Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-11-2015, 23:57

PiS i Ziobro w ostatniej chwili zrezygnowali z apelacji w sprawie tekstu Mikołajewskiej  »

Press
(GK)
30-11-2015

Sąd Apelacyjny w Gdańsku umorzył postępowanie z powództwa Prawa i Sprawiedliwości oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przeciwko Biance Mikołajewskiej i wydawcy tygodnika “Polityka”. Sprawa dotyczyła tekstu sprzed pięciu lat pt. “Jak PiS zbierał haki”. Wczoraj miał być ogłoszony wyrok, ale jak informuje Polityka.pl, oskarżyciele wycofali apelację.

Pełnomocnik Zbigniewa Ziobry oraz Prawa i Sprawiedliwości nie podaje przyczyn wycofania apelacji przeciwko dziennikarce i tygodnikowi. Apelację wycofano w ubiegłym tygodniu. Odwołanie zostało złożone od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który uznał, że “Polityka” i Bianka Mikołajewska nie muszą przepraszać Zbigniewa Ziobry i PiS z powodu publikacji w lutym 2010 roku na Polityka.pl tekstu „Jak PiS zbierał haki”. Zbigniew Ziobro domagał się, aby Bianka Mikołajewska i wydawca “Polityki” opublikowali oświadczenia, w których przeproszą i przyznają, że „nieprawdziwe i nieuprawnione jest sformułowanie, jakoby Pan Zbigniew Ziobro zamierzał ujawnić tajemnicę śledztwa, nakłaniając dziennikarzy do opublikowania kompromitujących informacji w celu zdyskredytowania swoich oponentów politycznych”. Z kolei PiS chciał przyznania, że: “nieprawdziwe i nieuprawnione jest stwierdzenie, jakoby Prawo i Sprawiedliwość nielegalnie gromadziło materiały mające na celu zdyskredytowanie przeciwników politycznych, jak również, jakoby haki, manipulacje i plotki należały do kanonu działań politycznych” tej partii. Ponadto powodowie domagali się usunięcia spornej publikacji z archiwum internetowego “Polityki”. Sąd oddalił ich powództwo.   W trakcie procesu, który trwał niemal pięć lat, zostali przesłuchani m.in. Janusz Kaczmarek, Mirosław Drzewiecki, Radosław Sikorski, Ludwik Dorn, Mariusz Kamiński, Roman Giertych, Wojciech Wierzejski, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/50791,PiS-i-Ziobro-w-ostatniej-chwili-zrezygnowali-z-apelacji-w-sprawie-tekstu-Mikolajewskiej

30-11-2015, 16:35

Nowy program publicystyczny w TVP 1 zamiast “Tomasz Lis na żywo”  »

Press
(RUT)
30-11-2015

W zimowej ramówce Programu 1 Telewizji Polskiej zaplanowano nowy program publicystyczny. Jedynka nową pozycję zamierza emitować we wtorki o 20.25.

Program nie ma jeszcze tytułu ani prowadzącego. Z naszych informacji wynika, że trwają dopiero rozmowy w tej sprawie. – Bez komentarza – mówi dyrektor TVP 1 Piotr Radziszewski.

Jak informowaliśmy, telewizja publiczna nie chce kontynuować programu publicystycznego “Tomasz Lis na żywo” emitowanego w TVP 2. Audycja ma pozostać na antenie do czasu wygaśnięcia obecnego kontraktu z produkującą ją firmą Tomasza Lisa – czyli do końca stycznia.   Nowa ramówka TVP 1 ma obowiązywać od stycznia 2016 roku.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50785,Nowy-program-publicystyczny-w-TVP-1-zamiast-Tomasz-Lis-na-zywo

30-11-2015, 14:25

Urszula Rzepczak korespondentką Polsat News w Rzymie i Watykanie  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
30-11-2015

Urszula Rzepczak będzie stałą korespondentką Polsat News w Rzymie i Watykanie. Jej relacje będą obecne na antenach Polsat News, Polsat News 2 i w “Wydarzeniach”- głównym programie informacyjnym telewizji Polsat.

Urszula Rzepczak

Urszula Rzepczak była związana z Polsatem w latach 1996-2005, a od 2005 do 2014 roku była korespondentką Telewizji Polskiej we Włoszech i Watykanie. W tym czasie relacjonowała wydarzenia pontyfikatów trzech papieży: od pogrzebu Jana Pawła II poprzez pontyfikat Benedykta XVI po urzędowanie Franciszka. Kilkakrotnie brała udział w podróżach papieskich w tzw. volo papale, samolocie papieskim, m.in. w pielgrzymkach Benedykta XVI do Polski, Stanów Zjednoczonych czy Ziemi Świętej. Nadawała korespondencje z najważniejszych wydarzeń nie tylko z Włoch, ale także innych państw basenu Morza Śródziemnego. Relacjonowała m.in. wydarzenia związane z zatonięciem statku wycieczkowego Costa Concordia, trzęsienie ziemi we włoskiej L’Aquili, przyłączeni Chorwacji do Unii Europejskiej oraz Światowe Dni Młodzieży w Madrycie. Na bieżąco komentowała wydarzenia społeczno-polityczne we Włoszech w trakcie rządów Romano Prodiego, Silvio Berlusconiego, Mario Montiego, Enrico Letty i Mattea Renziego. Również szeroko relacjonowała wydarzenia związane z działalnością włoskiej Polonii oraz ważne dla naszej historii rocznice bitew pod Monte Cassino.

Przez 9 lat, od 1996 do 2005 roku pracowała w Telewizji Polsat jako prezenter “Informacji” i “Biznes Informacji”, a później “Wydarzeń”. Była również wydawcą, producentem i reporterem programów informacyjnych i publicystycznych, w tym. m.in. autorskiego programu o tematyce międzynarodowej “Świat w Obiektywnie”, a także szefową działu zagranicznego programów informacyjnych. Realizowała reportaże i wywiady między innymi z Sofią Loren i Patrickiem Swayze. Autorka ponad stu odcinków programu podróżniczego “Obieżyświat” emitowanego w TV4 i Polsacie, za który otrzymała nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Podróżników Globtroter. Inicjatorka współpracy Polsatu z telewizją CNN. Odbyła staż w głównej siedzibie CNN w Atlancie w ramach International Professional Program. Realizowała materiały dla programu World Report, emitowanego w CNN International. W 2004 r. została wyróżniona przez CNN za realizację dla CNN World Report reportażu “Tragarze z Kilimandżaro”. W tym samym roku otrzymała stypendium amerykańskiego Departamentu Stanu i brała udział w International Visitors’ Program. Wcześniej pracowała również w “Rzeczpospolitej”, “Tygodniku Solidarność”, “Voyage”, “Globo”, “Claudia” i “Naj”.

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Z wykształcenia jest orientalistką ze specjalizacją iranistyka. Włada kilkoma językami m.in. angielskim, włoskim, perskim, rosyjskim. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy zagranicznych we Włoszech. Od wielu lat akredytowana dziennikarka w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej i we włoskim MSZ. Jej pasją są podróże, szczególnie Afryka.

Polsat News posiada stałych korespondentów w Berlinie (Tomasz Lejman), Brukseli (Dorota Bawołek), Moskwie (Tomasz Kułakowski) oraz Waszyngtonie (Zuzanna Falzmann). Wszystkie placówki zagraniczne, w tym Rzym (Urszula Rzepczak), są wyposażone w sprzęt umożliwiający realizację wejść na żywo dla anten i programów informacyjnych telewizji Polsat.

Całość: http://media2.pl/media/129993-Urszula-Rzepczak-korespondentka-Polsat-News-w-Rzymie-i-Watykanie.html

30-11-2015, 07:18

Nagroda im. Bohdana Tomaszewskiego dla dziennikarza sportowego  »

Press
(GK)
30-11-2015

W roku śmierci Bohdana Tomaszewskiego zostanie po raz pierwszy przyznana nagroda jego imienia. Otrzyma ją dziennikarz sportowy, który reprezentuje wartości i umiejętności cenione przez legendarnego sprawozdawcę. Nominowani do nagrody są: Włodzimierz Szaranowicz, Stefan Szczepłek i Henryk Urbaś.

Replikę pucharu Bohdan Tomaszewski Cup otrzyma laureat Nagrody im. Bohdana Tomaszewskiego

Nagrodę im. Bohdana Tomaszewskiego ustanowił magazyn “Press” w porozumieniu z Fundacją im. Bohdana Tomaszewskiego. Otrzyma ją dziennikarz sportowy mający doskonały warsztat dziennikarski, prezentujący elegancję w posługiwaniu się językiem polskim oraz wysoką kulturę zawodową i osobistą. Tym wszystkim wyróżniał się właśnie Bohdan Tomaszewski. Niepowtarzalny styl legendarnego sprawozdawcy Polskiego Radia i Telewizji Polskiej przenosił relacje sportowe do wymiaru refleksji intelektualnych i do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem dla sprawozdawców sportu. Był zaprzeczeniem dominującego dziś w mediach płytkiego przekazywania wydarzeń ze stadionów, podgrzewanego tanimi emocjami i brakiem szacunku dla rywali polskich zawodników.

O wskazanie dziennikarzy godnych otrzymania Nagrody im. Bohdana Tomaszewskiego redakcja “Press” poprosiła szefów polskich redakcji sportowych, cenionych dziennikarzy i komentatorów sportowych oraz synów zmarłego dziennikarza: Tomasza Tomaszewskiego i Krzysztofa Logana Tomaszewskiego. Spośród otrzymanych zgłoszeń wybraliśmy trzech dziennikarzy, których nominujemy w tym roku do Nagrody im. Bohdana Tomaszewskiego.

Włodzimierz Szaranowicz (TVP) to kontynuator stylu Bohdana Tomaszewskiego w radiu i telewizji. Choć od lat pracuje w Telewizji Polskiej, warsztatu sprawozdawcy nauczył się w Polskim Radiu. Jego komentarze wybrzmiewające w charakterystycznej frazie na trwałe wpisały się w pamięć kibiców wraz z sukcesami polskich zawodników. Ma w swoim dorobku obsługę 15 igrzysk (letnich i zimowych). Choć to dojrzały komentator o szerokich horyzontach, który doskonale łączy zjawiska z różnych płaszczyzn sportu i życia społecznego, wciąż tkwi w nim dziennikarska ciekawość i głód informacji.

Stefan Szczepłek (“Rzeczpospolita”), posługując się piękną polszczyzną, od 43 lat przedstawia sport w szerokim wymiarze humanistycznym i nigdy nie zapomina o kontekście społecznym. W sposób niekonwencjonalny opisuje wydarzenia sportowe, szczególnie piłkarskie. Zawsze pisze ze swadą. Jest żywą encyklopedią polskiego sportu. “Zachował klasę dziennikarską i ludzką w trudnym świecie futbolu” – napisał jeden dziennikarzy zgłaszających jego kandydaturę do nagrody.

Henryk Urbaś (Polskie Radio) od prawie 40 lat dba, by sport w Polskim Radiu nie został zdegradowany do podawania suchych wyników i samych afer. Pielęgnuje najlepsze tradycje relacjonowania sportu w radiu. Uczył się zawodu właśnie od Bohdana Tomaszewskiego, dziś sam jest wychowawcą kolejnego pokolenia sprawozdawców radiowych. Wyróżnia się wysoką kulturą zawodową i osobistą.

Spośród trzech nominowanych redakcja “Press” wspólnie z Fundacją im. Bohdana Tomaszewskiego wyłoni zwycięzcę. Podczas gali Grand Press 10 grudnia br. laureat odbierze z rąk pani Izabelli Sierakowskiej-Tomaszewskiej replikę pucharu wręczanego zwycięzcom turnieju tenisowego Bohdan Tomaszewski Cup (w 2004 roku wygrała go Agnieszka Radwańska) i czek na 10 tys. zł. Sponsorem Nagrody im. Bohdana Tomaszewskiego jest PKN Orlen.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/50776,Nagroda-im_-Bohdana-Tomaszewskiego-dla-dziennikarza-sportowego

30-11-2015, 04:33

Krzysztof Czabański: silne media publiczne leżą w interesie każdego obywatela  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
30-11-2015

Nowa ustawa medialna wprowadzi powszechną opłatę audiowizualną w wysokości 10 zł miesięcznie, a wpływy na poziomie 1,5 mld zł rozdzieli nowy organ – Rada Mediów Narodowych. Jej członków na kilkuletnią kadencję wybiorą Sejm, Senat i prezydent – o planowanej reformie mediów publicznych opowiada Wirtualnemedia.pl Krzysztof Czabański, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz pełnomocnik rządu ds. reformy medialnej.

Łukasz Brzezicki: Władze mediów publicznych wybierze nie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, ale nowy organ. Jaki?

Krzysztof Czabański: Będzie to Rada Mediów Narodowych, składająca się prawdopodobnie z pięciu członków i działająca na podstawie nowej ustawy medialnej. Organ ten pozostanie niezależny od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz niezależny od rządu i ministerstw.

Krzysztof Czabański

Kto zasiądzie w nowej Radzie?

Członków RMN wybiorą Sejm, Senat oraz prezydent RP, czyli analogicznie jak skład KRRiT. W projekcie ustawy zapisany będzie okres kadencji, ale nad jej długością trwają jeszcze dyskusje. Zasada kadencyjności wprowadza stabilizację oraz odrywa od bieżącej gry politycznej.

Członkami Rady zostaną politycy czy przedstawiciele mediów?

W ustawie nie ma żadnych wskazań tego rodzaju – ani na rzecz polityków, ani na rzecz twórców. Generalnie mają to być ludzie, którzy znają się na mediach, bo są odpowiedzialni za tworzone media narodowe. Wyborcy wezmą pod uwagę ich jakość podczas kolejnych wyborów.

Rola KRRiT będzie ograniczona? Jej obecność jest zapisana w Konstytucji RP.

Krajowa Rada ma o wiele szerszy zasięg działań niż zajmowanie się samymi mediami publicznymi. Np. stanie na straży wolności słowa. Nadal będzie zajmowała się rynkiem medialnym, tyle że media, dotychczas nazywane publicznymi, a w naszej koncepcji media narodowe, będą miały specjalną ustawę, która ureguluje ich i tylko ich funkcjonowanie.

Czy roczne sprawozdanie KRRiT zostanie przyjęte przez Sejm?

Zobaczymy, na razie nie ma takiego sprawozdania.

Czy planowana reforma pociągnie za sobą gruntowne zmiany personalne? Pytam nie tylko o zarządy, ale także o dziennikarzy.

To nie jest pytanie do urzędnika. O tym, dla kogo jest miejsce w poszczególnych mediach, będą decydować kierownicy tych mediów. Od ich wizji programowej zależy wizja kadrowa: kogo przyciągną, komu zaproponują prowadzenie programu, a z kogo być może zrezygnują.

Jako twórcy ustawy oczekujemy od członków Rady Mediów Narodowych – tak to jest zapisane w projekcie ustawy – że będą pilnowali jakości programu. Rzecz jasna na tę jakość pracują i składają się twórcy programów. RMN powoła rady programowe, które monitorują działalność mediów.

Nowa ustawa medialna wprowadzi powszechną opłatę audiowizualną. Jak będzie pobierana?

Rozważamy dwa sposoby: korzystanie z bazy PIT i CIT oraz wnoszenie opłaty razem z rachunkami za energię elektryczną. Oba mają zalety i wady, dlatego nie zdecydowaliśmy jeszcze, który ze sposobów poboru tej opłaty będzie lepszy. Ale z tych rozważań, i tu od razu uprzedzam, może wyłonić się jeszcze inne rozwiązanie, bo to nie jest tak, że wybieramy spośród dwóch pomysłów. Natomiast nad pobieraniem opłaty audiowizualnej przez PIT pracowali już urzędnicy z ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego.

Ile wyniesie opłata audiowizualna?

Około 10 zł, czyli mniej niż połowa kwoty, która jest obowiązkowa do płacenia w tej chwili, i dotyczy gospodarstwa domowego, a nie każdego obywatela.

Czy będzie można z niej zrezygnować, odstąpić od opłacania? Np. z racji nieposiadania odbiorników telewizyjnych i radiowych.

Nie rozważamy tego. Moim zdaniem, takie rozwiązanie tworzyłoby zbyt wielką furtkę do wymigiwania się od opłaty i stawiałoby pod znakiem zapytania sens jej powszechności. Oczywiście, zachowamy wszystkie ustawowe przywileje prawne, które były do tej pory przy abonamencie rtv, np. zwolnienie z uiszczania opłaty kombatantów, inwalidów I grupy czy osób po 75. roku życia. Tu nie będzie żadnych zmian. Ale opłata audiowizualna musi być powszechna, bo to jest jej zaletą. Do tego dążymy.

Czyli baza osób, które otrzymały zwolnienie z płacenia abonamentu rtv zostanie przejęta od Poczty Polskiej?

Jeśli będzie taka potrzeba to tak.

Czy przywileje dla osób zwolnionych z uiszczania opłaty audiowizualnej zostaną rozszerzone?

W tej chwili tego nie planujemy.

A co z tymi, którzy nie płacili abonamentu, a teraz puka do nich komornik?

Rozważamy wprowadzenie abolicji, kierując się wezwaniem byłego premiera Donalda Tuska, że abonament rtv to jest coś niepotrzebnego i nie należy go płacić. On wyjechał, a zaległości zostały i ludzie są w kłopocie. To nie jest prosty problem, bo wprowadzenie abolicji wobec części społeczeństwa wymagałoby zadośćuczynienia dla tej drugiej, która cały czas lojalnie płaciła. Zatem musimy znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. Niektórzy ludzie z zaległościami mają naprawdę poważny kłopot finansowy.

Zapis o abolicji znajdzie się w przygotowywanym projekcie?

Tak, jeżeli będzie takie rozwiązanie to znajdzie się ono w części projektu, poświęconemu opłatom audiowizualnym.

Ale kwoty ze ściągalności zaległości są uwzględnione w budżecie przeznaczonym na finansowanie mediów publicznych. Czy kwota ze ściągania opłaty audiowizualnej pokryje braki po wprowadzeniu abolicji?

Bez problemu. Liczymy na 1,5 mld zł wpływów z opłaty audiowizualnej. To jest kwota wystarczająca do bardzo znacznej poprawy kondycji finansowej tych mediów oraz do tego, żeby pracownicy mieli tam godne warunki pracy i płacy. Środki te rozdysponuje Rada Mediów Narodowych. Proszę też zauważyć, że media narodowe pozostaną na rynku reklamowym. Summa summarum, powinno to stworzyć media stabilne i silne finansowo.

A jeśli teraz nie zdążycie wypracować rozwiązania abolicyjnego – ustawa zostanie znowelizowana później?

Oczywiście, że tak. Znowelizować ustawę zawsze można.

Internauci o opłacie audiowizualnej piszą tak: dlaczego muszę płacić na telewizję, której nie oglądam i radio, którego nie słucham?

Można też zadać inne pytania: dlaczego muszę płacić na wojsko, którego nie lubię? dlaczego muszę płacić na szkołę, mimo, że nie posiadam dzieci? Media publiczne są elementem silnego społeczeństwa i silnego państwa. Bez nich nie ma kworum do dyskursu publicznego, a co za tym idzie obywatele są pozbawieni możliwości wpływania na kształt państwa oraz mogą być pozbawieni rzetelnej informacji o jego stanie. Silne media publiczne leżą w interesie każdego obywatela, bez względu na to, czy je konsumuje. Nie ma przymusu oglądania telewizji, słuchania radia i czytania gazet, z czego wcale nie wynika, że telewizji, radia i gazet ma nie być.

Kiedy projekt ustawy trafi do Sejmu?

Optymistyczny termin to grudzień, a realny – styczeń przyszłego roku. Jest wola polityczna, żeby przeprowadzić tę reformę szybko.

Jak szybko?

Nowa ustawa zacznie obowiązywać od stycznia, ale nie później niż od 1 lutego 2016 roku. O determinacji rządu niech świadczy fakt powołania pełnomocnika rządu ds. reformy w mediach publicznych. To pierwsze takie stanowisko w historii RP. Gwarantuję, że projekt ustawy nie będzie zalegał w komisjach sejmowych.

Czy MKiDN wycofa rekomendacje dla członków rad nadzorczych, wskazanych przez poprzedniego ministra?

Rozpatrujemy to, zdecydujemy w przyszłym tygodniu. Będziemy się poruszać w granicach prawa, które obowiązuje. Rzeczywiście, przedstawiciele resortów kultury oraz skarbu państwa w radach nadzorczych zostali mianowani przez poprzednich ministrów, ale są zobowiązani do realizacji polityki ministerstwa.

Czy powinien powstać nowy super regulator łączący UKE, KRRiT i UOKiK? Od dawna postuluje o to Anna Streżyńska, obecnie minister cyfryzacji.

Sądzę, że to dobry kierunek, rozdzielenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nie jest korzystne. Połączenie tych organów wymaga jednak zmian w konstytucji. PiS posiada większość parlamentarną, ale nie ma większości konstytucyjnej. Na wprowadzenie takich zmian potrzeba budowania koalicji.

Jak pan ocenia proces cyfryzacji Polskiego Radia? Czy Polacy w odpowiedni sposób są zachęcani do korzystania z odbiorników DAB+?

Nie omawialiśmy jeszcze tej sprawy w ministerstwie, nie wiem, jakie ekspertyzy były robione do tej pory. Jako wieloletni członek rady programowej Polskiego Radia uważam, że błędem jest przeprowadzanie cyfryzacji w obecny sposób. Idą na to duże pieniądze, a odbiór społeczny jest bardzo mały, bo ludzie nie posiadają odbiorników cyfrowych. Nie mają bodźca do zamiany, ponieważ jakość sygnału UKF jest wystarczająco dobra. Brakuje zachęty do zmiany odbiorników.

Dużo pieniędzy przeznaczane jest na kanały tematyczne, np. dziecięcy. One nadają kilkanaście godzin na dobę, a na głównej antenie Polskiego Radia, która ma największą słuchalność, audycjom dla dzieci poświęca się 20 minut na dobę. To znaczy, że środki publiczne są źle wydawane, bo większość audycji, bardzo potrzebnych dzieciom, idzie w pustkę. Jest to nie do przyjęcia.

Media publiczne nie powinny rozdzielać audycji na kanały tematyczne?

Kanały tematyczne są jedną z taktyk rozwojowych mediów tradycyjnych, tego nikt nie zamierza zmieniać. Chodzi o sytuację, kiedy audycji w kanale cyfrowym dla dzieci słucha 3 tys. osób, a płyną na to grube miliony złotych. Wydaje mi się to nieracjonalnym sposobem wydawania pieniędzy.

Do czasu przeprowadzenia reformy ministerstwo kultury chce się przyglądać działalności zarządów mediów publicznych. Dlaczego?

Chodzi o to, żeby spółki, które dysponują publicznymi pieniędzmi i powinny działać w interesie społecznym, nie zawierały kontraktów, które mogą być potem uznane za działanie na szkodę spółki. Wyślemy pisma do zarządów i do naszych przedstawicieli w radach nadzorczych. Ale to będzie oczywiście tylko prośba, ponieważ zarządy działają w porządku prawnym, który zezwala im na podejmowanie decyzji. Tu nie chodzi o paraliżowanie pracy zarządów tylko wskazanie, żeby postępowały szczególnie rozważnie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/krzysztof-czabanski-silne-media-publiczne-leza-w-interesie-kazdego-obywatela-wywiad

29-11-2015, 20:05

Adam Michnik: zapraszamy Tomasza Lisa do “Gazety Wyborczej”, trzeba przetrwać konfrontację z nową władzą  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
29-11-2015

Redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” Adam Michnik zadeklarował, że kierujący redakcją “Newsweeka” Tomasz Lis po tym, jak jego program zniknie z Telewizji Polskiej, może liczyć na pracę w “GW”. – Zobaczymy, czy uda nam się przetrwać zapowiadane skonfrontowanie się nowej władzy z mediami – zaznaczył.

Adam Michnik

W sobotę Adam Michnik podczas gali tegorocznej edycji studenckiego plebiscytu dziennikarskiego MediaTory odebrał statuetkę w kategorii AuTORytet, której przyznanie mu ogłoszono już dwa tygodnie temu. Zapytany o falę krytyki, która spadła po tym w internecie zarówno na niego, jak i organizatorów konkursu, stwierdził, że jest do niej przyzwyczajony.

- Skórę mam trochę wygarbowaną. Jak sobie przypomnę, co o mnie wypisywano w 68 roku czy w stanie wojennym, to naprawdę, to co dzisiaj piszą specjaliści od michnikowszyzny i kosmopolityzmu, raczej wzbudza we mnie współczucie. To muszą być jacyś biedni, nieszczęśliwi ludzie, którzy w ten sposób się dowartościowują – powiedział naczelny “GW”.

Michnik podkreślił, że przyznany mu tytuł traktuje jako wyróżnienie dla całej “Gazety Wyborczej”, której dziennikarze zostali nagrodzeni w kilku kategoriach konkursowych. – W tym momencie młodzi ludzie dają zespołowi “Gazety Wyborczej” sygnał, że to co robimy, ma sens. Że te wartości, których bronimy, zasługują na obronę. I te cnoty, które staramy się upowszechniać, godne są pielęgnacji – wyliczył. Zapytany o to, w czym tkwi siła kierowanego przez niego dziennika, wymienił kilka kwestii: – Po pierwsze, nie boimy się różnorodności punktów widzenia. Obok siebie publikujemy teksty Grzesia Sroczyńskiego i Witka Gadomskiego. To są dwie różne wrażliwości, obydwie potrzebne i zbudowane na bardzo solidnym warsztacie. Po drugie, wiemy, że obowiązkiem gazety jest obrona wolności i prawdy. Po trzecie, od początku nie chcieliśmy być miejscem do zarabiania pieniędzy, tylko instytucją demokracji polskiej.

Naczelny “GW” nie szczędził krytycznych słów pod adresem rządu PiS i możliwego wpływu jego decyzji na sytuację w kraju. – To jest bardzo ważny moment, być może zwrotny, w historii naszego kraju – podkreślił.

- Jak już widzę także w naszym środowisku ludzi, którzy już kręcą ciałem – że tak powiem – pod nową władzę, próbują relatywizować rzeczy niemożliwe do zrelatywizowania, to widzę w tym refleks czasów, które pamiętam dobrze: 68 rok, sierpień 80 roku, stan wojenny, 89 rok. Na tyle tych ludzi jestem człowiekiem nudnym, bo od wielu lat staram się bronić tych samych wartości, często myląc się, ale nie w sensie aksjologii – zadeklarował. – Czy uda nam się przetrwać w tej chwili to zapowiadane skonfrontowanie się nowej władzy z mediami – to zobaczymy - zaznaczył.

W tym kontekście Michnik nawiązał do zapowiedzi, że Tomasz Lis za dwa miesiące skończy prowadzić swój program w TVP2 (jak już informowaliśmy, w zamian pojawi się nowy program publicystyczny, ale najprawdopodobniej w TVP1), a rząd przygotowuje ustawę gruntownie reformującą media publiczne.

- Deklaruję, że jeżeli Tomasza Lisa wyrzucą z publicznej telewizji, to w “Gazecie” ma miejsce. Zapraszamy cię, Tomku – powiedział naczelny “GW”.

Tomasz Lis przez kilka lat pisał już cotygodniowe felietony do “Gazety Wyborczej”. Zakończył tę współpracę w połowie 2010 roku, kiedy został redaktorem naczelnym “Wprost” (od wiosny 2012 roku kieruje redakcją “Newsweeka Polska”). Z kolei jesienią 2007 roku prowadził przez krótki okres swój program publicystyczny na portalu Gazeta.pl, po tym jak odszedł z Polsatu, a przed rozpoczęciem współpracy z Telewizją Polską. Od ponad 10 lat jest też jednym z komentatorów w piątkowym programie porannym radia TOK FM (tak samo jak “GW” i Gazeta.pl należącego do Agory).

Tuż po wygraniu przez PiS wyborów parlamentarnych pojawiły się pogłoski, że Tomasz Lis, od paru lat mocno krytykujący tę partię i jej prezesa Jarosława Kaczyńskiego m.in. na łamach “Newsweeka”, przestanie być redaktorem naczelnym tego tygodnika. Wydający pismo Ringier Axel Springer Polska szybko zdementował te plotki. Według najnowszych danych we wrześniu br. “Newsweek” awansował na pozycję lidera sprzedażowego wśród tygodników opinii (ze średnią sprzedażą ogółem wynoszącą 148 659 egz.

Tydzień przed wyborami Lis udzielił “Gazecie Wyborczej” wywiadu, zapowiadanego na pierwszej stronie tytułem “Nie mogą nam zabrać kraju”, w którym przestrzegał przed skutkami przejęcia władzy przez PiS. Natomiast w mijającym tygodniu dziennikarz i “GW” równie ostro krytykowali działania rządu i polityków PiS w parlamencie, przede wszystkim usunięcie flag Unii Europejskiej z konferencji prasowych oraz przyjęcie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym unieważniającej wybór jej sędziów dokonany pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu.

“Gazeta Wyborcza” w czwartek na pierwszej stronie eksponowała flagę UE, apelując, żeby ją “wprowadzić” oraz tłumacząc, że „to protest przeciwko antyunijnym zapędom władzy”. Z kolei do weekendowego wydania dołączyła Konstytucję RP, zaznaczając na pierwszej stronie: “Poznajmy swoje prawa, zanim nam je odbiorą”. Zorganizowała też akcję czytania tekstu konstytucji w kilkunastu miastach, w co oprócz dziennikarzy “GW” zaangażowali się niektórzy artyści oraz politycy (głównie z PO i Nowoczesnej). – Mądry dzisiejszy numer – Apel „Wyborczej”. Potrzebujemy absolutnej mobilizacji w obronie demokracji. Absolutnej – skomentował w sobotę wieczorem na Twitterze Tomasz Lis.

W pierwszych trzech kwartałach br. średnia sprzedaż ogółem “Gazety Wyborczej” wynosiła 158 620 egz. (według ZKDP). We wrześniu serwis Wyborcza.pl zanotował 3,84 mln realnych użytkowników i 75,6 mln odsłon, a Wyborcza.biz – 1,66 mln użytkowników i 14,3 mln odsłon (według Megapanelu PBI/Gemius).

Z kolei Tomasz Lis przez cały mijający tydzień ostro recenzował na Twitterze i swoim blogu na naTemat.pl działania nowego rządu, zdecydowanie odpowiadał też na krytyczne opinie polityków partii PiS pod jego adresem.

- Sellin – oddamy twórcom 50 proc. uzysku. Wybory wygrali za 500 zł. Teraz chcą kupić elity za uzysk – napisał w piątek o zapowiedzi wiceministra kultury Jarosława Sellina. – PiS-owski aparatczyk Czabański nazywa mnie funkcjonariuszem władzy. Owszem, władzy rozumu, towarzyszu Czabański z PZPR – polemizował z innym wiceministrem tego resortu, Krzysztofem Czabańskim, odpowiadającym za reformę mediów publicznych. – Brawo komisja etyki TVP. Karolina Lewicka była ostra, ale w granicach. Zasady przyzwoitości złamał wyłącznie Pan Gliński – ocenił orzeczenie tej komisji dotyczące ostrej dyskusji Lewickiej z ministrem kultury prof. Glińskim w programie “Minęła dwudziesta” w TVP Info, po którym dziennikarka została przez prezesa Telewizji Polskiej przywrócona do prowadzenia tego programu.

Z kolei Tomasz Lis przez cały mijający tydzień ostro recenzował na Twitterze i swoim blogu na naTemat.pl działania nowego rządu, zdecydowanie odpowiadał też na krytyczne opinie polityków partii PiS pod jego adresem.

- Sellin – oddamy twórcom 50 proc. uzysku. Wybory wygrali za 500 zł. Teraz chcą kupić elity za uzysk - napisał w piątek o zapowiedzi wiceministra kultury Jarosława Sellina. - PiS-owski aparatczyk Czabański nazywa mnie funkcjonariuszem władzy. Owszem, władzy rozumu, towarzyszu Czabański z PZPR - polemizował z innym wiceministrem tego resortu, Krzysztofem Czabańskim, odpowiadającym za reformę mediów publicznych. - Brawo komisja etyki TVP. Karolina Lewicka była ostra, ale w granicach. Zasady przyzwoitości złamał wyłącznie Pan Gliński - ocenił orzeczenie tej komisji dotyczące ostrej dyskusji Lewickiej z ministrem kultury prof. Glińskim w programie “Minęła dwudziesta” w TVP Info, po którym dziennikarka została przez prezesa Telewizji Polskiej przywrócona do prowadzenia tego programu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/adam-michnik-zapraszamy-tomasza-lisa-do-gazety-wyborczej-trzeba-przetrwac-konfrontacje-z-nowa-wladza-wideo