Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-12-2011, 20:56

TK: Prawo prasowe niedostosowane do dzisiejszych warunków  »

Gazeta Wyborcza
PAP, poz
14-12-2011

Prawo prasowe z 1984 r. nie jest aktem dostosowanym do współczesnych form działań prasy, co sygnalizujemy ustawodawcy – podkreślił w środę Trybunał Konstytucyjny. Uchylił on tego dnia karalność braku rejestracji drukowanych czasopism.

Karanie grzywną lub więzieniem za brak rejestracji czasopism drukowanych jest niekonstytucyjne, sankcja karna za to jest zbyt surowa i nieproporcjonalna – orzekło pięciu sędziów TK. W tym zakresie uwzględniono skargę konstytucyjną Wojciecha Skrzypczyka, którego oskarżono o wydawanie pisma bez rejestracji (jego proces umorzono przy uznaniu winy, w wyniku czego stracił mandat radnego Chojny w woj. zachodniopomorskim). Za zgodną z konstytucją uznano zaś obowiązkową rejestrację czasopism przez sąd.Jak powiedział na zakończenie ustnego uzasadnienia wyroku sędzia Adam Jamróz, orzeczenie to sygnalizuje ustawodawcy, że powinien rozważyć, czy nie należy odrębnie uregulować, w stosunku do czasopism drukowanych oraz innych, w szczególności internetowych, nie tylko kwestii sankcji za brak rejestracji, ale i samego obowiązku rejestracji. TK nie zajmował się kwestią pism z sieci, bo nie obejmowała tego badana w środę skarga konstytucyjna.

Reprezentujący nieobecnego w TK Skrzypczyka mec. Maciej Ślusarek mówił dziennikarzom, że TK wysłał “niezwykle istotny sygnał” dla ustawodawcy i właściwych ministerstw. Adwokat dodał, że wyrok TK nie przywraca skarżącemu mandatu radnego.

Zakwestionowany zapis straci moc prawną po ogłoszeniu wyroku TK w dzienniku urzędowym.

Całość: http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,10819415,TK__Prawo_prasowe_niedostosowane_do_dzisiejszych_warunkow.htm

14-12-2011, 18:57

Andrzej Poczobut Dziennikarzem Roku  »

Press
14-12-2011

Korespondent “Gazety Wyborczej” Andrzej Poczobut otrzymał tytuł Dziennikarza Roku 2011.

Andrzej Poczobut Dziennikarzem Roku 2011

– Dziękuję wszystkim, którzy nie zostawili nas bez pomocy – mówiła, odbierając nagrodę w imieniu Andrzeja Poczobuta, jego żona Oksana.

Z laureatem podczas gali łączono się przez Internet. – Dziennikarza nie można zakneblować – mówił Poczobut.

Tytuł Dziennikarza Roku to nagroda za profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu. Nominacje nadsyłały kolegia redakcyjne polskich gazet, czasopism, stacji radiowych i telewizyjnych oraz portali internetowych. Dziennikarzem Roku 2011 zostanie ten, któremu głosujące redakcje przyznały najwięcej punktów. 

Kolejne miejsca zajęli: ks. Adam Boniecki, Paweł Lisicki, Krzysztof Ziemiec, Wawrzyniec Smoczyński.

Dotychczas tytuł Dziennikarza Roku zdobyli: Jacek Żakowski (1997), Monika Olejnik (1998), Tomasz Lis (1999), Kamil Durczok (2000), Waldemar Milewicz (2001), Janina Paradowska (2002), Anna Marszałek (2003), Marcin Pawłowski (2004), Justyna Pochanke (2005), Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski (2006), Marcin Kącki i Tomasz Lis (2007), Bogdan Rymanowski (2008), Tomasz Lis (2009) i Artur Domosławski (2010).

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/27784,Andrzej-Poczobut-Dziennikarzem-Roku

14-12-2011, 18:33

Jacek Dziedzina nagrodzony!  »

Agencja GN
14-12-2011

Jacek Dziedzina, redaktor “Gościa Niedzielnego” został nagrodzony w kategorii “publicystyka” podczas ceremonii wręczenia nagród Grand Press 2011. Jacek Dziedzina oraz Marcin Wójcik to dwaj dziennikarze Gościa Niedzielnego, którzy zostali nominowani do tegorocznej nagrody.

Jacek Dziedzina

Jacek Dziedzina, redaktor “Gościa Niedzielnego” został nagrodzony w kategorii – publicystyka. Alicja Krystyniak i Jakub Stachowiak (“Superwizjer” TVN) to laureaci tegorocznych nagród Grand Press w kategorii dziennikarstwo śledcze.

Jak piszą jurorzy konkursu, Jacek Dziedzina w tekście pt. “My som stond” próbuje wyjaśnić, że tożsamość narodowa nie zawsze pokrywa się z obywatelstwem, więc odpowiedzi na pytanie, czy Ślązak to Polak, mogą być różne.

Marcin Wójcik nominowany został w kategorii: “reportaż prasowy” za tekst pt. “Numery w rzeźni”, opublikowany w “Gazecie Wyborczej – Dużym Formacie”. Autor opisuje skandaliczne warunki pracy w nowoczesnej ubojni trzody chlewnej w Kutnie, w której pracownicy nie są traktowani jak ludzie.

Obydwu kolegom składamy  gratulacje. Życzymy kolejnych sukcesów i dużej frajdy z dziennikarskiej przygody.

W tym roku nie przyznano nagrody w kategorii news.

Nagrody Grand Press zostaną jeszcze wręczone w kategoriach: reportaż prasowy, radiowy i telewizyjny, wywiad i dziennikarstwo specjalistyczne. Na gali w hotelu Hilton w Warszawie zostanie też wręczona nagroda dla Dziennikarza Roku 2011.

Jak podaje press.pl, do tegorocznych nagród Grand Press zgłoszono 733 prace: teksty, audycje radiowe i telewizyjne, materiały internetowe. Najwięcej było wywiadów – aż 170, tradycyjnie mocno obsadzona była kategoria Reportaż prasowy – 163 teksty; w kategorii Dziennikarstwo specjalistyczne konkurowały 123 prace, w kategorii Publicystyka – 101, Reportaż telewizyjny – 59, Dziennikarstwo śledcze – 43, Reportaż radiowy – 38, News – 36. Zgodnie z regulaminem w każdej kategorii do finału może przejść maksymalnie siedem prac. Jury konkursu Grand Press nominowało do finału 46 materiałów dziennikarskich w siedmiu kategoriach – nie przyznało żadnej nominacji w kategorii News.

Całość: http://gosc.pl/doc/1031473.Dziennikarze-GN-nominowani-do-Grand-Press

14-12-2011, 09:07

DZ wtedy zamilkł, lecz władza potrzebowała mediów  »

Dziennik Zachodni
Marek Twaróg
14-12-2011

Mam świadomość, że dzisiejsza obwoluta “Dziennika Zachodniego”, stworzona pod hasłem: “Gazeta, która nigdy się nie ukazała”, skłania nie tylko do zadumy nad stanem wojennym i drogą, którą przebyliśmy od tamtego czasu, ale także do refleksji nad mediami, rolą dziennikarzy, zmianami w gazetach.

Poznanie historii swojej gazety i wczucie się w sytuację ówczesnych redaktorów to dla zespołu DZ ważne doświadczenie. Wydanie brakującego numeru DZ z 14 grudnia 1981 r nie było tylko zabawą. Było lekcją historii, dziennikarstwa i przyzwoitości.

Dziennik Zachodni, gazeta której nie było

Gdy bowiem dziś – 30 lat po grudniu 81 – spoglądamy na tamten okres, nie sposób nie zadać pytania o to, jak głęboko sięgało upartyjnienie zespołów redakcyjnych i ich zależność od władzy. Środowisko dziennikarskie, dokładnie tak samo, jak każde inne, musiało wtedy i potem uporać się z trudnymi moralnymi wyborami. Dziś, po wielu latach, oceniać łatwo – w końcu historia wystawiła już rachunek – ale i trudno – młodym, którzy nie musieli doświadczać podobnych zagrożeń, nigdy nie będzie dane zrozumieć w pełni motywacji starszych kolegów.

“Dziennik Zachodni” nie mógł ukazać się 14 grudnia 1981 roku, bo po wprowadzeniu stanu wojennego zawieszono wydawanie gazet. Oczywiście z pewnymi wyjątkami: władza wiedziała bowiem, że będzie potrzebowała mediów do przekazania swoich racji, piętnowania niewygodnych, ogłaszania decyzji, uspokajania nastrojów. Ukazały się więc jedynie dwa tytuły ogólnopolskie: “Trybuna Ludu” i “Żołnierz Wolności” oraz 16 mocno zmodyfikowanych tytułów regionalnych (w naszym regionie: “Trybuna Robotnicza”). DZ zamilkł.

Gazety tworzyli zaufani redaktorzy. Nieodżałowany Zdzisław Zwoźniak, działacz “S”, dziennikarz, badacz prasy PRL oraz prasy podziemnej, w krótkiej formie ujął zadania, jakie stały przed dziennikarzami, których władza dopuściła do zawodu: “Lansowano myśl generała, że nie ma powrotu do tego, co było przed Sierpniem, ale i do tego, co było przed 13 grudnia. Polska zaś może być jedynie socjalistyczna” – pisał Zwoźniak w Zeszytach Historycznych “S” Śląsko-Dąbrowskiej.

Kto zatem wypełniał tę karkołomną misję? Najpierw – w grudniu – ci, którzy ujawnili się już wcześniej jako piewcy systemu. Natomiast w styczniu i lutym 1982 roku ruszyły chaotyczne weryfikacje, by oczyścić zespoły z “wichrzycieli”. Komisja złożona z partyjnych działaczy oraz partyjnych dziennikarzy – na czele z sekretarzem propagandy KW – przepytała dziennikarską brać i powyrzucała z pracy bądź podegradowała najbardziej podejrzanych (niektórzy byli nawet działaczami partii). Trudno jednak uznać, by była to rzetelna robota. Raz wyrzucano partyjnych, innym razem zostawiano tych jawnie popierających “S”. Pojawiły się poważne dylematy. Andrzej Krzysztof Wróblewski, jeden z czołowych warszawskich publicystów, w rozliczeniowej książce “Rubikon 81″ napisał o tamtych wydarzeniach: “Wielu kolegów z redakcji (…) pytało mnie, co im radzę robić. Odpowiadałem wszystkim “zostać”. Życie nie kończy się na 13 grudnia, kraj będzie istniał, dzieci będą stawały się młodzieżą, młodzież dorosłymi. Ktoś musi ich informować o świecie i nie powinien odchodzić, kto nie czuje, że koniecznie musi”. Z “Trybuny Robotniczej”, “Panoramy”, “Sportu”, Telewizji Katowice, Radia Katowice i DZ zwolniono łącznie około 60 dziennikarzy. Jak zauważył kiedyś Stanisław Wojtek, w tamtych czasach redaktor naczelny “Trybuny Robotniczej”, rozmiary represji były niewspółmiernie wielkie w stosunku do prawdziwego zagrożenia. “Jedność ideowa zespołów redakcyjnych wzrosła.

Ale zastanawiamy się czasem, porównując wyniki weryfikacji w Katowicach i gdzie indziej, czy niektórzy nasi byli współpracownicy nie zostali potraktowani zbyt surowo” – pisał Wojtek w “Faktach” z 1982 roku.

Rzecz jasna, nie można zapomnieć o środowisku tworzącym prasę nieoficjalną. Podczas tzw. festiwalu wolności – od sierpnia 1980 do grudnia 1981 roku – gazety komisji zakładowych czy zarządów regionów były ważną częścią obiegu informacji (pracowali zresztą tam także dziennikarze profesjonalni, po dyżurach w oficjalnych redakcjach). Tytuły te po 13 grudnia zamknięto – część przeszła do podziemia. Ci dziennikarze, którzy nie zostali internowani (a działacze “S” w dużej części zostali, w sumie w regionie zamknięto 15 redaktorów) próbowali kontynuować swoją przygodę z wolnym słowem. W 1982 roku w województwie katowickim ukazywało się 29 podziemnych tytułów. “Solidarność Jastrzębie”, “Pełnym Głosem”, “Regionalny Informator Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej” czy “Wiadomości Katowickie” znane były wielu osobom zaangażowanym w walkę z systemem.

“Dziennik Zachodni”, jak i wiele innych śląskich tytułów lokalnych (na przykład “Nowiny” czy “Echo”), wróciły na rynek 19 stycznia 1982 r. Szalała cenzura. Gazeta nie unikała trudnych tematów, lecz trzeba sobie jasno powiedzieć – niekiedy przegrywała z perfidią systemu, naciskiem dyspozycyjnych redaktorów, zwykłymi ludzkimi słabościami, które objawiały się w obliczu historycznego wyzwania.

Przy “Dzienniku Zachodnim” zostali Czytelnicy przez całe lata 80. do dziś, po trosze wybaczając błędy przeszłości, a po trosze doceniając, że w tamtych trudnych czasach i tak redakcja zachowywała się przyzwoicie. Dla nas, obecnych dziennikarzy DZ – w większości zbyt młodych, by weryfikować swoje zawodowe poczynania z okresu stanu wojennego – tworzenie gazety na podstawie wydarzeń 1981 roku i myślenie nad tym, jak mogło się wtedy toczyć redakcyjne życie – było ważną lekcją.

Chciałbym, abyście, szanowni Czytelnicy, wiedzieli, że lekcje przyzwoitości, uczciwości i rzetelności staramy się w DZ odrabiać każdego dnia szczególnie pilnie.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/482960,dz-wtedy-zamilkl-lecz-wladza-potrzebowala-mediow,id,t.html

13-12-2011, 20:02

W nowym roku nowy konkurs Dziennikarz Obywatelski Roku!  »

Wiadomości24.pl
Tomasz Kowalski
13-12-2011

Dziennikarz Obywatelski Roku 2011

Już dziś zapowiadam kolejną, szóstą już, edycję konkursu Dziennikarz Obywatelski Roku. Etap zgłoszeń jeszcze przed nami, ale już teraz warto przejrzeć swe opublikowane teksty, by zgłosić te, najlepsze. Jest też jeszcze czas, by napisać kolejne. W konkursie przyjmować będziemy materiały z całego roku 2011.

W poprzednim konkursie wartość nagród przekroczyła 40 tys. zł. Przyjmowaliśmy dowolną liczbę materiałów jednego autora w jednej z kilku kategorii. Podobnie będzie i teraz. Zmienią się nieco kategorie (niebawem przekażę szczegóły), ale zasady pozostaną te same: tytuł Dziennikarza Obywatelskiego Roku wraz z główną nagrodą przyzna kapituła konkursu, a zwycięzców każdej kategorii wyłoni głosowanie sms.

Faza zgłaszania materiałów poprzedzi głosowanie, a uroczysta galaj konkursu odbędzie się w tym roku nieco wcześniej niż do tej pory. Utrzymanie terminu 14 czerwca okazało się, niestety, niemożliwe z powodu Euro 2012.

Zachęcam wszystkich do udziału w konkursie. A już wkrótce następne informacje!

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/w_nowym_roku_nowy_konkurs_dziennikarz_obywatelski_roku_22 0264.html

13-12-2011, 19:37

Nagroda wojewody “Śląskie na 5” dla Wojciecha Mszycy  »

esil.pl, Polskie Radio Katowice
13-12-2011

W uznaniu wielu znaczących dokonań nasz kolega – redaktor Wojciech Mszyca uhonorowany został nagrodą wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka w konkursie “Śląskie na 5”, w kategorii Kultura.

Wojciech Mszyca

Wojciech Mszyca, dziennikarz pochodzący z Żarek i niestrudzony badacz historii tej miejscowości został wyróżniony za wkład w kulturę. Doprowadził m.in. do odbudowy kościółka św. Stanisława, a następnie do zinwentaryzowania przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego nagrobków na żydowskim cmentarzu.

- Jestem  jednym z dwóch laureatów w kategorii Kultura.  Wyróżnienie otrzymałem za ochronę i upowszechnianie dóbr kultury, zabytków techniki, a szczególnie za promowanie w czasie  polskiej prezydencji w UE – polskiego, śląskiego, katowickiego 86-letniego roweru Ebeco z 1925 r. na międzynarodowej 14. Velocipediade ‘2011 w Lipsku oraz na 38. zlocie Adler-Motor-Veteranen-Club w Bad Buchau – informuje Wojciech Mszyca. – Warto wspomnieć, że rower ten wyszykowałem w dużym stopniu właśnie w Żarkach, a “ochrzciłem” w źródlanej, leśniowskiej wodzie. Prezentowałem go wraz z dwoma innymi zabytkowymi rowerami podczas ceremonii w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Dzięki moim zabytkowym rowerom, pod koniec 2011 roku  kupiłem kolejny, czternasty – Adlera mod. 5 z 1949 roku.

Wyróżnienie dla redaktora Wojciecha Mszycy

Ceremonię wręczenia statuetek w poniedziałek, 12 grudnia poprowadził wicewojewoda śląski Stanisław Dąbrowa.

Nagrodę specjalną otrzymał arcybiskup senior Damian Zimoń, który przeszedł w tym roku na emeryturę.

Nagrodzono także “Industriadę” – święto szlaku zabytków techniki na Śląsku. Aleksandra Banasiak z zarządu województwa powiedziała, że to święto jest coraz bardziej popularne nie tylko w regionie.

Nagrodą wyróżniono również, organizowany przez Artura Rojka OFF Festival, czy organizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Konkurs po raz pierwszy zorganizowano w 2009 r., dla uczczenia piątej rocznicy wejścia Polski do Unii Europejskiej. Statuetkami “Śląskie na 5” nagradzane są osoby i instytucje, których osiągnięcia znacząco przyczyniły się do promocji województwa śląskiego, jego dorobku gospodarczego, naukowego i kulturalnego w Unii Europejskiej.

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/2678