16-02-2015, 07:36
“Wprost” z “ciemną stroną Kamila Durczoka” wyciekł wcześniej, dziennikarze podzieleni »
Tomasz Wojtas
16-02-2015
Wersja cyfrowa nowego wydania tygodnika “Wprost” z artykułem opisującym “ciemną stronę Kamila Durczoka” w niedzielę wieczorem krótko była dostępna w AppStore, więc niektórzy dziennikarze zdążyli przeczytać tekst. Część skrytykowała jego tabloidowy charakter, inni go bronią.
W środowisku dziennikarskim informacja o tym, że tematem okładkowym nowego numeru “Wprost” będzie artykuł demaskujący Kamila Durczoka, krążyła przez cały weekend. I faktycznie w niedzielę po godzinie 18 redakcja tygodnika na profilach w portalach społecznościowych zamieściła okładkę tygodnika ze zdjęciem redaktora naczelnego “Faktów” TVN i napisem “Ciemna strona Kamila Durczoka”.
Jednocześnie nie udostępniono żadnych innych informacji dotyczących artykułu zapowiadanego na okładce. Biuro prasowe PMPG, wydawcy “Wprost”, nie opublikowało zwyczajowego komunikatu z zajawkami najważniejszych artykułów z nowego numeru (w taki sposób zapowiedziane zostało natomiast nowe wydanie “Do Rzeczy”, którego udziałowcem jest PMPG).
Jedyną zapowiedzią tekstu był sobotni wpis twitterowy prezesa PMPG Michała Lisieckiego z fragmentem wstępniaka redaktora naczelnego “Wprost” Sylwestra Latkowskiego, opisującym niemoralne zachowanie znanego dziennikarza (w domyśle – Kamila Durczoka) i zapowiadającym kontynuowanie przez redakcję tematu molestowania w pracy.
Dwa tygodnie temu “Wprost” opisał relację anonimowej dziennikarki popularnego kanału telewizyjnego, napastowanej przez szefa redakcji. – Nie znamy faktów, w związku nie będziemy się zajmować insynuacjami. Nie chciałbym, żeby tabloidy zarządzały naszym zespołem dziennikarskim - stwierdził w czwartek Edward Miszczak, członek zarządu Grupy TVN ds. programowych. Z kolei w piątek zarząd TVN powołał niezależną komisję, która ma na celu zweryfikowanie rozpowszechnianych publicznie twierdzeń, że osoby zatrudnione w TVN mogły być przedmiotem mobbingu lub molestowania w miejscu pracy.
Wydawca tygodnika “Wprost” w niedzielę poinformował, że e-wydanie nowego numeru tygodnika będzie dostępne dopiero w poniedziałek o godz. 6, a nie jak wcześniej w niedzielę o 20. Przypomnijmy, że publikacja wersji elektronicznej kolejnych numerów została opóźniona do poniedziałku w czerwcu ub.r., po tym jak e-wydanie “Wprost” z pierwszą częścią podsłuchanych rozmów czołowych polityków wyciekło z E-kiosku i już w sobotę o treści publikacji poinformował portal internetowy “Rzeczpospolitej”.
Jednak i w niedzielę wersja elektroniczna nowego numeru “Wprost” została udostępniona wcześniej – wieczorem pojawiła się w AppStore, z czego skorzystali i poinformowali o tym na Twitterze m.in. Jarosław Kuźniar z TVN24, redaktor naczelny Spiders Web Przemysław Pająk i blogerka Kataryna. W efekcie niektórzy dziennikarze przeczytali już zapowiadany na okładce artykuł i podzielili się swoimi opiniami w serwisach społecznościowych, przede wszystkim na Twittrze.
E-wydanie “Wprost” szybko jednak zostało usunięte z AppStore. – No i zniknęli “Wprost” z Appstora – zarobić 1 EUR nie chcą? Szczęśliwcy ściągnęli – napisał na Twitterze o godz. 22:30 Przemysław Barankiewicz z “Pulsu Biznesu”.
W tej sytuacji Michał Majewski w niedzielę późnym wieczorem przedstawił na Twitterze główne elementy artykułu o Durczoku.
- Szef “Faktów” barykaduje się w mieszkaniu, policja. Służbowe papiery wśród akcesoriów do ćpania. Resztki proszku. Nielegalne leki, wśród jego rzeczy płyta z zoofilią. Plany programu obok – opisał Majewski. – I teraz mi jeszcze wszyscy z tej telewizji powiedzcie, że nie wiedzieliście. O tym, że facet wam odpływa. Od dawna. I g… mnie obchodzi, czy ktoś biega na smyczy po domu. Obchodzi mnie, gdy są akcesoria do ćpania, szamotaniny, policja. I w roli głównej pan, który poucza z telewizora, jak żyć i prowadzi, podobno, najpoważniejszy dziennik TV w tym kraju – podkreślił.
Niektórzy dziennikarze, którzy zdążyli już przeczytać artykułu o Durczoku, skrytykowali jego tabloidowy charakter. - W sumie mało mnie interesują cudze gadżety erotyczne. O molestowaniu zaś będzie – za tydzień – stwierdziła na Twitterze Arlena Sokalska z “Polska The Times”. – To chyba nie jest ten materiał, na który czekacie. “Wprost” nieźle wszystkich strollował, a sam tekst ultra tabloidowy. Ultra - ocenił Przemysław Pająk. – Czytałem to co jutro przeczytają wszyscy we “Wprost” i słabe to trochę . Słabe! I nie to na co wszyscy Czekają. Jak zwykle dobry PR - napisał Marek Balawajder z RMF FM. - Ze smutkiem stwierdzam, że Sylwester Latkowski i Michał Majewski to Rutkowscy bis - ocenił Jarosław Kuźniar. – Materiał we Wprost wygląda jak scena z ostatniej powieści Jakuba Żulczyka - zauważyła Anna Wittenberg z “Dziennika Gazety Prawnej”.
Część dziennikarzy broniła publikacji tygodnika. – Był taki prezenter BBC Jimmy Savile. Stacja kryła go aż wziął i umarł. W tym kontekście uważam, tygodnik “Wprost” zrobił dobrze - ocenił Cezary Gmyz z “Do Rzeczy” i Telewizji Republika. – Wiele osób zarzucało “Wprost” zaniżenie standardów dziennikarstwa po “aferze taśmowej”. Co robi Durczok, którego ogląda więcej ludzi? – zapytał Bartłomiej Graczak z TV Republika.
- Sprawy tego tam nie znam i nie wiem nic. Bawi mnie tylko, że w tym samym czasie pełnomocnicy AWR Wprost próbują (bezskutecznie!) przekonać sąd iż nic o niejakim SL (czyli Sylwestrze Latkowskim – przyp.red.) pisać nie wolno, prywatne sprawy rzecz święta itp. Chcieliby też nas puścić z torbami. Ot, jak widać, nie ma świętych krów, chyba, że są nasze. Na szczęście tutaj materiał zgromadzony jest chyba jednoznaczny – stwierdził redaktor naczelny “W Sieci” Michał Karnowski.
Przypomnijmy, że w lutym ub.r. ten tygodnik opisał rzekomo gangsterską przeszłość Latkowskiego. – Przez to, co o mnie napisaliście, dopuszczając się kłamstw i manipulacji, pokazaliście jasno, że dostaliście zlecenie na mnie i je realizujecie - odparł naczelny “Wprost”, zapowiadając wytoczenie procesu w tej sprawie.
- Mnie się zawsze wydaje, że dziennikarze, skoro sami chcą oceniać, powinni pilnować się bardziej niż politycy Zastanawia mnie, dlaczego jutro rano Kamil Durczok w tym TOK FM (dziennikarz w poniedziałek rano udzieli tej stacji wywiadu – przyp.red.), skoro tekst tylko obyczajowy - napisała Joanna Miziołek. – W sumie to mega ciekawe, że szef czołowego programu informacyjnego ma poważne problemy właśnie wtedy gdy stacja jest na sprzedaż. Przypadek czy nie? – zapytał Paweł Prus, były reporter TVP Info. – Mnie zastanawia czemu “Fakt” i “Super Express” nie zajmują się zbyt aferakamila. Tabloidy wstrzemięźliwe, tygodnik opinii grzeje temat? – dodał Paweł Nowacki z “Dziennika Gazety Prawnej”.
W listopadzie ub.r. średnia sprzedaż ogółem “Wprost” wynosiła 41 353 egz.




