Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

07-09-2015, 07:04

“Rączka gotuje” jesienią w Radiu Vanessa  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
07-09-2015

Jesienią na antenie Radia Vanessa pojawiać się będzie szef kuchni Remigiusz Rączka w audycji “Rączka gotuje”. Rozgłośnia odnowiła studio emisyjne i zakupiła nowy sprzęt.

"Rączka gotuje" w Radio Vanessa FM

Premierowe odcinki kilkuminutowego cyklu “Rączka gotuje” nadawane są od poniedziałku do piątku o godz. 11.45. Szef kuchni Remigiusz Rączka przedstawia przepisy na różne dania w gwarze śląskiej. Prowadzący audycję jest znany z anten TVP Katowice i TVS.

Redaktor naczelny Radia Vanessa Jacek Folęga informuje portal Wirtualnemedia.pl, że w jesiennej ramówce pojawią się audycje kulturalne, popularno-naukowe, beletrystyczne i muzyczne.

Radio Vanessa nadaje w Raciborzu oraz w województwie opolskim. Program nadawany jest z studia, które zostało rozbudowane o dodatkowy sprzęt emisyjny. Rozgłośnia nie zdradza kosztów odnowienia studia, które uruchomiono we wrześniu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/raczka-gotuje-jesienia-w-radiu-vanessa-wideo

07-09-2015, 06:31

“Wprost” ze zdjęciem martwego syryjskiego dziecka na okładce. “Symbol kryzysu humanitarnego w Europie”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
07-09-2015

Redakcja tygodnika “Wprost” (AWR “Wprost”) umieściła na okładce zdjęcie ciała trzyletniego Syryjczyka, które w ubiegłym tygodniu Morze Egejskie wyrzuciło na brzeg plaży w tureckim Bodrum. Dziecko utonęło podczas przeprawy do Grecji. – Czasem pokazanie okrutnej prawdy jest nie tyle odwagą, co obowiązkiem redakcji – wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny “Wprost”.

Wstrząsające zdjęcie ciała nieżyjącego trzyletniego Syryjczyka na okładce "Wprost"

Rodzina Kurdi uciekała przed wojną domową w Syrii, przeprawiając się przez Morze Egejskie. Uchodźcy kierowali się na grecką wyspę Kos. W podróży utonęła Rehanna Kurdi oraz jej dwoje dzieci – trzyletni Aylan i starszy o dwa lata Galip. Zdjęcie martwego Aylana, leżącego na piasku w tureckim Bodrum, obiegło cały świat i wywołało dyskusję o konieczności pomocy uchodźcom.

W ubiegłym tygodniu fotografie zaprezentowały swoim odbiorcom polskie media, m.in. “Gazeta Wyborcza”, “Fakt”, “Super Express” czy “Fakty” TVN. Fotografia pojawiła się także na pierwszej stronie bieżącego numeru tygodnika “Wprost”. Redakcja opisuje w wydaniu kryzys imigracyjny w Europie. Wskazuje również na “hipokryzję zachodnich rządów”, które swoją biernością prowokuje katastrofę humanitarną uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Redaktor naczelny “Wprost” Tomasz Wróblewski wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że Aylan Kurdi to nie jest “zwykłe dziecko”, ale symbol jednego z największych kryzysów humanitarnych i politycznych Europy. – Oczywiście można zasłaniać się polityczną poprawnością i udawać, że nie było tego zdjęcia, tak jak można udawać, że problem emigrantów to tylko przejściowy problem Syrii. A można zwrócić uwagę na rozmiar tej tragedii i zjawisko daleko większe i bardziej złożone – podkreśla naczelny “Wprost”.

- Czasem pokazanie okrutnej prawdy – zdjęcia które spowodowało zmianę biegu historii – jest nie tyle odwagą, co obowiązkiem redakcji. To zdjęcie spowodowało zmianę nastawienia większości państw Europy do obecnego kryzysu – wyjaśnia Tomasz Wróblewski. – Piszemy o tym w najnowszym numerze “Wprost”. To zdjęcie doprowadziło do zwołania szczytu europejskiego i setek tysięcy podpisów osób, które gotowe są przyjąć uchodźców – dodaje.

Warto dodać, że kilka tygodni temu na okładce “Faktu” znalazła się fotografia zranionej siekierą dziewczynki z Kamiennej Góry. Publikacja była krytykowana przez czytelników, dziennikarzy i medioznawców, a redaktor naczelny dziennika Robert Feluś przeprosił za dobór takiego zdjęcia. Po publikacji zdjęcia ciała syryjskiego chłopca na tureckiej plaży niektórzy internauci zarzucali polskim wydawcom hipokryzję, bo jeszcze kilka tygodni negatywnie oceniali redakcję “Faktu”. – Czy jakiś mądruś w @Radio_TOK_FM pytał już dziennikarzy “Wyborczej” czy ich “poenbało”??? – napisał na Twitterze Sławomir Jastrzębowski, naczelny Grupy Super Express.

Tomasz Wróblewski zwraca uwagę na to, że zdjęcie martwego trzyletniego Syryjczyka znalazło się w sumie na ponad 70 okładkach gazet na świecie (m.in. “La Stampa”, “Independent”, “De Morgen”, “Mirror”, “Nieuwsblad”), w tym na około 20 w wersji znacznie bardziej drastycznej.

- Redaktorzy najwyraźniej doszli do podobnego wniosku, co i my – że mamy do czynienia z czymś bolesnym, ale nadzwyczajnym – podkreśla naczelny “Wprost”. – Hipokryzja, jaka otacza ten kryzys od samego początku, wymaga zdecydowanych słów i obrazów. Chowanie tragedii, ukrywanie i upiększanie obrazów uchodźców i unikanie pytań stanowi znacznie większe zagrożenie niż pokazanie zdjęcia na okładce – dodaje.

Naczelny “Wprost” przywołuje również przykład zdjęcia z 1972 roku, które przedstawia nagą wietnamską dziewczynkę Phan Thị Kim Phúc, uciekającą w panice po ataku napalmem. Fotografia pojawiła się wówczas na okładkach “Sun” i “Daily News”. – Wstrząsnęła opinią publiczną. Pewnie wymagało to w tamtych czasach sporo odwagi, ale dziś okładkami i tym zdjęciem, które otrzymało nagrodę Pulitzera, ilustruje się  każdą historyczną publikację na temat protestów anty-wojennych w Ameryce. To zdjęcie symbolizuje zjawisko, jakim była zmiana nastawienia amerykańskiej opinii publicznej do wojny w Wietnamie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-ze-zdjeciem-martwego-syryjskiego-dziecka-na-okladce-symbol-kryzysu-humanitarnego-w-europie#

07-09-2015, 05:41

Telewizja Polska chce odblokować 6 mln zł z funduszu socjalnego dla pracowników w trudnej sytuacji  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
07-09-2015

W Telewizji Polskiej powstanie grupa robocza złożona z przedstawicieli pracodawcy i związków zawodowych, która ma umożliwić uruchomienie wypłaty świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Według deklaracji TVP, na jego koncie jest już ponad 6 mln zł.

Telewizja Polska od 1 kwietnia br. nie wypłaca pracownikom świadczeń z funduszu, bo dotąd nie uzgodniono ze związkami zawodowymi jego regulaminu oraz planu rzeczowo-finansowego na 2015 rok. Pieniądze za pierwsze trzy miesiące tego roku wypłacono na podstawie tzw. prowizorium. Skutkowało jednak to tym, że związkowcy donieśli na TVP do prokuratury.

Fundusz kontrolowała też Państwowa Inspekcja Pracy, która w wystąpieniu pokontrolnym z 16 marca br. zobowiązała TVP do zapewnienia wszystkim osobom uprawnionym jednakowego dostępu do świadczeń z niego. Dotychczasowa tworzono w firmie 16 odrębnych funduszy socjalnych, co skutkowało tym, że zdecydowanie więcej pieniędzy miał do dyspozycji tzw. zakład główny w Warszawie niż np. małe ośrodki regionalne.

W piątek miało miejsce kolejne spotkanie przedstawicieli TVP z przedstawicielami związków zawodowych, tj. Wizją, NSZZ “Solidarność”, Międzyzakładowym Związkiem Zawodowych Pracowników Radia i Telewizji oraz Kołem Emerytów TVP. Podczas niego prezes TVP Janusz Daszczyński ponowił apel o kompromis i uczynienie gestu solidarności wobec dużej grupy pozostających w trudnych sytuacjach życiowych obecnych i emerytowanych pracowników TVP.

Podczas rozmowy związkowcy i przedstawiciele TVP przychylili się do pomysłu powstania jednego funduszu przy utrzymaniu 16 komisji opiniujących wnioski. Zdecydowano o powołaniu zespołu roboczego. Ma on z pomocą prawników wypracować kompromisowy kształt spornych dokumentów. Powinno to nastąpić jeszcze w tym miesiącu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/telewizja-polska-chce-odblokowac-6-mln-zl-z-funduszu-socjalnego-dla-pracownikow-w-trudnej-sytuacji

05-09-2015, 05:55

Autorzy książki o sprawie Jarosława Ziętary: oskarżonych powinno być więcej  »

Press
(IKO)
05-09-2015

Krzysztof M. Kaźmierczak i Piotr Talaga, autorzy książki “Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa” wraz z prof. Antonim Dudkiem, politologiem i Piotrem Pytlakowskim, dziennikarzem śledczym “Polityki”, dyskutowali w czwartek w Domu Dziennikarza w Warszawie na temat okoliczności śmierci poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary.

Krzysztof M. Kaźmierczak, dziennikarz “Polski Głosu Wielkopolskiego” i Piotr Talaga, były dziennikarz tego tytułu, a obecnie urzędnik departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, podkreślali podczas spotkania, że Ziętara został zamordowany trzy dni po uprowadzeniu, i że wczoraj była 23. rocznica jego śmierci.

Do dziś nie odnaleziono ciała zabitego dziennikarza. Śledztwo w tej sprawie dwukrotnie umarzano, zaś od 2011 roku sprawą zajmuje się Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. – Obecnie sprawa toczy się zarówno w prokuraturze, jak i w poznańskim sądzie, gdzie powstał akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi G. W ciągu miesiąca rozpocznie się jego proces, gdyż jest on oskarżony o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary – tłumaczył wczoraj “Presserwisowi” Krzysztof M. Kaźmierczak.

Autorzy książki zaznaczali podczas konferencji, że na ławie oskarżonych zasiądzie tylko jedna osoba. – Nie jesteśmy z tego zadowoleni, gdyż ława oskarżonych powinna być liczniejsza – mówił Piotr Talaga. Razem z Krzysztofem M. Kaźmierczakiem zwracali uwagę, że część osób uniknęła kary, gdyż niektórzy już nie żyją, zaś prokuratura zajmuje się nie tymi wątkami, co trzeba.

Według Krzysztofa M. Kaźmierczaka służby specjalne podejmowały działania mające przedstawić Ziętarę jako osobę niezrównoważoną. Jego zdaniem spowodowało to, że media ogólnopolskie przez długi czas nie interesowały się sprawą Jarosława Ziętary. Antoni Dudek podkreślał, że sprawy do tej pory nie rozwiązano, gdyż zabrakło determinacji prokuratorów.

- W książce daliśmy wyraz naszemu pesymizmowi, jeśli chodzi o wyjaśnienie sprawy Jarka – mówił Kaźmierczak. Dodał, że zaskoczyła go zgoda sądu na wyjazd za granicę Aleksandra G. – On przebywa teraz w Niemczech. Sąd pozwolił mu na to mimo nałożonej sankcji na wyjazdy zagraniczne – oburza się podczas rozmowy z “Presserwisem” Kaźmierczak, przypominając, że Aleksander G. jest oskarżony o przestępstwo zagrożone dożywociem.

Spotkanie zorganizowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy i Wydawnictwo Zysk i S-ka. Książka “Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa”, wokół której toczyła się rozmowa, przedstawia kulisy śledztw zarówno prokuratorskich, jak i dziennikarskich. Książka została wydana 29 czerwca br.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49932,Autorzy-ksiazki-o-sprawie-Jaroslawa-Zietary_-oskarzonych-powinno-byc-wiecej

05-09-2015, 01:47

Media wysyłają korespondentów do relacjonowania dramatu uchodźców  »

Press
(KOZ, JM)
05-09-2015

Kolejne redakcje wysyłają dziennikarzy za granicę, by relacjonowali wydarzenia związane z napływem do Europy fali uchodźców z państw Bliskiego Wschodu i Afryki. Nie wszystkie polskie duże media decydują się jednak na oddelegowanie korespondentów.

TVN 24 do Budapesztu wysłał Marcina Kwaśnego. Od niedzieli do środy na Węgrzech przebywał Paweł Szot z ”Wiadomości” TVP 1. ”Kolejne wyjazdy dziennikarzy TVP w miejsca, w których kryzys związany z uchodźcami będzie miał szczególnie dramatyczny przebieg, odbędą się w najbliższych dniach” – zapowiada biuro prasowe telewizji publicznej. Np. w poniedziałek z francuskiego Calais relacje na ten temat nadawała Magdalena Sobkowiak, korespondentka TVP w Brukseli.

Dla Polskiego Radia relacje z Budapesztu nadaje Tomasz Jędruchów, na co dzień korespondent z Pragi. Maciej Pałahicki, zakopiański reporter RMF FM, wyjechał wczoraj. Ma on nadawać korespondencje z Austrii i Węgier.

”Gazeta Wyborcza” do Budapesztu wysłała Wojciecha Karpieszuka, który ma przesyłać materiały informacyjne. Z Węgier dla ”Dużego Formatu”, reporterskiego dodatku “GW”, ma też pisać Wojciech Tochman.

Spośród portali internetowych korespondenta do relacjonowania wydarzeń związanych z uchodźcami oddelegowała do Budapesztu Wirtualna Polska – portal wysłał tam Roberta Kuliga, krakowskiego korespondenta WP Wiadomości. Interia.pl nie zdecydowała się na to. – Na ten moment nie planujemy wysyłania dziennikarza – informuje Joanna Szpyt-Wiktorowska, kierownik PR & social media w Grupie Interia. Onet.pl ma zamiar informować o kryzysie we współpracy z innymi mediami swojego właściciela. – Ściśle współpracuje z dziennikarzami Axel Springer w Niemczech oraz Ringier Axel Springer na Węgrzech, na Słowacji i w Serbii. W portalach Onet.pl i Fakt.pl korzystamy m.in. z materiałów wideo przygotowanych przez zagraniczne redakcje Grupy i wspólnie pracujemy nad reportażami na temat uchodźców w Europie – informuje natomiast Marcin Sierant, product PR manager w Grupie Onet-RASP.

Reporterów do zajmowania się tematem imigrantów za granicę nie wysyłają też m.in. Telewizja Polsat, Radio Zet, Radio Tok FM, “Rzeczpospolita”, “Dziennik Gazeta Prawna” i “Puls Biznesu”. – Temat imigrantów jest u nas obecny od dawna. Jeszcze zanim zaczął się ten kryzys publikowaliśmy cykl “Polska wielu narodów”. Przeszło nam przez myśl wysłanie dziennikarza i nie wykluczamy tego – mówi Jadwiga Sztabińska, redaktor naczelna “Dziennika Gazety Prawnej”.

- Nie planujemy nikogo wysyłać. Współpracujemy z dziennikarzami w wielu krajach, oni będą wspierali naszą pracę redakcyjną – tłumaczy Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej.

Informacje na temat uchodźców interesują Polaków. Jak wynika z analizy Instytutu Monitorowania Mediów, pomiędzy 20 sierpnia a 3 września br. internauci komentowali tę sprawę pod artykułami, na forach dyskusyjnych i w serwisach społecznościowych ponad 9 tys. razy. 17 proc. z komentarzy miało charakter negatywny, a 8 proc. pozytywny.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49933,Media-wysylaja-korespondentow-do-relacjonowania-dramatu-uchodzcow

04-09-2015, 16:53

Zagraniczne media tłumaczą swoje decyzje w sprawie zdjęcia martwego chłopca z Syrii  »

Press
(PAP)
04-09-2015

Największe francuskie dzienniki wyjaśniły w piątkowych wydaniach decyzję o niepublikowaniu zdjęcia martwego chłopca z Syrii znalezionego na plaży w tureckim Bodrum nad Morzem Egejskim, które w czwartek obiegło światowe media. Z kolei niemiecki “Die Welt” zamieścił dwugłos w sprawie zdjęcia.

Jedyny francuski dziennik, który opublikował zdjęcie nieżyjącego Aylana Kurdiego w czwartek, to “Le Monde”. W piątek za jego przykładem poszły inne gazety, zamieszczając czasem fotografię ciała chłopca obok jego wcześniejszych portretów. Jak wyjaśnił jeden z redaktorów naczelnych “Le Parisien” Frederic Vezard, zdjęcie to “w ciągu jednego dnia zmieniło się z (obrazu) przemocy, w dowód (zbrodni)”.

Paryska gazeta opublikowała zdjęcie, bo “musi zostać ono wydrukowane na naszych stronach i wdrukowane w naszą pamięć, jako ten obraz, który zmienił spojrzenie Europejczyków na kryzys imigracyjny” – dodał Vezard.

Pytany przez agencję AFP o przyczyny swej decyzji “Le Figaro” nie wyjaśnił, dlaczego nie zamieścił zdjęcia Aylana w czwartek; opublikował jednak nazajutrz na trzeciej stronie dwie fotografie – na jednej z nich jest żywy chłopiec, a na drugim – jego ciało częściowo zasłonięte przez policjanta, który je podnosi.

Katolicki dziennik “La Croix” napisał w artykule redakcyjnym, że nie opublikował wstrząsającego zdjęcia, ponieważ “nie pasuje to do poglądu (redakcji) na ludzką godność”.

Szefowa telewizji publicznych France Televisions wyjaśniła, że podjęto decyzję o zamazaniu twarzy małego Aylana na zdjęciach pokazanych w dziennikarz telewizyjnych w czwartek “przez szacunek” oraz ze względu na wrażenie, jakie obraz ten mógł zrobić na “wszystkich widzach” France Televisions, włącznie z dziećmi.

Z kolei niemiecki “Die Welt” zamieszcza dwugłos w sprawie zdjęcia. “Na zmarłego mogą patrzeć tylko ci, których ta śmierć obchodzi. Ta śmierć dotyczy nas wszystkich, dlatego udostępnienie go opinii światowej jest dopuszczalne” – pisze Matthias Kamann. Godność nie została chłopcu odebrana, przynajmniej na zdjęciach, na których nie widać jego twarzy – podkreśla dziennikarz. Alan Posener nie zgadza się natomiast z argumentem, że zdjęcie ma symbolizować tragedie uchodźców i wstrząsnąć opinią publiczną, co usprawiedliwia publikację. Zwolennicy tych argumentów uczynili ze zmarłego przedmiot – uważa komentator i zaznacza, że “topielec stał się środkiem do celu”. Posener pisze, że nad zmarłym rozpościera się zwyczajowo chustę, aby zachować resztkę jego godności, ponieważ on sam nie może się bronić. “W tym przypadku postąpiono inaczej. Dlaczego? Czyżby godność syryjskiego dziecka znaczyła mniej niż dziecka europejskiego?” – pyta niemiecki publicysta.

W środę rano turecka policja znalazła na jednej z plaż w Bodrum zwłoki małego chłopca. Trzyletni Aylan Kurdi utonął, gdy łódź z 11 innymi Syryjczykami, którzy usiłowali przedostać się do Europy, przewróciła się na Morzu Egejskim. Taki sam los spotkał jego matkę i pięcioletniego brata.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/49930,Zagraniczne-media-tlumacza-swoje-decyzje-w-sprawie-zdjecia-martwego-chlopca-z-Syrii