Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

06-02-2015, 15:11

Radio Piekary jest na wylocie czy na zakręcie? W radiu i mieście wrze  »

Dziennik Zachodniego
Grażyna Kuźnik
06-02-2015

- Coś musi zmienić się w Radiu Piekary, bo po piętach depcze mu konkurencja, a ono stoi w miejscu – mówi wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański. Co dalej z popularną i lubianą rozgłośnią?

Nawet gdyby Radio Piekary podawało informacje tylko o życiu samej redakcji, byłoby czego posłuchać. Procesy, rewizje policji, kara w wysokości 100 tyś. zł za piractwo, oskarżenia o nepotyzm, marnotrawstwo i o to, że radio jest tubą władzy. Publiczna wojna z ówczesnym radnym Krzysztofem Turzańskim, dzisiaj nowym wiceprezydentem, trwała długo. Przez prawie 19 lat gra – a nazbierało się sensacji, o których jednak na antenie ani słowa.

Jest też wciąż ogromna popularność Radia Piekary, które wyprzedza wszelkie inne lokalne rozgłośnie w regionie. Miłość słuchaczy. Fenomen słuchalności. Nie przeszkadzają w tym oskarżenia o szmirowatą śląskość “hajmatową”, którą zarzucał radiu także Michał Smolorz.

Kiedy po ostatnich wyborach, po 12 latach ze stanowiska odszedł prezydent Piekar Śląskich Stanisław Korfanty, a zastąpiła go Sława Umińska-Duraj, zaczęły się spekulacje, czy nie oznacza to końca dotowanego przez miasto Radia Piekary. Przyszedł czas na rachunki.

Pod nową władzą poleciała już samorządowa gazeta “Twoje Piekary”. Kosztowała miasto rocznie 300 tys. zł, łącznie aż około milion zł. Do tego dochodziło 50 tys. zł na rok za wydawanie miejskich biuletynów. Dzisiaj, alarmują nowi włodarze miasta, brakuje pieniędzy na przebudowę dworca czy na szpital.

“Twoje Piekary” w jednym z ostatnich numerów zamieściły bez żenady 8 fotografii byłego już prezydenta, ponad 20 razy wymieniły jego nazwisko. Zajmowały się głównie adoracją głowy miasta. Radio też ma podobne grzechy na sumieniu.

Słuchaczom to chyba niezbyt przeszkadza, bo wciąż kochają Radio Piekary. Ale jest ich trochę mniej niż kiedyś. Radio trwało na drugiej pozycji, a w ubiegłym roku zajęło jednak trzecie miejsce pod względem liczby słuchaczy w aglomeracji śląskiej. Też wysoko, bo przed nim są tylko RMF FM i Trójka (wg Radio Track Millward Brown). Ale konkurencja depcze po piętach, po śląsku gra Radio Fest z Chorzowa, pojawiło się Radio “Silesia”, które Piekarom podebrało lubianego prezentera.

- Radio Piekary ma sporo ułatwień od miasta, a przy takiej popularności powinno samo zarabiać na siebie. Nie może spoczywać na laurach i tylko czekać na dotację – uważa nowy wiceprezydent Krzysztof  Turzański.

- Promujemy Piekary. To nasze zadanie, które świetnie spełniamy. Jesteśmy radiem familijnym, chcemy dawać ludziom radość, rozrywkę, żeby mogli odetchnąć od kłopotów – mówi Teresa Szaflik, redaktor naczelna Radia Piekary i zarazem dyrektor Miejskiego Domu Kultury. Na Facebooku radia można przeczytać: “Jeżeli komuś humor niezbyt dopisuje, zapraszamy do słuchania, postaramy się coś z tym zrobić”. To nieskomplikowane motto rozgłośni w jednym zdaniu.

Ale czy humory dopisują w samej redakcji, nie jest pewne. Jest nowa władza, nowa miotła. Na pewno nie ma dobrego nastroju wiceprezydent Turzański, gdy myśli o kulisach Radia Piekary.

- Nie mieści mi się w głowie, jak szefem jednej z najbardziej popularnych rozgłośni radiowych i zarazem dyrektorem domu kultury może być osoba bez wyższego wykształcenia. To jedyna osoba w województwie na takim stanowisku bez tytułu magistra. Została mianowana z pominięciem konkursu, bo w ogóle by jej nie dopuszczono – mówi Turzański.

Teresa Szaflik ma kontrakt do 2018 roku, do swojej emerytury. Może pokazać listę nagród, które otrzymała za zasługi dla regionu i kultury polskiej, w tym Order św. Stanisława. – Nie wiem, dlaczego pan Turzański jest na mnie tak cięty – dziwi się dyr. Szaflik. – Mamy słuchaczy, płynność finansową. Kupiliśmy skutery, które ułatwiają dziennikarzom dotarcie na miejsce. Wyremontowaliśmy dwa studia, organizujemy udane imprezy w plenerze. A dotacja miasta to zaledwie 20 proc. naszego budżetu.

- Czepiam się choćby o to, że Radio Piekary musiało głupio zapłacić karę w wysokości 100 tys. złotych – mówi Turzański. – Powinno podpisać umowę ze Stowarzyszeniem Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych i płacić za odtwarzanie ich utworów. Nie zrobiło tego. Doszło do skandalu, do pamiętnej rewizji w siedzibie radia, policja zabrała wtedy nielegalne nagrania. Wstyd. Marnotrawstwo.

- Zapłaciłam karę z zysków radia, miasto nie poniosło kosztów i sprawa skończona – tłumaczy Teresa Szaflik.

Krzysztof Turzański miał własne procesy z radiem. Jeden wygrał, drugi przegrał. O przegranym mówi: – Mąż pani dyrektor korzystał ze służbowego auta, mam na to dowody. Nie mogłem udowodnić, że mógł otwierać drzwi do radia na swoje linie papilarne, bo moim świadkiem był dziennikarz, a gdybym ujawnił jego nazwisko, to by wyleciał z pracy.

O procesie wygranym: – Napisano o mnie stek bzdur. Aż się nie chce do tego wracać, po prostu wygrałem.

Adam Gruca w studiu emisyjnym Radia Piekary

Radio ma siedzibę w budynku Miejskiego Domu Kultury. Zajmuje sporą jego część, chociaż nie jest duże. Gdy podsłuchujemy, jak na antenie prezenter rozmawia ze słuchaczami, jeden z nich prosi o piosenkę Shakiry. Starsi pewnie chcieliby coś ze śląskich szlagierów. – Kiedyś młodzi wyśmiewali się z babci, która na okrągło słuchała Radia Piekary. A gdy ci młodzi dojrzeli, to sami do nas dzwonią, wracają do tradycji. Poproszą z czasem i o coś śląskiego – mówi Adam Gruca, związany z rozgłośnią od samego początku.

Nowa prezydent Sława Umińska-Duraj rozwiewa plotki, że Radio Piekary może być zlikwidowane. Napisała w internecie: “Nikt o zdrowych zmysłach nie podjąłby decyzji o likwidacji Radia Piekary, które jest atutem miasta. Radio powinno istnieć i rozwijać się dalej. Nie tylko nie zamierzam szkodzić rozgłośni, ale wręcz zadbać o jej dalszy rozwój, podniesienie konkurencyjności i poprawę wyników finansowych”.

- Krytykują nas za hajmatowanie, za to, że jesteśmy za bardzo tradycyjni. A konkurencja nic nie ma własnego, tylko od nas ściąga. Wciąż jesteśmy najlepsi. Wierzę w siebie i że z nową władzą dobrze mi się ułoży – mówi dyr. Szaflik.

Przekazuje pismo napisane przez któregoś z pracowników, gdy dostała Order św. Stanisława: “Jest bardzo ważny dla nas jako podwładnych Redaktora Naczelnego Radia Piekary Pani Teresy Szaflik. Wiele lat pracy w kulturze oraz szefowanie naszej rozgłośni to dla nas dostateczne argumenty, aby składać gratulacje Pani Redaktor Naczelnej”. Trochę jakby czas się zatrzymał w epoce trenera Jarząbka z filmu „Miś” (Łu-bu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek). Ale zatrzymanie w czasie to urok tego radia.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3741519,radio-piekary-jest-na-wylocie-czy-na-zakrecie-w-radiu-i-w-miescie-wrze-czytaj-slask-pluswideo,id,t.html

06-02-2015, 08:50

Dziś są urodziny Dziennika Zachodniego. Jesteśmy z Wami 70 lat.  »

Śląsk Plus - Wydanie nr 17
Marek Twaróg
06-02-2015

To wielki przywilej kierować taką gazetą. I wielki przywilej kierować taką gazetą w roku jej 70. jubileuszu. Lecz to też duża odpowiedzialność, wszak przy okazji tak okrągłych i zaawansowanych urodzin wszyscy przyglądają się jubilatowi szczególnie uważnie. Gdy napiszę “patrzcie, mamy się czym chwalić” – zgrzeszę nieskromnością. Gdy przemilczę, wyjdzie, że klapa, a to byłaby nieprawda.

Marek Twaróg - redaktor naczelny "Dziennika Zachodniego"

Kiedyś moi szacowni poprzednicy umówili się z Państwem na szczerość. Owszem, szczerość zawoalowaną, pełną aluzji i niedomówień, bo przecież czuwali towarzysze z placu Dzierżyńskiego i ulicy Liebknechta. Jednak udawało się pisać trochę inaczej niż partyjne gazety. Potem, gdy już można było mówić wszystko prosto z mostu, doceniali Państwo, że “Dziennik Zachodni” nie zachwycił się polityczną mową-trawą. Staram się być wierny tej umowie. Również wtedy, gdy co roku dzielę się z Państwem sukcesami (i porażkami) DZ oraz planami na przyszłość. 70. urodziny to jeden z tych momentów, kiedy warto spojrzeć na nasz tytuł z jeszcze szerszej perspektywy. I – jako się rzekło – szczerze, bez owijania w bawełnę.

Jak się masz? – czy nie takie pytanie słyszy zawsze solenizant na urodzinach? Jak się mamy w DZ? To oczywiście wszystko prawda, że sprzedaż gazet maleje. Już nigdy nie wrócimy do czasów, kiedy w piątek sprzedawaliśmy pół miliona egzemplarzy. Ta część nowoczesnego świata, która papierowymi dziennikami zachwyciła się wraz z upowszechnieniem druku i transportu – a zatem w połowie XX wieku – dziś jest już na zupełnie innym etapie. Etapie przekazu cyfrowego, nowoczesnych technologii przesyłu danych, relacji live, ruchomych obrazków, interakcji z odbiorcą, budowania społeczności.

I dobrze, że tak jest, nikt specjalnie nie tęskni za powrotem do starych czasów. W redakcjach nie ma wielkiego lamentu nad mniejszą sprzedażą papierowych wydań, choć dla kogoś z zewnątrz może wydawać się to dziwne. Również w DZ nie rozpamiętujemy dawnych kolejek do kiosków, a co najwyżej wspominamy klimat starej redakcji. Idziemy za to w DZ dokładnie w tym kierunku, w którym idą najlepsze światowe redakcje. Nadal produkujemy informacje, nadal wyrażamy opinie, nadal trzymamy z naszymi Czytelnikami i im w miarę możliwości pomagamy, nadal patrzymy na ręce władzy i pilnujemy, by nasz region nie stracił. W gruncie rzeczy robimy to, co nasi poprzednicy sprzed lat, tyle że nie zawracamy kijem Wisły, lecz pędzimy do przodu i podążamy za przyzwyczajeniami odbiorców naszych treści. Gazeta papierowa jest codziennie – dla tych, którzy lubią tak czytać. Ale ktoś woli dowiedzieć się czegoś, patrząc w smartfona albo tablet – proszę, jest tam DZ. A może dopiero po śniadaniu włączają Państwo komputer i czytają nas w zwykłej wersji internetowej? W porządku. Może czytanie nie wystarczy, chcecie też zobaczyć bohaterów tekstów? Proszę, jest wideo produkowane w DZ lub przez DZ dystrybuowane. Pewne dane lepiej byłoby poznawać dzięki wykresom i infografikom? Tak jest – mamy dział, który zajmuje się wizualizacją treści. Lubią Państwo poznawać świat dzięki społecznościom na Facebooku czy Twitterze? To świetnie, jesteśmy tam, a w świecie Twittera niemal najlepiej w Polsce.

Dziś dziennikarz DZ, tak jak dziennikarz DZ sprzed 70 lat – musi wiedzieć, widzieć i umieć to opisać. Jednak kiedyś jedynie opisywał słowami, dzisiaj także obrazami. Kiedyś opisywał nazajutrz, dzisiaj – natychmiast, na żywo dzięki internetowi. Kiedyś po napisaniu jego rola się kończyła, dziś musi zainteresować swoimi ideami Czytelników na Facebooku i musi umieć z nimi dyskutować. Dzięki rewolucyjnym zmianom w redakcji nasza publiczność jest większa niż w czasach wyłącznie papierowych. Do grupy Czytelników codziennego wydania gazety należy dodać 2 miliony użytkowników miesięcznie w jednym tylko serwisie DZ. W sumie we wszystkich naszych serwisach (głównie dziennikzachodni.pl, slaskplus.pl i 32 “dziennikowe” portale naszemiasto.pl) Czytelnicy generują każdego miesiąca prawie 20 mln odsłon. To bardzo szeroka publiczność, bardzo duża rodzina. To społeczność, która sprawia, że już dziś możemy powiedzieć, że marka “Dziennik Zachodni” znalazła swoje miejsce w nowym świecie cyfrowym i kontynuuje 70-letni marsz ku niezapomnieniu.

Całość: http://www.slaskplus.pl/artykul/3741667,dzis-sa-urodziny-dziennika-zachodniego-jestesmy-z-wami-70-lat-film,id,t.html

06-02-2015, 07:35

Szymonik: Papież złożył życzenia dla DZ  »

Janusz Szymonik

Tak, tak, “Dziennikowi Zachodniemu” przyszło dziś wkroczyć w ósmy krzyżyk. Gdy w 1988 roku zaczynałem pracę w DZ, technologicznie gazeta nie różniła się od takiej wydawanej w latach 30. Komputery, komórki, internet to była pieśń przyszłości.

W takich okolicznościach w 1991 r. ówczesny naczelny DZ Włodzimierz Paźniewski wysłał mnie do Watykanu, na uroczystości kanonizacyjne o. Kalinowskiego. Relacja ukazała się następnego dnia. Od kuchni wyglądało to tak, że wysłannik Szymonik dzwonił z budki telefonicznej do maszynistki, która spisywała relację, a po zaadiustowaniu przez redaktora, goniec zanosił materiał do drukarni przy ul. Liebknechta. Taka technika.

Z tą obsługą wiąże się najważniejsze wydarzenie w moim “dziennikowym” życiu. Po mszy św. Jan Paweł II przyjął m.in. nas dziennikarzy w Sali Klementyńskiej. Papież każdemu podał dłoń i zamienił kilka zdań. Mnie przekazał błogosławieństwo i pozdrowienia dla “Dziennika Zachodniego”.

Janusz Szymonik, zastępca redaktora naczelnego DZ

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3741631,szymonik-papiez-zlozyl-zyczenia-dla-dz,id,t.html

05-02-2015, 23:57

Już dziś w kioskach z okazji 70. urodzin Dziennika Zachodniego jubileuszowe wydanie w formacie XXL  »

Dziennik Zachodni
Redakcja
05-02-2015

Winieta na 70-lecie

Znajdziecie w nim 70 jubileuszowych okładek “Dziennika Zachodniego”, każda z datą 6 lutego zaczynając od pierwszego numeru z 1945 roku. Poza tym historia regionu 1945-2015 na łamach “DZ”. Przedstawiamy naszą redakcję, pokazujemy, jak dziś wygląda “Dziennik Zachodni”. Zapraszamy do kiosków.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3741533,juz-dzis-w-kioskach-z-okazji-70-urodzin-dziennika-zachodniego-jubileuszowe-wydanie-w-formacie-xxl,id,t.html

05-02-2015, 18:55

Nagrodzona przez Senat  »

Polskie Radio Katowice
Ewelina Kosałka-Passia
05-02-2015

Anna Dudzińska nagrodzona przez Senat RP

Anna Dudzińska, nagrodzona przez Senat Rzeczpospolitej Polskiej.

Reportaż “Kim Pan jest Panie Oskarze?”, autorstwa dziennikarki Polskiego Radia Katowice, zdobył wyróżnienie w konkursie Senatu dotyczącym awansu społecznego i zawodowego osób polskiego pochodzenia na świecie.

- Bardzo się cieszę, że udało mi się pokazać sukces Polaka za granicą -podkreśla wyróżniona Anna Dudzińska.

Oskar Zięta jest projektantem znanym głównie za granicą. Meble i inne przedmioty jego autorstwa przypominają nadmuchane, lśniące baloniki. W istocie jednak polski architekt i projektant jest twórcą jednej z najnowocześniejszych technologii obróbki stali, która znajduje zastosowanie w różnorodnych dziedzinach przemysłu.

Główną nagrodę w konkursie Senatu zdobył Cezary Galek z Radia Zachód za reportaż: “Historia z Chopinem w tle”.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html

05-02-2015, 15:39

Charytatywny Bal Dziennikarzy już w sobotę  »

Press
05-02-2015

Trwają ostatnie przygotowania do XVI Charytatywnego Balu Dziennikarzy. Impreza odbędzie się w najbliższą sobotę, 7 lutego 2015 roku w Auli Głównej Politechniki Warszawskiej.

W Balu obok dziennikarzy uczestniczyć będą też m.in. Anna Dymna i Rafał Sonik, który wystawił swój kask na aukcję. Na scenie wystąpią Ewa Bem, Mrozu i Poparzeni Kawą Trzy.

Aukcje w serwisie Charytatywni.allegro.pl potrwają do 6 lutego. Wylicytować można m.in. śniadanie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem, krawat od byłego Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, antyczną figurkę od marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, wizytę na planie zdjęciowym serialu “Prawo Agaty”.

Informacje na temat zakupu uprawniających do udziału w Balu cegiełek znaleźć można na stronie organizatora. Uzyskane w ten sposób środki oraz dochód z aukcji podczas Balu i licytacji prowadzonych w serwisie Charytatywni.allegro.pl przekazane zostaną na wsparcie Fundacji Anny Dymnej “Mimo Wszystko” oraz podopiecznych Fundacji Polsat i Fundacji TVN “Nie jesteś sam”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47845,Charytatywny-Bal-Dziennikarzy-juz-w-sobote