22-01-2015, 10:42
“Malemen” opublikował wywiad z odpowiedziami przepisanymi z bloga. “Plagiat” »
Łukasz Brzezicki
22-01-2015
Roman Zaczkiewicz, autor bloga Szarmant.pl, poinformował wczoraj, że opublikowany w bieżącym wydaniu “Malemena” (Next Media) wywiad ze stylistą Robertem Kiełbem został napisany z użyciem fragmentów jego tekstów. – Wywiad został przeprowadzony drogą mailową i odpowiedzi pochodziły od Kiełba - informuje redakcja, która już przeprosiła blogera.
Bloger twierdzi, że opublikowany w wydaniu grudniowo-styczniowym “Malemena” oraz na portalu Malemen.pl.wywiad pt. “Zmierzch elegancji”, jaki ze stylistą i historykiem ubioru Robertem Kiełbem przeprowadziła Kaja Burakiewicz, jest właściwie niezmodyfikowaną kompilacją dwóch jego tekstów – “Bal na Titanicu – Zmierzch klasycznej męskiej elegancji” oraz “Męska elegancja: rys historyczny od XIX w.”. Zaczkiewicz opublikował je na swoim blogu w maju i październiku 2011 roku.
- Nie spodziewałem, że moje artykuły będę mógł przeczytać w poważnym piśmie jako wywiady udzielane przez kogoś innego. Czy coś ze mną nie tak? Tłumaczenie, że żyjemy w dzikiej Polsce, nie jest wystarczającą odpowiedzią. Prawa autorskie w naszym kraju obowiązują, a epoka Stanisława Barei minęła – napisał na swoim blogu Roman Zaczkiewicz.
W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Roman Zaczkiewicz tłumaczy, że autorka wywiadu nie kontaktowała się z nim w celu uzyskania zgody na przedruk materiałów. Zaczkiewicz skierował do redakcji prośbę o wyjaśnienie sytuacji. – Redaktor naczelny “Malemena” Michał Kukawski zadzwonił do mnie z przeprosinami oraz propozycją wystąpienia na łamach magazynu – mówi Wirtualnemedia.pl autor bloga Szarmant.pl. Bloger rozważa również podjęcie kroków prawnych.
Wczoraj redakcja “Malemena” opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym przeprasza Romana Zaczkiewicza oraz wyjaśnia zaistniałą sytuację. Jednocześnie twierdzi, że wywiad ze stylistą został przeprowadzony drogą mailową, a odpowiedzi na pytania redaktorki zostały wysłane przez Roberta Kiełba.
- Wierzyliśmy, że wszystkie wypowiedzi naszego rozmówcy należą do niego, a nie są kopią wpisów z bloga pana Romana Zaczkiewicza. Jest nam niezmiernie przykro, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez naszego rozmówcę. Nie było naszą intencją podpisywanie cudzych wypowiedzi nazwiskiem osoby, która nie jest ich autorem. Nie mieliśmy wiedzy ani świadomości, że wypowiedzi te są plagiatem - czytamy w oświadczeniu.
Redakcja poinformowała, że wyjaśnia sprawę bezpośrednio z Robertem Kiełbem, z którym “współpracowała przy wielu okazjach i miała do niego pełne zaufanie”, dodając, że współpraca ta została już zakończona. – Redaktor naczelny Michał Kukawski wyjaśnia sprawę bezpośrednio z panem Romanem Zaczkiewiczem, którego redakcja magazynu “Malemen” ogromnie przeprasza za zaistniałą sytuację – głosi oświadczenie.
Wywiad z Robertem Kiełbem nie zniknął z serwisu Malemen.pl, ale od wczoraj poprzedza go oświadczenie redakcji wraz z przeprosinami dla Zaczkiewicza.
Naczelny “Malemena” nie odpowiedział w środę na nasze pytania. Z Robertem Kiełbem nie udało nam się skontaktować.





