Znawcą mitologii śląskiej nie musi był Ślązak. Ale pisać o niej z uwielbieniem może tylko ktoś, kto pokochał regionalną tradycję i śląską “godkę” oraz wrósł w śląską ziemię tak, jak małżeństwo Podgórskich.
O takich ludziach jak Barbara i Adam Podgórscy na Górnym Śląsku opowiadają, że to “krzoki”, czyli urodzeni i wychowani w innej części Polski, ale po zamieszkaniu w regionie wrośnięci w śląską ziemię. Adam Podgórski mówi o sobie, że jest hanysem z Łowicza, a jego żona Barbara określa siebie jako hanyskę z Łaska. – Staliśmy się Ślązakami z przypadku, a potem już ze świadomego wyboru – dodaje Adam Podgórski.
Jednak powiedzieć o Podgórskich tylko tyle, nie wystarcza do określenia roli, jaką odegrali w kształtowaniu kulturowej świadomości współczesnych Górnoślązaków. Mało kto bowiem, nawet z największych “pnioków”, może pochwalić się takim dorobkiem świadczącym o silnych powiązaniach z tradycją i kulturą górnośląską, jak małżeństwo z Rudy Śląskiej. Mają przecież w dorobku wydawniczym “Słownik gwar śląskich” i sporo publikacji o tematyce rudzkiej, a ostatnio dołożyli do tych regionalnych pozycji kilkusetstronicową “Mitologię śląską”. I chyba podczas lektury licznych artykułów i książek Podgórskich można najlepiej prześledzić ich dojrzewanie do podjęcia górnośląskiej tematyki jako swojej. A droga do utożsamienia się w pełni ze śląskością chociaż nie kręta była dosyć długa.
Prosta droga na Górny Śląsk
Adam Podgórski urodził się 6 października 1951 roku w Łowiczu. Po ukończeniu w 1975 roku Akademii Rolniczej w Krakowie został inżynierem leśnictwa. Jako absolwent wyższej uczelni trafił na obowiązkowe roczne przeszkolenie wojskowe do Szkoły Oficerów Rezerwy w Elblągu i Opolu. Po wyjściu z wojska ukończył w 1977 roku Studia Podyplomowe Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie i podjął pracę w milicji. Wtedy przeprowadził się do Rudy Śląskiej. Trzy lata później został absolwentem Podyplomowego Studium Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. W latach 1987-2002 był redaktorem w Redakcji Czasopism Policyjnych Komendy Głównej Policji w Warszawie w tygodnikach “W Służbie Narodu”, “Gazeta Policyjna”, “Magazyn Kryminalny 997″. Ze służby w policji odszedł na emeryturę w stopniu podinspektora.
Jednak nie zaprzestał działalności publicystycznej i społecznej. Nadal należał do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i był założycielem oraz przewodniczącym Rudzkiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw i Rudzkiego Towarzystwa Przyjaciół Drzew. Wstąpił do Towarzystwa im. Karola Goduli oraz Ogólnopolskiego Policyjnego Klubu Literackiego “Niebieskie pióro” w Komendzie Głównej Policji w Warszawie. Został rzecznikiem prasowym kilku organizacji pozarządowych i dziennikarzem obywatelskim w internetowym portalu “Wiadmości24″. Jego aktywność społeczna znalazła uznanie internautów, którzy przyznali mu w 2008 roku miano Działacza Obywatelskiego. W 2010 roku został Laureatem I Nagrody Bonum Publicum Miasta Sandomierza im. Aleksandra Patkowskiego za osiągnięcia w pracy na rzecz własnego regionu.
Cały czas najlepszą współpracowniczką Adama Podgórskiego była jego żona Barbara. Urodzona 2 listopada 1951 roku w Łasku maturę zdała w 1969 roku w I Liceum Ogólnokształcącym w rodzinnej miejscowości. Po wyjściu za mąż urodziła dwoje dzieci i zamieszkała w 1976 roku wraz z mężem w Rudzie Śląskiej, gdzie była zastępcą oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji, dosługując się stopnia starszego aspiranta sztabowego.
Wspólnie z mężem zakładała rudzkie stowarzyszenia. Publikowała artykuły i książki. Została laureatką Konkursu Literackiego o Nagrodę Komendanta Głównego Policji “Niebieskie Pióro” w dziedzinie reportażu. Sporym wyróżnieniem było przyznanie jej w 2009 roku “Kryształowej Rozety” przez redakcję “Rozrywki” z okazji 50-lecia wydawnictwa za opracowanie leksykonów przydatnych szaradzistom.
Od szarady do demonologii
Właśnie od opublikowania w 1994 roku w Gdyni książki “Pantropy, kryptogramy, szarady: leksykon terminów szaradziarskich i pokrewnych” rozpoczęła się kariera małżeństwa Podgórskich jako autorów antologii i leksykonów. Początkowo były to pozycje typowo użytkowe, przydatne miłośnikom rozwiązywania krzyżówek lub prowadzenia pamiętników. Różne antologie wierszyków okolicznościowych, wpisów do sztambucha, toastów, powiedzonek piwoszy i ludowych przysłów cieszyły się dużym powodzeniem mniej wybrednych czytelników.

O takich ludziach jak Barbara i Adam Podgórscy na Górnym Śląsku opowiadają, że to "krzoki", czyli urodzeni i wychowani w innej części Polski, ale po zamieszkaniu w regionie wrośnięci w śląską ziemię.
Z biegiem czasu zbiory frywolnych rymowanek i powiedzonek nabierały bardziej poważnego charakteru. Za taką pierwszą książkę Barbary i Adama Podgórskich o charakterze folklorystycznym i antropologicznym uznać można wydaną w 2000 roku we Wrocławiu “Encyklopedię demonów”. Zainteresowania demonologiczne małżeństwa potwierdzone zostały wydaniem w 2004 roku “Pamiętnika Rokity. Encyklopedii baśniowych stworów” oraz rok później “Wielkiej księgi demonów polskich”. Prace te recenzowane były w liczących się czasopismach “Res Humana”, “Przegląd Religioznawczy” i “Nomos”.
Wówczas Podgórscy daleko jeszcze byli od napisania jakiejkolwiek śląskiej księgi demonów. Żeby doszło do napisania takiego dzieła małżonkowie musieli jeszcze przejść lekcję śląskiej mowy. Stało się to w 2008 roku, gdy opracowali i opublikowali “Słownik gwar śląskich”.
- Choć nie jesteśmy rdzennymi Ślązakami, gwara nie stanowi dla nas tajemnic – wyznaje Adam Podgórski.
Zakorzenienie się małżeństwa w śląskiej mowie i wierzeniach ludowych nie nastąpiłoby, gdyby nie zaangażowanie się podczas działalności społecznej w organizacjach pozarządowych w sprawy mieszkańców Rudy Śląskiej. Zainteresowali się także historią miasta na tyle mocno, że stali się jej znawcami. Opublikowali mnóstwo artykułów w “Rudzkim Roczniku Muzealnym”, “Wiadomościach Rudzkich” i “Faktach Rudzkich”. Kilkanaście tekstów o postaciach zasłużonych dla miasta spoczęło na prawach manuskryptów w Miejskiej Bibliotece Publicznej i Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej. Wrośli tak silnie w miejsce zamieszkania, że uznali Górny Śląsk za swoją “małą ojczyznę”.
- Przyszło nam żyć na Śląsku i dziękujemy losowi za takie zrządzenie. Nas nie dotykają nawet określenia “gorolami”, bo jesteśmy “gorolami”, ale jesteśmy też Ślązakami. Nikt nam prawa do uważania się za takich nie odbierze – deklaruje dobitnie Adam Podgórski.
Mitologia wieńczy dzieło
Ukoronowaniem dotychczasowej działalności publicystycznej i społecznej Podgórskich oraz dowodem utożsamienia się z regionem stała się “Mitologia śląska”, która ujrzała światło dzienne w 2011 roku. Książka nie powstałaby, gdyby dwa lata wcześniej małżeństwo nie usłyszało o stypendiach marszałka województwa śląskiego w dziedzinie kultury.
- Zamarzyło nam się opracowanie ujmujące całościowo wiedzę o dawnych śląskich wierzeniach w demony. Swoista śląska encyklopedia demonów. Napisaliśmy wniosek, chwyciło, i wtedy zabraliśmy się do roboty – wspomina Adam Podgórski.
Na zebranie materiałów i napisanie księgi mieli niewiele czasu, tylko pięć miesięcy, bo tyle przewidywał program stypendialny. Przydały im się wówczas wszystkie wcześniejsze opracowania z kręgu demonologii, ale i tak musieli przeprowadzić kwerendę prac dotyczących etnografii Śląska. Spędzili wiele dni i tygodni w Bibliotece Śląskiej, a także w bibliotekach rudzkich. Wyjeżdżali do Biblioteki Narodowej w Warszawie i do książnic w Krakowie. W imponującej bibliografii, którą zebrali, znalazły się opracowania polskie i niemieckie. Sięgnięcie po opracowania niemieckich folklorystów – dotychczas pomijanych ze względów poprawności politycznej – było nowością. Podgórscy jako nieliczni badacze docenili ich wyjątkowy i nieoceniony wkład w badanie podań wierzeniowych na Śląsku. Pokonać przy tym musieli barierę językową.
- Z częścią tłumaczeń dawaliśmy sobie radę, często jednak o przysługę prosiliśmy osoby kompetentne – wyjaśnia Adam Podgórski.
Praca nad leksykonem śląskich demonów nie ograniczała się wyłącznie do poszukiwań w bibliotecznych księgach, Podgórscy korzystali także z osobiście zanotowanych relacji od terenowych informatorów czy też ze współcześnie spisanych tekstów Eweliny Kuśki, Alojzego Łyski, Jerzego Buczyńskiego, Jana Kołodzieja, Ludwika Zogały oraz Mariana i Miłosza Gerlicha. Podczas gromadzenia materiałów nie ograniczyli się z konieczności tylko do terenów Dolnego i Górnego Śląska. Kiedy brakowało w literaturze śląskiej dokładnych definicji i opisów postaci demonów, przywoływali opracowania i gawędy z terenów sąsiedniego pogranicza kulturowego: Zagłębia Dąbrowskiego, Beskidów, Małopolski i rejonu częstochowskiego. W ten sposób dopełniali obraz śląskiej demonologii.
Jednak obecnie wątki demonologiczne w opowieściach są mocno przetworzone i nie objaśniają świata ani nie niosą wartości etycznych i aksjologicznych, co dostrzegli Podgórscy szczególnie w opowieściach o babokach. Właśnie zebranie materiałów do hasła o babokach sprawiło autorom “Mitologii śląskiej” najwięcej kłopotów. Mimo że starali się zgromadzić nawet okruchy informacji, żeby ułożyć całościowy obraz demona, natrafiali na trudności z powodu wielu wariantów, nazw i wyobrażeń baboków. Podobnie sprawa miała się z utopcami i kategorią błędnych ogni, o których kiedyś opowiadano nagminnie, jakby ludzie opętani zostali powszechną psychozą.
Chociaż wiara w demony na Śląsku mieściła się w głównym nurcie wierzeń słowiańskich i germańskich, nie powstała odrębna jakość. Nie stworzyła także uporządkowanego systemu z hierarchią demonów i powiązanych ze sobą mitów. Pozostała konglomeratem dość luźnych wierzeń.
- We wstępie tłumaczymy, że termin mitologia śląska jest pewnym nadużyciem – zastrzega Adam Podgórski.
Co nie oznacza, że mitologia śląska nie ma własnego oryginalnego nurtu, a za taki uznali Podgórscy postacie Skarbników. Te duchy podziemi występują w różnych odmianach i postaciach; jako strażnicy bogactw naturalnych, którzy udostępniają je ludziom bądź przed nimi skarbów strzegą. Kategoria takich demonów znana jest od starożytności, o czym wspominał Walenty Roździeński w poemacie „Officina ferraria”. Równie odrębne są utopce, mocno zakorzenione w wierzeniach i kategoria demonów polnych i leśnych związanych z Zielonym Śląskiem.
Najnowsza książka Podgórskich, której autorzy nadali kształt wymyślony przez siebie i sprawdzony w kilku wcześniej wydanych przez nich opracowaniach, ma charakter popularno-naukowy. Pozbawiona jest drobiazgowych przypisów. Można zacząć ją czytać po otwarciu w dowolnym miejscu i skończyć lekturę w dowolnym czasie. Mimo że przeznaczona dla każdego oparta jest na rzetelnych podstawach naukowych. Ma formę encyklopedii, choć bliska też jest leksykonowi zawierającemu główne hasła i odsyłaczowe.
- Wypisy ze źródeł nie tyle mają objaśniać dane hasło, co udowadniać jego funkcjonowanie – wyjaśnia Adam Podgórski.
Ukazanie się “Mitologii śląskiej” na rynku wydawniczym na początku 2011 roku przyjęte zostało przychylnie przez czytelników. Odzwierciedleniem popularności może być wysoka pozycja dzieła na internetowej Liście Book-Top Silesia, gdzie odnotowano wiele przychylnych opinii czytelników oraz wejść w sieci. Ukazało się także sporo artykułów i informacji prasowych o wydaniu książki. Pojawiły się pierwsze pozytywne recenzje naukowe. Radosław Czarnecki w czwartym numerze czasopisma “Res Humana” z 2011 roku nazywa najnowszy leksykon Podgórskich “dziełem monumentalnym” i nie szczędzi innych pochwał, pisząc: „jest napisana autentycznym, ludowym, śląskim językiem, co przydaje wydaniu swoistego kolorytu i barwności”. Podsumowaniem sukcesu wydawniczego “Mitologii śląskiej” było również z pewnością dobre przyjęcie książki w październiku 2011 roku na Międzynarodowych Targach Książki w Katowicach.
“Słownik gwar śląskich” oraz “Mitologia śląska” Barbary i Adama Podgórskich zostały laureatami I i III miejsca w plebiscycie Book-Top Silesia. Wyniki i lista 50 najwartościowszych, zdaniem Ślązaków lektur, ogłoszone zostały 22 października podczas Targów Książki w Katowicach.