Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Aktualności

18-05-2014, 09:21

Nocne zwiedzanie Radia Katowice  »

Ślązacy nie spali – zwiedzali. Wszystko za sprawą Nocy Muzeów, podczas której placówki muzealne przygotowały bogatą ofertę atrakcji.

Czytaj całość...

17-05-2014, 16:39

NIK kontroluje zakupy produkcji zewnętrznej w TVP  »

Najwyższa Izba Kontroli sprawdza, jak Telewizja Polska wydaje środki publiczne na zakup produkcji zewnętrznych. Związkowcy w TVP liczą, że kontrola spowoduje wstrzymanie procesu przenoszenia pracowników do firmy zewnętrznej.

Czytaj całość...

17-05-2014, 15:24

Wacław Radziwinowicz zatrzymany przez FSB na Krymie  »

Wacław Radziwinowicz, korespondent “Gazety Wyborczej”, został dziś zatrzymany przez funkcjonariuszy FSB w Symferopolu na Krymie.Jako powód wymieniono “antyrosyjskie teksty” dziennikarza.

Czytaj całość...

16-05-2014, 15:31

PAP w Noc Muzeów odtworzy klimat PRL  »

We wnętrzach dawnej drukarni PAP przy ul. Mińskiej 65 w Warszawie w Noc Muzeów będzie można się przenieść w przeszłość – do Polski Ludowej.

Czytaj całość...

16-05-2014, 10:07

“Gazeta Bankowa” kontra KNF. Wojciech Surmacz zawiadamia prokuraturę, Izba Wydawców Prasy chce wyjaśnień  »

Wojciech Surmacz, redaktor naczelny “Gazety Bankowej” (Fratria) złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Na początku maja dziennikarza pisma nie wpuszczono na konferencję prasową Urzędu. W obronie dziennikarza stanęła Izba Wydawców Prasy.

Czytaj całość...

15-05-2014, 16:54

Władysław Otek Morawski: Kompan, mistrz zabawnych ripost i jego zdjęcia  »

Trzeba sfotografować pożar – zadzwonił wydawca. Otek, bo tak mówiliśmy do Władysława Morawskiego, zamruczał z lekkim niezadowoleniem, że właściwie nie bardzo może w tej chwili, ale dobrze. Gdzie ten pożar – spytał. Dopiero gdy przywiózł zdjęcia do redakcji, okazało się, że ma całe ręce w bandażach. Był w szpitalu na skomplikowanych badaniach, gdy dostał polecenie pracy. Nie zdradził się nawet słowem, nie poprosił o zrozumienie swojej sytuacji. Właśnie taki był – obowiązkowy i nikogo nie chciał obarczać swoimi problemami.

Czytaj całość...