Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

01-09-2016, 07:11

Beata Harasimowicz po 24 latach odeszła z TVP. Będzie reżyserem “Kabaretu na żywo” w Polsacie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
01-09-2016

Z końcem sierpnia Beata Harasimowicz, reżyserująca programy rozrywkowe i kabaretowe, zakończyła pracę w Telewizji Polskiej – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. W TVP pracowała od 24 lat.

Beata Harasimowicz

Przez ostatnie lata Harasimowicz była reżyserem cotygodniowych programów kabaretowych emitowanych w TVP2, takich jak “Latający Klub Dwójki” czy “Dzięki Bogu już weekend”. Co roku była odpowiedzialna także za letnie i jesienne festiwale kabaretowe pokazywane na głównych antenach. Portal Wirtualnemedia.pl ustalił, że rozstała się z TVP za porozumieniem stron.

- Potwierdzam, odeszłam z Telewizji Polskiej po 24 latach pracy. Poprosiłam o rozwiązanie mojej umowy – tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Beata Harasimowicz.

Jak wyjaśnia, ściśle współpracowała z kabaretami, które przez decyzje kierownictwa TVP2 w ciągu ostatniego półrocza odwróciły się od Telewizji Polskiej. Wskazuje na rezygnację byłego szefa TVP2 z transmisji Płockiej Nocy Kabaretowej, który tłumaczył to nieprzygotowaniem imprezy. Ostatecznie wydarzenie zostało nagrane i pokazane na antenie Polsatu.

- Skoro mój warsztat pracy pożegnał się z TVP to i ja, chcąc robić to, w czym jestem dobra, musiałam podjąć decyzję. Byłam lojalnym pracownikiem Telewizji Polskiej, ale zawsze szanowałam kabarety, bo to przecież one wychodzą na scenę i robią oglądalność – tłumaczy nam Beata Harasimowicz.

Harasimowicz podjęła współpracę z Telewizją Polsat i będzie teraz reżyserem nowego kabaretowego show stacji “Kabaret na żywo” (emisja w niedziele o godz. 20.00). Jak ujawnia, propozycję złożył jej nadawca, ale – jak podkreśla – będzie współpracować z Polsatem z pozycji wolnego twórcy, a nie pracownika stacji.

- Nowy cykl Polsatu powstał według mojego pomysłu, wystąpią z nim kabarety, z którymi pracowałam przez cały czas w telewizji publicznej – dodaje Beata Harasimowicz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/beata-harasimowicz-po-24-latach-odeszla-z-tvp-bedzie-rezyserem-kabaretu-na-zywo-w-polsacie

31-08-2016, 22:42

Mniej Romana Czejarka na antenie radiowej Jedynki  »

Press
(KOZ)
31-08-2016

Roman Czejarek ma prowadzić mniej wydań przedpołudniowego programu w Programie I Polskiego Radia – dowiedział się ”Presserwis”. Zdecydował o tym kierujący radiową Jedynką Rafał Porzeziński.

Roman Czejarek

Nasze informacje potwierdził Roman Czejarek. – Dyrektor Rafał Porzeziński zaproponował mi prowadzenie dwóch wydań audycji w tygodniu zamiast pięciu. Chce, aby w programie pojawiły się nowe głosy. Czekam na nowe warunki współpracy – mówi Czejarek.

Roman Czejarek dotychczas był gospodarzem przedpołudniowego pasma ”Cztery pory roku” (w letniej ramówce pod nazwą ”Lato z radiem”) nadawanego między 9 a 12, codziennie od poniedziałku do piątku.

Według naszych informacji do prowadzenia programu przymierzane są m.in. Agata Puścikowska i Marta Januszewska, które zadebiutowały w Jedynce w audycji ”Damska torebka”, emitowanej od lutego br. We wtorek 30 sierpnia br. ”Lato z radiem” prowadziła Sława Bieńczycka.

Roman Czejarek z radiową Jedynką związany jest od 1991 roku. W 2007 roku przeszedł do Radia Vox FM (Grupa Radiowa Time). Do publicznego radia wrócił w 2010 roku. Przez wiele lat był szefem ”Lata z radiem”. Pracował również w telewizji. W TVP 1 prowadził ”Kawę czy herbatę”, w TVP 2 – ”Pytanie na śniadanie” i teleturniej ”Gilotyna”, a w TTV – ”Studio TTV”.
Dyrektor Jedynki Rafał Porzeziński nie odpowiedział nam wczoraj na pytania w sprawie zmian w przedpołudniowym paśmie.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45445,mniej-romana-czejarka-na-antenie-radiowej-jedynki?target=pressletter&uid=556

31-08-2016, 18:40

Zmarła była dziennikarka Telewizji Polskiej i rzeczniczka KOD-u Beata Kolis  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-08-2016

W nocy z wtorku na środę zmarła Beata Kolis, w ostatnich miesiącach działaczka i rzeczniczka prasowa Komitetu Obrony Demokracji, a wcześniej przez kilkanaście lat dziennikarka Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.

Beata Kolis

Z Komitetem Obrony Demokracji Beata Kolis była związana od końcówki ubiegłego roku do lipca br. Była jednym z założycieli organizacji, pełniła w niej funkcję członka zarządu i rzecznika prasowego, odpowiadała też za strony internetowe i profile socialmediowe KOD-u.

- Beata… Była znajomą z fejsbuka. Pojawiła się w naszym realnym życiu wraz z KOD-em już na samym początku. Od razu zabrała się do pracy. Dbała o media, przygotowywała komunikaty, pomagała opanować kalendarz, robiła bardzo dobrze to, na czym się świetnie znała. Była dziennikarką, pracowała w Sejmie. Jej wiedza i doświadczenie były bezcenne. KOD stał się tym, czym jest w dużej mierze dzięki Niej. Uczyła nas wszystkiego od zera. Nie mieliśmy pojęcia jak funkcjonuje prasa czy telewizja. To Ona przygotowała nas na wszystko złe, co nas czeka z ich strony. Dzięki Niej staliśmy się twardzi i odporni jak skała. Wychowała nas do tego i za to zawsze będziemy Jej wdzięczni – napisał w notce pożegnalnej Mateusz Kijowski.

- Beata oddała ostatnie miesiące życia KOD-owi. Miała głębokie przekonanie, że nasze istnienie i działania mają sens. Wierzyła, że KOD przywróci w naszym kraju normalność. Była tytanem pracy, wulkanem energii i pomysłów. Na nic nie narzekała, nigdy się nie skarżyła. Była silna. Jeszcze 25 czerwca w Radomiu przeszła z nami cały marsz. Niedawno umawiała się na kawę, na spotkanie, na kiedyś. Była z KOD-em tak długo, jak mogła. Wycofała się dopiero wtedy, gdy wiedziała, że dłużej nie da rady – dodał Kijowski.

Od 1989 do 2003 roku Beata Kolis pracowała w Telewizji Polskiej. Była reporterką parlamentarną, prowadziła krótsze wydania “Wiadomości” TVP1 oraz współprowadziła wieczory wyborcze po wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Potem była redaktorem w redakcji “Wiadomości”, współprowadziła też przez pewien czas program “Kawa czy herbata”.

Na przełomie lat 80. i 90. była związana z Polskim Radiem, gdzie przygotowywała serwisy informacyjne i materiały reporterskie.

Po odejściu w 2002 roku z Telewizji Polskiej zaczęła prowadzić szkolenia z zakresu wystąpień publicznych i telewizyjnych. W latach 2012-2013 była zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika “Villa”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zmarla-byla-dziennikarka-telewizji-polskiej-i-rzeczniczka-kod-u-beata-kolis

31-08-2016, 12:47

Maciej Orłoś po 25 latach pracy odchodzi z Telewizji Polskiej  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kl
31-08-2016

Maciej Orłoś odchodzi z Telewizji Polskiej, w środę po raz ostatni poprowadził “Teleexpress”. - Odchodzę z TVP, ale nie chcę i nie mogę na razie mówić ani o przyczynach rezygnacji z pracy w Telewizji Polskiej ani o planach na najbliższą przyszłość – mówi Wirtualnemedia.pl Orłoś.

Maciej Orłoś

Maciej Orłoś jest jednym z najpopularniejszych dziennikarzy Telewizji Polskiej. Dziennikarz, aktor, autor książek dla dzieci, konferansjer. Od 1991 prowadzi “Teleexpress”, był też gospodarzem cyklicznych programów, np. “Oko w oko”, “A to Polska właśnie”, “Trochę kultury”, “Zabawy językiem polskim” czy “300 procent normy”. Prowadził festiwale w Sopocie i Opolu, a także m.in. gale współorganizowane z Telewizją Polską. Laureat kilku Wiktorów i Telekamer.

- Chciałbym przede wszystkim, korzystając z okazji, podziękować za te ponad 25 lat  spotkań w “Teleexpressie” i innych programach Telewizji Polskiej. Do zobaczenia w innym miejscu – powiedział Orłoś na koniec środowego wydania programu.

- Telewizja Polska jest marką, pod której skrzydłami narodziło się wiele gwiazd. Jedną z nich jest Maciej Orłoś, który 25 lat temu dołączył do zespołu „Teleexpressu” – napisało centrum informacji TVP w komunikacie przesłanym portalowi Wirtualnemedia.pl. – Telewizja Polska jest wdzięczna Maciejowi Orłosiowi za jego zaangażowanie w tworzenie “Teelexpressu” w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. “Teleexpress” jutro jak zwykle  o 17:00. Zapraszamy – dodano w komunikacie.

W wywiadzie udzielonym Wirtualnemedia.pl w 2011 roku Maciej Orłoś tak mówił o tym, że jest przez kilkadziesiąt lat związany z Telewizją Polską: “To duża wartość, rzeczywiście rzadko w Polsce spotykana, że ktoś jest w jednym miejscu tak długo. To zapewnia jakąś ciągłość i widzowie to doceniają. Oczywiście pod warunkiem, że ta osoba się sprawdza w danym programie, nie tkwi w nim na siłę. W Polsce jest to jeszcze rzadkie dlatego, że od 1989 roku, czyli przełomu, minęły dopiero 22 lata. Natomiast w państwach, gdzie od wielu lat, czy pokoleń jest stabilna demokracja, długie przebywanie osoby w jednym miejscu w telewizjach jest częstsze. Przychodzi mi do głowy – nie dlatego, bym chciał się porównywać – Larry King, który niedawno odszedł na emeryturę. On ma 75 lat, program “Larry King Live” stworzył w wieku 50, i przez 25 lat go prowadził! Pewnie robiłby to jeszcze dłużej, gdyby był trochę młodszy. I nikomu nie przychodziło do głowy zastanawiać się, dlaczego tak długo to trwa i dlaczego nie przeszedł do innej stacji. Po prostu dlatego, że podobało mu się to, co robił, widzowie to akceptowali, a stacja była zadowolona”.

Na początku sierpnia br. nowym kierownikiem redakcji “Teleexpressu” został Klaudiusz Pobudzin, poprzednio przez kilka miesięcy reporter “Wiadomości”, zaś w lipcu nową gospodynią “Teleexpressu” została Marta Piasecka, wcześniej dziennikarka TV Republika. Program prowadzi Beata Chmielowska-Olech, związana z nim od 2001 roku.

Z danych Nielsen Audience Measurement wynika, że w lipcu br. widownia “Teleexpressu” wyniosła średnio 2,18 mln osób, co oznacza spadek o 25,91 proc. (761 tys. widzów) w porównaniu do zeszłego roku.

Orłoś to kolejny z popularnych dziennikarzy od wielu lat związanych z Telewizją Polską, który żegna się w tym roku z nadawcą. W marcu po 31 latach pracy z TVP odeszła Grażyna Torbicka (od września będzie współprowadziła program “Szczerotok” w TOK FM), a w styczniu – po 25 latach pracy Piotr Kraśko (od kwietnia prowadzi “Dzień dobry TVN” i “Fakty z zagranicy” w TVN24

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/maciej-orlos-po-25-latach-pracy-odchodzi-z-telewizji-polskiej

31-08-2016, 07:28

Jacek Karnowski: przed powrotem do mediów Kamil Durczok powinien zmierzyć się z zarzutami mobbingu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-08-2016

Nikomu nie odmawiam prawa do nowego początku. Ale powinno to zostać poprzedzone wyraźnym zamknięciem tego, co było złe, a nie udawaniem, że nic się nie wydarzyło. W tym sensie powrót Kamila Durczoka do telewizji nie jest dobrą wiadomością. Pokazuje, że w Polsce bardzo trudno jest trwale się skompromitować, a wszystko po pewnym czasie idzie w zapomnienie – decyzję o współpracy Durczoka z Polsat News ocenia Jacek Karnowski, redaktor naczelny “W Sieci”.

Jacek Karnowski

Zaangażowanie Kamila Durczoka przez Polsat News to na pewno spore zaskoczenie, bo trudno znaleźć sensowne uzasadnienie tej decyzji Polsatu. Może chęć pośredniego dokuczenia konkurencji?

Oczywiście Kamil Durczok ma prawo do odbudowy swojej kariery po wielkiej aferze z początku zeszłego roku. Jednak obecnie jest w tej sprawie jeszcze zbyt dużo niejasności. Z jednej strony komisja TVN potwierdziła poważne zarzuty wobec Durczoka, z drugiej strony nie zapadły jeszcze wyroki w procesach wytoczonych przez dziennikarza “Wprost” za teksty zarzucające mu mobbing. Jesteśmy trochę w zawieszeniu, nie wiadomo, czy zarzuty postawione Durczokowi zostaną oddalone.

Nikomu nie odmawiam prawa do nowego początku. Ale powinno to zostać poprzedzone wyraźnym zamknięciem tego, co było złe, a nie udawaniem, że nic się nie wydarzyło. Ludzie upadają i wstają, to jest normalne. Kamil Durczok powinien uczciwie odnieść się do tej sprawy, rzetelnie się z nią zmierzyć. Musi nastąpić pewien moment zero, moment powiedzenia: “Tamto było złe, jestem inny, przemyślałem siebie”, być może nawet: “Nic złego nie zrobiłem, ale sprawiałem wrażenie, że coś jest nie tak, i to mój błąd”. A takie brnięcie w zaparte szkodzi całemu środowisku i nic dobrego nie przyniesie.

W tym sensie powrót Kamila Durczoka do telewizji nie jest dobrą wiadomością. Pokazuje, że w Polsce bardzo trudno jest trwale się skompromitować, a wszystko po pewnym czasie idzie w zapomnienie. Świat mediów musi dbać o choćby minimalny autorytet i wiarygodność, a tym przypadku wydarzyły się rzeczy, które bardzo to utrudniają. Nie możemy jako dziennikarze sprawiać wrażenia, że nie podlegamy ocenom, że jesteśmy nietykalni. Często traktujemy bardzo brutalnie przedstawicieli świata polityki czy świata celebryckiego, a sami jesteśmy z tego wyłączeni i udajemy, że nic się nie działo. Mnie to osobiście martwi.


Jacek Karnowski, redaktor naczelny “W Sieci”

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jacek-karnowski-przed-powrotem-do-mediow-kamil-durczok-powinien-zmierzyc-sie-z-zarzutami-mobbingu

31-08-2016, 07:18

Kamil Durczok w Polsat News. “Mimo zarzutów z pracy w TVN nie jest ryzykiem wizerunkowym”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-08-2016

Zaangażowanie Kamila Durczoka do programu publicystycznego w Polsat News to trafna decyzja, dziennikarz ma bowiem duże doświadczenie, a po przymusowej przerwie w pracy ma prawo wrócić do telewizji. Stacja i Durczok powinni jednak jasno odnieść się do postawionych mu zarzutów mobbingu – komentują dla Wirtualnemedia.pl publicyści Jacek Żakowski, Jacek Karnowski i Michał Kobosko oraz medioznawca Maciej Mrozowski.

Kamil Durczok

We wtorek Telewizja Polsat potwierdziła, że jesienią br. swój program publicystyczny w Polsat News zacznie prowadzić Kamil Durczok, poprzednio przez prawie 10 lat szef “Faktów” TVN, a wcześniej przez wiele lat związany z Telewizją Polską. Durczokowi we wrześniu kończy się półtoraroczny zakaz konkurencji po rozstaniu z TVN. Dziennikarz szykuje też własny serwis internetowy z redakcją w Katowicach, obecnie szuka do niego dziennikarzy.

Według publicystów pytanych przez Wirtualnemedia.pl podjęcie współpracy z Durczokiem to raczej dobry ruch Polsatu. – Mam wrażenie, że Polsat News cały czas nie ma wystarczającej liczby wyrazistych, szeroko znanych dziennikarzy i prowadzących programy. Taka osoba jak Kamil Durczok, który był, jest i będzie jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy telewizyjnych, na pewno będzie wzmocnieniem ramówki kanału – ocenia Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura Atlantic Council. – Kamil Durczok ma duże doświadczenie i potencjał zawodowy. Jeżeli od odejścia z TVN trochę dojrzał, odpoczął i nie będzie zarządzał w sposób tak emocjonalny, żeby powodować napięcia i konflikty, to powinno być dobrze – mówi prof. Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego. Bardziej sceptyczny jest natomiast Jacek Karnowski, redaktor naczelny “W Sieci”. – To na pewno spore zaskoczenie, bo trudno znaleźć sensowne uzasadnienie tej decyzji Polsatu. Może chęć pośredniego dokuczenia konkurencji? – zastanawia się.

Kamil Durczok rozstał się z TVN w marcu ub.r. zaraz po tym,  jak wewnętrzna komisja stacji ustaliła, że trzy osoby w redakcji “Faktów” mogły być narażone na mobbing lub molestowanie. Komisję powołano po kilku artykułach tygodnika “Wprost”, w których najpierw zasugerowano, a potem napisano otwarcie, że sprawcą tych zachowań jest Durczok. Dziennikarz wytoczył wydawcy pisma i autorom tekstu proces cywilny za naruszenie dóbr i proces karny za zniesławienie, w obu nie zapadły jeszcze wyroki pierwszej instancji. Natomiast jesienią ub.r. wyciekł raport komisji TVN, w którym na podstawie zeznań pracowników stacji napisano, że Durczok dopuścił się wobec dwóch podlegających mu kobiet czynów noszących znamiona molestowania, a wobec czterech innych osób – mobbingu, a ponadto stosował w redakcji zarządzanie przez strach i wywoływał o wiele bardziej stresującą atmosferę niż inni dziennikarze prowadzący “Fakty”.

Czy w tej sytuacji Durczok powinien już wrócić do telewizji? – To oczywiste, że Durczokowi nadal towarzyszą kontrowersje związane z sytuacjami opisywanymi na początku minionego roku. Tak naprawdę do dziś nie wiemy, na ile prawdziwe były wszystkie oskarżenia wysuwane przeciwko niemu. Jeżeli była jakaś jego wina, co można wywnioskować z raportu wewnętrznego komisji TVN, to mocno za nią odpokutował. Dotknęła go infamia, brak możliwości pracy zawodowej przez półtora roku – uważa Michał Kobosko.

Podobnego zdania jest Jacek Żakowski, publicysta “Polityki”. – Kamilowi Durczokowi nie zostały udowodnione żadne winy, więc nic dziwnego, że wraca powoli do życia zawodowego – mówi. Jego zdaniem to Polsat powinien obecnie wyjaśnić, dlaczego zdecydował się zatrudnić dziennikarza, któremu półtora roku temu postawiono tak poważne zarzuty, z których część potwierdzono w wewnętrznym postępowaniu wyjaśniającym.

- Dlatego gdybym zamiast władz Polsatu podejmował decyzję o współpracy z Durczokiem, powiązałbym to z jakąś kampanią wyjaśniającą dla widzów. Nie wyobrażam sobie, żeby stacja stwierdziła: “Wiemy, że molestował, ale nie ma to dla nas znaczenia”. Trzeba by powiedzieć: “Uznajemy, że zarzuty się nie potwierdziły, w związku z tym Kamil Durczok jest pełnoprawnym kandydatem do pracy w tym zawodzie”. Taki komunikat rozwiałby emocje – ocenia Żakowski. – Bo dla części widzów obecność Kamila Durczoka na antenie na pewno będzie niepokojąca. Ale część widzów lekceważyła tę sprawę od początku – zaznacza.

Co na to Telewizja Polsat? – Zdajemy sobie sprawę, że ostatnio dotyczyły go pewne kontrowersje, ale po rozmowach z nim i przeanalizowaniu całej sprawy doszliśmy do wniosku, że nie przeszkadza to, żeby prowadził program publicystyczny – powiedział we wtorek portalowi Wirtualnemedia.pl Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy nadawcy.

Zdaniem Jacka Karnowskiego były szef “Faktów” TVN zbyt wcześniej zdecydował się na powrót do telewizji. – Oczywiście ma prawo do odbudowy swojej kariery po wielkiej aferze z początku zeszłego roku. Jednak w obecnie jest w tej sprawie jeszcze zbyt dużo niejasności. Z jednej strony komisja TVN potwierdziła poważne zarzuty wobec Durczoka, z drugiej strony nie zapadły jeszcze wyroki w procesach wytoczonych przez dziennikarza “Wprost” za teksty zarzucające mu mobbing. Jesteśmy trochę w zawieszeniu, nie wiadomo, czy zarzuty postawione Durczokowi zostaną oddalone – mówi publicysta.

Według niego to Kamil Durczok powinien publicznie odnieść się do postawionych mu zarzutów. – Nikomu nie odmawiam prawa do nowego początku. Ale powinno to zostać poprzedzone wyraźnym zamknięciem tego, co było złe, a nie udawaniem, że nic się nie wydarzyło. Ludzie upadają i wstają, to jest normalne – stwierdza Karnowski. – Kamil Durczok powinien uczciwie odnieść się do tej sprawy, rzetelnie się z nią zmierzyć. Musi nastąpić pewien moment zero, moment powiedzenia: “Tamto było złe, jestem inny, przemyślałem siebie”, być może nawet: “Nic złego nie zrobiłem, ale sprawiałem wrażenie, że coś jest nie tak, i to mój błąd” – sugeruje naczelny “W Sieci”.

Przeciwną opinię na ten temat ma prof. Maciej Mrozowski. – Afera z Kamilem Durczokiem nie była publiczna, tylko prywatna. Jeżeli molestował czy dręczył podwładną, to ona dostała rekompensatę, a on reprymendę. Dlaczego tłumaczyć się z tego przed ludźmi? Ich to nie obraziło w żaden sposób, to była wewnętrzna sprawa korporacji – uważa medioznawca. – Takich spraw się nie wywleka, bo szkodzi to także poszkodowanym, powinno się je ucinać brzytwą i zamykać, żeby rana się szybko zagoiła. Gdyby Durczok nakłamał, zrobił coś nieodpowiedniego publicznie, wtedy powinien to wyjaśniać – zaznacza.

Zdaniem prof. Mrozowskiego negatywne doniesienia z początku ub.r. nie są już dużym obciążeniem wizerunkowym dla Kamila Durczoka, więc Polsat niewiele ryzykuje pod tym względem, angażując dziennikarza. – Gdybym był szefem stacji, zaryzykowałbym program prowadzony przez Durczoka. Przećwiczyłbym format, zobaczyłbym, czy się sprawdzi – mówi prof. Mrozowski. – Nie troszczyłbym się zbytnio o wizerunkowy “ogon” przyczepiony dziennikarzowi, bo większość widzów tego programu powinna być inteligenta i nie przywiązywać wagi do skandali. Mało jest ludzi o nieskazitelnej moralności, więc nie ma co pastwić się nad Durczokiem. Wydaje się, że nad dziennikarzem nie wisi już odium afery obyczajowej z początku zeszłego roku – ocenia medioznawca.

Za to według Michała Karnowskiego powrót Durczoka do mediów zaraz po zakończeniu zakazu konkurencji i przed wyjaśnieniem zarzutów, które doprowadziły do utraty poprzedniej pracy, źle świadczy o naszym środowisku dziennikarskim.

- Pokazuje, że w Polsce bardzo trudno jest trwale się skompromitować, a wszystko po pewnym czasie idzie w zapomnienie. Świat mediów musi dbać o choćby minimalny autorytet i wiarygodność, a tym przypadku wydarzyły się rzeczy, które bardzo to utrudniają. Nie możemy jako dziennikarze sprawiać wrażenia, że nie podlegamy ocenom, że jesteśmy nietykalni – stwierdza Karnowski. – Często traktujemy bardzo brutalnie przedstawicieli świata polityki czy świata celebryckiego, a sami jesteśmy z tego wyłączeni i udajemy, że nic się nie działo. Mnie to osobiście martwi – mówi szef “W Sieci”.

Kamil Durczok nie wyjaśniał powodów rozstania z TVN ani nie odnosił się do postawionych mu zarzutów, tłumacząc, że tak umówił się z byłym pracodawcą. Dziennikarz nie otrzymał raportu komisji powołanej przez nadawcę. Z kolei dla TVN sprawa była zamknięta po ogłoszeniu wyników pracy komisji i pożegnaniu się z Durczokiem.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kamil-durczok-w-polsat-news-mimo-zarzutow-z-pracy-w-tvn-nie-jest-ryzykiem-wizerunkowym