We wczorajszym ataku terrorystycznym na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego “Charlie Hebdo” zginęło 12 osób, w tym szef zespołu pisma. Wieczorem tłumy demonstrowały na ulicach miast, a media solidarnie wyrażają poparcie dla wydawcy i redakcji pisma.

"Charlie Hebdo"
Grupy medialne, jak publiczne Radio France, publiczna France Télévisions czy “Le Monde” zobowiązały się do “udzielenia »Charlie Hebdo« wszelkiej możliwej pomocy materialnej i ludzkiej, by tygodnik dalej się ukazywał”. Wieloletni dyrektor “Le Point”, jeden z najbardziej znanych francuskich dziennikarzy Franz Olivier-Giesbert, stwierdził: “Historyczny jest fakt, że terroryści chcieli zabić śmiech, który symbolizuje l’esprit français”. Francuzi na portalach społecznościowych pisali zaś: “Chcieli zabić »Charlie Hebdo«, ale sprawili, że stanie się on nieśmiertelny”.
Według mediów francuska policja wczoraj wieczorem ustaliła tożsamość trzech uzbrojonych napastników, którzy w środę w godzinach przedpołudniowych wdarli się do redakcji pisma “Charlie Hebdo” zlokalizowanej w centrum Paryża. Wśród ich ofiar są m.in. czołowi francuscy karykaturzyści: Stephane Charbonnier (znany jako Charb, od 2009 roku kierował redakcją tygodnika), Jean Cabut (Cabu), Bernard Verlhac (Tignous), Georges Wolinski, a także dziennikarz i ekonomista Bernard Maris. Oprócz 12 ofiar śmiertelnych, 11 osób jest rannych. Prokurator Francois Molins podał, że napastnicy podczas zamachu wołali, że chcą pomścić proroka Mahometa
“Rzadko się zdarza, że sami tworzymy wydarzenia; częściej komentujemy te, które opisują inne media. Często po to, by śmiać się z ich wyborów” – mówił magazynowi “Press” w 2012 Charbonnier.
“Charlie Hebdo” to pismo satyryczne o profilu lewicowo-libertariańskim wydawane od 1969 roku (z przerwą w latach 1981-1992). Tygodnik słynie z kontrowersyjnych żartów na tematy religijne. Zamieszczał na swoich łamach karykatury odnoszące się zarówno do islamu, judaizmu, jak i chrześcijaństwa. Najczęściej wyśmiewa jednak francuskich polityków, zarówno z lewicy, jak i prawicy.
Tygodnik wielokrotnie ściągał na siebie krytykę świata muzułmańskiego w związku z publikacją żartów dotyczących Mahometa. W 2011 roku, po publikacji materiałów satyrycznych dotyczących proroka, zdemolowano siedzibę redakcji magazynu i tylko interwencja policji zapobiegła spaleniu budynku, w którym się ona mieści, przez grupę wzburzonych muzułmanów. We wrześniu 2012 roku, po opublikowaniu przez “Charlie Hebdo” karykatur Mahometa, francuskie ministerstwo spraw zagranicznych w obawie przed zamieszkami zdecydowało o czasowym zamknięciu swoich placówek dyplomatycznych i szkół w 20 krajach. “Jyllands-Posten” – duńska gazeta, która jako pierwsza publikowała karykatury Mahometa, poinformowała w środę o wzmocnieniu ochrony swej siedziby.
Wczoraj ukazał się najnowszy numer “Charlie Hebdo”, poświęcony m.in. nowej powieści kontrowersyjnego francuskiego pisarza Michela Houellebecqa. Polityczna fikcja zatytułowana “Soumission” (tłum. ”Poddaństwo”) prezentuje wizję zislamizowanej Francji z 2022 roku po wyborze muzułmanina na prezydenta kraju. Napis na karykaturze pisarza umieszczonej na okładce głosi: “Przepowiednie maga Houellebecqa: w 2015 roku tracę zęby… W 2022 roku obchodzę ramadan”.
W swoim ostatnim wpisie na Twitterze, opublikowanym tuż przed atakiem, redakcja zamieściła satyryczny rysunek przedstawiający przywódcę Państwa Islamskiego, Abu Bakra al-Bagdadiego, składającego życzenia noworoczne.
Zamach został potępiony przez organizacje dziennikarskie i muzułmańskie, a także wielu czołowych polityków. We Francji w wielu miastach odbyły się wczoraj demonstracje solidarności z ofiarami zamachu.
Kondolencje bliskim ofiar zamachu złożyli m.in. prezydent Bronisław Komorowski i premier Ewa Kopacz. “Zdecydowanie potępiam ten barbarzyński akt przemocy, stanowiący zamach na fundamentalne wartości wolnego świata i zapewniam o solidarności Narodu Polskiego z Narodem Francuskim w tych trudnych chwilach” – napisał prezydent Komorowski. Atak na redakcję potępiło też Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. “Ten akt barbarzyństwa, wymierzony w wolność słowa, która jest jednym z podstawowych praw człowieka, musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją całej społeczności międzynarodowej” – napisano w komunikacie resortu.
Centrum Monitoringu Wolności Prasy, wyrażając “najgłębszy smutek z powodu tragicznej śmierci francuskich dziennikarzy z tygodnika »Charlie Hebdo«”, napisało w swoim oświadczeniu: “mamy nadzieję, że ich śmierć przyczyni się do większej aktywności krajów Unii Europejskiej, a także jej instytucji centralnych, w zwalczaniu źródeł islamskiego fanatyzmu, stanowiącego jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa i swobód obywatelskich, w tym wolności słowa, we współczesnym świecie”.
“Rzeź w tygodniku »Charlie Hebdo« jest czymś więcej niż aktem terroryzmu” – napisał zaś na blogu w serwisie Polityka.pl Adam Szostkiewicz. “Jest też aktem wojny fanatyków z zachodnią demokracją liberalną i jej wartościami, w tym wolnością słowa. Francuski tygodnik kpił nie tylko z fanatyków islamizmu, ale też z polityków francuskich, ilekroć na to zasłużyli” – stwierdził Szostkiewicz.