Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-04-2015, 08:31

Wyrok dla dziennikarki  »

Głos Zabrza i Rudy Śląskiej
(kiro)
30-04-2015

Dyrektor DMiT chętnie sięga po prawo karne przeciwko swoim oponentom

Przed Sądem Rejonowym w Zabrzu zapadł trzeci już wyrok w sprawie prywatnego oskarżenia Wiesława Śmietany, dyrektora Domu Muzyki i Tańca, przeciwko dziennikarce nie istniejącego już portalu internetowego zabrzanie. pl – Gracjanie Ch. Po dwóch wcześniejszych uniewinnieniach uchylonych w instancjach odwoławczych, tym razem sąd dopatrzył się winy oskarżonej, jednakże z racji jej dotychczas nienagannej postawy, zastosował wobec niej tryb tzw. warunkowego umorzenia postępowania. Została ona poddana także rocznemu okresowi próby, będzie musiała zwrócić oskarżycielowi ponad 2 tys. zł z tytułu kosztów adwokackich i zamieścić przeprosiny na łamach lokalnej prasy. Wyrok nie jest prawomocny i zapewne złożona zostanie kolejna apelacja.

Witryna zabrzanie.pl oraz związana z nią internetowa telewizja Zabrze TV były przed laty mediami obywatelskimi, sympatyzującymi z zabrzańską Platformą Obywatelską, a przez to nastawionymi głównie na krytykowanie prezydent Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik oraz jej urzędników. Na celowniku znalazł się więc także Dom Muzyki i Tańca oraz jego szef. Głośno było zwłaszcza o incydencie w gabinecie Śmietany, w którym – w grudniu 2009 roku – zamknięto na czas jakiś operatora internetowej telewizji, żądając od niego skasowania nagrywanego materiału.

Właśnie po tym wydarzeniu do Zabrza przyjechała ekipa regionalnej telewizji Silesia, która przygotowała materiał na ten temat do głównego wydania serwisu informacyjnego. Stając przed kamerą w roli komentatora Gracjana Ch. wyraziła przekonanie, iż dyrektor może mieć problemy z nadużywaniem alkoholu i jako przykład podała jego zachowanie podczas miejskiej imprezy plenerowej w 2008 roku. Śmietana uznał, iż ta wypowiedź naraziła go na zniesławienie i pozwał dziennikarkę – jednak nie w trybie cywilnym, lecz karnym, wykorzystując kontrowersyjny artykuł 212 kodeksu karnego, uznawany powszechnie w środowisku dziennikarskim jako bat na zbyt dociekliwych polskich żurnalistów.

Trzecią odsłonę procesu prowadziła sędzia Małgorzata Ciecierska-Hendryk. W obszernym uzasadnieniu wyroku zwróciła m.in. uwagę, iż niektóre zeznania Śmietany były “nie w pełni wiarygodne”. Podczas pierwszego procesu nie wykluczał on, iż podczas imprezy plenerowej spotkał się z dziennikarką (podczas tego spotkania ta miała rzekomo nabrać podejrzeń). Później jednak nagle zmienił zdanie i kategorycznie upierał się, że nie miał z nią wówczas kontaktu. “Co do kwestii, czy byt on po użyciu alkoholu, to okoliczności tej jako niezweryfikowanej w żaden dowodowy sposób, nawet poprzez analizę zeznań świadków, jak też wyjaśnień oskarżonej — nie można ocenić w sposób zdecydowany. Jednak co do samej wypowiedzi oskarżonej przed kamerą, to zgodzić się można z oskarżycielem prywatnym, że mógł on odczuwać dyskomfort po niejednokrotnym wyemitowaniu takiej wypowiedzi, jaka jest przedmiotem zarzutu” - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd zwrócił przy tym uwagę, iż dziennikarka nie wezwała policji do zweryfikowania swych podejrzeń, co do stanu trzeźwości dyrektora w trakcie gminnej imprezy. Z drugiej strony dziennikarka wskazywała, iż podczas incydentu w gabinecie dyrektora policja odmówiła zbadania go alkomatem. Jednocześnie sędzia oceniła Śmietanę jako człowieka porywczego, którego dziennikarze łatwo mogli prowokować, skłaniając do często niewybrednych wypowiedzi. W efekcie powstawały materiały filmowe, które służyły – zdaniem sądu – reklamie i nagonce na człowieka, a nie interesowi społecznemu.

To nie pierwszy raz dyrektor DMiT, jako bodaj jedyny pracownik samorządu, ciąga po sądach swych krytyków. Jak potwierdziliśmy w zabrzańskim sądzie, w 2012 roku uniewinniono inną znaną ongiś zabrzańską dziennikarkę – Grażynę Herich. Też została pozwana przez Śmietanę w trybie artykułu 212 kodeksu karnego, tym razem za materiał wyemitowany w internetowej telewizji Zabrze TV. Z kolei w tej chwili toczy się trzeci już proces z oskarżenia Śmietany – przeciwko… anonimowej osobie, która zamieściła krytyczną opinię na jego temat na portalu internetowym. A przypomnijmy, że jeszcze przed rokiem dyrektor groził sądem także radnej opozycyjnej PO – Urszuli Potyce, która zaangażowała się w wyjaśnianie sprawy mieszkania przyznanego DMiT-owi poza kolejnością i wyremontowanego z publicznych pieniędzy, a w którym zamieszkała wybrana rodzina zatrudniona w DMiT.

Tym razem Urząd Miejski ustami naczelnika Dariusza Krawczyka zapewnia, iż na obsługę prawną procesu przeciwko dziennikarce, z publicznych pieniędzy DMiTu nie wydano ani złotówki. - Mam zapewnienie pana dyrektora, że prawnika opłacił z własnej kieszeni - przekazał nam Krawczyk.

Całość: http://www.gloszabrza24.pl/

30-04-2015, 04:58

Tomasz Lis pozwie Pawła Śpiewaka za nazwanie go antysemitą. “Przeprosiny we wszystkich mediach”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
30-04-2015

Tomasz Lis, redaktor naczelny “Newsweeka” (Ringier Axel Springer Polska), zapowiedział pozwanie prof. Pawła Śpiewaka za nazwanie go antysemitą w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej”. – Pan Śpiewak postępuje niegodnie, dokonuje wielkiego nadużycia, a przede wszystkim narusza moje dobra osobiste – zaznacza Lis.

Tomasz Lis

Wywiad Elizy Olczyk z prof. Śpiewakiem został opublikowany w “Rzeczpospolitej” we wtorek. Nawiązując do artykułu Anny Szulc i Michała Krzymowskiego pt. “Duda Gracz”, który w “Newsweeku” ukazał się w marcu, socjolog stwierdził, że Tomasz Lis jest antysemitą.

Tekst tygodnika opisywał polityczną przeszłość Andrzeja Dudy, kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. Dziennikarze ujawnili, że polityk na początku lat dwutysięcznych działał w małopolskich strukturach Unii Wolności, która w przeciwieństwie do PiS-u miała zdecydowane poglądy antylustracyjne. Według autorów tekstu wpływ na dołączenie Dudy do UW mógł mieć jego teść, znany poeta Julian Kornhauser, z którego córką polityk ożenił się w 1994 roku.

- Julian Kornhauser, z pochodzenia Żyd, w jednym ze swoich wierszy rozliczał się z Polakami biorącymi udział w pogromie kieleckim, za co przez prawicowców został okrzyknięty polakożercą – napisali dziennikarze.

- Ten tekst jest świadomym i politycznie wykalkulowanym użyciem antysemickich klisz – powiedział “Rzeczpospolitej” Paweł Śpiewak. Z kolei zachowanie naczelnego, który zezwolił na jego publikację, nazwał “niegodnym”.

- Oświadczam, że pan Śpiewak kłamie (a czyni to w wywiadzie dwukrotnie). Powstawaniu tego tekstu i jego publikacji nie towarzyszyły żadne polityczne motywacje, i żadne kalkulacje czy sugestie – napisał w oświadczeniu Tomasz Lis. – Przypisując mi antysemityzm w oparciu o własne oczywiste insynuacje, pan Śpiewak postępuje niegodnie, dokonuje wielkiego nadużycia, a przede wszystkim narusza moje dobra osobiste, co jest szczególnie bolesne, biorąc pod uwagę, że od prawie ćwierć wieku w niezliczonych tekstach i telewizyjnych programach z antysemityzmem we wszelkich jego formach z determinacją walczę – podkreśla szef redakcji “Newsweeka”.

Lis będzie domagał się od prof. Śpiewaka przeprosin za naruszenie dóbr osobistych, które maja być opublikowane we wszystkich mediach, przytaczających słowa socjologa lub o nich informują.

Przypomnijmy, że oskarżenia o wrzucanie “antysemickich wątków” w kampanii pojawiły się natychmiast po publikacji artykułu Krzymowskiego i Szulc. – Niestety artykuł trafił w łapki ludzi, którym słowo “Żyd” nadal musi kojarzyć się strasznie, więc dopatrzyli się antysemickiego ataku – odpowiadał w imieniu redakcji dziennikarz “Newsweeka” Rafał Kalukin.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-lis-pozwie-pawla-spiewaka-za-nazwanie-go-antysemita-przeprosiny-we-wszystkich-mediach

29-04-2015, 12:06

Marcin Dziedzic po 25 latach zwolniony z Radia Zet  »

Press
(KOZ, DR)
29-04-2015

Marcin Dziedzic, redaktor kreatywny Radia Zet (Eurozet) związany ze stacją od początku jej istnienia, został wczoraj zwolniony.

- Dostałem propozycję rozwiązania umowy o pracę i tylko tyle wiem. Nie poinformowano mnie nawet z jakiego powodu – mówi Marcin Dziedzic.

Dziedzic ze stacją związany był od początku jej istnienia. Najpierw pełnił funkcję szefa nadzwyczajnych akcji kreatywnych, a ostatnio redaktora kreatywnego. Zajmował się m.in. wymyślaniem specjalnych akcji, nazw programów, haseł, autopromocją, kampaniami reklamowymi i prezentacjami radia w domach mediowych.

Biuro prasowe Eurozetu nie komentuje informacji o zwolnieniu Marcina Dziedzica. Z naszych informacji wynika, że ma ono związek ze zmianą na stanowisku redaktora naczelnego Radia Zet. W marcu br. rezygnację z tej funkcji złożył Rafał Olejniczak. Obecnie p.o. naczelnym jest Jarosław Paszkowski. Kilka dni temu ze stacją rozstał się Wojciech Jagielski, wieloletni dyrektor muzyczny Radia Zet.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/48663,Marcin-Dziedzic-po-25-latach-zwolniony-z-Radia-Zet

29-04-2015, 11:10

Drugi etap konkursu na zarząd TVP za trzy tygodnie  »

Press
(RUT)
29-04-2015

Merytorycznej oceny kandydatów do zarządu Telewizji Polskiej rada nadzorcza spółki dokona na posiedzeniu zaplanowanym na 18 maja.

Będzie to drugi etap konkursu – osoby ocenione najwyżej zostaną zaproszone do finału, czyli rozmów kwalifikacyjnych. Zgodnie z warunkami konkursu finalistów nie powinno być więcej niż 15.

Zanim dojdzie do merytorycznej oceny zgłoszeń, rada nadzorcza będzie wzywać do uzupełnienia nadesłanych dokumentów – dotyczy to kandydatów, których aplikacje są niekompletne. Każdy dostanie na to trzy dni, licząc od daty wysłania wezwania do uzupełnienia.

Część osób startujących w konkursie jest zainteresowana wyłącznie funkcją prezesa. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, są to m.in. obecny prezes TVP Juliusz Braun, Iwona Schymalla (była dyrektor TVP 1), Robert Kozak (były szef „Wiadomości”) i Janusz Daszczyński (były członek zarządu TVP i były dyrektor TVP Gdańsk). Z kolei np. dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszka Odorowicz kandyduje zarówno na prezesa, jak i członka zarządu telewizji. Na obie funkcje zgłosiła się też m.in. Urszula Rzepczak, do niedawna korespondentka TVP w Rzymie.

Rozmowy kwalifikacyjne odbędą się 25-27 maja.

Zgodnie z kodeksem handlowym obecny zarząd TVP będzie kierował spółką do zakończenia walnego zgromadzenia. Walne powinno się rozpocząć najpóźniej 30 czerwca br., ale praktyka wskazuje, że data jego zakończenia może być dużo późniejsza. Np. w ub.r. zarówno walne zgromadzenia TVP, jak i Polskiego Radia rozpoczęto wprawdzie 30 czerwca, ale najpierw ogłoszono w nich przerwę do 11 lipca, a potem do 28 lipca – obecny zarząd może więc kierować telewizją jeszcze przez kilka miesięcy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48661,Drugi-etap-konkursu-na-zarzad-TVP-za-trzy-tygodnie

29-04-2015, 08:53

Jan Pawlicki zrezygnował z pracy w Telewizji Republika  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
29-04-2014

Dziennikarz Jan Pawlicki z końcem zeszłego tygodnia odszedł z Telewizji Republika, w której pracował od prawie dwóch lat – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. Wcześniej był związany m.in. Telewizją Polską, Discovery i TVN.

Jan Pawlicki

Jan Pawlicki pracę w Telewizji Republika zakończył w zeszły piątek, a w czwartek ostatni raz prowadził wspólnie z Martą Jeżewską wieczorny program “Suma dnia”.

Dziennikarz nie ujawnia powodów swojego odejścia. – Odejście było moją decyzją. Nie komentuję wewnętrznej sytuacji stacji - zaznaczył tylko w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl.

Pawlicki pracował w TV Republika od czerwca 2013 roku. Był wydawcą i reporterem, relacjonował m.in. wydarzenia na Ukrainie, prowadził też pasma publicystyczne i programy informacyjne. W listopadzie ub.r. został zatrzymany razem z fotoreporterem PAP Tomaszem Gzellem podczas relacjonowania okupacji siedziby Państwowej Komisji Wyborczej – po kilkunastu dniach sąd uniewinnił ich z zarzutu naruszenia miru domowego.

Wcześniej Jan Pawlicki pracował m.in. jako reporter w programie TVN “Teraz My” i w TVN24 (w latach 2005-2007), dziennikarz Discovery Historia (2007-2008), wiceszef redakcji publicystyki w TVP Info (2008-2009), wydawca programu “Bronisław Wildstein przedstawia” w TVP1 (2009-2010), napisał też scenariusz serialu “Misja Afganistan” zrealizowanego przez Canal+.

W marcu br. TV Republika miała średnio 0,09 proc. udziału w rynku telewizyjnym, co było jej najsłabszym wynikiem w tym roku (według danych Nielsen Audience Measurement).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jan-pawlicki-zrezygnowal-z-pracy-w-telewizji-republika

29-04-2015, 08:12

TVN nie naruszył przepisów o przeciwdziałaniu mobbingowi  »

Press
(DR, RUT)
29-04-2015

Państwowa Inspekcja Pracy nie dopatrzyła się w Grupie TVN naruszenia przepisów Kodeksu pracy nakazujących przeciwdziałanie mobbingowi. Nie stwierdzono też innych nieprawidłowości.

We wtorek podpisano protokół kończący kontrolę prowadzoną w TVN przez Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie (OIP). Inspektorzy przeanalizowali dokumentację wewnątrzzakładową TVN dotyczącą procedur, działań i szkoleń zapobiegających niepożądanym zachowaniom. – Nie stwierdzono naruszenia artykułu 94 (3) paragraf 1. Kodeksu pracy (artykuł stanowi: “Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi” – przyp. red.) – mówi “Presserwisowi” Maria Kacprzak-Rawa, rzeczniczka prasowa OIP. – W innych kontrolowanych zagadnieniach prawnej ochrony pracy także nie stwierdzono nieprawidłowości – dodaje Kacprzak-Rawa.

Kontrolę w TVN wszczęto w związku z informacjami medialnymi o łamaniu prawa pracy w tej stacji – po publikacjach “Wprost”, w których tygodnik zarzucał Kamilowi Durczokowi, wówczas szefowi “Faktów” TVN, molestowanie i mobbing pracownic. W marcu br. TVN rozstał się z Durczokiem za porozumieniem stron. Telewizja poinformowała wtedy o zidentyfikowaniu “przypadków niepożądanych zachowań włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym”.

Postępowanie sprawdzające w kwestii molestowania seksualnego w TVN prowadziła ponadto Prokuratura Warszawa-Mokotów, która w kwietniu zakończyła je “odmową wszczęcia postępowania karnego”, nie rozstrzygając, czy w telewizji mogło dojść do molestowania czy nie.

Kamil Durczok nie chciał się wypowiadać w tej sprawie. Złożył już przeciwko “Wprost” dwa pozwy: na 2 mln zł i 7 mln zł.

Marcin Dzierżanowski, sekretarz redakcji “Wprost”, a do niedawna wicenaczelny, uważa, że stanowisko PIP nie rozstrzyga, czy w TVN dochodziło do molestowania i mobbingu. – Z naszych informacji wynika, że PIP badała procedury dotyczące przeciwdziałaniu mobbingowi. A zatem dokumentację zakładową, funkcjonowanie komórki HR, szkolenia. Nie badała natomiast relacji między pracownikami a szefami. Mamy informacje od ofiar, że inspektorzy się z nimi nie kontaktowali. To oznacza, że TVN jako pracodawca nie popełnił nadużyć w zakresie zapobiegania mobbingowi. W żadnym razie nie stoi to w sprzeczności z twierdzeniem, że konkretna osoba mogła się dopuścić zachowań patologicznych. Zresztą komisja TVN potwierdziła przypadki molestowania i mobbingu, a osobom narażonym na niepożądane zachowania wypłacono odszkodowania. I w trybie natychmiastowym pożegnano się z Durczokiem. Co to oznacza? Że firma miała i ma procedury, natomiast konkretna osoba te procedury złamała – uważa Dzierżanowski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48657,TVN-nie-naruszyl-przepisow-o-przeciwdzialaniu-mobbingowi