Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

06-11-2011, 19:31

Patryk Drabek z Dziennika Zachodniego fotoreporterem Roku  »

Dziennik Zachodni
AD
06-11-2011

Agnieszka Seweryn i Patryk Drabek

Nagrodę Fotoreportera Roku 2010 Powiatu Zawierciańskiego otrzymał w piątek nasz dziennikarz – Patryk Drabek. Nagrodę wręczono w hotelu Fajkier w Lgocie Murowanej w ramach 6. edycji Canonady.

Podczas uroczystej gali podsumowującej działalność Jurajskiej Grupy Fotograficznej (Jurassic Photo Team) w ubiegłym roku, podziękowano partnerom grupy i przyznano wyróżnienia. W kategorii “Fotoreporter roku 2010″ nagrodę w kategorii sport odebrał nasz redakcyjny kolega Patryk Drabek, natomiast w kategorii publicystyka doceniono zdjęcia wykonywane przez Agnieszkę Seweryn z Głosu Zawiercia i serwisu internetowego zawiercie.info.

 

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/469588,patryk-drabek-z-dziennika-zachodniego- fotoreporterem-roku,id,t.html

05-11-2011, 18:55

Porozmawiaj, poczytaj i zobacz Cholonka  »

Gazeta Wyborcza Katowice
jm
05-11-2011

Janosch - Horst Eckert

Promocja nowego wydania książki Janoscha “Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny” będzie okazją do porozmawiania o fenomenie twórczości najbardziej znanego zabrzanina. Wszystkich chętnych zapraszamy w poniedziałek do Teatru Nowego w Zabrzu o godz. 18.30.

Podczas spotkania o książce “Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny” będzie można porozmawiać, kupić ją, a na końcu zobaczyć spektakl oparty na prozie Janoscha w wykonaniu Teatru Korez. Rozmowę poprowadzi Bartosz T. Wieliński z “Gazety Wyborczej”, a wezmą w niej udział Adam Szostkiewicz z “Polityki” i Aleksandra Klich z “Gazety Wyborczej”. Będzie można posłuchać też słów Janoscha przygotowanych specjalnie dla uczestników spotkania i nagranej wypowiedzi Kazimierza Kutza, który nie mógł przyjechać do Zabrza, bo w tym samym dniu odbywa się inauguracyjne posiedzenie Senatu.

Organizatorami spotkania są “Gazeta Wyborcza”, wydawnictwo Znak i miasto Zabrze.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,113362,10594645,Porozmawiaj__poczytaj_i_zobacz_Cholonka .html#ixzz1cvQOUoDo

05-11-2011, 18:51

Arkadiusz Gola na Targach Książki w Krakowie  »

Dziennik Zachodni
05-11-2011

Fotoreporter Dziennika Zachodniego Arkadiusz Gola, autor doskonałych zdjęć śląskiej rzeczywistości na Targach Książki w Krakowie był w podwójnej roli.

Nie tylko dokumentował wydarzenia ale również… podpisywał niedawno wydany album swoich fotografii.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/469474,arkadiusz-gola-na-targach-ksiazki-w- krakowie,1,4,id,t,sm,sg.html#galeria-material

05-11-2011, 12:28

Teatralna trójka z “Polonii”  »

Dziennik Zachodni
Krzysztof Karwat
05-11-2011

Pierwsze dni listopada skłaniają do zadumy, wspomnień i podróży w odległe czasy, których wprawdzie pamiętać nie możemy, ale wiemy, że łączą się z dniem dzisiejszym ledwie widocznymi nitkami. Kiedy na przykład myślę o przedwojennych Katowicach i gazetach tutaj wychodzących, zawsze przywołuję kilka nazwisk związanych z wydawaną przez Wojciecha Korfantego “Polonią”. Ten tytuł – i cały koncern prasowy – był potęgą, choć sanacja rzucała mu kłody pod nogi, zaś jego właściciel musiał ostatecznie uciec na emigrację.

Bolesław Surówka

Tak się szczęśliwie złożyło, że paru dziennikarzy “Polonii” zdołało w roku 1945 na powrót znaleźć się na Śląsku. Trójka z nich – Jan Smotrycki, August Grodzicki i Bolesław Surówka – co jakiś czas zmieniali i poszerzali swe zawodowe specjalności, równocześnie pełniąc odpowiedzialne funkcje redaktorskie, ale osobliwie wszystkich ich pasjonował teatr. Smotrycki – pod nieobecność Korfantego – jako surowy i wymagający sekretarz redakcji wyrósł w “Polonii” na pierwszoplanową postać.

Podobno całymi dniami przesiadywał w firmie, co najwyżej urywając się wieczorami do teatru.

Chyba był wtedy najważniejszym śląskim recenzentem, dokumentującym pierwsze lata funkcjonowania polskiej sceny zawodowej. Po wojnie do zawodu już nie wrócił, zresztą nie był już młody. Ale chyba zaakceptował nowe porządki, skoro w latach 1945-1950 został prezydentem Cieszyna (pierwszym i ostatnim zarazem). Zmarł w roku 1951.

Jeszcze przed wojną Smotrycki namaścił na swego teatralnego następcę młodziutkiego Augusta Grodzickiego, raz czy drugi wysyłając go do loży recenzenckiej, kiedy sam nie mógł lub nie chciał pisać. Tak zadebiutował jeden z najsolidniejszych, najrzetelniejszych i najwyżej cenionych w środowiskach teatralnych recenzentów polskich. Rzecz jasna, Grodzicki przez długie dziesięciolecia musiał pracować na swą pozycję (w latach 1972-1992 był redaktorem miesięcznika “Le theatre en Pologne”). W 1968 r. wsławił się bezkompromisową, entuzjastyczną recenzją ze słynnych “Dziadów” K. Dejmka, zdjętych ze sceny Teatru Narodowego przez ludzi W. Gomułki; nie zgodził się na wewnątrzredakcyjną cenzurę i wyleciał z “Życia Warszawy”.

August Grodzicki (jego bliskim krewnym był generał Kazimierz Horoszkiewicz, którego w 1922 r. w wielu miastach śląskich witały bramy triumfalne) powojenną karierę dziennikarską zaczynał w “Dzienniku Zachodnim”, gdzie krótko był zastępcą redaktora naczelnego i specjalistą… od spraw gospodarczych. Wprawdzie dość szybko wyjechał do Warszawy, to jednak powinniśmy o jego śląskich epizodach pamiętać, tym bardziej że pozostawił bezcenne opisy dawnych Katowic i jego elit intelektualnych.

Oto fragment, który najchętniej zadedykowałbym dzisiejszym włodarzom miasta: “Katowice lat trzydziestych… Miasto nieduże, z banalną bezstylową architekturą bez zabytków, solidnie zbudowane, z szychem europejskim, którym mogło konkurować ze stolicą. Miniaturowe centrum – ulica 3 Maja, Rynek i prostokąt w kratkę uliczek sięgający do dworca – zadawało szyku wielkomiejskiego. Wieczorem ożywione do późna, jasne od jaskrawo świecących wystaw sklepowych i neonów (…).  Życie tętniło też w lokalach dziennych i nocnych”.

Tu następuje długa lista kawiarni i cukierni, restauracji i kabaretów. Grodzicki nieraz zaglądał do nich, choć – zastrzegał po latach – bez większego entuzjazmu, bo musiał liczyć się z każdym groszem, a i zdrowia do nocnych eskapad nie miał tyle, co na przykład starszy od niego o parę lat Bolesław Surówka, już wtedy słynący ze swych felietonów z cyklu “Pod włos”, podpisywanych Niejaki X (Surówka tę rubrykę przeniósł potem do DZ). Wtedy zajmował się głównie sprawami społecznymi i politycznymi; to on przygotował dodatek specjalny po śmierci Korfantego. Był także, o czym się już dziś nie pamięta, redaktorem jednego z tytułów sportowych wydawanych przez koncern “Polonii”.

Z trójki sławnych śląskich dziennikarzy Surówka jest najlepiej zapamiętany. Nic w tym dziwnego, bo przecież mieszkał i pisał na Śląsku aż do swej śmierci w 1980 r. Pozostało jeszcze paru dziennikarzy, którzy z nim pracowali.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/opinie/468628,teatralna-trojka-z-polonii,id,t.html

04-11-2011, 17:10

“Tygodnik Powszechny” broni ks. Bonieckiego: przyspiesza wydanie. Będzie naklejka  »

Gazeta Wyborcza
rik
04-11-2011

“Ksiądz Boniecki ma głos (w moim domu)” – tej treści naklejkę z portretem Adama Bonieckiego będzie można otrzymać od wtorku z najbliższym wydaniem “Tygodnika Powszechnego”. Pismo wyjdzie dzień wcześniej niż zwykle.

Naklejka przygotowana przez "Tygodnik Powszechny"

“W odpowiedzi na głos naszych Czytelników i dużej części opinii publicznej, którzy wzburzeni decyzją władz zakonu Marianów zakazującą ks. Adamowi Bonieckiemu publicznych wystąpień, przygotowaliśmy naklejkę – znak solidarności z Księdzem i symbol walki o wolność wypowiedzi” – czytamy w oświadczeniu redakcji “Tygodnika Powszechnego”.

Naklejka będzie dołączona do najbliższego wydania “Tygodnika Powszechnego”, który specjalnie z tego powodu będzie dostępny w kioskach już we wtorek 8 listopada. – Przyspieszamy wydanie pisma o jeden dzień, w tej sprawie otrzymujemy wiele listów od naszych czytelników, nie możemy czekać – powiedział portalowi Gazeta.pl Michał Okoński, zastępca redaktora naczelnego “Tygodnika Powszechnego”. – Nie będzie to specjalne wydanie, ale w piśmie znajdzie się obszerny blok materiałów poświęconych sprawie ks. Bonieckiego – dodał.

Ks. Boniecki: – Przeklerykalizowanie życia społecznego

Ks. Boniecki, b. szef “Tygodnika Powszechnego” jest znany z liberalnych jako na duchownego poglądów. W poniedziałek wystąpił w “Kropce nad i”, gdzie nie bronił obecności krzyża w Sejmie i nie potępił Janusza Palikota. – Nie wiem, czy jego obecność w polityce jest aż takim złem. Powiedział głośno rzeczy, które wielu ludzi czuje – stwierdził.

Podobnie wypowiedział się w rozmowie z tygodnikiem “Wprost”: – Przeklerykalizowanie życia społecznego jest w obecnych czasach nie tylko niewskazane, ale i niemożliwe (…). Dzisiaj jesteśmy w świecie laickim, to rozdzielenie jest zupełnie uzasadnione i na miejscu.

Marianie zakazują

“Ks. Adam Boniecki ma na razie ograniczyć swoje wystąpienia medialne do “Tygodnika Powszechnego” – poinformowała w czwartkowym komunikacie polska prowincja księży marianów. Zakaz nie dotyczy działalności pozamedialnej byłego redaktora naczelnego Tygodnika. “Żadne inne ograniczenia w stosunku do dotychczasowej działalności ks. Bonieckiego nie zostały na niego nałożone” – czytamy w komunikacie podpisanym przez prowincjała marianów, ks. Pawła Naumowicza.

Całość: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10589535,_Tygodnik_Powszechny__broni_ks__Bonieckiego__Bedzie.html

04-11-2011, 06:51

Ks. Adam Boniecki ukarany za “Nergala” i krzyż  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
04-11-2011

Ks. Adam Boniecki ma ograniczyć swoje wystąpienia medialne do “Tygodnika Powszechnego” – poinformowała prowincja księży marianów. Wstydzę się, że jest to możliwe w moim Kościele – powiedział Zbigniew Nosowski, naczelny miesięcznika “Więź”.

Ks. Adam Boniecki

Zakaz nie dotyczy działalności pozamedialnej byłego redaktora naczelnego Tygodnika. “Żadne inne ograniczenia w stosunku do dotychczasowej działalności ks. Bonieckiego nie zostały na niego nałożone” – czytamy w komunikacie podpisanym przez prowincjała marianów, ks. Pawła Naumowicza.

Prowincja księży marianów nie informuje o przyczynach swej decyzji, jednak zbiegła się ona w czasie z wywiadem ks. Bonieckiego, udzielonego w poniedziałek Monice Olejnik w “Kropce nad i”. Ks. Boniecki zwracał wówczas uwagę na “niefortunność umieszczenia krzyża na sali sejmowej”; twierdził też, że: “nie na walce o krzyż w Sejmie polega piękno Ewangelii”.

O Januszu Palikocie powiedział: “Nie wiem, czy jego obecność w polityce jest aż takim złem”.

W podobnym tonie wypowiadał się dla tygodnika “Wprost”: “Przeklerykalizowanie życia społecznego jest w obecnych czasach nie tylko niewskazane, ale i niemożliwe (…). Dzisiaj jesteśmy w świecie laickim, to rozdzielenie jest zupełnie uzasadnione i na miejscu”.

Według redaktora naczelnego miesięcznika “Więź” Zbigniewa Nosowskiego, decyzja zgromadzenia księży marianów o zakazaniu publicznych wypowiedzi ks. Bonieckiemu “jest w najwyższym stopniu zdumiewająca”.

“Wstydzę się, że jest to możliwe w moim, naszym Kościele. Myślę, że ci, którzy podejmują takie decyzje, będą musieli ciężko za nie odpokutować. Płacić za nie bowiem będziemy wszyscy jako wspólnota katolicka w Polsce” – podkreślił Nosowski.

Naczelny “Więzi” dodał, że kluczowym problemem polskiego katolicyzmu “jest niepozwolenie na przeciwstawienie wiary i wolności”.

“Zamykanie ust cenionemu zakonnikowi-publicyście to gorzej niż gol samobójczy. Zwłaszcza, że zarzuty do jego wypowiedzi – jak się można domyślać, bo przecież nikt oficjalnie o sprawie nie poinformuje – nie dotyczyły spraw doktrynalnych – powiedział Nosowski.

Dyrektor programowy Religia TV Szymon Hołownia, komentując na swoim blogu zakaz wypowiadania się ks. Bonieckiego, napisał m.in.: “Przełożonym księdza Adama argumentów widać zabrakło, zastosowali więc wobec 77-letniego kapłana z olbrzymimi zasługami dla Kościoła metodę nie tyle godną ojców, co raczej dysfunkcyjnej opiekunki do dzieci, która gdy podopieczny głosi tezy, z którymi trudno jej polemizować, każe mu się po prostu zamknąć, względnie zamyka w komórce”.

Przewodnicząca Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska, publicystka “Tygodnika Powszechnego” oceniła, że tego rodzaju ograniczenia nakładane przez zakon są dla zakonnika trudnym doświadczeniem.

“Zgromadzenie zakonne jest dla swojego członka czymś w rodzaju rodziny – przynajmniej w założeniu tak jest, gdy ktoś się do niego przyłącza. Czasem ciężko jest w rodzinie, która wymaga różnego rodzaju ograniczeń. Jeśli ktoś rodzinę kocha, to bardzo cierpi, gdy musi się jej przeciwstawić albo rezygnuje z przeciwstawiania się” – powiedziała.

“Nie wiem, co ksiądz Boniecki zrobi, bardzo gorąco mu współczuję – mam nadzieję, że znajdzie rozwiązanie zgodne ze swoim sumieniem, dobre dla wszystkich” – dodała.

Ks. Boniecki zabrał też głos w dyskusji nt. obecności Nergala w programie rozrywkowym TVP. Nie zgodził się wtedy z bp. Wiesławem Meringiem, który wezwał katolików, “by nie płacili abonamentu”. Ks. Boniecki uznał to za zbyt ostrą reakcję.

Były redaktor naczelny “Tygodnika Powszechnego” ma odmienne zdanie od większości biskupów. Według niego, histeria wokół Adama “Nergala” Darskiego jest nieuzasadniona.

Biskup Mering nie podziela jego zdania. W swoim liście do Bonieckiego bardzo krytycznie ocenia postawę gościa programu Moniki Olejnik, zarzucając mu relatywizację przesłania Ewangelii oraz współpracę z ateistami i przeciwnikami Kościoła.

Odpowiadając na list Boniecki zwrócił uwagę, że współczesna słabość Kościoła katolickiego bierze się z lęku przed dyskusją o własnych błędach. “Trzeba rozmawiać z drugą stroną, ponieważ ona często, w przesadzonej formie, celnie wskazuje błędy Kościoła. Nie możemy się z tego powodu obrażać” – tłumaczy.

Ks. Boniecki od 1964 r. był związany z “Tygodnikiem Powszechnym”. W 1979 r. na życzenie Jana Pawła II przygotowywał polskie wydanie dziennika L’Osservatore Romano i został redaktorem naczelnym pisma (1979-1991). Po powrocie do “Tygodnika Powszechnego” w 1991 r. został jego asystentem kościelnym, a po śmierci Jerzego Turowicza (1999) redaktorem naczelnym (do 2011 r.). Pismo pod jego kierownictwem, jako katolickie pismo społeczno-kulturalne, nie unikało tematów kontrowersyjnych i drażliwych: molestowania seksualnego w Kościele, tolerancji dla mniejszości seksualnych, antysemityzmu, postaw duchowieństwa czy odejścia duchownych od wiary. Niejednokrotnie bywało to powodem krytyki pisma ze strony niektórych hierarchów Kościoła.

Podczas uroczystości w Jedwabnem w 2001 r. Boniecki był jedynym reprezentantem Kościoła hierarchicznego. Po ataku na manifestację homoseksualistów w Krakowie naczelny “Tygodnika” przypomniał, że choć Kościół nie aprobuje aktywności homoseksualnej, to “w tej materii daleki jest od potępiania kogokolwiek i wielokrotnie opowiadał się przeciw brakowi szacunku, dyskryminacji czy aktom przemocy wobec osób homoseksualnych”. Otwarcie krytykował Radio Maryja, podkreślając, że problem Radia Maryja jest problemem Kościoła powszechnego.

Ksiądz Adam Boniecki w lipcu tego roku otrzymał polecenie służbowe od władz zakonu, aby przeprowadził się z Krakowa do Warszawy. Ks. Boniecki podporządkował się tej decyzji. Nie ukrywał jednak, że powrót po latach do wspólnoty zakonnej “może być trudny”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ks-adam-boniecki-ukarany-za-nergala-i-krzyz