Red. Jerzy Miemiec (1943 – 2015)

Jerzy Miemiec
5 lutego 2015 roku, po ciężkiej chorobie, odszedł nasz Drogi Kolega, Przyjaciel – red. Jerzy Miemiec. Długoletni dziennikarz śląskiej prasy. Żegnaliśmy go z wielkim żalem, smutkiem i uznaniem dla jego zawodowych dokonań.
Jurek urodził się w styczniu 1943 roku w Mysłowicach – Brzezince. Ze strony matki miał korzenie wielkopolskie, ze strony ojca – śląskie. Był bardzo wrażliwy na wszelkie krytyczne opinie i uwagi, wypowiadane czasem w redakcji, o Śląsku i Ślązakach przez kolegów, wywodzących się z innych regionów Polski. Tłumaczył im i wyjaśniał skomplikowane problemy i trudną historię Śląska, zwłaszcza w czasach II wojny światowej.
Potrafił zaszczepić w młodych ludziach, adeptach sztuki dziennikarskiej, reporterską pasję, dzielił się swoimi doświadczeniami. Powtarzał, że najważniejszy w tej pracy jest Czytelnik (pisany dużą literą) i gazeta. Przypominał, że nie wolno zawalić terminu, nie wolno pomylić nazwisk, faktów, że wszystko trzeba sprawdzać po kilka razy. Wykształcenie zdobywał w Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach. Był mistrzem i nauczycielem. Dbał, jak mało kto, o poprawność i kulturę języka polskiego. Stara, dobra szkoła.
Mimo ograniczeń poprzedniego ustroju, cenzury, był zawsze wobec Czytelnika uczciwy. Mówił: to fakty są najważniejsze, nie ich interpretacja. Przez wiele lat pracował jako redaktor depeszowy, a następnie jako reportażysta i sprawozdawca parlamentarny. Pisząc felietony, wyszukiwał tematy ważne, interesujące. Wiedzieliśmy, jak cieszył go ten zawód, ile satysfakcji mu sprawiał.
Po ponad dwudziestu latach pracy w “Trybunie Robotniczej”, z którą był związany od połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przeszedł do Panoramy, popularnego w Polsce kolorowego tygodnika o półmilionowym nakładzie. W tej redakcji Jurek pełnił wiele ważnych funkcji, w tym zastępcy naczelnego redaktora.
Gdy już przeszedł na emeryturę nie spoczął na laurach. Bez pracy, którą kochał, nie mógł żyć spokojnie. Kontynuował ją w czasopismach: “Raport” i “Biuletynie GIPH”. W “Raporcie” redagował praktycznie wszystkie dostarczane do tej redakcji teksty. Współpracował z grafikami komputerowymi przy łamaniu kolumn, nadawał im ostateczny kształt.
W “Biuletynie GIPH” wyspecjalizował się w przeprowadzaniu wywiadów z najważniejszymi ludźmi górnictwa. Mimo, że nie był już taki młody, energiczny, zadał sobie trud i starannie zgłębił niełatwą wiedzę na temat tej branży. W rozmowach ze specjalistami, prezesami spółek węglowych, profesorami uczelni technicznych, ekspertami, był zawsze ich pełnoprawnym partnerem. W “Biuletynie GIPH” pracował do chwili, aż choroba mu to uniemożliwiła.
Jurek do końca życia zachowywał pogodę ducha. W ostatnich rozmowach z kolegami i przyjaciółmi powtarzał, że nie dałby sobie rady bez wsparcia i czułej opieki rodziny, zwłaszcza żony Anity. I choć nie był skłonny do zwierzeń, dotyczących jego prywatnego życia, zawsze z całego serca był Jej wdzięczny za miłość i poświęcenie. Wiedzieliśmy o tym. I wtedy, gdy w pracy w redakcjach spędzał po kilkanaście godzin na dobę, i w ostatnich miesiącach życia.
W smutku pożegnania odnajdujemy radość, że byłeś Jurku z nami.
Koledzy i Przyjaciele