Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

15-05-2013, 07:42

Rada Etyki Mediów krytykuje prasę lokalną  »

Press
MW
15-05-2013

Rada Etyki Mediów

Rada Etyki Mediów skrytykowała w swoim najnowszym raporcie media lokalne, zarzucając im m.in. zależność finansową od władzy i sensacyjność.

Dominik Księski, prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, odpiera zarzuty REM: – Nie zależymy i nigdy nie zależeliśmy od pieniędzy wydawanych na reklamę przez władze samorządowe.

“Rzadko spełniają one rolę »czwartej władzy«, bo albo ich byt zależy od ogłoszeń zlecanych przez miejscową administrację, więc nie patrzą jej na ręce, albo zdobywają odbiorców sensacyjnością i drastycznością relacji lub napastliwością wobec swoich ofiar, i wtedy tylko efekt się liczy. To już prawidłowość w niektórych tytułach lokalnej prasy. Nękana spadkiem czytelnictwa, bezpłatną konkurencją w internecie, etykę zawodu widzi na dalszym planie” – czytamy w raporcie REM o mediach lokalnych.

Dominik Księski zamieścił wczoraj na stronie Stowarzyszenia Gazet Lokalnych polemikę z REM. “Wydaję dwa tygodniki o łącznym nakładzie 12.500 egz. nieprzerwanie od 22 lat. Gazet tych nie trzeba finansować – wręcz przeciwnie przychody ze sprzedaży gazety i reklam dają stały dochód i utrzymanie nie tylko mojej rodzinie, ale i rodzinom 21 pracowników. Nie stoi za tym interesem żaden sponsor, fundusze unijne ani pomoc państwa.

Gwarancją naszej stabilności ekonomicznej, ale przede wszystkim jej niezależności, są nasi Czytelnicy, którzy kupują (tak, kupują, a nie dostają za darmo!) gazetę. (…) I nie jestem jedyny. Wydawana w ten sposób prasa lokalna to kilkaset tytułów: niezależnych od nikogo oprócz czytelników” – napisał.

Dominik Księski - prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych

Księski zaprzecza też tezie, że byt prasy lokalnej zależy od ogłoszeń zlecanych przez miejscową administrację. “Od tych zleceń zależą jedynie – w małym stopniu – wpływy, ale nie byt. Byt gazet lokalnych zależy wyłącznie od tego, czy ich wydawcy są dla czytelników wiarygodni” – napisał. Zwrócił też uwagę, że prasa lokalna, pełniąc rolę czwartej władzy, musi zmagać się z nieuczciwą konkurencją ze strony propagandowych gazet samorządowych albo tworzonych przy wsparciu funduszy publicznych pozornie niezależnych gazet.

Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady Etyki Mediów, w nadesłanym do nas e-mailu przyznaje, że należący do Księskiego tygodnik “Pałuki” nigdy nie był przedmiotem skarg kierowanych do REM. “Chciałbym, by naczelny każdego pisma lokalnego mógł, tak jak red. Księski, prawdziwie powiedzieć o swoim tytule, iż rzetelnie patrzy władzy na ręce, utrzymuje się i zarabia głównie na niemalejącej sprzedaży egzemplarzowej i nie musi przy tym uciekać się do epatowania sensacją albo okrucieństwem. Moje zdawkowe, a przez to uogólniające, uwagi na temat kondycji prasy lokalnej w sprawozdaniu

REM na pewno nie odnoszą się do »Pałuk«. Takich jednak jak one tytułów jest niewiele” – uważa.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41758,Rada-Etyki-Mediow-krytykuje-prase-lokalna

14-05-2013, 17:50

EKG 2013 w Katowicach: Dziennik Zachodni w Mini służy pomocą  »

Dziennik Zachodni
14-05-2013

"Dziennik Zachodni" w takich Mini służy pomocą EKG 2013

Europejski Kongres Gospodarczy to wielkie wydarzenie biznesowe, na którym nie mogło zabraknąć Dziennika Zachodniego, największego medium na Śląsku. Dziennikarze codziennie piszą relacje, ale na tym nasza rola się nie kończy. Staramy się też pomagać gościom EKG, jak i katowiczanom, którzy pytają o wydarzenia na Kongresie. Od poniedziałku po centrum miasta jeździ 6 samochodów z wyraźnym logo Dziennika Zachodniego. Kierowcy służą wszelką pomocą.

Warto też bliżej przyjrzeć się naszym samochodom. Przede wszystkim promujemy się na autach marki Mini. To hit salonów samochodowych. Przygotowaliśmy je wspólnie z firmą Bawaria Motors w Katowicach, dilerem BMW, która jest naszym partnerem podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/893822,ekg-2013-w-katowicach-dziennik-zachodni-w- mini-sluzy-pomoca,id,t.html

14-05-2013, 08:29

Raport REM: Dziennikarze są tendencyjni, ale rzadko przedstawiają nieprawdę  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
14-05-2013

Rada Etyki Mediów

- Dziennikarze naruszają zasady etyki zawodowej oraz stosują „język nienawiści”, ale rzadkie są przypadki przedstawiania nieprawdy – to główne wnioski z najnowszego raportu Rady Etyki Mediów, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Raport Rady Etyki Mediów obejmuje okres od maja 2011 do grudnia 2012 roku. Zdaniem REM, w tym okresie nie nastąpiły pod względem przestrzegania zapisów Karty Etycznej Mediów istotne zmiany w stosunku do stanu sprzed kilku lat. - Drastyczne naruszenia zasad etyki zawodowej w mediach głównego nurtu mają miejsce – i są przez REM wytykane głośno w naszych oświadczeniach. Rezerwujemy je dla takich, drastycznych właśnie, naruszeń, by głos REM brzmiał w tych sprawach mocno i przekonująco. Rzadko jednak zdarza się, iż dziennikarz przedstawia oczywistą nieprawdę - podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Ryszard Bańkowicz, przewodniczący REM.

- Częstsze są naruszenia etyki dziennikarskiej poprzez przedstawianie racji tylko jednej strony, tendencyjne, więc nieobiektywne komentarze, przypadki łączenia informacji i komentarza. Częsta – i to w czołowych tytułach – bywa odmowa zamieszczenia sprostowania, także w sprawach, w których jego zamieszczenie nakazuje prawomocny wyrok sądowy. Skuteczność interwencji REM jest tutaj niezadowalająca – czytamy w raporcie REM.

Ryszard Bańkowicz

Ryszard Bańkowicz podkreśla, że z biegiem lat zmieniają się nadawcy oraz adresaci skarg, które wpływają do Rady Etyki Mediów. – Jeszcze w poprzedniej kadencji niemal wyłącznie była to prasa oraz publiczne i prywatne radio i telewizja. Obecnie około 30 proc. skarg dotyczy portali, blogów i indywidualnie prowadzonych stron internetowych. W internecie przeważają „twory”, prowadzone przez osoby określające siebie jako administratorzy lub nawet redaktorzy danej strony, których nie można nazwać dziennikarzami. Działają one dla, mizernego zapewne, zarobku z ogłoszeń, albo przeświadczenia, iż muszą dzielić się z ogółem sensacjami, swoim poczuciem humoru albo kompleksami – mówi Bańkowicz.

- To właśnie tam najczęściej dochodzi do niewybrednych ataków personalnych, epatowania sensacją i krwią, seksem, zbrodnią. REM jest wobec tych publikacji bezradna – nie tylko dlatego, że ich autorzy nie czują obowiązku przestrzegania jakichkolwiek zasad etycznych, ale i z tej racji, iż brak nam, tak jak medioznawcom, jasnych kryteriów pozwalających odpowiedzieć autorowi skargi, że jej przedmiot nie należy do “mediów” - podkreśla Ryszard Bańkowicz.

- Jeśli chodzi o naruszenie zasad etyki w mediach głównego nurtu: prasy, radia, telewizji i uznanych portali internetowych, to wiele skarg dotyczy tego, co zwykło się ostatnio nazywać językiem nienawiści, a równocześnie wielu autorów skarg takim językiem się posługuje. Politycy i partie polityczne oczekują od REM potępienia dziennikarzy, którzy – ich, nie zawsze trafnym, zdaniem – posługują się nim, zwłaszcza w telewizjach. Niektórzy indywidualni autorzy traktują skargę do REM jako okazję do prezentacji własnego stanowiska w kwestiach politycznych i potępienia dziennikarza, w którym chcą widzieć oponenta - czytamy w raporcie Rady Etyki Mediów.

W raporcie napisano także, że “głębokie podziały polityczne, uznanie okazywane tylko własnym prawdom i przypisywanie nikczemnych intencji temu, kogo autor skargi uważa za głosiciela innych, rzekomych, jak uważa, prawd, w kwestii smoleńskiej, ale i w wielu innych kwestiach, odzwierciedlają się teraz w skargach do REM znacznie ostrzej niż w poprzedniej kadencji”. – Liczne są zgłaszane korespondencyjnie i telefonicznie skargi na dziennikarzy uważanych przez autorów i rozmówców za łamiących etykę dziennikarską dlatego, że publikują krytykowane przez nich, skarżących, wypowiedzi osób publicznych – czytamy w raporcie Rady Etyki Mediów.

Według REM, znacznie narasta liczba skarg przesyłanych przez adwokatów i kancelarie adwokackie reprezentujące osoby, które uważają się za pokrzywdzone w wyniku zarzucanego dziennikarzom złamania zasad etyki mediów. – Z reguły proszeni jesteśmy o przedstawienie opinii w konkretnych sprawach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że piszący do nas prawnicy gotowi są posłużyć się w sądzie opinią REM, jeśli będzie korzystna dla opłacającego ich usługi klienta, lub schować ją, jeśli ich oczekiwania zawiodą – mówi Ryszard Bańkowicz.

Rada Etyki Mediów zwraca także uwagę na trudną sytuację w mediach lokalnych. – Rzadko spełniają one rolę “czwartej władzy”, bo albo ich byt zależy od ogłoszeń zlecanych przez miejscową administrację, więc nie patrzą jej na ręce, albo zdobywają odbiorców sensacyjnością i drastycznością relacji lub napastliwością wobec swoich ofiar, i wtedy tylko efekt się liczy. To już prawidłowość w niektórych tytułach lokalnej prasy. Nękana spadkiem czytelnictwa, bezpłatną konkurencją w internecie, etykę zawodu widzi na dalszym planie – napisano w raporcie Rady Etyki Mediów.

Rada Etyki Mediów przyjrzała się również polskim tabloidom. – Kryteria oceny przywiązania tabloidów do zasad etyki zawodu muszą być nieco inne niż w przypadku, powiedzmy tzw. dzienników opinii. Ale i tu interweniujemy, często skutecznie, gdy drastyczność opisu, a zwłaszcza ilustracji, przekracza akceptowalne granice. Przykładowo: po naszej interwencji, jeden z tabloidów usunął ze swojej strony internetowej zdjęcie, na którym w wyniku fotomontażu morderca żony znalazł się pochylony nad jej otwartą trumną ku rozpaczy stojących obok dzieci – wyjaśnia Ryszard Bańkowicz.

W okresie od maja 2011 do grudnia 2012 REM ogłosiła 8 oświadczeń i 9 stanowisk, odpowiedziała na 248 zgłoszonych do niej skarg na naruszenie zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów. Łączna liczba skarg przekroczyła 800, jednak wielokrotnie zdarzało się, że duża liczba skarg dotyczyła jednego tematu – przykładowo, tylko w sprawie obecności Nergala wśród jurorów programu muzycznego TVP2 “The Voice of Poland” REM otrzymała ponad 400 skarg.

W skład Rady Etyki Mediów wchodzą w tym momencie: Ryszard Bańkowicz (przewodniczący), Helena Kowalik-Ciemińska (wiceprzewodnicząca), Marek Łochwicki, Barbara Markowska-Wójcik, Nina Nowakowska, Marek Nowicki, Anna Pawłowska, Stanisław Pieniak, Marta Pionkowska oraz Ludwik Arendt.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/raport-rem-dziennikarze-sa-tendencyjni-ale-rzadko-przedstawiaja-nieprawde

13-05-2013, 19:30

Walne Zgromadzenie Europejskiej Federacji Dziennikarzy  »

Europejska Federacja Dziennikarzy
13-05-2013

W belgijskim Verviers rozpoczęło się dzisiaj Walne Zgromadzenie EFJ pod hasłem “Dziennikarstwo jako dobro publiczne”. W środę zostaną wybrane nowe władze Federacji.

W Walnym Zgromadzeniu zwołanym w dniach 13-15 maja udział bierze ponad 80 dziennikarzy z 28 krajów europejskich. Spotkanie to określane jest jako przełomowe, ponieważ zaledwie kilka tygodni temu Europejska Federacja Dziennikarzy została zarejestrowana przez belgijski sąd jako międzynarodowe stowarzyszenie “non-profit”. Jako taka, EFJ będzie miała możliwość pozyskiwania środków finansowych z innych źródeł niż tylko składki członkowskie.

Delegaci będą głosować nad proponowanymi przez poszczególne unie wnioskami, zaś w środę wybiorą nowy Komitet Zarządzający, składający się z 7 osób, a także nowego prezydenta i wiceprezydenta EFJ. Na to pierwsze stanowisko kandyduje prezes Duńskiej Unii Dzienikarzy, Mogens Blicher Bjerregard oraz zastępca sekretarz generalnej IFJ, Paco Audije (Hiszpania). 

Dotychczasowy prezydent Arne Konig oraz wiceprezydent Philippe Leruth nie będą ubiegać się o reelekcję.

Zgromadzenie zakończy się w środę 15 maja.

Całość: http://europe.ifj.org/en/articles/european-journalists-meet-in-verviers

13-05-2013, 18:55

Nowelizacja Prawa Prasowego. “Mistrzowie prowizorki” (opinie)  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
113-05-2013

- Nowelizacja Prawa Prasowego dotycząca niedopełnienia obowiązku rejestracji czasopism jest trafna. Nie zmienia to faktu, że polskie prawo jest anachroniczne i wymaga kompleksowej zmiany, a wręcz napisania od nowa – komentują dla nas m.in. Wiesław Podkański, Ryszard Bańkowicz oraz Wiesław Godzic.

W ub. piątek informowaliśmy o przyjęciu przez Sejm nowelizacji Prawa Prasowego zakładającej, że niedopełnienie obowiązku rejestracji czasopism nie będzie już przestępstwem zagrożonym grzywną lub karą ograniczenia wolności, lecz wykroczeniem karanym tylko grzywną. Nowelizacja została uchwalona za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że stosowana dotychczas sankcja karna jest w tym przypadku zbyt surowa. Trybunał stwierdził także, że polskie Prawo Prasowe z 1984 r. nie jest dostosowane do współczesności.

Eksperci polskiego rynku prasowego, z którymi rozmawialiśmy przyznają, że aktualna nowelizacja była potrzebna i jest trafna, jednak wciąż jest to swoiste “łatanie dziur” w Prawie Prasowym, które powinno zostać napisane od nowa. Wiesław Godzic, medioznawcza oraz profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej mówi wprost, że “zaczynamy być mistrzami prowizorki”.

- Każde poluzowanie “średniowiecznego gorsetu”, ubezwłasnowolniającego dziennikarzy, to krok w dobrym kierunku. Polskie Prawo Prasowe przeżyło stan wojenny, szczyci się zapisami, z których nigdy nie skorzystało (Rada Prasowa) i weszło w rewolucję telekomunikacyjną. Jak widać, zaczynamy być mistrzami prowizorki. Czas z tym skończyć: polskiemu dziennikarzowi i odbiorcy należy się zestaw regulacji współczesnych, nastawionych na przyszłość. A może – dusza laika dopowiada – zamieścić tam tylko 10 punktów: nakazać być uczciwym i rzetelnym w informowaniu, nie działać na szkodę innych. Czytelnik zrobi resztę: dokona subskrypcji, zakupu albo odrzuci – mówi Wiesław Godzic.

Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy podkreśla, że uchwalona przez Sejm zmiana wprawdzie jest zgodna z postulatami IWP, jednak to – jego zdaniem – za mało. – Izba oczekuje kompleksowej nowelizacji Prawa Prasowego. Gotowy i skonsultowany ze środowiskiem projekt poselski leży w sejmowej Komisji Kultury – mówi Wiesław Podkański. Najważniejsze elementy Prawa Prasowego, którymi – zdaniem Izby Wydawców Prasy – należałoby zająć się najszybciej, to: zredefiniowanie pojęcia wydawcy (jako profesjonalnego producenta treści) w miejsce anachronicznego określania podmiotów uprawnionych do wydawania prasy oraz zachowanie neutralności sieciowej i zabezpieczenia przed blokowaniem treści i materiałów prasowych w sieci.

Inne kwestie, które według Izby Wydawców Prasy należy od nowa uregulować, to: zapewnienie prasie prawa do informacji (krótkie sprawozdania) i utrzymanie równowagi prawnej między prasą, radiem i telewizją; utrzymanie autoryzacji przy dostosowaniu terminów odpowiedzi do realnych warunków redagowania prasy o różnych częstotliwościach oraz całkowite zniesienie odpowiedzialności karnej (a nie tylko usunięcie kary ograniczenia wolności).

Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady Etyki Mediów zwraca uwagę na konieczność uregulowania kwestii naruszeń etyki zawodowej przez dziennikarzy.

- Stają przed nami pytania: Czy prowadzony przez jednego tylko autora blog należy do “mediów”? Czy jego autor jest dziennikarzem także wtedy, gdy sam uważa się jedynie za administratora swojej strony internetowej? Czy portal informacyjny to “redakcja”, jeśli nie zatrudnia ani jednego dziennikarza, a tylko właśnie “administratora”, który wstawia własne informacje, ale raczej przepisuje od innych? – pyta Ryszard Bańkowicz. – To są dla Rady Etyki Mediów pytania praktyczne. Nie znajdujemy na nie jednoznacznej odpowiedzi u medioznawców. Tym trudniej znaleźć je w Prawie Prasowym, tak głęboko zakopanym w innych realiach – stwierdza przewodniczący REM.

Na łamach Wirtualnemedia.pl już kilkakrotnie podejmowaliśmy temat konieczności zmian w polskim Prawie Prasowym. “Jest jak stary, wielokrotnie łatany i dziurawy płaszcz”, „nieaktualne, nie nadaje się do poprawiania czy nowelizacji”, „traktuje dziennikarzy na równi z przestępcami” – tak o Prawie Prasowym wyrażali się nasi rozmówcy w kwietniu ub. roku.

Poprzednia nowelizacja Prawa Prasowego została uchwalona w wakacje 2012. Przewiduje ona m.in. pozostawienie sprostowań jako jedynej formy reakcji na publikacje.

O tym, co wnosi aktualna nowelizacja Prawa Prasowego dotycząca kwestii obowiązku rejestracji czasopism, jak również o najbardziej potrzebnych zmianach w Prawie Prasowym mówią w rozmowie z Wirtualnemedia.pl: Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady Etyki Mediów; Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy oraz honorowy prezes Ringier Axel Springer; Marek Frąckowiak, zastępca dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy; Wiesław Godzic, medioznawcza, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej; Teresa Bochwic, przewodnicząca Obywatelskiej Komisji Etyki Mediów oraz członek zarządu głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Krystyna Mokrosińska, honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

——————————————————————————–

Ryszard Bańkowicz, przewodniczący Rady Etyki Mediów

Ryszard Bańkowicz

To trafna decyzja. Wydawanie czasopisma jest teraz w Polsce formą działalności gospodarczej, często indywidualnej. Uznanie, że jego rejestracja ma charakter formalny, zaś uchybienie tej formalności stanowi jedynie wykroczenie zagrożone tylko grzywną, dostosowuje przestarzałe Prawo Prasowe do warunków, w jakich działają media w demokratycznym państwie.

Anachroniczność Prawa Prasowego przejawia się jednak nie tylko w artykułach niedostosowanych do sytuacji wynikającej z demokratycznej transformacji mediów. Dostrzegam ją coraz ostrzej w przepisach, które nie przewidują – bo nie mogły, skoro tworzono je prawie trzydzieści lat temu – konsekwencji działania mediów w internecie i rewolucji technicznej.

Rada Etyki Mediów zajmuje się – jak jednoznacznie określa jej nazwa – mediami, naruszeniami etyki zawodowej przez dziennikarzy. Stają więc przed nami pytania: Czy prowadzony przez jednego tylko autora blog należy do “mediów”? Czy jego autor jest dziennikarzem także wtedy, gdy sam uważa się jedynie za administratora swojej strony internetowej? Czy portal informacyjny to „redakcja”, jeśli nie zatrudnia ani jednego dziennikarza, a tylko właśnie “administratora”, który wstawia własne informacje, ale raczej przepisuje od innych? Czy lokalna telewizja kablowa, która nie ogranicza się do dostarczania mieszkańcom jednego, powiedzmy, budynku tworzącego spółdzielnię lub wspólnotę mieszkaniową, lecz zamieszcza także krótki program lokalny dla tej ograniczonej grupy odbiorców, to jedno z „mediów” i można od jej pracowników oczekiwać troski o przestrzeganie zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów? To są dla REM pytania praktyczne. Nie znajdujemy na nie jednoznacznej odpowiedzi u medioznawców. Tym trudniej znaleźć je w Prawie Prasowym, tak głęboko zakopanym w innych realiach.

——————————————————————————–

Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy oraz honorowy prezes Ringier Axel Springer

Wiesław Podkański

Uchwalona przez Sejm zmiana jest zgodna z postulatami Izby Wydawców Prasy i konsultowana z Izbą. Chcemy odchodzenia od procedury karnej, także – a nawet w szczególności – w odniesieniu do artykułu 212 kk.

Oczekujemy kompleksowej nowelizacji Prawa Prasowego.

Gotowy i skonsultowany ze środowiskiem projekt poselski leży w sejmowej Komisji Kultury.

——————————————————————————–

Marek Frąckowiak, zastępca dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy

Izba Wydawców Prasy od lat głosiła i głosi potrzebę rezygnacji z sankcji karnych w Prawie Prasowym, dlatego popieraliśmy tę nowelizację, jednocześnie opowiadając się stale za potrzebą utrzymania rejestracji prasy jako gwarancji przestrzegania równych praw i obowiązków na rynku mediów. Uważamy, że ta nowelizacja to krok w dobrym kierunku: usunięcie choć jednej z pozostających, niestety, wciąż jeszcze sankcji karnych w Prawie Prasowym, a jednocześnie podkreślenie konieczności rejestrowania tytułów prasowych dla jasnego określenia przywilejów korzystania ze statusu prasy, ale jednocześnie praw i odpowiedzialności z tego tytułu.

Zdaniem Izby konieczna jest kompleksowa nowelizacja Prawa Prasowego – przedstawialiśmy w tej sprawie własny projekt i opinie do projektów MKiDN i PSL. Najważniejsze kwestie to: ostateczne jednoznaczne ustalenie obowiązku rejestracji prasy bez względu na jej nośnik (prasa drukowana i elektroniczna) – ze względów wskazanych wyżej, czyli zapewnienia równości praw i jednakowej odpowiedzialności wobec prawa; redefiniowanie pojęcia wydawcy (jako profesjonalnego producenta treści) w miejsce anachronicznego określania podmiotów uprawnionych do wydawania prasy; zachowanie neutralności sieciowej i zabezpieczenia przed blokowaniem treści i materiałów prasowych w sieci; zapewnienie prasie prawa do informacji (krótkie sprawozdania) i utrzymanie równowagi prawnej między prasą, radiem i telewizją; utrzymanie autoryzacji przy dostosowaniu terminów odpowiedzi do realnych warunków redagowania prasy o różnych częstotliwościach oraz całkowite zniesienie odpowiedzialności karnej (a nie tylko usunięcie kary ograniczenia wolności).

——————————————————————————–

Wiesław Godzic, medioznawcza, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

Prof. Wiesław Godzic

Każde poluzowanie “średniowiecznego gorsetu”, ubezwłasnowolniającego dziennikarzy, to krok w dobrym kierunku. Mniejsze zagrożenie (bez możliwości ograniczenia wolności) w przypadku niezarejestrowania czasopisma to nie tyle sukces, co zatkanie kolejnej dziury.

Polskie Prawo Prasowe przeżyło stan wojenny, szczyci się zapisami, z których nigdy nie skorzystało (Rada Prasowa) i weszło w rewolucję telekomunikacyjną. Jak widać, zaczynamy być mistrzami prowizorki. Czas z tym skończyć: polskiemu dziennikarzowi i odbiorcy należy się zestaw regulacji współczesnych, nastawionych na przyszłość. A może – dusza laika dopowiada – zamieścić tam tylko 10 punktów: nakazać być uczciwym i rzetelnym w informowaniu, nie działać na szkodę innych. Czytelnik zrobi resztę: dokona subskrypcji, zakupu albo odrzuci.

——————————————————————————–

Teresa Bochwic, przewodnicząca Obywatelskiej Komisji Etyki Mediów oraz członek zarządu głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Teresa Bochwic

Nowelizacja wydaje się trafna, po co te kary, w sytuacji gwałtownych zmian, gdy do czasopism zaliczyć należy nawet strony internetowe efemerydy? Sądzę, że rejestracja czasopism jest potrzebna, jako informacja choćby o zastrzeżeniu tytułu, ale wystarczyłaby sankcja w postaci jakiegoś mandatu finansowego.

Jeżeli chodzi o Prawo Prasowe, to pochodzi sprzed 29 lat, z innej epoki technicznej i politycznej, z innych czasów i obyczajów. I choć na swe czasy – szczególnie, że był wtedy stan wojenny – było to prawo nawet całkiem niezłe, to jednak dziś praktycznie całe należy przerobić, nic nie poprawiać, skrócić, uprościć. Wszystko dziś funkcjonuje inaczej, kontrola władzy ze strony prasy jest (powinna być) oczywistością, najwyższą wartością jest swoboda wypowiedzi. Jak się mają do tego przepisy o organizacji redakcji itd.? Nijak. Szybko należy ustalić zasady odpowiedzialności za wypowiedzi, procedurę sprostowania trzeba zdecydowanie przyspieszyć.

——————————————————————————–

Krystyna Mokrosińska, honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Krystyna Mokrosińska

Nowelizacja ta jest zgodna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego – nie ma więc powodu do dyskusji. Problem tkwi w przestarzałym prawie – kim jest dziennikarz, kim wydawca, jakie są ich relacje – czytaj obowiązki wobec siebie, no i gdzie jest internet? Na własnym przykładzie dopominam się określenia zobowiązań portali do respektowania zasad i odpowiedzialności - jak wydawcy/nadawcy.

Kilka lat temu w Wirtualnej Polsce ukazało się ogłoszenie erotyczne podpisane moim numerem telefonu służbowego oraz imieniem i nazwiskiem. W opisach procesów dziennikarskich jest to “casus Mokrosińska”. Po roku śledztwa i kolejnym roku procesu z WP w Gdańsku doszło do ugody. Wirtualna Polska przeprosiła i przyznała, że ponosi zobowiązania jak wydawca. Oczywiście znalazłam winnego – ale to już inna sprawa i inny paragraf.

 

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nowelizacja-prawa-prasowego-mistrzowie-prowizorki-opinie

11-05-2013, 18:30

Arek Gola, laureat Grand Press Photo 2013: Wiedziałem, że zrobiłem dobre zdjęcie  »

Dziennik Zachodni
Arkadiusz Gola, Michał Wroński
11-05-2013

Grand Press Photo 2013

Rozmowa z Arkiem Golą, fotoreporterem Dziennika Zachodniego, laureatem II nagrody konkursu Grand Press Photo w kategorii “Ludzie” za zdjęcie: “Członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego przygotowują się do manifestacji”. – Dążę do tego, by w obrazach pokazywać nie tylko ludzi i zdarzenia, ale też coś więcej – mówi Arek Gola.

Arek Gola zrobił zdjęcie pt. Członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego przygotowują się do manifestacji. Manifestacja odbyła się w Katowicach 14 kwietnia 2012 r. W czasie manifestacji interweniowała policja.

Jak to się stało, że ten groźnie wyglądający facet trafił przed twój obiektyw?
To było podczas marszu narodowców w Katowicach. Ten facet stał w pierwszym szeregu manifestacji. Wokół powiewały flagi, ale że były wykonane z cienkiego materiału, więc nawet jak go zasłaniały, to i tak widać było wyraźnie kontur postaci. Uwagę zwracały zwłaszcza ręce zaciśnięte na drzewcach flag. Widać było w nich siłę. W pewnym momencie on stanął w taki sposób, że skojarzył mi się z jakimś wielkim wodzem z archiwalnych filmów.

Arek Gola

Żal było nie skorzystać…
Tak. On był niższy ode mnie, więc schyliłem się, by nadać temu przekazowi jeszcze większą moc. Wzmocnić jego siłę. Od razu wiedziałem, że trafiłem. To było dokładnie to, o co mi chodziło. Wiedziałem, że zrobiłem dobre zdjęcie. Ta mina, te ręce, te flagi… W połączeniu z moją intuicją i oczywiście łutem szczęścia dało to świetny efekt. Tym bardziej cieszę się, że zdjęcie zostało dostrzeżone w konkursie, na który napłynęło tyle fotografii.

Co dla Ciebie jest najważniejsze w fotografii?
Symbolika. Dążę do tego, by w obrazach pokazywać nie tylko ludzi i zdarzenia, ale też coś więcej. Coś, co sprawi, że zdjęcie stanie się ponadczasowe i będzie zrozumiałe dla wszystkich, niezależnie od tego kim są i skąd pochodzą. To taki międzynarodowy, uniwersalny język. W tkwi właśnie siła obrazu.

Rozmawiał: Michał Wroński

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/891266,arek-gola-laureat-grand-press-photo-2013-wiedzialem-ze,id,t.html