Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

26-04-2016, 10:48

Wara politykom od tego, kto jest szefem dziennika, radia czy telewizji  »

Press
(zebr. JM)
26-04-2016

Krzysztof Piasecki

Jestem zdziwiony tym, że Paweł Graś jest tak przejęty tym co pisze “Fakt”, ale politycy często bardzo przejmują się tym, co piszą dziennikarze.

Niejasne jest dla mnie czy to Paweł Graś zwraca się do Jana Kulczyka z prośbą o pomoc, czy też Kulczyk widzi, że Graś narzeka i sam oferuje pomoc. “Tygodnik do Rzeczy” udostępnił tylko fragment nagrania, więc trudno powiedzieć jak to dokładnie ta rozmowa przebiegała.

To, że politycy naciskają na redakcje nie zaskakuje, ale dziennikarze powinni podchodzić do tego sceptycznie. Wara politykom od tego, kto jest szefem dziennika, radia czy telewizji. Dziennikarze powinni krytykować takie naciski, ale ich nie unikniemy. Protesty środowiskowe w tym wypadku będą trudne, bo sprawa dotyczy czegoś, co miało miejsce parę lat temu. Graś jest już poza polską polityką, Kulczyk nie żyje, a redaktor naczelny “Faktu” się zmienił, więc trudno protestować przeciw przeszłości.

“Fakt” z pewnością się zmienia, ewoluuje, ale moim zdaniem nie zmienił się z dziennika krytykującego Platformę Obywatelską w gazetę proplatformianą. Wygładził język, trochę złagodniał. Nie wiem jednak, czy te zmiany można wiązać ze zmianą redaktora naczelnego.

Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM i TVN24

Całość: http://www.press.pl/opinie/pokaz/2352,Wara-politykom-od-tego_-kto-jest-szefem-dziennika_-radia-czy-telewizji?target=pressletter&uid=556

26-04-2016, 10:41

Sprawa rozmowy Graś – Kulczyk jest rozdmuchana, bo…  »

Press
(zebr. JM)
26-04-2016

Bogusław Chrabota

Poznaliśmy jakąś absurdalną rozmowę pomiędzy Janem Kulczykiem a Pawłem Grasiem, a od tego daleko do nacisków na redakcję “Faktu”.

Nie pracowałem w redakcji “Faktu”, więc nie wiem czy były naciski, ale wydaje mi się to dość mało prawdopodobne. Nawet nie wiemy, czy spotkanie Jan Kulczyka z Friede Springer, wdową po Axelu Springerze, doszło do skutku. A jeśli doszło, to czy miało jakikolwiek wpływ na odejście Grzegorza Jankowskiego i zmianę na stanowisku redaktora naczelnego “Faktu”. Raczej w to wątpię.

W tamtym okresie pracowałem w mediach prywatnych i w dziale którym zarządzałem w Polsacie nie spotkaliśmy się z żadnymi naciskami politycznymi. Podobnie zresztą jest dzisiaj – w “Rzeczpospolitej” nie spotykam się z naciskami politycznymi. Sprawa jest rozdmuchana, bo na rękę jest dzisiaj rządzącym pokazywanie rządu PO jako takiego, który ograniczał pracę dziennikarzy.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”

Całość: http://www.press.pl/opinie/pokaz/2353,Sprawa-rozmowy-Gras---Kulczyk-jest-rozdmuchana_-bo___?target=pressletter&uid=556

26-04-2016, 10:31

Zasady są jedne  »

Press
Andrzej Skworz
26-04-2016

Andrzej Skworz

Naprawdę? Uważacie, że polityk może wymuszać na wydawcy zmianę redaktora naczelnego dziennika, ale wszystko zależy od tego, kto naciska i na jaki dziennik? Czytam kuriozalną wypowiedź Grzegorza Lindenberga i przecieram oczy ze zdumienia.

Twórca i były redaktor naczelny “Super Expressu” powiedział “Presserwisowi”: “>>Fakt<< jest produktem rozrywkowym, traktowanie go jako coś, co ma cokolwiek wspólnego z dziennikarstwem, jest błędem. Paweł Graś i rząd mieli pełne prawo wywierania dowolnego nacisku i wpływu na tę gazetę”.

Grzegorzu, wiesz, że Cię cenię, ale mam wrażenie, że zatraciłeś rozumienie mediów. Nawet zakładając, że “Fakt” jest zarejestrowany w sądzie jako cyrk, a nie dziennik, po reakcji Pawła Grasia w podsłuchanej rozmowie z Janem Kulczykiem widać, że ma wpływ taki jak gazeta. Czy rzecznik rządu chciałby wywierać naciski na gazetę i jej naczelnego, którzy nie mają żadnego znaczenia?

Pewnie “Faktowi” daleko do poziomu i wpływu, jaki wywiera na społeczeństwo niemieckie “Bild”, lecz nie oznacza to, że „rząd ma pełne prawo dowolnego nacisku” na niego. Ani na niego, ani na żadne inne media. Wystarczy przeczytać konstytucję.

Dalej Grzegorz Lindenberg przekonuje: “Jak się ma nieznośnych sąsiadów, którzy wynajęli mieszkanie nad tobą, po prostu idzie się do właściciela budynku na skargę i prosi, aby go wywalił”. I zastrzega, że “inna sytuacja byłaby, gdyby dotyczyło to przyzwoitego dziennika. Wtedy uważałbym zachowanie Grasia za niedopuszczalne”.

Ono było niedopuszczalne. I nie przeczę, że wcześniej do takich rozmów między politykami nie dochodziło. Pewnie nie raz obserwowaliśmy ich owoce. Teraz jednak mamy na to dowód. I o ile, jak obserwuję, jako dziennikarze nie różnimy się zasadniczo co do zasad — to do ocen na temat tego, co jest przyzwoite, owszem. Dla mnie nieprzyzwoite jest, gdy rząd chce mówić mediom, co mają robić albo kto ma nimi kierować: dla Lindenberga i redaktorów podzielających jego pogląd bardziej liczy się, by “przyzwoitym mediom” nie działa się krzywda.

Nie tędy droga. Przyzwoite czy nie, rozrywkowe czy nie — zasady są wspólne dla wszystkich. I z przykrością obserwuję, jak według części mediów zachowania Grasia nie należy potępiać, podczas gdy te same media milcząco zezwalają na polityczną działalność swoich dziennikarzy. Koledzy, spróbujcie zapomnieć o podziałach i odwróćcie sytuację: gdyby wobec Waszych naczelnych politycy stosowali takie naciski, a dziennikarze Waszej konkurencji rozlepiali polityczne ulotki — nie podnieślibyście krzyku: w obronie własnej i krytykując konkurencję?

Niezależnie od tego, czy zasady są łamane w stosunku do “Faktu”, “Gazety Polskiej” czy “Gazety Wyborczej” – mamy protestować. Zwłaszcza jeśli są łamane przez kogoś tak silnego, jak człowiek rządu. Nieważne, którego rządu.

W tej kwestii nie ma kolegów.

Andrzej Skworz, redaktor naczelny “Press”

Całość: http://www.press.pl/opinie/pokaz/2354,Zasady-sa-jedne?target=pressletter&uid=556

26-04-2016, 09:31

Opinie o rozmowie Pawła Grasia i Jana Kulczyka o kłopotach z “Faktem”  »

Press
(JM, IKO)
26-04-2016

Tomasza Wróblewskiego i Wiesława Godzica naciski na “Fakt” nie dziwią. “Gdyby dotyczyło to przyzwoitego dziennika, wtedy zachowanie Pawła Grasia uważałbym za niedopuszczalne” – komentuje podsłuchaną rozmowę rzecznika rządu z biznesmenem Grzegorz Lindenberg.

Okładka "Do Rzeczy"

”Tygodnik do Rzeczy” (Orle Pióro) opublikował zapis podsłuchanej dwa lata temu rozmowy między Pawłem Grasiem, rzecznikiem prasowym rządu Donalda Tuska, a najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Nieżyjący już dziś biznesmen zaoferował politykowi PO interwencję u Friede Springer. Spotkanie to tygodnik wiąże z późniejszą zmianą naczelnego “Faktu” (Ringier Axel Springer Polska).

Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny tygodnika “Wprost”, przez wiele lat związany z wydawnictwem Axel Springer, nie jest zaskoczony informacjami o naciskach politycznych na redakcję dziennika “Fakt”. – Bardziej zaskakująca jest sama rozmowa Grasia z Kulczykiem, która jest odrażająca, a jej bezpośredniość szokuje. Oczywiście nie wiedziałem o istnieniu tego nagrania, ale rozmowy środowiskowe i to, jak szybko linię polityczną swego czasu zmienił “Dziennik” (w przeszłości jego wydawcą też był Ringier Axel Springer Polska – przyp. red.), powodują, że mnie to wszystko nie dziwi – mówi Wróblewski. – Nie mam jednak wiedzy, więc nie chciałbym spekulować, czy spotkanie Jana Kulczyka albo kontakty polskich polityków mogły mieć wpływ na odwołanie Grzegorza Jankowskiego.

- Zwrócenie się do kogoś, kto zna wydawcę, nie jest typowym naciskiem politycznym na media, takim jak np. telefon polityka do redakcji – zauważa prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Uniwersytetu SWPS. – Nie jest to do końca uczciwe, ale żyjemy w kapitalizmie, gdzie takie działania są dozwolone. Nie ma się tu czemu dziwić, może jedynie mało wyrafinowanej formie podsłuchanej rozmowy – komentuje Godzic.

Grzegorz Lindenberg, pierwszy redaktor naczelny “Super Expressu” (obecnie prowadzi serwis Webnalist.com), bardziej oburzałby się, gdyby takie naciski były wobec opiniotwórczych mediów. – “Fakt” jest produktem rozrywkowym, traktowanie go jako coś, co ma cokolwiek wspólnego z dziennikarstwem, jest błędem. Paweł Graś i rząd mieli pełne prawo wywierania dowolnego nacisku i wpływu na tę gazetę. Jak się ma nieznośnych sąsiadów, którzy wynajęli mieszkanie nad tobą, po prostu idzie się do właściciela budynku na skargę i prosi, aby go wywalił. Inna sytuacja byłaby, gdyby dotyczyło to przyzwoitego dziennika. Wtedy uważałbym zachowanie Grasia za niedopuszczalne – mówi Lindenberg.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/52265,Opinie-o-rozmowie-Pawla-Grasia-i-Jana-Kulczyka-o-klopotach-z-Faktem?target=pressletter&uid=556

26-04-2016, 06:47

Radiowa Jedynka obcina honoraria pracownikom. “Nie komentujemy”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
26-04-2016

Pracownicy Programu I Polskiego Radia zostali poinformowani przez kierownictwo, że ich honoraria zostaną obniżone o 30 proc. – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

O tym, że stawki dzienne reporterów, wydawców i realizatorów za wykonaną pracę zostaną zmniejszone, zespół radiowej Jedynki dowiedział się pod koniec ubiegłego tygodnia. Chodzi o honoraria, np. za zrealizowany reportaż lub poprowadzoną audycję, które – zgodnie z systemem płac obowiązującym w Polskim Radiu – są doliczane do wynagrodzenia zapisanego w umowie.

Z informacji portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że zmiany w wysokości honorariów zostały przekazane pracownikom radiowej Jedynki w czwartek, a dzień później we wszystkich redakcjach Jedynki miały już obowiązywać nowe stawki. Obniżki mogły sięgać nawet około 30 proc.

- Zawsze obcinane są honoraria, bo to nie podlega pod rozmowy ze związkami zawodowymi – mówi Wirtualnemedia.pl pracownik Polskiego Radia.

Według nieoficjalnych doniesień, decyzja o obcięciu honorariów została podjęta przez dyrekcję anteny Programu I Polskiego Radia. Dla pracowników PR1 jest to kolejna obniżka w tym roku. Zmiany w stawkach dotyczą również zespołu cyfrowego Radia Dzieciom – w marcu decyzją zarządu spółki skonsolidowane zostały redakcje wieczornego pasma PR1 “Jedynka dzieciom” i cyfrowej rozgłośni dla dzieci.

- Przygotowujemy komunikat prasowy i do tego czasu nie będziemy komentować tych informacji – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Raginis-Królikiewicz, zastępca dyrektora Programu I Polskiego Radia.

Pracownicy pozostałych anten i Informacyjnej Agencji Radiowej nie zostali dotąd poinformowani o zmianach w wysokości stawek dziennych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/radiowa-jedynka-obcina-honoraria-pracownikom-nie-komentujemy

26-04-2016, 06:40

Wojciech Czuchnowski odłożył legitymację dziennikarską, aby protestować. “Ziobro ma na rękach krew Blidy”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pk
26-04-2016

Dziennikarz “Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski w poniedziałek 25 kwietnia br. zorganizował akcje protestacyjną przed Ministerstwem Sprawiedliwości. Czuchnowski rozwiesił plakaty i rozdawał ulotki ze zdjęciem zmarłej w 2007 roku Barbary Blidy z podpisem “jej krew na rękach Zbigniewa Ziobry”.

Wojciech Czuchnowski

Dziennikarz w poniedziałek rano rozwiesił na budynku Ministerstwa Sprawiedliwości i w jego bezpośredniej okolicy 65 plakatów oraz rozdał ok. 200 ulotek. Na plakatach i ulotkach umieszczono zdjęcie Barbary Blidy z napisem “jej krew na rękach Zbigniewa Ziobry”.

Akcja Wojciecha Czuchnowskiego ma związek z dziewiątą rocznicą śmierci Barbary Blidy, byłej posłanki SLD i minister gospodarki przestrzennej i budownictwa. Polityk postrzeliła się śmiertelnie w czasie zatrzymania przez ABW w jej domu w Siemianowicach Śląskich.

- Akcja jest wyrazem mojego osobistego sprzeciwu obywatelskiego wobec bezkarności osób politycznie i moralnie odpowiedzialnych za śmierć Barbary Blidy. Jest również wyrazem bezsilności wobec niszczącej polską politykę zasadę nie ponoszenia odpowiedzialności przez osoby pełniące funkcje publiczne – tłumaczył na swoim blogu dziennikarz.

Jak zaznacza Czuchnowski, redakcja “Gazety Wyborczej” nie została powiadomiona o jego planach, a on sam działał nie jako dziennikarz, a jako obywatel.

- Moje działania nie mają nic wspólnego z pracą w “Gazecie Wyborczej”, redakcja nic nie wiedziała o moich zamiarach – tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Wojciech Czuchnowski. – Bywają chwile, gdzie dziennikarz może wyjść poza zawód który uprawia. Odłożyłem legitymację dziennikarską – dodaje Czuchnowski.

Akcja związana z rocznicą śmierci Barbary Blidy to nie jedyna ostatnio manifestacja dziennikarza. W styczniu br. na znak niezadowolenia ze zmian kadrowych w TVP, Wojciech Czuchnowski odczytał list protestacyjny i opuścił studio programu “Po przecinku”.

Wojciech Czuchnowski od 2002 roku jest dziennikarzem “Gazety Wyborczej”. Wcześniej pracował m.in. w “Gazecie Krakowskiej”, “Życiu” i “Przeglądzie”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wojciech-czuchnowski-odlozyl-legitymacje-dziennikarska-aby-protestowac-ziobro-ma-na-rekach-krew-blidy