Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

24-08-2015, 16:13

Magdalena Grzebałkowska już tylko współpracuje z “Gazetą Wyborczą”  »

Press
(JM)
24-08-2015

Magdalena Grzebałkowska nie jest już etatową dziennikarką “Gazety Wyborczej” (Agora SA). Chce się skupić na pisaniu książek, a z dodatkiem reporterskim “Duży Format”, którego była stałą autorką, już tylko współpracuje.

Magdalena Grzebałkowska

- To ja podjęłam decyzję o zrezygnowaniu z etatu w “Gazecie Wyborczej”. Rozstaliśmy się za porozumieniem stron. Pozostajemy z Agorą w bardzo dobrych relacjach – zapewnia Grzebałkowska. Obecnie zamierza tylko współpracować z “Dużym Formatem”. – Jeśli znajdę ciekawy temat i “Duży Format” go zaakceptuje, to oczywiście będę w dalszym ciągu tam pisać – mówi.

- Z chęcią opublikujemy każdy kolejny reportaż Magdy Grzebałkowskiej, bo to przecież wybitna reporterka. Jako współpracownik pozostaje w zespole redakcji “Dużego Formatu” – zapewnia Włodzimierz Nowak, redaktor naczelny “Dużego Formatu”.

Włodzimierz Nowak ma nadzieję, że etat po Grzebałkowskiej zostanie zachowany. – Bardzo bym chciał, żeby ten etat dostał ktoś z naszych młodych autorów. Niestety jest sezon urlopowy i sprawa się przedłuża. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę mógł poinformować, kto przejmie stanowisko po Magdzie Grzebałkowskiej – mówi Nowak.

Magdalena Grzebałkowska z “Gazetą Wyborczą” związana jest od 1998 roku. W 2009 roku dostała nagrodę Grand Press w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne za artykuł „Kocham cię. Zabijmy męża” opublikowany w “Dużym Formacie”. Jest też autorką biografii ks. Jana Twardowskiego “Ksiądz Paradoks”, biografii Tomasza i Zdzisława Beksińskich “Beksińscy. Portret Podwójny” i książki o ostatnim roku drugiej wojny światowej “1945. Wojna i pokój”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49768,Magdalena-Grzebalkowska-juz-tylko-wspolpracuje-z-Gazeta-Wyborcza?target=pressletter&uid=556

24-08-2015, 09:40

Naczelny “Faktu” przeprosił za okładkę, po tym jak zainteresował się nią niemiecki wydawca  »

Press
(IKO, DR, JM)
24-08-2015

Fakt

Robert Feluś, redaktor naczelny “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska), przeprosił w piątek za opublikowanie na pierwszej stronie czwartkowego wydania zdjęcia 10-letniej dziewczynki zamordowanej w Kamiennej Górze. Jeszcze dzień wcześniej twierdził, że nie mógł zrobić innej jedynki. Naczelnemu “Faktu” pomogła zmienić zdanie centrala koncernu Axel Springer w Niemczech.

Zdjęcie zakrwawionego dziecka pojawiło się na pierwszej stronie “Faktu” 20 sierpnia br. Na tabloid wylała się fala krytyki. Naczelny „Faktu” bronił jednak decyzji opublikowania zdjęcia zakrwawionego dziecka. Twierdził, że zdarzenie jest tak przerażające, iż bez wahania zdecydował się opublikować te zdjęcia, gdyż oddają “niepojęty bezsens i okrucieństwo tej zbrodni”.

Dzień później, 21 sierpnia, Robert Feluś zmienił zdanie. “Tak, zrobiliśmy błąd i dlatego chcemy przeprosić wszystkich, którzy poczuli się zranieni, dotknięci tą publikacją lub uznali ją za niestosowną. Naszą intencją nie było zranienie kogokolwiek ani szokowanie okrucieństwem. Tak, użyliśmy mocnego materiału i przepraszamy za to – szczególnie rodzinę Kamili, która w tych dniach doświadcza niewyobrażalnego bólu” – napisał Robert Feluś w oficjalnym oświadczeniu, opublikowanym m.in. na jedynce weekendowego wydania “Faktu”. Swoją decyzję o umieszczeniu zdjęcia na pierwszej stronie argumentował tym, że chciał, aby problem był zauważony. Dodał, że takie sytuacje są wyjątkiem, a “Fakt” przez ostatni rok udowodnił, iż „nie pisze niepotrzebnie o skandalach, nie epatuje drastycznymi szczegółami i krwią”.

Jak dowiedział się “Presserwis”, na zmianę zdania naczelnego wpływ miała centrala Axel Springer. – Jesteśmy świadomi sytuacji. Przeprosiny pana Felusia były wspólną decyzją – przyznaje Sandra Petersen, rzeczniczka prasowa Axel Springer SE.

W piątek wśród dziennikarzy “Faktu” zaczęła krążyć wersja, że to były marszałek Sejmu Radosław Sikorski w liście poinformował o sprawie centralę niemieckiego koncernu. Sikorski w dniu ukazania się wydania z dziewczynką na okładce zastanawiał się na Twitterze, czy niemiecki Axel Springer odważyłby się opublikować zdjęcie zamordowanej siekierą dziewczynki.

Czy list Sikorskiego miał wpływ na decyzję naczelnego “Faktu”? – Nie, w żadnym wypadku korespondencja pana Sikorskiego nie miała wpływu na opublikowane oświadczenie – odpowiada Agnieszka Odachowska, dyrektor komunikacji korporacyjnej Grupy Ringier Axel Springer Polska.

Niemiecki Axel Springer też zapewnia, że Sikorski nie miał wpływu na decyzję o przeprosinach za opublikowanie zdjęcia. – Podjęliśmy tę decyzję wspólnie z naszymi polskimi kolegami. Zapewniamy, że decyzje podejmujemy bez zewnętrznego doradztwa – podkreśla Sandra Petersen z Axel Springer SE.

Radosław Sikorski w rozmowie z “Presserwisem” zaprzeczył, że kontaktował się w sprawie opublikowanego zdjęcia z centralą Axel Springer.

Z Robertem Felusiem nie udało się nam skontaktować.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49766,Naczelny-Faktu-przeprosil-za-okladke_-po-tym-jak-zainteresowal-sie-nia-niemiecki-wydawca?target=pressletter&uid=556

24-08-2015, 06:35

Superstacja z nowym logo i oprawą graficzną  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
24-08-2015

Kanał informacyjny Superstacja w weekend zmienił swoje logo. Telewizja wprowadziła też nową oprawę graficzną.

Nowe logo Superstacji – tak jak poprzednie – składa się z białej nazwy kanału umieszczonej na czerwonym tle. Zmieniła się jednak wykorzystana w nim czcionka.

Zmodyfikowany został też pasek z informacjami u dołu ekranu, który zyskał granatowy kolor. Z kolei nowa oprawa antenowa Superstacji (jingle reklamowe i zapowiedzi) utrzymana jest w kolorach błękitnym i białym.

O tym, że Superstacja planuje w tym roku zmianę oprawy, informowaliśmy w marcu br. Prezes kanału Adam Stefanik mówił nam wówczas, że jest ona przygotowywana we współpracy z firmą zewnętrzną, ale nie podał jej nazwy

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/superstacja-z-nowym-logo-i-oprawa-graficzna

24-08-2015, 06:25

Eksperci o okładkowym kryzysie “Faktu”: test wrażliwości czytelników i branży, spóźnione przeprosiny  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
24-08-2015

- W pierwszym stanowisku redaktora naczelnego “Faktu” zabrakło dystansu i refleksji do tego, co się wydarzyło. Powinien przeprosić od razu, a wydawca przychód ze sprzedaży wydania przeznaczyć na cele charytatywne. Okładka mogła być testem dla opinii publicznej, wynikającym ze spadającej sprzedaży dziennika - tak sytuację kryzysową w “Fakcie” komentują eksperci pytani przez Wirtualnemedia.pl.

Robert Feluś

Zdjęcie z pierwszej strony środowego “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska) pokazuje, jak 10-letnia dziewczynka uderzona we ubiegły wtorek w centrum Kamiennej Góry siekierą przez 27-letniego mężczyznę jest wnoszona przez sanitariuszy do karetki. Po kilku godzinach dziewczynka zmarła w szpitalu, a sprawca trafił do aresztu.

Fotografie wykonała reporterka “Regionalnego Tygodnika Informacyjnego” z Kamiennej Góry, przy czym pismo na swojej stronie internetowej zamieściło tylko niedrastyczne zdjęcia z tragicznego zajścia, na żadnym nie widać ofiary ani jej rodziców. Redaktor naczelny “RTI” tłumaczył portalowi Wirtualnemedia.pl, że w rozmowie telefonicznej autorka ustalała z tabloidem zapikselowanie zdjęć. Wydawca dziennika zaprzeczył tym informacjom, przekazując nam, iż jedyne ustalenia dotyczyły stawki oraz tego jak podpisać autora zdjęć, a korespondencja mailowa jest udokumentowana.

Dzień po publikacji kontrowersyjnej okładki redaktor naczelny “Faktu” Robert Feluś tłumaczył portalowi Wirtualnemedia.pl, że redakcja – dysponując zdjęciami z miejsca zdarzenia – nie mogła zrobić innej “jedynki”, ponieważ mord ten jest “okrutny i niepojęty”. – Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych – stwierdził Feluś. W piątek po południu szef redakcji „Faktu” zmienił stanowisko. Przyznał, że publikacja zdjęć była błędem oraz przeprosił wszystkich urażonych, w tym rodzinę 10-letniej dziewczynki. Naczelny wyraził również wdzięczność czytelnikom, którzy przesłali do redakcji swoje opinie i komentarze na temat środowej publikacji. – Ich punkt widzenia pozwolił nam spojrzeć na tę sprawę szerzej i zrozumieć, że w tym szczególnym przypadku, aby podkreślić rangę problemu, użyliśmy zbyt mocnego środka wyrazu – napisał Robert Feluś.

Ringier Axel Springer Polska nie ujawnia, kto zdecydował o zamieszczeniu przeprosin ani czy publikacja określona jako błąd będzie mieć konsekwencje dyscyplinarne. Z nieoficjalnych informacji portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że wydawca nie przewiduje żadnych dymisji, a przeprosiny zostały opublikowane po interwencji niemieckiego udziałowca Axel Springer. Podobnie wyglądała sprawa sprostowanie artykułu „Kadisz za milion dolarów” w „Forbesie” jesienią 2013 roku.

Ekspert medialny Andrzej Zarębski, były sekretarz KRRiT, docenia zmianę stanowiska w sprawie kontrowersyjnej okładki. – W pierwszej publicznej reakcji redaktora naczelnego zabrakło dystansu i refleksji do tego, co się wydarzyło. Zmianę Robert Feluś tłumaczy naciskiem, jaki wywarli na niego czytelnicy. Jeśli to prawda to dobrze świadczy o odbiorcach “Faktu”. Zachowali oni w sobie wystarczające pokłady wrażliwości, by walczyć o przyzwoitość – ocenia Zarębski.

Michał Karnowski, członek zarządu Grupy Fratria ds. redakcyjnych, zwraca uwagę, że “Fakt” kierował się dotychczas stabilną i konsekwentną polityką, aby nie publikować najbardziej drastycznych zdjęć.

- Dziennik wychodził z założenia, że po okresie burzy i naporu, kiedy zdobywał rynek, liderowi rynku wolno mniej. Z różnych powodów, także dlatego, że jest najbardziej obserwowany, a krąg jego odbiorców jest najszerszy, więc najłatwiej tym kogoś urazić. Być może również niemiecki wydawca uznał, że nie może być liderem w przełamywaniu pewnych tabu. “Fakt” konsekwentnie nie drukował drastycznych treści - podkreśla Michał Karnowski.

Zdaniem Karnowskiego, publikacja takiego zdjęcia na “jedynce” było wynikiem bardzo świadomej decyzji. – Być może to testowanie opinii publicznej, czy można zmienić profil gazety, wynikające z nerwowości, biorącej się z turbulencji na rynku sprzedaży. A dlaczego zmienić profil? Jak spojrzymy na wyniki to zobaczymy, że nawet największych dotykają spadki, gdy rynek jest bardzo trudny. A większego boli bardziej. Na dodatek “Super Express” traci mniej. Poza tym czynników nerwowości można wskazać kilka, np. bardzo drogi marketing, bycie liderem rynku czy mniejsze spadki innych tytułów – zauważa członek zarządu Grupy Fratria.

Okładkę w “Fakcie” krytykuje również Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura think-tanku Atlantic Council i redaktor portalu Project Syndicate. – Była dla mnie równie skandaliczna co wydrukowanie w 2004 roku przez “Super Express” zdjęć zmarłego Waldemara Milewicza. Rzecz jasna “Fakt” i “SE” lubią zaskakiwać i szokować swoimi treściami, ale decyzja o publikacji takiej okładki jest niedopuszczalna. W wielu liczących się wydawnictwach redaktor naczelny musiałby pożegnać się ze stanowiskiem albo zostałby zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy – zwraca uwagę.

Błędem pierworodnym – dla Koboski – była publikacja kontrowersyjnych zdjęć bez zamazania drastycznych szczegółów.

- Skoro dziennik taki jak “Fakt”, który jest największą polską gazetą codzienną, potrafiącą wpływać na politykę i los poszczególnych polityków oraz posiadającą największe dotarcie do czytelników, musiał umieścić tę informację na pierwszej stronie to sposób publikowania tak drastycznej fotografii jest nieakceptowalny – mówi dyrektor polskiego biura Atlantic Council. – W tej chwili największą odpowiedzialność ponosi wydawnictwo, które posiada własne wewnętrzne kodeksy etyczne. Wydawca powinien przeprosić i przyznać, że doszło do naruszenia tych standardów. Bierność w sytuacji kryzysowej na pewno nie pomoże “Faktowi” w jego bojach rynkowych, a dodatkowo narazi na szwank wizerunek wydawcy, który jest jednym z największych wydawnictw w Europie - dodaje.

Konkurent “Faktu”, czyli “Super Express” wielokrotnie pokazywał dużo bardziej kontrowersyjne treści – zauważa Michał Karnowski. – Może “Fakt” dotknął jakiegoś bardzo czułego punktu, czyli tragedii dziecka? – zastanawia się dziennikarz. – Oburzenie nie brało się tylko z tego, że na okładce znalazło się zdjęcie drastyczne, ale również dotykało tragedii dziewczynki i jej rodziny. Emocje odbiorców są wtedy wyostrzone. Mnie się ta okładka nie podobała, ja bym jej nie opublikował. Uważam jednak, że tabloid, jeśli już podjął decyzję o druku, powinien od razu przeprosić lub po prostu sprawę przemilczeć. Redakcja ma przecież do tego prawo – ocenia.

Zdaniem Michała Koboski, Robert Feluś nie stanął na wysokości zadania w sytuacji kryzysowej, którą sam wywołał. – Powinien był przeprosić od razu, a wydawnictwo, które, rzecz jasna, ponosi odpowiedzialność za publikację, powinno przeznaczyć kwotę równą przychodom ze sprzedaży tego wydania na cele charytatywne lub na zadośćuczynienie osobom poszkodowanym, czyli rodzinie zabitego dziecka – ocenia Michał Kobosko.

Andrzej Zarębski zauważa z kolei, że w ciągu bardzo krótkiego czasu doszło ostatnio do dwóch ogromnych skandali medialnych – wskazuje na publikację tragicznego zdjęcia z 1982 roku, które posłużyło do reklamy wódki oraz pierwszą stronę “Faktu” z niezapikselowanym zdjęciem dziecięcej ofiary brutalnej napaści. – Obydwa te skandale niech posłużą jako powód do refleksji, aby nigdy więcej tego typu sytuacje się nie zdarzyły. Chyba zaszliśmy o krok za daleko i potrzebna jest generalna refleksja na temat dopuszczalnych granic – podkreśla.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/eksperci-o-okladkowym-kryzysie-faktu-test-wrazliwosci-czytelnikow-i-branzy-spoznione-przeprosiny

21-08-2015, 23:29

Naczelny “Faktu” zmienił zdanie w sprawie zdjęć zabitego dziecka i jednak przeprasza  »

Press
21-08-2015

W piątek popołudniu Robert Feluś, redaktor naczelny “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska) wydał oświadczenie, w którym przyznaje, że publikacja zdjęć 10-letniej ofiary morderstwa w Kamiennej Górze była błędem. Dzień wcześniej tłumaczył, że nie mógł zrobić innej jedynki.

Na stronie internetowej tabloidu i pierwszej stronie sobotniego wydania Robert Feluś pisze:

Każdego dnia wspólnie z zespołem redakcyjnym podejmujemy trudne decyzje o tym, w jaki sposób przekazywać ważne informacje naszym Czytelnikom, jak podkreślać znaczenie najważniejszych wydarzeń i motywować władze do reakcji. Historia brutalnie zamordowanej w Kamiennej Górze 10-letniej dziewczynki jest jedną z takich sytuacji, kiedy pod ogromną presją muszę decydować, jak sprawić, aby problem został zauważony i jak o tym mówić Czytelnikom Faktu. Wierzę, że przez ostatni rok wspólnie z moim zespołem udowodniliśmy, że Fakt stał się nowoczesnym medium bulwarowym, które nie pisze niepotrzebnie o skandalach, nie epatuje drastycznymi szczegółami i krwią. Dlatego też moja decyzja dotycząca publikacji z 20 sierpnia dowodzi, że ta historia jest wyjątkiem, jeśli chodzi o poziom przerażenia i skalę społecznego problemu – stąd decyzja, aby użyć tego materiału.

Dziś wiem, że było to niewłaściwe. Tak, zrobiliśmy błąd i dlatego chcemy przeprosić wszystkich, którzy poczuli się zranieni, dotknięci tą publikacją lub uznali ją za niestosowną.

Naszą intencją nie było zranienie kogokolwiek ani szokowanie okrucieństwem. Tak, użyliśmy mocnego materiału i przepraszamy za to – szczególnie rodzinę Kamili, która w tych dniach doświadcza niewyobrażalnego bólu.

Chcielibyśmy też wyrazić swoją wdzięczność wobec tych, którzy zdecydowali się podzielić z nami swoimi opiniami i komentarzami. Ich punkt widzenia pozwolił nam spojrzeć na tę sprawę szerzej i zrozumieć, że w tym szczególnym przypadku, aby podkreślić rangę problemu, użyliśmy zbyt mocnego środka wyrazu – i dlatego jeszcze raz przepraszamy.

Dzień po publikacji Robert Feluś tłumaczył, że w czwartek “Fakt” nie mógł mieć innej jedynki: “W przypadku okrutnego i po ludzku niepojętego mordu w Kamiennej Górze, dysponując takimi zdjęciami, nie mogliśmy zrobić innej jedynki. Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych.”

Na okładce czwartkowego wydania “Faktu” pokazano zdjęcie ciężko rannej dziesięciolatki, która została zatakowana siekierą w centrum Kamiennej Góry. Napastnik uderzył ją w głowę. Na zdjęcich pokazano zakrwawioną dziewczynkę, ale twarz napastnika zasłonięto. Zdjęcia wykonał reporter “Regionalnego Tygodnika Informacyjnego”, ale pokazał je tylko “Fakt”. Redakcja wiedziała, że kilka godzin po zdarzeniu ofiara zmarła.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49755,Naczelny-Faktu-zmienil-zdanie-w-sprawie-zdjec-zabitego-dziecka-i-jednak-przeprasza?target=pressletter&uid=556

21-08-2015, 18:37

Zapierające dech zdjęcia z konkursu BZ WBK Press Foto w Galerii Szyb Wilson  »

Dziennik Zachodni
KLM
21-08-2015

Blisko dwieście zdjęć wykonanych przez 32 najlepszych polskich fotoreporterów, laureatów 11. edycji konkursu BZ WBK Press Foto 2015, można od dziś oglądać w Galerii Szyb Wilson. Wernisaż wystawy dziś, w piątek 21 sierpnia, o 18.00.

Nagrodzone na BZ WBK Press Foto 2015 prace fotorreporterów w Galerii Szyb Wilson

Zdjęcia laureatów 11. edycji konkursu BZ WBK Press Foto 2015 prezentują przekrój wydarzeń z 2014 roku ujętych w 6 kategoriach – Wydarzenia, Życie Codzienne, Sport, Portrety, Kultura i Sztuka oraz Przyroda.

Wśród tegorocznych laureatów aż piątka to mieszkańcy Śląska, wśród nich fotoreporter Dziennika Zachodniego, cieszący się uznaniem zdobywca wielu nagród Arkadiusz Gola. Arek, podobnie jak Jeremi Astaszow i Irek Dorożański będą obecni podczas wernisażu.

Arkadiusz Gola w konkursie BZ WBK Press Foto 2015 zajął pierwsze miejsce w kategorii Przyroda. Arek uchwycił w niepowtarzalny sposób charakterystyczny dla Śląska krajobraz hałd węgla kamiennego.

Jeremi Astaszow (II miejsce, Portrety) w swoim kadrze przedstawił zdeterminowanych górników podczas pięciodniowego protestu w Sosnowcu. Z kolei wątek śląskiej kultury poruszył Tomasz Patycki (III miejsce, Kultura i Sztuka) w fotoreportażu o zanikającej tradycji wodzenia beja. Wiktor Kubiak (III miejsce, Sport) zachwycił jurorów sentymentalnym obrazem historycznej hali klubu bokserskiego Kleofas, który prawdopodobnie niebawem przestanie istnieć. Listę lokalnych laureatów zamyka Irek Dorożański ( II miejsce, Portrety), który stworzył wzruszający portret małżeństwa zmagającego się z chorobą Lou Gehriga (SLA).

Te i wiele innych prac można będzie oglądać od 21 sierpnia do 2 września 2015 roku.

Wystawie towarzyszą dwudniowe warsztaty fotograficzne, które odbędą się 21 i 22 sierpnia 2015 r. Warsztaty prowadzi Waldemar Kompała, wieloletni juror konkursu.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/6243618,zapierajace-dech-zdjecia-z-konkursu-bz-wbk-press-foto-w-galerii-szyb-wilson,id,t.html