwko ograniczaniu wolności mediów. Organizatorzy jako przykład podają aresztowanie dziennikarza Telewizji Republika Jana Pawlickiego oraz fotoreportera Tomasza Gzella z PAP, którzy relacjonowali przebieg okupacji siedziby Państwowej Komisji Wyborczej. W miniony piątek Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uniewinnił dziennikarzy od zarzutu “naruszenia miru domowego”.

W Komitecie Honorowym marszu, oprócz artystów, polityków i duchownych, znaleźli się dziennikarze, m.in. Krzysztof Skowroński, Tomasz Sakiewicz, Paweł Lisicki, Tomasz Terlikowski, Katarzyna Hejke, Jacek i Michał Karnowscy, Marcin Wolski, Jan Pawlicki, Krzysztof Czabański czy Piotr Semka.

- Ten marsz to szczególny protest dziennikarzy, bardzo wielu zapisało się do Komitetu Honorowego marszu, oprócz władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przedstawiciele kilku redakcji, który często różnią się poglądami, ale w jednej sprawie są zgodni. Widok dziennikarzy w kajdankach to nie jest widok, który można dzisiaj zaproponować Polakom. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to zapraszam na marsz - mówi Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny “Gazety Polskiej”.

Jacek Karnowski, naczelny “W Sieci”, tłumaczy swoje poparcie dla “Marszu w obronie demokracji i wolności mediów” na łamach tygodnik, którym kieruje. – Media powinny niezwykle ostrożnie angażować się w życie polityczne. Uznajemy jednak, że sytuacja jest wyjątkowo szczególna. Zagrożone są fundamenty demokracji. Musimy żądać gwarancji, że nasze głosy będą traktowane jak okruszki chleba w dawnej Polsce, a nie jak śmieci – pisze Karnowski. – Być może dziś, by obronić wolne wybory, wystarczy udział w demonstracji. Jeżeli nie zrobimy nic, w przyszłości cena na pewno będzie dużo wyższa – dodaje.

Z kolei Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika “Do Rzeczy”, wskazuje w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl dwa powody swojego udziału w Komitecie Honorowym sobotniego marszu: nieprawidłowości wyborcze oraz sposób potraktowania dwóch dziennikarzy, którzy w siedzibie PKW wykonywali swoją pracę.

- Skala nieprawidłowości, związanych z wyborami samorządowymi jest na tyle duża, że powinna zaniepokoić wszystkich ludzi w Polsce, którzy uważają, że demokracja jest właściwym i dobrym systemem. Wydaje mi się, że PiS jako partia, która mogła najwięcej stracić w wyniku dziwnych rzeczy nad urną ma prawo protestować. W związku z tym protest przeciwko tym wątpliwościom, jak i sama akcja, ma charakter polityczny - przyznaje Lisicki.

Naczelny “Do Rzeczy” nie zgadza się z zarzutami o to, że angażowanie dziennikarza w tego typu inicjatywy polityczne oznaczać może utratę niezależności dziennikarskiej oraz wiarygodności u czytelników. - Takie twierdzenie jest przejawem niezrozumienia albo złej woli. Komitet Honorowy marszu nie jest komitetem honorowym partii politycznej ani kandydata, dotyczy konkretnego wydarzenia i protestu. Mój udział w tym komitecie jest wyrazem postawy obywatelskiej i w stosunku do wartości demokratycznych nie jest to wyraz związku z jednym ugrupowaniem politycznym - tłumaczy Paweł Lisicki.

Lisicki podkreśla, że naturalną rzeczą w demokracji jest to, że różne ugrupowania mogą organizować demonstracje. Jego zdaniem jednak, sobotniemu marszowi Prawa i Sprawiedliwości towarzyszy swoista histeria. – Słyszę, że “PiS ma zamiar podpalić Warszawę” albo że “można spodziewać się ofiar”. To jest szaleństwo, któremu trzeba się przeciwstawić i również tak traktuję swoją obecność w tym komitecie – dodaje.

Pytany o to, w jaki sposób oceniłby poparcie dla inicjatyw politycznych Platformy Obywatelskiej udzielone przez innych dziennikarzy, Paweł Lisicki odpowiada, że nie chce oceniać dziennikarzy zbiorowo. – Każdy może sprawdzić, czy w swojej pracy dana osoba potrafi być równie krytyczna wobec osób reprezentujących jej bliskie idee – podkreśla.

- Fundamentalne niezrozumienie polega na tym, że mamy do czynienia z różną sytuacją opozycji oraz ludzi, którzy sprawują władzę i mają przewagę w życiu publicznym. Niech każdy angażuje się po stronie słabszego – proponuje Lisicki. – Moim zdaniem, PiS jest partią słabszą. Tego typu zaangażowanie, dotyczące konkretnego marszu, a nie polityki całej partii, ma charakter i wymiar moralny. Czym innym byłoby angażowanie się po stronie PiS, gdyby parta ta rządziła w Polsce, a przez to mogła rozdawać realne przywileje. Teraz to jest zupełnie inna sytuacja – konkluduje.

“Marsz w obronie demokracji i wolności mediów” ruszy w sobotę 13 grudnia  o godz. 13.00 z Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Demonstracja zakończy się pod Pomnikiem Józefa Piłsudskiego przy Belwederze. Symbolami marszu będą białe i czerwone róże.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-o-zaangazowaniu-w-marsz-pis-to-postawa-obywatelska-a-nie-wyraz-zwiazku-z-partia_1

09-12-2014, 04:50

Pawlicki i Gzell uniewinnieni, ale Dobrowolska i Zieliński mają jeszcze proces  »

Press
(MW)
09-12-2014

Hanna Dobrowolska, redaktor naczelna portalu Solidarni 2010, i Witold Zieliński, dziennikarz internetowego radia Niepoprawne Radio PL, są oskarżeni o naruszenie miru domowego Państwowej Komisji Wyborczej. Są oni sądzeni w odrębnym postępowaniu niż uniewinnieni w piątek Jan Pawlicki (dziennikarz TV Republika) i Tomasz Gzell (fotoreporter Polskiej Agencji Prasowej), choć także zostali zatrzymani w siedzibie PKW podczas protestu 20 listopada.

Hanna Dobrowolska jest jedną z 12 osób zatrzymanych przez policję podczas protestu w Państwowej Komisji Wyborczej. Sądzona jest ona w procesie razem z reżyserem Grzegorzem Braunem. Na pierwszej rozprawie 3 grudnia br. zeznała, że w chwili zatrzymania pokazała policjantce legitymację prasową, co nie zostało później odnotowane przez funkcjonariuszy. Świadkowie potwierdzili jednak, że przebywała w PKW jako dziennikarka. – Nie wiem, dlaczego jestem sądzona w innym procesie niż Pawlicki i Gzell. To pytanie do sądu. Zatrzymanie wszystkich dwunastu osób w PKW, nie tylko dziennikarzy, uważam za naruszenie praw obywatelskich – mówi Dobrowolska. Jej kolejna rozprawa odbędzie się 17 grudnia br.

Z kolei Witold Zieliński, dziennikarz internetowego medium Niepoprawne Radio PL, nie ma jeszcze nawet wyznaczonego terminu pierwszej rozprawy. – Zatrzymano mnie, gdy robiłem transmisję dla radia. Byłem chyba jedną z pierwszych zatrzymanych osób. Nikt mnie nie pytał o legitymację prasową, a ja nie tłumaczyłem, że jestem dziennikarzem. Nie było sensu, to była pacyfikacja – uważa Zieliński. Też nie wie, dlaczego nie odpowiadał w tym samym procesie co Pawlicki i Gzell, choć ciąży na nim taki sam zarzut naruszenia miru domowego PKW. Wymienieni dziennikarze zostali w piątek uniewinnieni od zarzutu, sąd uznał, że w siedzibie PKW zatrzymano ich przez pomyłkę.

W sprawie Dobrowolskiej i Zielińskiego oświadczenie wydał Kongres Mediów Niezależnych. “Apelujemy do wszystkich mediów niezależnych o wsparcie, relacjonowanie i wzięcie w obronę medialną tych dwoje” – napisał Krzysztof Czabański, przewodniczący KMN.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/47346,Pawlicki-i-Gzell-uniewinnieni_-ale-Dobrowolska-i-Zielinski-maja-jeszcze-proces