Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

10-08-2015, 08:05

Naczelny ”Gazety Polskiej” ogłosił zbiórkę pieniędzy na przeprosiny w dziennikach  »

Press
(KOZ)
10-08-2015

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny ”Gazety Polskiej”, zaapelował do czytelników o pomoc w zbiórce pieniędzy potrzebnych do wykupienia miejsca na przeprosiny w ”Gazecie Wyborczej” i ”Rzeczpospolitej”.

Tomasz Sakiewicz

W ubiegłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że “Gazeta Polska” nie powinna była pisać, iż współpraca Milana Suboticia z tajnymi służbami miała miejsce po 1993 roku, i kazał za to przeprosić. “Niestety, choć wygraliśmy proces dotyczący artykułu »WSI na Wizji« przed Sądem Okręgowym w Warszawie to Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił częściowo wyrok nakazując naszym dziennikarzom umieszczenie przeprosin w »Gazecie Wyborczej« i »Rzeczpospolitej«, co łącznie może stanowić kwotę nawet 250 tys. zł” – czytamy w apelu Tomasza Sakiewicza, zamieszczonym w niedzielę w serwisie Niezalezna.pl. “Mając odmienny pogląd na temat publikacji przeprosin wydawca »Gazety Polskiej« będzie zmuszony wykonać ten wyrok, niemniej jednak potrzebuje na ten cel kwoty znacznie przekraczającej swoje możliwości” – napisał Sakiewicz. Pomoc finansową zbiera Fundacja Niezależne Media.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49640,Naczelny-%E2%80%9DGazety-Polskiej%E2%80%9D-oglosil-zbiorke-pieniedzy-na-przeprosiny-w-dziennikach

10-08-2015, 06:29

Krzysztof Ziemiec chciał zażartować i naraził się na krytykę  »

Press
(RUT)
10-08-2015

Prowadzący “Wiadomości” TVP 1 Krzysztof Ziemiec w dniu zaprzysiężenia nowego prezydenta umieścił na swoim koncie na Twitterze zdjęcie, na którym widać go na tle plakatu z Andrzejem Dudą, jak wykonuje ten sam co prezydent gest zwycięstwa. Wpis miał być żartem, ale naraził dziennikarza na zarzuty ze strony internautów.

Zdjęcie umieszczone przez Krzysztofa Ziemca na Twitterze

Ziemiec umieścił zdjęcie z komentarzem: “Taka sytuacja. Zaaranżowane przez realizatora w studiu #tvp w przerwie transmisji uroczystości @AndrzejDuda”. – To był niewinny żart zrobiony w studiu – mówi dziennikarz “Presserwisowi”. Krzysztof Ziemiec prowadził w TVP 1 relację z inauguracji. – W przerwie realizator znalazł podobieństwo. Jestem początkującym twitterowiczem i nie zdawałem sobie sprawy z siły rażenia tego serwisu ani z tego, jakie to zdjęcie wzbudzi emocje – podkreśla Ziemiec. – Sądziłem, że ludzie podejdą do niego z humorem. Odpisywałem zresztą komentującym, żeby potraktowali sprawę z przymrużeniem oka, lecz nie na wiele się to zdało. Teraz mam nauczkę. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby wrzucać to zdjęcie na Twittera. Nigdy nie zrobiłem nawet selfie – dodaje Ziemiec.

Twitterowicz Goodman ‏@Heidegger_PL napisał pod zdjęciem “w BBC na drugi dzień pakowałby pan klamoty”. A kiedy Ziemiec odpisał mu “niech Pan to przeczyta i potraktuje z uśmiechem”, odezwała się 402 Danka Kozielska ‏@DankaKoz “Jaki uśmiech? Dziennikarz musi być niezależny. Inaczej traci twarz”. Z kolei Mirek Szczerba ‏@MirekVoice skomentował “redaktorze szanuję pana wybór ale liczę w dalszym ciągu na dziennikarski obiektywizm”.

O wyjaśnienie wpisu na Twitterze poprosił dziennikarza prezes TVP Janusz Daszczyński. Jak ocenia tę sprawę? – Nic nie mam przeciwko żartobliwym zdjęciom dziennikarzy – odpowiada “Presserwisowi” Janusz Daszczyński. – Jednak dopóki znajdują się one w domowych albumach, są tylko, a może aż, pamiątką dla potomności. Natomiast autorska publikacja takiego żartu, nawet spontaniczna i nieprzemyślana, może prowokować pytanie o bezstronność dziennikarza telewizji publicznej. Taka niefrasobliwość nie mieści się w moim systemie wartości – stwierdza prezes TVP.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/49631,Krzysztof-Ziemiec-chcial-zazartowac-i-narazil-sie-na-krytyke

08-08-2015, 05:16

Mariusz Szczygieł o trzecim tomie “Antologii polskiego reportażu XX wieku”  »

Press
08-08-2015

Wydawnictwo Czarne wyda trzeci tom “Antologii polskiego reportażu XX wieku”. Książka pojawi się w księgarniach 21 października.

"Antologia polskiego reportażu XX wieku" tom 3

Mariusz Szczygieł, redaktor “Antologii”, tak pisze o zawartości jej trzeciego tomu:

Tom trzeci antologii jest uzupełnieniem poprzednich i obejmuje cały XX wiek. Od Prusa do Surmiak-Domańskiej.

To był duży ból – pomijać niektóre nazwiska, dlatego we wstępie do pierwszego tomu 100/XX wypisałem ponad sto nazwisk reporterów, którzy do antologii nie trafili, a powinni byli. Ogromne zainteresowanie książką sprawiło, że szybko pojawił się pomysł przygotowania trzeciego tomu. Tylko że z owej setki w kolejce weszła do niego może… jedna czwarta. Pracując przez prawie rok nad trzecim tomem, poznałem tylu nowych dla mnie i zapomnianych dziś reporterów, że znów miałem ten sam dylemat: kto ma wejść do antologii?

Wiedziałem jednak, że tom trzeci powinien różnić się trochę od pozostałych i mieć nie tylko głośne, mocne i niezapomniane reportaże, ale także coś ekstra. Te elementy ekstra to na przykład teksty niereporterów. Albo inaczej: autorów, którzy byli reporterami, potem zaś reportaż zdradzili – jak profesor Wiktor Osiatyński czy Radosław Sikorski. Osobą zupełnie zapomnianą jako autorka literatury reportażowej jest Ewa Szumańska, czyli znana “Młoda lekarka”. Będąc młodą lekarką… przyćmiło jej filozoficzne książki podróżnicze. Inne elementy ekstra to reportaże, które nazywam “podłymi”. Nie zawsze reportaż w Polsce był oazą przyzwoitości. Czasem służył propagandzie i celom politycznym. Takie są teksty Marii Osiadacz, która relacjonowała procesy studentów w 1968 roku, czy Andrzeja Brychta, który napisał reportaż falsyfikat z RFN.

Dopiero w trzecim tomie znalazły się teksty, które zaliczam do 10 najwybitniejszych w polskim reportażu: Zaraza Jerzego Ambroziewicza o epidemii ospy we Wrocławiu, Jaskinia Zimna: wielki poker Wojciecha Adamieckiego o morderczej akcji ratunkowej grupy studentów grotołazów, którzy uwięźli w jaskini, czy Szpitalni Joanny Siedleckiej o pacjentach szpitala psychiatrycznego, oddanych przez lekarzy do pracy w okolicznych wsiach. Mam nadzieję, że uda się tym samym odczarować Joannę Siedlecką, dziś nazywaną lustratorką pisarzy, która w latach 70. i 80. pisała mocne społeczne reportaże-metafory. U niej nawet reportaż z przedszkola był metaforą totalitaryzmu. W trzecim tomie znajdą się też bardzo popularni w swoim czasie reporterzy: Wiesława Grochola, Helena Kowalik, Romuald Karaś czy Jakub Kopeć.

Jeśli chodzi o okres przedwojenny – są w nim perełki. Mało kto wie, że najobszerniej opisywanym w książkach wydarzeniem sprzed 1939 roku jest wojna domowa w Hiszpanii. W ciągu dwóch lat powstało na jej temat w Polsce osiem książek reporterskich. Materiał z jednej z nich – Romana Fajansa – znajdzie się w antologii. To jedyny polski dziennikarz, który zrobił też wywiad z Mussolinim. Mało kto wie również, że polska literatura obozowa czy też łagrowa powstawała już przed wojną. Reportaże z niemieckich obozów koncentracyjnych pisali Stanisław Nogaj czy Jerzy Rogowicz. Rogowicz napisał o tym prawdopodobnie jako pierwszy w polskiej prasie, już w 1936 roku. Najbardziej imponujące dokonanie przedwojennego reportażu należy moim zdaniem do Stefanii Zahorskiej, która w 1934 roku jedzie tramwajem przez Moskwę i tylko na podstawie obserwacji pasażerów i podsłuchiwania treści ich rozmów tworzy syntezę obrazu społeczeństwa bolszewickiego. Wieki talent! Cały tom zaczyna się od Bolesława Prusa, którego Kroniki uwielbiam, czytam je na wyrywki, stoją u mnie w sypialni i wiele ich fragmentów mogłoby się ukazać w dzisiejszych gazetach, bo ani trochę nie straciły na aktualności. W Kronikach jest mnóstwo fragmentów reportażowych. Niestety są także fragmenty antysemickie, ponieważ Prus był antysemitą, choć prawdopodobnie o tym nie wiedział. No ale – jak mówiłem – nie zawsze reportaż był oazą przyzwoitości.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49626,Mariusz-Szczygiel-o-trzecim-tomie-Antologii-polskiego-reportazu-XX-wieku?target=pressletter&uid=556

07-08-2015, 18:10

Jan Hunin i Maksymilian Rigamonti zatrzymani i ukarani w Macedonii  »

Press
(KOZ)
07-08-2015

Warszawski korespondent holenderskiej gazety ”Volkskrant” Jan Hunin oraz współpracujący z ”Dziennikiem Gazetą Prawną” fotoreporter Maksymilian Rigamonti zostali zatrzymani przez macedońską policję na granicy grecko-macedońskiej w miejscowości Gevgeljia. Zostali skazani przez sąd na grzywny po 500 euro, otrzymali także nakaz opuszczenia Macedonii.

Maksymilian Rigamonti

”Zostałem zatrzymany przez macedońską policję pod zarzutem nielegalnego przekroczenia granicy wraz z uchodźcami z Grecji w miejscowości Gevgeljia. Przechodzą tędy tysiące imigrantów z Syrii, Iraku i Afganistanu, aby dostać się do Europy” – napisał na Facebooku Maksymilian Rigamonti.

Jak podał Press Club Polska, Maksymilian Rigamonti i Jan Hunin zostali zatrzymani dzisiaj o godz. 10. Choć wczoraj wieczorem ta sama policja przepuściła ich przez granicę.

”Dziś policja zażądała 250 euro od każdego dziennikarza opłaty za nielegalne przekroczenie granicy. Kiedy odmówili – powołując się na wczorajszą zgodę policji, zamknięto ich w komisariacie policji i poinformowano, że mają czekać tam do czasu procesu. Ponadto policja zażądała wydania kart z aparatu i przejrzenia zdjęć. Dziennikarze odmówili” – napisał Press Club Polska.

Jak poinformował Press Club Polska, sąd w Gevgelji wydał wyrok, zgodnie z którym dziennikarze są winni nielegalnego przekroczenia granicy Macedonii. Zostali skazani na kary grzywny po 500 euro, otrzymali także nakaz opuszczenia Macedonii. Zakazano im także wykonywania obowiązków dziennikarskich w Macedonii bez zezwolenia. W nocy wyjechali pociągem do Belgradu.

Rigamonti napisał w SMS-ie do Press Clubu: “Przyjechał Ambasador i po interwencji oddali paszporty. Jesteśmy wolni! Bardzo dziękujemy wszystkim za całą akcję! Teraz wsiadamy do pociągu. Na zewnątrz koczują setki uchodźców. W Polsce nie ma świadomości, jakie rzesze ludzi dostają się tak do Europy. Ok. 1000 dziennie i tak od kwietnia.”

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49624,Jan-Hunin-i-Maksymilian-Rigamonti-zatrzymani-i-ukarani-w-Macedonii

07-08-2015, 17:24

Nowy prezes TVP: Moim celem jest telewizja obywatelska. Koniec tabloidyzacji  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
07-08-2015

Powrót TVP do misyjności, służby społeczeństwu i narracji publicznej – zapowiedział Janusz Daszczyński, nowy prezes Telewizji Polskiej, podczas spotkania z dyrektorami. Jakie jeszcze cele i zamierzenia ma nowy zarząd telewizji publicznej?

Janusz Daszczyński

Wracam do Telewizji Polskiej po kilku latach, chciałbym unikać wielkich słów, ale to powiedzmy sobie od razu: zależy mi na tworzeniu z państwem telewizji odmiennej od innych: obywatelskiej, służebnej wobec społeczeństwa, będącej forum debaty publicznej - podkreślił w swoim wystąpieniu prezes Daszczyński.

Zaznaczył, że tego rodzaju celów nie da się pogodzić z panującą od dłuższego czasu w TVP tabloidyzacją programów informacyjnych, która sprawia, że nie odróżniają się one niczym od stacji komercyjnych. Dlatego podjął decyzję o rozstaniu się z dyrektorem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Tomaszem Sandakiem i powierzeniu kierownictwa TAI Tomaszowi Sygutowi, który ma za zadanie uczynić z programów informacyjnych płaszczyznę dla różnych poglądów, zapewniając im bezstronność i obiektywizm. W tym duchu mają być obecnie redagowane m.in. “Wiadomości” TVP1, które powinny odzyskać rangę najpoważniejszego programu informacyjnego w Polsce, wolnego od “komercyjnych wskazań i obciążeń”. Prezes Daszczyński zapowiedział kontynuację działań związanych ze zbudowaniem nowoczesnego centrum programów informacyjnych w nowej siedzibie przy ul. Woronicza w Warszawie. Kwestią, która będzie wymagała naprawy ze strony nowego Zarządu, będzie również funkcjonowanie oddziałów regionalnych, którym prezes Daszczyński chce przywrócić ich lokalne znaczenie.

Bardzo istotne dla nowego zarządu będzie sformułowanie strategii spółki na lata 2016 – 2020, która wpisze Telewizję Polską w nową rzeczywistość technologiczną, ale jednocześnie uwydatni jej odrębność programową i intelektualną w polskim krajobrazie medialnym. Ambicją zarządu jest, by prace nad tym dokumentem zostały sfinalizowane do końca 2015 roku.

Prezes Daszczyński zwrócił uwagę na uwarunkowania prawne, w których funkcjonuje Telewizja Polska, obiecując, że będzie usilnie zabiegał “w gabinetach decydentów” o podjęcie ustawowych kroków, by odbudować publiczne finansowanie TVP. Zwrócił się też do wszystkich pracowników, współpracowników i przyjaciół TVP, aby w ramach swoich możliwości tworzyli społeczne ciśnienie i presję w tej sprawie.

Prezes Daszczyński zapowiedział korekty w formule organizacyjnej spółki, w tym prace nad skomasowaniem działań związanych z ośrodkiem mediów interaktywnych a przede wszystkim nad powstaniem redakcji tematycznych. Pierwszą z nich będzie Redakcja Filmowa. Jak stwierdził, trzeba obecnie odmiennie rozłożyć akcenty w strukturze i funkcjonowaniu TVP tak, aby głównym celem jej działalności stał się program a nie procedury biurokratyczne.

Istotna część wystąpienia nowego prezesa dotyczyła kwestii pracowniczych. Przede wszystkim zdementował pogłoski o drugiej transzy outsourcingowej: -Drugiej transzy nie będzie! – stwierdził jednoznacznie. Jednocześnie zadeklarował starania o poprawę stosunków ze związkami zawodowymi, m.in. poprzez pilne uregulowanie kwestii związanych z zakładowym funduszem świadczeń socjalnych i systemem nagród jubileuszowych. Zapowiedział również kontynuację dobrze przyjętych przez pracowników TVP programów talentowych oraz systemów motywacyjnych i premiowych.

Całość: http://media2.pl/media/126665-Nowy-prezes-TVP-Moim-celem-jest-telewizja-obywatelska.-Koniec-tabloidyzacji.html

07-08-2015, 09:13

“Gazeta Polska” musi jednak przeprosić Milana Suboticia  »

Press
(RUT)
07-08-2015

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że “Gazeta Polska” nie powinna była pisać, iż współpraca Milana Suboticia z tajnymi służbami miała miejsce po 1993 roku, i kazał za to przeprosić – poinformował serwis Niezalezna.pl.

Chodzi o artykuł pt. “WSI na wizji” Katarzyny Hejke, Piotra Lisiewicza i Teresy Wójcik opublikowany w “Gazecie Polskiej” w październiku 2006 roku – o powiązaniach Milana Suboticia, który pełnił wtedy obowiązki zastępcy dyrektora programowego TVN, ze służbami specjalnymi. W tekście podano, że Subotić od 1984 roku współpracował z wojskowymi służbami PRL, a od 1993 roku – z WSI. Subotić przyznał się do kontaktów z wywiadem wojskowym PRL, ale zaprzeczał, by był agentem WSI. Pozwał “GP”, żądając przeprosin. Sąd Okręgowy w Warszawie w styczniu ub.r. rozstrzygnął jednak sprawę na korzyść “GP”.

Jak podała Niezalezna.pl, w środę sąd apelacyjny orzekł, że choć “GP” miała prawo pisać o współpracy Suboticia ze służbami, to jej dziennikarze muszą go przeprosić na łamach “Rzeczpospolitej” i “Gazety Wyborczej” za stwierdzenie, że współpraca miała miejsce po 1993 roku.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49618,Gazeta-Polska-musi-jednak-przeprosic-Milana-Suboticia?target=pressletter&uid=556