Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

19-06-2015, 15:06

Sprawa Ziętary. Nie ma człowieka, nie ma problemu. Stara, stalinowska zasada  »

Newsweek.pl
Wojciech Cieśla
19-06-2015

Ziętara nie był męczennikiem. Był dziennikarzem i stawiał niewygodne pytania. Zaginął w 1992 r. Jego ciała nie odnaleziono. Nie ma człowieka, wciąż jest problem.

Nie ma problemu, tak myśleli faceci, którzy piętnaście lat temu wywozili do lasu ukraińskiego dziennikarza Georgija Gongadze. Gongadze wyróżniał się z dziennikarskiego tłumu, ośmielał się zadawać niewygodne pytania. Za te pytania zabili go ludzie szefa ukraińskiego MSW. Wywieźli do lasu, udusili, potem odcięli głowę.

Nie był męczennikiem w służbie wolności słowa. Był dziennikarzem – dojrzałym, doświadczonym, zahartowanym, podobno nieco romantycznym. Swoją pracę traktował poważnie. I tyle.

Jarosław Ziętara też nie był męczennikiem. Był dziennikarzem “Gazety Poznańskiej”, pisał o aferach gospodarczych, stawiał niewygodne pytania. Zaginął w 1992 r. w drodze do pracy. Do tej pory nie udało się odnaleźć jego ciała. Nie ma człowieka, nie ma problemu?

Podczas pierwszych tygodni po zaginięciu Gongadze ukraińscy dziennikarze byli sceptyczni. Czuli, że zleceniodawcy i mordercy nigdy nie zostaną odnalezieni. Ale sprawa nabrała własnego życia: stała się symbolem bezprawia i walki przeciwko temu bezprawiu. Gdy na Ukrainie zmieniła się władza i atmosfera, zabójca dziennikarza trafił za kraty.

Myślę o tej sprawie przyglądając się sprawie Ziętary, w której drgnęło coś dopiero teraz, po ponad 20 latach, gdy śledztwo przejęła Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Mimo że Ziętara się nie odnalazł, mimo że — formalnie — nie ma człowieka, nie ma zwłok — lada tydzień do sądu trafi akt oskarżenia przeciwko byłemu senatorowi i biznesmenowi Aleksandrowi G.  Śledczy zarzucą mu podżeganie do zabójstwa dziennikarza.

Nie wiem, czy G. jest winny. Chciałbym, żeby jego proces pokazał, dlaczego tak pewnie się czuli szemrani biznesmeni w Poznaniu z lat 90? Odpowiedział, dlaczego przy tej sprawie skompromitowały się policja z prokuraturą?

Przyjaciel Ziętary, Krzysztof M. Kaźmierczak wraz Piotrem Talagą wydają właśnie książkę. Tytuł brzmi jak oskarżenie: “Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa”.

Nie ma człowieka, wciąż jest problem.

Całość: http://opinie.newsweek.pl/sprawa-zabojstwa-zietary-zarzuty-dla-bylego-senatora-andrzeja-g-,artykuly,365330,1.html

19-06-2015, 12:24

Kara za reklamę piwa dla TV Republika  »

Portal medialny.pl
kw
19-06-2015

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji 2 czerwca br. nałożył na spółkę Telewizja Republika S.A., nadawcę programu Telewizja Republika, karę w wysokości 10 000 zł za naruszenie przepisów o wychowywaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Nadawca, emitując 31 lipca 2014 r. o godz. 11:34 trzydziestosekundowy spot reklamowy piwa, nie zastosował się do zakazu emisji reklamy napojów alkoholowych między godziną 06:00 a 20:00 i tym samym naruszył art. 16b ust. 1 pkt 2 ustawy o radiofonii i telewizji.

Ponadto wg KRRiT, analiza przesłanych materiałów wykazała, że 5 sierpnia 2014 r. w godz. 15:00 – 16:00 nadawca przekroczył limit 12 minut reklam w ciągu godziny zegarowej, określony w art. 16 ust. 3 ustawy oraz § 11 ust. 2 pkt 2 i pkt 4 – 6 rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2011 r. w sprawie sposobu prowadzenia w programach radiowych i telewizyjnych działalności reklamowej i telesprzedaży.

Wymierzając karę, KRRiT uwzględniła zakres i stopień szkodliwości naruszenia, dotychczasową działalność oraz możliwości finansowe nadawcy. Przede wszystkim wzięto pod uwagę fakt, że w okresie realizacji koncesji nadawca nie był karany za naruszenie przepisów ustawy o radiofonii i telewizji.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/49367/kara-za-reklame-piwa-dla-tv-republika.html

19-06-2015, 07:17

Wystartował serwis Sylwestra Latkowskiego – Kulisy24  »

Press
(RUT)
19-06-2015

Kulisy24

Wczoraj wieczorem został włączony serwis internetowy Kulisy24, którego redaktorem naczelnym jest Sylwester Latkowski – ostatnio naczelny tygodnika “Wprost” (AWR Wprost). Podtytułem serwisu jest: Dziennikarstwo w interesie publicznym.

W zespole redakcyjnym serwisu Kulisy24 są dziennikarze, którzy pracowali do marca br. w kierowanym przez Latkowskiego tygodniku „Wprost”: Agnieszka Burzyńska (kierownik działu Polityka), Michał Majewski (kierownik działu śledczego), Izabela Smolińska, Paulina Socha-Jakubowska i Olga Wasilewska. Redaktorem jest Barbara Lang. Z redakcją współpracuje też Cezary Łazarewicz. – Trzymam za ten projekt kciuki, napisałem kilka tekstów i na razie będę współpracował. We wrześniu zaczynam jednak inną pracę, która to wykluczy – zaznacza Łazarewicz.

Pierwszym głównym tematem na stronie Kulisy24.com był opublikowany wczoraj o godz. 20 tekst Pauliny Sochy-Jakubowskiej i Olgi Wasilewskiej „Mława: nie pytajcie, czy Łukasz zginął za artykuł. Spytajcie, za który”, dotyczący zabójstwa dziennikarza Łukasza Masiaka. Policja dotychczas nie wiąże śmierci dziennikarza z jego pracą. Autorki Kulis24 piszą natomiast o Łukaszu Masiaku: „Zadawał policji pytania, czy musi stracić życie, by ktoś zainteresował się pogróżkami pod jego adresem. Żonie miał wydać dyspozycje, co ma zrobić z portalem, gdyby coś mu się stało. O swoje bezpieczeństwo bał się od dawna”.

Pierwszego dnia serwis zamieścił też artykuły m.in. o najbliższym otoczeniu premier Ewy Kopacz, raporcie NIK dotyczącym lotniska w Modlinie, szefie ochrony prezydenta elekta i poselskich kilometrówkach

- Zajmiemy się nie tylko polityką, prawem i biznesem, ale również sprawami społecznymi. Nie będziemy pomijać tematów trudnych, również dla nas, dlatego że nie uznajemy źle pojmowanej solidarności zawodowej. Najlepszą gwarancją, że nie są to jedynie puste słowa, są nasze dotychczasowe publikacje – stwierdza Sylwester Latkowski. – Dlaczego to robimy? Ponieważ wierzymy w prawdziwe dziennikarstwo. Niezależne. Takie, którego opinie nie zależą od kierunków politycznych, nie dyktują ich partie i ugrupowania. Takie, które jest wolne od wpływów biznesu i dla którego dobrem nadrzędnym jest zawsze interes publiczny – podkreśla. – Chociaż brzmi to górnolotnie, dziennikarstwo to dla nas rodzaj misji, którą rozumiemy w następujący sposób: będziemy patrzeć politykom na ręce. Wszystkim, niezależnie od tego, czy stoją po lewej, czy po prawej stronie politycznej sceny. Będziemy zaglądać za kulisy tej sceny. Za kulisy wymiaru sprawiedliwości, organów ścigania i biznesu. Będziemy szczególnie wnikliwie prześwietlać to, czego nie widać spoza tych interesów, i punktować nieprawidłowości. Będziemy rozliczać instytucje państwowe, urzędy, służby i organizacje pożytku publicznego, czyli wszystko to, co w sprawnie działającym demokratycznym państwie ma obowiązek służyć obywatelom – dodaje naczelny Kulis24.

Serwis wystartował bez reklam. Redakcja jest finansowana z dwóch źródeł: Fundacji Wolne Słowo, której Sylwester Latkowski jest prezesem, i jego firmy Artnet. – Docelowo powstanie spółka, w której udziałowcami będą dziennikarze. Na razie pracują non profit – informuje Latkowski. Do wspierania redakcji poprzez wpłaty na konto fundacji Kulisy24 zachęcają swoich czytelników.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/49120,Wystartowal-serwis-Sylwestra-Latkowskiego---Kulisy24?target=pressletter&uid=556

18-06-2015, 15:55

Aleksander Gawronik będzie oskarżony ws. zabójstwa Jarosława Ziętary  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
18-06-2015

Do końca czerwca krakowska prokuratura apelacyjna skieruje do sądu w Poznaniu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Oskarżenie będzie dotyczyć byłego senatora i biznesmena Aleksandra Gawronika.

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się reporterzy RMF FM i IAR, akt oskarżenia przeciwko Gawronikowi jest już praktycznie gotowy. Były senator ma zostać oskarżony o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary, poznańskiego dziennikarza śledczego, który 1 września 1992 roku zaginął w drodze do pracy.

Prowadzący sprawę prokurator Piotr Kosmaty nie potwierdził, dziennikarzom że akt oskarżenia jest gotowy, natomiast ocenił, że zebrano materiał dowodowy “pozwalający na podjęcie pewnych decyzji procesowych”. Według RMF FM śledczy uzyskali zeznania trzech kolejnych świadków twierdzących, że Gawronik podżegał do zabójstwa Jarosława Ziętary.

Aleksander Gawronik został już aresztowany na trzy miesiące (od listopada ub.r. do lutego br.) pod zarzutem podżegania do zabójstwa Ziętary. Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Po wyjściu z aresztu stwierdził, że nie ma nic wspólnego z zaginięciem Ziętary, a obciążające go zeznania świadków są niewiarygodnie. Za podżeganie do zabójstwa grozi kara od ośmiu lat więzienia do dożywocia.

W listopadzie ub.r. aresztowano też Mirosława R. i Dariusza L., którym prokuratura postawiła zarzut pomocnictwa w porwaniu i zabójstwie Ziętary. Według doniesień mediów obaj byli ochroniarzami Gawronika i działali z jego polecenia.

W toku postępowania prokuratura ustaliła także, że zabójcy Jarosława Ziętary dostali też zlecenie na Piotra Najsztuba i Macieja Gorzelińskiego, piszących wtedy artykuły śledcze w “Gazecie Wyborczej”.

Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa

Śledztwo w sprawie śmierci Ziętary jest prowadzone od ponad 20 lat, przy czym przyspieszyło dopiero w ostatnich czterech latach. W 1998 r. poznańska prokuratura uznała, że dziennikarz został uprowadzony i zamordowany, a rok później śledztwo umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała zaginionego. W kwietniu 2011 r. redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary i śledztwa w tej sprawie. Wcześniej apelowali o to członkowie Społecznego Komitetu “Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”. Spowodowało to analizę śledztwa w Prokuraturze Generalnej.

W połowie czerwca 2011 r. śledztwo podjęto na nowo w poznańskiej prokuraturze i przedłużono; decyzją prokuratora generalnego przekazano je do Krakowa. W toku śledztwa krakowska prokuratura zmieniła kwalifikację prawną śledztwa z uprowadzenia na zabójstwo. Przemawiały za tym – zdaniem prokuratury – analiza materiału dowodowego, przyjęte na tej podstawie wersje śledcze oraz fakt, że nie ustalono miejsca pobytu zaginionego.

W śledztwie prokuratura przesłuchała m.in. członków rodziny oraz członków Komitetu Społecznego “Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”, którzy prowadzili dziennikarskie śledztwo w sprawie zaginięcia kolegi. Zbadała odciski palców, które dotąd nie były badane; zainicjowała też badania biologiczne zabezpieczonych śladów metodami, które nie były znane w 1992 r. Poddała analizie obszerną dokumentację osób, które występują w aktach śledztwa. Współpracowała także z IPN w celu ustalenia sposobu działania “sprawców, którzy dokonywali uprowadzeń i zabójstw”.

W październiku 2011 r. krakowska prokuratura otrzymała dokumenty z Agencji Wywiadu, z których wynika, że dziennikarza chciał zatrudnić ówczesny UOP. Były to nowe dowody w sprawie, ponieważ w toku poprzedniego śledztwa w 1994 r. MSW informowało, że Ziętara “nie pozostawał w zainteresowaniu UOP i nie figuruje w ewidencji, jak i materiałach archiwalnych UOP”.

Śledczy zbierali także informacje na temat niezidentyfikowanych zwłok znalezionych od września 1992 do grudnia 1993 na terenie kilku województw. Sprawdzono ok. 20 przypadków; w jednym przeprowadzono badania DNA, ale badane zwłoki nie były zwłokami Ziętary.

We wrześniu ub.r. prokuratura ustaliła rysopis mężczyzny zza wschodniej granicy Polski, który może mieć związek z zabójstwem Ziętary. Jak informowano wtedy, na początku lat 90. XX w. mężczyzna ten był widywany w Poznaniu w towarzystwie polskiego biznesmena. Prokurator Piotr Kosmaty potwierdził, że osoba widniejąca na portrecie pamięciowym była widziana w towarzystwie Aleksandra Gawronika.

Gawronik w 1989 r. zyskał duży majątek na uruchomieniu sieci kantorów wymiany walut. Po ucieczce z kraju szefów Art-B, Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego, został prezesem tej spółki. Później był także krótko szefem upadającej wtedy fabryki ciągników Ursus. Od 1993 do 1997 r. był senatorem. Publicznie przyznawał, że w latach 70. pracował w SB.

W 2009 roku opuścił przedterminowo więzienie, gdzie odbywał karę dziewięciu lat więzienia za założenie grupy przestępczej, która wyłudziła 9,5 mln zł podatku VAT. W 2012 r. trafił do aresztu na 350 dni z powodu niezapłaconej grzywny w wysokości 170 tys. zł wynikającej z wyroku wydanego przez Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów w 2009 r.

*     *     *

W ostatnim  tygodniu czerwca br. ukaże się “Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa” – pierwsza książka na temat porwania i zabójstwa Jarosława Ziętary.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/aleksander-gawronik-bedzie-oskarzony-ws-zabojstwa-jaroslawa-zietary

18-06-2015, 13:45

W sobotę pogrzeb Łukasza Masiaka – zamordowanego dziennikarza z Mławy  »

Press
(JM)
18-06-2015

Pogrzeb Łukasza Masiaka, śmiertelnie pobitego 32-letniego dziennikarza z Mławy, odbędzie się w sobotę, 20 czerwca, na cmentarzu parafialnym kościoła św. Wawrzyńca w Mławie. Msza pogrzebowa rozpocznie się o godz. 11.

Podczas pogrzebu prowadzona będzie zbiórka na leczenie 9-letniej mławianki, Igi Rudnickiej. “Wolą zmarłego było, aby zamiast wiązanek przynieść tego dnia pieniądze i przekazać je na pomoc potrzebującym dzieciom” – napisano w serwisie Naszamlawa.pl, który prowadził, a teraz społecznie redagują go jego znajomi. Wielokrotnie apelował on pomoc finansową dla dziewczynki.

Redakcja serwisu Naszmlawa.pl prosi “przyjaciół, znajomych i tych, którym Łukasz i jego praca były szczególnie bliskie” o przyniesienie na pogrzeb dwóch róż: białej i czerwonej.

“Dzieciom Łukasza” – solidarność dziennikarzy z rodziną zamordowanego dziennikarza.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/49109,W-sobote-pogrzeb-Lukasza-Masiaka---zamordowanego-dziennikarza-z-Mlawy

17-06-2015, 14:33

Ule na dachu warszawskiej redakcji Gazety Wyborczej  »

Portal medialny.pl
kw
17-06-2015

Logo akcji Pszczoły Wyborcze

12 czerwca br. na dachu warszawskiej redakcji “Gazety Wyborczej” stanęły cztery ule, w których mieszka po kilka tysięcy pszczół. W ten sposób “Gazeta Wyborcza” włączyła się w akcję wspierania tego zagrożonego gatunku oraz zieleni w mieście, a także promowania miejskiego pszczelarstwa.

Pomysł utworzenia pasieki pojawił się w internetowej redakcji “Gazety Wyborczej” – z zainteresowania przyrodą, osobistych pasji oraz fascynacji miejskimi pasiekami. Tych w Warszawie działa już kilka – m.in. na hotelu Regent, na osiedlu domków fińskich na Jazdowie oraz przy Służewskim Domu Kultury.

Cztery ule na dachu budynku Agory – wkrótce dołączy do nich jeszcze jeden – zostały ustawione we współpracy z Pszczelarium. W szczycie sezonu w zdrowym ulu może mieszkać nawet kilkadziesiąt tysięcy owadów. Z jednego ula, przy sprzyjającym sezonie, można wybrać miód 2-3 razy. Co ważne, ten zbierany w mieście, nadaje się do jedzenia i spełnia wszelkie normy.

O ustawieniu uli redakcja “Gazety Wyborczej” informowała na swojej stronie internetowej Wyborcza.pl. Już wkrótce funkcjonowanie pasieki oraz życie pszczół będzie opisywane na łamach działu Nauka oraz w internecie. Pszczoły będzie można też oglądać w relacjach online.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/49305/ule-na-dachu-warszawskiej-redakcji-gazety-wyborczej.html