Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

10-02-2015, 19:33

I Ogólnopolskie Sympozjum Dziennikarskie  »

Zarząd Oddziału SD RP w Katowicach, Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu
Krystian Dudek, (ów)
10-02-2015

 

 

 

 

 

Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej WSH

wspólnie

z Oddziałem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP w Katowicach

serdecznie zapraszają

na

I OGÓLNOPOLSKIE SYMPOZJUM DZIENNIKARSKIE

poświęcone aktualnej kondycji polskiego dziennikarstwa, które odbędzie się

10 marca o godz. 9.00

w

auli Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu (ul. Kilińskiego 43)

Celem I Ogólnopolskiego Sympozjum Dziennikarskiego jest rozpoczęcie merytorycznej dyskusji nad problemami, z którymi obecnie mierzy się dziennikarstwo prasowe, radiowe, telewizyjne czy internetowe, a także zawody okołodziennikarskie. Inicjatywa związana jest z trwającymi obecnie pracami nad nową ustawą o Prawie Prasowym, w projektach którego pojawiają się zapisy mogące budzić wątpliwości. W pierwszej kolejności nadal otwarta pozostaje kwestia definicji zawodu dziennikarza. Dzisiejsze uregulowania prawne są nieprecyzyjne, co dopuszcza do działań postrzeganych jako dziennikarskie, osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacji. Waga tej sprawy jest tym większa, że w opinii publicznej dziennikarz jawi się jako osoba zaufania publicznego, jednak na liście wolnych zawodów nie figuruje w ogóle. Czy zatem powinniśmy dążyć do stworzenia korporacji zawodowej wzorem lekarzy, adwokatów, radców prawnych, tłumaczy czy nauczycieli? Jeśli nie, to jak zapobiec postępującej deprofesjonalizacji tego zawodu? Rzeczowe odpowiedzi na te i inne istotne pytania ma przynieść Sympozjum.

Adresatami Sympozjum są: dziennikarze, wydawcy, nadawcy, medioznawcy, prawnicy, członkowie pokrewnych stowarzyszeń twórczych i związków zawodowych działających w środowisku mediów, przedstawiciele zawodów okołodziennikarskich, środowiska akademików i praktyków, organizacje branżowe, instytuty i koła naukowe.

Wydarzenie podzielone będzie na trzy moduły tematyczne:
  • Prawne aspekty zawodu dziennikarza
  • Dziennikarz i “zawody” okołodziennikarskie (pracownik sektora PR, bloger, użytkownik Facebooka i Twittera; kto do zawodu?)
  • Dziennikarz na rozdrożu – aspekty etyczne (między misją a biznesem)

Szczegółowy program Sympozjum:

8.30 – rejestracja gości
9.00 – uroczyste otwarcie Sympozjum:

  • prof. WSH dr hab. Michał Kaczmarczyk – Rektor WSH
  • red. Kazimierz Zarzycki – Honorowy Prezes Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP w Katowicach
  • prof. dr hab. Dariusz Rott – Redaktor Naczelny miesięcznika “Śląsk”, Uniwersytet Śląski
  • dr Krystian Dudek – Dyrektor Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej WSH

9.15. – Prawne aspekty zawodu dziennikarza

moderator: prof. dr hab. Dariusz Rott

Prelegenci z wystąpieniami:

red. Marcin Twaróg (“Dziennik Zachodni”) – Własność intelektualna, prawo autorskie oraz zasady dozwolonego użytku i cytatu

red. Jadwiga Krzeszowiec (“Wiadomości Zagłębia”) – Propozycje zawarte w nowelizacji prawa prasowego a praktyka dziennikarska

red. Zbigniew Konarski (“Nowy Przemysł”) – temat w trakcie opracowania

dyskusja

11.00 – przerwa na kawę

11.15 – Dziennikarz i zawody “okołodziennikarskie” (pracownik sektora PR, bloger, użytkownik Facebooka i Twittera; kto do zawodu?)

moderator: dr Krystian Dudek

Prelegenci z wystąpieniami:

dr Krystian Dudek (Wyższa Szkoła Humanitas, Polskie Stowarzyszenie Public Relations) – Dziennikarze i piarowcy – współpraca i wzajemna ocena, stan faktyczny, wyniki badań

dr Krzysztof Karwat – Kto jest, a kto nie jest dziennikarzem

dr Grażyna Majkowska (Uniwersytet Warszawski) – Zmiana roli dziennikarza i używanego przezeń języka w przestrzeni publicznej

Katarzyna Zych (Polskie Stowarzyszenie Public Relations) – Był sobie człowiek… od PR

dyskusja

13.00 – przerwa na kawę

13.15Dziennikarstwo na rozdrożu – aspekty etyczne (między misją a biznesem)

moderator: prof. WSH dr hab. Michał Kaczmarczyk

Prelegenci z wystąpieniami:

prof. dr hab. Marian Gierula (Uniwersytet Śląski) – Okres przejściowy w dziennikarstwie. Między tradycyjnymi i wirtualnymi mediami periodycznymi

prof. UŚ dr hab. Krystyna Doktorowicz (Uniwersytet Śląski) – Dziennikarstwo śledcze na rozdrożu

Krzysztof Wodecki (freelancer, współpracownik mediów) – temat w trakcie opracowania

dyskusja

15.00 – Podsumowanie obrad

Obrady I Sympozjum zostaną podsumowane wnioskami, które będą spisane i przekazane zainteresowanym środowiskom. Stanowić też będą podstawę do II Sympozjum planowanego w czerwcu br. w Wyższej Szkole Humanitas, a następnie III Sympozjum planowanego w Warszawie. III Sympozjum zostanie podsumowane publikacją naukową.

Plakat – I Ogólnopolskie Sympozjum Dziennikarskie i jego patroni

_________________________________________________________

Pod poniższym linkiem, można zobaczyć zapis programu TVP Katowice – Telewizyjna 1, a w nim, po 9 minucie nagrania, rozmowę Marianny Dufek-Durczok z doktorem Krystianem Dudkiem – dyrektorem Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu i redaktorem Zbigniewem Konarskim z Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP w Katowicach o problemach środowiska dziennikarskiego, które będą przedmiotem dyskusji uczestników I Ogólnopolskiego Sympozjum Dziennikarskiego.

http://katowice.tvp.pl/19128602/5032015

Całość: http://www.humanitas.edu.pl/instytuty/Strony/Ogolnopolskie-Sympozjum-Dziennikarskie.aspx

10-02-2015, 17:40

Monika Olejnik: to ja zmieniam rozmówców, a nie oni mnie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
newseria/pr
10-02-2015

W sobotę w Auli Głównej Politechniki Warszawskiej odbył się coroczny Charytatywny Bal Dziennikarzy. Jedna z najważniejszych imprez w polskim show biznesie zgromadziła zarówno przedstawicieli świata mediów, biznesu i polityki. Dochód z tegorocznego balu zasili konto Fundacji Anny Dymnej “Mimo wszystko”.

Gospodarzami Charytatywnego Balu Dziennikarzu byli Agata Młynarska, Kinga Rusin i Maciej Dowbor. Na scenie pojawili się tacy artyści jak Ewa Bem, Mrozu, grupa Poparzeni Kawą Trzy i saksofonistka Areta Chmiel.

XVI Charytatywny Bal Dziennikarzy

Zgromadzeni na Balu Dziennikarzy przedstawiciele mediów zgodnie podkreślali, że dziennikarstwo to dla nich nie tylko zawód, ale i życiowa pasja. Każdy dzień spędzony w pracy różni się od poprzedniego, jego przebieg podyktowany jest bowiem bieżącymi wydarzeniami. Dziennikarze doceniają możliwość przeprowadzania ciekawych rozmów z ludźmi, od których mogą się uczyć czegoś nowego.

Beata Tadla przyznaje, że uwielbia ludzi, a do jej ulubionych rozmówców zaliczają się zwłaszcza osoby pozbawione agresji i koniunkturalizmu.

– Zanim przyjechałam na stałe do Warszawy, musiałam odbyć szkolenie, dzięki któremu mogłam potem pracować w Sejmie. Wtedy w Sejmie spotkałam Bronisława Geremka i Jacka Kuronia, czyli ludzi, których do tej pory znałam tylko z telewizji. Kiedy pomyślałam sobie, że moja praca może polegać na tym, że będę spotykać mądrych ludzi, z których będę mogła cokolwiek czerpać, to ja chcę być w tym zawodzie, chcę być w Warszawie i chcę być w sejmie. Minęły chyba trzy miesiące od tego wydarzenia i pojawiłam się w Warszawie i zaczęłam swoją pracę z ważnymi, nie zawsze do końca mądrymi, ale zawsze ciekawymi ludźmi – mówi Beata Tadla.

Monika Olejnik twierdzi, że w swojej pracy najbardziej lubiła okres, gdy była reporterką sejmową. Wówczas czasem do późnej nocy, a nawet do rana siedziała w sejmie, montując programy dla radia. Dzisiaj jej praca polega na wywiadach, dziennikarka twierdzi jednak, że pomimo setek przeprowadzonych rozmów, każda kolejna jest dla niej nowym odkryciem.

– Trudno powiedzieć, kto mnie zmienił. Ja zmieniam, a nie mnie zmieniają. Bardzo lubię moje programy w radiu, w Siódmym dniu tygodnia, wielu polityków przychodzi do tych programów. Przez wiele lat przychodził Lech Kaczyński, który był najpierw prezydentem Warszawy i był niezwykłym człowiekiem, także jego zapamiętam – mówi Monika Olejnik.

Jarosław Kret przyznaje, że w codziennej pracy spotyka się zarówno z wielkimi autorytetami, jak i ludźmi miałkimi. W swojej karierze zawodowej szczególnie zapamiętał jedno spotkanie, które sprawiło, że inaczej spojrzał na świat. Do spotkania doszło na Mauritiusie, podczas kręcenia pierwszego filmu dokumentalnego. Filmowcami zainteresował się pewien starszy człowiek, miliarder, który jak twierdzi dziennikarz, osiągnął w życiu wszystko, co chciał.

– Podszedł do mnie, był w czapce kapitańskiej, gdzieś obok stał jego jacht i mówi: ale ja wam zazdroszczę tej waszej roboty. A ja mówię: no wie pan, rzeczywiście przytargaliśmy się pół świata, żeby zrobić film. On: ale macie w sobie tyle młodości, wolności i tyle pasji. A ja mówię: ale wydaje mi się, że pan osiągnął dużo w swoim życiu. On mówi: wie pan co, ja byłem przez całe życie groszorobem, mam tego tyle teraz, że się w głowie nie mieści, ale zamieniłbym to wszystko za to, żeby mieć te pasję, którą pan ma i ten błysk w oczach – mówi Jarosław Kret.

Dla Piotra Kraśki w zawodzie dziennikarza najważniejsza jest ciekawość ludzi i świata. Jego zdaniem za słaby wywiad winę ponosi dziennikarz, a nie rozmówca. To dziennikarz powinien bowiem posiadać umiejętność zadawania właściwych pytań i dotarcia do nawet bardzo zamkniętego w sobie rozmówcy. On sam najlepiej wspomina swój wywiad z prof. Marią Siemionow, chirurgiem plastycznym, która przeprowadziła pierwszą w Stanach Zjednoczonych udaną operację przeszczepu twarzy.

– Dla mnie to niezwykła osoba. Sposób, w jaki ona o tym opowiadała, jak przygotowywała się do tej operacji. Ona planowała tę jedną operację przez 12 lat. Pytałem ją, czy układała sobie w głowie różne scenariusze, ale nie, ona jedną konkretną operację przygotowywała przez 12 lat. Rozpisaną chyba na 30 chirurgów, w sumie 50 osobowy zespół, który prowadził tę operację przez niemal całą dobę. Niezwykła osoba, wspaniały profesjonalista, cudowny lekarz. Osoba, z której absolutnie możemy być dumni, która w Stanach jest bogiem w tym, co robi – mówi Piotr Kraśko.

Charytatywny Bal Dziennikarzy po raz pierwszy odbył się w 1998 roku. Organizująca go Fundacja wspiera m.in. placówki opieki zdrowotnej, szpitale, instytucje opieki społecznej, domy dziecka, organizacje opiekujące się dziećmi, niepełnosprawnymi. Do tej pory, przy okazji podejmowanych przez Fundację działań, udało się zebrać łącznie ok. 3 mln złotych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/monika-olejnik-to-ja-zmieniam-rozmowcow-a-nie-oni-mnie-wideo

10-02-2015, 15:47

Anna Sojka nagrodzona!  »

Polskie Radio Katowice
Ewelina Kosałka-Passia
10-02-2015

Anna Sojka

Nagroda Świętego Kamila w rękach dziennikarki Polskiego Radia Katowice Anny Sojki.

Nasza redakcyjna koleżanka została wyróżniona w kategorii: dziennikarze i twórcy życia publicznego promujący edukację zdrowotną. Kapituła doceniła bogaty dorobek dziennikarki Radia Katowice i jej zaangażowanie w problemy społeczno-zdrowotne.

- To ogromny zaszczyt być w gronie wyróżnionych – mówi Anna Sojka.

Nagroda została ustanowiona w 2007 roku z inicjatywy Zakonu Posługujących Chorym. Główną ideą wyróżnienia jest promowanie osób oraz instytucji, które w sposób szczególny służą chorych. Przyznawana jest co roku z okazji Światowego Dnia Chorych.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html

10-02-2015, 12:41

Dziennikarz TVP pokłócił się z Warzechą. Niepokorni sprawdzili kim był jego ojciec  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
10-02-2015

“Niepokorne” media po raz kolejny pokazują swój oręż walki z kolegami po fachu, którzy ośmielają ich krytykować. Zasada od lat jest taka sama – grzebanie w życiorysach najbliższych. Tym razem oberwało się dziennikarzowi TVP Info.

Wszystko zaczęło się w miniony weekend na antenie TVP Info, gdy prowadzący program “Z dnia na dzień” Jarosław Kulczycki zapytał prawicowego publicystę, czy bierze pieniądze za udział w kampanii Andrzeja Dudy. Na antenie wybuchła sprzeczka. Łukasz Warzecha, który znany jest z mocnego języka w swoich komentarzach, postanowił opuścić studio, przy okazji nie zapominając o Twitterze, gdzie napisał:“Niech sobie pan Kulczycki rozmawia dalej beze mnie. Są jakieś granice chamstwa”

Na dalszy efekt nie musieliśmy długo czekać. Związany z Gazetą Polską prawicowy portal Niezalezna.pl, postanowił sprawdzić kim byli najbliżsi dziennikarza TVP Info, który zasłynął z “bezpardonowego ataku” na Łukasza Warzechę.

W przygotowanym tekście napisano, że Bogumił Kulczycki, ojciec Jarosława Kulczyckiego, w PRL-u działał w Ochotniczych Rezerwach Milicji Obywatelskiej. Podobno “pracował też w przedsiębiorstwach handlu zagranicznego oraz wyjeżdżał w latach 80. na intratne kontrakty do Libii czy Pakistanu”. Kulczycki miał również należeć do “reżimowego harcerstwa, ZHP”.

Przypomnijmy, że to już nie pierwszy raz, gdy niepokorni dziennikarze przeglądają życiorysy osób, które publicznie ich krytykują. Wszystko w celu, by podważyć wiarygodność krytykujących wśród czytelników prawicowych mediów. Jednym z efektów walki prawicowego środowiska dziennikarskiego jest książka “Resortowe dzieci. Media”, którą niedawno Tomasz Lis w swoim programie określił jako dzieło“pełne kłamstw, manipulacji i gówna”. Teraz autorzy książki domagają, by KRRIT nałożyła karę na TVP2. Dodajmy także, że wcześniej proces z autorami książki wygrał Jacek Żakowski, dziennikarz Polityki. Sąd uznał, że autorzy dopuścili się obelgi i dyskryminacji, a wydawca książki ma zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Całość: http://media2.pl/media/117931-Dziennikarz-TVP-poklocil-sie-z-Warzecha.-Niepokorni-sprawdzili-kim-byl-jego-ojciec.html

10-02-2015, 07:50

Media nie odpowiedzą na apel Żakowskiego i nie spieszą się drążyć tematu “Wprost” o molestowaniu  »

Press
(AMS)
10-02-2015

Media nie odpowiedzą Jackowi Żakowskiemu, który we wczorajszym wydaniu “Gazety Wyborczej” (Agora SA) napisał komentarz “Mordowanie cywilizacji i gwiazdy”, apelując o pociągnięcie tematu molestowania seksualnego w redakcji, poruszonego przez “Wprost” (Platforma Mediowa Point Group) w ubiegłym tygodniu.

Tekst o molestowaniu w stacji telewizyjnej ukazał się w 6 nr "Wprost"

Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski w artykule pt. “Ukryta prawda” za przykład podali zachowanie “szefa zespołu bardzo popularnej stacji telewizyjnej”. Sytuację opisywała była już dziennikarka stacji, która zrezygnowała z posady, napastowana przez zwierzchnika. W artykule nie padło jednak ani nazwisko szefa, ani oskarżającej go kobiety, ani też nazwa samej stacji. Spekulacje na ten temat pojawiły się błyskawicznie w sieci i na Twitterze. Oficjalnie jednak żadne z mediów tematu nie podjęło i nie skomentowało, a tym bardziej – nie rozwinęło.

Żakowski dziwił się – “niepokojącemu milczeniu wielkich mediów”. – Ja nie twierdzę, że to, co “Wprost” napisało, to prawda – mówi “Presserwisowi”. – Ale w komentarzach wielokrotnie pojawiała się nazwa stacji i osoby, którą o to molestowanie oskarżano. Gdybym to ja był na takim miejscu, tobym zareagował. Choćby po to, by powiedzieć, że to bezczelne kłamstwo. Takie milczenie jest niebezpieczne także z punktu widzenia stacji – lepiej samemu u siebie posprzątać niż czekać, aż znajdzie się kobieta, która takie oskarżenie wreszcie wniesie. Albo znajdzie się prawnik, który taką kobietę znajdzie i namówi do oskarżenia. Nad tą stacją taka groźba wisi i – jeśli to prawda – to kiedyś i tak do nich wróci.

Żakowski dziwi się, że nikt tych kwestii nie podjął i nie próbował wyjaśnić. – Jak były tematy molestowania księży przez biskupów czy kobiet przez działaczy Samoobrony, to media aż huczały. A tamte tematy też nie leżały na ulicy, trzeba było się napracować, by do nich dotrzeć. I dziennikarzom to się udało. Dlaczego w tym temacie nie wykazują się taką determinacją? Czemu milczą, sprawiając przez to wrażenie, że to jest akceptowalne, że gwiazdy tej czy innej telewizji mogą molestować swoje koleżanki i nikt im nic nie zrobi? A to może być zachęta dla innych – bo jak nie ma żadnych konsekwencji, to czemu nie? – stawia pytania publicysta.

Marcinowi Dzierżanowskiemu, współautorowi tekstu i zastępcy redaktora naczelnego “Wprost”, milczenie w mediach też wydaje się dziwne. – W mediach społecznościowych ten temat żyje, w prywatnych rozmowach w środowisku dziennikarskim także – mówi Dzierżanowski. – Ale oficjalnie panuje cisza. To świadczy o podwójnych standardach w dziennikarstwie, bo jak inaczej to zrozumieć? Polskie media chętnie walczą z niezdrową solidarnością wszystkich środowisk – z wyjątkiem swojego. Tego najchętniej nie dostrzegają i nie ruszają. A doświadczenie uczy, że temat zamiatany pod dywan i tak wraca, tylko w dużo gorszej formie – uważa.

Dzierżanowski nie wyjaśnia, jakiego typu reakcji na tekst się spodziewał. – Tego się nigdy nie da przewidzieć, ale całkowitej ciszy się nie spodziewałem – mówi. I dodaje: Ten temat nie jest jeszcze zakończony, ale teraz nie będę o tym mówił.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”, nie widzi powodów, dla których miałby się zajmować tematem z “Wprost”. – Próbuję przejść przez życie jako człowiek poważny – mówi Chrabota. – Dlatego poruszanie tematu, że ktoś, kogoś, coś – bez żadnych konkretów, dowodów – poważne nie jest. Jeśli faktycznie istnieje problem, to niech “Wprost” go zdefiniuje, a wtedy to i dla nas może być tematem. Ale “Wprost” bawi się w kulawego trzmiela. A dla mnie to i gówniarstwo, i tchórzostwo – stwierdza.

Wiesław Władyka, publicysta i członek zarządu Polityki, wydawcy tygodnika “Polityka” (którego Żakowski jest publicystą), także nie przypuszcza, by jego pismo zajęło się tematem z “Wprost”. To są jakieś domniemania – mówi Władyka. – W tej formie, w jakiej to zostało podane, bez jakichkolwiek konkretów, to jest i żenujące i lekko “śmierdzące”. Ktoś coś pisze, ale nic “twardego” nie ma do powiedzenia. To co tu ciągnąć dalej? Jak “Wprost” poda jakieś fakty, to może zmienimy zdanie – wyjaśnia swoje stanowisko Władyka.

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika “Do Rzeczy”, nie chciał się wypowiadać. – Nie znam tej sprawy – stwierdził tylko.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47887,Media-nie-odpowiedza-na-apel-Zakowskiego-i-nie-spiesza-sie-drazyc-tematu-Wprost-o-molestowaniu

10-02-2015, 07:36

“Polityka” nie naruszyła dóbr osobistych Zbigniewa Ziobry  »

Press
(IKO, PAP)
10-02-2015

“Polityka” (Polityka) nie naruszyła dóbr osobistych byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, publikując artykuł “Jak PiS zbierał haki” – podaje Polska Agencja Prasowa.

Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że “Polityka” nie musi przepraszać Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości wytoczył tygodnikowi proces za naruszenie dóbr osobistych po opublikowaniu w lutym 2010 roku artykułu Bianki Mikołajewskiej pt. “Jak PiS zbierał haki”. W artykule opisano zeznania Janusza Kaczmarka, byłego prokuratora krajowego, które złożył w sejmowej komisji ds. służb specjalnych po wybuchu tzw. afery gruntowej. Zdaniem Kaczmarka wszystkie sprawy z prokuratury, w których pojawiały się nazwiska znanych polityków, kierowane były do Ziobry. Wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Barbara Skrobańska, uzasadniając wyrok, wskazała, iż „Wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności uchyla bezprawność działania dziennikarza”. Zadowolony z decyzji sądu jest Krzysztof Pluta, radca prawny: “Proces trwał pięć lat, był bardzo trudny, wymagał zgromadzenia wielu dowodów. Sąd wyraźnie wskazał, że przy ochronie dóbr osobistych należy też brać pod uwagę interes społeczny” – powiedział dziennikarzom.   “Polityka” nie udzieliła w tej sprawie komentarza.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47884,Polityka-nie-naruszyla-dobr-osobistych-Zbigniewa-Ziobry