Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

10-05-2016, 06:43

Dziennikarze wolą kontakt bezpośredni z PR-owcami od informacji prasowych i konferencji  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-wola-kontakt-bezposredni-z-pr-owcami-od-informacji-prasowych-i-konferencji
10-05-2016

Ponad połowa dziennikarzy uważa, że w przeciągu ostatnich 5 lat rola konsultantów PR wzrosła, a 55 proc. ankietowanych podkreśla, że we współpracy z przedstawicielami agencji oraz rzecznikami prasowymi najbardziej ceni sobie kontakt bezpośredni – wynika z badania Ecco International Communications Network.

Z badania Ecco International Communications Network pt. “Jaka będzie przyszłość dziennikarstwa?” wynika, że 54 proc. dziennikarzy uważa, iż w ciągu ostatnich 5 lat wzrosła rola przedstawicieli agencji oraz rzeczników prasowych. Zdaniem ankietowanych współpraca z osobami odpowiedzialnymi za działania PR jest coraz bardziej istotnym elementem świata mediów.

Blisko 30 proc. dziennikarzy z 10 krajów przyznaje, że nie ma wystarczająco dużo czasu na zbieranie i analizowanie informacji, przy czym ilość i zakres obowiązków stale rośnie. W takich warunkach dziennikarze stawiają na narzędzia, które przynoszą im szybkie, ale jakościowe efekty. Ponad 55 proc. z nich podkreśla, że we współpracy z przedstawicielami agencji oraz rzecznikami prasowymi najbardziej ceni sobie kontakt bezpośredni. Informacje prasowe czy konferencje prasowe straciły swoje dawne miejsce na podium. Niespełna 8 proc. ankietowanych wskazało je, jako narzędzie, które stało się bardziej przydatne na przestrzeni ostatnich lat.

- Wnioski tego badania są oczywiste i ściśle powiązane ze zmianami na rynku wydawniczym. Zmieniają się media, zmienia się rola dziennikarzy, zmieniają się oczekiwania względem konsultantów PR oraz same narzędzia pracy. Nie wystarczy dostarczać inspirujących tematów do przygotowania publikacji. Rola agencji nie sprowadza się tylko do znajomości dziennikarzy i dostarczaniu im treści. Obecnie oczekuje się od nas współtworzenia newsów i pomocy w ich przygotowaniu, a także dostarczania unikalnych materiałów ilustrujących treści jak: infografiki, dokumentację video, a nawet animacje. Uważam, że obecne zmiany są olbrzymią szansą dla profesjonalnych firm PR. Stajemy się partnerem dziennikarzy, a nasza praca ma coraz większe przełożenie na budowanie zasięgu oraz zaangażowania samych konsumentów. Sprostać takim wyzwaniom można m.in. inwestując w rozwój kompetencji agencji w tworzeniu strategii content marketingu, SEO oraz możliwości analizowania danych. Często sprowadza się to do tworzenia zupełnie nowych zespołów zatrudniających osoby spoza środowiska ściśle PR – stwierdza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Norbert Ofmański, CEO agencji On Board PR.

Norbert Ofmański zwraca uwagę, że coraz mniej dziennikarzy wierzy w przyszłość swojego zawodu. – Powodów jest wiele. Jednym z nich są cięcia budżetowe, które coraz częściej blokują ich pracę. Do tego wzrasta ilość obowiązków, jakim muszą sprostać, przy czym liczba informacji, jakie przetwarzają stale rośnie. Cierpi na tym wiarygodność mediów. Przedstawiciele redakcji nie mają czasu na rzetelną analizę otrzymywanych materiałów, skutkiem czego informacje tracą na dawnej jakości – uważa Ofmański.

Podkreśla, że wszyscy badani dziennikarze wskazują na wzrost znaczenia konsultantów PR i rzeczników prasowych, a jest to bardzo widoczne zwłaszcza w Polsce, gdzie wskazania na “bardzo” wynoszą 23 proc. – Tymczasem średnia z pozostałych krajów wynosi zaledwie połowę tego wyniku –  10,9 proc.. Zmianie ulegają również klasyczne narzędzia komunikacji z dziennikarzami m. in. informacje, czy konferencje prasowe. Co prawda w naszym kraju  rola tych drugich jest nadal ważna, bo 25 proc. badanych typuje je, jako bardzo ważne, jednak zaledwie 8 proc. dziennikarzy z pozostałych rynków traktuje je, jako ważne – opisuje Ofmański.

- Niezmienna jest rola bezpośredniego kontaktu z dziennikarzami. W Polsce 44 proc. badanych uznaje za bardzo ważny kanał możliwość rozmowy indywidualnej, na świecie jest to 32 proc. wskazań. Natomiast najwyżej oceniany jest kontakt osobisty -56 proc. badanych w Polsce i na świecie zgodnie uważa taką formę współpracy za najcenniejszą. Polscy dziennikarze są także o wiele bardziej uzależnieni od publikacji gotowych treści, około 30 proc. wskazuje zdecydowanie tak, natomiast na świecie wynik ten wynosi 20 proc. – co niestety, nie wróży dobrze jakości tekstów redakcyjnych oraz ich niezależnej opinii – komentuje Norbert Ofmański.

Badanie ankietowe on-line zostało przeprowadzono w 10 krajach (Australia, Austria, Francja, Hiszpania, Holandia, Indie, Niemcy, RPA, Włochy, Polska) na grupie 1464 dziennikarzy. Badanie realizuje sieć Ecco International Communications Network, za polską edycję odpowiada On Board PR Ecco Network.

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/11373

10-05-2016, 05:49

GrandFront 2015 dla “Polski The Times”, pięć nagród specjalnych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
10-05-2016

W czternastej edycji konkursu GrandFront na najlepsze polskie okładki prasowe główną nagrodę przyznano “Polsce The Times” za pierwszą stronę wydania po zamachach terrorystycznych w Paryżu. Nagrody specjalne otrzymały natomiast “Ruch Muzyczny”, “Tygodnik Powszechny”, “Dziennik Gazeta Prawna”, ‘Twój Styl” i “Dziennik Zachodni”.

Pierwszą stronę “Polski The Times” (nr 33 z 2015 roku) przygotował Tomasz Bocheński, dyrektor artystyczny Grupy Polska Presse. – Można w niej dostrzec wiele cech predestynujących ją do tej nagrody: znakomity pomysł, bezbłędną kompozycję, lapidarne hasło tytułowe i profesjonalną realizację całości na okładce popularnej gazety codziennej – zwykle krzyczącej licznymi tytułami i zdjęciami – wylicza Tomasz Kuczborski, członek jury GrandFront 2015.

W zakończonej właśnie edycji jurorzy po raz pierwszy w historii konkursu przyznali pięć nagród specjalnych: za cykl okładek magazynu “Ruch Muzyczny”, “Kanon” – wydanie specjalne “Tygodnika Powszechnego”, przygotowane przez dzieci wydanie “Dziennika Gazety Prawnej” (nr 104 z 2015), publikację prezentującą wybór zdjęć z okazji 25-lecia “Twojego Stylu” oraz innowacyjny reportaż multimedialny “Pokłady Pamięci” przygotowany przez “Dziennik Zachodni” w wydaniu “Śląsk Plus”.

Dziennik Zachodni Śląsk/Plus. Pokłady pamięci (reportaż multimedialny)

- Każdy z nich był wyjątkowy. Mnie osobiście najbardziej urzekł reportaż multimedialny “Dziennika Zachodniego”. Jego poziom merytoryczny, połączony z prostą, intuicyjną nawigacją, w niczym nie ustępuje interaktywnym materiałom z New York Timesa czy Le Monde. To znakomity przykład kultury konwergencji w tradycyjnych mediach w Polsce – komentuje Krzysztof Urbanowicz z jury.

W obecnej edycji do 9 kategorii dla prasy drukowanej zostało zgłoszone 432 prace przez ponad 200 redakcji tytułów o zasięgu lokalnym, regionalnym i ogólnokrajowym. O nagrody w kategoriach dla wydań cyfrowych rywalizowało 18 aplikacji mobilnych, stron internetowych i publikacji na tablety, ponadto redakcje przysłały 26 zgłoszeń do nagrody specjalnej.

Zwycięzców konkursu wyłoniło jury, złożone z dyrektorów artystycznych, wykładowców uczelni plastycznych, fotografików oraz wydawców. Podczas selekcji jurorzy kierowali się zarówno techniczną precyzją twórców, czystością kompozycji czy zastosowaną kolorystyką, jak i przyglądali się pomysłom na przedstawienie tematu oraz wywoływanym przez poszczególne okładki emocjom.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grandfront-2015-dla-polski-the-times-piec-nagrod-specjalnych

10-05-2016, 05:43

Katarzyna Trzaskalska znów będzie prowadzić “Teleexpress”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pk
10-05-2016

Dziennikarka Katarzyna Trzaskalska wraca do prowadzenia “Teleexpressu”. Po raz pierwszy po przerwie program poprowadzi we wtorek, 10 maja br.

Katarzyna Trzaskalska

Powrót Katarzyny Trzaskalskiej zapowiedział pod koniec poniedziałkowego “Teleexpressu” Maciej Orłoś.

Trzaskalska z redakcją “Teleexpressu” była już związana w latach 2010-11. Wcześniej prowadziła prognozy pogody w TVN, TVP2, TV Puls i TVP1, był prezenterką skrótów “Wiadomości” oraz głównego wydania  ”Puls Raportu” i “Panoramy”. W ubiegłym roku razem z Katarzyną Cichopek była gospodynią “Twojego Pulsu” – magazynu lifestylowego TV Puls.

Oprócz Katarzyny Trzaskalskiej “Teleexpress” prowadzą Maciej Orłoś i Beata Chmielowska-Olech. Od ponad miesiąca w programie nie pojawia się Danuta Dobrzyńska, która – jak poinformowało Wirtualnemedia.pl biuro prasowe TVP – przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Od stycznia br. szefem “Teleexpressu” jest Marek Walencik.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/katarzyna-trzaskalska-znow-bedzie-prowadzic-teleexpress

10-05-2016, 05:38

Prawnik Kamila Durczoka: to precedensowy wyrok, uzasadnienie jest miażdżące  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
10-05-2016

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok I instancji w procesie wytoczonym wydawcy i dziennikarzom “Wprost” przez Kamila Durczoka. – Wyrok jest precedensem, ponieważ mamy do czynienia z najwyższym zadośćuczynieniem w historii obrony dóbr osobistych – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Jacek Dubois, adwokat reprezentujący Durczoka.

W nieprawomocnym wyroku warszawski sąd okręgowy przyznał Kamilowi Durczokowi 500 tys. zł odszkodowania oraz nakazał wydawcy “Wprost” publikację przeprosin na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach numeru. Wydawca zamierza złożyć apelację, uznając orzeczenie warszawskiego sądu okręgowego jako skandaliczne, które “godzi w wolność prasy urzeczywistniającej się jako prawo do informowania społeczeństwa o sprawach ważnych” .

Proces wystartował w połowie października ub.r. i dotyczył artykułu “Kamil Durczok. Fakty po faktach”, który został opublikowany w wydaniu z 16 lutego 2015 roku. Tekst był promowany na okładce tygodnika i miał odsłaniać kulisy dziennikarskiego śledztwa “Wprost” w sprawie mobbingu i molestowań w redakcji jednej ze stacji telewizyjnych (tygodnik zaczął ten temat dwa tygodnie wcześniej).

W artykule dziennikarze tygodnika opisali jak Kamil Durczok miesiąc wcześniej został znaleziony przez policję w mieszkaniu znajomej (niepłacącej czynszu właścicielom), w którym były materiały pornograficzne, gadżety seksualne i biały proszek mogący być narkotykiem. Do artykułu dołączono zdjęcia wykonane przez Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego, których do lokalu wpuścił właściciel.

Durczok domagał się przeprosin od wydawcy, redaktora naczelnego oraz oddzielnie od pozwanych dziennikarzy. Roszczenie finansowe zawarte w pozwie wynosiło 7 mln zł. Kwota odszkodowania jest dochodzona solidarnie od wszystkich pozwanych.

Reprezentujący Kamila Durczoka mecenas Jacek Dubois jest zadowolony z orzeczenia sądu. – Nasz klient od razu po publikacjach zaprzeczał ich treściom, zapowiedział, że wystąpi z pozwem i to zrealizował. Po ponad roku okazało się, że jego roszczenia były w pełni uzasadnione – tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Dubois.

Zdaniem adwokata, wyrok ws. Durczoka jest precedensem, ponieważ sąd zasądził najwyższe w historii obrony dóbr osobistych zadośćuczynienie, a precedensową sytuacją jest również nakaz publikacji przeprosin na okładce ze zdjęciem osoby pokrzywdzonej oraz na trzech stronach w numerze z fotografiami dziennikarzy. – Miażdżące było również uzasadnienie wyroku, kiedy sąd przez prawie dwie godziny analizował, dlaczego dziennikarze naruszyli prawo i wykonali rzeczy, których zgodnie z zasadami sztuki zrobić nie mogli – podkreśla Dubois.

W przesłanym do redakcji Wirtualnemedia.pl oświadczeniu wydawca zaznaczył, że sąd nie zgodził się na przesłuchanie żadnego ze świadków strony pozwanej. Przed sądem zeznania składali wyłącznie świadkowie Kamila Durczoka. W ocenie AWR “Wprost” jest to “nietypowe i wskazuje na wyjątkowe zdecydowanie sędzi Magdaleny Kubczak”, wobec której w toku procesu został złożony wniosek o wyłączenie ze względu na stronniczość.

- Proszę sobie wyobrazić, że odrzucono wszystkie wnioski dowodowe zgłoszone przez naszą stronę. Nie przesłuchano biznesmena, jego małżonki, najemczyni mieszkania, policjantów. Nikogo z nich. Sąd nie zgodził się nawet, by do akt sprawy dołączyć rozmowę, którą odbyliśmy z Durczokiem, zbierając materiał do tekstu. Przesłuchano za to wszystkich świadków zgłoszonych przez Kamila Durczoka – stwierdził Michał Majewski w tekście zamieszczonym na stronie Latkowski.com.

Pytany o to mec. Dubois zwraca uwagę, że pozwanych dziennikarzy nie było na sali sądowej w momencie ogłaszania wyroku, a swoje stanowisko opublikowali kiedy sąd kończył uzasadnienie. – Sąd w uzasadnieniu ustnym bardzo dokładnie przeanalizował, co było podstawą pozwu i jakie okoliczności dla stwierdzenia zasadności pozwu należało przeprowadzić. Uzasadnienie orzeczenia jest odpowiedzią na to, że panowie nie mają racji – wyjaśnia Wirtualnemedia.pl Jacek Dubois.

- Sąd dopuścił wszystkie dowody, które służyły do ustalenia, czy dziennikarze wykazali należytą rzetelność dziennikarską, jakimi dysponowali dowodami pisząc artykuł, czy te dowody były wystarczające do sformułowania tez zawartych w tekście. Sąd wziął też pod uwagę charakter dóbr, które zostały naruszone i uznał ten materiał dowodowy. A przecież każdy z dziennikarzy w tej sprawie zeznawał i opowiadał o swojej wiedzy, motywach jakimi się kierował, wszystko zostało przedstawione. Dzisiejszy dzień jest wielką rehabilitacją Kamila Durczoka w zakresie treści tego artykułu – dodaje.

Warto dodać, że od września ub.r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się proces z powództwa Kamila Durczoka przeciwko wydawcy  i dziennikarzom tygodnika “Wprost” za artykuły opisujące molestowanie, którego Durczok miał się dopuszczać pracując w “Faktach” TVN. Chodzi o teksty “Ukryta prawda” i “Nietykalny” z lutego 2015 roku, których autorami są Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski. Obecnie trwa przesłuchiwanie świadków, potem nastąpi przesłuchiwanie obu stron.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/prawnik-kamila-durczoka-to-precedensowy-wyrok-uzasadnienie-jest-miazdzace

10-05-2016, 05:28

Kamil Durczok: sąd zmiażdżył metody i cel pracy Majewskiego i Latkowskiego, wykazał amatorszczyznę  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
09-05-2016

Wczoraj przed warszawskim sądem okręgowym zapadł wyrok w procesie Kamil Durczok kontra “Wprost”, za tekst o białym proszku w mieszkaniu znajomej Durczoka. – Po roku gehenny zasądzona kwota nie jest dla mnie najistotniejsza. Ważne jest to, że sąd w uzasadnieniu absolutnie zmiażdżył metody i cel pracy Majewskiego i Latkowskiego – wyjaśnia w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Kamil Durczok.

Kamil Durczok

Sąd Okręgowy w Warszawie w nieprawomocnym wyroku przyznał Kamilowi Durczokowi zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. zł (dziennikarz domagał się w pozwie 7 mln zł) oraz nakazał wydawcy “Wprost” publikację przeprosin na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach numeru. Wydawca zamierza złożyć apelację, uznając orzeczenie warszawskiego sądu okręgowego jako skandaliczne, które “godzi w wolność prasy urzeczywistniającej się jako prawo do informowania społeczeństwa o sprawach ważnych”.

W artykule “Kamil Durczok. Fakty po faktach”, który został opublikowany w wydaniu z 16 lutego 2015 roku, dziennikarze tygodnika “Wprost” Michał Majewski, Sylwester Latkowski i Olga Wasilewska opisali jak Durczok miesiąc wcześniej został znaleziony przez policję w mieszkaniu znajomej. Były tam materiały pornograficzne, gadżety seksualne i biały proszek, mogący być narkotykiem. Do artykułu dołączono zdjęcia wykonane przez Latkowskiego i Majewskiego, których do lokalu wpuścił właściciel.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, Kamil Durczok przyznaje, że jest bardzo zadowolony z wyroku sądu pierwszej instancji, mimo, iż sąd przyznał mu kwotę zadośćuczynienia mniejszą od żądanej w pozwie.

- Nie chcę powiedzieć, że nie ma dla mnie różnicy między 7 mln zł a 500 tys. zł. Po tym roku gehenny, którą przechodziłem zasądzona kwota nie jest dla mnie najistotniejsza. Ona i tak jest rekordowo wysoka. Są to dla mnie oczywiście bardzo istotne pieniądze, ponieważ nie pracuję. W wyniku publikacji “Wprost” musiałem rozstać się z moją firmą, miejscem, które było dla mnie całym życiem i które bardzo dobrze wspominam – opisuje portalowi Wirtualnemedia.pl Kamil Durczok.

- Z jednej strony jest satysfakcja, po ponad roku piekła, które się rozpętało. Ale z drugiej strony – oni jednak to zrobili. To, że przypłacili to posadami, wylecieli z roboty, to, że środowisko w 90 proc. jasno nazwało ten artykuł “szambem” to jest słabe pocieszenie po tym jak moje życie wywróciło się do góry nogami – zaznacza były szef “Faktów” TVN.

Durczok wskazuje, że najważniejsze we wczorajszym orzeczeniu jest dla niego całkowite uznanie przez sąd zawartej w pozwie formy przeprosin. – W tym zakresie sąd uwzględnił wszystkie nasze wnioski – od okładki, przez strony, które chcieliśmy, po czcionki i kolory. Uważaliśmy to za sprawiedliwy ekwiwalent tego bagna, które Latkowski z Majewskim napisali na stronach “Wprost” – wyjaśnia Wirtualnemedia.pl Kamil Durczok.

- Drugą bardzo ważną kwestią jest dla mnie uzasadnienie wyroku. Sąd absolutnie zmiażdżył sposób, metody i cel pracy Majewskiego i Latkowskiego. To jest uzasadnienie, które powinni czytać i o którym powinni czytać studenci dziennikarstwa. Nie może być tak, że ktoś komuś coś powiedział, a jeszcze komuś innemu coś się wydawało i z tego robi się artykuł, który wywraca szefa jednego z największych programów informacyjnych w Polsce. Nie mówię tego z żalem osobistym, mam na myśli pewną metodę działania – tłumaczy Durczok. – Jeśli powstają takie teksty o politykach, dziennikarzach czy o kimkolwiek innym to one naprawdę muszą być bardzo solidnie skonstruowane. Tymczasem sąd wykazał pełną amatorszczyznę, jaką dwóch panów pod pozorem zaklętego hasła “dziennikarstwa śledczego” uprawiało sobie w odniesieniu do mojej osoby i sprzedawało w nakładzie podwyższonym, bo po pierwszym artykule było już jasne, że jak się pokaże Durczoka na okładce to będzie cudnie – dodaje.

Reprezentujący Kamila Durczoka mecenas Jacek Dubois jest zadowolony z orzeczenia sądu. – Nasz klient od razu po publikacjach zaprzeczał ich treściom, zapowiedział, że wystąpi z pozwem i to zrealizował. Po ponad roku okazało się, że jego roszczenia były w pełni uzasadnione – tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Dubois.

Zdaniem adwokata, wyrok ws. Durczoka jest precedensem, ponieważ sąd zasądził najwyższe w historii obrony dóbr osobistych zadośćuczynienie, a precedensową sytuacją jest również nakaz publikacji przeprosin na okładce ze zdjęciem osoby pokrzywdzonej oraz na trzech stronach w numerze z fotografiami dziennikarzy. – Miażdżące było również uzasadnienie wyroku, kiedy sąd przez prawie dwie godziny analizował, dlaczego dziennikarze naruszyli prawo i wykonali rzeczy, których zgodnie z zasadami sztuki zrobić nie mogli – podkreśla Dubois.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kamil-durczok-sad-zmiazdzyl-metody-i-cel-pracy-majewskiego-i-latkowskiego-wykazal-amatorszczyzne

10-05-2016, 00:20

Na transparencie kibiców Legii szubienice dla dziennikarzy  »

Press
(JM)
10-05-2016

W niedzielę podczas meczu Legia Warszawa – Piast Gliwice kibice wywiesili transparent o treści: “KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice”. Dziennikarze są oburzeni banerem.

- Konsultuję się właśnie z prawnikami. Znam właścicieli Legii Warszawa, to przyzwoici ludzie. Mam nadzieję, że przypilnują na przyszłość, by świętowaniu stulecia klubu i prawdopodobnego mistrzostwa Polski na stadionie towarzyszyły wyłącznie demonstracje radości, a nie nienawiści – komentuje Tomasz Lis, redaktor naczelny “Newsweek Polska”.

W serwisie Wyborcza.pl do sprawy odniósł się też Jarosław Kurski, pierwszy zastępca naczelnego “GW”. “Stadionowa groźba bezprawna wobec (…) dziennikarzy – to kolejny akt publicznej przemocy. Bez większego znaczenia, jeśli organy państwa zareagują zgodnie z prawem. Szybko i zdecydowanie” – napisał Kurski.

Zdaniem mec. Dariusza Pluty z kancelarii Karniol Małecki droga sądowa nie jest jednak najlepszym sposobem walki z takimi hasłami. – Rozumiem, że dziennikarz może poczuć się dotknięty ostrymi komentarzami na stadionie lub marszu, ale jako osoba od wielu lat zajmująca się prawem prasowym odradzam akcję sądową znanym dziennikarzom, zostawiając ją osobom, które nie mają dostępu do forum publicznego. Od znanego dziennikarza oczekiwałbym raczej, że odpowie na antenie lub łamach gazety – mówi Pluta.

Wczoraj zgłoszenie do prokuratury w tej sprawie złożyła partia Nowoczesna. “To jest grożenie śmiercią konkretnym osobom – mówię tutaj o redaktorze Tomaszu Lisie i pani redaktor Monice Olejnik, ale też grożenie śmiercią osobom, które zaangażowały się np. w Komitet Obrony Demokracji i członkom naszej partii, Nowoczesnej Ryszarda Petru” – mówił na konferencji prasowej Adam Szłapka z Nowoczesnej.

“Sprawa została zarejestrowana i jesteśmy na etapie tzw. postępowania sprawdzającego. Prokurator zapoznaje się z tym zawiadomieniem i będzie podejmował decyzje co do dalszego kierunku postępowania” – wyjaśniał PAP prokurator Michał Mistygacz.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/52389,Na-transparencie-kibicow-Legii-szubienice-dla-dziennikarzy?target=pressletter&uid=556