Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

17-04-2015, 01:59

Żył wieloma sobą. Wspomnienie Feliksa Netza  »

Wyborcza.pl Katowice
JAN F. LEWANDOWSKI
17-04-2015
Pozostała mi w pamięci scenka, że jedziemy windą w Domu Prasy i rozmawiamy o dopiero co wydanej jego powieści “Skok pod poprzeczką”. Zaczynałem pracę w “Dzienniku Zachodnim” i szykowałem się do wywiadu z autorem: o tej książce i drodze literackiej. Było to w 1978 roku.

Feliks Netz

Dla mnie, nowicjusza w katowickiej prasie, Feliks Netz, który do redakcji “Panoramy” podróżował dwa piętra wyżej, był już znaną postacią z kręgu literackiego i osobowością, chociaż była to zaledwie jego druga książka powieściowa.

Wyrastał z tutejszego środowiska literackiego, które, najoględniej mówiąc, nie cieszyło się wtedy wielką estymą, lecz było widoczne, że przekracza intelektualnie i aspiracjami przyjęte tutaj normy. Niebywale oczytany, w każdym calu erudyta. Potwierdzało się to później, gdy publikował kolejne tomy poezji i powieści, w tym “Urodzonego w Święto Zmarłych” i “Dysharmonię caelestis” (nominowaną do Nagrody Literackiej Nike). Jego aspiracje były natury intelektualnej, a zainteresowania wszechstronne.

Zbliżały nas zainteresowania filmowe

Poznałem go już wcześniej, w redakcji “Poglądów”, gdzie na początku 1975 roku zorganizowano dyskusję o zespole filmowym “Silesia”. Był jego kierownikiem literackim, a mnie zaproszono jako młodego człowieka ze studenckiego Dyskusyjnego Klubu Filmowego “Kino Oko”. Na łamach “Poglądów”, które nie były specjalnie zainteresowane kinem, pokazywały się wtedy krótkie recenzje filmowe sygnowane: “Kino Oko”. Zastanawiało mnie, kto ukrywa się pod takim kryptonimem. Okazało się, że chodzi o Netza.

Zawdzięczałem mu wiele, bo gdy został jesienią 1980 roku redaktorem naczelnym “Panoramy”, ściągnął mnie do tego popularnego tygodnika. Pod jego redakcją czasopismo zmieniło się zdecydowanie na lepsze, za co potem zapłacił utratą stanowiska z chwilą stanu wojennego. Z “Panoramy” zwolniono najwięcej dziennikarzy, może nawet połowę zespołu. Nigdy już nie mieliśmy w Katowicach popularnego magazynu o zasięgu ogólnopolskim i takiej randze, jaką posiadała wtedy – w okresie 1980-1981 – “Panorama” pod jego redakcją. Dlatego teraz irytuję się, gdy widzę niemal wszędzie powielaną bezrefleksyjnie informację, że kierował “Panoramą” do 1986 roku (to nieprawda: tylko w okresie karnawału “Solidarności”, do stanu wojennego!).

Zbliżały nas dawniej zainteresowania filmowe, co objawiało się i tym, że gdy spotykaliśmy się przypadkowo na katowickiej ulicy, dokonywaliśmy najpierw szybkiego przeglądu bieżącego repertuaru. Zapamiętałem z tych rozmów, że ujawniała się w nim natura pasjonata kina. Kino było jedną z wielu jego pasji, lecz przecież silnie obecną. Jednak w “Panoramie” odstąpił mi poletko filmowe, a dzięki temu przez ponad rok, aż do stanu wojennego, mogłem zamieszczać w niej własne recenzje.

Pisał o filmach przez kilka dziesięcioleci. Najpierw w “Poglądach”, potem w “Panoramie”, jeszcze później na łamach tygodnika “Tak i Nie”, a do tego dochodziły ulotne recenzje radiowe. Jeszcze później pisał o filmach na łamach “Śląska”, a teksty z tego cyklu pokazały się w książce “Poza kadrem”.

Recenzje Netza to były więcej niż tylko recenzje, to były przeważnie świetnie napisane minieseje. Z reguły osobiste, zdradzające potężną erudycję autora, co widać było szczególnie, gdy analizował filmowe adaptacje z literatury. Do tego Netz znał doskonale tradycję kina i nawiązywał do różnych jej fragmentów. Nie było równie przenikliwego i wytrwałego krytyka, który oglądał filmy i przekazywał wrażenia przez tyle czasu, niespełna pół wieku (bo zaczęło się w radiu w 1966 roku).

Tytuł filmu z wiersza

Zdarzyło się w biografii Felka Netza, że dzięki pasji filmowej został przeciągnięty na drugą stronę. To wtedy, gdy Kazimierz Kutz zaproponował mu w 1972 roku kierownictwo literackie w zespole “Silesia”, który na początku był zespołem debiutantów. W takiej konstelacji Netz, który przekroczył wtedy zaledwie trzydziestkę, był dla Kutza idealnym kandydatem. Z tej jego kilkuletniej przygody wyszło i to, że zadebiutował w roli scenarzysty (przy filmie “Kochajmy się” Krzysztofa Wojciechowskiego). A z jego wiersza, ofiarowanego Kutzowi po tragedii “Wujka” w grudniu 1981 roku, pochodzi tytuł filmu “Śmierć jak kromka chleba” zrealizowanego kilkanaście lat później. Historycy kina nie zawsze o tym pamiętają.

Dla mnie Netz istniał jako osoba z branży filmowej zawsze tak naturalnie, że gdy w roku 1990 zakładaliśmy czasopismo filmowe, to rzecz jasna z jego udziałem. Nasza “Premiera” była popularnym magazynem, a przy tym przedsięwzięciem koleżeńskim, z udziałem kilku osób ze środowiska prasowego. Recenzował w niej nowości kinowe i video, opierając się na koszmarnej jakości pirackich kopiach na kasetach. Pamiętam jego recenzję “Stowarzyszenia umarłych poetów” Petera Weira, która otwierała dział nowości kinowych w pierwszym numerze. Wprawdzie pismo upadło, ale jednak po trzech latach obecności na rynku prasowym.

Zapamiętałem, że nieco później zdarzyło się Netzowi zostać redaktorem naczelnym “Ekranu” (wychodził też wtedy w Katowicach w formie miesięcznika), ale tylko na chwilkę. Najpierw jego telefon, że obejmuje redakcję, i drugi następnego dnia, że rezygnuje, bo w tamtej konstelacji redakcyjno-wydawniczo wydało mu się to jednak pomyłką. Niemniej był naczelnym tamtego “Ekranu” jednodniowym, co wydało mi się nieco zabawne.

Pośrednik z humorem

Już w latach 90. widywaliśmy się w katowickim radiu, gdzie też nagrywałem audycje filmowe. Był przecież radiowcem, tam zaczynał pracę dziennikarską, jeszcze w latach sześćdziesiątych. Powracał do Radia Katowice wielokrotnie, pisał felietony i słuchowiska. Napisał znakomitą książkę dokumentacyjną “Róg Ligonia i Królowej Jadwigi”, czyli historię Radia Katowice (na jego siedemdziesięciolecie w 1997 roku). Napisał wreszcie świetne słuchowisko “Pokój z widokiem na wojnę polsko-jaruzelską”, które odnosiło zasłużone sukcesy w Polsce i na świecie.

Jeszcze później spotkaliśmy się, na pewien czas, w redakcji miesięcznika “Śląsk”, gdzie przy rozmaitych sporach programowych bywał niezbędnym pośrednikiem, łagodzącym je zdystansowaniem i humorem. Był zastępcą naczelnego Tadeusza Kijonki, a przede wszystkim zawiadywał działem literatury. Było dla mnie ważne, że zgodził się napisać do pierwszego numeru kwartalnika “Fabryka Silesia” w 2012 roku. Nie wyobrażałem sobie, że mogę nie zadzwonić do niego z zaproszeniem.

Był wybitnym pisarzem i tłumaczem, do tego znakomitym eseistą (niedocenione jego “Ćwiczenia z wygnania” z 2009 roku). Tłumaczył z wielu języków, najpierw z rosyjskiego (nowe tłumaczenie “Eugeniusza Oniegina” Puszkina) i hiszpańskiego, a potem najwięcej z węgierskiego. Niezwykłe, że posiadł w dojrzałym wieku znajomość tak trudnego języka, by przetłumaczyć, szczególnie w ostatnich latach życia, tak wiele tomów węgierskiego pisarza i eseisty Sandora Maraiego. Było to jeszcze jednym przejawem jego wszechstronności, w najlepszym znaczeniu tego słowa. Nigdy nie zamierzał poprzestawać na jednym poletku.

Gdy teraz odszukałem mój wywiad z Felkiem Netzem z 1978 roku, zauważyłem, że zadałem nieco naiwne pytanie, czy aby się na tych licznych polach nie rozprasza. Odpowiedział zwyczajnie, że podobają mu się słowa Jana Kochanowskiego: “żyć wieloma sobą”. Dzisiaj można powiedzieć, że żył naprawdę wieloma sobą. Dlatego będzie go brakowało w tak wielu miejscach.

JAN F. LEWANDOWSKI

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,17763924,Zyl_wieloma_soba__Wspomnienie_Feliksa_Netza.html

16-04-2015, 13:57

Pogrzeb Feliksa Netza w Katowicach. Feliks Netz spoczął na cmentarzu przy Francuskiej  »

Dziennik Zachodni
RED
16-04-2015

Pogrzeb Feliksa Netza w Katowicach: W czwartek, 16 kwietnia, rodzina i przyjaciele pożegnali zmarłego w niedzielę Feliksa Netza. Feliks Netz był pisarzem, poetą i publicystą całe życie związanym ze Śląskiem. W kościele mszę żałobną celebrował arcybiskup senior Damian Zimoń. Feliks Netz spoczął na cmentarzu przy Francuskiej w Katowicach.

Pogrzeb Feliksa Netza odbył się w czwartek w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

Mszę św. żałobną i uroczystości pogrzebowe celebrował arcybiskup senior Damian Zimoń

Po uroczystościach w kościele kondukt żałobny złożony z rodziny, przyjaciół i miłośników twórczości Feliksa Netza udał się na cmentarz przy ul. Francuskiej. Tam odbyło się ostatnie pożegnanie.

***

Feliks Netz był wybitnym pisarzem i poetą, związanym ze Śląskiem i śląskimi mediami.

W latach 1960–1972 był redaktorem Polskiego Radia, a w latach 1972–1986 redaktorem, a potem redaktorem naczelnym tygodnika “Panorama”.

Debiutował jako poeta na łamach tygodnika “Fakty i Myśli”. Feliks Netz miał 75 lat. Autor słuchowisk radiowych. Twórca m.in. słuchowiska “Pokój z widokiem na wojnę polsko-jaruzelską” o wydarzeniach w kopalni Wujek w stanie wojennym.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3822269,pogrzeb-feliksa-netza-w-katowicach-zdjecia-feliks-netz-spoczal-na-cmentarzu-przy-francuskiej,id,t.html

16-04-2015, 12:31

Piotr Górecki, Mirosław Cichy, Jarosław Kuś i inni dziennikarze TVP na liście zwalnianych grupowo  »

Press
(RUT)
16-04-2015

Firma LeasingTeam przygotowała imienną listę osób, które zamierza zwolnić grupowo. W sumie etaty ma stracić 78 pracowników przejętych z Telewizji Polskiej. Lista trafiła na razie do konsultacji z działającymi w firmie związkami zawodowymi.

Choć wcześniej zapowiadano, że zwolnienia grupowe mogą objąć od 84 do 128 osób, wytypowano 78 pracowników. Ale są wśród nich znani dziennikarze z programów informacyjnych Telewizji Polskiej, m.in. Piotr Górecki (dawniej korespondent zagraniczny “Wiadomości”, dziś dziennikarz TVP Info), Mirosław Cichy i Jarosław Kuś (reporterzy “Panoramy”), Magdalena Tadeusiak (do końca 2013 roku korespondentka TVP w Brukseli, potem wydawca bocznych “Wiadomości”), Agnieszka Borowska, Piotr Czyszkowski, Sławomir Matczak, Ewa Strzelec, Edyta Suchacka.

Zgodnie z regulaminem przyjętym przez LeasingTeam w ubiegłym tygodniu kryteriami typowania osób do zwolnienia były kwalifikacje i ich podnoszenie, wykształcenie, dyspozycyjność i ocena pracy pracownika.

Szefowie redakcji TAI, z którymi rozmawialiśmy, zapewniali, że z wieloma osobami z listy do zwolnienia codziennie współpracują i nie chcą z nich rezygnować. – Ale nikt się nas nie pytał o zdanie. Nie wiem, czym się kierował LeasingTeam – mówi jeden z rozmówców “Presserwisu” (pracownicy TVP chcą zachować anonimowość).

1 lipca ub.r. 411 etatowych pracowników TVP (dziennikarzy, grafików, montażystów i charakteryzatorów) zostało przeniesionych do LeasingTeam, by stamtąd w ramach outsourcingu nadal pracować dla telewizji. Od tego czasu już ponad 170 z tych osób przeszło na własną działalność gospodarczą – o co chodziło zarówno telewizji, jak i firmie LeasingTeam. Pozostali – ok. 200 osób – gwarancje zatrudnienia i niezmienionych warunków płacy mają z TVP tylko do końca czerwca br. Czy wytypowanie 78 osób do zwolnienia oznacza, że TAI nie ma zapotrzebowania na ich pracę? “Planowane przez LeasingTeam zwolnienia grupowe są suwerenną decyzją tej firmy, która zapewne wynika z obranej linii biznesowej czy przyjętego modelu współpracy. Nie znamy listy osób wytypowanych do zwolnień, ale LT z pewnością przeanalizowało swoją sytuację kadrową pod kątem dalszej współpracy z TVP. Jeśli LT zdecydowało, że jest w stanie realizować umowę zmniejszoną ilością pracowników, widocznie tak jest” – odpowiada nam biuro prasowe telewizji.

Prawie wszyscy byli pracownicy TVP, którzy po przeniesieniu do LT założyli własne firmy, współpracują dziś z TVP. “W praktyce oznacza to, że to właśnie oni przejęli znaczną część usług, realizując je w sposób znacznie bardziej efektywny i elastyczny” – stwierdza biuro prasowe TVP.

- Jeżeli ci, którzy zostaną teraz zwolnieni, przejdą na własną działalność, będą mogli nadal z nami pracować – zapewnia inny rozmówca “Presserwisu”.

- Jeśli telewizja ma dla mnie pracę, to dlaczego mnie nie zatrudnia, tylko zmusza do zakładania działalności gospodarczej? Skoro trzydzieści lat pracy mnie najwidoczniej nie wykreowało, to i działalność mnie nie wykreuje – mówi Piotr Górecki, z TVP związany od lat 80. (z przerwą na pracę w Polsacie w latach 2002-2004). – Działalność gospodarczą to mogłem założyć w 89 roku, miałbym dziś własną telewizję. Ale uległem głupiej idée fixe: marzyła mi się praca w telewizji publicznej – dodaje dziennikarz.

Niedawno LT przeprowadziła kilkuetapowe badania kompetencji pracowników przejętych z TVP. Firma nie udziela jednak szczegółowych informacji o wynikach tych badań. “Pracownicy byli oceniani indywidualnie i wieloetapowo, dlatego nie możemy używać uogólnionych stwierdzeń dla oceny wszystkich uczestników procesu” – stwierdza w odpowiedzi na nasze pytania Andżelika Majewska, członek zarządu LeasingTeam.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48524,Piotr-Gorecki_-Miroslaw-Cichy_-Jaroslaw-Kus-i-inni-dziennikarze-TVP-na-liscie-zwalnianych-grupowo

16-04-2015, 10:13

Agnieszka Gozdyra wraca na antenę Polsat News, ale bez “Skandalistów”  »

Press
(KOZ)
16-04-2015

Agnieszka Gozdyra, prowadząca zdjęty z anteny Polsat News program ”Skandaliści”, po urlopie wraca w weekend do pracy.

Agnieszka Gozdyra po tym, jak zarząd Telewizji Polsat 10 marca zdecydował o zdjęciu programu, poszła na urlop. Nie będzie już jednak prowadzić programu ”Tak czy nie” w Polsat News i popołudniowych ”Wydarzeń” Polsatu. Ma być prezenterką i wydawcą serwisów informacyjnych, których gospodarzem była wcześniej.

Do pracy w Polsat News wrócił już Roman Kukielak, zawieszony przez zarząd ponad miesiąc temu. Jest teraz jednak sekretarzem pionu informacji i publicystyki, a nie zastępcą dyrektora kanału, jak wcześniej.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48523,Agnieszka-Gozdyra-wraca-na-antene-Polsat-News_-ale-bez-Skandalistow?target=pressletter&uid=556

16-04-2015, 09:18

“Strefa Biznesu” nowym miesięcznikiem Polska Press Grupy na Śląsku  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
16-04-2015

“Strefa Biznesu to pierwszy na rynku miesięcznik biznesowy poświęcony regionowi śląskiemu. Tytuł, który przygotowuje Polska Press Grupa, trafi do sprzedaży w poniedziałek 20 kwietnia br.

Okładka magazynu "Strefa Biznesu"

Magazyn będzie skierowany do właścicieli, szefów i menedżerów firm na Śląsku oraz młodych, aspirujących ludzi biznesu.

- “Strefa Biznesu” jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie rynku biznesowego na Śląsku, który prężnie się rozwija, i który do tej pory nie miał własnego, regionalnego, a przede wszystkim fachowego, o wysokich walorach edytorskich, pisma. Chcemy, by nasz magazyn stał się platformą integracji śląskiego biznesu - mówi Zenon Nowak, prezes Polska Press oddział Śląsk, który nadzoruje wprowadzenie tytułu na rynek.

Redaktorem naczelnym miesięcznika jest Marek Twaróg, który kieruje także redakcją “Dziennika Zachodniego”. Autorem szaty graficznej czasopisma jest Tomasz Bocheński, dyrektor artystyczny Polska Press Grupy.

Magazyn wydawany będzie w objętości co najmniej 84 stron, na wysokiej jakości papierze kredowym, z okładką lakierowaną. Pismo będzie mieć format 205 x 275 mm.

“Strefa Biznesu” dostępna będzie w wybranych punktach sprzedaży prasy w woj. śląskim w cenie 15 zł. Bezpłatne egzemplarze trafią do centrów biznesu na Śląsku, gdzie będą eksponowane na specjalnych stojakach. Miesięcznik będzie również wysyłany do grupy kilkuset śląskich top menadżerów i samorządowców.

Wprowadzenie magazynu na rynek wspiera kampania promocyjna pod hasłem “Strefa Biznesu. W interesie Śląska”, prowadzona w regionalnych stacjach radiowych, internecie, mediach Polska Press Grupy oraz punktach sprzedaży prasy. Miesięcznik będzie także promowany podczas rozpoczynającego się w poniedziałek w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.  Kampanię przygotował zespół marketingu Polska Press Oddział Śląsk.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/strefa-biznesu-nowym-miesiecznikiem-polska-press-grupy-na-slasku#commentform

15-04-2015, 17:14

Prokuratura: “niepożądane zachowania” z raportu komisji TVN nie wyczerpują znamion żadnego przestępstwa  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
15-04-2015

Warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie molestowania seksualnego, do którego miało dojść w redakcji “Faktów” TVN. – Analiza raportu pokontrolnego wskazuje, iż przypadki “niepożądanych zachowań” nie wyczerpują znamion żadnego przestępstwa – wyjaśnia prokurator Przemysław Nowak. – Ta decyzja wskazuje, że Kamil Durczok od początku mówił prawdę – podkreśla mecenas Jacek Dubois, pełnomocnik dziennikarza.

Postępowanie sprawdzające w sprawie przypadków molestowania seksualnego w TVN Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła po ukazaniu się komunikatu prasowego podsumowującego pracę niezależnej komisji badającej zarzuty lobbingu i molestowania w stacji. W raporcie tym (opublikowanym w dniu 10 marca br.) stwierdzono, iż komisja zidentyfikowała przypadki “niepożądanych zachowań”, włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym.

Wewnętrzna komisja w TVN została powołana na skutek publikacji tygodnika “Wprost”, a przede wszystkim dwóch artykułów z drugiej połowy lutego: w jednym była researcherka „Faktów” TVN opisywała, jak Kamil Durczok mobbingował ją m.in. wysyłając SMS-y o mocnym podtekście seksualnym, w drugim inne osoby z redakcji programu twierdziły, że takie zachowanie dziennikarza było częste.

- Wobec treści powyższego komunikatu Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów z urzędu wdrożyła postępowanie sprawdzające celem ustalenia czy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 199 kk, tj. przestępstwa doprowadzenia innej osoby do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej przez nadużycie stosunku zależności – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prokuratorzy uzyskali pełen tekst raportu z pracy komisji. Z jego treści wynika, iż “zidentyfikowane niepożądane zachowania” były dwa: pierwsze polegało na wysyłaniu wiadomości tekstowych zawierających propozycję prywatnych spotkań i zaangażowania się w romans. Drugi przypadek polegał na jednorazowym zaproszeniu koleżanki z pracy na prywatne spotkanie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie tłumaczy, że analiza treści raportu wskazuje, iż zidentyfikowane przypadki “niepożądanych zachowań” nie wyczerpują znamion żadnego przestępstwa, w szczególności określonego w art. 199 kk.

- Do znamion przestępstwa z art. 199 kk należy skutek w postaci doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej (przez nadużycie stosunku zależności). W niniejszej sprawie żadne z powyższych znamion nie zostało realizowane – wyjaśnia Przemysław Nowak.

Wobec braku czynów zabronionych prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Dziennikarze tygodnika “Wprost”, którzy zajmowali się tematem rzekomych naruszeń dokonywanych przez Durczoka w redakcji “Faktów” bronili swoich publikacji.

Pełnomocnik Kamila Durczoka, mecenas Jacek Dubois, jest zadowolony z decyzji prokuratury. – Jest ona zgodna z pierwszym oświadczeniem mojego klienta, które złożył w Radiu TOK FM. Jasno oświadczył wówczas, że nigdy nie dopuścił się czynów, które zarzucają mu dziennikarze “Wprost”. Decyzja organu państwa, jakim jest prokuratura, w pełni jego słowa potwierdza i pokazuje, że pan Kamil Durczok od początku mówił prawdę – mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl mec. Jacek Dubois.

Przypomnijmy, że w dniu publikacji raportu pokontrolnego z TVN rozstał się Kamil Durczok, a nastąpiło to w wyniku porozumienia z kierownictwem spółki. Wraz z tą decyzją TVN zakomunikował, że trzy osoby z redakcji “Faktów” były poddane zachowaniom niepożądanym takim jak mobbing i molestowanie seksualne.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/prokuratura-niepozadane-zachowania-z-raportu-komisji-tvn-nie-wyczerpuja-znamion-zadnego-przestepstwa