Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

26-04-2016, 06:38

“Fakt. Tak było naprawdę” – książka Grzegorza Jankowskiego o kulisach tworzenia tabloidu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
26-04-2016

15 maja w sprzedaży ukaże się książka “Fakt. Tak było naprawdę. Seks, afery, polityka”. Napisał ją były redaktor naczelny dziennika “Fakt” Grzegorz Jankowski.

"Fakt Tak Było Naprawdę"

Książka Grzegorza Jankowskiego “Fakt. Tak było naprawdę. Seks, afery, polityka” ukaże się 15 maja br. nakładem Wydawnictwa The Facto, w formacie 230×155. Pozycja kosztuje 36,90 zł. Wydawca nie ustalił jeszcze wielkości nakładu książki.

Autor opisuje w książce obraz polskiej elity politycznej i kulturalnej. Czytelnik dowie się z niej m.in. w jaki sposób o przychylność redaktora naczelnego “Faktu” zabiegali politycy i celebryci, a także jak w gabinecie Jankowskiego w 2005 roku Donald Tusk oblał kawą Lecha Kaczyńskiego. – Z tego co ujawnia można zbudować polskie “House of Cards”. To kawał mięsistej prawdy o Polsce – czytamy w notce promującej tytuł.

Grzegorz Jankowski wprowadził “Fakt” na polski rynek w 2003 roku i kierował nim przez prawie 11 lat. W latach 2006-2008 był też wydawcą “Dziennika”. Przed rozpoczęciem pracy w “Fakcie” był zastępcą redaktora naczelnego “Newsweeka”. W przeszłości pracował też w dziennikach “Życie”, “Życie Warszawy” i radiowej Trójce. Z końcem maja 2014 roku Jankowski odszedł z RASP, a na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił go Robert Feluś.

Przypomnijmy, że tygodnik “Do Rzeczy” w nowym wydaniu ujawnia zapis podsłuchanej rozmowy Pawła Grasia i Jana Kulczyka z kwietnia 2014 roku. Biznesmen uzgodnił z ówczesnym rzecznikiem rządu, że zwróci uwagę wdowie po Axlu Springerze na falę krytycznych wobec rządu publikacji “Faktu”. Ringier Axel Springer Polska zaprzecza wpływowi rządu PO i Kulczyka na zmiany w “Fakcie”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/fakt-tak-bylo-naprawde-ksiazka-grzegorza-jankowskiego-o-kulisach-tworzenia-tabloidu

26-04-2016, 06:36

Polacy przeciwni nowej opłacie audiowizualnej  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
ks
26-04-2016

Zastąpienie obecnego abonamentu radiowo­‑telewizyjnego opłatą audiowizualną nie podoba się Polakom. Sześciu na dziesięciu badanych (60 proc.) jest przeciwnych rozwiązaniu zawartemu w projekcie tzw. dużej ustawy medialnej autorstwa Prawa i Sprawiedliwości.

Zdecydowany sprzeciw wyraża 35 proc. respondentów, 25 proc. jest raczej przeciwna – wynika z badania CBOS. Rozwiązanie popiera 35 proc. badanych (w tym 14 proc. zdecydowanie). Pracownia zauważa, że stosunek do wprowadzenia w miejsce abonamentu RTV opłaty audiowizualnej jest obecnie nieco mniej przychylny niż niespełna trzy lata temu, kiedy pojawił się podobny projekt. Zakładał on opłatę na poziomie 10-12 zł miesięcznie, nie zawierał informacji o sposobie jej pobierania.

Wprowadzenie nowej opłaty audiowizualnej nieco częściej popierają badani w wieku od 45 do 64 lat, dobrze sytuowani, osoby uczestniczące w praktykach religijnych kilkakrotnie w tygodniu i identyfikujący się z prawicą. Przeciwnikami takiego rozwiązania są osoby do 34. roku życia, znajdujące się w złej sytuacji materialnej.

CBOS wskazuje równolegle, że pozyskiwanie przez media, finansowane ze środków publicznych, pieniędzy z emisji reklam akceptuje dwie trzecie Polaków (67 proc.), co czwarty badany (24 proc.) uważa, że nie powinny mieć one takiej możliwości.  Według 60 proc. Polaków media publiczne powinny być finansowane z budżetu państwa, a tylko 30 proc. respondentów opowiada się za utrzymywaniem ich z abonamentu lub innej opłaty wnoszonej bezpośrednio przez obywateli.

Powszechną obowiązkową opłatę audiowizualną zakłada projekt nowelizacji ustawy o mediach publicznych. Ma ona wynosić 15 zł miesięcznie i ma obejmować korzystających z energii elektrycznej: osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nieposiadającą osobowości prawnej. Składkę, obowiązującą od początku przyszłego roku, będą pobierać dostawcy energii.

Trzeba będzie ją opłacać do końca każdego następnego miesiąca – za poprzedni miesiąc albo dłuższe okresy, maksymalnie za rok. W ustawie z przepisami przejściowymi napisano, że wśród osób, które do końca stycznia zapłacą składkę za cały rok, Fundusz Mediów Narodowych może przeprowadzić loterię z tysiącem nagród po 5 tys. zł.

Z uiszczania składki będą zwolnione osoby: w wieku ponad 75 lat, z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, uprawnione do ryczałtu energetycznego oraz pobierające świadczenie opiekuńcze lub świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko, a także gminne jednostki organizacyjne bez osobowości prawnej.

Badanie “Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono w dniach 31 marca–7 kwietnia br. na próbie 1104 dorosłych mieszkańców Polski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-przeciwni-nowej-oplacie-audiowizualnej

25-04-2016, 19:38

“Słowo w słowo” Tadeusza Kijonki. Promocja w Katowicach  »

Dziennik Zachodni
Jolanta Pierończyk
25-04-2016

Tadeusz Kijonka, twórca miesięcznika “Śląsk” i wieloletni jej redaktor naczelny, promował w poniedziałek najnowszy tomik wierszy. Jest to 16. tytuł w jego twórczości.

"Słowo w słowo" Tadeusza Kijonki - promocja w "Malarni"

W poniedziałek w katowickiej “Malarni” odbyła się promocja najnowszego tomu wierszy Tadeusza Kijonki pt. “Słowo w słowo”.

Maciej Melecki, dyrektor Instytutu Mikołowskiego, którego nakładem książka się ukazała tak o niej napisał: “Nierzadko dramatyczny ton wierszy – oscylujących wokół tematyki przemijalności i bezpowrotności – wynikający z narastającego poczucia utraty, przeplata się z afirmatywnym ujęciem zjawiskowości i ulotności życia, co podkreślone jest kunsztowną, stabilną frazą, zapośredniczoną w głębokim, niemal stoickim oglądzie świata”.

Autor nie ukrywa, że cała jego twórczość podporządkowana jest zmaganiu się z pamięcią, cielesnością i śmiercią, czyli przemijaniem.

“Słowo w słowo” jest 16. dziełem Tadeusza Kijonki, twórcy miesięcznika “Śląsk” i jego wieloletniego redaktora naczelnego.

Oto fragment jednego z wierszy, pt. “Bilans”:

“A co po drugiej stronie -
Czy tam wszystkiego koniec?
Nic po mrówce, motylu,
Po życiu, co tylko chwilą.
A co na drugim brzegu -
Co tam, czy też niczego?
Ostatni włos a przepadł
I rzęzi dusza ślepa…” .

Twórczość Tadeusza Kijonki to wiersze najwyższej próby. Znawcy i krytycy literaccy mówią o niej w samych superlatywach: “poezja Tadeusza Kijonki – w dobie rozchwiania wiersza – przywraca zaufanie do magicznej funkcji słowa” (Marian Kisiel), “Kijonka jest mistrzem słowa i obrazu. Poetyckość – tak skwapliwie dzisiaj wypierana ze sztuki – błyszczy tu subtelną frazą i potocznością, powagą spraw istotnych i ironią wobec naszych bezsilnych uzurpacji” (Maciej Szczawiński), “Kijonka wybiera nurt klasyczny czy klasycyzujący. Ale jakże oryginalnie!” (Krzysztof Lisowski).

“Słowo w słowo” to nie ostatnie słowo Kijonki. Jeszcze na ten rok zapowiada kolejny tom – pt. “Wigilie”.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/katowice/a/slowo-w-slowo-tadeusza-kijonki-promocja-w-katowicach-zdjecia,9919395/

25-04-2016, 18:04

Uzależnienia XXI w. – konkurs dla dziennikarzy  »

Fundacja Inspiratornia
25-04-2016

Fundacja Inspiratornia

Już po raz drugi Fundacja Inspiratornia ogłasza konkurs dla dziennikarzy. Jego tematem są uzależnienia od czynności – problematyka aktualna, wielowymiarowa, czasem kontrowersyjna, ale przede wszystkim, bardzo rzadko przez dziennikarzy poruszana.

W ramach działań konkursowych, Fundacja Inspiratornia prowadzi przede wszystkim nabór prac konkursowych oraz wspiera dziennikarzy, zarówno wiedzą jak i pomocą, w dotarciu do ekspertów oraz bohaterów reportaży.

- Celem naszego konkursu jest podnoszenie poziomu świadomości i wiedzy na temat uzależnień od czynności – mówi Maja Ruszpel z Fundacji Inspiratornia i dodaje – Polacy mają świadomość istnienia nałogów, ale chemicznych: alkoholizmu czy narkomanii. Natomiast wśród uzależnień od czynności wymieniają głównie uzależnienie od hazardu. Tymczasem nie jest ono ani jedynym, ani nawet najbardziej powszechnym uzależnieniem behawioralnym.

Siecioholizm, pracoholizm, seksoholizm czy zakupoholizm to uzależnienia, które pojawiły się wraz ze zmianami kulturowymi i społecznymi ostatnich 20-30 lat. Dynamiczny rozwój nowych technologii, szybkość przepływu informacji, rosnące tempo życia miały wpływ na zmianę naszego zachowania w efekcie przynosząc tym samym stres, trudność w kontrolowaniu impulsów i chęć ucieczki od nieakceptowanych stanów emocjonalnych. Szacuje się że od 0,3 proc. do 10 proc. społeczeństwa na świecie może być uzależniona od Internetu, od 1 proc. do 10 proc. od kompulsywnego kupowania, a aż 30 proc. od pracy.

- Dla dziennikarza i reportera jest to fascynujący temat. Zawsze atrakcyjny. Reporter, który go podejmuje może bowiem realizować swoją misję – misję rozumienia drugiego człowieka i szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego stał się tym kim jest – mówi Mariusz Szczygieł, Przewodniczący Jury Konkursu.

Na konkurs można przesyłać prace, które powstały i ukazały się między 1 października 2015 r. a 30 września 2016 r. By zgłosić się do konkursu należy wypełnić formularz znajdujący się na stronie www.fundacja-inspiratonia.pl i razem z nim przesłać zgłoszony materiał na adres fundacja.inspiratonia@gmail.com do dnia 30 września 2016 r.

Tegoroczny konkurs zakończy gala, która odbędzie się 30 października w Warszawie. Dla laureatów przewidziano indywidualne nagrody rzeczowe.

Przypomnijmy: podczas pierwszej edycji, która odbyła się jeszcze w 2014 roku, na konkurs napłynęło aż 50 prac. Były to zarówno wywiady, reportaże, jak i programy telewizyjne i radiowe oraz artykuły publicystyczne.

Jury konkursu przyznało następujące nagrody:

Wyróżnienie otrzymała Katarzyna Śwituszak-Pelc za audycje radiowe “Anonimowi Żarłocy” oraz ”Uzależnienie od seksu” emitowane w Radiu Kraków.

Więcej informacji: www.fundacjainspiratornia.pl , fundacja.inspiratornia@gmail.com

tel.: 606 662 355; 608 015 735

Całość: www.fundacjainspiratornia.pl

25-04-2016, 17:38

Łukasz Warzecha: na Jankowskiego w “Fakcie” wywierano presję, po jego odejściu antypisowska wolta  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
25-04-2016

- Mogłem odczuć, że moje teksty i w ogóle obecność opinii uwierają kogoś w wydawnictwie. Sądziłem, że na Grzegorza Jankowskiego jest wywierana presja także w mojej sprawie – ocenia Łukasz Warzecha, były publicysta “Faktu”, obecnie związany z “Super Expressem”, “W Sieci” i Wirtualną Polską.

Łukasz Warzecha

Tygodnik “Do Rzeczy” w nowym numerze ujawnia podsłuchaną rozmowę Pawła Grasia i Jana Kulczyka z kwietnia 2014 r. Ówczesny rzecznik rządu i biznesmen zastanawiają się, jak wpłynąć na redakcję “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska), żeby ograniczyć jego publikacje krytykujące rząd (a także córkę Donalda Tuska). Graś stwierdza, że redaktor naczelny tabloidu Grzegorz Jankowski ma propisowskie poglądy, a wcześniejsze zwrócenie na to uwagi Niemcom nic nie dało, natomiast Kulczyk obiecuje, że porozmawia na ten temat z Friede Springer, wdową po Axlu Springerze. Pod koniec maja 2014 r. Jankowski pożegnał się z funkcją redaktora naczelnego, zastąpił go Robert Feluś.

Niedługo przed Jankowskim z “Faktu” odszedł publicysta Łukasz Warzecha, związany z dziennikiem od jego startu jesienią 2003 roku (przeszedł do “Super Expressu”). W niedzielę wieczorem Warzecha na swoim profilu facebookowym stwierdził, że nie zaskoczyła go rozmowa ujawniona przez “Do Rzeczy”.

- Wiedziałem, że sprawy mają się coraz gorzej już wiele miesięcy wcześniej. Mogłem odczuć, że moje teksty i w ogóle obecność opinii uwierają kogoś w wydawnictwie. Sądziłem, że na Grzegorza Jankowskiego jest wywierana presja także w mojej sprawie. On sam tego nigdy nie potwierdził, ale nasza ostatnia rozmowa w redakcji, w wyniku której pożegnałem się z tytułem, gdzie przepracowałem 10 lat, utwierdziła mnie w tym przekonaniu - napisał publicysta. - Po odejściu Grzegorza “Fakt” zrobił niemal natychmiastową woltę. Na jego czele stanęła osoba bez kręgosłupa, całkowicie dyspozycyjna, a sama gazeta wyraźnie przyjęła antypisowski kurs, jeszcze wyraźniejszy teraz – ocenił. Zaznaczył, że za jego czasów gazeta była niezależna, a do jego tekstów naczelny miał uwagi jedynie w kilkunastu przypadkach. - Dziś „Fakt” jest cieniem dawnego siebie. Gazetą podporządkowaną politycznej agendzie wydawcy. Patrzę na to z przykrością i żalem – stwierdził Warzecha.

W poniedziałek rano w radiowej Jedynce publicysta zaznaczył, że pod kierownictwem Jankowskiego “Fakt” zawsze był nastawiony krytycznie wobec obecnego rządu – zarówno wobec PiS, Samoobrony i LPR w latach 2005-2007, jak też PO i PSL od 2007 roku. – “Fakt” był zadrą wiadomo gdzie dla wszystkich rządzących. To przez długi czas była jego linia: przede wszystkim walimy we władzę. W tym był bardzo dobrą i uczciwą gazetą, mówię to bez żadnej ironii – stwierdził Warzecha.

Zaznaczył, że chociaż nie ma na to twardych dowodów, to z wydarzeń, które nastąpiły po podsłuchanej rozmowie Pawła Grasia i Jana Kulczyka, można wnosić, że wywarto nacisk na kierownictwo Axel Springer, żeby zmienić linię redakcyjną “Faktu”. – Już przed odejściem Grzegorza Jankowskiego było dla mnie oczywiste, że prawdopodobnie są jakieś naciski na redakcję. Po zmianie redaktora naczelnego “Fakt” ewidentnie zmienił linię: z gazety krytykującej władzę na krytykującą przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość, czyli ówczesną opozycję. Teraz “Fakt” też wali w PiS, który jednak obecnie rządzi, więc można powiedzieć, że jest OK. Tylko że ta zmiana nastąpiła dobrze rok przed wyborami – powiedział publicysta.

Podobną wersję wypadków przedstawił Wojciech Biedroń, obecnie wicenaczelny tygodnika “ABC”, a wcześniej dziennikarz “Faktu”. – Kilka tygodni po Grześku posunęli też mnie. Usłyszałem wprost, że „to nie jest decyzja merytoryczna” – napisał w niedzielę na Twitterze. Zasugerował, że za tymi roszadami stało kierownictwo Axel Springer SE. – Wiedzieliśmy o tym od początku… – stwierdził.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/lukasz-warzecha-na-jankowskiego-w-fakcie-wywierano-presje-po-jego-odejsciu-antypisowska-wolta

25-04-2016, 08:43

Nowe przepisy o ochronie danych w UE, dziennikarze nadal z prawem do zbierania informacji osobowych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
ps
25-04-2016

Władze Unii Europejskiej przyjęły nowe przepisy o ochronie danych osobowych. Zaostrzają one dotychczasowe regulacje dotyczące zbierania i przetwarzania informacji o obywatelach państw członkowskich, dziennikarze zachowają jednak nieskrępowane prawo do zdobywania danych niezbędnych w ich pracy.

Nowe Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO) zostało przyjęte przez Parlament Europejski w połowie kwietnia br. Za dwa lata ma ono zacząć obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich UE i w założeniach lepiej niż dotąd chronić poufne dane obywateli. Wśród nowych przepisów jest bardziej restrykcyjne podejście do gromadzenia danych, administrowania nimi, przekazywania informacji pomiędzy obecnymi na rynku podmiotami, a także dokładniejsze informowanie obywateli o tym, w jakich celach są przetwarzane wrażliwe informacje na ich temat.

Podczas opracowywania RODO i prac nad tym dokumentem pojawiły się obawy o to, że nowe regulacje pośrednio uderzą w dziennikarzy, którzy w swojej pracy często muszą uzyskiwać i przetwarzać dane na temat innych osób.

Jednak w uspokajającym komunikacie skierowanym do redakcji Wirtualnemedia.pl Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy informuje, że dzięki wypracowanym podczas prac nad RODO kompromisom nowe przepisy, dzięki umieszczonym w nim wyjątkom praktycznie nie zmienią sposobu funkcjonowania dziennikarzy w kontekście ochrony danych osobowych.

- Izba Wydawców Prasy wraz z organizacjami europejskimi zabiegała na poziomie krajowym jak i europejskim o utrzymanie obligatoryjnego wyjątku dziennikarskiego, czyli artykułu 85 – informuje Maciej Hoffman. – Zgodnie z nim państwa członkowskie muszą przyjąć przepisy pozwalające pogodzić prawo do ochrony danych osobowych z ich przetwarzaniem dla potrzeb dziennikarskich. Na mocy tej regulacji państwa członkowskie określą odstępstwa lub wyjątki od przepisów rozdziałów II-VII i IX rozporządzenia. Tym samym utrzymano dotychczasowy stan rzeczy i dziennikarze nie muszą się obawiać, iż przez zbieranie informacji, w tym danych osobowych – co stanowi niezbędny element rzetelnego warsztatu dziennikarskiego – narażą się na sankcje czy odpowiedzialność. Polska ustawa o ochronie danych osobowych zawiera ten wyjątek, co oznacza, że implementacja Rozporządzenia do polskiej ustawy utrzyma obecny stan rzeczy. Należy przy tej okazji pamiętać, że tak dalekie uprawnienie dla dziennikarzy powinno dotyczyć wyłącznie osób profesjonalnie zajmujących się tym zawodem, o co powinniśmy zabiegać przy nowelizacji ustawy (ODO) i innych ustaw (prawo prasowe) – zaznacza dyrektor Izby Wydawców Prasy.

Pełna treść artykułu 85 Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych:

Artykuł 85 Przetwarzanie a wolność wypowiedzi i informacji

1. Państwa członkowskie przyjmują przepisy pozwalające pogodzić prawo do ochrony danych osobowych na mocy niniejszego rozporządzenia z wolnością wypowiedzi i informacji, w tym do przetwarzania dla potrzeb dziennikarskich oraz do celów wypowiedzi akademickiej, artystycznej lub literackiej.

2. Dla przetwarzania do celów dziennikarskich lub do celów wypowiedzi akademickiej, artystycznej lub literackiej państwa członkowskie określają odstępstwa lub wyjątki od rozdziału II (Zasady), rozdziału III (Prawa osoby, której dane dotyczą), rozdziału IV (Administrator i podmiot przetwarzający), rozdziału V (Przekazywanie danych osobowych do państw trzecich lub organizacji międzynarodowych), rozdziału VI (Niezależne organy nadzorcze), rozdziału VII (Współpraca i spójność) oraz rozdziału IX (Szczególne sytuacje związane z przetwarzaniem danych), jeżeli są one niezbędne, by pogodzić prawo do ochrony danych osobowych z wolnością wypowiedzi i informacji.

3. Każde państwo członkowskie zawiadamia Komisję o przepisach, które przyjęło zgodnie z ust. 2, a następnie niezwłocznie o wszelkich późniejszych aktach zmieniających lub zmianach ich dotyczących.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nowe-przepisy-o-ochronie-danych-w-ue-dziennikarze-nadal-z-prawem-do-zbierania-informacji-osobowych