Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

25-07-2016, 06:50

Apel do prezydenta o zmianę prawa prasowego i wzmocnienie ochrony dziennikarzy  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pl
25-07-2016

Press Club Polska zwróci się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o rozważenie projektu zmiany prawa prasowego, którego celem jest wzmocnienie ochrony prawnej dziennikarzy. Według projektu Press Clubu, dziennikarze mieliby być traktowani jak funkcjonariusze publiczni, tzn. ataki na nich powinny być ścigane z urzędu. Żądają też wyższych kar dla sprawców. To reakcja na ostatnie ataki na Podlasiu i Opolszczyźnie.

W ciągu ostatnich tygodni doszło do dwóch ataków na dziennikarzy. Na Opolszczyźnie radny gminy Wołczyn Ludwik Bogdanowicz uderzył operatora kamery ekipy „Interwencji” Polsatu. Miało to miejsce w trakcie przygotowywania materiału o wyrokach za brawurową jazdę samochodem oraz kary za wylewanie szamba na pola i do rowów, które zostały zasądzone wobec radnego.

Kilkanaście dni wcześniej w twarz została uderzona dziennikarka regionalnego oddziału Telewizji Polskiej, która pracowała nad materiałem we wsi Żywa Woda na Podlasiu. Badała sprawę kontrowersji związanych z planowaną budową nowej chlewni i została zaatakowana przez właściciela działki, na której obiekt miałby stanąć.

- W ostatnich dniach nasiliły się ataki na dziennikarzy, choć nie ma miesiąca, w którym nie słyszelibyśmy o nowych atakach. Nastroje społeczne eskalują i dlatego też zwracamy się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o zmiany w prawie prasowym, których celem jest wzmocnienie ochrony prawnej dziennikarzy. Boimy się o ich bezpieczeństwo – tłumaczy w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Jarosław Włodarczyk z Press Club Polska.

Według projektu Press Clubu, prawo prasowe powinno być zmienione tak, aby gwarantowało dziennikarzom w razie ataku taką samą ochronę jak funkcjonariuszom publicznym na służbie. – Chcemy, żeby dziennikarze mieli takie same prawa jak osoby udzielające pierwszej pomocy, nauczyciele w czasie dyżuru czy leśnicy. Nie żądamy przywilejów, a wzmocnienia statusu prawnego – podkreśla Włodarczyk.

Dziennikarze mieliby otrzymać podobną ochronę prawną do tej, jaką mają funkcjonariusze publiczni, ale Press Club nie wnioskuje, aby uzyskali oni status funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to, że ataki na dziennikarzy powinny być ścigane z urzędu, a nie z powództwa cywilnego. Wnioskują też o podniesienie kar dla sprawców ataków.

- Dziennikarze pełnią społecznie ważną rolę i dlatego też zasługują na taką samą ochronę jak funkcjonariusze publiczni. Wielu wybitnych prawników zgadza się z naszym stanowiskiem. Dziennikarze i ekipy redakcji działają w interesie społecznym informując opinię publiczną o ważnych wydarzeniach – zauważa Włodarczyk.

Press Club postuluje, aby tego typu ochroną prawną byli objęci nie tylko dziennikarze, ale również członkowie ekip – operatorzy, dźwiękowcy, fotoreporterzy i inni pracownicy lub współpracownicy redakcji.

Jak podkreśla Włodarczyk, Press Club ponownie zwraca się z takim wnioskiem do głowy państwa. Gdy prezydentem był Bronisław Komorowski organizacja po spaleniu wozu transmisyjnego TVN w czasie Marszu Niepodległości wnioskowała dokładnie te same postulaty. Jak informuje Włodarczyk, miały one zostać uwzględnione w prezydenckim projekcie zmian w ustawie o zgromadzeniach publicznych, ale ostatecznie nie znalazły się w zapisach przegłosowanej noweli.

- Zwracamy się do prezydenta Andrzej Dudy z tym wnioskiem, ponieważ nie chcemy tych zmian upolityczniać. Uważamy, że głowa państwa jest najwłaściwszym adresatem naszego postulatu. Mamy nadzieję, że prezydent wykorzysta swoją inicjatywę ustawodawczą i poprze nasz projekt – mówi Jarosław Włodarczyk.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/apel-do-prezydenta-o-zmiane-prawa-prasowego-i-wzmocnienie-ochrony-dziennikarzy

25-07-2016, 06:41

Jan Dworak: słowa Obamy w “Wiadomościach” ocenzurowane, rozmowa Klarenbacha z Rulewskim jak Gembarowskiego z Krzaklewskim  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
25-07-2016

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak ocenił, że wypowiedź Baracka Obawy o praworządności w Polsce została w “Wiadomościach” TVP1 ocenzurowana i zmanipulowana. Bardzo krytycznie odniósł się też do zachowania dziennikarza TVP Info Adriana Klarenbacha w rozmowie z senatorem Janem Rulewskim, porównując je do postawy Piotra Gembarowskiego w wywiadzie z Marianem Krzaklewskim w 2000 roku.

Jan Dworak

W piątek Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w kończącej się kadencji, przedstawił sprawozdanie z działalności KRRiT w ub.r. (zostało ono potem odrzucone) i odpowiadał na pytania senatorów, także te dotyczące wydarzeń w mediach publicznych w ostatnich miesiącach.

Dworak został zapytany o skargi na temat tego, jak w głównym wydaniu “Wiadomości” TVP1 zrelacjonowano wypowiedź Baracka Obamy podczas szczytu NATO w Warszawie o impasie wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, że materiał programu skrytykował publicysta “Washington Post”, a dziennikarka Agnieszka Kublik zachęciła do wysyłania w tej sprawie skarg do KRRiT. Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, do Krajowej Rady wpłynęło ponad 20 takich skarg.

- Fakt ocenzurowania ostatnio przez Telewizję Polską wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz nierzetelność dziennikarska, a nawet dokonanie faktograficznej manipulacji dotyczącej historii polskiej drogi do NATO to dobitne, jaskrawe i niejedyne przykłady obniżania poziomu dziennikarskiego w Telewizji Polskiej - ocenił Jan Dworak. Dodał, że KRRiT kończy analizę tej sprawy. - Wyniki tej naszej analizy są jednoznaczne: telewizja publiczna dopuściła się pewnej manipulacji poprzez niedopuszczenie części treści, która w sposób istotny zmieniała całą wypowiedź pana prezydenta Obamy - zaznaczył.

Dworakowi relacjonowanie w “Wiadomościach” wypowiedzi Obamy podczas szczytu NATO skojarzyło się sytuacją podczas wizyty w Polsce prezydenta USA Jimmy’ego Cartera w drugiej połowie lat 70. – Ja wówczas jako bardzo młody człowiek współpracowałem z takim nielegalnym podziemnym pismem “Opinia”. Myśmy wysłali trzy zapytania do prezydenta Cartera. Przypominam, że to były czasy głębokiego komunizmu. Ktoś próbował wejść na tę konferencje prasową, ale nie został wpuszczony W trakcie transmisji, której strona amerykańska zażądała – ja to widziałem na własne oczy w telewizji – prezydent Carter powiedział, że nie wszyscy dziennikarze zostali wpuszczeni. On złamał pewną regułę poprawności, która, jak dobrze wiemy, była w PRL niesłychanie pilnie strzeżona. Poza tym odpowiedział nam pisemnie na te nasze trzy pytania. Zamieściliśmy to w tym nielegalnym wówczas piśmie “Opinia” – opisał.

Przewodniczący KRRiT zwrócił uwagę, że w “Wiadomościach” są też nieraz pomijane niektóre tematy, podając przykład z zeszłego czwartku. – Nikt nie powinien pominąć bardzo bulwersującego opinię publiczną faktu dotyczącego ostatniego projektu ustawy o podwyżkach dla “erki” (czyli najwyższych rangą urzędników państwowych – przyp.red.). Otóż według mojego oglądu – mam nadzieję, że uważnie oglądałem wczorajsze “Wiadomości” – programy informacyjne zarówno Polsatu, jak i TVN mówiły o tej sprawie, a “Wiadomości” nie – stwierdził.

- To o to chodzi. Nie o to, że udziela się głosu raz tym, raz tym i że w drugiej części tych “Wiadomości” podaje się jakieś informacje sensacyjne, które też są jakoś ciekawe dla publiczności. Chodzi o ten podstawowy zrąb informacji, który buduje pewną wspólną świadomość i wspólną agendę, w której wszyscy Polacy się poruszają - zaznaczył szef KRRiT.

W połowie czerwca do Krajowej Rady wpłynęła skarga senatora PO Jana Rulewskiego dotycząca zachowania w rozmowie z nim Adriana Klarenbacha w programie “Minęła dwudziesta” w TVP Info. Dziennikarz wyraził osobiste pretensje wobec senatora, a TVP przyznała, że “uległ emocjom i temperaturze dyskusji, ale to incydent”. Skargę w tej sprawie skierował sam Jan Rulewski.

- Prowadzący rozmowę dziennikarz stał się sekundantem jednej ze stron i całkowicie zatracił dziennikarski dystans i bezstronność, które w mediach publicznych są wartością szczególną. W trakcie tej rozmowy doszło do naruszenia dziennikarskiej rzetelności i dobrego obyczaju – że nie wspomnę o obrazie i groźbie skierowanej pod adresem senatora przez współrozmówcę, która nie spotkała się z właściwą reakcją ze strony prowadzącego audycję dziennikarz – ocenił tę sytuację Jan Dworak. – Od czasu słynnej rozmowy Piotra Gembarowskiego z Marianem Krzaklewskim trudno znaleźć inny tak wymowny przykład agresywnej jednostronności dziennikarza telewizji publicznej – dodał.

Rozmowa Gembarowskiego ze startującym wtedy w wyborach prezydenckich Krzaklewskim miała miejsce w 2000 roku, dziennikarz wielokrotnie strofował polityka i domagał się odpowiedzi na swoje pytania. Potem został na dłuższy czas odsunięty od pracy, a po kilku lata skończył pracę w TVP.

Jan Dworak poinformował, że KRRiT zwróciła się do Telewizji Polskiej z prośbą o wyjaśnienia na temat obu niedawnych sytuacji, których dotyczą skargi, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi. – Poprosiliśmy o wizytę pana prezesa Jacka Kurskiego, jako że tu powinien być rodzaj, w której racje nadawcy powinny zostać wysłuchane, a my zawsze ich wysłuchujemy. Pan prezes dość długo zwlekał, a wczoraj po południu powiedział, że przyjdzie dzisiaj przed południem, ale dzisiaj na minutę przed oczekiwanym spotkaniem odwołał je, twierdząc, że Światowe Dni Młodzieży nie pozwalają mu na obecność w Krajowej Radzie – wyjaśnił Dworak.

- Wobec braku odpowiedzi ze strony nadawcy możemy już podjąć się naszej interpretacji tych wydarzeń. Ona jest krytyczna – zapowiedział przewodniczący KRRiT.

6-letnia kadencja obecnego składu Krajowej Rady kończy się na początku sierpnia. Oprócz Jana Dworaka zasiadają w niej Krzysztof Luft (obaj zostali wybrani przez prezydenta), Witold Graboś i Sławomir Rogowski (wybrani przez Sejm) oraz Stefan Pastuszka (wybrany przez Senat).

W piątek Sejm wybrał do KRRiT zaproponowanych przez PiS Witolda Kołodziejskiego i Elżbietę Więcławską-Sauk, a Senat – Teresę Bochwic (także wskazaną przez PiS).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jan-dworak-slowa-obamy-w-wiadomosciach-ocenzurowane-rozmowa-klarenbacha-z-rulewskim-jak-gembarowskiego-z-krzaklewskim

25-07-2016, 06:37

Antoni Piekut zawiesił współpracę z radiową Trójką  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
25-07-2016

Dziennikarz muzyczny Antoni Piekut zawiesił współpracę z radiową Trójką, w której razem z Wojciechem Mannem prowadził cotygodniowy program “Piosenki bez granic”. Nie podaje powodów swojej decyzji.

Antoni Piekut

- Z wielkim żalem muszę powiedzieć, że Antek zawiesił swoją obecność w tej audycji na czas nieokreślony. Mam nadzieję, że to się odmieni w przyszłości, miejmy nadzieję przewidywalnej. Będę się starał wypełnić tę lukę – poinformował Wojciech Mann w niedzielę w audycji “Piosenki bez granic”. – Chciałem podziękować Antkowi za te wszystkie tygodnie i lata, kiedy opowiadał o swoich fascynacjach muzycznych i mam nadzieję, że powróci – jeśli nie tu, to może gdzie indziej – dodał.

Antoni Piekut nie ujawnia, dlaczego odszedł z programu. – Bez komentarza – odpisał na pytanie serwisu Wirtualnemedia.pl o powody tej decyzji.

Piekut był związany z Polskim Radiem, z krótkimi przerwami, przez kilkadziesiąt lat, prowadził audycje muzyczne w Dwójce i Trójce. Jako publicysta współpracował m.in. z “Machiną”, “Playboyem” i “Non Stop”. Jest też związany z internetową rozgłośnią Radio Baobab.

Jest to kolejny dziennikarz żegnający się w ostatnim czasie z Polskim Radiem. W zeszłym tygodniu z Polskiego Radia dla Zagranicy odeszła Masza Makarowa (w liście otwartym zarzuciła przełożonym m.in. nieprofesjonalizm oraz łamanie zasad dziennikarskich), na początku lipca z Trójką pożegnał się Marcin Zaborski, w drugiej połowie czerwca z Jedynką rozstała się Zuzanna Dąbrowska.

Pod koniec czerwca do Jedynki po czterech latach przerwy wrócił dziennikarz muzyczny Adam Dobrzyński, a w Trójce w programie “Potrójne pasmo przenoszenia” Michała Margrańskiego zastąpił Jacek Hawryluk.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/antoni-piekut-zawiesil-wspolprace-z-radiowa-trojka

25-07-2016, 06:32

TVP kończy rozmowy o pomiarach oglądalności i audycie Nielsena  »

Press
(RUT)
25-07-2016

W tym tygodniu Telewizja Polska zakończy rozmowy z uczestnikami dialogu technicznego na temat pomiaru oglądalności treści wideo w telewizji i Internecie oraz dialogu na temat audytu panelu telemetrycznego Nielsen Audience Measurement.

Po zakończeniu obu procedur dialogu technicznego zarząd TVP podejmie decyzję w sprawie przetargów na badania oglądalności i audyt Nielsena. W rozmowach o pomiarze oglądalności najpoważniejszym partnerem TVP są brytyjska spółka Kantar Media oraz firma Gemius. W dialogu tym uczestniczy też 11 innych podmiotów: ADB, Beron, Biuro Badań Społecznych Question Mark, DTS St. Lubiński, Free Stream Media, Gunhed, JBD, NET Constructor – Tomasz Jaros, Netia SA, Paweł Klimczewski oraz występujące razem spółki: Ogólnopolski Panel Badawczy, Webvizarts i Quality Watch. W dialogu nie uczestniczy firma Nielsen Audience Measurement, będąca obecnie na polskim rynku jedynym dostawcą badań oglądalności telewizyjnej. Kontrakt Nielsena z TVP obowiązuje do 2019 roku.

Z kolei wykonaniem audytu panelu Nielsena zainteresowane są zagraniczne firmy audytorskie: CESP (robiła takie badanie w ub.r. dla innego polskiego nadawcy), 3M3A, Helen Harrison & Company, RSMB, MediaMARK i The Marketing Shop, a także polskie podmioty: Bluehill, Me On Mobile, Papagrin i Paweł Klimczewski.

Całość: http://www.press.pl/tresc/44957,tvp-konczy-rozmowy-o-pomiarach-ogladalnosci-i-audycie-nielsena

23-07-2016, 13:40

Tygodnik “Faktycznie” przejął felietonistów z “Faktów i Mitów”  »

Press
(JM)
23-07-2016

Tygodnik “Faktycznie” (Księży Młyn Press), założony przez byłych dziennikarzy “Faktów i Mitów” (Błaja Press), od końca lipca będzie miał 32 strony. Do jego redakcji przeszli felietoniści piszący wcześniej do tygodnika “Fakty i Mity”, który po ich odejściu zmienia swój profil.

Tygodnik "Faktycznie"

W Tygodniku “Faktycznie” oprócz Jana Hartmana felietony publikują: Anna Grodzka, Piotr Ikonowicz oraz Tomasz Kozłowski – wszyscy wcześniej pisali do “Faktów i Mitów”. Ponadto felietonistą nowego tytułu został seksuolog prof. Andrzej Jaczewski. Od czwartego numeru (ukaże się 28 lipca br.) tygodnik zwiększy objętość do 32 stron (obecnie 28). Cena będzie bez zmian 4,50 zł. – Rozwijamy dział historyczny i światopoglądowy. Niebawem uruchomimy sprzedaż e-wydań tygodnika – mówi Ariel Szenborn, dziennikarz Tygodnika “Faktycznie”.

Z pola nie ustępują antyklerykalne “Fakty i Mity”. – Nasz zespół dziennikarski jest teraz zdecydowanie młodszy, bardziej dynamiczny oraz zaangażowany w pracę. Efekty są i będą widoczne w kolejnych numerach tygodnika – zapewnia Andrzej Kropek, nowy zastępca redaktora naczelnego “Faktów i Mitów”, wcześniej dziennikarz tego tytułu. – Wdrażamy wcześniej planowane zmiany dotyczące profilu tygodnika i jego layoutu. Zamierzamy być energicznym tygodnikiem opinii, sympatyzującym, choć nie bezkrytycznie, z lewą stroną sceny politycznej. To właśnie tym zmianom przeciwstawiali się od wielu miesięcy ci, którzy ostatecznie z tygodnika niespodziewanie odeszli – dodaje.

Redaktor naczelny i wydawca “Faktów i Mitów”, były poseł Ruchu Palikota, Roman K. przebywa w areszcie – postawiono mu zarzut m.in. podżegania do zabójstwa.

Całość: http://www.press.pl/tresc/44947,_tygodnik-faktycznie_-przejal-felietonistow-z-_faktow-i-mitow_

23-07-2016, 07:15

Rafał Ziemkiewicz krytykowany za tweet o mordowaniu przez Niemców, Witold Szabłowski za wpis o chrześcijanach i lwach  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
23-07-2016

Rafał Ziemkiewicz zaraz pod strzelaninie w Monachium napisał na Twitterze, że “to Niemcy zawsze mordowali innych”. Publicysta nie wycofuje się z tych słów, tłumaczy, że to krytyka polityki przyjmowania uchodźców. Natomiast Witold Szabłowski przeprosił za swój wpis facebookowy o młodych chrześcijanach, popcornie i lwach.

Rafał Ziemkiewicz

W piątek po godz. 19, niedługo po pojawieniu się informacji o strzelaninie w Monachium, publicysta “Do Rzeczy” i Telewizji Republika Rafał Ziemkiewicz napisał na Twitterze: “Dla Niemców szok. Zawsze to oni mordowali innych, odwrotnej sytuacji nie mają przećwiczonej”.

Większość komentujących, także dziennikarzy, uznało te stwierdzenia za skandaliczne. – Trzeba być w permanentnym szoku, żeby takie głupoty wypisywać – stwierdził Daniel Adamski. – Rafał, to co napisałeś jest obrzydliwe – napisał Hubert Biskupski. – Pan jest bardzo głupi! – skomentował Jacek Gratkiewicz. – Empatia – stwierdził ironicznie Sławomir Wikariak.

Z Rafałem Ziemkiewiczem o wpisie dyskutował Krzysztof Stanowski, szef Weszło.com. – Wiem po sobie, że to trudne i szkodzi na ego, ale czasami lepiej przeprosić, skasować i życie toczy się dalej – zasugerował. – Nie widzę powodu – odpowiedział Ziemkiewicz. – Moja siostra dostała z tego centrum handlowego smsa, że ma ubranie do odbioru. Nie zdążyła dojechać. Trochę wrażliwości – stwierdził Stanowski. – To nie ma związku, sorry. Po prostu stwierdzam pewien kulturowy fakt: Niemcy nigdy nie spodziewali się być ofiarami – tłumaczył publicysta “Do Rzeczy”. – Współczuję rodzinom ofiar, ale przecież ktoś ponosi odpowiedzialność za tę inwazję. I to akurat Niemcy i ich “herzlich wilkommen” – zaznaczył.

Twitterowy profil Rafała Ziemkiewicza obserwuje 86 tys. użytkowników.

Z kolei Witold Szabłowski, reportażysta związany z “Gazetą Wyborczą”, na swoim profilu facebookowym napisał: “Warszawa dziś pełna młodych chrześcijan z całego świata. Poproszę jeszcze popcorn i lwy)”. Ponieważ zamieścił ten wpis na swoim koncie prywatnym, nie zyskał on dużej popularności.

Na wpis zwrócili natomiast uwagę autorzy fanpage’a i serwisu Żelazna Logika. – Jako postępowy dziennikarz na 100% zwalcza mowę nienawiści, nie stygmatyzuje mniejszości, jest tolerancyjny w sprawach religijnych i tak dalej i tak dalej… A nie, czekaj… – skomentowali z sarkazmem stwierdzenia Szabłowskiego. – Pan Witold i jego postępowi znajomi odpalają popcorn i wzorem rzymian liczą na to, że chrześcijan rozszarpią lwy. RIGCZ 100% Wszystkim tym, którzy ewentualnie będą próbować usprawiedliwiać tego śmieszka bo dał emotkę na końcu radzę zastanowić się co by było gdyby ktoś w podobny sposób skomentował np Marsz Żywych – dodali.

W piątek wieczorem Witold Szabłowski skasował swój wpis i przeprosił za zamieszczenie go. – Przyznaję, mój wpis o lwach był głupi. Wszystkich, którzy poczuli się urażeni (w tym kilka osób dla mnie ważnych) przepraszam. Szczerze – stwierdził.

- Nie piszę tego dlatego, żebym się przejął inwektywami albo groźbami, ale dlatego że pojawiło się między nimi kilka argumentów, które mnie przekonały. Bardzo proszę na przyszłość pisać mniej o mojej mordzie albo o tym, co mi się zrobi, jak się mnie spotka. Argumenty wystarczą – zaznaczył dziennikarz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rafal-ziemkiewicz-krytykowany-za-tweet-o-mordowaniu-przez-niemcow-witold-szablowski-za-wpis-o-chrzescijanach-i-lwach