Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

18-03-2015, 05:49

Gazeta.pl nawiązuje współpracę z zewnętrznymi dostawcami treści  »

Press
Agora
18-03-2015

Portal Gazeta.pl (Agora) na stronie głównej zaczął promować artykuły z ”Polityki” i ”Tygodnika Powszechnego”.

Portal Gazeta.pl na stronie głównej zaczął promować artykuły z ”Polityki” i ”Tygodnika Powszechnego”.

– Zaczynamy współpracę z zewnętrznymi dostawcami treści, chcąc w ten sposób uatrakcyjnić zawartość strony głównej Gazeta.pl – informuje Magdalena Zmorzyńska, menedżer ds. komunikacji w portalu. – To, co można zobaczyć na naszych stronach, to dopiero działania pilotażowe z wybranymi partnerami – zaznacza.

W tych dniach Gazeta.pl zamieszcza jeden artykuł z bieżącego wydania z tygodnika ”Polityka”, jednocześnie dodając adnotację o możliwości wykupienia dostępu do ”Polityki Cyfrowej”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/48233,Gazeta_pl-nawiazuje-wspolprace-z-zewnetrznymi-dostawcami-tresci

17-03-2015, 14:47

Właściciel “Wprost”: decyzja o publikacji materiałów na temat Kamila Durczoka była słuszna  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pr
17-03-2015

Rozumiem decyzję redakcji “Wprost” o publikacji materiałów na temat Kamila Durczoka – mówi właściciel tygodnika Michał M. Lisiecki. Cieszy go szybka reakcja TVN i rozwiązanie trudnej sprawy z byłym już szefem “Faktów”. Lisiecki podkreśla, że wolność prasy jest dla niego wartością nadrzędną, a “Wprost” to jedyna wśród polskich mediów redakcja, która ma odwagę podejmować trudne i kontrowersyjne tematy.

Michał M. Lisiecki, prezes PMPG

- Tygodnik “Wprost”  jest niedużą redakcją, ale jedyną, która ma odwagę podejmować bardzo trudne tematy. Wierzymy w wolność mediów, biorąc na siebie ciężar krytyki, którą dostajemy nie tylko ze środowiska, lecz także często od czytelników. W Polsce wartością są wolne media, nawet jeżeli musimy ponieść konsekwencje ogromnej krytyki, jaka nas spotyka, często buntu środowiska, to ta debata powinna się odbywać i jesteśmy na tę krytykę gotowi – mówi Michał M. Lisiecki, właściciel tygodnika “Wprost”.

Na początku lutego na łamach tygodnika ukazał się artykuł o molestowaniu seksualnym dziennikarki przez szefa dużej redakcji telewizyjnej. W tekście nie padło nazwisko Kamila Durczoka, w mediach szybko pojawiły się jednak spekulacje, że chodzi właśnie o szefa “Faktów” TVN. Przypuszczenia te miały potwierdzić kolejne publikacje gazety. Tygodnik zarzucał Durczokowi mobbing i molestowanie seksualne. W artykule pt. “Ciemna strona Kamila Durczoka” informował też, że szef “Faktów” został przyłapany przez policję na próbie ucieczki z mieszkania, w którym znaleziono narkotyki, duże ilości twardej pornografii oraz osobiste rzeczy Durczoka.

- Dzisiaj rozumiem dużo lepiej, dlaczego redakcja puściła ten drugi kontrowersyjny materiał. To jest rola redakcji. Myślę, że przyjdzie czas i miejsce na to, by redakcja powiedziała dwa zdania więcej na temat tego, co było powodem puszczenia tak agresywnego materiału. Bo z punktu widzenia wydawcy i widząc materiały, którymi redakcja dysponuje, mimo że dla mnie ten materiał też był kontrowersyjny, uważam, że była to słuszna decyzja i że nie mogli podjąć innej – mówi Michał M. Lisiecki.

Tekst spotkał się z krytyką niektórych mediów, stacja TVN powołała jednak komisję, która miała zbadać ewentualne przypadki mobbingu. W ciągu dwóch tygodni jej członkowie przesłuchali blisko 30 byłych i obecnych pracowników i współpracowników TVN. Komisja ustaliła, że trzy osoby zostały narażone na mobbing i molestowanie seksualne. Dyrekcja stacji podjęła decyzję o zerwaniu współpracy z Kamilem Durczokiem w trybie natychmiastowym. Jego miejsce jako szefa “Faktów” zajął Adam Pieczyński.

- Dobrze, że TVN tak szybko się uporał z trudną sprawą Kamila Durczoka. Jako wydawca tygodnika jestem świadomy, jak trudny był to temat z dziennikarskiego punktu widzenia. Dzisiaj faktycznie wszyscy po tym szybkim działaniu TVN myślą, że tak powinny być załatwiane sprawy, że je się możliwie szybko przecina, rozwiązuje, wtedy wiemy, na czym stoimy – mówi Michał M. Lisiecki.

W czwartek 12 marca Kamil Durczok złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko redakcji “Wprost”. Dotyczy on pierwszej publikacji tygodnika. Durczok domaga się przeprosin i odszkodowania w wysokości dwóch milionów złotych. Przygotowuje kolejne pozwy i utrzymuje, że nigdy nie dopuścił się molestowania seksualnego. Michał M. Lisiecki nie ma jednak wątpliwości, że publikacje gazety nie zawierały nieprawdziwych informacji.

- Kibicuję redakcji, która ma odwagę podejmować bardzo trudne tematy, bo na koniec dnia to brzemię spada faktycznie na dziennikarzy, którzy piszą. Moją rolą jest wspieranie ich pomocą prawną. Ważne, żeby to, co publikują, miało pokrycie w faktach. I tego możemy być pewni, że jeżeli napisał coś tygodnik “Wprost”, to znaczy, że są na to twarde dowody – mówi Michał M. Lisiecki.

W ub.r. średnia sprzedaż ogółem “Wprost” wynosiła 58 226 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wlasciciel-wprost-decyzja-o-publikacji-materialow-na-temat-kamila-durczoka-byla-sluszna

17-03-2015, 12:59

Ringier Axel Springer Polska wspiera Tomasza Lisa i odrzuca zarzuty o szerzenie antysemityzmu  »

Press
17-03-2015

Ringier Axel Springer Polska, wydawca “Newsweek Polska”, w oświadczeniu odnosi się do zarzutów o szerzenie antysemityzmu przez tygodnik w związku z publikacją tekstu o kandydacie na prezydenta Andrzeju Dudzie. Przedstawiając sylwetkę polityka PiS redakcja podała, że jego teść, poeta Julian Kornhauser, jest z pochodzenia Żydem.

Treść oświadczenia Ringier Axel Springer Polska:

Oskarżanie redakcji “Newsweeka” o szerzenie antysemityzmu są absurdalne i bezzasadne.

Tygodnik “Newsweek Polska” w artykule “Duda gracz” opisał życie i karierę polityczną Andrzeja Dudy, która doprowadziła go do kandydowania na urząd prezydenta RP. Oskarżanie redakcji “Newsweeka” o szerzenie antysemityzmu są absurdalne i bezzasadne, a ich celem jest naruszenie renomy tygodnika, który jest powszechnie znany z walki z wszelkimi przejawami dyskryminacji, w tym z antysemityzmem.

Ringier Axel Springer Polska, wydawca tygodnika “Newsweek Polska”, zapewnia, że w przygotowaniu opublikowanego artykułu dochowano wszelkich standardów dziennikarstwa, w związku z czym w pełni wspiera działania zespołu redakcyjnego oraz redaktora naczelnego Tomasza Lisa.

Artykuł Anny Szulc i Michała Krzymowskiego pt. “Duda Gracz. Nieznana historia kandydata Dudy”, wzbudził krytykę ze strony wielu publicystów. Paweł Jędrzejewski na blogu Forum Żydów Polskich napisał, że sugerowanie, iż na polityczne wybory Andrzeja Dudy wpływ miał jego teść, poeta i krytyk literacki prof. Julian Kornhauser, z pochodzenia Żyd, który w jednym ze swoich wierszy rozliczał się z Polakami biorącymi udział w pogromie kieleckim “to nic innego, tylko prymitywne podrzucanie negatywnych skojarzeń w sposób wredny i obłudny”. I dalej pisze: “Czy jest jakaś inna logika, poza logiką odwołującą się do uprzedzeń antyżydowskich, która może powiązać wiersz Juliana Kornhausera z wyborem partii przez Dudę kilkanaście lat temu? Niby nic tu wprost antyżydowskie nie jest, ale ta cała konstrukcja myślowa apeluje prosto do stereotypów antyżydowskich.”

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48227,Ringier-Axel-Springer-Polska-wspiera-Tomasza-Lisa-i-odrzuca-zarzuty-o-szerzenie-antysemityzmu

17-03-2015, 07:58

Konkurs: Inside Russia 3. Podróż studyjna dla polskich i niemieckich dziennikarzy do Moskwy  »

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
Julia Zeyer
17-03-2015

W 2015 roku trudno zrozumieć Rosję. Sposób myślenia i  działania  Moskwy  determinuje  geopolityka realizowana poprzez aneksję Krymu, prowadzenie wojny na Ukrainie, próby tworzenia sojuszy obliczonych na podział Europy. Opinia publiczna w Rosji zdominowana jest przez kremlowską propagandę. Patriotyczne uniesienie usuwa w cień nawet takie problemy jak drastyczne pogorszenie się sytuacji gospodarczej i socjalnej. Opozycja jest spacyfikowana, społeczeństwo obywatelskie milczy. W Polsce i w Niemczech rośnie obawa przed Rosją. Wschód i Zachód oddalają się od siebie. Powstaje realna groźba trwałego podziału na lata.

Czy dzisiejsza Rosja jest faktycznie tak jednorodna i mroczna, jak wydaje się w tych dniach? Czy jej odwrót od Europy jest definitywny? Gdzie znajdują się siły zdolne do stworzenia  alternatywy  do  bieżącej, obliczonej na  konfrontację, polityki? Co – mimo wszystko – pozostało ze społeczeństwa obywatelskiego, które policzyło się w masowych protestach zimą 2011/12? Jak przedstawiciele „innej Rosji” interpretują genezę obecnego konfliktu i czego ewentualnie oczekują od Zachodu? Jakie/czy są warunki powrotu do współpracy i dialogu?

Pięciu polskich i pięciu niemieckich dziennikarzy, reporterów i fotoreporterów spotka się z działaczami ruchu obrony praw człowieka, opozycjonistami, politykami, ludźmi gospodarki oraz kultury i poszuka odpowiedzi na te pytania.

Podróż skierowana jest do aktywnych zawodowo dziennikarzy mediów drukowanych, radia, a także do fotoreporterów.

Język

Roboczym językiem podróży studyjnej będzie angielski – w tym języku porozumiewają się ze sobą uczestnicy, po angielsku odbędzie się większość spotkań (jeśli zajdzie potrzeba, spotkania będą tłumaczone na angielski). Znajomość rosyjskiego jest mile widziana, ale nie stanowi warunku uczestnictwa.

Opłata za uczestnictwo

Niemcy: 80 Euro (dziennikarze nieetatowi),180 Euro (dziennikarze na etatach) Polska: 300 PLN (dziennikarze nieetatowi), 700 PLN (dziennikarze na etatach)

Prosimy o nadsyłanie zgłoszeń z następującymi załącznikami:

-  list motywacyjny W JĘZYKU ANGIELSKIM

-  życiorys W JĘZYKU ANGIELSKIM (z listą najważniejszych publikacji)

-  dwie nowsze publikacje

Kompletne zgłoszenia prosimy nadsyłać w wersji elektronicznej w terminie do 23 marca 2015 r. do Olivera Bilgera: oliver.bilger@sdpz.org

Ważne: Prosimy zwrócić uwagę na termin ważności paszportu: min. 6 miesięcy od daty zakończenia podróży studyjnej.

Koszty przygotowania programu, a także koszty podróży i zakwaterowania oraz wyżywienia a także opłaty wizowe pokrywa Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Podróż studyjna jest projektem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej realizowanym wspólnie z n-ost Network for Reporting on Eastern Europe.

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa
tel.: + 48 (22) 338 62 65
www.fwpn.org.pl

n-ost – Network for Reporting on Eastern Europe Alexandrinenstr. 2-3, Aufgang C
D-10969 Berlin
T: (+49 30) 259 32 83-0

Całość: http://fwpn.org.pl/wnioski/stypendia-i-biezace-konkursy/konkurs-inside-russia-3-podroz-studyjna-dla-polskich-i-niemieckich-dziennikarzy-do-moskwy-AWWY4m

17-03-2015, 05:42

Scripps Networks Interactive: nie planujemy zwolnień w TVN  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
ps
17-03-2015

- TVN to firma oparta na zdrowych biznesowych zasadach, dobrze funkcjonująca na rynku i odpowiednio zarządzana, więc nie zamierzamy dokonać w niej rewolucji. Może stanowić jednak platformę dla oferowania naszych treści nieobecnych dotąd na polskim rynku – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Joe NeCastro, dyrektor ds. rozwoju Scripps Networks Interactive.

Joe NeCastro - dyrektor ds. rozwoju Scripps Networks Interactive

W poniedziałek amerykański koncern medialny Scripps Networks Interactive poinformował o przejęciu kontrolnego pakietu udziałów w Grupie TVN za 584 mln euro.

W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Joe NeCastro, dyrektor ds. rozwoju Scripps Networks Interactive, przyznaje, że koncern prowadził rozmowy w sprawie możliwości zakupu TVN od listopada 2014 r. NeCastro nie jest jednak zdziwiony tym, że jego firma nie była wymieniana w pierwszym rzędzie kandydatów do przejęcia stacji. – Nie jesteśmy dużą spółką i nie mamy za sobą zbyt wielu podobnych przejęć - zaznacza Joe NeCastro. – Poza tym bardzo wybiórczo podchodzimy do tego typu transakcji, i zapewne dlatego nie byliśmy najbardziej wyraźnym punktem na ekranie radaru związanego ze sprzedażą TVN.

Podczas wywiadu udzielonego Wirtualnemedia.pl NeCastro wielokrotnie podkreślił, że nowy właściciel nie zamierza przeprowadzać w Grupie TVN rewolucji – ani programowej, ani kadrowej. – Z przeglądu dokonanego przez nas przed zakupem TVN wynika, że firma ma odpowiedni poziom marży, bardzo dobry dobór treści prezentowanych na antenie, jesteśmy zadowoleni z tego, co robi obecnie lokalny zarząd spółki i nie planujemy żadnych zmian o charakterze strukturalnym - zapowiada NeCastro. Przyznaje także, że Scripps Networks nie ma doświadczenia w prowadzeniu kanałów newsowych, takich jak TVN24 czy Biznes i świat, które są obecne w portfolio TVN. Dlatego kierownictwo amerykańskiego koncernu nie zamierza dokonywać w tych kanałach żadnych poważniejszych operacji ufając ich dotychczasowym szefom. NeCastro nie wyklucza natomiast, że w przyszłości TVN stanie się dla Scripps Networks platformą do dystrybucji programów i kanałów znajdujących się obecnie w ofercie amerykańskiego nadawcy.

Według rozmówcy Wirtualnemedia.pl proces finalizacji zakupu TVN i uzyskanie odpowiednich zgód od regulatorów rynku nie powinien zająć więcej niż trzy-cztery miesiące. Jednak nawet po ostatecznym domknięciu transakcji, jak podkreśla NeCastro, nie są planowane zmiany kadrowe w kierownictwie TVN.


Z Joe NeCastro, dyrektorem ds. rozwoju Scripps Networks Interactive, Wirtualnemedia.pl rozmawiają o kulisach zakupu TVN i planach dotyczących dalszych losów tej stacji na polskim rynku.


Wirtualnemedia.pl: Co przesądziło o tym, że Scripps Networks, firma praktycznie nieobecna dotąd na polskim rynku medialnym, postanowiła kupić TVN?

Joe NeCastro: Od pięciu-sześciu lat poszukujemy ciekawych rynków dla zaistnienia naszej firmy poza Stanami Zjednoczonymi. W przypadku TVN trafiła się do tego świetna okazja. Mamy bowiem do czynienia z wyjątkową firmą, rzadkie połączenie sprawnego zarządzania, ciekawego rynku i jego otoczenia i dobrego planu funkcjonującego w spółce. To nas przyciągnęło i zainteresowało. Mam nadzieję, że przejęcie TVN będzie dla nas ciekawą przygodą na nowym terenie.

Obecne zadłużenie TVN jest oceniane na ok. 830 mln euro, tymczasem Scripps Networks zapłaciło za przejęcie stacji niższą kwotę – 584 mln euro. Czy ta dysproporcja może stanowić dla Was kłopot?

Nie. Porównaliśmy ze sobą obie te wielkości i doszliśmy do wniosku, że TVN nadal stanowi interesującą wartość dla naszych akcjonariuszy. Patrząc w przyszłość chcę podkreślić, że Sripps Networks jest firmą zdrową finansowo i nie widzimy żadnego problemu z obsługą tego długu. Jedyne pytanie polega na tym, że refinansować obecnie ten dług, czy zaczekać aż będzie on zapadalny.

Podmiotem, który formalnie dokonał zakupu TVN jest zależna brytyjska spółka Southbank Media Ltd. Dlaczego Scripps Networks nie przeprowadził transakcji bezpośrednio?

Uznaliśmy, że bardziej właściwe będzie, jeśli zakupu dokona spółka z terenu Unii Europejskiej. Southbank Media to firma, za pomocą której dokonaliśmy już w przeszłości kilku innych udanych transakcji, mam na myśli między innymi zakup Travel Channel.

Oto pytanie, które od wczoraj z pewnością nurtuje wielu obecnych pracowników TVN. Czy jako nowy właściciel Scripps Networks planuje redukcje zatrudnienia w tej stacji?

Odpowiedź jest krótka: nie. Z przeglądu dokonanego przez nas przed zakupem TVN wynika, że firma ma odpowiedni poziom marży, bardzo dobry dobór treści prezentowanych na antenie, jesteśmy zadowoleni z tego, co robi obecnie lokalny zarząd spółki i nie planujemy żadnych zmian o charakterze strukturalnym.

Trudno pozbyć się wrażenia, że zakup TVN przez Scripp Networks jest dla rynku pewnym zaskoczeniem. Co prawda firma była wymieniana wśród potencjalnych kupców stacji, jednak nie zaliczano jej do najbardziej prawdopodobnych kandydatów do tej transakcji…

Rozmowy z TVN prowadziliśmy od listopada 2014 r. Fakt, że nie byliśmy wymieniani jako najbardziej prawdopodobny nabywca TVN może wynikać z tego, że nie jesteśmy dużą spółką i nie mamy za sobą zbyt wielu podobnych przejęć. Poza tym bardzo wybiórczo podchodzimy do tego typu transakcji, i zapewne dlatego nie byliśmy najbardziej wyraźnym punktem na ekranie radaru związanego ze sprzedażą TVN.

Scripps Networks Interactive jest firmą działającą w określonym segmencie rynku telewizyjnego. Waszą domeną są programy lifestylowe, podróżnicze czy kulinarne. Tymczasem w portfolio TVN znajdują się dwa kanały o charakterze ściśle newsowym. Jak widzicie ich przyszłość, w jakim kierunku będą zmierzały te kanały pod kierownictwem Scripps Networks?

To prawda, że nie mamy dużego doświadczenia związanego z prowadzeniem kanałów newsowych. Zauważyliśmy jednak, że zarówno TVN24, jak i Biznes i Świat to dwie bardzo dobrze prowadzone platformy, o których rozwoju decydują doświadczeni dziennikarze. Byliśmy zaskoczeni poziomem rentowności tych kanałów, wpływami z nadawanych reklam i oglądalnością. A wszystko przy zachowaniu rozsądnego poziomu kosztów. Nie sądzę, byśmy na razie mieli cokolwiek zmieniać w polityce i strukturze tych kanałów.

Czy TVN może stać platformą, za pośrednictwem której Scripps Network zaoferuje polskim widzom kanały z Waszego portfolio nieobecne dotąd na naszym lokalnym rynku?

Jesteśmy znani widzom niektórych polskich stacji, nasze programy są obecne na platformie Polsat czy Canal+. To zrozumiale, że w przyszłości za pośrednictwem TVN możemy zaproponować polskim odbiorcom szerszą ofertę programową z naszego portfolio. Niektóre prowadzone przez nas formaty nadają się świetnie do tego, by przedstawić je polskim widzom, odpowiadają one bowiem ich wrażliwości i kulturze. Na razie jednak sądzę, że w pierwszej kolejności pojawią się konkretne programy na przykład w kanale TVN Style, niż większe platformy w rodzaju Food Network.

A propos Food Network… Ta stacja nadaje obecnie w Polsce jako Polsat Food. Czy w związku z zakupem TVN Scripp Networks planuje wycofać się z dotychczasowej umowy brandingowej z Telewizją Polsat?

Myślę, że właściwym adresatem tego pytania jest raczej Polsat, a nie my. To od Polsatu zależy, czy będzie chciał kontynuować z nami współpracę.

Kiedy Pańskim zdaniem polskie instytucje regulujące rynek mogą zatwierdzić transakcję przejęcia TVN przez Scripp Networks?

Myślę, że cała procedura powinna potrwać około trzech-czterech miesięcy. Spodziewamy się, że jeszcze szybciej swoją zgodę wyrazi KRRiT, a także odpowiednie instytucje w Irlandii – mam na myśli odpowiednik tutejszego UOKiK.

Czy dla Scripps Networks zakup TVN będzie początkiem szerszej ekspansji na europejski rynek? Czy planowane są na nim kolejne inwestycje?

Na razie nie mamy innych bieżących planów poza Polską, chcemy skupić się na tym rynku. Nie można jednak wykluczyć, że gdyby pojawiły się w Europie inne okazje do zakupów, tak atrakcyjne jak TVN, to moglibyśmy potraktować Polskę jak rodzaj odskoczni do rozwoju na innych europejskich obszarach.

Kto będzie nowym prezesem TVN? Czy są planowane zmiany personalne w kierownictwie stacji?

Po pierwsze, do momentu oficjalnego zakończenia transakcji nie jesteśmy właścicielem TVN, nie możemy zatem podejmować żadnych działań w tym zakresie. Po drugie, jak wspomniałem już wcześniej, przygotowując się do przejęcia tej spółki byliśmy pod dużym wrażeniem kompetencji i zaangażowania pracujących w niej osób, w tym także kadry menedżerskiej. Na razie nie widzimy więc przesłanek do tego, by dokonywać zmian w kierownictwie TVN nawet wtedy, gdy z formalnego punktu widzenia będziemy uprawnieni do takich decyzji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/scripps-networks-interactive-nie-planujemy-zwolnien-w-tvn

17-03-2015, 04:28

Prezes RDC: “rada programowa pyta, ale nie cenzuruje programu stacji”  »

Press
(MW)
17-03-2015

Jolanta Kaczmarek, prezes Polskiego Radia RDC, zaprzecza, by rada programowa rozgłośni chciała cenzurować audycje tej stacji. – To nadinterpretacja. Rada programowa nie ma zresztą takich kompetencji – zapewnia. Wczoraj w związku z doniesieniami o naciskach na dziennikarzy w tej stacji wypowiedziała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Znana z feministycznych poglądów i krytyki patologii Kościoła Eliza Michalik, z którą RDC niedawno się rozstało, ujawniła w wywiadzie dla “Krytyki Politycznej”, że została zwolniona z powodu “wyrazistych poglądów”. “Tak, w RDC usłyszałam, że jestem zbyt wyrazista, bym mogła dalej pracować w publicznej rozgłośni” – powiedziała Michalik. Podała, że naciski są też wywierane na innych prowadzących audycje w tej stacji: Tomasza Stawiszyńskiego, Mike’a Urbaniaka, Rafała Betlejewskiego i Tomasza Kwaśniewskiego. “Tu działa zasada, że jak chce się psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie” – stwierdziła dziennikarka.

Według ustaleń “Gazety Wyborczej” naciski na dziennikarzy miała stosować rada programowa RDC. Aldona Machnowska-Góra z rady programowej przyznała w rozmowie z “GW”, że jej członkowie ciągle mają uwagi do programu Tomasza Stawiszyńskiego “Niedziela filozofów” o to, że zaprasza niewłaściwych gości. Zwróciła się nawet do zarządu z propozycją przeprowadzenia rozmowy ze Stawiszyńskim.

Jolanta Kaczmarek, prezes RDC, temu ostatniemu nie zaprzecza: – Rzeczywiście padła taka propozycja. Ale odmówiłam, wyjaśniając, że na temat wszelkich wątpliwości dotyczących programu mogą się wypowiadać tylko przełożeni dziennikarzy, czyli redaktor naczelna Ewa Wanat lub jej zastępca Grzegorz Chlasta. Z powodu nieobecności Ewy Wanat wyjaśnienia radzie programowej złożył Grzegorz Chlasta – mówi “Presserwisowi” Kaczmarek.

Wątpliwości do programu miał jednak też Wojciech Borowik, przewodniczący rady nadzorczej RDC. “Gdybym miał doradzać panu Stawiszyńskiemu, radziłbym, by zapraszał bardziej zróżnicowanych światopoglądowo gości i bardziej pytał, niż wyrażał własne poglądy” – powiedział “GW”, zapewniając, że generalnie nie ma zastrzeżeń do pracy dziennikarzy.

- Bardzo mnie zdziwiło, że przewodniczący rady nadzorczej daje mi za pośrednictwem “Gazety Wyborczej” instrukcje, w jaki sposób mam prowadzić program. Nie wiem, jak mam traktować ten komunikat – mówi Stawiszyński. Dodaje, że wczoraj prezes RDC zapewniła go, że nie musi obawiać się nacisków ze strony rady programowej, a wszelkie rozmowy na temat jego programu będzie prowadził Grzegorz Chlasta.

W lutym br. rada programowa zwróciła się do zarządu o przesłanie jej do oceny ostatnich odcinków audycji “Homolobby” prowadzonej przez Mike’a Urbaniaka i Macieja Nowaka. – Poinformowałam radę, że może posłuchać audycji na stronie internetowej radia i nie miała do mnie o to pretensji – mówi Kaczmarek. Zaprzecza, że rada programowa próbuje cenzurować audycje RDC. – Niektóre rzeczy im się nie podobają i wtedy zadają pytania. To leży w zakresie jej obowiązków i mają do tego prawo – mówi prezes Kaczmarek, podkreślając, że rada programowa i tak nie jest w stanie wpływać na program, bo jest tylko ciałem doradczym, a decyzje podejmuje zarząd.

Wypowiedzi Elizy Michalik uważa za nadużycie. – To ja podjęłam decyzję o zakończeniu z nią współpracy. Powodem nie były wyznawane przez nią poglądy, tylko sposób prezentowania ich na antenie, narzucający się i ekspansywny. Mieliśmy sygnały od słuchaczy, że czują się urażeni jej wypowiedziami – wyjaśnia Kaczmarek. Zapewnia, że w sprawie zwolnienia Michalik nikt na nią nie naciskał. Przyznaje jednak, że w marcu ub.r. radę nadzorczą RDC zaniepokoiła jedna z audycji Michalik. W opinii rady dziennikarka dopuściła się w niej agitacji wyborczej. – Redaktor naczelna Ewa Wanat podzieliła zastrzeżenia rady i przekazała je dziennikarce – mówi prezes RDC.

Ale Wanat nie zgadza się z decyzją zarządu o zwolnieniu Elizy Michalik. – Wysoko oceniam profesjonalizm Elizy i z pełną świadomością wybrałam ją razem z jej drapieżnością dziennikarską.

Przyczyn, dla których stacja rozstała się z dziennikarką, nie wyjaśnia: – Nie wolno mi się wypowiadać w sprawach stacji. To pytanie do zarządu.

O naciskach ze strony rady programowej na treść programów też nie chce mówić.

Doniesieniami mediów na temat nacisków wywieranych na dziennikarzy RDC, a w szczególności niejasnymi okolicznościami zakończenia współpracy z Elizą Michalik zaniepokojona jest Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zdaniem Fundacji władze publicznego medium nie mogą prowadzić polityki kadrowej zmierzającej do tego, aby na jego antenie prezentowane było stanowisko pewnej tylko grupy politycznej, społecznej czy religijnej. “Praktyka nietransparentnego odsuwania od anteny lub zwalniania dziennikarzy pracujących w mediach publicznych stanowi nie tylko praktykę niedobrą w demokratycznym społeczeństwie, ale wręcz zagraża wolności słowa” – napisano w stanowisku HFPC.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/48224,Prezes-RDC_-rada-programowa-pyta_-ale-nie-cenzuruje-programu-stacji