31-10-2012, 18:43
Twaróg: Ta choroba zaraża, ale jeszcze nie umarliśmy »
Wolę z szeroko otwartą gębą patrzeć w telewizor i oczom nie wierzyć. Wolę z głupią miną zastygnąć nad prasowymi komentarzami o trotylu. Wolę bezmyślnie milczeć, gdy czytam wypowiedzi polityków. Krótko mówiąc wolę narazić się na zarzut braku refleksji i intelektualnej płytkości, niż dać z siebie zrobić kretyna w sposób, jaki wybrali politycy i dziennikarze w ostatni wtorek.