Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-06-2013, 21:45

Dziś Dzień Dziennikarza Obywatelskiego  »

Wiadomości24.pl
Adam K. Podgórski
14-06-2013

Kto pamięta?… Chyba mało kogo obchodzi to “święto”.

Specjalnie się nie dziwię. Dziennikarstwo obywatelskie dla większości ludzi i polityków znaczy tyle samo co  społeczeństwo obywatelskie. Czyli jest czczym frazesem. Z pojęciem obywatelskości ma tyle samo wspólnego, co wyraz obywatelska w nazwie Platformy Obywatelskiej. Za dziennikarza obywatelskiego może się uważać każdy, kto cokolwiek pisze, jakkolwiek pisze i gdziekolwiek pisze. Nawet na murach.

Na gruncie prawnym takie pojęcie, jak “dziennikarz obywatelski” nie jest w ogóle znane. Dlatego w konkursach i plebiscytach dziennikarskich, dziennikarze obywatelscy nie mogą uczestniczyć, gdyż nie spełniają kryteriów dziennikarzy. Przez urzędników i rzeczników prasowych są traktowani w najlepszym wypadku wyrozumiale. Jeśli oni mają taką wolę i chęć, mogą udzielać im informacji. Jeśli nie, otrzymują taką odpowiedź, jaką ja niedawno dostałem od rzecznika prasowego prezydenta Świętochłowic.

Posiadam upoważnienie do udzielania informacji dziennikarzom. Z informacji (…) nie wynika wprost, że jest Pan dziennikarzem. Czy mógłbym zatem poprosić o okazanie zaświadczenia potwierdzającego, że działa Pan na rzecz i z upoważnienia redakcji? Proszę o to zgodnie z art.7 ust. 5 ustawy prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. z późn. zmian., mówiącym o tym, kto jest dziennikarzem. Po uzyskaniu takiego dokumentu, oczywiście udzielę Panu wszelkich informacji. I to by było na tyle!

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dzis_dzien_dziennikarza_obywatelskiego_273397.html

14-06-2013, 17:59

Zabrze: nagrodzono laureatów ogólnopolskich konkursów na reportaż i felieton  »

Dziennik Zachodni
Bartosz Pudełko
14-06-2013

Około stu prac wpłynęło zarówno na Ogólnopolski Konkurs “Mistrz Reportażu” im. Ryszarda Kapuścińskiego, jak i Ogólnopolski Konkurs na Felieton Prasowy pod patronatem Michała Ogórka. Organizatorami są Pałac Młodzieży i Wyższa Szkoła Techniczna w Katowic. Laureatów nagrodzono w piątek w Zabrzu.

- Zarówno konkurs na reportaż, jak i felieton, adresowany był do uczniów szkół ponadgimnazjalnych. To pierwsza edycja organizowana we współpracy z Wyższą Szkołą Techniczną, jednak Pałac Młodzieży ogłaszał już wiele podobnych inicjatyw w poprzednich latach. W tym roku zgłosiło się znacznie więcej studentów i widać, że prace są bardziej dojrzałe. Jest w nich ten pazur – mówi Ewa Maj-Sroślak z Pałacu Młodzieży w Katowicach.

Jurorzy obu konkursów stanęli przed nie lada wyzwaniem. Spośród wszystkich prac wybrać musieli ledwie kilkoro laureatów i wyróżnionych. Najlepszych nagrodzono w piątek na nowym Wydziale Mediów, Aktorstwa i Reżyserii WST w Zabrzu.

W konkursie “Mistrz Reportażu” nagrody przyznano w kategoriach: reportaż prasowy oraz reportaż telewizyjny.

Za najlepszy reportaż prasowy uznano pracę autorstwa Elżbiety Gwóźdź z Pszczyny.

- Dowiedziałam się o konkursie przez przypadek. Zbierając materiały do pracy magisterskiej o Ryszardzie Kapuścińskim natknęłam się na ogłoszenie. Uznałam, że warto spróbować – mówi zwyciężczyni, której praca dotyczyła Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty.

Kolejne miejsca zajęli Jakub Tybiński oraz Mariusz Mazurek z Wrocławia. Jury przyznało również cztery wyróżnienia, które otrzymali: Dorota Powieśnik z Wodzisławia Śląskiego, Agnieszka Mucha z Dąbrowy Górniczej, Edyta Marciniak z Bytomia oraz Magdalena Sawka z Niemców.

W kategorii reportażu telewizyjnego triumfował Szymon Brózda z Wisły, miejsce drugie przypadło Marcie Joszko i Wiktorii Kot z Nakła Śląskiego, zaś trzecie – Mateuszowi Śliwie i Michałowi Obertałowi z Sosnowca.

W Ogólnopolskim Konkursie na Felieton Prasowy zwyciężyła Karolina Kobrzyńska za “Orszak błaznów”. Drugie miejsce przypadło Tymoteuszowi Odrzywolskiemu za tekst  ”Polsko! Czemu tylu debili nosisz!?”, zaś trzecie – Zuzannie Lewandowskiej  za “Dwa życia Pi”. Dwa równorzędne wyróżnienia otrzymały Elżbieta Czepiel za felieton “Czy nowe pomysły zawsze bywają lepsze” oraz Klaudia Grzybek za felieton “Niewolnicy”.

Poza nagrodami rzeczowymi, laureaci zostali zwolnieni również z części opłat za studia na WST.

- Jestem bardzo podbudowany tym, że są w ogóle jeszcze ludzie, którzy chcą pisać. Przyszłość dziennikarstwa nie rysuje się bowiem według mnie w jasnych barwach. Ci młodzi ludzie bardzo dobrze rokują – stwierdził Michał Ogórek, przewodniczący jury.

- Zdziwiłem się natomiast, że wiele felietonów było dość grzecznych. Zarówno w doborze tematów, jak i w osądach. Myślałem, że w młodych jest więcej z buntowników. Nagrodzone pracy były najbardziej oryginalne. Bo o to właśnie chodzi w felietonie. Można pisać o banałach, ale ważny jest sposób ich przedstawienia. To on ujmuje czytelnika – dodaje.

Wręczeniu nagród towarzyszyła wystawa fotografii Ryszarda Kapuścińskiego z jego podróży po Afryce. Prace możemy oglądać na Wydziale Mediów, Aktorstwa i Reżyserii WST w Zabrzu (Park Hutniczy 3-5) przez najbliższy miesiąc.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/920606,zabrze-nagrodzono-laureatow-ogolnopolskich-konkursow-na,id,t.html

13-06-2013, 22:14

Warszawskie SDP wzywa Krzysztofa Skowrońskiego do dymisji  »

Press
KOZ
13-06-2013

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wezwał do dymisji prezesa Stowarzyszenia Krzysztofa Skowrońskiego – poinformował wczoraj wieczorem oddział w swoim oświadczeniu.

”W związku z ujawnieniem finansowania przez partię polityczną Prawo i Sprawiedliwość kolegi Krzysztofa Skowrońskiego pełniącego funkcję prezesa SDP oraz koleżanki Teresy Bochwic będącej członkinią Zarządu Głównego SDP, wzywamy oboje kolegów do ustąpienia z tych funkcji” – czytamy w stanowisku zarządu Oddziału Warszawskiego, podpisanym przez Grzegorza Cydejko. ”Niezależność od partii politycznych jest tą wartością, która konstytuuje wiarygodność SDP i członków naszego Stowarzyszenia. Obecność kolegi Skowrońskiego i koleżanki Bochwic we władzach rujnuje wiarygodność SDP i jego członków” – uważa zarząd Oddziału Warszawskiego.

Z Krzysztofem Skowrońskim nie udało nam się wieczorem skontaktować.

”Gazeta Wyborcza” prześledziła wydatki dwóch partii: PiS i Platformy Obywatelskiej. Okazało się, że wydają one miliony złotych na agencje PR i usługi dziennikarzy. 143 tys. zł PiS przekazało na konto Radia Wnet, należącego do Krzysztofa Skowrońskiego, byłego dziennikarza Radia Zet, a za rządów PiS szefa radiowej Trójki, obecnie prezesa SDP. Z wypowiedzi Skowrońskiego we wczorajszym ”Presserwisie” wynika, że nie widzi on kolizji między przyjmowaniem pieniędzy od partii politycznej, uprawianiem zawodu dziennikarza i pełnieniem funkcji prezesa SDP.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42002,Warszawskie-SDP-wzywa-Krzysztofa-Skowronskiego-do-dymisji

13-06-2013, 19:13

Niweckie rodowody  »

FaktySosnowiec.pl

13-06-2013

W Szkole Podstawowej nr. 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu-Niwce odbyła się wczoraj (12 czerwca) promocja książki “Niweckie rodowody” napisanej przez Czesława Ludwiczka, znakomitego dziennikarza sportowego rodem z Niwki. Pozycja ta, na którą składają się obszerne szkice (i skąpe portrety) o ludziach z tej miejscowości się wywodzących wzbudziła spore zainteresowanie. Na promocję przyszło kilkadziesiąt osób.

Niweckie rodowody

W uroczystości przygotowanej przez grono pedagogiczne szkoły pod kierunkiem dyrektorki Wiesławy Szopy uczestniczyli nie tylko współcześni mieszkańcy Niwki, ale i niektórzy bohaterowie książki. Obecni byli wśród nich, panie: Jadwiga Romańska (śpiewaczka operowa) i Danuta Kabałowa (długoletnia nauczycielka) oraz panowie: Zygmunt Duś (znany operator telewizyjny), Bogusław Kabała (były przewodniczący Rady Miejskiej i pedagog), Henryk Marzec (dziennikarz sportowy), Aleksander Skalbmierski (działacz spółdzielczości), Erwin Szlachcic (przedsiębiorca) i Zygmunt Witkowski (radny).

Autor zaprezentował ideę książki, która sprowadza się do stwierdzenia, że z Niwki, samodzielnej niegdyś miejscowości, w której w połowie ubiegłego wieku 95 procent populacji stanowili ludzie pochodzenia robotniczego, wyszło mnóstwo osób z poważnym dorobkiem społecznym, zawodowym, twórczym, artystycznym, a nawet sportowym. Sporo uwagi poświęcił Ludwiczek także grupie osób, które przybyły do Niwki w początkach XIX wieku i zapalały w niej “kaganek oświaty”, takim jak np. profesorom Witoldowi Budrykowi i Bolesławowi Krupińskiemu, nauczycielowi Józefowi Ostatkowi, lekarzowi Mieczysławowi Rajsowi czy aptekarzowi Eugeniuszowi Wejmerowi. Rzecz jasna w “Niweckich rodowodach” nie mogło zabraknąć sylwetki znanego niwczanina Jacka Cygana, absolwenta wspomnianej wyżej szkoły.

Ta ciekawie napisana książka, wnosząca wiele nowego do wiedzy o dziejach Sosnowca, wydana została w niszowym nakładzie, więc trudno ją będzie dostrzec w księgarniach. Jej dystrybucją zajmuje się Muzeum w Sosnowcu będące zresztą wydawcą.

Całość: http://faktysosnowiec.pl/news.php?readmore=9114

13-06-2013, 08:35

Partie płacą dziennikarzom, a ci uważają, że nadal są niezależni  »

Press
MW
13-06-2013

Dziennikarze, którzy znaleźli się na listach płac partii politycznych, bronią się, że zlecenia od polityków nie wpływają na ich niezależność i że biorą je wtedy, gdy nie uprawiają dziennikarstwa.

“Gazeta Wyborcza” prześledziła wydatki dwóch partii: Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej. Okazało się, że wydają one miliony złotych na agencje PR i usługi dziennikarzy. Usługi PR dla PiS świadczyli: Sergiusz Trzeciak (agencja), Bogdan Szcześniak (agencja) i Stanisław Janecki (były redaktor naczelny “Wprost”, obecnie publicysta tygodnika “Sieci”). Ten ostatni otrzymał od partii 40 tys. zł. Po kilka tysięcy złotych dostali: Andrzej Urbański (były prezes TVP), Małgorzata Raczyńska (była dyrektor TVP 1), Teresa Bochwic (członek zarządu głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich). 143 tys. zł z konta PiS wpłynęło na konto Radia Wnet należącego do Krzysztofa Skowrońskiego, byłego dziennikarza Radia Zet, a za rządów PiS szefa radiowej Trójki, obecnie prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Krzysztof Skowroński

Skowroński powiedział “GW”, że nie wie, na co poszły pieniądze otrzymane z PiS. Nie widzi kolizji między przyjmowaniem korzyści finansowych od partii politycznej, uprawianiem zawodu dziennikarza i pełnieniem funkcji prezesa stowarzyszenia dziennikarzy. – Czuję się niezależnym dziennikarzem – tylko tyle powiedział “Presserwisowi” i odesłał do swojego oświadczenia zamieszczonego na stronie SDP.pl. Napisał w nim, że “pieniądze, które zarabia Radio Wnet wydajemy na urzeczywistnienie prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej”. Dodał też, że podczas jego prezesury w SDP udaje się zbudować instytucje i program, które efektywnie mają wspierać niezależne media i dziennikarzy. “Pozyskaliśmy pieniądze ze szwajcarskiego projektu i ręczę, że przez ten fakt ani ja ani Stowarzyszenie nie stało się szwajcarskie” – tłumaczy Skowroński.

Nie ma sobie nic do zarzucenia także Stanisław Janecki, który otrzymał z PiS 40 tys. zł za usługi public relations i przygotowanie opracowań dla posłów. Wczoraj od rana bronił się i jednocześnie atakował adwersarzy na Twitterze tym, że podczas współpracy z PiS nie był dziennikarzem, a musiał zarabiać z powodu wydatków na leczenie córki. “Bardzo dziękuję tym, którzy pomogli mi zdobyć środki na leczenie córki, gdy w jednym roku wyrzucano mnie 4 razy z pracy w dziennikarstwie. Ci, którzy robią sensację z tego, że ratowałem dziecko są zwykłymi hienami i szmatami, ale nie życzę im, by spotkało ich to, co mnie” – napisał Janecki. W jego współpracy z PiS nie widzi problemu Michał Karnowski, członek zarządu spółki Fratria wydającej tygodnik “Sieci”, w którym Janecki jest publicystą. – Przed podjęciem współpracy z tygodnikiem Stanisław Janecki poinformował nas, że miał epizod współpracy z PiS i wyjaśnił, że był wówczas w dramatycznej sytuacji życiowej. Nie byłem tym zachwycony, ale też nie podejmuję się rozstrzygać, co w tak trudnych okolicznościach powinien zrobić. Pewne jest, że w czasie współpracy z naszym tygodnikiem nie brał pieniędzy od żadnej partii politycznej – mówi Karnowski.

PiS wspomogło też kwotą 20 tys. zł fundację Lux Veritatis ojca Rydzyka, nadawcę telewizji Trwam.

Innym dziennikarzom niż PiS płaciła Platforma Obywatelska (na jej liście płac są też agencje reklamowe: Pan Media Western, CAM Media, DDB). Fundacja Świat Ma Sens założona m.in. przez Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetkę dostała 400 tys. zł od PO na organizację projektów kulturalnych i społecznych. Burnetko to były dziennikarz “Tygodnika Powszechnego” i “Polityki”, nadal współpracuje z serwisem internetowym Polityka.pl. Przyznaje, że osobiście napisał za ok. 400 zł trzy analizy dla Instytutu Obywatelskiego, think tanku PO. Zaznacza, że nigdy tego nie ukrywał, bo podpisał się pod swoimi analizami. – Niedawno na Polityka.pl skrytykowałem wizytę polskiej delegacji sejmowej w Chinach, na czele której stała marszałek Ewa Kopacz z PO. Nie krytykowałbym Kopacz, gdybym był zależny od tej partii – zapewnia Burnetko. Podkreśla, że fundacja Świat Ma Sens nie realizuje projektów politycznych, tylko kulturalne i społeczne. – To zacne, że są jeszcze partie polityczne, które zasilają projekty kulturalne – uważa.

Po kilka tysięcy złotych otrzymali też od PO za współpracę z Instytutem Obywatelskim komentatorzy Aleksander Kaczorowski i Jerzy Skoczylas. PO dała też zarobić ok. 48 tys. zł firmie Bereś Baron Media Production za doradztwo medialne. Jej współwłaściciel Witold Bereś zauważa, że od dawna nie jest już dziennikarzem. – Od czasu mojego odejścia z “Gazety Wyborczej” w 2006 roku nigdzie nie ma moich tekstów. Piszę książki, organizuję imprezy i produkuję filmy – wyjaśnia.

Konrad Piasecki nie ma pretensji do byłych dziennikarzy, którzy teraz współpracują politykami. Nie chce też jednoznacznie oceniać tych, którzy służyli politykom w czasie, gdy nie uprawiali zawodu dziennikarza. – To zawsze jest dwuznaczne moralnie, ale nie jestem Katonem i wiem, że czasem trzeba się imać różnych zajęć. Jednak osoba, która uprawia zawód dziennikarza, powinna ujawnić fakt takiej współpracy, a nie atakować wszystkich, którzy ją o to pytają – mówi Piasecki.

Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Tygodnika do Rzeczy”, nie ma wątpliwości, że mediom wolno przyjmować pieniądze za zlecenia reklamowe od partii politycznych. – Jeśli Radio Wnet zarobiło na reklamach PiS w sposób ogólnodostępny dla innych mediów, to trudno mieć pretensje. Jeśli jednak pieniądze przyjmuje dziennikarz, to staje się on niewiarygodny. Można mieć też wątpliwości co do niezależności dziennikarza, który brał pieniądze od polityków, gdy nie wykonywał zawodu, a potem do niego wrócił – mówi Lisicki.

Praktykę przyjmowania pieniędzy od polityków przez dziennikarzy ostro potępił w “Poranku Radia Tok FM” Jarosław Gugała, szef pionu informacji w Polsacie. “To niejasne, nieczyste, pokazuje, że polityka w Polsce polega na urabianiu opinii poprzez opłacanie dziennikarzy, którzy de facto są żołnierzami frontu ideologicznego” – stwierdził Gugała.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41992,Partie-placa-dziennikarzom_-a-ci-uwazaja_-ze-nadal-sa-niezalezni

12-06-2013, 21:31

Polskapresse egzaminuje dziennikarzy ze znajomości Internetu  »

Press
MW
12-06-2013

Polskapresse

Grupa Polskapresse egzaminuje dziennikarzy z umiejętności wykorzystywania w pracy Internetu.

Egzamin pod nazwą Matura on Line przeprowadzany jest we wszystkich dziennikach należących do Polskapresse. – Jego celem jest ujednolicenie wiedzy z zakresu dziennikarstwa internetowego – mówi Katarzyna Ługowska, PR manager Polskapresse. Projekt poprzedziły szkolenia. Zadania egzaminacyjne składające się z części praktycznej i teoretycznej zostały opracowane przez trenerów Akademii Trenerów Polskapresse i trenerów z firm zewnętrznych we współpracy z pionem Internet Grupy Polskapresse.

- W naszej redakcji zapowiadano, że osoby, które nie zdadzą egzaminu, mogą być zwolnione. Nie znam jednak nikogo, kto by go oblał ten egzamin, bo można było go poprawiać – mówi dziennikarz jednej z gazet Polskapresse. Uważa, że pytania na egzaminie nie były trudne. – Musiałem zredagować tekst, tak by znalazł się w wyszukiwarce na wysokiej pozycji, dodać do niego zdjęcia, linki i tagi. W części teoretycznej pytano mnie, co to jest tag – wyjaśnia dziennikarz.

Dziennikarka innego dziennika Grupy też zdała egzamin bez kłopotu. – Miałam zredagować tekst, dołączyć do niego linki i stworzyć galerię zdjęć. To wszystko robię od dawna w portalu, więc zadania mnie nie zaskoczyły – mówi.

Rzeczniczka Polskapresse Magdalena Chudzikiewicz nie odpowiedziała na pytanie, czy osoby które nie poradziły sobie na egzaminie, poniosą konsekwencje. – To wewnętrzna sprawa firmy – stwierdziła tylko.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/41983,Polskapresse-egzaminuje-dziennikarzy-ze-znajomosci-Internetu