Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

11-01-2016, 08:57

Newsweek.pl: Sumliński w książce o byłym prezydencie dopuścił się plagiatu  »

Press
(DR)
11-01-2016

Wojciech Sumliński, autor książki o byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim, dopuścił się plagiatu i kopiował fragmenty kryminałów, m.in. Alistaira MacLeana i Raymonda Chandlera – pisze Newsweek.pl (Ringier Axel Springer Polska).

Wojciech Sumliński plagiatorem?

Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy związany m.in. z tygodnikiem “Wprost”, “Gazetą Polską” czy “Tygodnikiem Podlaskim”, w kwietniu ub.r. (w trakcie kampanii prezydenckiej) nakładem wydawnictwa Wojciech Sumliński Reporter wydał książkę pt. “Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Opisuje w niej rzekome powiązania ówczesnego prezydenta z byłymi Wojskowymi Służbami Informacyjnymi (WSI). Tuż po jej publikacji, jak podaje Newsweek.pl: “do Prokuratury Generalnej wpłynęło kilka wniosków o ściganie Komorowskiego – do każdego dołączony był egzemplarz >>Niebezpiecznych związków…<<”. Były prezydent nie odniósł się do publikacji. Książka szybko stała się bestsellerem i jej nakład np. w Empik.pl, Merlin.pl czy Matras.pl się wyczerpał. (Jak pisał NaTemat.pl księgarnie informowały, że wkrótce nakład zostanie uzupełniony i książka ponownie będzie dostępna, jednak prawicowi publicyści szybko zaczęli informować m.in. o tym, że “ktoś blokuje książkę i że ma to związek z wyborami”).

Jakub Korus na łamach Newsweek.pl w piątek opublikował tekst, w którym pisze, że Sumliński w książce “Niebezpieczne związki…” miał dopuścić się plagiatu i “niemal 30 razy skopiować klasyków kryminału i sensacji – Alistaira MacLeana i Raymonda Chandlera. Autor przytacza konkretne fragmenty książki Sumlińskiego i łudząco podobne cytaty z “Żegnaj, laleczko” Chandlera czy “48 godzin”, “Mrocznego Krzyżowca” i “Lalki na łańcuchu” autorstwa MacLeana. Znalazł je tłumacz z języka angielskiego (w tekście występujący pod zmienionym nazwiskiem), a Newsweek.pl zaprezentował prawnikom. Ci stwierdzili, że jest to plagiat i sprawę można zbadać pod kątem “bezprawnego przypisania sobie autorstwa całości lub części cudzego utworu”.

Po publikacji materiału czytelnicy Newsweek.pl znaleźli inne opisy miejsc, dialogi, podobne do tych z kryminału “Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet’ Stiega Larssona i powieści Alistaira MacLeana “H.M.S. Ulisses”.

Wojciech Sumliński na pytania “Presserwisu” odnośnie do zarzutów o plagiat wysłał tylko obszerną odpowiedź, jakiej udzielił dziennikarzowi Newsweek.pl (opublikowano ją w całości na stronie internetowej tygodnika). Tłumaczy w niej: “W ostatnich książkach celowo i śladowo nawiązałem do klimatu czy stylu klasyków, na których się wychowywałem, jak MacLean, czy Chandler, wytwarzając jednakowoż przecież na tej kanwie swój własny, indywidualny styl, i z tą zasadniczą różnicą w odniesieniu do rzeczonych, że w przeciwieństwie do nich piszę wyłącznie o faktach, o wydarzeniach autentycznych”. W rozmowie z Newsweek.pl podkreśla także, że zarzucanie mu plagiatu jest częścią nagonki na jego osobę.

Na kolejne nasze pytanie – o dalsze kroki prawne – Sumliński już nie odpowiada, ale w rozmowie z Wp.pl oświadczał: “Absolutne, ewidentne kłamstwo. Informuję, że z tygodnikiem “Newsweek” idę do sądu. Wszystko ma swoje granice.

W obronie autora staje recenzujący publikację Dawid Florczak z działu Historia w Meritum.pl. – Książki red. Sumlińskiego powinniśmy oceniać głównie jako literaturę faktu, a nie beletrystykę. Frazy zaczerpnięte od innych autorów podważają jego umiejętności pisarskie, lecz nie dyskredytują go jako wiarygodnego dziennikarza śledczego – uważa Florczak. Jego zdaniem “Newsweek” nie zajmuje się meritum, nie próbując podważyć poważnych oskarżeń, które Sumliński wytacza wobec ludzi zajmujących poważne stanowiska. – Wartym zauważenia jest, że nikt nie próbuje podważyć tez Sumlińskiego. Gdyby o mnie napisał takie rzeczy, a one okazałyby się kłamstwem, to moim celem życiowym byłoby wszystko odkręcić, a jego puścić z torbami – stwierdza Florczak.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/51135,Newsweek_pl_-Sumlinski-w-ksiazce-o-bylym-prezydencie-dopuscil-sie-plagiatu

11-01-2016, 07:06

Ruszyły zmiany w TVP. Oto drużyna Jacka Kurskiego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
11-01-2016

Od piątku prezesem Telewizji Polskiej jest Jacek Kurski. TVP ma już też nowych szefów Telewizyjnej Agencji Informacyjnej i TVP Info, znane są nazwiska nowych dyrektorów głównych anten publicznego nadawcy. Zmiany nastąpią również wśród gospodarzy programów informacyjnych i publicystycznych.

Jacek Kurski

Jacek Kurski rządzi przy ul. Woronicza od piątku. – Wiem, że pamiętają mnie państwo jako twardego, wyrazistego polityka. Ale właśnie dlatego że takim politykiem byłem, a jednocześnie rozumiem świat mediów i jestem silnym człowiekiem, będę umiał ochronić niezależność i wolność telewizji publicznej od zagrożeń ze świata polityki – powiedział nowy prezes TVP podczas pierwszej konferencji prasowej, zapowiadając audyt w spółce i powrót nadawcy do samodzielnej produkcji telewizyjnej.

Wraz z Jackiem Kurskim w zarządzie Telewizji Polskiej znalazł się Maciej Stanecki. To dziennikarz i reżyser, pracował w przeszłości w spółce m.in. jako kierownik redakcji oprawy i promocji TVP2 oraz w biurze współpracy międzynarodowej i handlu TVP.

Kurski w piątek spotykał się z byłym prezesem TVP Januszem Daszczyńskim, a potem z managerami w głównej siedzibie TVP, mieszczącej się w kompleksie przy ul. Woronicza. Wieczorem pojawił się w siedzibie programów informacyjnych TVP przy pl. Powstańców Warszawy. Przedstawił tam nowego dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, którym został Mariusz Pilis. Był on pomysłodawcą i pierwszym dyrektorem TVP Info w 2007 roku. Był też korespondentem TVP na Ukrainie, współpracował z TVN czy BBC, ma na koncie szereg filmów dokumentalnych jak “Allach Akbar Znaczy Bóg jest Wielki” czy “Bunt stadionów”. W 2010 nakręcił film “List z Polski” poświęcony katastrofie smoleńskiej.

Szefem TVP Info został Grzegorz Adamczyk, przez ostatnie lata redaktor w pionie informacji Telewizji Polsat – dołączył do niej w 2007 roku, by budować  newsroom i dział publicystyki w TV Biznes (obecnie Polsat News 2). Wcześniej pracował nad kanałem TVP Info. Jest absolwentem łódzkiej Filmówki.

Nieoficjalnie wiadomo, że szefem “Wiadomości” TVP1 ma zostać Marzena Paczuska, związana z Telewizją Polską od wielu lat. Była ona wiceszefem serwisu, gdy w latach 2009-2010 kierował nim Jacek Karnowski. Przez lata była wydawcą “Wiadomości”, zaś ostatnio pracowała w jednej z redakcji TVP1.

Zmiany czekają też grono gospodarzy “Wiadomości”. Pozostać w nich ma Krzysztof Ziemiec, związany z TVP od 2004 roku (z przerwą w latach 2007-2008, gdy pracował w TV Puls).

Do flagowego serwisu TVP1 ma powrócić Danuta Holecka, ostatnio prowadząca programy publicystyczne w TVP3, a prezenterka “Wiadomości” za czasów, gdy kierował nimi Jacek Karnowski i za czasów prezesury Roberta Kwiatkowskiego (do 2004 roku).

Nową twarzą “Wiadomości” może zostać także Michał Rachoń, obecnie prezenter TV Republika, prowadzący w niej programy informacyjne i publicystyczne. Możliwe jednak, że Rachoń zostanie tylko prezenterem serwisów w TVP Info.

Telewizyjną Jedynką pokieruje Jan Pawlicki, który do wiosny ub.r. pracował w Telewizji Republika, gdzie był wydawcą i reporterem, relacjonował m.in. wydarzenia na Ukrainie, prowadził też programy informacyjne i publicystyczne. W przeszłości pracował już w TVP: jako wiceszef redakcji publicystyki TVP1 i wydawca programu “Bronisław Wildstein przedstawia” w tej stacji, poza tym był także reporterem TVN i TVN24. W listopadzie 2014 roku został zatrzymany podczas relacjonowania okupacji siedziby Państwowej Komisji Wyborczej, ale sąd uniewinnił go z zarzutu naruszenia miru domowego.

Z kolei szefem TVP2 będzie Maciej Chmiel, ostatnio publicysta tygodnika „Do Rzeczy”. W przeszłości był już związany z TVP – w latach 2006-2009 współprowadził program kulturalny “Łossskot”, a w latach 1994-1996 pracował w dziale rozrywki TVP1. Prowadził ponadto firmę producencką Casablanca Studio, w latach 90. związany był zaś z “Gazetą Wyborczą” i radiową Trójką.

Kanałem TVP Kultura zarządzać mają ludzie związani z kwartalnikiem “Fronda Lux” (to byt niezależny od portalu Fronda.pl). Jej dyrektorem został Mateusz Matyszkowicz, od 2013 roku redaktor naczelny “Frondy Lux”, który zmienił profil pisma na bardziej kulturalny. Jest on także redaktorem “Teologii Politycznej”, a w TV Republika prowadził program “Literatura na trzeźwo”. Rozwojem kulturalnego kanału zajmie się z kolei Jakub Moroz, redaktor “Frondy Lux” i współpracownik TV Republika, z wykształcenia teatrolog.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ruszyly-zmiany-w-tvp-oto-druzyna-jacka-kurskiego

11-01-2016, 06:43

Telewizja Polska z Jackiem Kurskim będzie blisko PiS-u, zmiany personalne przeważą nad organizacyjnymi  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Beata Goczał
11-01-2016

Telewizja Polska rządzona przez Jacka Kurskiego będzie taką, jakiej będzie od niego oczekiwał prezes PiS. Na realizację autorskiej wizji nowego prezesa TVP raczej nie ma co liczyć. Bardziej prawdopodobne niż duża reorganizacja są roszady wśród dziennikarzy. Powołanie Kurskiego na prezesa TVP komentują dla Wirtualnemedia.pl Cezary Łazarewicz, Eryk Mistewicz, Sławomir Jastrzębowski, Robert J. Błaszczyk i Marek Kacprzak.

Jacek Kurski

W miniony piątek Jacek Kurski został mianowany na stanowisko prezesa Telewizji Polskiej przez ministra skarbu państwa. Rozmówcy Wirtualnemedia.pl nie mają wątpliwości, że jest to nominacja polityczna. – Wszyscy prezesi TVP byli nominowani politycznie, więc widzę tu staranne pielęgnowanie pewnej długoletniej takiej sobie tradycji – przypomina Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny “Super Expressu”. A medioznawca Robert Błaszczyk dodaje: – Mimo że nominacja Jacka Kurskiego na prezesa TVP, to bez wątpienia polityka w najczystszej postaci, nie można zapominać, że analogiczne zmiany dokonywane były przez rząd PO po dojściu do władzy. Andrzej Urbański, Jerzy Targalski, czy Krzysztof Skowroński żegnali się ze stanowiskami zarządców w radiu i telewizji, gdy PiS stracił stery.

Z kolei Cezary Łazarewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski, mówi wprost: “To najbardziej polityczna nominacja od czasów prezesury Jerzego Urbana. Jacek Kurski był politykiem zaangażowanym i walczącym, stojącym na pierwszej linii ideologicznego frontu, czy to w PiS czy w LPR”.

- Polityczny manipulant, demagog, człowiek bez kręgosłupa, któremu Jarosław Kaczyński daje dziś ostatnią szansę. Jeśli nie spełni oczekiwań – kolejnej szansy już nie dostanie. Kurski musi zdawać sobie z tego sprawę i zrobi wiele, by nie zawieść pokładanych nadziei - uważa Łazarewicz.

Marek Kacprzak, dziennikarz Polsat News w rozmowie z Wirtualnemedia.pl tak komentuje nominację Jacka Kurskiego: – Nominacja polityczna jest faktem. Misja do wypełnienia ściśle określona. Plan jest precyzyjnie rozpisany. Nawet, jeśli ktoś ma ogromną sympatię do PiS i odczuwa wielką potrzebę zmian TVP w media publiczne nie może udawać, że ta nominacja nie jest nominacją polityczną. O tym, że to Jacek Kurski zostanie szefem TVP, mówiło się od chwili, gdy zaczął pojawiać się w Ministerstwie Kultury. Nowy prezes TVP dał się już poznać i jedno jest pewne. Jedni go lubią inni nienawidzą. Nie pozostawia miejsca na obojętność. Ale to i tak nie on zdecyduje o tym, jak będą wyglądały jego rządy. Taka nominacja nie pozostawia złudzeń co do tego, że to człowiek, który ma wypełnić określony, z góry narzucony plan. Nie musiał przedstawiać swojej wizji rozwoju czy przekształceń instytucji, jak to się robi chociażby podczas otwartych konkursów na tego typu stanowiska – zwraca uwagę Marek Kacprzak.

Jacek Kurski na swojej pierwszej konferencji prasowej po objęciu nowej funkcji podkreślał, że będzie umiał uchronić niezależność TVP od świata polityki. Mówił też, że powierzoną mu funkcję traktuje jako zobowiązanie do przywrócenia standardów uczciwej debaty publicznej.

W opinii Cezarego Łazarewicza, Telewizja Polska rządzona przez Kurskiego będzie taką,  jakiej będzie od niego oczekiwał prezes PiS. – Na żadną autorską wizję, jak np. pozwolił kiedyś realizować Bronisławowi Wildsteinowi, Kurski liczyć nie może. Na razie musi wykonać najważniejsze zadnie – uciszyć falę krytyki, która płynie przez TVP po dewastacji przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Nie wykluczam, że nowe władze mogą na jakiś czas pozostawić w TVP kilku dotychczasowych dziennikarzy, jako listek figowy, by móc się nimi zasłonić przed krytyką o zawłaszczaniu mediów. Jednak zapleczem kadrowym  telewizji Kurskiego będą ośrodki tzw. niepokornych – TV Republika, TV Trwam, prawicowe periodyki, które przez ostatnie lata wspierały PiS – prognozuje Łazarewicz w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. – Dla wiarygodności TVP ta zmiana wróży jak najgorzej, ale nie o wiarygodność tu chodzi, tylko o przejęcie mediów publicznych. Przed laty Jacek Kurski powiedział mi, że kocha prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Myślę, że w telewizji będzie próbował dać mu dowód swojej miłości – dodaje.

Marek Kacprzak wierzy Kurskiemu, gdy ten mówi, że nadaje się na to stanowisko.

- To że był wyrazistym politykiem i zna się na mediach, daje gwarancję na to, że na wejściu zna zarówno mechanizmy polityczne, jak i medialne. Całkowicie inną kwestią jest to, jak tę wiedzę i w jakim celu wykorzysta. Bo na tym etapie nikt, oprócz samych zainteresowanych nie wie, czy zmiana mediów ma się ograniczyć do zmian w programach informacyjno-publicystycznych, czy też reformy programowe będą głębsze i dotkną też rozrywki i produkcji filmowej. W całej debacie o mediach publicznych politycy zwracali głównie uwagę na to, jak pokazywane są władze, a telewizja, to znacznie szersze spektrum, niż tylko rozmowy polityczne – argumentuje Kacprzak w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Dodaje, że spodziewa się szybkich i zdecydowanych zmian na stanowiskach kierowniczych. – Na pewno nowy prezes zadba o to, by z anteny zniknęło kilka osób, które pełnią w tej chwili rolę “czarnych owiec”. Głębszych zmian nie będzie. Na jedną osobę, którą widzimy na ekranie przypada wiele, których nie widać. Wystarczy wymienić wydawców, operatorów, montażystów, dźwiękowców, obsługę studia i wielu innych. To nie jest tak, że da się wszystkich wymienić. Nie mam jednak wątpliwości, że zmiany w kluczowych pozycjach, jak “Wiadomości” czy publicystyce emitowanej na głównych antenach będą szybkie i spektakularne – uważa Kacprzak.

Sławomir Jastrzębowski dziś jeszcze nie wie, jaka będzie Telewizja Polska pod kierownictwem Jarosława Kurskiego. Ale przekonuje, że nowy prezes tej spółki ma kilka atutów.

- Jest jakiś, o coś mu chodzi, nie jest letni, ma siłę i przebojowość, był dziennikarzem, ma wizję i wie, co chce w mediach zrobić. Wie to całkiem szczegółowo. Ma też parę wad, w jego obiektywizm i pluralizm trudno będzie uwierzyć fanatykom, a kilka biograficznych zawirowań będzie pompowanych przez środowiska wyraźnie mu wrogie. Jako dobrze życzący ludziom optymista, mam nadzieję, że Telewizja Polska nie będzie Telewizją Pisowską, bo nachalna polityczna propaganda w XXI wieku zniszczyłaby telewizję, grzebiąc przy okazji propagandystów. Marzy mi się telewizja prezentująca wreszcie polskie interesy, polską dumę, polską wielką historię i najodważniejszych na świecie polskich bohaterów. Marzy mi się polski kanał w języku angielskim nadawany na cały świat i pokazujący wszystkie nasze sukcesy. Marzy mi się telewizja zrywająca zdecydowanie z obrzydliwą i kłamliwą pedagogiką wstydu i wysyłającą wszystkich jej emisariuszy na śmietnik historii. To prosta szansa na sukces. Z pewnością telewizja publiczna musi pożegnać się z tak nierzetelnymi i uwikłanymi postaciami jak Lis. Z pewnością będzie promować nowe osobowości – mówi naczelny “Super Expressu”.

Dla Eryka Mistewicza, prezesa Instytutu Nowych Mediów i szefa kwartalnika “Nowe Media” powołanie Jacka Kurskiego na stanowisko prezesa TVP to oczywista decyzja, nie tylko mieszcząca się w logice zmiany rządu, ale także dziś najlepsza z możliwych kandydatur na to miejsce. W jego opinii Kurski to “zwierzę medialne” znające media ze wszystkich stron, i od strony zarządzania nimi i wykorzystywania mediów w politycznych rozgrywkach, i w polowaniach z nagonkami, których sam doświadczał. – Nie będzie musiał mediów się uczyć, zna najważniejszych dziennikarzy politycznych, z większością pozostaje od lat w przyjaźni. Zna, ale – co bardzo ważne – nie jest od nich uzależniony. Zna plusy i minusy dotychczasowej TVP – uzasadnia Mistewicz.

Jego zdaniem nikt lepiej od Jacka Kurskiego nie odegra roli “przecinaka” wchodzącego do wymagającej radykalnej przebudowy struktury Telewizji Polskiej. – Jacek Kurski nie ma firmy producenckiej, nie miał relacji biznesowej z TVP, nie jest uzależniony od tego środowiska. Jego trochę cyniczna, ale też transparentna postawa daje gwarancję, że nie zostanie “otorbiony” przez producentów zewnętrznych nieźle żyjących z TVP w ostatnich dekadach. Nie musi z nimi zawierać kompromisów – podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Mistewicz. Dodaje też, że Kurski wydaje się być dziś najsprawniejszym wykonawcą misji stworzenia z TVP ważnego elementu mediów narodowych – takich mediów, w których pierwszym wskaźnikiem nie będzie ani dochód ani oglądalność, lecz rzeczywista misja. – Ale też jest to jakiś pomysł na media będące instrumentem państwa. Pomysł, któremu nie sposób odmówić logiki – uważa Mistewicz.

- Po 26 latach przejmowania mediów publicznych przez rządzących, rozdzielania w rozmowach koalicyjnych miejsc w radach nadzorczych i programowych, miejsc w zarządach i fikcyjnych konkursów, mamy dziś kolejne podejście do budowy mediów publicznych. W pełni polityczne, w pełni transparentne, z jasną odpowiedzialnością. Lepsze czy gorsze to rozwiązanie, do osądzenia po 100 dniach, które Jackowi Kurskiemu się na Woronicza należą, choć oczywiście nie będą mu dane – komentuje szef Instytutu Nowych Mediów.

Także dla medioznawcy Roberta J. Błaszczyka Jacek Kurski jest znanym, doświadczonym, a przez wielu cenionym politykiem. – Niestety, jako rasowy “bulterier” nie dbał o własny wizerunek. Skutkiem czego można odnieść wrażenie, że na najbardziej prestiżowe stanowisko w publicznych mediach, został powołany człowiek, który jeszcze niedawno planował jedynie prace w swoim przydomowym ogródku oraz tłumaczył się mediom ze swoich popisów, jako pirat drogowy i miłośnik “słit foci” – zwraca uwagę medioznawca.

Dodaje, że z telewizją Jacek Kurski był jednak ściśle związany. Jako publicysta tworzył różne, często kontrowersyjne i zapamiętywalne przekazy. Zna warsztat medialny i środowisko dziennikarzy, jednocześnie jest ekonomistą z wykształcenia. – Wprawdzie najsilniej zaistniał w świadomości odbiorców po stworzeniu reportażu “Nocna zmiana”, jednak bez wątpienia dla TVP, Kurski nie jest człowiekiem z przypadku – uważa Robert J. Błaszczyk. W jego opinii Kurskiemu nie są obce zasady pluralizmu i obiektywizmu dziennikarskiego. – Jeśli prezes Jacek Kurski będzie zarządzał mediami, wykorzysta potężny potencjał technologiczny i zasoby ludzkie, przekona do swojej wizji chociaż część pracowników, może nas badaczy i telewidzów, czekać przyjemna obserwacja nowej odsłony TVP. Jeśli jednak swoje obowiązki zamknie na wytyczeniu i nadzorowaniu realizacji “jedynie słusznej” linii programowej dla przekazów publicystycznych i informacyjnych oraz pozbyciu się z anteny nielubianych przez rządzących dziennikarzy, wówczas rola Jacka Kurskiego ograniczona do politycznych porządków, spowoduje szybką kontestację takich zmian przez wiele środowisk, co bardzo negatywnie może wpłynąć na poziom oglądalności i zainteresowanie usługami komercyjnymi, jakie na rzecz reklamodawców i sponsorów świadczy TVP – komentuje Robert J. Błaszczyk w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/telewizja-polska-z-jackiem-kurskim-bedzie-blisko-pis-u-zmiany-personalne-przewaza-nad-organizacyjnymi-opinie

11-01-2016, 06:16

Branża o nowej prezes Polskiego Radia: profesjonalistka, ale musi nauczyć się radia  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
11-01-2016

Barbarze Stanisławczyk, która od piątku jest prezesem Polskiego Radia, brakuje doświadczenia radiowego, ale jest profesjonalistką i doświadczoną dziennikarką. Radia będzie musiała się zatem nauczyć – komentują przedstawiciele branży radiowej i dziennikarze.

Barbara Stanisławczyk

Stanisławczyk została powołana na stanowisko prezesa Polskiego Radia w piątek rano przez ministra skarbu państwa Dawida Jackiewicza. Zastąpiła Andrzeja Siezieniewskiego, który kierował rozgłośnią od 2011 roku. Wraz z nią do zarządu publicznej rozgłośni weszli też Jerzy Kłosiński i Maciej Palade.

Barbara Stanisławczyk jest pierwszą kobietą w historii, która kieruje publicznym radiem. – Gwarantuje rzetelne, obiektywne sprawowanie tej funkcji. Jest doświadczonym publicystą, dziennikarzem. To osoba, która ma doświadczenie managerskie – powiedział dziennikarzom w piątek Dawid Jackiewicz.

Nowa prezes PR jest dziennikarką i pisarką, ostatnio współpracowała z tygodnikiem “W Sieci”. W latach 2006 – 2010 była redaktor naczelną miesięcznika “Sukces”. W 2009 roku po tym jak miesięcznik ten kupił Grzegorz Hajdarowicz została dyrektorem wydawniczym Wydawnictwa Przekrój, do którego włączono “Sukces”. W przeszłości związana była z takimi magazynami jak “Po prostu”, “Tygodnik Solidarność”, “Kobieta i Życie”, “Pani”, “Twój Styl”. Napisała kilka książek – najnowsze dwie to: “Kto to się boi prawdy? Walka z cywilizacją chrześcijańską w Polsce” i “Ostatni krzyk. Od Katynia do Smoleńska historie dramatów i miłości”.

- Nie znam Barbary Stanisławczyk, choć jej nazwisko obiło mi się o uszy – mówi Wirtualnemedia.pl prof. Stanisław Jędrzejewski, medioznawca, były szef rady nadzorczej Polskiego Radia. Zwraca on uwagę, że nigdy nie pracowała w rozgłośni radiowej.

- Będzie musiała się zatem radia nauczyć, a w szczególności Polskiego Radia. To dość specyficzna instytucja, obrosła tradycją i historią – podkreśla Jędrzejewski.

Zdaniem Jędrzejewskiego, największe zmiany nowa prezes wprowadzi w Jedynce, w której pojawi się np. dużo słuchowisk historycznych. – Wentylem może pozostać Trójka – podkreśla Jędrzejewski. Jego zdaniem nowa prezes stanie przed dylematem co dalej z rozpoczętą przez poprzedni zarząd cyfryzacją emisji. – Pamiętam jak Krzysztof Czabański krytykował tę strategię – mówi Jędrzejewski. Będzie musiała zdecydować też o przyszłości kierowanej dla młodzieży Czwórki.

- Barbarę Stanisławczyk uważam za profesjonalistkę, osobę o wyważonych poglądach - mówi Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”. - Lepiej byłoby, gdyby na czele Polskiego Radia stała osoba z doświadczeniem w zarządzaniu. Jeśli się go nie ma to trzeba je zdobyć, otoczyć ekspertami - podkreśla.

Jego zdaniem nominacja dla Stanisławczyk to próba zapanowania nad linią programów informacyjnych Polskiego Radia. – Będzie to wymagało wiele krwi i nerwów ze strony zespołu, ale nie jest to zbyt skomplikowane zadanie – mówi Chrabota.

Kompetencje nowej prezes pochwalił na Twitterze Igor Janke, partner w firmie Bridge, były dziennikarz “Rzeczpospolitej”.

- Barbara Stanisławczyk jako szefowa Radia to świetny pomysł. Bardzo doświadczona dziennikarka. Na pewno nie jest oficerem politycznym - napisał Janke.

Nowej szefowej publicznej rozgłośni nie zna Kazimierz Gródek, prezes Grupy RMF FM. – Ale zanim zostałem prezesem RMF FM, a później Grupy RMF nigdy wcześniej nie pełniłem żadnych funkcji w  zarządzie mediów elektronicznych. Pani Stanisławczyk  ma wieloletnie doświadczenie dziennikarskie, pełniła w mediach funkcje menedżerskie. Wydaje mi się więc, że nie ma powodu zakładać, że sobie nie poradzi – mówi nam Kazimierz Gródek, prezes Grupy RMF FM.

Andrzej Matuszyński, prezes Eurozetu i Leszek Kozioł, prezes Radia Eska, nie skomentowali nominacji Stanisławczyk.

Barbara Stanisławczyk w piątek nie chciała jeszcze mówić, jakie dokładny ma plany wobec spółki.

- Moim celem jest naprawa radia - powiedziała tylko w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Popołudniu zdymisjonowała jednak dyrektora radiowej Jedynki Kamila Dąbrową, na którego polecenie co godzinę PR1 grało na zmianę hymny Polski i Unii Europejskiej, co było protestem przeciw tzw. małej nowelizacji ustawy medialnej, zmieniającej władze mediów publicznych. W piątek o godz. 16.00 “Mazurek Dąbrowskiego” na antenie stacji już się nie pojawił.

Ponadto nowy zarząd spółki odwołał w piątek dyrektora Polskiego Radia dla Zagranicy Juliusza Maliszewskiego i dyrektor Agencji Promocji Violettę Suchecką.  Zarząd przyjął też rezygnacje dyrektor Trójki Magdaleny Jethon i dyrektora Informacyjnej Agencji Radiowej Mariusza Borkowskiego, którzy złożyli dymisje jeszcze na ręce poprzednich władz Polskiego Radia.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/branza-o-nowej-prezes-polskiego-radia-profesjonalistka-ale-musi-nauczyc-sie-radia

11-01-2016, 05:48

Piotr Kraśko i Diana Rudnik odsunięci od “Wiadomości”  »

Press
(RUT, KOZ)
11-01-2016

Po przyjściu nowego prezesa Telewizji Polskiej i nowego dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej są już pierwsze zmiany w grafiku “Wiadomości” TVP 1: najpierw wykreślono niedzielny dyżur Diany Rudnik, a potem dzisiejszy i jutrzejszy dyżur Piotra Kraśki.

W niedzielę “Wiadomości” zamiast Diany Rudnik prowadził Krzysztof Ziemiec. Poniedziałkowego i wtorkowego dyżuru Kraśki jeszcze nikomu nie przydzielono. Piotr Kraśko ciągle jest szefem “Wiadomości” – czyli formalnie kierownikiem zespołu producenckiego tego programu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że wkrótce – nawet dzisiaj – może się to zmienić. Na razie został wykreślony z grafika prowadzeń. Piotr Kraśko nie odpowiedział wczoraj na nasze pytanie o zmiany w grafiku.

Wczoraj zmieniło się też tło, na jakim pokazywani są prezenterzy “Wiadomości”: nie jest to już Pałac Kultury i Nauki, lecz Zamek Królewski w Warszawie. PKiN nadal widać jednak w czołówce programu. „Wkrótce w tle prezentera Wiadomości zamiast pałacu im. Stalina – Zamek Królewski w Warszawie” – zapowiedział to na Twitterze prezes TVP Jacek Kurski. Wcześniej na widok pałacu w “Wiadomościach” skarżył się Jacek Karnowski, były szef programu.

Prawdopodobnie dziś do redakcji “Wiadomości” przyjdzie jej nowa szefowa Marzena Paczuska – chociaż w siedzibie programów informacyjnych TVP niektórzy przypuszczają, że jej kandydatura jest już spalona. Spodziewany jest ponadto Michał Rachoń z Telewizji Republika, o którym media pisały, że będzie prowadził “Wiadomości”. Z naszych informacji wynika jednak, że Rachoń zostanie zastępcą dyrektora TAI ds. publicystyki.

Dyrektorem TAI jest od piątku 8 stycznia Mariusz Pilis – co TVP potwierdziła w oficjalnym komunikacie. Zastąpił Beatę Jakoniuk-Wojcieszak, która pełniła te obowiązki przez kilka dni po odejściu poprzedniego dyrektora Tomasza Syguta. Mariusz Pilis za prezesury Bronisława Wildsteina był szefem TVP 3 (od lipca do grudnia 2006 roku). Potem kierował działem reportażu TVP 1. Jest autorem filmów dokumentalnych (m.in. “List z Polski” o katastrofie smoleńskiej), z Marcinem Mamoniem współtworzył wojenny cykl dokumentalny pt. “Korespondent” (TVP 2). Według nieoficjalnych informacji szefem TVP Info został zaś Grzegorz Adamczyk, wcześniej związany z Polsatem.

Diana Rudnik pozostaje dziennikarką TVP Info. W zespole prowadzących “Wiadomości” jest jeszcze Beata Tadla. Z pytaniami dotyczącymi TAI Mariusz Pilis odesłał nas do biura prasowego telewizji, z którego jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51133,Piotr-Krasko-i-Diana-Rudnik-odsunieci-od-Wiadomosci

10-01-2016, 23:55

Zmiany w Wiadomościach. W tle już Zamek Królewsk  »

Portal medialny.pl
kw
10-01-2016

W tle prowadzącego “Wiadomości TVP1” zamiast Pałacu Kultury i Nauki pojawił się Zamek Królewski w Warszawie.

Zamek królewski w "Wiadomościach TVP1"

Zmiany w “Wiadomościach TVP1”. Na kilka godzin przed głównym wydaniem zapowiedział je nowy Prezes TVP, Jacek Kurski na Twitterze: “Wkrótce w tle prezentera “Wiadomości” zamiast pałacu im. Stalina – Zamek Królewski w Warszawie”.

I faktycznie. Do tej pory w tle gospodarza głównego serwisu informacyjnego TVP1, pojawiała się zegarowa tarcza z Pałacu Kultury. Dzisiaj pojawiła się już tarcza z Zamku Królewskiego. Była to jedna z najczęściej sugerowanych zmian prawicowych dziennikarzy i mediów od wielu miesięcy.

W tle prowadzącego “Wiadomości TVP1” zamiast Pałacu Kultury i Nauki pojawił się Zamek Królewski w Warszawie.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/52279/zmiany-w-wiadomosciach-w-tle-juz-zamek-krolewski.html