23-02-2011, 17:56
“Lokalna tubka” »
Henryk Mercik
23-02-2011
Jaki jest sens utrzymywania miejskiej gazety, która przynosi straty? Przyznam, że do końca nie wiem, mogę jednak zrozumieć, że jest nim misja rzetelnego informowania mieszkańców o tym, co się wokół nich dzieje. Misja taka bywa trudna w codziennej realizacji, albowiem władza może ulec pokusie ręcznego sterowania dziennikarzami. Wtedy zamiast rzetelności otrzymujemy niestrawny nadmiar retuszowanych zdjęć aktualnie panującego, szpalty upstrzone jego wytłuszczonym nazwiskiem oraz szczegółowymi opisami dokonań, w stylu „kolejny sukces” czy też banalnymi stwierdzeniami o „otwartych możliwościach”. Wtedy gazeta daje politykom i mieszkańcom chwilowe złudzenia, podobne do tych, które opisał Andersen w baśni o nowych szatach.
W lokalnej gazecie mogą się też lansować wielcy, czyli miejscowi przedstawiciele ogólnopolskich partii politycznych. W końcu co tydzień można umieścić swój tekst na jedną czwartą strony wraz z atrakcyjnym zdjęciem, które przedstawia polityka w pełnej krasie. W ten sposób czytelnicy utrwalają w sobie poczucie, że Pani Posłanka z PO i Pan Poseł z PIS troszczą się o nich, mimo tyrania w odległej Warszawie. Szczególnie, gdy przedstawiciele nie muszą płacić za zadrukowaną podobizną i tekstem powierzchnię.
Gazeta taka może również pomijać lub unikać. W końcu co z tego, że przedstawiciel wojewódzkiego samorządu mówi na sesji Rady Miasta o upamiętnieniu tragedii górnośląskiej, że zaprasza na marsz, który zakończy się pod bramą obozu koncentracyjnego w Zgodzie. Przez przypadek gazeta wyjątkowo szczegółowo opisuje jedynie to, co działo się przed i po jego wystąpieniu, wytłuszczając (a jakże) odpowiednie nazwiska. W wyniku takich przypadków pewne stowarzyszenie może przez lata nie istnieć na miejskich szpaltach, chociaż prężnie działa i odnosi wyborcze sukcesy.
Całe szczęście, że mieszkańcy sięgają też po inne tytuły! Ale skoro sięgają, czytają i wyciągają wyborcze wnioski, to znaczy, że kosztowne, papierowe narzędzie nie działa jak należy. Cóż więc zrobić, gdy miasto tonie w długach, a komisarz stuka do drzwi? To proste. Sprzedać propagandową tubkę. Natychmiast.
Henryk Mercik
Całość: http://www.silesia24.com.pl/blog/henryk-mercik/1/lokalna-tubka/1046.html
