01-07-2016, 06:40
Marcin Celiński o “Czterech stronach”: nie uwiarygadniałem “dobrej zmiany w TVP, nie czuję się jej ofiarą »
tw
01-07-2016
Publicysta “Liberte!” Marcin Celiński stwierdził, że jest zadowolony z prowadzenia przez trzy miesiące jednego z wydań programu “Cztery strony” w TVP Info. – Nie mam poczucia przegranej, nie czuję się ofiarą “dobrej zmiany”. Nadal uważam, że wszelkie pomysły bojkotów itp. są nonsensowne. To jest telewizja publiczna, idąc tam robi się to dla widzów, a nie dla prezesów – napisał.
Marcin Celiński prowadził piątkowe wydania “Czterech stron” od drugiej połowy marca, kiedy program pojawił się w ramówce TVP Info. We wtorek podano, że z publicystą nie zostanie przedłużona współpraca, a zastąpi go Łukasz Mężyk. Ostatnie wydanie programu z Celińskim nie zostało wyemitowane, ponieważ publicysta nie zgodził się, żeby zamiast z zaproszonym już Tomaszem Piątkiem (który w ostatnim czasie napisał szeroko komentowany krytyczny artykuł o Antonim Macierewiczu) porozmawiał z inną osobą o Brexicie.
- Mój eksperyment współpracy z TVP Info został zakończony. Ale jeśli oczekujecie, że właśnie opowiem, jako to byłem gnębiony a teraz prześladowany – to się zawiedziecie. Nie byłem, robiłem swoje przy zapewnionej swobodzie tematów i gości. Nie mam poczucia przegranej, nie czuję się ofiarą „dobrej zmiany” – zadeklarował Celiński w czwartek na swoim profilu facebookowym. Podziękował też Michałowi Rachoniowi, poprzedniemu dyrektorowi publicystyki w TVP Info, za propozycję współpracy.
- Czas pokazał, że zrobił to uczciwie i z dobrymi intencjami – podkreślił Marcin Celiński. – Nie dam tez nigdy złego słowa powiedzieć o pracujących w TVP Info – profesjonalistach, świetnie wykonujących swoją robotę, przy okazji – po ludzku fajnych. Wiele razy mi pomogli, podpowiedzieli, sporo się od nich nauczyłem, jestem im wdzięczny i dziękuję. Zawsze będę ich bronił, przed uogólnianiem i ocenianiem przez pryzmat pałętających się po zapleczach tv, “oficerów polityczno-wychowawczych”, którzy rewolucyjnym zapałem muszą uzasadniać istnienie swoich etatów – dodał.
W niektórych komentarzach oceniano, że zaangażowanie do programu Celińskiego, który ma poglądy liberalne i w ostatnim czasie parokrotnie brał udział w demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji, miało tworzyć w TVP Info pozór pluralizmu opinii. Publicysta nie do końca zgadza się z taką interpretacją.
- Byłbym przegrany, gdyby moim celem było utrzymanie się w tv od początku mówiłem/pisałem, że tak nie jest. Moim celem było pokazywanie świata z innej perspektywy niż dominująca w tv publicznej. Udało mi się 13 razy, więc jest 13:0 dla mnie – podkreślił. - Podobno moja obecność w tv miała ją uwiarygadniać – nie spotkałem jednak dotąd osoby, która ze względu na piątkowy kwadrans z moim programem zaczęła wierzyć w świat pokazywany przez p. Pobudzina. Jeśli kogoś takiego znacie – skontaktujcie mnie proszę, żebym zweryfikował swoją wiedzę - zaznaczył.
Na początku maja reporter “Wiadomości” Klaudiusz Pobudzin zaraz po emisji “Czterech stron” próbował pytać goszczącego w programie Mateusza Kijowskiego m.in. o niezapłacone alimenty. Marcin Celiński opisał i skrytykował to na Facebooku.
Po dużych zmianach personalnych i kadrowych w TVP, które zaczęły się w styczniu br., niektórzy publicyści zrezygnowali z udziału w programach publicystycznych publicznego nadawcy. Najgłośniej było o wyjściu Wojciecha Czuchnowskiego z programu „Po przecinku” w proteście przeciw zwolnieniom niektórych dziennikarzy. Z kolei Dominika Wielowieyska odmówiła prowadzenia w TVP Info nowego programu publicystycznego, który miał zastąpić “Bliżej” Jana Pospieszalskiego, przy czym dalej regularnie gości w innych programach stacji.
- Nadal uważam, że wszelkie pomysły bojkotów itp. są nonsensowne. To jest telewizja publiczna, idąc tam robi się to dla widzów, a nie dla prezesów – ocenił Marcin Celiński. – Paradoksalnie – moje doświadczenie jest takie, że to raczej PiS bojkotuje tę telewizję – bo zaprosić kogoś z tamtej strony, to zawsze było wyzwanie… – dodał.
Według danych Nielsen Audience Measurement przez pierwsze dwa tygodnie emisji “Cztery strony” oglądało średnio 190 tys. widzów.




