Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

09-06-2015, 06:49

“Gazeta Wyborcza” z cyklem o tabloidach. Naczelny “SE”: na tej wojnie może tylko przegrać  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
09-06-2015

W poniedziałek “Gazeta Wyborcza” (Agora) rozpoczęła publikację artykułów w ramach cyklu “Osaczeni przez tabloid”, w którym opisywane będą osoby poszkodowane przez tego typu media. – Przygotowujemy cykl “Niszczeni przez Gazetę Wyborczą”. Na wojnie z tabloidem “Wyborcza” może tylko przegrać – odpowiada Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny “Super Expressu”.

Cykl będzie prezentowany na łamach “GW” do czwartku włącznie. W tekstach opisane zostaną historie osób, na życie którym negatywny wpływ miały publikacje w mediach tabloidowych. Agora tłumaczy, że cykl reporterski „Osaczeni przez tabloid” wspiera premierę książki autorstwa Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego pt. “Tabloid. Śmierć w tytule”, która w sprzedaży ukaże się 10 czerwca br. Wczoraj można było przeczytać wywiad z Głuchowskim i Kowalskim.

W poniedziałkowej zapowiedzi “Osaczonych przez tabloid” redakcja “GW” zacytowała Grzegorza Lindenberga, założyciela i byłego redaktora naczelnego “Super Expressu”, który stwierdza, że tabloidy “przestały być gazetami rozrywkowymi, a stały się potworami”. – Twórcy tych produktów, bo ani to dziennikarze, ani gazety, są w stanie posunąć się do wszystkiego. Nie mają już żadnej pozytywnej cechy. Nie niosą niczego dobrego. Szczują, podważają międzyludzkie zaufanie, odzierają ludzi z godności. Koniec polskich tabloidów będzie dobrym dniem dla społeczeństwa – ocenił Lindenberg.

Redakcja podała również wyniki sprzedaży dwóch największych tabloidów – “Faktu”, który z wynikiem 328 916 egz. pozostaje liderem w sprzedaży ogółem wszystkich dzienników, oraz “Super Expressu”, który w kwietniu zyskał na sprzedaży o 1,27 proc. do 152 119 egz., zbliżając się do “Gazety Wyborczej”.

Redaktor Grupy Super Expres Sławomir Jastrzębowski mówi portalowi Wirtualnemedia.pl, że “Super Express” dawno prześcignął “Gazetę Wyborczą” w sprzedaży kioskowej.

- Wkrótce przeskoczymy ją także w sprzedaży, w której “GW” dolicza sobie egzemplarze z prenumeraty, do czego ma oczywiście prawo. “Wyborcza” przeżywa teraz bardzo ciężkie dni. Pikująca sprzedaż, brak wiarygodności i naczelny, który skompromitował się, nazywając wyborców „gówniarzami”, a także wikłając cały zespół w swoje polityczne gierki – ocenia Jastrzębowski.

Zdaniem naczelnego “SE”, po zmianie władzy znaczącej redukcji może ulec zarówno prenumerata “Gazety Wyborczej” w urzędach, jak i publikacja reklam państwowych podmiotów. – To przyczyna nerwowości “Wyborczej”, która jest po prostu bardzo źle prowadzoną gazetą. Z nieznanych mi powodów, ktoś pomyślał zapewne, że atak na “Super Express” może ją uratować. Nie może. Ta gazeta stała się wśród młodych synonimem obciachu, a to jest odium, które zniknąć może dopiero ze zmianą pokolenia – stwierdza Sławomir Jastrzębowski.

Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w Agorze, wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że uruchomienie nowej serii wydawniczej Agory (książka “Tabloid” jest pierwszym tytułem z nowej serii Wydawnictwa Agora “Prawdziwe zbrodnie”) jak i dobór tytułów wchodzących w jej skład zostały zaplanowane rok temu i nie mają nic wspólnego z opublikowanymi danymi dotyczącymi sprzedaży egzemplarzowej dzienników za kwiecień 2015 roku.

- Jednocześnie zwracam uwagę, iż dynamika spadku rozpowszechniania płatnego razem “Gazety Wyborczej” w kwietniu 2015 r. ( w ujęciu r/r) jest najniższa od stycznia 2011 r. Jest to efekt wielu działań promocyjnych i redakcyjnych podejmowanych systematycznie przez zespół “Gazety Wyborczej”, które mają na celu poprawę wyników sprzedaży egzemplarzowej dziennika, a wyniki sprzedaży prasy tabloidowej nie są punktem odniesienia dla tych działań – tłumaczy Nina Graboś.

W odpowiedzi na “Osaczonych przez tabloid” redakcja “Super Expressu” przygotowuje cykl “Niszczeni przez Gazetę Wyborczą”, w którym zaprezentuje szereg “niemoralnych praktyk, zachowań i artykułów”, które ukazały się w dzienniku Agory. – Na wojnie z tabloidem “Wyborcza” może tylko przegrać. Więc sobie na to popatrzę – dodaje redaktor naczelny “SE”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-wyborcza-z-cyklem-o-tabloidach-naczelny-se-na-tej-wojnie-moze-tylko-przegrac

07-06-2015, 16:31

Łęczkowie – Ojciec i Syn  »

Życie Sosnowca
Zbigniew Aleksander Wieczorek (ZEW)
07-06-2015

Ireneusz Łęczek, rocznik 1950 – publicysta, pisarz i regionalista.

Autor książek na temat historii Zagłębia Dąbrowskiego. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pełnił funkcje m.in.: sekretarza redakcji “Wieczoru” oraz zastępcy redaktora naczelnego “Trybuny Robotniczej”. Był współzałożycielem i pierwszym prezesem sosnowieckiego Radia Rezonans; prezesem Stowarzyszenia im. prof. Bogdana Suchodolskiego, współinicjatorem i współrealizatorem budowy pomnika Wolność, Praca, Godność. Był jednym z twórców oddziału Stowarzyszenia “Kuźnica” w Sosnowcu; twórcą i redaktorem naczelnym śląskiego oddziału Trybuny Ludu.

Współpracował z biurami poselskimi Ireneusza Sekuły, Zygmunta Machnika i Profesora Adama Gierka.

Był autorem m.in. takich książek jak – “Gospodarze prezydenci Dąbrowy Górniczej w latach 1916 – 2002”, “Zagłębie Dąbrowskie regionem Unii Europejskiej”, “Dąbrowiacy znani i mniej znani”.

Tyle zagłębiowska Wikipedia.

Ireneusz i Marcin Łęczkowie

Irka pochowano 29 września ubiegłego roku na cmentarzu komunalnym w Sosnowcu – Niwce.

2 czerwca tego roku spoczął w tym samym grobie jego syn pierworodny Marcin – rocznik 1973, również dziennikarz, człowiek lewicy, a przede wszystkim Zagłębiak. Z dziennikarskiego rodu Łęczków pozostał jedynie najmłodszy syn Bartłomiej, pracujący w redakcji “Faktu” (Warszawa). Ciężkie doznania stały się udziałem Pani Ewy, żony Irka i matki Marcina.

Za dużo jak na jednego człowieka.

Po ojcu i synu pozostał żal, wspomnienia i niezaprzeczalny dorobek. Znałem obu, Irka od 30 lat, Marcina od 15-tu – byłem szefem tego ostatniego w redakcji tygodnika “Nowe Zagłębie” (Sosnowiec). Zdolny, uczynny, dyspozycyjny, tyle, że ten byt dziennikarski nie trwał zbyt długo. Co do Irka to współpracowałem z katowicką mutacją “Trybuny Ludu”. Ostatnim naszym przedsięwzięciem – w zeszłym roku była monografia dziejów działaczy lewicy w województwie śląskim.

Irek był siłą spokoju, nigdy pod nikim nie rył dołków, co się rzadko dzisiaj zdarza. Wraz z nim odchodzi w niebyt dawne pokolenie żurnalistów.

Dobrze byłoby, żeby ufundować nagrodę dziennikarską (a może nie tylko) jego imienia, przyznawaną raz do roku, tym, którzy podejmują w swej twórczości ważne tematy społeczne i ekonomiczne, najlepiej w naszym regionie. W tej chwili może powinna to być wspólna Nagroda Ireneusza i Marcina Łęczków?

Zbigniew Aleksander Wieczorek (ZEW)

 

Całość: http://www.dommediowy.info.pl/2015/06/07/leczkowie-ojciec-i-syn/

06-06-2015, 15:18

Zmiany i niespodzianki dla słuchaczy Radia Piekary  »

Dziennik Zachodni
Iwona Makarska
06-06-2015

Zmiany i niespodzianki dla słuchaczy Radia Piekary. Minął nieco ponad miesiąc odkąd Teresa Szaflik, redaktor naczelna Radia Piekary i Miejskiego Domu Kultury, decyzją prezydent Piekar Śląskich Sławy Umińskiej-Duraj, po 10 latach pracy została odwołana. Ale popularna rozgłośnia, kierowana teraz przez dziennikarkę radia Martę Meres-Krawczyk radzi sobie znakomicie.

Maciej Wąsowicz prowadzący w Radiu Piekary program publicystyczny "Rozmowa dnia"

W rozgłośni pracę rozpoczęli nowi dziennikarze. Do Marcina Hirnyka i Karoliny Michalik dołączyli Robert Wnorowski, Jarosław Adamski i Kamil Zatoński.

Nowością jest program publicystyczny “Rozmowa dnia”, który prowadzą dziennikarz TVP Info oraz programów “Minęła 20″, “Forum” i “Gość Poranka” Maciej Wąsowicz oraz dziennikarz Radia Piekary Jarosław Adamski.

- “Rozmowa dnia” Radia Piekary to audycja nie tylko o polityce, ale przede wszystkim o realnych problemach Śląska, z którymi w naszym studio zmierzą się najważniejsi ludzie w regionie – wyjaśnia obecna redaktor naczelna Radia Piekary Marta Meres-Krawczyk.

- Dlaczego w Parku Śląskim rosną opłaty? Dlaczego nie ma programu dla Śląska? Dlaczego nie wypracowano spójnej polityki dla branży węglowej w regionie? – o to będziemy pytali i nie pozwolimy na unikanie odpowiedzi – mówi. Audycja w letniej ramówce będzie zaczynała się o 7.32 i potrwa osiem minut.

Godziny emisji serwisów informacyjnych uległy znaczącej zmianie. Informacji lokalnych i z regionu będzie można posłuchać od poniedziałku do piątku w godzinach od 6. do 18. Wcześniej było to możliwe tylko w godzinach od 8.30 do 14.30. Nie zabraknie też śląskich szlagierów i rozrywki.

1 czerwca na antenę radiową weszły dwie nowe audycje. “Balangę u Szołtyska” produkcji Jana Musialika prowadzi artysta śląskiej estrady Mirek Szołtysek. Prowadzącą drugą “Klachy Bernadety” jest m.in. Bernadeta Kowalska. Producentem tej audycji jest Bogdan Tyc.

- Więcej śląskiej muzyki i śląskich wykonawców, ujednolicone pasma prezenterskie – wylicza Meres-Krawczyk. – Staramy się też o zwiększenie mocy nadajnika, tak żeby swoim zasięgiem objąć miasta, w których dotychczas Radio Piekary nie gościło jeszcze w odbiornikach.

 

 

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3880429,zmiany-i-niespodzianki-dla-sluchaczy-radia-piekary,id,t.html

04-06-2015, 01:33

Zabezpieczenie roszczeń Romana Giertycha w sporze z “Wprost” jest bezzasadne  »

Press
04-06-2015

Sąd Apelacyjny uchylił postanowienie sądu niższej instancji o zabezpieczeniu na rachunku bankowym spółki AWR “Wprost” 100 tys. zł na poczet odszkodowania w procesie cywilnym wytoczonym przez Romana Giertycha. Poinformował o tym wydawca tygodnika. W październiku ub.r. o zdobyciu takiego zabezpieczenia informował z tryumfem na Facebooku mecenach Giertych, a wizytę komornika w wydawnictwie relacjonowała Wyborcza.pl.

Roman Giertych pozwał "Wprost" za publikację z lipca 2014 roku

Wydawca tygodnika “Wprost” poinformował, że Roman Giertych nie uprawdopodobnił interesu prawnego do uzyskania zabezpieczenia oraz posłużył się nieaktualnym sprawozdaniem finansowym spółki za 2012 rok. “W uzasadnieniu postanowienia Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że wniosek Romana Giertycha od początku powinien być oddalony, bo nie spełniał przesłanek do udzielenia zabezpieczenia” – napisano w komunikacie AWR “Wprost”.

Pod koniec października 2014 roku komornik zajął 100 tys. zł z konta AWR “Wprost” na poczet zabezpieczenia roszczeń Giertycha (w pozwie chce on od wydawcy 200 tys. zł). W związku z orzeczeniem sądu drugiej instancji wydawnictwo wystąpiło o zwrot zabezpieczonych środków pieniężnych.

Spór dotyczy publikacji tygodnika “Wprost” z lipca 2014 roku, w której znalazł się stenogram podsłuchanej rozmowy mecenasa z dziennikarzami Janem Pińskim i Piotrem Nisztorem.

W tym tygodniu Roman Giertych pochwalił się inną wygraną z “Wprost” – w sprawie, w której jest pełnomocnikiem syna byłego premiera Donalda Tuska.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48988,Zabezpieczenie-roszczen-Romana-Giertycha-w-sporze-z-Wprost-jest-bezzasadne

03-06-2015, 14:28

Henryk Grzonka prezesem Polskiego Radia Katowice  »

Dziennik Zachodni
Aga
03-06-2015

Henryk Grzonka został wybrany prezesem Polskiego Radia Katowice. Komisja konkursowa więcej punktów przyznała jemu niż trzem konkurentom.

Henryk Grzonka

Dotychczasowy prezes Polskiego Radia Katowice Henryk Grzonka został wybrany na kolejną kadencję. Czeka tylko jeszcze na formalne potwierdzenie z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Miał trzech konkurentów znanego dziennikarza tej rozgłośni Piotra Karmańskiego, członka Rady Nadzorczej Radia, kojarzonego ze Stowarzyszeniem “Ordynacka” Bogdana Marcinkowskiego oraz Macieja Gramatykę tyskiego radnego, szefa anteny radia eM.

- Pokora, praca, dobra kontynuacja tego, co zrobiłem w poprzedniej kadencji – planuje nam redaktor Grzonka, który brawurowo wygrał konkurs zorganizowany i przeprowadzony przez Radę Nadzorczą.

Jak mówi nam prezes jego celem jest dokończenie odbudowy bazy technicznej rozgłośni oraz walka o słuchacza. Katowickie radio ma największą konkurencję spośród wszystkich rozgłośni, bo w otoczeniu działa 38 polskojęzycznych stacji. Radio Katowice to jednak piękna tradycja i świetni dziennikarze, gwarantujący wyjątkowy poziom swoich audycji.

– Radio publiczne ma za zadanie zachowanie całkowitej bezstronności. Jak ja to mówię, “ani do nieba, ani do piekła” tylko obiektywnie i mądrze - dodaje Grzonka.

Z jego wyboru bardzo cieszy się załoga Radia Katowice.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3887409,henryk-grzonka-prezesem-polskiego-radia-katowice,id,t.html

03-06-2015, 11:53

Członkowie rady nadzorczej TVP o liście Obywateli Kultury: “Są pewne granice debaty”  »

Press
(RUT)
03-06-2015

Rada nadzorcza TVP spotkała się we wtorek 2 czerwca, aby wyłonić nowy zarząd. Zamiast tego ogłosiła jednak przerwę w obradach. – O przerwę wnioskował Ryszard Skrzypczak. Zgodziłem się z nim, bo w takiej atmosferze nie dało się pracować – mówi Lech Jaworski. – Teraz się okaże, czy rząd uważa, że jest w radzie nadzorczej dobrze reprezentowany i co myśli o tym konkursie – komentuje Maciej Strzembosz.

Skrzypczaka do siedmioosobowej rady nadzorczej TVP powołał minister skarbu, Jaworskiego – minister kultury. Ich obu dotyczył adresowany do premier Kopacz list opublikowany wczoraj w „Rzeczpospolitej” i „Gazecie Wyborczej”, w którym Obywatele Kultury i Obywatele Nauki napisali: „Domagamy się odwołania w trybie natychmiastowym skompromitowanych pełnomocników ministra skarbu oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego w radzie nadzorczej TVP”. Stwierdzili, że konkurs na nowy zarząd to „kolejny skandaliczny przykład zawłaszczenia przez polityków telewizji”. Wytknęli radzie, że w niejawnym etapie konkursu nie dopuściła do finału „kandydatów o wysokich kompetencjach merytorycznych, którzy nie reprezentowali interesów partyjnych”. Do finałowego etapu konkursu rada nadzorcza zakwalifikowała 12 osób, a w śród nich zabrakło dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszki Odorowicz, twórcy TVP Kultura i byłego wiceministra kultury Jacka Wekslera oraz byłego szefa oddziału polskiego BBC Roberta Kozaka.

- Ani ja, ani pan Skrzypczak nie jesteśmy niczyimi pełnomocnikami – mówi Lech Jaworski. – Pierwszy list Obywateli Kultury w sprawie konkursu był głosem w dyskusji. Może się zdarzyć, że w dyskusji puszczają nerwy, ale są pewne granice debaty. Drugi list je przekroczył. Jest skandaliczny. W imię odpolitycznienia telewizji wzywa do politycznej interwencji w skład jej organu – stwierdza Lech Jaworski. – Ta publikacja narusza dobra osobiste członków rady nadzorczej TVP, a przez to całej spółki, co daje podstawę wstąpienia na drogę sądową – dodaje. O „rozważeniu możliwości podjęcia stosownych kroków prawnych” napisała też we wczorajszym oświadczeniu rada nadzorcza TVP, podkreślając w nim, że jest „wyłącznym organem powołanym do przeprowadzenia” konkursu na zarząd i że jej „niezależność jest gwarantowana ustawą”, co „dotyczy także niezależności od instytucji państwa czy jakichkolwiek środowisk społecznych i politycznych”.

Czy Obywatele Kultury próbowali wywierać naciski na autonomiczną radę? – Przecież adresowaliśmy list do pani premier, nie do rady nadzorczej – odpowiada Maciej Strzembosz, producent telewizyjny.

Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji członek rady nadzorczej może być odwołany przez organ, który go powołał, tylko w przypadku: skazania prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe; działania na szkodę spółki albo „zaistnienia okoliczności trwale uniemożliwiających sprawowanie funkcji”. – Teraz się okaże, czy rząd uważa, że jest w radzie nadzorczej dobrze reprezentowany i co myśli o tym konkursie – mówi Strzembosz. A Beata Chmiel (pracuje w PISF jako pełnomocniczka dyrektora ds. badań i rozwoju) dodaje, że Obywatele nie wskazują, kogo i jak rada nadzorcza powinna wybrać do zarządu telewizji. – Wskazujemy tylko na nieprawidłowości – podkreśla Beata Chmiel. – W Pakcie dla Kultury zapisano odpolitycznienie TVP (podpisał go jeszcze poprzedni premier Donald Tusk – przyp. red.). Dziś jest to jedyny punkt paktu, którego nawet nie zaczęto realizować – dodaje Beata Chmiel, współprzewodnicząca zespołu ds. Paktu dla Kultury przy KPRM. – Nam jest wszystko jedno, kto będzie w radzie nadzorczej i zarządzie. Ważne, by telewizja realizowała swoją misję – zaznacza Chmiel.

O tym, kto zasiądzie w zarządzie TVP, zdecyduje ostatecznie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, bo to do niej należy powołanie lub niepowołanie osób wybranych przez radę nadzorczą. Czy listy Obywateli Kultury mogą być dla regulatora argumentem w tej sprawie? – Każdy taki wybór budzi emocje, tym większe, że w okresie wyborczym mamy do czynienia z destabilizacją sceny politycznej – mówi wiceprzewodniczący KRRiT Witold Graboś. – Żaden list nie powinien być jednak inspiracją dla rady nadzorczej, bo jej członkowie od chwili powołania nie podlegają instrukcjom ani podszeptom osób trzecich, w tym organów, które ich powołały – wyjaśnia. – A gdy decyzja rady nadzorczej trafi pod rozwagę Krajowej Rady, moim obowiązkiem będzie zbadanie jej poprawności formalnoprawnej, kompetencji wybranych osób i wpływu takiego wyboru na bezpieczeństwo funkcjonowania spółki. Atmosfera wokół konkursu mnie nie interesuje – podkreśla wiceprzewodniczący KRRiT.

List Obywateli Kultury ukazał się w dwóch ogólnopolskich gazetach jako ogłoszenie płatne. – Obywatele Kultury nie mają ani osobowości prawnej, ani swoich funduszy. Za ogłoszenia zapłaciły wspierające nas instytucje – wyjaśnia Beata Chmiel. Nie pamięta, kto dokładnie był płatnikiem. – Na pewno jednak były to instytucje społeczne, nie państwowe – mówi.

Rada nadzorcza TVP zbierze się ponownie w środę 10 czerwca o godz. 14.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48983,Czlonkowie-rady-nadzorczej-TVP-o-liscie-Obywateli-Kultury_-Sa-pewne-granice-debaty