Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

21-08-2015, 07:32

Szef “Faktu” o okładce z ranną dziewczynką: taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
21-08-2015

Na okładce czwartkowego “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska) zamieszczono zdjęcie śmiertelnie rannej 10-letniej dziewczynki, co zostano mocno skrytykowane przez wielu odbiorców i ludzi z branży mediów. – W przypadku okrutnego i po ludzku niepojętego mordu w Kamiennej Górze, dysponując takimi zdjęciami, nie mogliśmy zrobić innej jedynki. Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych – wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl Robert Feluś, redaktor naczelny “Faktu”.

Zdjęcie, wykonane przez reporterkę “Regionalnego Tygodnika Informacyjnego”, pokazuje moment wnoszenia 10-letniej dziewczynki przez sanitariuszy do karetki. Dziecko zostało w środę zaatakowane w centrum Kamiennej Góry przez 27-letniego mężczyznę, który uderzył ją siekierą w głowę. Dziewczynka nie przeżyła, a sprawcy postawiono zarzut zabójstwa. W środku wydania “Faktu” są inne fotografie dziewczynki.

Robert Feluś

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl redaktor naczelny dziennika “Fakt” Robert Feluś wyjaśnia, że mord w Kamiennej Górze jest tak okrutny i niepojęty, że redakcja – dysponując takimi zdjęciami – nie mogła zrobić innej “jedynki”. – Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych – twierdzi Feluś. Szef “Faktu” odnosi się również do krytyki, która spadła na dziennik po publikacji drastycznego zdjęcia na pierwszej stronie. Jego zdaniem, sprawdza się polityka ograniczania liczby tematów kryminalnych, która prowadzi od początku kierowania redakcją tabloidu.

Komentarz Roberta Felusia do czwartkowej okładki “Faktu”:

Historia morderstwa dziewczynki w Kamiennej Górze jest tak przerażająca, że nie miałem wątpliwości, czy zrobić taką okładkę, która odda niepojęty bezsens i okrucieństwo tej zbrodni. Przyznaję, że okładka jest mocna, bo przemawia z niej przerażenie bezbronnego dziecka. Zdjęcie pokazuje ogrom tragedii, nie epatując przy tym okrucieństwem, martwym ciałem czy głębokimi ranami. Takich zdjęć “Fakt” nigdy nie wydrukuje. Nie uczestniczymy w wyścigu na to, która gazeta ma więcej krwi, kryminałów i złych ludzi z czarnymi paskami na oczach.

Paradoksalnie, dzisiejsza krytyka utwierdza mnie w przekonaniu, że sprawdza się prowadzona przeze mnie od momentu przejęcia sterów w “Fakcie” w czerwcu zeszłego roku polityka ograniczania liczby tematów kryminalnych. Gdy taka okładka jak w czwartek pojawia się w “Fakcie”, wiadomo, że dotyczy sprawy wyjątkowej. Pamiętajmy, że tu tematem była bestialska zbrodnia popełniona na dziecku, w dzień, na ulicy polskiego miasta.

Staram się zrozumieć oburzenie, jakim zapłonęła część środowiska na widok tej okładki. Mocna pierwsza strona “Faktu” to dla niektórych dobra okazja, żeby “błysnąć” tym, jak się ma wysoko postawioną poprzeczkę moralno-estetyczną. W przypadku okrutnego i po ludzku niepojętego mordu w Kamiennej Górze, dysponując takimi zdjęciami, nie mogliśmy zrobić innej jedynki. Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szef-faktu-o-okladce-z-ranna-dziewczynka-taki-ma-byc-tabloid-w-sytuacjach-nadzwyczajnych

21-08-2015, 07:28

Bartłomiej Łęczek wicenaczelnym serwisu “Super Expressu”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
21-08-2015

Bartłomiej Łęczek, dotąd dziennikarz “Super Expressu”, przejął obowiązki zastępcy redaktora naczelnego portalu Se.pl – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Bartłomiej Łęczek

Jak informuje wydawca, utworzenie stanowiska wicenaczelnego Se.pl wynika z ciągłego rozwoju portalu. Łęczek będzie odpowiadał za całą część redakcyjną, a także za trwający już proces łączenia redakcji internetowej z redakcją “Super Expressu”.

Bartłomiej Łęczek pracuje w “Super Expressie” od początku 2015 roku, dotąd był dziennikarzem działu politycznego. Wcześniej związany był z dziennikiem “Fakt”.

Redaktorem naczelnym portalu Se.pl od października ub.r. jest Robert Malinowski.

W czerwcu br. Se.pl zanotował 3,12 mln użytkowników i 34,1 mln odsłon.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bartlomiej-leczek-wicenaczelnym-serwisu-super-expressu

20-08-2015, 23:09

Naczelny Faktu tłumaczy się z brutalnej okładki  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
20-08-2015

Tabloid Fakt ponownie szokuje swoich czytelników oraz środowisko dziennikarskie, publikując na okładce zdjęcie zakrwawionej, 10-letniej ofiary tragedii w Kamiennej Górze. “Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych” – tłumaczy naczelny Faktu.

Okładka tabloidu "Fakt" z 20 sierpnia 2015

Wczoraj w Kamiennej Górze doszło do tragicznego ataku. Mężczyzna zaatakował siekierą 10-letnie dziecko, które zmarło w wyniku poniesionych ran. Tabloid Fakt postanowił opublikować zakrwawione zdjęcie ofiary ofiary brutalnego morderstwa, bez zasłoniętej twarzy. Autorem zdjęcia jest reporter Regionalnego Tygodnika Informacyjnego, a zdjęcie zostało zrobione, gdy dziecko było transportowane karetką pogotowia.

Okładka dzisiejszego Faktu wywołała sporo kontrowersji ze strony czytelników, internautów jak i środowiska dziennikarskiego. “Okładka dzisiejszego Faktu z zakrwawioną dziewczynką to bestialstwo. Hienizm roku. Politycy, dalej będziecie ich traktować jak publicystów?” – napisał na Twitterze Jarosław Kuźniar z TVN24. “Im więcej oburzenia na publikację zdjęcia w tabloidzie, tym większa jego sprzedaż. Niestety ludzie są żadni makabrycznych zdjęć” – napisał z kolei Marek Kacprzak z Polsat News.

Jak wybór zdjęcia na okładkę tłumaczy Robert Feluś, redaktor naczelny Faktu?

“Historia morderstwa dziewczynki w Kamiennej Górze jest tak przerażająca, że nie miałem wątpliwości, czy zrobić taką okładkę, która odda niepojęty bezsens i okrucieństwo tej zbrodni. Przyznaję, że okładka jest mocna, bo przemawia z niej przerażenie bezbronnego dziecka. Zdjęcie pokazuje ogrom tragedii nie epatując przy tym okrucieństwem, martwym ciałem czy głębokimi ranami. Takich zdjęć Fakt nigdy nie wydrukuje. Nie uczestniczymy w wyścigu na to, która gazeta ma więcej krwi, kryminałów i złych ludzi z czarnymi paskami na oczach. (…) W przypadku okrutnego i po ludzku niepojętego mordu w Kamiennej Górze, dysponując takimi zdjęciami, nie mogliśmy zrobić innej jedynki. Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych” – czytamy w oświadczeniu naczelnego Faktu dla Dziennik.pl.

Naczelny odniósł się także do krytyki środowiska dziennikarskiego: “Staram się zrozumieć oburzenie, jakim zapłonęła część środowiska na widok tej okładki. Mocna pierwsza strona Faktu to dla niektórych dobra okazja, żeby “błysnąć” tym, jak się ma wysoko postawioną poprzeczkę moralno-estetyczną”.

Całość: http://media2.pl/media/127169-Naczelny-Faktu-tlumaczy-sie-z-brutalnej-okladki.html

20-08-2015, 16:40

“Fakt” chce się sprzedać za wszelką cenę  »

Press
(JM) (IKO) (GK)
20-08-2015

Gdy rok temu Robert Feluś obejmował stanowisko redaktora naczelnego “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska) zapowiadał uspokojenie i ocieplenie wizerunku tabloidu. Dziś na okładce dziennika zamieszczono zdjęcie zabitej siekierą dziewczynki. “Tabloidy są nieczułe na uczucia innych, ale miejmy pewne granice. Sprzedaż jest ważna, ale nie za wszelką cenę” – komentuje medioznawca Maciej Myśliwiec.

Na okładce czwartkowego wydania “Faktu” pokazano zdjęcie ciężko rannej dziesięciolatki, która została zatakowana siekierą w centrum Kamiennej Góry. Napastnik uderzył ją w głowę. Na zdjęcich pokazano zakrwawioną dziewczynkę, ale twarz napastnika zasłonięto. Zdjęcia wykonał reporter “Regionalnego Tygodnika Informacyjnego”, ale pokazał je tylko “Fakt”. Redakcja wiedziała, że kilka godzin po zdarzeniu ofiara zmarła.

Janusz Chodasewicz, redaktor naczelny “Regionalnego Tygodnika Informacyjnego”, czuje się oszukany przez redakcję “Faktu”. – Zostaliśmy zmanipulowani. “Fakt” ewidentnie złamał naszą ustną umowę, gdyż ustaliliśmy, że wypikselują zdjęcia. Tymczasem oni je wykadrowali, pokazując to, co najbardziej brutalne – mówi Chodasewicz. I dodaje: – Nigdy nie pozwoliłbym na udostępnienie tych zdjęć “Faktowi”, gdybym wiedział, że tak się zachowa.

Na fotografiach w tabloidzie zasłonięto jedynie twarz przestępcy. Anna Marucha, rzeczniczka Ringier Axel Springer Polska, tłumaczy: – Prawo stanowi, że wizerunek osób, wobec których toczy się postępowanie prawne, jest niejawny. Chyba że sąd postanawia inaczej. Dlatego twarz sprawcy została zakryta – informuje. Decyzji o pokazaniu twarzy dziewczynki wydawca już nie komentuje.

Zdaniem Marcina Kowalczyka, redaktora naczelnego “Expressu Ilustrowanego”, “Fakt” po raz kolejny przekroczył granicę. – Byłem w szoku, gdy to zobaczyłem. Wręcz nie mogłem patrzeć na tę gazetę. Nawet tabloid nie powinien takich zdjęć pokazywać z szacunku dla zabitej dziewczynki i jej bliskich – mówi Kowalczyk.

Maciej Myśliwiec, medioznawca z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej komentuje:

Patrząc na tę okładkę myślę, że wakacje za długo trwają, bo zaczyna brakować tematów. “Fakt” chce zaszokować, ale chyba nie przemyśleli tego do końca. Ludzie lubią tego typu historie, śmierć dziecka drastycznie mówiąc jest tematem dobrze się sprzedającym, ale od historii z mamą Madzi czytelnicy stali się bardziej krytyczni względem tego typu tematów. Redakcja wykazała duży brak wyczucia. Wiem, że tabloidy są nieczułe na uczucia innych, ale miejmy pewne granice. Sprzedaż jest ważna, ale nie za wszelką cenę.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49744,Fakt-chce-sie-sprzedac-za-wszelka-cene

20-08-2015, 16:39

Rekord Dziennika Regionów  »

Portal medialny.pl
20-08-2015

“Dziennik Regionów”, główny serwis informacyjny TVP Regionalna cieszy się coraz większym zainteresowaniem. 18 sierpnia br. obejrzało go aż 496 tys. osób przy udziałach 3,54 proc. Był to rekord w niemal dwuletniej historii programu (pierwsza emisja 1 września 2013 r.).

“Dziennik Regionów” to program informacyjny nadawany o godz. 21:15, podsumowujący wydarzenia mijającego dnia i zapowiadający najważniejsze tematy dnia następnego. Serwis przygotowują reporterzy ze wszystkich 16 OTV.

Ostatnio rekordy biją też programy informacyjne oddziałów terenowych TVP. Emitowane 17 sierpnia o godz. 18.30 w TVP Bydgoszcz “Zbliżenia” obejrzało ponad 100 tys. widzów – to największe audytorium tej audycji od dwóch lat. Również nadawane 18 sierpnia o godz. 22.00 “Aktualności” w TVP Katowice przyciągnęły prawie 75 tys. osób, co jest najlepszym wynikiem wśród wieczornych wydań tego programu od 2014 r.

Te dobre wyniki przekładają się na oglądalność całego kanału TVP Regionalna. Od 1 lipca do 18 sierpnia średnia, dobowa widownia wyniosła 68 tys. osób z udziałami na poziomie 1,2 proc.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/50138/rekord-dziennika-regionow.html

20-08-2015, 04:55

Redaktor naczelny “Wprost” chce przeprosin od rzecznika MON. “Będziemy pozywać”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
20-08-2015

Redaktor naczelny tygodnika “Wprost” (AWR “Wprost”) Tomasz Wróblewski zażądał od rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej Jacka Sońty przeprosin za zarzuty w liście do Rady Etyki Mediów. – To urzędnik państwowy. Możliwe, że ktoś wprowadził go w błąd. Zakładam dobrą wolę – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Wróblewski.

Tomasz Wróblewski

W ubiegłotygodniowym wydaniu “Wprost” znalazł się artykuł Cezarego Bielakowskiego pt. “Kto uziemił śmigłowce”, w którym autor sugerował, że Ministerstwo Obrony Narodowej mogło sfałszować wynik przetargu na śmigłowiec. Po tej publikacji rzecznik prasowy resortu Jacek Sońta zapowiedział pozwanie wydawcy i redakcji w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych oraz z kodeksu karnego o pomówienie.

W niedzielę Sońta poinformował na Twitterze o skierowaniu do Rady Etyki Mediów pisma, w którym zawiadamia organ o rozpowszechnianiu przez Tomasza Wróblewskiego “nieprawdziwych informacji na temat postępowania na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Dodał, że Wróblewski i Andrzej Talaga, dyrektor PZL Mielec, pełnią funkcje w Fundacji Warsaw Enterprise Institute.

Tomasz Wróblewski natychmiast zaprzeczył tym doniesieniom, a wczoraj zażądał od rzecznika prasowego MON przeprosin. – W związku z opublikowaniem w Liście do Rady Etyki Mediów z dnia 16.08.2015 r. zamieszczonym na stronie internetowej MON, nieprawdziwych, naruszających moje dobra osobiste informacji (…) żądam opublikowania na głównej stronie internetowej MON (…) oświadczenia – czytamy w piśmie skierowanym do resortu obrony narodowej.

Na publikację przeprosin na stronie internetowej ministerstwo ma 24 godziny od momentu otrzymania pisma. W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl naczelny tygodnika “Wprost” podkreśla, że po tym czasie zostaną podjęte kroki prawne wobec Jacka Sońty, bo on podpisał się pod listem do REM.

- To urzędnik państwowy, możliwe, że ktoś wprowadził go w błąd. Zakładam dobrą wolę i oświadczenie z przeprosinami zostanie opublikowane na stronie internetowej resortu – wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl redaktor naczelny “Wprost”. Wróblewski nie podaje, o co pozwany zostanie rzecznik prasowy MON.

W przesłanym do mediów oświadczeniu Jacek Sońta wyjaśniał wczoraj, że list do REM nie zawiera “fałszywych i bezpodstawnych zarzutów”, a jedynie prośbę do instytucji o zweryfikowanie zgodności z etyką zawodu dziennikarza. Rzecznik MON wskazał dokładnie, gdzie na stronie internetowej Warsaw Enterprise Institute znajdują się informacje o współpracy Wróblewskiego i Talagi z fundacją. Informacje o sprawowanych przez nich funkcjach są również dostępne w Krajowym Rejestrze Sądowym.

- Mając na uwadze powyższe, podtrzymuję w całości treść listu skierowanego do Rady Etyki Mediów. Pozostaję także w przekonaniu, że prośba, z którą się zwróciłem, nie narusza Pańskich dóbr osobistych, ani nie godzi w wolność prasy, ani słowa – napisał Sońta.

W ubiegłym tygodniu po publikacji pierwszego tekstu Cezarego Bielakowskiego o przetargu na śmigłowce MON skierowało do redakcji “Wprost” rozległe sprostowanie. – Odpowiedź wydawcy w sprawie jego publikacji zostanie przekazana ministerstwu w najbliższym czasie – informuje nas Tomasz Wróblewski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/redaktor-naczelny-wprost-chce-przeprosin-od-rzecznika-mon-bedziemy-pozywac