Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

06-04-2011, 19:07

Kancelaria Prezydenta ogłasza konkurs dla prasy lokalnej  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
06-04-2011

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ogłosiła konkurs dla prasy lokalnej – “Filary demokracji lokalnej”. Do wygrania są statuetki i nagrody pieniężne.

Konkurs skierowany jest do dziennikarzy, redaktorów naczelnych i wydawców prasy lokalnej o zasięgu gminnym i powiatowym.

Teksty można zgłaszać w dwóch kategoriach:

1. Małe Ojczyzny – teksty historyczne publikowane w prasie lokalnej od 1.01.2010 do 31.12.2010 roku. Jeden autor może w tej kategorii przesłać najwyżej trzy prace, a serie publikacji będą traktowane jak jedna praca.

2. Historia Mojej Gazety – esej opowiadający historię powstania i rozwoju działającej gazety lokalnej, napisany przez wydawcę specjalnie na potrzeby tego konkursu. Wydawcy kilku tytułów mogą przesłać tekst o wybranej gazecie lub o wydawnictwie jako całości.

Partnerami konkursu są Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, TVP Info, Polskie Radio Program Pierwszy oraz Gazeta Wyborcza. Laureatów konkursu wyłoni jury, w skład którego wejdą przedstawiciele partnerów konkursu. Przewodniczącym jury jest Stefan Bratkowski, honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Jury przyzna dwie nagrody główne, po jednej w każdej kategorii. Nagrodami w konkursie są statuetki “Filary Demokracji Lokalnej” oraz nagrody pieniężne w wysokości 5 tys. zł, ufundowane przez Kancelarię Prezydenta RP.

Kryteria oceny tekstów historycznych to: atrakcyjność tematu, jego lokalność, rzetelna dokumentacja faktograficzna, świadkowie, różne punkty widzenia, szersze tło historyczne opisywanego wydarzenia, poprawność językowa. W przypadku esejów wydawców pod uwagę będą brane: bogactwo faktów, pokazanie emocji związanych z budowaniem redakcji, przeszkód i sposobów ich pokonywania, więzi z czytelnikami, pozycji gazety na lokalnym rynku, jej opiniotwórczy charakter.

Teksty powinny mieć objętość od 10.000 do 15.000 znaków komputerowych i być zapisane w programie Word czcionką Times New Roman 12 pkt.

Zgłoszenia do konkursu z zaznaczeniem kategorii należy przesyłać do końca kwietnia 2011 r. na adres: Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa, lub e-mailem na adres: konkurs.prasa-lokalna@prezydent.pl. Na kopercie lub w tytule e-maila należy dopisać “KONKURS – Filary Demokracji Lokalnej”.

Uroczystość ogłoszenia wyników i wręczenia nagród odbędzie się 4 czerwca 2011 roku w Pałacu Prezydenckim.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kancelaria-prezydenta-oglasza-konkurs-dla-prasy- lokalnej

06-04-2011, 19:00

Adam Plona: Prasa papierowa nie umrze. Zawsze będziemy do niej wracać  »

Wiadomości24.pl
Katarzyna Zielińska
06-04-2011

- Nie obawiałbym się, że dziennikarstwo internetowe zdominuje prasę, ale że zmniejszy jej rolę. Jej śmierć nigdy nie nastąpi, a prasa będzie staruszkiem, do którego zawsze będziemy wracać – mówi Adam Plona w wywiadzie dla Wiadomosci24.

Pracował Pan w Wiadomościach24, jako redaktor i architekt serwisu – jak ocenia Pan W24 z perspektywy czasu?

Wspominam Wiadomości24 bardzo dobrze. Przypominam sobie jak w 2006 r. wspólnie z Pawłem Nowackim i Tomkiem Kowalskim, z całą resztą grupy: Agatą Ślusarczyk, Przemkiem Trubalskim, Dorotą Pardecką i oczywiście Magdą Tobik, stworzyliśmy podstawy W24. To była rzeczywistość internetowa, która nie znała jeszcze dziennikarstwa obywatelskiego. Blogi nie były aż tak popularne i całe to społecznościowe pisanie zaczynało kiełkować. Mieliśmy wówczas wątpliwości czy dziennikarstwo obywatelskie ma jakąkolwiek przyszłość w Polsce. Był tylko jeden światowy przykład na to, że dziennikarstwo obywatelskie ma sens – serwis koreański OhmyNews.com. Na nim w dużej mierze się wzorowaliśmy, oczywiście zaszczepiając to w polskie realia.

Codziennie okazywało się, że być może W24 trzeba inaczej skierować. Wiele razy kierunek W24 zmieniliśmy, ale w końcu ustabilizował się jeden nurt i mam wrażenie, że jest niezmienny do dzisiaj. Zarządzający W24 bardzo konsekwentnie realizują od 2006 r. strategię oparcia się o użytkowników, strategię dużych inwestycji w dziennikarstwo obywatelskie i wspieranie go na różnych polach. Myślę, że to spowodowało, że W24 odniosły sukces dużo większy niż się spodziewaliśmy i mogą dziś konkurować z mainstreamowymi mediami. Patrzę teraz na nie z dumą i satysfakcją oraz z całym szacunkiem dla zarządzających W24.

Czy zagląda Pan jeszcze czasem do serwisu?

Ciężko znaleźć mi czas na to, by dużo czytać i przyglądać się W24, ale to nie oznacza, że tam nigdy nie wchodzę. Zdarza mi się i wtedy z rozrzewnieniem zauważam niektóre znajome nazwiska, które pojawiają się wśród autorów W24. Pamiętam ich jeszcze z początków serwisu i to jest też wyznacznik, że się udało. Cieszę się, że W24 się rozwijają i zmieniają – także w sensie wizualnym, bo kilka redesignów strony od 2006 r. się odbyło.

Czy możliwie jest zdominowanie mediów tradycyjnych przez internet? Czy dziennikarstwo internetowe zacznie wypierać prasowe?

Od dłuższego czasu widać wyraźnie, że prasa traci na rzecz internetu. Traci czytelników, zainteresowanie, ale przede wszystkim traci reklamodawców. Czytelnicy przenoszą się do internetu i tam szukają informacji – raczej nikt już dzisiaj nie pójdzie po gazetę do kiosku w tym celu i faktycznie na rynku prasowym panuje pewne przekonanie, że być może internet dąży do zdominowania prasy.

To się nigdy nie zdarzy. Obcowanie z gazetą jest z punktu widzenia czytelnika innym doświadczeniem od obcowania ze stroną internetową. Ta forma będzie marginalizowana przez internet, ale tak jak książki mimo wejścia elektronicznych form przekazu nie zniknęły, tak i prasa nie zniknie. Ona się wyspecjalizuje. Podejrzewam, że w ciągu dłuższego czasu udział gazet codziennych spadnie na rzecz tygodników czy pism branżowych. Tabloidy jak “Fakt” spadku nie będą doświadczać, bo ich czytelnicy to jednak ludzie, którzy mniej mają do czynienia z internetem. Internet jednak nadal nie ma jakości takiej jak dziennikarstwo papierowe i jeszcze wiele może się nauczyć od prasy.

Jak Pan myśli, jak jest rozumiany termin dziennikarstwa obywatelskiego w samej prasie?

Jest ono przede wszystkim niedoceniane. Standardowi dziennikarze prasowi podchodzą do materiałów DO z dużą rezerwą i nie traktują ich serio, ale będą musieli się do nich przekonać. Działa tu pewna duma tych dziennikarzy zawodowych, którzy czują, że aby być dziennikarzem to trzeba przejść kilkadziesiąt kilometrów na nogach, wystać swoje w gablotach sejmowych i nie można się ogłosić dziennikarzem obywatelskim tylko dlatego, że napisze się o dziurze w jezdni. Ja się z tym nie zgadzam, ale ten etos pracy dziennikarza funkcjonuje. Dziennikarze zawodowi pomniejszają rolę dziennikarzy obywatelskich, a to wszystko może wynikać paradoksalnie z tego, że może się po prostu ich obawiają.

Co Pan sądzi o nowej ustawie medialnej? Wielu ekspertów uważa, że wprowadzi ona cenzurę i zagrozi rozwojowi internetu w Polsce.

Szczęśliwie ta ustawa, w tym kształcie zaproponowanym przez rząd nie wejdzie w życie. Przyjęto poprawki, które eliminują część wywołującą największe kontrowersje, wiec mamy chwilowo spokój. Ustawa medialna jest niewątpliwie nam potrzebna. Różne zjawiska w internecie nie podlegają regulacji prawnej albo podlegają nadmiernej regulacji. Używa się przepisów co do radia czy prasy, a one nie przystają do tego co się dzieje w internecie. To wskazuje na nierozumienie internetu.

Tryb przygotowania ustawy powinien być inny niż przy tej rządowej. Tam był jakiś absurdalny, przyspieszony tryb, który jest pewnie niezgodny z Konstytucją. Powinno się odbyć spotkanie klasy legislacyjnej z reprezentacją branży internetowej i reprezentacją użytkowników internetu. Nowa ustawa nie miała nawet wysłuchania publicznego, co uważam za formę skandalu. To są błędy, których nie powinniśmy popełniać – polski rząd nie może zdążyć z implementacją dyrektywy unijnej w tej sprawie, co powinno się już dawno zdarzyć. To po prostu działanie rządów polskich – zdarza się to chyba nagminnie od 2004 r.

Czy w Polsce pojawiła się realna możliwość zarobku na sprzedaży kontentu w internecie? Jeśli tak, to jakie powinny być formy płatności za dane treści?

Internet był bezpłatny, ale od pewnego czasu okazuje się, że wpływy, które generuje internet ze sprzedaży reklam nie są wystarczające by produkować treści tak dobrej jakości jak prasa, która oprócz reklam ma też sprzedaż egzemplarzową. Stąd takie poszukiwanie modelu, w którym można by oferować treści tak, aby ludzie za nie płacili. Tego jeszcze dobrze nikomu nie udało się zrobić. Przykład Times’a pokazuje, że opłaty powodują spadek użytkowników-ich liczba zmalała aż o 90 proc, ale jednak te 10 proc. jest w stanie płacić.

Inicjatywy jak ta ostatnia Przekroju, który w internecie uczynił swoje treści płatnymi, to są kroki dobrze nieprzemyślane i skazane na niepowodzenie. Polski rynek nie jest na to gotowy.

Trwają próby wynalezienia uniwersalnego sposobu, który można by wszczepiać na całym świecie, ale nikt jeszcze takiego systemu nie wymyślił. Próbował Google, który wprowadził system Google Checkout i to zupełnie nie wyszło. W Polsce na rynku jest bardzo dużo inicjatyw jak AllPay, płatności24 itp., które są pewnego typu pośrednikiem miedzy użytkownikiem a jego bankiem. To w jakimś sensie się w Polsce przyjęło, ale nie doczekało się żadnego standardu. Jest sposób płatności poprzez sms, ale wydawcy którzy korzystają z tego typu płatności dostają tylko 50 proc. opłaty, a drugie 50 proc. idzie do kieszeni operatora. Przy przelewach prowizja jest na poziomie 2 proc., więc jest to nie porównywalne.

W USA, testowano model PayPall czyli subkonta na które przelewa się pieniądze, a potem można z nich korzystać w rozmaitych miejscach w internecie. To się całkiem nieźle przyjęło, ale nie udało się tej formie przedrzeć poza granice USA.

Najbliżej wprowadzenia takiego uniwersalnego sposobu płatności, jest Apple ze swoim App Storem i swoimi użytkownikami. Oni pozwolili firmie przetwarzać dane swojej karty kredytowej i mogą dokonywać płatności za pomocą jednego kliknięcia, czasem trzeba wpisać hasło. Wszyscy dążą teraz do takiego modelu.

Jeśli komuś uda się pomysł Apple’a wyskalować na cały świat to być może doczekamy się takiego uniwersalnego modelu płatności. Nie spodziewałbym się, że zrobi to Apple, bo ma bardzo zamknięty charakter. Zanim jednak sklepy czy wydawcy internetowi wdrożą ten model w życie minie trochę czasu. Nie jest to jednak gigantyczna przeszkoda, bo użytkownicy sobie poradzą. Już teraz sobie radzą w sklepach, na Allegro i w innych miejscach z płatnościami.

Dziękujemy za rozmowę.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/adam_plona_prasa_papierowa_nie_umrze_zawsze_bedziemy_do_188818-1--1-d.html

05-04-2011, 21:33

“Nowa Gazeta Śląska” już w kioskach  »

MediaFM.net
Magdalena Fris
05-04-2011

Na Górnym Śląsku dostępny jest już nowy miesięcznik promujący ideę autonomii i zorientowany na wspieranie poczucia tożsamości regionalnej. Wydawnictwo oficjalnie wspiera Ruch Autonomii Śląska.

“Nowa Gazeta Śląska” (NGŚ) ma na razie 16 stron i wychodzi w formacie gazetowym. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie 10 tys. egzemplarzy. Wydawcą jest katowicka spółka MCG, która do tej pory wydawała gazety miejskie na potrzeby kilku śląskich samorządów oraz periodyki branżowe. Jarosław Gibas, redaktor naczelny NGŚ wcześniej prowadził m.in. śląski oddział dziennika “Echo Miasta”.

Miesięcznik będzie oferować informację i publicystykę dotyczącą regionu i zagadnienia autonomii. W premierowym numerze znalazł się np. wywiad z liderką ruchu autonomistycznego z Walii. Ambicją pisma jest także odkrywanie słabo znanych, często kontrowersyjnych kart skomplikowanej historii Śląska. Jak deklaruje Jarosław Gibas, NGŚ ma ambicje traktować swoich czytelników przede wszystkim jako mieszkańców Europy regionów, z dumą określających swą śląską tożsamość i jednocześnie otwartych na świat. Dlatego na łamach będą gościć Walijczycy, Katalończycy czy Flamandowie opowiadający o swojej drodze do samorządności.

Stałym felietonistą pisma jest m. in. Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska i Wicemarszałek Województwa Śląskiego. “Nie bez przyczyny pod winietą umieściliśmy napis “miesięcznik wszystkich mieszkańców Śląska”" – mówi Jarosław Gibas. “Zależy nam zarówno na tych nowych i mieszkających tutaj od pokoleń, bo dowodzimy, iż Śląsk to nie tylko region, miejsce na ziemi. Śląskość to przede wszystkim stan umysłu” – dodaje.

“Nowa Gazeta Śląska” kosztuje 2 zł.

Całość: http://mediafm.net/prasa/30507,Nowa-Gazeta-Slaska-juz-kioskach.html

05-04-2011, 17:29

Marek Miller: Dziennikarz z założenia powinien być dziennikarzem obywatelskim  »

Wiadomości24.pl
Katarzyna Węsierska
05-04-2011

- Każdy, kto ma coś do powiedzenia, kto zauważa jakieś zależności istniejące w świecie i potrafi to w jakiś sposób opisać, przekazać światu, za pomocą bloga, videobloga czy serwisu, może zostać nazwany dziennikarzem – mówi w wywiadzie dla Wiadomości24 Marek Miller, blogger, współtwórca łódzkiego “MediaSzumu”, współautor forum4editors.com.

Katarzyna Węsierska: Prowadzi Pan swój blog, współorganizuje konferencje “MediaSzum”, na których poruszane są liczne kwestie dotyczące mediów i dziennikarstwa. Czy w związku z tym uważa Pan siebie za dziennikarza obywatelskiego?

Marek Miller: Nie podoba mi się określenie “dziennikarstwo obywatelskie”. Z natury definicja dziennikarza kojarzy mi się ze służbą społeczeństwu. Być może jestem dość ortodoksyjny, ale uważam, że misyjność powinna pozostać jedną z głównych cech dziennikarza.
Oczywiście, niektórzy mogą mówić o dziennikarstwie komercyjnym – takim, za które otrzymuje się pieniądze. Jeśli więc rozważymy to w kwestii otrzymywania zapłaty za pracę (tudzież braku takiego wynagrodzenia), to rzeczywiście można powiedzieć, że istnieje takie zjawisko jak dziennikarstwo obywatelskie. Moim zdaniem jednak dziennikarzem albo się jest, albo się nim nie jest. Każdy dziennikarz z założenia powinien być dziennikarzem obywatelskim. Nie należy zapominać o misyjności tego zawodu.

Jaką rolę w dzisiejszym systemie medialnym pełni dziennikarstwo niekomercyjne, za które nie otrzymuje się zapłaty? Czy wpływa ono w znaczący sposób na odbiorcę?

Oczywiście, że tak. Moim zdaniem każdy, kto ma coś do powiedzenia, kto zauważa jakieś zależności istniejące w świecie i potrafi to w jakiś sposób opisać, przekazać światu, czy za pomocą bloga, videobloga czy serwisu, może zostać nazwany dziennikarzem. Nawet jeśli nie otrzymuje za taką działalność pieniędzy. Każdy dziennikarz ma wpływ na rzeczywistość, na sposób jej opisywania, na przekazywanie informacji ludziom, którzy chcąc zobaczyć świat z innego punktu widzenia, niż ten przekazywany przez media mainstreamowe.

Czy według Pana dziennikarze niezwiązani z żadną stacją radiową, telewizyjną czy gazetą, działający jako dziennikarze obywatelscy, ale niekomercyjni, są bardziej niezależni? Czy mogą sobie pozwolić na większą wolność słowa i szczerość niż dziennikarze na etacie?

To bardzo trudne pytanie. Każde medium kieruje się swoją linią programową i dziennikarze tam pracujący muszą się w jakiś sposób do tej linii dostosować. Teoretycznie więc znajdują się pod jakimiś naciskami. Te naciski oczywiście mogą być mniejsze lub większe. Dane medium ma więc wpływ na postawę samego dziennikarza, jednak wszystko tak naprawdę zależy od niego samego.

Dziennikarz, który ma wiele do powiedzenia, nie przejmuje się linią programową medium, dla którego pracuje. Zawsze powie to, co chce powiedzieć i przedstawi swój punkt widzenia. Nie jestem jednak w stanie powiedzieć czy dziennikarze piszący nieodpłatnie są bardziej niezależni czy wolni. To naprawdę zbyt szeroki temat, by móc jednoznacznie odpowiedzieć.

Swego czasu prowadził Pan konferencje na temat działalności “dziennikarskiej” na portalach społecznościowych – Facebooku, Twitterze. Czy taka aktywność to też dziennikarstwo?

Bycie dziennikarzem wymaga pewnych umiejętności – pisania, mówienia, budowania składnych zdań. Nie wiem czy aktywność na portalach takich jak Twitter, czy Facebook, można nazwać dziennikarstwem. Jest to pisanie pewnego rodzaju spostrzeżeń, uwag. Ale czy 60 czy 120-znakowy komunikat można nazwać dziennikarstwem? Jest to wątpliwe.

Jest Pan współautorem serwisu forum4editors.com. W jednym z działów portalu wymienionych zostało 7 grzechów głównych dzisiejszej prasy, w tym m.in. pseudoprofesjonalizm. Czy dotyczy to tylko prasy i mediów mainstreamowych, czy także serwisów takich jak Wiadomości24, propagujących dziennikarstwo obywatelskie?

Pisząc o pseudoprofesjonalizmie miałem na myśli przede wszystkim sumienność i etykę dziennikarską. Za medium komercyjnym idzie pewna wiarygodność w spostrzeganiu danej marki. Przez wiele mediów profesjonalizm postrzegany jest właśnie jako wiarygodność – dziennikarz nie może sobie pozwolić na zacytowanie niewiarygodnego źródła czy napisanie nieprawdy. Medium profesjonalne jest to na pewno medium, które zawsze weryfikuje wszystkie prezentowane treści.
Czy to dzieje się w przypadku serwisu Wiadomości24? Na to pytanie najlepiej mogą odpowiedzieć dziennikarze obywatelscy, którzy widzą jak wiele z ich tekstów edytowanych jest przez redakcję serwisu.

Czy widzi Pan w przyszłości miejsce dla serwisów takich jak Wiadomości24? Czy konkurs na dziennikarza obywatelskiego roku, organizowany po raz 5., może jakoś wpłynąć na przyszłość takich mediów?

Media nie na darmo nazywają się piątą władzą, a władza, jak wiadomo, bywa pociągająca. Media mainstreamowe, które mają swój stały zespół sprawdzonych dziennikarzy, są często szczelnie zamknięte, niedostępne dla innych. W przypadku serwisów dziennikarstwa obywatelskiego, bariera dotarcia do odbiorców, przedstawienia się światu jest o wiele łatwiejsza do przekroczenia.
Każdy, kogo interesuje to, co dzieje się dookoła i chce wyrazić swój pogląd, poddać go ocenie, będzie chciał z takich serwisów korzystać i je współtworzyć. Odpowiadając więc na pytanie – zdecydowanie widzę miejsce dla serwisów takich jak Wiadomości24 w przyszłości.

Zbliżają się 5. urodziny serwisu Wiadomości24. Czego życzyłby Pan zarówno wydawcom, autorom, jak i czytelnikom?

Wydawcom – jak najwięcej czytelników, którzy nie będą poddawali się głównemu nurtowi mediów i opinii podawanej przez media mainstreamowe.
Autorom – jak największej ilości tematów do opisywania. Tematy są dookoła nas i każdy, kto ma w sobie coś z obserwatora potrafi je dostrzec i przedstawiać w pewien charakterystyczny dla siebie sposób.
Czytelnikom życzę jak najbardziej szczerych, prawdziwych, wiarygodnych autorów. Życzę także, by z tej drugiej strony nie musieli stykać się z kłamstwem, czy naginaniem faktów.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/marek_miller_dziennikarz_z_zalozenia_powinien_byc_188721.html

05-04-2011, 17:17

Już niebawem rusza VIII edycja Węgiel Student Film Festiwal  »

MMSilesia.pl
Piotr Kalsztyn
05-04-2011

Studenci katowickiej filmówki kolejny raz organizują Węgiel Student Festiwal, imprezę która od ośmiu lat ściąga na Śląsk młodych twórców uczęszczających do polskich szkół filmowych. Tegoroczna edycja będzie pierwszą, podczas której zaproszono również studentów spoza granic naszego kraju.

- Prezentowane będą filmy uczestników z Węgier, Rosji i Rumunii, dostaliśmy też zgłoszenia ze Stanów Zjednoczonych, nie przeszły one jednak selekcji – mówi Magda Deptała, organizatorka festiwalu i jednocześnie studentka katowickiej filmówki.

Festiwal rozpocznie się 14 kwietnia i będzie trwał dwa dni, w czasie których nastąpi projekcja 39 zakwalifikowanych filmów. Studenci zgłosili zarówno filmy fabularne, dokumenty i animacje – Te ostatnie upodobali sobie głównie filmowcy zza granicy, polscy żacy nadesłali głównie fabuły – mówi Deptała.

Na zwycięzców, oprócz nagród i sławy, czekają również statuetki zrobione specjalnie na tę okazję z węgla – Nagrody na naszym festiwalu uznawane są za jedna z najważniejszych w studenckim świecie filmowym – powiedziała Krystyna Doktorowicz, dziekan Wydziału Radia i Telewizji.

Podczas festiwalu nagrody przyzna pięcioosobowe jury. Na razie znamy jedynie czwórkę jurorów. – Na piątego jurora czekamy niczym na Godota, na razie nie zdradzę szczegółów, myślę jednak, że jego osoba wpłynie na atrakcyjność festiwalu – mówi student WRiTV Michał Biegun. Znana czwórka to Marcin Kurek – producent i kierownik produkcji, pracował m.in. przy filmie Sala Samobójców, Rafał Syska – historyk filmu, Paweł Dyllus – operator młodego pokolenia i pochodzący z Sosnowca aktor Łukasz Simlat, znany z filmów „Vinci” i „Matka Teresa od Kotów”. Widzowie festiwalu będą się mogli spotkać z Simlatem, który opowie o swojej pracy i doświadczeniach.

Węgiel Student Festiwal odbędzie się 14 i 15 kwietnia 2011 roku w Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach. Wstęp na wszystkie seanse jest bezpłatny.

Całość: http://www.mmsilesia.pl/366213/2011/4/5/studenci-filmowek-powalcza-o-katowicki-wegiel?category=kultura

04-04-2011, 19:27

“Gazeta Plakatowa” w Rudzie Śląskiej  »

Wiadomości24.pl
Adam Podgórski
04-04-2011

Od siedmiu lat ukazuje się w Rudzie Śląskiej gazeta rozwieszana na murach, zadając kłam poglądom, że era gazetek wielkich hieroglifów minęła bezpowrotnie.

"Gazeta Plakatowa"

Trudno zresztą porównywać “Gazetę Plakatową” z Dazibao z epoki Mao Zedonga i Deng Xiaopinga, bo to nie te idee i nie ten cel. Krystian Gałuszka, rudzki literat, poeta, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej i Piotr Pilawa, utalentowany malarz, stanowią team od dawna. Łączy ich głęboka przyjaźń, i wspólne dokonania artystyczne. Pilawa stworzył okładki do sześciu książek Gałuszki, a ten odwdzięczył mu się umieszeniem Piotra (wprawdzie aluzyjnym tylko) wśród bohaterów powieści „Wieczerza mistrzów”. Wspólnie wydali piękny i niezwykły album „Malarska opowieść o gornym mieście na Śląsku”. Gornym, czyli górniczym.

“Gazetę Plakatową” wymyślili jesienią 2003 roku, aby wspólnie promować własną twórczość. Ukazuje się ona nieczęsto, dotychczas opublikowali dziewięć numerów. Obraz i grafika jest autorstwa Pilawy, wiersz Gałuszki. Spotyka się te małe dziełka plakatowe na murach, witrynach sklepów, slupach, tablicach ogłoszeń w różnych śląskich miastach. Większość można obejrzeć na stronie piotrpilawa. My prezentujemy najnowszą!

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/gazeta_plakatowa_w_rudzie_slaskiej_189220.html