Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-08-2011, 18:10

Jesienne nowości w TVS  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
30-08-2011

W poniedziałek (5 września 2011 roku) rusza jesienna ramówka telewizji TVS. Stacja przygotowała wiele nowych pozycji programowych, z kolei młodsi widzowie mogą liczyć na nowe bajki i seriale.

Pippi ma marchewkowe włosy, mnóstwo piegów na buzi, a w wolnych chwilach nosi na rękach Alfonso – swojego ukochanego konia. Mieszka w willi Śmiesznotce i każdego dnia wraz z dwójką przyjaciół: Tommym i Anniką przeżywa mnóstwo przygód. “Pippi Langstrumpf” już we wrześniu na antenie TVS.

Z kolei Emil, bohater kolejnej jesiennej pozycji TVS, to pięcioletni urwis, któremu ciągle “przydarzają się” figle. Za każdy wybryk ojciec Emila, w ramach kary, wysyła syna do drewutni. Ale małego Emila, nic nie jest w stanie zrazić, bo przecież odbywanie kary to też dobra zabawa. “Emil z Loennebergi” we wtorki i czwartki o godz. 19:25.

Pełne przepychu hotele, ociekające złotem prezenty, prywatny samolot i stylista do dyspozycji. To luksus jaki otrzymują zwykli ludzie. Weekend, kiedy spełniają się marzenia. Każdy może poczuć się jak milioner, oglądając nowy program “Żyć jak milioner” w każdy wtorek i czwartek o godz. 20:25.

Jedna restauracja, jeden budżet i mnóstwo problemów. Jeden szef kuchni, jeden projektant i ten jedyny dzień, w którym przychodzi czas na totalną metamorfozę.  A potem… totalne zaskoczenie. “Kuchenna metamorfoza” do obejrzenia na antenie TVS w poniedziałki, środy i piątki o godz. 20:25.

Całość: http://media2.pl/media/82972-jesienne-nowosci-w-tvs.html

30-08-2011, 18:06

Wydawcy rozpoczynają kampanię społeczną przeciwko art. 212 k.k.  »

Press
(SK)
30-08-2011

Wydawcy prasowi przygotowują kampanię społeczną na rzecz wykreślenia z Kodeksu karnego kontrowersyjnego artykułu 212. Zgodnie z nim każdemu, kto dopuści się zniesławienia innej osoby grozi kara ograniczenia wolności, a nawet rok więzienia. 

Kampanię organizują Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. W ramach kampanii w pismach wydawców należących do IWP i SGL będą ukazywać się materiały na ten temat. Akcja będzie prowadzona także w mediach społecznościowych. – Chcemy zwrócić uwagę, że artykuł 212 kk nie dotyczy jedynie mediów, ale każdego z obywateli – mówi Ewa Barlik z SGL. Wydawcy i fundacja podkreślają, że pod ten artykuł podlegają publikacje dziennikarzy, blogerów, zwykłych internautów komentatorów czy naukowców. Celem akcji jest zebranie od polityków startujących w wyborach parlamentarnych przedwyborczych deklaracji dotyczących art. 212 k.k. Dzięki temu media będą mogły później rozliczać parlamentarzystów z przedwyborczych obietnic w tej sprawie.

Całość: http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=26848

29-08-2011, 21:49

Telewizja Katowice stawia na newsy, filmy i Unię  »

Gazeta Wyborcza Katowice
is
29-08-2011

Niedawno swoją nową jesienną ramówkę przedstawiła TVP. Teraz w jej ślady poszła katowicka redakcja. Rewolucji nie będzie. TV Katowice stawia przede wszystkim na kontynuację już znanych programów z “Aktualnościami” na czele. – Informacje są naszym atutem. Jesteśmy największym spośród lokalnych redakcji ich dostarczycielem dla anteny ogólnopolskiej – mówi Bolesław Cader, sekretarz programu. Widzowie nadal będą mogli oglądać m.in. “Forum regionu” i “Magazyn reporterów”. Telewizja nie rezygnuje też ze “Śląskiej listy przebojów” i “Śląskiego koncertu życzeń”. – Te programy budzą rozmaite emocje, ale ogląda je ponad 100 tysięcy ludzi! – mówi Cader.

Będzie też kilka nowości. Jedna z nich to “Słownik polsko-europejski”, w którym dziennikarze, politycy i językoznawcy będą mierzyć się z trudnym unijnym słownictwem.

W planach jest też sporo nowych dokumentów. Trwają prace nad filmami o Henryku Mikołaju Góreckim i Krystynie Bochenek. Krzysztof Piotrowski pracuje nad opowieścią o Barbarze Ptak, a Dagmara Drzazga nad dokumentem przypominającym historię gilotyny ustawionej przez hitlerowców w katowickim więzieniu. Widzowie zobaczyć będą mogli także rejestrację spektaklu “Dziadów” wystawionych w Teatrze Śląskim, koncertu z okazji rocznicy III powstania śląskiego i jak co roku, reportaże z Rawa Blues Festiwalu i katowickiego Sylwestra z Gwiazdami.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,10196543,Telewizja_Katowice_stawia_na_newsy__filmy_i_Unie.html#ixzz1WUX1qfvG

29-08-2011, 19:09

Telewizja Katowice zaprezentowała swoje hity  »

Dziennik Zachodni
Katarzyna Pachelska
29-08-2011

To była pierwsza taka prezentacja ramówki w historii Telewizji Polskiej. Tego samego dnia, w poniedziałek, o tej samej godzinie, czyli 18.00 odbyła się we wszystkich ośrodkach regionalnych TVP, w tym w Katowicach. W traktowanych dotychczas po macoszemu filiach telewizji publicznej powiało wielkim światem. Z ekranu przemawiał nawet nowy prezes TVP Juliusz Braun. Co prawda była to relacja z konferencji, która odbyła się w Warszawie tydzień temu, ale jednak.

Nowa stara TVP ma się zmieniać, ale nie w rewolucyjny, ale ewolucyjny sposób. Ma poruszać sprawy bliskie ludziom, być przyjazna i społecznie zaangażowana. I ciekawa, zgodnie z nowym hasłem reklamowym “TVP -Twoja Przestrzeń Ciekawości”.

W trakcie prezentacji prowadzący ją Aneta Chwalba i Marek Durmała połączyli się na żywo z mniejszym studiem TVP Katowice, gdzie właśnie trwał cotygodniowy program województwa śląskiego. Akurat Marian Ormaniec, poseł PSL, odpowiadał na pytanie czy dostrzega u siebie objawy zdziczenia.

Zdziczenia w TVP Katowice w nowym sezonie nie będzie, choć w ofercie programowej są audycje, w których można znaleźć informacje o dziczyźnie czy rogaciźnie, np. programy ekologiczne czy “Agrorynek” lub “Wieś z Unią”.

Od września obejrzymy za to nowe filmy dokumentalne, zrealizowane przez katowicki ośrodek, m.in. o ośrodku rehabilitacyjnym w Rusinowicach, szpitalu w katowickim Ochojcu, o scenografce Barbarze Ptak, kompozytorze Henryku Mikołaju Góreckim czy Krystynie Bochenek.

W 2010 roku TVP Katowice wyprodukowała 4,5 tysiąca materiałów filmowych, które znalazły się na ogólnopolskiej antenie i ponad 1000 relacji na żywo. W tym roku ma już na koncie 50 transmisji z wydarzeń sportowych.

Nasze “Aktualności” w końcu z dużego studia

Z red. Bolesławem Caderem, sekretarzem programu TVP Katowice rozmawia Katarzyna Pachelska

Jakie nowości szykuje Telewizja Katowice na jesień?

Bolesław Cader

Przygotowujemy telewizyjny słownik polsko-unijny, w którym we wtorki o godz. 19.25 będziemy wraz ze znanymi postaciami wyjaśniać zawiłe pojęcia dotyczące Unii Europejskiej. Wraca na antenę “Magazyn reporterów” TV Katowice, w środy o godz. 17.45 nasi reporterzy, głównie panie, będą zajmować się sprawami społecznymi i interwencyjnymi. Będzie też kontynuacja cyklu “Fascynujące Śląskie” (co drugą sobotę o 17.30) oraz aż trzy programy o ekologii. Stawiamy na tę tematykę, bo mamy ludzi, którzy wiedzą, jak ją atrakcyjnie sprzedać.

Co z “Aktualnościami”? Znowu będą emitowane o innej porze?

Na szczęście nie. To dla nas wielkie ułatwienie, że zostają o tych samych godzinach – 17.30, 18.30 (główne wydanie) i 21.45. Dojrzeliśmy wreszcie, bo to trochę kosztuje, by przenieść “Aktualności”, “Sport” i “Prognozę pogody” do dużego studia, o powierzchni 440 m kw. Będziemy mogli wreszcie pokazać przestrzeń, zmienimy scenografię, dodamy światła. Jak się uda, to zmianie ulegnie również czołówka “Aktualności”. Chcemy przyciągnąć do nas widzów nie tylko treścią, ale i formą wiadomości.

Ile godzin dziennie nadajecie programu w TVP Info?

Średnio ok. 3,5 godziny, więcej w weekendy niż w dni powszednie. Od 24 września do 7 października w ramach naszego pasma będziemy emitować codziennie godzinę studia wyborczego przed wyborami parlamentarnymi, o godz. 17. 30 minut i tyle samo od godz. 19.45.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/444591,telewizja-katowice-zaprezentowala-swoje-hity,id,t.html

28-08-2011, 11:13

Krzysztof Wojdowski: Z Radia Zet do RMF FM  »

MediaFM.net/Press
28-08-2011

W związku z przejściem Piotra Glinkowskiego, dotychczasowego śląskiego reportera RMF FM, jego stanowisko w Katowicach obejmuje Krzysztof Wojdowski, poprzednio reporter w Radiu ZET.

Krzysztof Wojdowski

RMF FM ma jeszcze drugiego korespondenta w Katowicach Marcina Buczka. Katowickim reporterem Radia Zet pozostaje Tomasz Maszczyk (do 2006 roku związany z RMF FM). Radio Zet nie podaje na razie, czy zatrudni drugiego korespondenta.

Krzysztof Wojdowski studiował zarządzanie na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz politologię na Uniwersytecie Pedagogicznym. Pracuje w mediach od 2000 roku. Wtedy trafił do Radia Wanda w Krakowie. Pracował tam jako reporter. Od 2001 roku do połowy 2002 roku był reporterem w krakowskim oddziale Radia Plus, odbył też staż w redakcji TVN24. Od początku 2003 roku, w tej samej stacji był reporterem krakowskiego oddziału.

Od 2006 do 2008 roku związany z Grupą Radiową Agory jako reporter radia Tok Fm oraz reporter i serwisant radia Złote Przeboje. W roku 2009 współpracował z programem informacyjnym “Kronika TVP Kraków” jako reporter. Na jesieni 2009 r. rozpoczął pracę w Radiu Zet. Do sierpnia 2011 roku był reporterem stacji na Śląsku. Jest współautorem i prowadzącym program telewizyjny “Odkryj Małopolskę na rowerze” emitowany na antenie TVP Kraków.

Całość: http://mediafm.net/radio/32693,Krzysztof-Wojdowski:-Z-Radia-Zet-do-RMF-FM.html

27-08-2011, 16:03

Ślązak skłócił Ślązaka  »

Dziennik Zachodni
Teresą Semik
27-08-2011

Polska widzi w nas ludzi, którzy zawsze mają nadmierne żądania. Ciągle nam mało i jeszcze chcemy autonomii. Ślązakom, którzy myślą inaczej niż Ruch Autonomii Śląska, brakuje charyzmatycznego przywódcy, by powiedział, o co chodzi nam, a o co im – mówi senator Maria Pańczyk-Pozdziej w rozmowie z Teresą Semik.

Działacze Związku Ludności Narodowości Śląskiej chcą zagrodzić pani drogę do Senatu. Obawia się pani ich krzyków?

 Nie, choć krzyczą głośno. Uważają, że jestem jedyną osobą, która staje na drodze uznania gwar śląskich za język regionalny. Dlatego nie powinnam trafić do parlamentu.

Uważają, że jest pani największym wrogiem tego języka. Stąd apel ZLNŚ, by Kazimierz Kutz startował z tego samego okręgu, co pani, i zwyciężył.

Kazimierz Kutz wystartuje z okręgu katowickiego, a ja gliwickiego. Nie będziemy rywalizować o wyborców.

Czy to nie ironia, że najmocniej atakują panią Ślązacy?

Nie Ślązacy, tylko sympatycy Ruchu Autonomii Śląska, nielicznej organizacji w regionie.

Przewidziała pani, że Ślązacy skoczą sobie do oczu z powodu gwary?

Maria Pańczyk - Pozdziej

Nigdy! Kiedy 20 lat temu przymierzałam się do konkursu “Po naszymu, czyli po śląsku”, myślałam o tym, by Ślązacy mogli się wypowiadać łatwiej i prościej, żeby stali się pewniejsi siebie. I to się stało. Dlaczego apologeci języka śląskiego nie pytają o zdanie uczestników tego konkursu, a jest ich już ponad 2 tysiące?

A jakie jest ich zdanie?

Chcą mówić swoimi gwarami, nie potrzebują żadnego języka.

Nie potrzebują kodyfikacji?

W książce “Godomy, rządzymy, rozprawiomy”, która jest pokłosiem konkursu “Po naszymu…” zapisałam monologi laureatów i one są czytelne bez kodyfikacji. Niechby jednak zwolennicy języka śląskiego stworzyli system znaków umożliwiający zapis różnorodnych gwar. Oni chcą języka regionalnego jak Kaszubi.

Kaszubi poszli na kompromis, uznając gwarę środkowych Kaszub za język. Niech ktoś mi powie, która z gwar śląskich miałaby stać się językiem?

Kto ma się poświęcić? Cieszynianie, rybniczanie, opolanie? Rada Języka Polskiego powiedziała jednoznacznie, że śląska mowa nie spełnia wymogów, by uznać ją za język regionalny.

Rozstrzygającym argumentem ma być wola polityczna, a nie opinia językoznawców.

Kiedy brakuje argumentów, sięga się po politykę, by usprawiedliwić każdą decyzję? Po co w takim razie zwolennicy języka śląskiego zlecają ekspertyzy językoznawcom, którzy im sprzyjają – Jolancie Tambor czy Bogusławowi Wyderce?

W tym sporze nie chodzi o dobro gwar śląskich, ale o mamonę. Kaszubi dostają 50 mln zł na edukację, więc pewnie Śląsk też mógłby liczyć na taką sumkę.

To na pewno. Warto jednak sprawdzić, co dzieje się na Kaszubach, jak namawiani są rodzice, żeby posyłali dzieci do szkoły z językiem kaszubskim i zapełniali klasy. Na Śląsku będzie tak samo.
Ślązaków skłóciła przeszłość. Powstania nazywa się wojną domową i dowodzi, że powstańcy walczyli o autonomię, a nie o Polskę.Negowanie powstań śląskich jest niczym innym jak tylko negowaniem własnej historii. Powstańcy chwycili za broń, by ich rodzinne ziemie wróciły do Macierzy. Wierzę w mądrość Ślązaków, a większość z nich nie myśli jak RAŚ.

Poróżniły mieszkańców Śląska sny, a raczej majaki o potędze autonomicznej. Podziela pani te ambicje?

Opowiadałam się za autonomią ekonomiczną, kiedy Śląsk nie był w ruinie, jak teraz, kiedy funkcjonowała większość kopalń, hut. Mogliśmy wtedy liczyć na środki, które tu wypracujemy. Teraz entuzjazmu mam mniej. Dziś Śląsk jest zdany na Polskę, a głównie na Unię Europejską.

Jeśli Śląsk chce autonomii, niech weźmie na barki emerytury górnicze. Tak inni komentują pomysły RAŚ. Śląsk udźwignie ten ciężar?

Na pewno nie. Myślę, że spory o język śląski i autonomię są po to, żeby skłócić Ślązaków. Na zebraniu RAŚ usłyszałam: “Pani, nom nie chodzi o żodyn język. Niech se sam godo wto jak chce. Nom idzie o narodowość i autonomia”. A potem dodał: “Pani wie, jako autonomia – bez Polski”.
Co potem chcieliby z tą autonomią zrobić, nie wiem.

Autonomia to najwyższa forma samorządności. Czy województwa nie powinny otrzymać więcej władzy?

Opowiadam się za jak największą samorządnością. Dochodzi jeszcze do sporów kompetencyjnych między wojewodą i marszałkiem województwa. Przykładem są podziemia tarnogórskie grożące zawaleniem, a nie wiadomo, kto ma się zająć problemem.

Nie uważa pani, że Ślązakom, którzy myślą inaczej niż RAŚ, brakuje charyzmatycznego przywódcy?

Niewątpliwie brakuje kogoś, kto przeciwstawiłby się oddolnym minimalistycznym organizacjom czy stowarzyszeniom. Niebezpiecznie w stronę RAŚ zbliża się też Związek Górnośląski.

Ślązacy są zagubieni, więc podkreślają swoją śląskość.

Prawdziwy Ślązak nie wypiera się swoich korzeni. Z tymi, z którymi rozmawiam, a są tysiące, powtarzają: – Mogę mówić, że jestem tylko Ślązakiem, bo dla mnie jest oczywiste, że wywodzę się z polskiego pnia.

Kim czuje się pani senator?
 
Zawsze mówię o sobie, że jestem Ślązaczką o polskim rodowodzie albo Polką ze śląskimi korzeniami. Żadne z tych określeń nie przeważa. Im bardziej teraz ktoś próbuje mnie ubrać wyłącznie w mundur śląski, tym bardziej rodzi się we mnie bunt.

Z perspektywy Warszawy lepiej widać, o co Śląskowi teraz chodzi?

Podczas ostatniego spisu nawet mieszkańcy Warszawy podawali, że są narodowości śląskiej, solidaryzując się z tymi, którzy zostali oskarżeni o “ukrytą opcję niemiecką”. Generalnie jednak Śląsk mało jest rozumiany w Warszawie. Media chętnie eksponują to, co mówi RAŚ, a mniejszość zawsze jest głośna, krzykliwa. Polska widzi w nas ludzi, którzy zawsze mieli nadmierne żądania. Ciągle im mało i jeszcze chcą autonomii.

1 września minie 40 lat pani pracy w Radiu Katowice. Ze słuchaczami trudno się rozstać?

Kiedy pierwszy raz startowałam do Senatu, moi słuchacze mówili, że będą na mnie głosować pod warunkiem, że nie zrezygnuję z programu w radiu. Muszę się z tego zobowiązania wywiązać.

Praca w radiu pomaga w pracy parlamentarnej?

Radiowiec musi umieć słuchać, wtedy lepiej słyszy się problemy rozmówcy. Do mojego biura senatorskiego przyszedł raz Ślązak, który przez 1,5 godziny opowiadał, co go boli. W końcu pytam: czego pan ode mnie oczekuje? A on mówi, że niczego. “Jo ino se przyszoł do pani pogodać.”

Co uważa pani za porażkę?
 
Całe moje zawodowe życie pracowałam na rzecz pojednania Ślązaków z Zagłębiakami. Z radiowej anteny mówiłam, że dość niepotrzebnych swad i to się stało. Jeśli teraz pojawiają się animozje, to tylko w żartach. Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, że Ślązak skłóci Ślązaka.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/443096,slazak-sklocil-slazaka,id,t.html